Bert44 napisał/a:KSandraK napisał/a:nisia122 napisał/a:Potem w rozmowach przewijał się nawet temat seksu, ale ja krótko ucinałam temat, chociaż w pewnym momencie dałam mu jasno do zrozumienia, że mnie samo łóżko nie interesuje i jeżeli tego szuka to nie ten adres, obraził się bo jak tak mogłam o nim pomysleć. Fakt, urażona męska duma, ciężko było mi go przekonać, że nie chciałam go źle podsumować tylko jasno postawić granice.
Tu podtrzymujesz wariant "tylko znajomi". Skoro facet na Ciebie leci, to w 100% zrozumiałe, że chce wskoczyć z Tobą do łóżka. Ale zablokowałaś ten kierunek.
Akurat nie oceniałabym jego wkurwu jako urażoną dumę. Jeśli ujęłaś to tak jak tu piszesz też bym się obraziła 
Może tu działać jeszcze jedno nieporozumienie. Postawiłaś sprawę tak, jakby "jemu chodziło tylko o seks". Tymczasem seks jest dobrą podbudową/spoiwem, żeby związek w ogóle mógł nabrać barw i rozpędu. Bez tego ktoś się do kogoś slini, jest dużo niepewności, nadziei, napięcia, i nawet ostatecznie nie wiadomo czy jesteście kompatybilni seksualnie przez długi czas. W ten sposób coś co mogło być całkiem fajną przygodą i może docelowo związkiem zmienia się w dziwny friend zone z niezdrową dynamiką. Jeśli stawką było to żeby facet nie pomyślał sobie że jesteś łatwa, no to chyba nie było warto.
(...)
nisia122 napisał/a:Co ja mam zrobić? Kiedy się odezwać? Co mu napisać?
Czy nie zastanawia Cię, że kiedy to on pytał czy spotykacie się koleżeńsko czy romantycznie, oraz kiedy chciał Ci wskoczyć w majtki, trzymałaś go na dystans. Było że "tylko znajomi" i "seks nie pod tym adresem". Ale kiedy facet definitywnie zerwał, nagle dostajesz kota żeby tą relację wbrew jego woli jednak kontynuować, i marzysz sobie jakby to było. Na moje oko Twoje ego nie może przeżyć, że ktoś zerwał z Tobą (jesli można to tak nazwać - ostatecznie "tylko znajomi") a nie na odwrót. Daj sobie spokój i facetowi też daj spokój. Wyciągnij z tego lekcję, że ludzie nie są w Twoim życiu po to, aby Cię cierpliwie zdobywać. Oraz że komunikacja Twoim przyjacielem.
Dlaczego wszyscy wrzucają intencje faceta "chce sie dobrać do majtek". Skoro tyle lat czekał to moze chce sie tylko dostać do majtek a moze po prostu dziewczyna mu sie podoba i chce sprobowac cos powaznego zbudować. Seks jest częścią zwiazku ale jak mi się dziewczyna podobała (jako całokształt - uroda, charakter, poczucie humoru) to wcale nie chodziło o to zeby tylko zaruch...c. Nie róbcie z facetow takich bezmyslnych małp sterowanych rozporkiem i pozbawiaonych mózgu
Nie dziwię sie ze ludzie sie ciężko dogadują. Skoro tak duzo dziewczyn zaloty faceta tłumaczy "chce mnie przeleciec". No to sie bronią i gowno z tego wychodzi
To chyba normalne, że facet zaleca się do kogoś kogo chce przelecieć. I że z jego perspektywy seks jest otwartą opcją. Inaczej byłoby... dziwnie.
Problem widzę natomiast w barykadowaniu się (przez część kobiet) za wersją "jeśli on chce się ze mną przespać to ma mnie za łatwą / nie zależy mu na naszej relacji / ale cham". Zauważ, jak w opisie całości sytuacji autorka dosyc mocno koncentruje się na tym, że postawiła ich znajmość na poziomie "tylko znajomi" i "seks nie pod tym adresem" jakby to był jakis punkt honoru. Mimo to nadal była przekonana, że to wszystko zmierza do stałego związku może kiedyś. A spanikowała dopiero, jak się okazało, że już nie ma u niego szans. W praktyce niepotrzebnie rzucała kłody pod nogi i facet chyba dość podobnie jak Ty teraz się oburzał że za kogo ona go ma 
Po prostu nie demonizuj (ogólniej: nie demonizujmy, nie demonizujcie) seksu i pociągu seksualnego, jakby wykluczały zaangażowanie. Bo nie wykluczają. Nawet pomagają.
No i może coś jest w tej kobiecej fiksacji na seksie. Zauważ jaka częśc tego forum to działy o seksie, a jaka o hobby.