netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czas spędzany razem

71 odpowiedzi3 391 wyświetleńzałożony przez carrie123, 08.01.2026

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czas spędzany razem

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 72 z 72 ]

66

Odp: Czas spędzany razem
Jack Sparrow napisał/a:

Nie moje wstawki są debilne tylko twoje tezy, które po prostu obok realnego życia nawet blisko nie stały. Wielokrotnie podkreślałeś swoje wypalenie zawodowe, nieudane małżeństwo, gdzie ex żona ustawiała cię jak chciała i cię zdradzała a ty nawet nie miałeś jaj zakończyć taki związek, brak znajomych, głęboki introwertyzm, problemy ekonomiczne i zawodowe....i odpalasz się dosłownie wszędzie, w każdym jednym temacie. Wystarczy napisać, że kobiety bardziej dbają o wygląd, a ty już na świętą wojnę bogoojczyźnianą idziesz.

Każda jedna twoja relacja jest albo płytka i powierzchowna, do tego stopnia, że jeszcze nie dawno tu płakałeś, że nie miałbyś od kogo pieniędzy pożyczyć, albo nieudana jak to w przypadku twojego małżeństwa. Nie rozumiesz nawet celu edukacyjnego gry dla dzieci, a próbujesz pouczać innych.


-edit- nawet patrzą po moim nicku to ślepy by się zorientował, że znaczna część moich wpisów to trollowanie zakompleksionych debili twojego pokroju smile bo to urocze patrzeć jak się odpalasz, a często jedyne czego trzeba, to przytaknąć twojej rozmówczyni. Niezależnie od tego jakim banałem by nie pojechała. A im większy i im bardziej przerysowany (i prześmiewczy) tym mocniej się odpalasz. Nie jesteś czasem autystykiem?

Uuuu, teraz projektujesz na mnie swojego Aspergera?

67

Odp: Czas spędzany razem

Jak widzę twoi rodzice musieli ci często dawać wygrać. LOL


Dobra, nie ma sensu dłużej offtopować, bo zaczynam się czuć jakbym upośledzonemu dziecku loda zabierał. xD

68

Odp: Czas spędzany razem

Nie da się powiedzieć czy to normalne, ważne chyba jak się czujecie. Dla mnie brzmi low quality. Zależy tez jak wygląda wasze zaangażowanie w organizacje funu. Wychodzicie na miasto i na wakacje, ale kto to organizuje? Kto za to płaci? Jak się dzielicie funduszami? Jakie inne cele realizujecie poza mieszkaniem razem? Jakie proporcje zarobków? Czy on zgłasza jakieś problemy w związku? Dlaczego się twoje poprzednie związki rozpadły? Ile macie lat?
Trochę niepokojące, że partner mówi że zniknie przy tobie. Albo jest nadwrażliwy na punkcie samotności, albo masz bluszczowe tendencje. Oczywiście on może sobie tak mówić, ale przesadza, dla mnie red flag że ktoś czuje że znika sad

69

Odp: Czas spędzany razem
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

dla mnie red flag że ktoś czuje że znika sad

Tylko, że nie wiadomo czyj ten red flag. Jej czy jego.

70

Odp: Czas spędzany razem

Dlatego pytam, czy on coś więcej mówi, czy wcześniej partnerzy zgłaszali podobne problemy w związku z nią.

71

Odp: Czas spędzany razem
carrie123 napisał/a:

Długo się zastanawiam nad tym tematem, i wiem, że każda para i każdy związek jest inny i nie ma jednej poprawnej odpowiedzi na to pytanie ani jednego poprawnego modelu. Jednak z moim partnerem mamy tak odmienne wyobrażenia na ten temat, że chciałabym wiedzieć jak to wygląda u innych. Oboje mamy 38 lat, mieszkamy razem od 8 lat.
Otóż z domu wyniosłam model, że praktycznie cały wolny czas się spędza razem. W poprzednich związkach miałam podobnie. Większość wolnego czasu razem, poza momentami, gdzie ktoś chce zrobić coś samemu lub wyjść gdzieś samemu. W obecnym związku jest totalnie na odwrót. Domyślnie każdy robi swoje, no chyba że akurat mamy ochotę (oboje) zrobić coś razem.
Wiem, że mam problem z wielkim lękiem przed odrzuceniem i samotnością, z czym chodzę już od lat na terapię i staram się z tym jakoś radzić, z mniejszym lub większym skutkiem. Jestem też mocno emocjonalnie zależna od partnera, z czym też staram sobie radzić na terapii. Całe też życie czułam, że jestem sama - nie miałam nigdy satysfakcjonujących relacji, takich przyjaźni prawdziwych. A w tym wieku już ciężko takie relacje znaleźć. Mam parę znajomych, ale nie są to wielkie przyjaźnie i częste spotkania. Każdy ma już swój świat i swoje życie i czasem wyjdzie się spotkać i tyle. Mam też swoje hobby, którymi się zajmuje sama, także nie muszę się generalnie.
W obecnym związku, partner jest introwertykiem (ja też, ale chyba mniejszym), i bardzo potrzebuje czasu dla siebie. Jest to pierwszy w moim życiu partner, który mi stawia granice i dba o swoją autonomię. Nauczyłam się dzięki niemu sporo rzeczy robić samej i nie uzależniać się od innych. On lubi być blisko siebie, ale niekoniecznie ciągle robić coś razem. I ja się czuję w tym związku często samotna. Partner nie raz mi mówił, że to jest głęboki problem we mnie. Że tak jakbym miała "kubeczek" ten relacyjny w sobie dziurawy, i niezależnie ile on (czy ktoś inny) tam wleje, to i tak wszystko wyleci i nie sposób tego zapełnić. Że to jest coś, czym ja sama muszę się zaopiekować, bo to nie jego rola, by mi tą potrzebę w całości zaspokoić. Po części się zgadzam. Ale mam wrażenie, przeglądając internet, czytając różne fora, patrząc na Instagrama (tak, wiem, słabe źródło wiedzy), że związki innych ludzi są "intensywniejsze", że więcej mają bliskości i czasu razem, że my jesteśmy na naprawdę dolnej granicy. Z kolei partner mówi mi, że mam nierealistyczne wyobrażenia na temat związku. Dlatego wiedząc, że każdy ma inaczej, chciałam tylko zrobić taki "reality check" by dowiedzieć się, co inni sądzą o naszym modelu i zapytać, jak to wygląda u innych.

Przykładowy dzień roboczy u nas w domu: oboje pracujemy z domu, więc w trakcie dnia mamy ze sobą kontakt, czasem mniejszy, czasem większy, ale na bieżąco mówimy jak coś się dzieje ciekawego / ważnego. Czasem zjemy lunch razem (10-15min) w trakcie. Po pracy jedno z nas gotuje obiad (rzadziej gotujemy razem), i ten obiad razem zjadamy. Czasem rozmawiamy w trakcie, czasem ogladniemy serial. Więc to może byc 20min rozmowy i koniec, albo 1-2h serialu i koniec. I potem każdy się rozchodzi do swoich czynności i tak już zostaje do końca dnia, do pójścia spać. Partner zazwyczaj czyta coś, słucha podcastów, ogląda coś, gra sobie. Odpoczywa po prostu na łóżku albo u siebie w pokoju. Między czasie zagadujemy coś czasem do siebie czy się przytulimy, ale to raczej krótkie chwile. Tak wygląda większość dni po pracy. Raz na czas wyjdziemy do restauracji czy zamówimy coś do domu do jedzenia albo pojedziemy na zakupy czy coś załatwić.
Jeśli chodzi o weekendy, to są dwa "rodzaje" weekendów. W okresie cieplejszym często jest tak, że gdzieś razem pojedziemy - na rowery, w góry czy coś zwiedzić, ale nie jest to nigdy cały dzień, raczej parę godzin, po powrocie razem jemy, i wieczór już partner spędza sobie sam odpoczywając (książka / komputer). Czyli np od godziny 19 do północy już zajmuje się swoimi sprawami.
Ale w okresie zimniejszym tak jak teraz, takich dni jest o wiele mniej, i większość weekendów spędzamy w domu. Wyjazd / wyjście do restauracji / kina / na spacer zdarza się raz na 2-3 tygodnie wtedy, a reszta to po prostu weekend w domu. I wtedy to wygląda tak, że wstajemy późno, jemy razem śniadanie, rozmawiamy, i potem koło południa partner idzie do swoich spraw odpoczywać sobie (znowu, książka / komputer itp). Między czasie mamy kontakt, ale taki krótki, gdzie ktoś przyjdzie, przytuli się, coś zapyta, raczej krótkie chwile. Ponownie spotykamy się przy obiadokolacji koło godziny 18, jemy razem i np oglądamy film albo rozmawiamy, a potem znowu każdy wraca do swoich spraw na 2-3h i idziemy spać. Czasem zdarzy się w te dni pojechanie po coś razem do sklepu czy króciutki 30min spacer albo coś podobnego.
Jeździmy razem na urlopy też, i tam wygląda to tak, że większość dnia aktywnie spędzamy razem, ale koło 19-20 wracamy (np do hotelu) i resztę wieczoru do pójścia spać partner już sobie sam odpoczywa (gdzie ja mogłabym spędzić wieczór nadal razem).
Partner nie lubi żadnych gier planszowych czy puzzli czy tego typu rzeczy, które moglibyśmy razem robić w domu. Także chyba najwięcej aktywność wspólnych kręci się wokół sportu, a w domu to głównie rozmowy / posiłki / serial.
Ja poza tym oczywiście mam swoje zajęcia, uprawiam sport sama, spotykam się czasem ze znajomymi, nie nudze się generalnie. Aczkolwiek mogłabym mieć tego czasu wspólnego o wiele więcej. Partner z kolei mówi, że mamy go bardzo dużo, nigdy nikomu tyle czasu nie poświęcał co mi, i że jak będzie go więcej to on "zniknie".

Czy to brzmi dla Was "normalnie", jak typowy związek, czy razem jak bliżej dolnej granicy? Czy ja naprawdę przesadzam i powinnam bardziej docenić to co mam?

Proszę, powiedzcie, jak u Was wygląda wspólny czas? Ile go faktycznie spędzacie razem? A ile to jest po prostu przebywanie razem w domu i robienie swoich rzeczy? Jak się różnią dni w tygodniu od weekendów?

Pomóżcie mi, bo mi to nie daje spać w nocy sad

Ilość wspólnie spędzanego czasu każda para dobiera sobie po swojemu. Jedni oczekują więcej, innym obojętne lub jakoś samo wychodzi, a jeszcze inni czują się dobrze przebywając dużo bez partnera, To ostatnie rzadkie, ale zdarza się.

Moim zdaniem ty masz deficyt bliskości. Skoro tu piszesz to doskwiera ci to bardzo. Terapia nie pomoże, tak samo jak terapia nie pomoże głodnemu. Głodny musi się najeść. Ewidentnie w tym związku nie dostaniesz więcej bliskości, bo jeśli przez 8 lat nie dostawałaś to się to nie zmieni. Nie dawaj sobie wmówić, że z tobą coś nie tak. W związku masz dostać bliskość. Przed tobą trudny wybór.
Nigdy nie byłem w związku bez bliskości. Gdy bliskość kończyła się, związek się rozpadał. Więc jak być w związku bez bliskości nie napiszę.

72 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-01-09 08:59:15)

Odp: Czas spędzany razem

Jak dla mnie to czasowo macie dość dobrze. Normalnie ludzie spotykają się w domu ok 17-18 i nie jest tak, że padają sobie w ramiona i już do wieczora siedzą jak gołąbeczki robiąc wszystko razem, czy to grając w planszowki, karty czy oglądając seriale . Przeciwnie. W domu muszą ogarnąć jakieś obowiązki, a jak są dzieci to poświecić im trochę czasu, a jeszcze każdy by chciał choć trochę uszczknąć tylko dla siebie, żeby porobić, co lubi...więc czasu takiego tylko naprawdę dla siebie nie mają za wiele, bo późnym wieczorem. I to jest czas, gdy mogą się poseksić, porozmawiać na spokojnie itp.

Wy dzieci nie macie, pracujecie w domu, więc jesteście cały czas razem, na wyciągnięcie ręki. Jecie razem wszystkie posiłki, w każdej chwili macie do siebie dostęp, ktoś może komuś zrobić i przynieść herbatę czy kawę i przy okazji przytulić się, pogadać, poprzekomarzać a nawet poseksić... Sama piszesz, że takie czułe gesty są w waszym związku w ciągu dnia, gdy pracujecie, że macie kontakt na bieżąco i rozmawiacie. To jest duży luksus.
Widzisz, ja mogłam przytulić się do swojego a on do mnie dopiero po 18:)) 

Myślę, że ważniejsza jest jakość wspólnego czasu niż ilość. Żeby nawet, gdy jest go niewiele, czuć, że jest się naprawdę tylko tu i teraz, dla siebie. Żeby wtedy rozmawiać o rzeczach naprawdę dla nas ważnych, robić coś, co jest tylko nasze, mieć jakieś rytuały, które dają silne poczucie więzi i bezpieczeństwa. Po prostu być zaangażowanym.

Jemu jak widać wystarcza, że jesteś obok i to już daje mu poczucie bliskości. Ty potrzebujesz więcej wspólnych czynności, co być może wynika z lękowego stylu przywiązania. To by tłumaczyło tę Twoją silną potrzebę spędzania więcej czasu razem. 
Napisałaś, że poza tym jednym, jesteś zadowolona, że on zawsze Cię wspiera, wysłucha, wie co się dzieje u Ciebie na bieżąco, że stara się wychodzić naprzeciw Twoim potrzebom i robić coś z Tobą, że zawsze możesz na niego liczyć. To jest stokroć ważniejsze niż ilość spędzanego razem czasu. 
Musisz zastanowić się, co ma dla Ciebie największy priorytet, bo czasem nie można mieć wszystkiego w pakiecie;)

Posty [ 66 do 72 z 72 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czas spędzany razem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026