Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 195 ]

66

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Brzoskwinia1 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:

No jak piszą jakieś głupoty o tym że jadąc na jakieś wycieczki czy jeżdżąc na rowerze kogoś poznam...no to jak inaczej mam na takie absurdy odpowiadać ?

A próbowałeś? Byłeś? Widziałeś? Czy tak sobie piszesz od niechcenia?
Skąd wiesz, że to są głupoty? Cokolwiek by nie napisać, to dla ciebie głupoty, więc jak masz kogoś poznać?  Nikogo nie poznasz, choćby tabun przyszłych partnerek napisało ci, że chce się z tobą spotkać i pograć w planszówki. Zawsze znajdziesz pretekst na nie.


No bo na takich wycieczkach to raczej rzadko się kogoś poznaje. No chyba, ze nie wiem są to jakieś wczasy w sanatorium to tutaj być może jest jakaś szansa, ale tak normalnie niby jak by to miało wyglądać od strony technicznej ? Na rowerze też raczej ciężko kogoś poznać, bo z reguły jeździ się samemu i szybko mijasz ludzi, to już chyba łatwiej w samochodzie, wystarczy że spowodujesz jakąś stłuczkę czy coś to z pewnością kogoś poznasz, co prawda ta osoba z pewnością będzie na ciebie wściekła, pewnie będzie chciała cię rozerwać na strzępy, a ty narobisz sobie kłopotu, no ale kogoś poznasz, cel uświęca środki co nie ?

Nie musisz stosować żadnych sztuczek. Raczej wręcz przeciwnie, możesz komuś pomóc, kto tej pomocy potrzebuje, też za ciężko?  nawet ludzie z Aspergerem mogą kogoś znaleźć, znajdą sposób, jeśli chcą. A ty nie chcesz, więc napisz ogłoszenie, że poznasz kogoś do gry w planszówki i będziesz wtedy mieć okazję pomarudzić.

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez Palec Boga (2025-08-24 17:28:59)

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Brzoskwinia1 napisał/a:
wieka napisał/a:

To już chyba lepiej jakbyś do klubów na potańcówki chodził, ale wcześniej zapisz się na naukę tańca, tam masz najlepszą szansę na poznanie dziewczyny, a przy okazji nauczysz się dobrze tańczyć, a to działa in plus w relacji.


Kluby, potańcówki, głośna muzyka ? Kompletnie nie ten biegun.

No nie da się.
No po prostu się nie da.
No patrzcie, nie da się.
Widzicie, no przecież mówię wyraźnie nie da się
Cokolwiek tutaj napiszecie, nie da się.


Widzisz już, gdzie teraz jesteś?

Zmień swoje podejście. To wtedy (może) się da.
Na razie nie widzę możliwości zmiany czegokolwiek w życiu u Ciebie.

68

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Bert44 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:

No jak piszą jakieś głupoty o tym że jadąc na jakieś wycieczki czy jeżdżąc na rowerze kogoś poznam...no to jak inaczej mam na takie absurdy odpowiadać ?

A próbowałeś? Byłeś? Widziałeś? Czy tak sobie piszesz od niechcenia?
Skąd wiesz, że to są głupoty? Cokolwiek by nie napisać, to dla ciebie głupoty, więc jak masz kogoś poznać?  Nikogo nie poznasz, choćby tabun przyszłych partnerek napisało ci, że chce się z tobą spotkać i pograć w planszówki. Zawsze znajdziesz pretekst na nie.

I w tym największy problem. Jakiś opór materii u kolegi.

Czy to wycieczki czy co innego - chodzi o poszerzenie kręgu znajomych. Rozkręcenie zycia towarzyskiego zeby tych ludzi poznawać. Pobyć tu i tam,  poznać tego i tamta. Bez spiny i wielkiego planu. Wydaje mi się ze w codziennym życiu (pod warunkiem ze nie zamknę sie w domu) da sie kogoś spotkać. Portale to raczej słabo działają z tego co czytam. Ale trzeba trochę otwartości do tego i w przypadku kolegi chyba trochę wyjścia ze strefy komfortu

Znaczy wiesz u mnie takim największym problemem jest to, że ja ogólnie od zawsze miałem problem z zawieraniem nowych znajomości. No i teraz nie zawarłem dobrych znajomości w czasach szkolnych to teraz będąc juz dorosłym starym chłopem jest mi o tyle ciężej że nie mam żadnego punktu zaczepnego, bo gdzie bym teraz nie poszedł to wypada to blado. Moje znajomości jakie mam to te co najwyżej mam w pracy i raczje one są płytkie, na zasadzie czyli gadanie o pogodzie i sobocie.

69

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Palec Boga napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:
wieka napisał/a:

To już chyba lepiej jakbyś do klubów na potańcówki chodził, ale wcześniej zapisz się na naukę tańca, tam masz najlepszą szansę na poznanie dziewczyny, a przy okazji nauczysz się dobrze tańczyć, a to działa in plus w relacji.


Kluby, potańcówki, głośna muzyka ? Kompletnie nie ten biegun.

No nie da się.
No po prostu się nie da.
No patrzcie, nie da się.
Widzicie, no przecież mówię wyraźnie nie da się
Cokolwiek tutaj napiszecie, nie da się.

Widzisz już, gdzie teraz jesteś?

Zmień swoje podejście. To wtedy (może) się da.
Na razie nie widzę możliwości zmiany czegokolwiek u Ciebie.


Przecież ja od samego początku tutaj napisałem, że to odpada, nie moja natura, nie mój styl. Ja w takich miejscach czuję się jakbym nie wiem miał iść na wojnę. Za dużo w takich miejscach jest bodźców. Jak nie muszę to raczej takich miejsc po prostu unikam.

70 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-08-24 17:34:45)

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Brzoskwinia1 napisał/a:
wieka napisał/a:

To już chyba lepiej jakbyś do klubów na potańcówki chodził, ale wcześniej zapisz się na naukę tańca, tam masz najlepszą szansę na poznanie dziewczyny, a przy okazji nauczysz się dobrze tańczyć, a to działa in plus w relacji.


Kluby, potańcówki, głośna muzyka ? Kompletnie nie ten biegun.

A jaki jest twój biegun? Musisz wyjść ze swojej strefy komfortu lub pogodzić się z tym ,że będziesz sam.
Nie ma więc więc sensu pytanie gdzie masz poznać dziewczynę, bo na twoim biegunie takiej nie widać, która by ci odpowiadała.
Poznanie to nie wszystko, życie ma o wiele większe wyzwania.
Edit.
Potrzebna ci psychoterapia.

71

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Tamiraa napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

A próbowałeś? Byłeś? Widziałeś? Czy tak sobie piszesz od niechcenia?
Skąd wiesz, że to są głupoty? Cokolwiek by nie napisać, to dla ciebie głupoty, więc jak masz kogoś poznać?  Nikogo nie poznasz, choćby tabun przyszłych partnerek napisało ci, że chce się z tobą spotkać i pograć w planszówki. Zawsze znajdziesz pretekst na nie.


No bo na takich wycieczkach to raczej rzadko się kogoś poznaje. No chyba, ze nie wiem są to jakieś wczasy w sanatorium to tutaj być może jest jakaś szansa, ale tak normalnie niby jak by to miało wyglądać od strony technicznej ? Na rowerze też raczej ciężko kogoś poznać, bo z reguły jeździ się samemu i szybko mijasz ludzi, to już chyba łatwiej w samochodzie, wystarczy że spowodujesz jakąś stłuczkę czy coś to z pewnością kogoś poznasz, co prawda ta osoba z pewnością będzie na ciebie wściekła, pewnie będzie chciała cię rozerwać na strzępy, a ty narobisz sobie kłopotu, no ale kogoś poznasz, cel uświęca środki co nie ?

Nie musisz stosować żadnych sztuczek. Raczej wręcz przeciwnie, możesz komuś pomóc, kto tej pomocy potrzebuje, też za ciężko?  nawet ludzie z Aspergerem mogą kogoś znaleźć, znajdą sposób, jeśli chcą. A ty nie chcesz, więc napisz ogłoszenie, że poznasz kogoś do gry w planszówki i będziesz wtedy mieć okazję pomarudzić.


Ja jestem chętną osobą do pomocy, jeżeli mogę i umiem to pomagam, no ale żeby najpierw komukolwiek pomóc to ktoś inny musiałby tej pomocy ode mnie potrzebować, no bo raczej nie chodzi nam o taką pomoc w stosunku do współpracownika. Czyli taka sytuacja wymaga hiper szczęścia z mojej strony i z czyjeś innej strony mega pecha i jeszcze muszę znaleźć się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie np nie wiem ktoś skręci sobie kostkę na ulicy. Czyli znowu mamy taką sytuację w której jest nikła szansa na wydarzenie się i powodzenie.

72 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-08-24 17:43:08)

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Brzoskwinia1 napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

A próbowałeś? Byłeś? Widziałeś? Czy tak sobie piszesz od niechcenia?
Skąd wiesz, że to są głupoty? Cokolwiek by nie napisać, to dla ciebie głupoty, więc jak masz kogoś poznać?  Nikogo nie poznasz, choćby tabun przyszłych partnerek napisało ci, że chce się z tobą spotkać i pograć w planszówki. Zawsze znajdziesz pretekst na nie.

I w tym największy problem. Jakiś opór materii u kolegi.

Czy to wycieczki czy co innego - chodzi o poszerzenie kręgu znajomych. Rozkręcenie zycia towarzyskiego zeby tych ludzi poznawać. Pobyć tu i tam,  poznać tego i tamta. Bez spiny i wielkiego planu. Wydaje mi się ze w codziennym życiu (pod warunkiem ze nie zamknę sie w domu) da sie kogoś spotkać. Portale to raczej słabo działają z tego co czytam. Ale trzeba trochę otwartości do tego i w przypadku kolegi chyba trochę wyjścia ze strefy komfortu

Znaczy wiesz u mnie takim największym problemem jest to, że ja ogólnie od zawsze miałem problem z zawieraniem nowych znajomości. No i teraz nie zawarłem dobrych znajomości w czasach szkolnych to teraz będąc juz dorosłym starym chłopem jest mi o tyle ciężej że nie mam żadnego punktu zaczepnego, bo gdzie bym teraz nie poszedł to wypada to blado. Moje znajomości jakie mam to te co najwyżej mam w pracy i raczje one są płytkie, na zasadzie czyli gadanie o pogodzie i sobocie.

No i tu jest problem. Bo to Ty musisz z tym cos zrobic. Pytasz na forum ale odpowiedź znasz. Musisz sie stać bardziej towarzyski choc to trudne. 

Mowisz ze w pracy gadka o pogodzie. A czemu nie zaproponujesz wyjścia do lokalu na tańce i popicie. Pogadacie o czymś więcej niz pogoda. Moze poza ludzmo z pracy w lokalu poznasz nowe osoby? Moze to moze tamto. Wiem ze to wydaje Ci się niewygodne ale jak masz poznać tych ludzi? Nie ma sensu pisać nawet o wycieczkach (choc to dobry pomysl). To Ty musisz sie zastanowić jakie masz mozliwosci i co z tym zrobic. Ty znasz swoje zycie, swoje miasto i pomysł co zrobic. Nawet jak wydaje Ci sie to niewygodne. Kurs tańca, garncarstwo, szef kuchni, cokolwiek. Naucz sie trochę luznej interakcji z ludźmi. I choc moze wydaje Ci sie to dziwne przede wszystkim potrzebujesz kontaktu z facetami.

I nie poddawaj sie na starcie. Sport nie, wycieczki nie, ludzie w pracy nie. Z takim podejściem jestes skazany na siedzenie w 4 scianach

73

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
wieka napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:
wieka napisał/a:

To już chyba lepiej jakbyś do klubów na potańcówki chodził, ale wcześniej zapisz się na naukę tańca, tam masz najlepszą szansę na poznanie dziewczyny, a przy okazji nauczysz się dobrze tańczyć, a to działa in plus w relacji.


Kluby, potańcówki, głośna muzyka ? Kompletnie nie ten biegun.

A jaki jest twój biegun? Musisz wyjść ze swojej strefy komfortu lub pogodzić się z tym ,że będziesz sam.
Nie ma więc więc sensu pytanie gdzie masz poznać dziewczynę, bo na twoim biegunie takiej nie widać, która by ci odpowiadała.
Poznanie to nie wszystko, życie ma o wiele większe wyzwania.
Edit.
Potrzebna ci psychoterapia.

Mój biegun to raczej spokojniejsze klimaty – rozmowa przy kawie, spacer, wspólne gotowanie, jakieś wyjście na koncert (ale nie dyskotekowy łomot), czy po prostu spędzenie czasu razem w normalny sposób. Nie twierdzę, że życie to zero wyzwań – po prostu uważam, że każdy ma inną ścieżkę. A jeśli chodzi o psychoterapię – dzięki za sugestię, ale radzę sobie całkiem nieźle, pytanie zadałem raczej w kontekście ciekawości, jak inni to widzą.

74 Ostatnio edytowany przez Brzoskwinia1 (2025-08-24 17:52:42)

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Bert44 napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

I w tym największy problem. Jakiś opór materii u kolegi.

Czy to wycieczki czy co innego - chodzi o poszerzenie kręgu znajomych. Rozkręcenie zycia towarzyskiego zeby tych ludzi poznawać. Pobyć tu i tam,  poznać tego i tamta. Bez spiny i wielkiego planu. Wydaje mi się ze w codziennym życiu (pod warunkiem ze nie zamknę sie w domu) da sie kogoś spotkać. Portale to raczej słabo działają z tego co czytam. Ale trzeba trochę otwartości do tego i w przypadku kolegi chyba trochę wyjścia ze strefy komfortu

Znaczy wiesz u mnie takim największym problemem jest to, że ja ogólnie od zawsze miałem problem z zawieraniem nowych znajomości. No i teraz nie zawarłem dobrych znajomości w czasach szkolnych to teraz będąc juz dorosłym starym chłopem jest mi o tyle ciężej że nie mam żadnego punktu zaczepnego, bo gdzie bym teraz nie poszedł to wypada to blado. Moje znajomości jakie mam to te co najwyżej mam w pracy i raczje one są płytkie, na zasadzie czyli gadanie o pogodzie i sobocie.

No i tu jest problem. Bo to Ty musisz z tym cos zrobic. Pytasz na forum ale odpowiedź znasz. Musisz sie stać bardziej towarzyski choc to trudne. 

Mowisz ze w pracy gadka o pogodzie. A czemu nie zaproponujesz wyjścia do lokalu na tańce i popicie. Pogadacie o czymś więcej niz pogoda. Moze poza ludzmo z pracy w lokalu poznasz nowe osoby? Moze to moze tamto. Wiem ze to wydaje Ci się niewygodne ale jak masz poznać tych ludzi? Nie ma sensu pisać nawet o wycieczkach (choc to dobry pomysl). To Ty musisz sie zastanowić jakie masz mozliwosci i co z tym zrobic. Ty znasz swoje zycie, swoje miasto i pomysł co zrobic. Nawet jak wydaje Ci sie to niewygodne. Kurs tańca, garncarstwo, szef kuchni, cokolwiek. Naucz sie trochę luznej interakcji z ludźmi. I choc moze wydaje Ci sie to dziwne przede wszystkim potrzebujesz kontaktu z facetami.

I nie poddawaj sie na starcie. Sport nie, wycieczki nie, ludzie w pracy nie. Z takim podejściem jestes skazany na siedzenie w 4 scianach



W pracy nie panuje az na tyle luźna atmosfera żeby siebie nawzajem zapraszać na wódkę, każdy ma tam swoje życie i problemy i tyle. Na wycieczki nawet sporo swego czasu jeździłem, dlatego wiem, że na wycieczkach ludzi się po prostu nie poznaje, no bo jak jadąc do innego miasta np oddalonego o 300-500km masz kogokolwiek poznać ? No jak ? Nawet jeżeli ci się już założmy uda do kogoś zagadać to z matematyczno-statystycznego prawdopodobieństwa wynika, że szansa że poznałeś osobę która mieszka w miarę blisko ciebie czyli np w tym samym mieście lub sąsiednim jest bardzo mało, raczej to będzie coś typu "No witam kolegę ze Szczecina, pozdrawia mieszkaniec Rzeszowa" No chyba, że bym mieszkał sobie na Islandii to tam rzeczywiście bardzo ciężko poznać osobę z innego miasta niż Reykjavik.

75

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

Autorze, ważne jest to, że nie jesteś desperatem i nie szukasz na siłę. Szanuj się. Ja niestety popełniłem kiedyś taki błąd. Byl taki okres w moim życiu gdy szukałem dziewczyny na siłę. Próbowałem nawet startować do dziewczyny, która dopiero co została porzucona przez długoletniego partnera i z tego powodu wciąż nie mogła.dojść do siebie. Wciąż myslala o tamtym. Nie była piękna. Była taka sobie. Była jednak wolna i tylko to było dla mnie ważne. Zwolniło się miejsce i ja chciałem.szybko je zająć aby ktoś mnie nie uprzedził. Wtedy jeszcze nie rozumiałem tego, że to był szalony pomysł z góry skazany na porażkę. Nie sądziłem, że mogłem być aż takim desperatem.

76

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Lotus napisał/a:

Autorze, ważne jest to, że nie jesteś desperatem i nie szukasz na siłę. Szanuj się. Ja niestety popełniłem kiedyś taki błąd. Byl taki okres w moim życiu gdy szukałem dziewczyny na siłę. Próbowałem nawet startować do dziewczyny, która dopiero co została porzucona przez długoletniego partnera i z tego powodu wciąż nie mogła.dojść do siebie. Wciąż myslala o tamtym. Nie była piękna. Była taka sobie. Była jednak wolna i tylko to było dla mnie ważne. Zwolniło się miejsce i ja chciałem.szybko je zająć aby ktoś mnie nie uprzedził. Wtedy jeszcze nie rozumiałem tego, że to był szalony pomysł z góry skazany na porażkę. Nie sądziłem, że mogłem być aż takim desperatem.

Faktycznie nie jestem osobą zdesperowaną, po prostu fajnie by było mieć kogoś, ale też jeżeli np kogoś poznam i ta osoba nie będzie mi odpowiadała, bo nie bedziemy nadawać na tych samych falach no to po prostu nie będę miał problemu się rozstać nawet jeżeli alternatywą byłoby bycie samemu do końca życia. Ja tam się godzę że ne każdy musi być w związku. Mam swoje wymagania, aczkolwiek nie są to tak absurdalne wymagania jak tu niektórzy piszą że nie mogę mieć 2kg nadwagi.

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Brzoskwinia1 napisał/a:
Lotus napisał/a:

Autorze, ważne jest to, że nie jesteś desperatem i nie szukasz na siłę. Szanuj się. Ja niestety popełniłem kiedyś taki błąd. Byl taki okres w moim życiu gdy szukałem dziewczyny na siłę. Próbowałem nawet startować do dziewczyny, która dopiero co została porzucona przez długoletniego partnera i z tego powodu wciąż nie mogła.dojść do siebie. Wciąż myslala o tamtym. Nie była piękna. Była taka sobie. Była jednak wolna i tylko to było dla mnie ważne. Zwolniło się miejsce i ja chciałem.szybko je zająć aby ktoś mnie nie uprzedził. Wtedy jeszcze nie rozumiałem tego, że to był szalony pomysł z góry skazany na porażkę. Nie sądziłem, że mogłem być aż takim desperatem.

Faktycznie nie jestem osobą zdesperowaną, po prostu fajnie by było mieć kogoś, ale też jeżeli np kogoś poznam i ta osoba nie będzie mi odpowiadała, bo nie bedziemy nadawać na tych samych falach no to po prostu nie będę miał problemu się rozstać nawet jeżeli alternatywą byłoby bycie samemu do końca życia. Ja tam się godzę że ne każdy musi być w związku. Mam swoje wymagania, aczkolwiek nie są to tak absurdalne wymagania jak tu niektórzy piszą że nie mogę mieć 2kg nadwagi.

I to jest dobre podejście do związków jest to super, nie ma też może być

78 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-08-24 18:33:46)

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

Wspolczuje Ci autorze.
Tak samo jak kazdemu mezczyznie, ktorego praca polega na wykonywaniu rozkazow zamiast zarzadzania czy prowadzenia biznesu.
Bo osiagajac pewien poziom bezpieczenstwa wykonujac rozkazy trudno nagle zaczac wykazywac sie inicjatywa i przedsiebiorczoscia.

A to wlasnie powyzsze cechy sa kluczowe w budowaniu zarowno relacji romantycznej jak i kolezenskiej.

Przedsiebiorczego kolege moze jeszcze znajdziesz i zbudujesz fundament przyjazni podazajac za jego pomyslami.
Natomiast zadna kobieta na dluzsza mete nie wezmie leadershipu na siebie.
A kierowca jest konieczny w kazdym zwiazku.

Mezczyzna musi miec inicjatywe.
Zdarza sie, ze ludzie chca zwiazac sie nawet z osoba, ktora prowadzi ich w niekorzystnym dla nich kierunku (czlonkowie gangow, kultow, dziewczyny alfonsow i innych bad boi).
Ale jestem przekonany, ze zadna kobieta nie chce sie zwiazac z boja na morzu.

79

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
JohnyBravo777 napisał/a:

Wspolczuje Ci autorze.
Tak samo jak kazdemu mezczyznie, ktorego praca polega na wykonywaniu rozkazow zamiast zarzadzania czy prowadzenia biznesu.
Bo osiagajac pewien poziom bezpieczenstwa wykonujac rozkazy trudno nagle zaczac wykazywac sie inicjatywa i przedsiebiorczoscia.

A to wlasnie powyzsze cechy sa kluczowe w budowaniu zarowno relacji romantycznej jak i kolezenskiej.

Przedsiebiorczego kolege moze jeszcze znajdziesz i zbudujesz fundament przyjazni podazajac za jego pomyslami.
Natomiast zadna kobieta na dluzsza mete nie wezmie leadershipu na siebie.
A kierowca jest konieczny w kazdym zwiazku.

Mezczyzna musi miec inicjatywe.
Zdarza sie, ze ludzie chca zwiazac sie nawet z osoba, ktora prowadzi ich w niekorzystnym dla nich kierunku (czlonkowie gangow, kultow, dziewczyny alfonsow i innych bad boi).
Ale jestem przekonany, ze zadna kobieta nie chce sie zwiazac z boja na morzu.

W pracy wykonuje rozkazy tylko przez 8h, natomiast będąc przedsiębiorcą byłbym nim o każdej porze dnia i nocy.

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Brzoskwinia1 napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Wspolczuje Ci autorze.
Tak samo jak kazdemu mezczyznie, ktorego praca polega na wykonywaniu rozkazow zamiast zarzadzania czy prowadzenia biznesu.
Bo osiagajac pewien poziom bezpieczenstwa wykonujac rozkazy trudno nagle zaczac wykazywac sie inicjatywa i przedsiebiorczoscia.

A to wlasnie powyzsze cechy sa kluczowe w budowaniu zarowno relacji romantycznej jak i kolezenskiej.

Przedsiebiorczego kolege moze jeszcze znajdziesz i zbudujesz fundament przyjazni podazajac za jego pomyslami.
Natomiast zadna kobieta na dluzsza mete nie wezmie leadershipu na siebie.
A kierowca jest konieczny w kazdym zwiazku.

Mezczyzna musi miec inicjatywe.
Zdarza sie, ze ludzie chca zwiazac sie nawet z osoba, ktora prowadzi ich w niekorzystnym dla nich kierunku (czlonkowie gangow, kultow, dziewczyny alfonsow i innych bad boi).
Ale jestem przekonany, ze zadna kobieta nie chce sie zwiazac z boja na morzu.

W pracy wykonuje rozkazy tylko przez 8h, natomiast będąc przedsiębiorcą byłbym nim o każdej porze dnia i nocy.

Kazda praca to jest niewola nawet wbrew pozorom kiedy jest sie szefem juz dawno bym wyskoczyla przez okno, gdybym sie miała z kazdym pracownikiem uzerac i tlumaczyc wszystko,pilnowac, sprawdzac i wysluchiwac ich tysiaca problemów i wymowek

Bycie pracownikiem podlegajacym rozkazom przez 8 godzin to tez niewola ale tego juz chyba tłumaczyc nie musze

81

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Brzoskwinia1 napisał/a:

Faktycznie nie jestem osobą zdesperowaną, po prostu fajnie by było mieć kogo

No tak, fajnie byłoby. Ale co TY możesz dać od siebie? Bo na razie nie jesteś zdolny do żadnego poświęcenia się, wyjścia ze strefy komfortu, żeby kogoś poznać. Nawet garncarstwo czy plecenie wikliny ci nie odpowiada. Sport, jakaś piłka, też pewnie nie bo nogi bolą. Kółko moli książkowych? - Aha, też na pewno nie. To może na początek jakaś grupa na fejsbuku? A jaka - wymyśl sam.

82 Ostatnio edytowany przez Brzoskwinia1 (2025-08-24 19:50:12)

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Julia life in UK napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Wspolczuje Ci autorze.
Tak samo jak kazdemu mezczyznie, ktorego praca polega na wykonywaniu rozkazow zamiast zarzadzania czy prowadzenia biznesu.
Bo osiagajac pewien poziom bezpieczenstwa wykonujac rozkazy trudno nagle zaczac wykazywac sie inicjatywa i przedsiebiorczoscia.

A to wlasnie powyzsze cechy sa kluczowe w budowaniu zarowno relacji romantycznej jak i kolezenskiej.

Przedsiebiorczego kolege moze jeszcze znajdziesz i zbudujesz fundament przyjazni podazajac za jego pomyslami.
Natomiast zadna kobieta na dluzsza mete nie wezmie leadershipu na siebie.
A kierowca jest konieczny w kazdym zwiazku.

Mezczyzna musi miec inicjatywe.
Zdarza sie, ze ludzie chca zwiazac sie nawet z osoba, ktora prowadzi ich w niekorzystnym dla nich kierunku (czlonkowie gangow, kultow, dziewczyny alfonsow i innych bad boi).
Ale jestem przekonany, ze zadna kobieta nie chce sie zwiazac z boja na morzu.

W pracy wykonuje rozkazy tylko przez 8h, natomiast będąc przedsiębiorcą byłbym nim o każdej porze dnia i nocy.

Kazda praca to jest niewola nawet wbrew pozorom kiedy jest sie szefem juz dawno bym wyskoczyla przez okno, gdybym sie miała z kazdym pracownikiem uzerac i tlumaczyc wszystko,pilnowac, sprawdzac i wysluchiwac ich tysiaca problemów i wymowek

Bycie pracownikiem podlegajacym rozkazom przez 8 godzin to tez niewola ale tego juz chyba tłumaczyc nie musze

Szefostwo to jeszcze większa niewola. Często te firmy są na wysokie kredyty, a wtedy wiadomo, że jest się zakładnikiem banków, a jak coś się nie uda to zostaje się z długami. Jakoś natomiast trzeba zarabiać na życie, bez partnerki życiowej przeżyje, natomiast bez jedzenia i dachu nad głową już nie. Kolejna sprawa to taka, że pracować źle, ale siedząc w domu też można popaść w depresję z powodu tego, że nic nie robisz, czyli masz poczucie że nie jesteś do niczego potrzebny.

83 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-08-24 20:27:12)

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Brzoskwinia1 napisał/a:
wieka napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:

Kluby, potańcówki, głośna muzyka ? Kompletnie nie ten biegun.

A jaki jest twój biegun? Musisz wyjść ze swojej strefy komfortu lub pogodzić się z tym ,że będziesz sam.
Nie ma więc więc sensu pytanie gdzie masz poznać dziewczynę, bo na twoim biegunie takiej nie widać, która by ci odpowiadała.
Poznanie to nie wszystko, życie ma o wiele większe wyzwania.
Edit.
Potrzebna ci psychoterapia.

Mój biegun to raczej spokojniejsze klimaty – rozmowa przy kawie, spacer, wspólne gotowanie, jakieś wyjście na koncert (ale nie dyskotekowy łomot), czy po prostu spędzenie czasu razem w normalny sposób. Nie twierdzę, że życie to zero wyzwań – po prostu uważam, że każdy ma inną ścieżkę. A jeśli chodzi o psychoterapię – dzięki za sugestię, ale radzę sobie całkiem nieźle, pytanie zadałem raczej w kontekście ciekawości, jak inni to widzą.

O terapii to myślałam w tym kontekście, żebyś mógł bardziej otworzyć się na innych, wyjść ze swojej strefy komfortu itp. Bo siedzisz tylko w tej swojej skorupie.
Wygląda, że jesteś introwertykiem, nie lubisz towarzystwa, cenisz spokój, więc podobnej partnerki powinieneś szukać i na portalu wyraźnie napisać, bo mi się wydaje, że to ty tam tylko możesz kogoś znaleźć.

84

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Samba napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:

Faktycznie nie jestem osobą zdesperowaną, po prostu fajnie by było mieć kogo

No tak, fajnie byłoby. Ale co TY możesz dać od siebie? Bo na razie nie jesteś zdolny do żadnego poświęcenia się, wyjścia ze strefy komfortu, żeby kogoś poznać. Nawet garncarstwo czy plecenie wikliny ci nie odpowiada. Sport, jakaś piłka, też pewnie nie bo nogi bolą. Kółko moli książkowych? - Aha, też na pewno nie. To może na początek jakaś grupa na fejsbuku? A jaka - wymyśl sam.

Ależ jestem zdolny do poświęceń, oczekuję po prostu jakichś normalnych rad. Wiadomo, że oferowanie sportu wyczynowego osobie, która już pracuje fizycznie, nie jest najmądrzejszym pomysłem. To trochę tak, jakby proponować kucharzowi, żeby w wolnym czasie gotował obiady dla całego osiedla – niby można, ale raczej mało kto by to nazwał odpoczynkiem. Chodzi mi o coś bardziej życiowego, co realnie da się pogodzić z codziennością.

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Brzoskwinia1 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:

W pracy wykonuje rozkazy tylko przez 8h, natomiast będąc przedsiębiorcą byłbym nim o każdej porze dnia i nocy.

Kazda praca to jest niewola nawet wbrew pozorom kiedy jest sie szefem juz dawno bym wyskoczyla przez okno, gdybym sie miała z kazdym pracownikiem uzerac i tlumaczyc wszystko,pilnowac, sprawdzac i wysluchiwac ich tysiaca problemów i wymowek

Bycie pracownikiem podlegajacym rozkazom przez 8 godzin to tez niewola ale tego juz chyba tłumaczyc nie musze

Szefostwo to jeszcze większa niewola. Często te firmy są na wysokie kredyty, a wtedy wiadomo, że jest się zakładnikiem banków, a jak coś się nie uda to zostaje się z długami. Jakoś natomiast trzeba zarabiać na życie, bez partnerki życiowej przeżyje, natomiast bez jedzenia i dachu nad głową już nie. Kolejna sprawa to taka, że pracować źle, ale siedząc w domu też można popaść w depresję z powodu tego, że nic nie robisz, czyli masz poczucie że nie jesteś do niczego potrzebny.

Mozna robic wiele ciekawych i pozytecznych rzeczy nie pracując zawodowo. Ja gdybym nie miala problemów ze zdrowiem to robiła bym dużo dobrego dla ludzi w wolontariacie.  I to jest dziwne, bo ja uwazam prace za darmo za dajaca wiecej wolności, a prace na etat,w ktorej dostaje sie wyplate to uwazam za niewolnictwo- odwrotowiec ze mnie z chęcią bym poleciala za darmo chorym ludziom w hospicjum pomagac, niz poszla np do sklepu pracowac za kase big_smile

86

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
wieka napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:
wieka napisał/a:

A jaki jest twój biegun? Musisz wyjść ze swojej strefy komfortu lub pogodzić się z tym ,że będziesz sam.
Nie ma więc więc sensu pytanie gdzie masz poznać dziewczynę, bo na twoim biegunie takiej nie widać, która by ci odpowiadała.
Poznanie to nie wszystko, życie ma o wiele większe wyzwania.
Edit.
Potrzebna ci psychoterapia.

Mój biegun to raczej spokojniejsze klimaty – rozmowa przy kawie, spacer, wspólne gotowanie, jakieś wyjście na koncert (ale nie dyskotekowy łomot), czy po prostu spędzenie czasu razem w normalny sposób. Nie twierdzę, że życie to zero wyzwań – po prostu uważam, że każdy ma inną ścieżkę. A jeśli chodzi o psychoterapię – dzięki za sugestię, ale radzę sobie całkiem nieźle, pytanie zadałem raczej w kontekście ciekawości, jak inni to widzą.

O terapii to myślałem w tym kontekście, żebyś mógł bardziej otworzyć się na innych, wyjść ze swojej strefy komfortu itp. Bo siedzisz tylko w tej swojej skorupie.
Wygląda, że jesteś introwertykiem, nie lubisz towarzystwa, cenisz spokój, więc podobnej partnerki powinieneś szukać i na portalu wyraźnie napisać, bo mi się wydaje, że to ty tam tylko możesz kogoś znaleźć.

No właśnie – w punkt trafiłeś. Introwertykiem faktycznie jestem, nie mam potrzeby ciągłego bycia w tłumie czy na imprezach. Ale to nie znaczy, że nie potrafię się otworzyć – tylko po prostu w mniejszym, spokojniejszym gronie. Dlatego masz rację, że podobnej osoby powinienem szukać. A portale faktycznie zostają jako opcja – tylko że tam ciężko przebić się przez masę powierzchownych opisów i oczekiwań. Dlatego pytam tutaj, może ktoś ma doświadczenia albo pomysły, jak to ugryźć inaczej.

87

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Julia life in UK napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Kazda praca to jest niewola nawet wbrew pozorom kiedy jest sie szefem juz dawno bym wyskoczyla przez okno, gdybym sie miała z kazdym pracownikiem uzerac i tlumaczyc wszystko,pilnowac, sprawdzac i wysluchiwac ich tysiaca problemów i wymowek

Bycie pracownikiem podlegajacym rozkazom przez 8 godzin to tez niewola ale tego juz chyba tłumaczyc nie musze

Szefostwo to jeszcze większa niewola. Często te firmy są na wysokie kredyty, a wtedy wiadomo, że jest się zakładnikiem banków, a jak coś się nie uda to zostaje się z długami. Jakoś natomiast trzeba zarabiać na życie, bez partnerki życiowej przeżyje, natomiast bez jedzenia i dachu nad głową już nie. Kolejna sprawa to taka, że pracować źle, ale siedząc w domu też można popaść w depresję z powodu tego, że nic nie robisz, czyli masz poczucie że nie jesteś do niczego potrzebny.

Mozna robic wiele ciekawych i pozytecznych rzeczy nie pracując zawodowo. Ja gdybym nie miala problemów ze zdrowiem to robiła bym dużo dobrego dla ludzi w wolontariacie.  I to jest dziwne, bo ja uwazam prace za darmo za dajaca wiecej wolności, a prace na etat,w ktorej dostaje sie wyplate to uwazam za niewolnictwo- odwrotowiec ze mnie z chęcią bym poleciala za darmo chorym ludziom w hospicjum pomagac, niz poszla np do sklepu pracowac za kase big_smile

Nie mając dochodu nie zrobisz niczego. Co najwyżej wtedy wstępuje się na drugą stronę prawa.

88 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-08-24 20:46:27)

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Brzoskwinia1 napisał/a:
wieka napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:

Mój biegun to raczej spokojniejsze klimaty – rozmowa przy kawie, spacer, wspólne gotowanie, jakieś wyjście na koncert (ale nie dyskotekowy łomot), czy po prostu spędzenie czasu razem w normalny sposób. Nie twierdzę, że życie to zero wyzwań – po prostu uważam, że każdy ma inną ścieżkę. A jeśli chodzi o psychoterapię – dzięki za sugestię, ale radzę sobie całkiem nieźle, pytanie zadałem raczej w kontekście ciekawości, jak inni to widzą.

O terapii to myślałem w tym kontekście, żebyś mógł bardziej otworzyć się na innych, wyjść ze swojej strefy komfortu itp. Bo siedzisz tylko w tej swojej skorupie.
Wygląda, że jesteś introwertykiem, nie lubisz towarzystwa, cenisz spokój, więc podobnej partnerki powinieneś szukać i na portalu wyraźnie napisać, bo mi się wydaje, że to ty tam tylko możesz kogoś znaleźć.

No właśnie – w punkt trafiłeś. Introwertykiem faktycznie jestem, nie mam potrzeby ciągłego bycia w tłumie czy na imprezach. Ale to nie znaczy, że nie potrafię się otworzyć – tylko po prostu w mniejszym, spokojniejszym gronie. Dlatego masz rację, że podobnej osoby powinienem szukać. A portale faktycznie zostają jako opcja – tylko że tam ciężko przebić się przez masę powierzchownych opisów i oczekiwań. Dlatego pytam tutaj, może ktoś ma doświadczenia albo pomysły, jak to ugryźć inaczej.

Niestety nie ma recepty.
To pisz szczegółowo o sobie i kogo szukasz, nie patrz co piszą inni, bo ważne jest co ty napiszesz.
/W poprzednim poście miało być myślałam, a nie myślałem/

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Brzoskwinia1 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:

Szefostwo to jeszcze większa niewola. Często te firmy są na wysokie kredyty, a wtedy wiadomo, że jest się zakładnikiem banków, a jak coś się nie uda to zostaje się z długami. Jakoś natomiast trzeba zarabiać na życie, bez partnerki życiowej przeżyje, natomiast bez jedzenia i dachu nad głową już nie. Kolejna sprawa to taka, że pracować źle, ale siedząc w domu też można popaść w depresję z powodu tego, że nic nie robisz, czyli masz poczucie że nie jesteś do niczego potrzebny.

Mozna robic wiele ciekawych i pozytecznych rzeczy nie pracując zawodowo. Ja gdybym nie miala problemów ze zdrowiem to robiła bym dużo dobrego dla ludzi w wolontariacie.  I to jest dziwne, bo ja uwazam prace za darmo za dajaca wiecej wolności, a prace na etat,w ktorej dostaje sie wyplate to uwazam za niewolnictwo- odwrotowiec ze mnie z chęcią bym poleciala za darmo chorym ludziom w hospicjum pomagac, niz poszla np do sklepu pracowac za kase big_smile

Nie mając dochodu nie zrobisz niczego. Co najwyżej wtedy wstępuje się na drugą stronę prawa.

Ja mam zasilki dość dużo

90

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Julia life in UK napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Mozna robic wiele ciekawych i pozytecznych rzeczy nie pracując zawodowo. Ja gdybym nie miala problemów ze zdrowiem to robiła bym dużo dobrego dla ludzi w wolontariacie.  I to jest dziwne, bo ja uwazam prace za darmo za dajaca wiecej wolności, a prace na etat,w ktorej dostaje sie wyplate to uwazam za niewolnictwo- odwrotowiec ze mnie z chęcią bym poleciala za darmo chorym ludziom w hospicjum pomagac, niz poszla np do sklepu pracowac za kase big_smile

Nie mając dochodu nie zrobisz niczego. Co najwyżej wtedy wstępuje się na drugą stronę prawa.

Ja mam zasilki dość dużo

No, ale masz te zasiłki z pieniędzy z pracy innych.

91 Ostatnio edytowany przez Brzoskwinia1 (2025-08-24 20:47:23)

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
wieka napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:
wieka napisał/a:

O terapii to myślałem w tym kontekście, żebyś mógł bardziej otworzyć się na innych, wyjść ze swojej strefy komfortu itp. Bo siedzisz tylko w tej swojej skorupie.
Wygląda, że jesteś introwertykiem, nie lubisz towarzystwa, cenisz spokój, więc podobnej partnerki powinieneś szukać i na portalu wyraźnie napisać, bo mi się wydaje, że to ty tam tylko możesz kogoś znaleźć.

No właśnie – w punkt trafiłeś. Introwertykiem faktycznie jestem, nie mam potrzeby ciągłego bycia w tłumie czy na imprezach. Ale to nie znaczy, że nie potrafię się otworzyć – tylko po prostu w mniejszym, spokojniejszym gronie. Dlatego masz rację, że podobnej osoby powinienem szukać. A portale faktycznie zostają jako opcja – tylko że tam ciężko przebić się przez masę powierzchownych opisów i oczekiwań. Dlatego pytam tutaj, może ktoś ma doświadczenia albo pomysły, jak to ugryźć inaczej.

Niestety nie ma recepty.
To pisz szczegółowo o sobie i kogo szukasz, nie patrz co piszą inni, bo ważne jest co ty napiszesz.
/W poprzednim poście miało być myślałam, a nie myślałem/

Kim jestem?
Zwyczajny facet, 175 cm wzrostu, ok. 80 kg – bez wielkich mięśni, ale też nie w rozkładzie. Na co dzień pracuję fizycznie, więc nie mam parcia na wyczynowy sport po godzinach. Raczej introwertyk – dobrze się czuję w spokoju, nie w tłumie i hałasie. Lubię proste rzeczy: rozmowę przy kawie, spacer, dobry film, czasem planszówki czy muzykę. Nie jestem duszą towarzystwa, ale jak kogoś bliżej poznam, to potrafię się otworzyć i mieć poczucie humoru.

Kogo szukam?
Kogoś, kto też ceni spokój i normalność. Dziewczyny, która nie oczekuje codziennego biegania maratonów i życia na Instagramie, tylko potrafi docenić zwykłe chwile – wspólny spacer, gotowanie, czy po prostu bycie razem. Nie szukam ideału 10/10, tylko osoby, z którą będzie można się pośmiać, porozmawiać i mieć poczucie, że jest się po tej samej stronie.

92

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Brzoskwinia1 napisał/a:

Ja jestem chętną osobą do pomocy, jeżeli mogę i umiem to pomagam, no ale żeby najpierw komukolwiek pomóc to ktoś inny musiałby tej pomocy ode mnie potrzebować, no bo raczej nie chodzi nam o taką pomoc w stosunku do współpracownika. Czyli taka sytuacja wymaga hiper szczęścia z mojej strony i z czyjeś innej strony mega pecha i jeszcze muszę znaleźć się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie np nie wiem ktoś skręci sobie kostkę na ulicy. Czyli znowu mamy taką sytuację w której jest nikła szansa na wydarzenie się i powodzenie.

Nie, autorze. Nie znam się na planszówkach, może mógłbyś komuś coś doradzić w tym zakresie? Zachęcić? Może mógłbyś coś komuś doradzić od strony praktycznej? Nie daję przykładu, bo znów zrozumiesz, że tylko to miałbyś robić i nic więcej tak jak z tymi wycieczkami. Rozejrzyj się dookoła, poobserwuj i zastanów się, w czym jesteś dobry i komu mógłbyś pomóc, z kim nawiązać znajomość, przecież chodzi o ogólne interakcje, a nie, że trzask prask i już. Nad relacjami się pracuje przez dłuższy czas, grunt znaleźć ten punkt od którego możesz rozpocząć.

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Brzoskwinia1 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:

Nie mając dochodu nie zrobisz niczego. Co najwyżej wtedy wstępuje się na drugą stronę prawa.

Ja mam zasilki dość dużo

No, ale masz te zasiłki z pieniędzy z pracy innych.

Tak

94 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-08-24 21:39:33)

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Brzoskwinia1 napisał/a:
wieka napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:

No właśnie – w punkt trafiłeś. Introwertykiem faktycznie jestem, nie mam potrzeby ciągłego bycia w tłumie czy na imprezach. Ale to nie znaczy, że nie potrafię się otworzyć – tylko po prostu w mniejszym, spokojniejszym gronie. Dlatego masz rację, że podobnej osoby powinienem szukać. A portale faktycznie zostają jako opcja – tylko że tam ciężko przebić się przez masę powierzchownych opisów i oczekiwań. Dlatego pytam tutaj, może ktoś ma doświadczenia albo pomysły, jak to ugryźć inaczej.

Niestety nie ma recepty.
To pisz szczegółowo o sobie i kogo szukasz, nie patrz co piszą inni, bo ważne jest co ty napiszesz.
/W poprzednim poście miało być myślałam, a nie myślałem/

Kim jestem?
Zwyczajny facet, 175 cm wzrostu, ok. 80 kg – bez wielkich mięśni, ale też nie w rozkładzie. Na co dzień pracuję fizycznie, więc nie mam parcia na wyczynowy sport po godzinach. Raczej introwertyk – dobrze się czuję w spokoju, nie w tłumie i hałasie. Lubię proste rzeczy: rozmowę przy kawie, spacer, dobry film, czasem planszówki czy muzykę. Nie jestem duszą towarzystwa, ale jak kogoś bliżej poznam, to potrafię się otworzyć i mieć poczucie humoru.

Kogo szukam?
Kogoś, kto też ceni spokój i normalność. Dziewczyny, która nie oczekuje codziennego biegania maratonów i życia na Instagramie, tylko potrafi docenić zwykłe chwile – wspólny spacer, gotowanie, czy po prostu bycie razem. Nie szukam ideału 10/10, tylko osoby, z którą będzie można się pośmiać, porozmawiać i mieć poczucie, że jest się po tej samej stronie.

Zwyczajny facet, bez zobowiązań, wiek…
To bez wielkich mięśni i rozkładzie big_smile omiń. Reszta ok. Choć możesz napisać, średniej budowy. Ta praca fizyczna za dużo nie mówi, dodaj jakie masz wykształcenie/zawód.
Ile masz lat i w jakim wieku chciałbyś poznać dziewczynę, podaj widełki.
Jeśli używasz sformułowania o bieganiu maratonów to weź w cudzysłów, bo to tak jakoś brzmi nieszczególnie.

95

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
wieka napisał/a:

O terapii to myślałem w tym kontekście, żebyś...

Nigdy nie zdarzylo mi sie wypowiadac o sobie w formie zenskiej przez pomylke.
Rozne literowki sie zdarzaja przez pomylke, ale nie takie jak ta.

Co za zenada - byc facetem i przez lata udawac kobiete na anonimowym forum... xD

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Brzoskwinia1 napisał/a:

Od razu dodam, że opcje w stylu „zagadaj do kogoś na ulicy” czy „idź do klubu” raczej do mnie nie przemawiają. Najbezpieczniej czuję się online, ale z drugiej strony portale randkowe… no cóż, często można je o kant potłuc. Więc co właściwie zostaje?


Na portalach randkowych przypada średnio 8 facetów na 1 kobietę, więc powodzenia.

Ja próbuję się przełamać właśnie do zagadywania dziewczyn na ulicy, ale w taki luźny sposób, bez bycia nachalnym itp.
Wczoraj miałem 2 okazje, ale stchórzyłem, więc dzisiaj spróbuję ponownie, aczkolwiek pogoda w tym kraju... Jak ma cały dzień padać, to raczej będzie trudno...
Teoretycznie można próbować podrywać wewnątrz galerii handlowych, ale dla mnie to już bycie creepy na maksa, bo to wygląda jak jakieś polowanie (na ulicy mijając się z kimś, to jeszcze ujdzie).

97

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:

Od razu dodam, że opcje w stylu „zagadaj do kogoś na ulicy” czy „idź do klubu” raczej do mnie nie przemawiają. Najbezpieczniej czuję się online, ale z drugiej strony portale randkowe… no cóż, często można je o kant potłuc. Więc co właściwie zostaje?


Na portalach randkowych przypada średnio 8 facetów na 1 kobietę, więc powodzenia.

.

Rumuński, jak Tyś to policzył? Założyłeś fejkowe kobiece konto żeby sprawdzić w drugą stronę? Czy przyjąłeś na wiarę zapewnienia różnych (nomen omen) wilczyc tego rynku (sprzedawane jako "uzasadnienie" ich nieoficjalnej tezy, że kobietom się po prostu więcej należy)?

98 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-08-25 09:17:56)

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
JohnyBravo777 napisał/a:
wieka napisał/a:

O terapii to myślałem w tym kontekście, żebyś...

Nigdy nie zdarzylo mi sie wypowiadac o sobie w formie zenskiej przez pomylke.
Rozne literowki sie zdarzaja przez pomylke, ale nie takie jak ta.

Co za zenada - byc facetem i przez lata udawac kobiete na anonimowym forum... xD

big_smile
Mnie też się nie zdarzyło, ale od jakiegoś czasu piszę głosowo i masę błędów muszę poprawiać, intuicja cię niestety zawiodła tongue

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Nowe_otwarcie napisał/a:

Rumuński, jak Tyś to policzył? Założyłeś fejkowe kobiece konto żeby sprawdzić w drugą stronę? Czy przyjąłeś na wiarę zapewnienia różnych (nomen omen) wilczyc tego rynku (sprzedawane jako "uzasadnienie" ich nieoficjalnej tezy, że kobietom się po prostu więcej należy)?


To się patrzy po ilości aktywnych kont.

Na Tinderze przypadał 1 kobiecy profil na 8 męskich.
Na innych nawet jest 1:10.

100

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
wieka napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:
wieka napisał/a:

Niestety nie ma recepty.
To pisz szczegółowo o sobie i kogo szukasz, nie patrz co piszą inni, bo ważne jest co ty napiszesz.
/W poprzednim poście miało być myślałam, a nie myślałem/

Kim jestem?
Zwyczajny facet, 175 cm wzrostu, ok. 80 kg – bez wielkich mięśni, ale też nie w rozkładzie. Na co dzień pracuję fizycznie, więc nie mam parcia na wyczynowy sport po godzinach. Raczej introwertyk – dobrze się czuję w spokoju, nie w tłumie i hałasie. Lubię proste rzeczy: rozmowę przy kawie, spacer, dobry film, czasem planszówki czy muzykę. Nie jestem duszą towarzystwa, ale jak kogoś bliżej poznam, to potrafię się otworzyć i mieć poczucie humoru.

Kogo szukam?
Kogoś, kto też ceni spokój i normalność. Dziewczyny, która nie oczekuje codziennego biegania maratonów i życia na Instagramie, tylko potrafi docenić zwykłe chwile – wspólny spacer, gotowanie, czy po prostu bycie razem. Nie szukam ideału 10/10, tylko osoby, z którą będzie można się pośmiać, porozmawiać i mieć poczucie, że jest się po tej samej stronie.

Zwyczajny facet, bez zobowiązań, wiek…
To bez wielkich mięśni i rozkładzie big_smile omiń. Reszta ok. Choć możesz napisać, średniej budowy. Ta praca fizyczna za dużo nie mówi, dodaj jakie masz wykształcenie/zawód.
Ile masz lat i w jakim wieku chciałbyś poznać dziewczynę, podaj widełki.
Jeśli używasz sformułowania o bieganiu maratonów to weź w cudzysłów, bo to tak jakoś brzmi nieszczególnie.

Pracuje w logistyce, jestem zwykłym wózkowym ze średnim wykształceniem. Wiek już pisałem, że 28, a dziewczyna najlepiej w przedziale do mojego wieku to +/- 5 lat, chociaż wiadomo że w tym przypadku to raczej do minus 5 lat, bo rzadko zdarzają się przypadki że dziewczyna jest starsza.

101

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:

Od razu dodam, że opcje w stylu „zagadaj do kogoś na ulicy” czy „idź do klubu” raczej do mnie nie przemawiają. Najbezpieczniej czuję się online, ale z drugiej strony portale randkowe… no cóż, często można je o kant potłuc. Więc co właściwie zostaje?


Na portalach randkowych przypada średnio 8 facetów na 1 kobietę, więc powodzenia.

Ja próbuję się przełamać właśnie do zagadywania dziewczyn na ulicy, ale w taki luźny sposób, bez bycia nachalnym itp.
Wczoraj miałem 2 okazje, ale stchórzyłem, więc dzisiaj spróbuję ponownie, aczkolwiek pogoda w tym kraju... Jak ma cały dzień padać, to raczej będzie trudno...
Teoretycznie można próbować podrywać wewnątrz galerii handlowych, ale dla mnie to już bycie creepy na maksa, bo to wygląda jak jakieś polowanie (na ulicy mijając się z kimś, to jeszcze ujdzie).


No tak 8 facetów na 1 kobietę, czyli wiadomo że szanse malutkie, ale pytanie pozostaje takie gdzie mam większe ? Nie znam innych miejsc gdzie mógłbym jakoś zagadać.

102

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Brzoskwinia1 napisał/a:
wieka napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:

Kim jestem?
Zwyczajny facet, 175 cm wzrostu, ok. 80 kg – bez wielkich mięśni, ale też nie w rozkładzie. Na co dzień pracuję fizycznie, więc nie mam parcia na wyczynowy sport po godzinach. Raczej introwertyk – dobrze się czuję w spokoju, nie w tłumie i hałasie. Lubię proste rzeczy: rozmowę przy kawie, spacer, dobry film, czasem planszówki czy muzykę. Nie jestem duszą towarzystwa, ale jak kogoś bliżej poznam, to potrafię się otworzyć i mieć poczucie humoru.

Kogo szukam?
Kogoś, kto też ceni spokój i normalność. Dziewczyny, która nie oczekuje codziennego biegania maratonów i życia na Instagramie, tylko potrafi docenić zwykłe chwile – wspólny spacer, gotowanie, czy po prostu bycie razem. Nie szukam ideału 10/10, tylko osoby, z którą będzie można się pośmiać, porozmawiać i mieć poczucie, że jest się po tej samej stronie.

Zwyczajny facet, bez zobowiązań, wiek…
To bez wielkich mięśni i rozkładzie big_smile omiń. Reszta ok. Choć możesz napisać, średniej budowy. Ta praca fizyczna za dużo nie mówi, dodaj jakie masz wykształcenie/zawód.
Ile masz lat i w jakim wieku chciałbyś poznać dziewczynę, podaj widełki.
Jeśli używasz sformułowania o bieganiu maratonów to weź w cudzysłów, bo to tak jakoś brzmi nieszczególnie.

Pracuje w logistyce, jestem zwykłym wózkowym ze średnim wykształceniem. Wiek już pisałem, że 28, a dziewczyna najlepiej w przedziale do mojego wieku to +/- 5 lat, chociaż wiadomo że w tym przypadku to raczej do minus 5 lat, bo rzadko zdarzają się przypadki że dziewczyna jest starsza.

Napisz więc to wszystko i zobaczysz, musisz próbować do skutku.

103

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
wieka napisał/a:

Napisz więc to wszystko i zobaczysz, musisz próbować do skutku.


Tragedia, co ty mu doradzasz? Jak napisze, że jest wózkowym ze średnim wykształceniem, do tego 175 cm wzrostu to będzie miał takie rwanie, że się chłopak po kilku dniach załamie.
Do autora: jeżeli masz zamiar napisać na portalu randkowym to co wyżej pisałeś to oszczędź sobie czasu i nerwów i w ogóle nie zakładaj konta bo odzew będziesz miał zerowy, a jeżeli jakimkolwiek cudem coś się trafi to będzie to samotna matka po 30 z dużo nadwagą (ale to i tak musiałbyś mieć wyjątkowe "szczęście" wink )
Najśmieszniejsze jest to, że nawet ekspedientka z żabki czy biedronki będzie cię uważała za wyjątkowo marną partię do wyrwania, dla niej nie będziesz nawet opcją B tylko raczej Y (Z to ewentualnie bezdomny)

Jedyne co możesz zrobić to zapisać się na jakieś zajęcia, na które chodzą kobiety, czyli np; kurs tańca, może siłownia popularna wśród kobiet z okolicy, ewentualnie wycieczka, najlepiej wybierz wyjazdy dla singli (są takie, trzeba poszukać). I nie ma znaczenia co lubisz a czego nie, jak chcesz poznać dziewczynę to musisz się poświęcić, bo jako wózkowy ze średnim wykształceniem i 175 cm nie masz żadnych szans na portalu randkowym. No chyba, że napiszesz, że jesteś właścicielem tej firmy, to by zmieniło wszystko o 180 stopni ;-)

Sorry, że tak brutalnie ale ja mam kilka lat więcej i już to wszystko przerabiałem, więc oszczędzę ci czasu i rozczarowań. Ja tańczyć nie lubię ale swego czasu zapisałem się na kurs tańca i poznałem tam kilka dziewczyn, z jedną nawet jakiś czas się spotykałem, byłem też kilka razy na mniej zorganizowanych wyjazdach i też poznałem kilka dziewczyn, później byłem na Tinderze i ... jedno wielkie rozczarowanie. Dopiero w ostatnich dniach coś drgnęło ale to z powodu drobnego kłamstewka odnośnie mojego statusu majątkowego, gdyby nie to to byłaby bieda.

104

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
kecev napisał/a:
wieka napisał/a:

Napisz więc to wszystko i zobaczysz, musisz próbować do skutku.


Tragedia, co ty mu doradzasz? Jak napisze, że jest wózkowym ze średnim wykształceniem, do tego 175 cm wzrostu to będzie miał takie rwanie, że się chłopak po kilku dniach załamie.
Do autora: jeżeli masz zamiar napisać na portalu randkowym to co wyżej pisałeś to oszczędź sobie czasu i nerwów i w ogóle nie zakładaj konta bo odzew będziesz miał zerowy, a jeżeli jakimkolwiek cudem coś się trafi to będzie to samotna matka po 30 z dużo nadwagą (ale to i tak musiałbyś mieć wyjątkowe "szczęście" wink )
Najśmieszniejsze jest to, że nawet ekspedientka z żabki czy biedronki będzie cię uważała za wyjątkowo marną partię do wyrwania, dla niej nie będziesz nawet opcją B tylko raczej Y (Z to ewentualnie bezdomny)

Jedyne co możesz zrobić to zapisać się na jakieś zajęcia, na które chodzą kobiety, czyli np; kurs tańca, może siłownia popularna wśród kobiet z okolicy, ewentualnie wycieczka, najlepiej wybierz wyjazdy dla singli (są takie, trzeba poszukać). I nie ma znaczenia co lubisz a czego nie, jak chcesz poznać dziewczynę to musisz się poświęcić, bo jako wózkowy ze średnim wykształceniem i 175 cm nie masz żadnych szans na portalu randkowym. No chyba, że napiszesz, że jesteś właścicielem tej firmy, to by zmieniło wszystko o 180 stopni ;-)

Sorry, że tak brutalnie ale ja mam kilka lat więcej i już to wszystko przerabiałem, więc oszczędzę ci czasu i rozczarowań. Ja tańczyć nie lubię ale swego czasu zapisałem się na kurs tańca i poznałem tam kilka dziewczyn, z jedną nawet jakiś czas się spotykałem, byłem też kilka razy na mniej zorganizowanych wyjazdach i też poznałem kilka dziewczyn, później byłem na Tinderze i ... jedno wielkie rozczarowanie. Dopiero w ostatnich dniach coś drgnęło ale to z powodu drobnego kłamstewka odnośnie mojego statusu majątkowego, gdyby nie to to byłaby bieda.

Nie chodzi tu o dobre rwanie, tylko znalezienie bratniej duszy.

105

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
wieka napisał/a:

Nie chodzi tu o dobre rwanie, tylko znalezienie bratniej duszy.

A jakie ma szansę na znalezienie bratniej duszy z zerowym zainteresowaniem że strony kobiet? To co wyżej napisałem nie jest żartem, "nawet ekspedientka z żabki czy biedronki będzie cię uważała za wyjątkowo marną partię".

Od razu widać, że jesteś kobietą i nie wiesz jak w męskim świecie działaja aplikacje randkowe. Przeciętna kobieta ma dziesiątki chętnych dziennie (chętnych głównie na darmowe ruchanie ale zawsze coś), przeciętny facet ma ułamek z tego i to zazwyczaj od kobiet zdecydowanie mniej atrakcyjnych niż on sam (otyłe, samotne matki, bezrobotnego itd...). Skoro nikt się do niego nie odezwie na tej aplikacji to jako sposrod okrągłego zera znajdzie ta bratnią duszę? smile

A na koniec tak już całkiem poważnie: ile znasz 20 kilku  letnich dziewczyn zainteresowanych wózkowym z zarobkami w okolicy minimalnej, 175 cm z wykształceniem średnim i bez większych perspektyw na zmianę tego stanu rzeczy?
Nawet jak masz kobiecy odpowiednik czyli jakaś Julka która skończyła technikum ekonomiczne i pracuje na kasie to ta Julka szuka na partnera prawnika, biznesmen, lekarza, informatyka itd... Zwłaszcza jeżeli z wyglądem mieści się w akceptowalne średniej. To że nie znajdzie (na stałe) to inny temat, ale szuka, i nawet nie zwróci uwagi na kogoś na swoim poziomie. Witamy w męskim świecie :-)

106

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

Ja poznałam mojego męża na imprezie urodzinowej naszej wspólnej znajomej.
Szwagier poznał swoją żonę, bo wprowadziła się dwa domy obok i jak to na wsi - trzeba "obadać" kto to.

Masz jakieś hobby które wymaga wyjścia z domu? Jakiś sport? Jest mnóstwo grup gdzie szuka się towarzyszy do (na przykład) chodzenia po górach. Możesz zacząć grać na przykład w koszykówkę, siatkę czy cokolwiek innego i wejść w jakąś zupełnie amatorską grupę ale to zawsze poznanie nowych osób. Widziałam na fb grupy gdzie ludzie umawiają się po prostu na spacery w bliskiej okolicy. Albo żeby w grupce pobiegać. Są grupy zszeszające ludzi grających w planszówki i spotykający się po kawiarniach.

107

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
kecev napisał/a:
wieka napisał/a:

Nie chodzi tu o dobre rwanie, tylko znalezienie bratniej duszy.

A jakie ma szansę na znalezienie bratniej duszy z zerowym zainteresowaniem że strony kobiet? To co wyżej napisałem nie jest żartem, "nawet ekspedientka z żabki czy biedronki będzie cię uważała za wyjątkowo marną partię".

Od razu widać, że jesteś kobietą i nie wiesz jak w męskim świecie działaja aplikacje randkowe. Przeciętna kobieta ma dziesiątki chętnych dziennie (chętnych głównie na darmowe ruchanie ale zawsze coś), przeciętny facet ma ułamek z tego i to zazwyczaj od kobiet zdecydowanie mniej atrakcyjnych niż on sam (otyłe, samotne matki, bezrobotnego itd...). Skoro nikt się do niego nie odezwie na tej aplikacji to jako sposrod okrągłego zera znajdzie ta bratnią duszę? smile

A na koniec tak już całkiem poważnie: ile znasz 20 kilku  letnich dziewczyn zainteresowanych wózkowym z zarobkami w okolicy minimalnej, 175 cm z wykształceniem średnim i bez większych perspektyw na zmianę tego stanu rzeczy?
Nawet jak masz kobiecy odpowiednik czyli jakaś Julka która skończyła technikum ekonomiczne i pracuje na kasie to ta Julka szuka na partnera prawnika, biznesmen, lekarza, informatyka itd... Zwłaszcza jeżeli z wyglądem mieści się w akceptowalne średniej. To że nie znajdzie (na stałe) to inny temat, ale szuka, i nawet nie zwróci uwagi na kogoś na swoim poziomie. Witamy w męskim świecie :-)

A ty uważasz, że jak naściemniasz, to znajdziesz kogoś do stałego związku? To o czym piszesz to raczej związki biznesowe mogą z tego wyjść.

Takie introwertyczne dziewczyny, to raczej nie szukają na portalu chłopaków, ale może ktoś znajomy przeczyta, poleci i tak się też mogą poznać.

108

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
wieka napisał/a:

A ty uważasz, że jak naściemniasz, to znajdziesz kogoś do stałego związku? To o czym piszesz to raczej związki biznesowe mogą z tego wyjść.

Takie introwertyczne dziewczyny, to raczej nie szukają na portalu chłopaków, ale może ktoś znajomy przeczyta, poleci i tak się też mogą poznać.


Uważam, że jak naściemnia to znajdzie KOGOKOLWIEK, jak nie naściemnia to może 10 lat na tych portalach siedzieć i zapewniam, że nie znajdzie nikogo. Sytuacja kolegi jest taka: średnie wykształcenie, kiepska praca i płaca, 175cm wzrostu, "nudne" zainteresowania i brak perspektyw na zmianę... Na aplikacji nawet ekspedientka z osiedlowej żabki po szkole zawodowej, której jedynym hobby jest netflix na niego nie spojrzy. Jeżeli ktokolwiek się odezwie to będzie to dziewczyna ze sporą nadwagą i 2 dzieci, każde z innym facetem. Przeciętna kobieta, na jego poziomie będzie celowała znacznie, znacznie wyżej i dobrze o tym wiesz. Czasy, w których zwykła Julka szukała sobie zwykłego Mirka już się skończyły, dzisiaj Julka szuka księcia z Dubaju, jak skończy 30 lat to może się zadowoli jakimś lekarzem albo prawnikiem, jak będzie się zbliżała do 40 to może się zgodzi na dobrze zarabiającego właściciela lokalnej hurtowni... nie wiem w jakim wieku zgodzi się na wózkowego smile
Nie wiem ile masz lat Wieka, ale po twoich radach wnioskuję, że jesteś z pokolenia, w którym ludzi poznawali się tradycyjnie, nie było Tiktoków, instagramow i innego syfu. Teraz świat matrymonialny niestety wygląda zupełnie inaczej i dla takich osób jak autor wątku nie ma miejsca w tym świecie. Dla takich jak ja zresztą też nie, pomimo tego, że jestem w znacznie lepszej sytuacji niż autor.

109

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
kecev napisał/a:
wieka napisał/a:

A ty uważasz, że jak naściemniasz, to znajdziesz kogoś do stałego związku? To o czym piszesz to raczej związki biznesowe mogą z tego wyjść.

Takie introwertyczne dziewczyny, to raczej nie szukają na portalu chłopaków, ale może ktoś znajomy przeczyta, poleci i tak się też mogą poznać.


Uważam, że jak naściemnia to znajdzie KOGOKOLWIEK, jak nie naściemnia to może 10 lat na tych portalach siedzieć i zapewniam, że nie znajdzie nikogo. Sytuacja kolegi jest taka: średnie wykształcenie, kiepska praca i płaca, 175cm wzrostu, "nudne" zainteresowania i brak perspektyw na zmianę... Na aplikacji nawet ekspedientka z osiedlowej żabki po szkole zawodowej, której jedynym hobby jest netflix na niego nie spojrzy. Jeżeli ktokolwiek się odezwie to będzie to dziewczyna ze sporą nadwagą i 2 dzieci, każde z innym facetem. Przeciętna kobieta, na jego poziomie będzie celowała znacznie, znacznie wyżej i dobrze o tym wiesz. Czasy, w których zwykła Julka szukała sobie zwykłego Mirka już się skończyły, dzisiaj Julka szuka księcia z Dubaju, jak skończy 30 lat to może się zadowoli jakimś lekarzem albo prawnikiem, jak będzie się zbliżała do 40 to może się zgodzi na dobrze zarabiającego właściciela lokalnej hurtowni... nie wiem w jakim wieku zgodzi się na wózkowego smile
Nie wiem ile masz lat Wieka, ale po twoich radach wnioskuję, że jesteś z pokolenia, w którym ludzi poznawali się tradycyjnie, nie było Tiktoków, instagramow i innego syfu. Teraz świat matrymonialny niestety wygląda zupełnie inaczej i dla takich osób jak autor wątku nie ma miejsca w tym świecie. Dla takich jak ja zresztą też nie, pomimo tego, że jestem w znacznie lepszej sytuacji niż autor.

Ale ty się wymądrzasz, myśl co chcesz, teraz też są normalne dziewczyny z różnych środowisk i one też nie mogą znaleźć faceta.
Wystarczy jak będziesz o tym pisał w swoim wątku, w tym nie musisz dołować autora.

110

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Brzoskwinia1 napisał/a:

No tak 8 facetów na 1 kobietę, czyli wiadomo że szanse malutkie, ale pytanie pozostaje takie gdzie mam większe ? Nie znam innych miejsc gdzie mógłbym jakoś zagadać.


Na aplikacji randkowej mógłbyś spróbować jakbyś był silnym 8/10 (ale nie takim naciąganym 8/10, a naprawdę konkretną ósemką).
Bez tego zostaniesz zezłomowany, przerzuty i wysrany.
Po co Ci to? Chcesz kolejnej załamki?

Widzę, że ktoś tu proponował Ci siłownię jako miejsce do poznawania kobiet.
Dawno się tak nie uśmiałem, bo nie ma nic bardziej spermiarskiego niż zagadywanie do lasek na siłce lol
Zresztą jak miałby to niby zrobić?
Widzieliście kiedyś laski na siłce? Bo ja je widzę min. 3 razy w tygodniu.
Jak jest na bieżni to nie zagadasz do niej, bo ma słuchawki na uszach.
A jak ćwiczy coś z ciężarami, to między seriami podnosi telefon i usilnie z kimś pisze SMSy.
Aha... Często się zdarza, że laski są tam ze swoimi chłopakami, którzy akurat robią klatę na drugim końcu sali, więc jak źle podbijesz, to możesz jeszcze wpierdol wyłapać wink


Ja zacząłem (od niedawna) podrywać laski podchodząc do nich na ulicy.
Jakbyś chciał widzieć jak to wygląda od stron praktycznej, to zapraszam to poniższego tematu, w którym to opisuję.


https://www.netkobiety.pl/p4195722.html#p4195722

111

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
wieka napisał/a:

Ale ty się wymądrzasz, myśl co chcesz, teraz też są normalne dziewczyny z różnych środowisk i one też nie mogą znaleźć faceta.
Wystarczy jak będziesz o tym pisał w swoim wątku, w tym nie musisz dołować autora.


Nie wymądrzam się tylko doradzam, oszczędzam mu masę czasu i frustracji bo z takimi "osiągnięciami" jakie ma na koncie na aplikacjach randkowych nie może liczyć absolutnie na nic. Szkoda tylko, że m.in. ty świadomie lub nie próbujesz go wpuścić w maliny, bo mogłabyś ucziciwe powiedzieć to samo co ja. A zamiast grac na emocjach skupmy się na faktach: na aplikacji randkowej przeciętny meżczyzna nie ma czego szuakć. Ty nawet jeżeli jesteś w przecietnych to raczej w dolnej części. Jeżeli nie poznasz dziewczyny na żywo to nie poznasz wcale bo aplikacje randkowe nie są dla przecietniaków.

wieka napisał/a:

teraz też są normalne dziewczyny z różnych środowisk i one też nie mogą znaleźć faceta.


Zastanawiałaś się kiedyś dlaczego nie mogą znaleźć? smile Może dlatego, że NORMALNE (przeciętne) dziewczyny wcale nie szukają NORMALNEGO (przeciętnego) faceta. Naoglądały się na tiktokach i instagramach jak to laseczki jeżdzą po Malediwach ze swoimi kolesiami, bujają się w nowych mercedesach itd... Czy takie życie zapewni jej wózkowy? smile Kobiety są bardzo samodzielne i wyemancypowane jeżeli chodzi o ustawienie się w kolejce do kolejnych przywilejów, ale jeżeli chodzi o wzięcie odpowiedzialności za własne życie to szukają dawcy, na którym będa mogły pasożytować. Przykre, ale prawdziwe. Takie są te "normalne" dziwczyny teraz.

112

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:

No tak 8 facetów na 1 kobietę, czyli wiadomo że szanse malutkie, ale pytanie pozostaje takie gdzie mam większe ? Nie znam innych miejsc gdzie mógłbym jakoś zagadać.


Na aplikacji randkowej mógłbyś spróbować jakbyś był silnym 8/10 (ale nie takim naciąganym 8/10, a naprawdę konkretną ósemką).
Bez tego zostaniesz zezłomowany, przerzuty i wysrany.
Po co Ci to? Chcesz kolejnej załamki?

Widzę, że ktoś tu proponował Ci siłownię jako miejsce do poznawania kobiet.
Dawno się tak nie uśmiałem, bo nie ma nic bardziej spermiarskiego niż zagadywanie do lasek na siłce lol
Zresztą jak miałby to niby zrobić?
Widzieliście kiedyś laski na siłce? Bo ja je widzę min. 3 razy w tygodniu.
Jak jest na bieżni to nie zagadasz do niej, bo ma słuchawki na uszach.
A jak ćwiczy coś z ciężarami, to między seriami podnosi telefon i usilnie z kimś pisze SMSy.
Aha... Często się zdarza, że laski są tam ze swoimi chłopakami, którzy akurat robią klatę na drugim końcu sali, więc jak źle podbijesz, to możesz jeszcze wpierdol wyłapać wink


Ja zacząłem (od niedawna) podrywać laski podchodząc do nich na ulicy.
Jakbyś chciał widzieć jak to wygląda od stron praktycznej, to zapraszam to poniższego tematu, w którym to opisuję.


https://www.netkobiety.pl/p4195722.html#p4195722


Nie wiem co cię tak dziwi. Ja poznałem dziewczynę na basenie, było tłoczno, zagadałem czy mogę popływać na tym samym torze, jeden żarcik, drugi żarcik, laska zaskoczyła i umówilismy się na kawę, więc jak widac da się. Wprawdzie nic z tego nie wyszło ale jak widać można smile

113

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

@Brzoskwinia1 - zapisz się na studia, najlepiej psychologia czy podobne gówno, tam jest najwięcej kobiet i najłatwiej będzie kogoś wyrwać.

114

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
kecev napisał/a:

@Brzoskwinia1 - zapisz się na studia, najlepiej psychologia czy podobne gówno, tam jest najwięcej kobiet i najłatwiej będzie kogoś wyrwać.


Tutaj się mogę zgodzić.
Sam na studiach mogłem coś wyrwać, ale byłem taką nieśmiałą pizdą, że zaprzepaściłem wszystkie okazje.

115

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Tutaj się mogę zgodzić.
Sam na studiach mogłem coś wyrwać, ale byłem taką nieśmiałą pizdą, że zaprzepaściłem wszystkie okazje.

To się zapisz na kolejne, albo jakaś podyplomówka czy kurs, w czym problem?

116

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

Pomysł dobry, jak skończę latać po lekarzach, to pewnie zapiszę się na kolejne studia, bo mam zrobiony tylko licencjat, więc jeszcze mogę iść na mgr i potem podyplomówka.

117

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Pomysł dobry, jak skończę latać po lekarzach, to pewnie zapiszę się na kolejne studia, bo mam zrobiony tylko licencjat, więc jeszcze mogę iść na mgr i potem podyplomówka.

I o to chodzi. Nie gadasz tylko robisz

118

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego tak wiele „normalnych” dziewczyn nie może znaleźć „normalnego” faceta? Może dlatego, że ich oczekiwania nie są już tak „normalne”. Media społecznościowe, TikTok, Instagram – pokazują życie pełne podróży, luksusu, drogich samochodów. Wiele osób zaczyna wierzyć, że to standard, a nie wyjątek. Czy przeciętny chłopak, pracujący uczciwie, ale bez spektakularnych osiągnięć, ma szansę sprostać takim wyobrażeniom?

Kobiety są dziś niezależne, wykształcone, samodzielne – i to świetnie. Ale czasem ta niezależność nie przekłada się na gotowość do budowania związku opartego na współodpowiedzialności. Zdarza się, że zamiast partnerstwa, szukają wygody i zabezpieczenia. To nie jest reguła, ale warto o tym mówić.

Portale randkowe? Dla wielu to rozczarowanie. Ludzie znikają stamtąd szybko, bo widzą, że zamiast autentycznych relacji, trafiają na grę pozorów. Szukanie wartościowej osoby w takim środowisku bywa frustrujące – jak szukanie diamentu w błocie.

Dlatego może warto odpuścić na chwilę. Skupić się na sobie. Podróżować, rozwijać pasje, poznawać świat. Związki często pojawiają się wtedy, gdy przestajemy ich obsesyjnie szukać. A jeśli ktoś jest introwertyczny – niech szuka osoby podobnej. Takie relacje mają szansę być głębokie i trwałe.

Nie każdy musi być w związku. Coraz więcej osób wybiera życie solo – i to nie z braku opcji, ale z wyboru. Warto to zaakceptować i nie traktować samotności jako porażki.

119

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Kaszpir007 napisał/a:

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego tak wiele „normalnych” dziewczyn nie może znaleźć „normalnego” faceta? Może dlatego, że ich oczekiwania nie są już tak „normalne”. Media społecznościowe, TikTok, Instagram – pokazują życie pełne podróży, luksusu, drogich samochodów. Wiele osób zaczyna wierzyć, że to standard, a nie wyjątek. Czy przeciętny chłopak, pracujący uczciwie, ale bez spektakularnych osiągnięć, ma szansę sprostać takim wyobrażeniom?

Kobiety są dziś niezależne, wykształcone, samodzielne – i to świetnie. Ale czasem ta niezależność nie przekłada się na gotowość do budowania związku opartego na współodpowiedzialności. Zdarza się, że zamiast partnerstwa, szukają wygody i zabezpieczenia. To nie jest reguła, ale warto o tym mówić.

Portale randkowe? Dla wielu to rozczarowanie. Ludzie znikają stamtąd szybko, bo widzą, że zamiast autentycznych relacji, trafiają na grę pozorów. Szukanie wartościowej osoby w takim środowisku bywa frustrujące – jak szukanie diamentu w błocie.

Dlatego może warto odpuścić na chwilę. Skupić się na sobie. Podróżować, rozwijać pasje, poznawać świat. Związki często pojawiają się wtedy, gdy przestajemy ich obsesyjnie szukać. A jeśli ktoś jest introwertyczny – niech szuka osoby podobnej. Takie relacje mają szansę być głębokie i trwałe.

Nie każdy musi być w związku. Coraz więcej osób wybiera życie solo – i to nie z braku opcji, ale z wyboru. Warto to zaakceptować i nie traktować samotności jako porażki.

Jeden z nielicznych postów w którym częściowo zgodzę się z Kaszpirem, po pierwsze jeśli widzimy na Insta iż każdy ma samochód za 200 tys. albo i więcej to statystycznego normalnego chłopaka nigdy nie będzie stać na taki samochód. Dalej nieruchomości jak widzimy apartmatenty za 2-3 mln celowo nie pisze o tych bardzo drogich, o jest to kwota dla wielu osób zabójcza. Owszem kobiety nie mają tendencji do bycia wybawicielką i to jest ważne powiedzenia wprost jeśli ona jest samodzielna to za nic w świecie nie będzie chciała kogoś niesamodzielnego i tego trzeba mieć świadomość.

Nie zgodzę się ze stwierdzeniem szukaj szczęścia w samotności dlaczego, bo go nie znajdzie. Samotność jest pejoratywna i nie da się tam szukać szczęścia. Nie mów jestem samotny a jestem singlem/ singielką i małymi krokami dojdzie się do miejsca w którym jest lepiej. Już sama eliminacja tego słowa daje siłę, inaczej na siłę szukasz kogoś żeby wyeliminować słowo samotność zamieniając ją na tkwienie w niezadowalającym związku. Mizerny efekt.

120

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
kecev napisał/a:
wieka napisał/a:

Napisz więc to wszystko i zobaczysz, musisz próbować do skutku.


Tragedia, co ty mu doradzasz? Jak napisze, że jest wózkowym ze średnim wykształceniem, do tego 175 cm wzrostu to będzie miał takie rwanie, że się chłopak po kilku dniach załamie.
Do autora: jeżeli masz zamiar napisać na portalu randkowym to co wyżej pisałeś to oszczędź sobie czasu i nerwów i w ogóle nie zakładaj konta bo odzew będziesz miał zerowy, a jeżeli jakimkolwiek cudem coś się trafi to będzie to samotna matka po 30 z dużo nadwagą (ale to i tak musiałbyś mieć wyjątkowe "szczęście" wink )
Najśmieszniejsze jest to, że nawet ekspedientka z żabki czy biedronki będzie cię uważała za wyjątkowo marną partię do wyrwania, dla niej nie będziesz nawet opcją B tylko raczej Y (Z to ewentualnie bezdomny)

Jedyne co możesz zrobić to zapisać się na jakieś zajęcia, na które chodzą kobiety, czyli np; kurs tańca, może siłownia popularna wśród kobiet z okolicy, ewentualnie wycieczka, najlepiej wybierz wyjazdy dla singli (są takie, trzeba poszukać). I nie ma znaczenia co lubisz a czego nie, jak chcesz poznać dziewczynę to musisz się poświęcić, bo jako wózkowy ze średnim wykształceniem i 175 cm nie masz żadnych szans na portalu randkowym. No chyba, że napiszesz, że jesteś właścicielem tej firmy, to by zmieniło wszystko o 180 stopni ;-)

Sorry, że tak brutalnie ale ja mam kilka lat więcej i już to wszystko przerabiałem, więc oszczędzę ci czasu i rozczarowań. Ja tańczyć nie lubię ale swego czasu zapisałem się na kurs tańca i poznałem tam kilka dziewczyn, z jedną nawet jakiś czas się spotykałem, byłem też kilka razy na mniej zorganizowanych wyjazdach i też poznałem kilka dziewczyn, później byłem na Tinderze i ... jedno wielkie rozczarowanie. Dopiero w ostatnich dniach coś drgnęło ale to z powodu drobnego kłamstewka odnośnie mojego statusu majątkowego, gdyby nie to to byłaby bieda.

Ależ nie musisz mnie przepraszać, w końcu gorzka prawda jest 100 razy lepsza niż słodkie kłamstwo którym daje mi nadzieje wieka. Wiem doskonale, że moje "osiągnięcia" zawodowe i mój "przystojny" wygląd mało którą zachęcą - to nigdy nie była dla mnie żadna nowość. Ja sam nie szukam kobiety z wyglądem 10/10, jak dla mnie nawet nie musi być ładna, wystarczy że będzie normalna i tyle. Oczywiście posiadane dzieci jest dla mnie skreśleniem automatycznym, wchodzenie w takie związki to proszenie się o kłopoty. Jedyny wyjątek to taki kiedy dzieci już są dorosłe, no ale jeżeli szukam kobiety w tym wieku o którym napisałem to raczej dzieci dorosłych mieć nie będzie. Na całe szczęście w 2025r nawet 30-latki rzadko mają dzieci.

121

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Brzoskwinia1 napisał/a:

Ależ nie musisz mnie przepraszać, w końcu gorzka prawda jest 100 razy lepsza niż słodkie kłamstwo którym daje mi nadzieje wieka. Wiem doskonale, że moje "osiągnięcia" zawodowe i mój "przystojny" wygląd mało którą zachęcą - to nigdy nie była dla mnie żadna nowość. Ja sam nie szukam kobiety z wyglądem 10/10, jak dla mnie nawet nie musi być ładna, wystarczy że będzie normalna i tyle. Oczywiście posiadane dzieci jest dla mnie skreśleniem automatycznym, wchodzenie w takie związki to proszenie się o kłopoty. Jedyny wyjątek to taki kiedy dzieci już są dorosłe, no ale jeżeli szukam kobiety w tym wieku o którym napisałem to raczej dzieci dorosłych mieć nie będzie. Na całe szczęście w 2025r nawet 30-latki rzadko mają dzieci.

Dlaczego osoby mające dzieci to proszenie się o kłopoty. Nie wiem co jest większym kłopotem, czy osoba która ma dzieci i chce się poznawać powoli czy 35 latka /latek która/y ich nie ma i wie że czas ucieka, wiec nie ma czasu na pozwanie się, bo projekt dziecko za tydzień. Efekt będzie dziecko i rozstanie po 3 latach. Super podejście.

122

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
kecev napisał/a:
wieka napisał/a:

Nie chodzi tu o dobre rwanie, tylko znalezienie bratniej duszy.

A jakie ma szansę na znalezienie bratniej duszy z zerowym zainteresowaniem że strony kobiet? To co wyżej napisałem nie jest żartem, "nawet ekspedientka z żabki czy biedronki będzie cię uważała za wyjątkowo marną partię".

Od razu widać, że jesteś kobietą i nie wiesz jak w męskim świecie działaja aplikacje randkowe. Przeciętna kobieta ma dziesiątki chętnych dziennie (chętnych głównie na darmowe ruchanie ale zawsze coś), przeciętny facet ma ułamek z tego i to zazwyczaj od kobiet zdecydowanie mniej atrakcyjnych niż on sam (otyłe, samotne matki, bezrobotnego itd...). Skoro nikt się do niego nie odezwie na tej aplikacji to jako sposrod okrągłego zera znajdzie ta bratnią duszę? smile

A na koniec tak już całkiem poważnie: ile znasz 20 kilku  letnich dziewczyn zainteresowanych wózkowym z zarobkami w okolicy minimalnej, 175 cm z wykształceniem średnim i bez większych perspektyw na zmianę tego stanu rzeczy?
Nawet jak masz kobiecy odpowiednik czyli jakaś Julka która skończyła technikum ekonomiczne i pracuje na kasie to ta Julka szuka na partnera prawnika, biznesmen, lekarza, informatyka itd... Zwłaszcza jeżeli z wyglądem mieści się w akceptowalne średniej. To że nie znajdzie (na stałe) to inny temat, ale szuka, i nawet nie zwróci uwagi na kogoś na swoim poziomie. Witamy w męskim świecie :-)


To oczywiste, że Julka szuka wtedy lekarza, prawnika czy biznesmena. Trochę broni mnie tutaj statystyka, bo osób w Polsce zarabiającyh powyżej 10tys zł to jakieś 10%, chociaż lekarze czy biznesmani zarabiają dużo więcej, więc tych ludzi jest może połowa tego z tych 10%. To oznacza, że statycznie każda Julka musi trochę obniżyć oczekiwania bo w przeciwnym razie nie znajdzie nigdy partnera, nawet kierowcy autobusu nie znajdzie, bo w czasie gdy ona będzie szukała biznesmana to kierowca autobusu już dawno będzie żonaty.

123

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
minnie.89 napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:

Ależ nie musisz mnie przepraszać, w końcu gorzka prawda jest 100 razy lepsza niż słodkie kłamstwo którym daje mi nadzieje wieka. Wiem doskonale, że moje "osiągnięcia" zawodowe i mój "przystojny" wygląd mało którą zachęcą - to nigdy nie była dla mnie żadna nowość. Ja sam nie szukam kobiety z wyglądem 10/10, jak dla mnie nawet nie musi być ładna, wystarczy że będzie normalna i tyle. Oczywiście posiadane dzieci jest dla mnie skreśleniem automatycznym, wchodzenie w takie związki to proszenie się o kłopoty. Jedyny wyjątek to taki kiedy dzieci już są dorosłe, no ale jeżeli szukam kobiety w tym wieku o którym napisałem to raczej dzieci dorosłych mieć nie będzie. Na całe szczęście w 2025r nawet 30-latki rzadko mają dzieci.

Dlaczego osoby mające dzieci to proszenie się o kłopoty. Nie wiem co jest większym kłopotem, czy osoba która ma dzieci i chce się poznawać powoli czy 35 latka /latek która/y ich nie ma i wie że czas ucieka, wiec nie ma czasu na pozwanie się, bo projekt dziecko za tydzień. Efekt będzie dziecko i rozstanie po 3 latach. Super podejście.

Bo to sie kończy w ten sposób. W praktyce wychowujesz nieswoje dziecko, a jak dziecko jest gówniarzem to i tak ci wykrzyczy "nie jesteś moim ojcem"

124

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Nawoja napisał/a:

Ja poznałam mojego męża na imprezie urodzinowej naszej wspólnej znajomej.
Szwagier poznał swoją żonę, bo wprowadziła się dwa domy obok i jak to na wsi - trzeba "obadać" kto to.

Masz jakieś hobby które wymaga wyjścia z domu? Jakiś sport? Jest mnóstwo grup gdzie szuka się towarzyszy do (na przykład) chodzenia po górach. Możesz zacząć grać na przykład w koszykówkę, siatkę czy cokolwiek innego i wejść w jakąś zupełnie amatorską grupę ale to zawsze poznanie nowych osób. Widziałam na fb grupy gdzie ludzie umawiają się po prostu na spacery w bliskiej okolicy. Albo żeby w grupce pobiegać. Są grupy zszeszające ludzi grających w planszówki i spotykający się po kawiarniach.


Jak już pisałem, moje życie wygląda właściwie tak praca-dom-spanie. Hobby które wiążą się z wysiłkiem fizycznym dla mnie całkowicie odpadają, no niemądrym jest pracując fizycznie dokładać sobie wysiłku fizycznego i to jeszcze tak bardzo mocno wyczynowym sportem jak piłka nożna czy koszykówka.

125

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
kecev napisał/a:
wieka napisał/a:

Ale ty się wymądrzasz, myśl co chcesz, teraz też są normalne dziewczyny z różnych środowisk i one też nie mogą znaleźć faceta.
Wystarczy jak będziesz o tym pisał w swoim wątku, w tym nie musisz dołować autora.


Nie wymądrzam się tylko doradzam, oszczędzam mu masę czasu i frustracji bo z takimi "osiągnięciami" jakie ma na koncie na aplikacjach randkowych nie może liczyć absolutnie na nic. Szkoda tylko, że m.in. ty świadomie lub nie próbujesz go wpuścić w maliny, bo mogłabyś ucziciwe powiedzieć to samo co ja. A zamiast grac na emocjach skupmy się na faktach: na aplikacji randkowej przeciętny meżczyzna nie ma czego szuakć. Ty nawet jeżeli jesteś w przecietnych to raczej w dolnej części. Jeżeli nie poznasz dziewczyny na żywo to nie poznasz wcale bo aplikacje randkowe nie są dla przecietniaków.

wieka napisał/a:

teraz też są normalne dziewczyny z różnych środowisk i one też nie mogą znaleźć faceta.

Masz trochę racji. Uważam że kobiety dzisiaj mają zbyt wygórowane wymagania, a to wszystko sprawia, że masa kobiet celuje w facetów których jest garstka. Oznacza to, że statystycznie większośc będzie singielkami być może nawet do końca swojego życia jeżeli nie obniżą wymagań.

Zastanawiałaś się kiedyś dlaczego nie mogą znaleźć? smile Może dlatego, że NORMALNE (przeciętne) dziewczyny wcale nie szukają NORMALNEGO (przeciętnego) faceta. Naoglądały się na tiktokach i instagramach jak to laseczki jeżdzą po Malediwach ze swoimi kolesiami, bujają się w nowych mercedesach itd... Czy takie życie zapewni jej wózkowy? smile Kobiety są bardzo samodzielne i wyemancypowane jeżeli chodzi o ustawienie się w kolejce do kolejnych przywilejów, ale jeżeli chodzi o wzięcie odpowiedzialności za własne życie to szukają dawcy, na którym będa mogły pasożytować. Przykre, ale prawdziwe. Takie są te "normalne" dziwczyny teraz.

126

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
kecev napisał/a:

@Brzoskwinia1 - zapisz się na studia, najlepiej psychologia czy podobne gówno, tam jest najwięcej kobiet i najłatwiej będzie kogoś wyrwać.



Gdybym miał masę pieniędzy to bym może się zapisał, no ale gdybym miał masę pieniędzy to raczej nie miałbym problemu z kobietami, więc nie byłoby to potrzebne. Taka kwadratura koła.

127

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Kaszpir007 napisał/a:

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego tak wiele „normalnych” dziewczyn nie może znaleźć „normalnego” faceta? Może dlatego, że ich oczekiwania nie są już tak „normalne”. Media społecznościowe, TikTok, Instagram – pokazują życie pełne podróży, luksusu, drogich samochodów. Wiele osób zaczyna wierzyć, że to standard, a nie wyjątek. Czy przeciętny chłopak, pracujący uczciwie, ale bez spektakularnych osiągnięć, ma szansę sprostać takim wyobrażeniom?

Kobiety są dziś niezależne, wykształcone, samodzielne – i to świetnie. Ale czasem ta niezależność nie przekłada się na gotowość do budowania związku opartego na współodpowiedzialności. Zdarza się, że zamiast partnerstwa, szukają wygody i zabezpieczenia. To nie jest reguła, ale warto o tym mówić.

Portale randkowe? Dla wielu to rozczarowanie. Ludzie znikają stamtąd szybko, bo widzą, że zamiast autentycznych relacji, trafiają na grę pozorów. Szukanie wartościowej osoby w takim środowisku bywa frustrujące – jak szukanie diamentu w błocie.

Dlatego może warto odpuścić na chwilę. Skupić się na sobie. Podróżować, rozwijać pasje, poznawać świat. Związki często pojawiają się wtedy, gdy przestajemy ich obsesyjnie szukać. A jeśli ktoś jest introwertyczny – niech szuka osoby podobnej. Takie relacje mają szansę być głębokie i trwałe.

Nie każdy musi być w związku. Coraz więcej osób wybiera życie solo – i to nie z braku opcji, ale z wyboru. Warto to zaakceptować i nie traktować samotności jako porażki.

Ja pisałem akceptuje siebie jako singiel, jeżeli będę do końca życia sam to trudno, będę trochę mniej szczęśliwy, no ale nie będę z tego powodu popadać w depresję. Ja do samotności jestem bardzo przyzwyczajony. Jakby nie patrzeć ma to też swoje pozytywne strony.

128

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Kaszpir007 napisał/a:

Kobiety są dziś niezależne, wykształcone, samodzielne – i to świetnie. Ale czasem ta niezależność nie przekłada się na gotowość do budowania związku opartego na współodpowiedzialności. Zdarza się, że zamiast partnerstwa, szukają wygody i zabezpieczenia. To nie jest reguła, ale warto o tym mówić.


Bzdura od lat powtarzana przez różnej maści feministki i feministów. Rzeczywiście bardzo dużo kobiet ma dzisiaj dyplom magistra, tylko jakie studia kończą najczęściej? Socjologia, psychologia, historia sztuki, administracja, zarządzanie i marketing, resocjalizacja... i inne nikomu niepotrzebne bzdury. Co po takich studiach robi? Jak ma pecha to pracuje w sklepie, jak ma szczęście to w "korpo", gdzie przerzuca papiery z jednej kupki na drugą i od czasu do czasu wklepie coś do excela, tak jak jej kazali. Zero samodzielności i jeszcze mniej decyzyjności. No ale pani jest magister, wykształcona (i mniejsza z tym, że po "wyższej szkole gotowania na gazie" gdzie 5 lat to było życie od imprezy do imprezy), ma pracę biurową, wprawdzie nikomu niepotrzebną ale o tym wie tylko ona i kilka koleżanek, które siedzą obok. Może i zarabia gówniane pieniądze, na pewno mniejsze niż sąsiad hydraulik no ale ona ma magistra i pracę biurową! Jak więc taka księżniczka mogłaby spojrzeć na tego niewykształconego hydraulika, budowlańca, kierowcę czy elektryka. To ujma na honorze, co koleżanki z biura powiedzą ;-)
W skrócie tak wygląda ta niezależność, wykształcenie i samodzielność.
Żeby być uczciwym w ocenie to oczywiście trzeba sprawiedliwie przyznać, że jest niewielka grupa kobiet, która kończy medycynę, pracują jako inżynierowie po dobrej politechnice, mają własne, dobrze prosperujące firmy... Ale ile jest takich kobiet? Garstka!


minnie.89 napisał/a:

Jeden z nielicznych postów w którym częściowo zgodzę się z Kaszpirem, po pierwsze jeśli widzimy na Insta iż każdy ma samochód za 200 tys. albo i więcej to statystycznego normalnego chłopaka nigdy nie będzie stać na taki samochód. Dalej nieruchomości jak widzimy apartmatenty za 2-3 mln celowo nie pisze o tych bardzo drogich, o jest to kwota dla wielu osób zabójcza. Owszem kobiety nie mają tendencji do bycia wybawicielką i to jest ważne powiedzenia wprost jeśli ona jest samodzielna to za nic w świecie nie będzie chciała kogoś niesamodzielnego i tego trzeba mieć świadomość.


Twoim zdaniem jak już się Julka naogląda na Insta tych apartamentów za miliony, limuzyn za setki tysięcy i wycieczek na Malediwy czy innej Argentyny to później będzie chciała się spotykać z Mirkiem, z którym co najwyżej na kredyt kupi 50m2, będzie jeździła 10 letnim volkswagenem i jeździła na mazury pod namiot? I na czym polega ta jej samodzielność. W najlepszym razie na zdolności kredytowej na kawalerkę i możliwości przeżycia od wypłaty do wypłaty bez proszenia rodziców o wsparcie. Ale jak spotka równie samodzielnego jak ona sama Mirka to uzna, że to nieudacznik i to przez duże N smile Wielu kobietom naprawdę pociąg już dawno temu odjechał.

Może trochę prywatą pojadę ale co mi tam. Mieszkam i pracuję w Warszawie, mam "apartament" 36m2 na kredyt, pracę przy biurku w "korpo" za którą płacą mi 9000 zł brutto, czasami wpadnie jakaś premia, skończyłem studia (jedną z tych "wyższych szkół gotowania na gazie" więc w sumie 5 lat totalnie przebimbałem, tak samo zresztą jak moje koleżanki i koledzy), zawodowo nie robię nic zgodnego z kierunkiem studiów więc to w sumie bez znaczenia. Ogólnie żyje mi się spokojnie i w miarę wygodnie, po opłaceniu raty kredytu i rachunków coś na życie zostaje smile
Zdecydowana większość kobiet, które znam ma magistra, zdecydowana większość z nich podobnie jak ja skończyła gówno szkołę i gówno kierunek, ale magister jest. Zdecydowana większość ma pracę "przy biurku" i zdecydowana większość zarabia między 6000 a 9000 zł brutto, co pozwala przeżyć od wypłaty do wypłaty, więc podobnie jak u mnie smile Część ma "swoje mieszkania" (chwilowo właścicielem jest bank, ale około 2050 to się zmieni ;p), część wynajmuje z koleżankami/chłopakiem bo same nie są w stanie ogarnąć czynszu. Raz w roku jakiś last minute do Turcji czy Egiptu, od czasu do czasu wpadnie Ryanair czy inny Wizzair za 300 zł w dwie strony do Rzymu czy Paryża więc lecą na weekend. Czas wolny? Winko, kot, Netflix.
Różnica między nami jest jednak taka, że ja mam świadomość, że jestem totalnym przeciętniakiem i szukam przeciętnej kobiety. Moim znajomym koleżankom odwaliło, bo uważają się za elytę smile Faceta bez magistra nawet nie bierze pod uwagę no bo "ona ma" (i bez znaczenia, że skończyła zaocznie resocjalizację w Koziej Wólce), jak chłopak zarabia miej niż 10 000 zł netto to nie wchodzi w grę bo jak oni będą żyli (jak zarabia 10K netto to też zresztą kręci nosem, bo powinien przynajmniej 20K netto zarabiać, mniejsza z tym, że ona zarabia 7000 zł brutto), jak nie ma BMW, Mercedesa czy Audi to nie ma o czym rozmawiać. Krótko mówiąc, one pracują w biurze, robią karierę i swoich standardów nie zniżą, a ponieważ w ich własnej ocenie są wyjątkowe to na zwykłego przeciętniaka nie spojrzą smile)
I jak zwykle również tutaj są wyjątki. Bo mam koleżanki, które mają trochę bardziej realne oczekiwania, problem jest tylko taki, że te koleżanki w mojej ocenie są z urodą zdecydowanie poniżej średniej. Zapewne mają świadomość, że nie mają większych szans w konkurowaniu z koleżankami ze zgrabnymi tyłkami i białymi zębami więc to logiczne, że muszą obniżyć poprzeczkę. Ale też nie jakoś przesadnie, to i tak musi być facet przynajmniej przeciętny z wyglądu (pomimo, że one same są poniże przeciętnej). Czy ja jako mężczyzna przeciętny jestem zainteresowany paniami poniżej przeciętnej? Również nie smile Nie szukam modelki milionerki, ale uważam, że skoro sam jestem przeciętny to mam prawo rozglądać się za przeciętnymi kobietami. Tylko przeciętne kobiety nie rozglądają się za takimi jak ja, one bardziej interesują się dyrektorami regionalnymi, może jakiś członek zarządu, kierownik to już bieda, ale jak jest zdesperowana to przymknie oko, pod warunkiem, że ów kierownik ma ambicje i w dającej się przewidzieć przyszłości szanse na zostanie dyrektorem.

Tak to więc moje drogie panie wygląda z perspektywy warszawskiej korpo i warszawskich korpoludczyń :-)

129 Ostatnio edytowany przez kecev (2025-08-27 11:03:59)

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Brzoskwinia1 napisał/a:

To oczywiste, że Julka szuka wtedy lekarza, prawnika czy biznesmena. Trochę broni mnie tutaj statystyka, bo osób w Polsce zarabiającyh powyżej 10tys zł to jakieś 10%, chociaż lekarze czy biznesmani zarabiają dużo więcej, więc tych ludzi jest może połowa tego z tych 10%. To oznacza, że statycznie każda Julka musi trochę obniżyć oczekiwania bo w przeciwnym razie nie znajdzie nigdy partnera, nawet kierowcy autobusu nie znajdzie, bo w czasie gdy ona będzie szukała biznesmana to kierowca autobusu już dawno będzie żonaty.


Widzę, że w ogóle tego nie łapiesz. Nie ma znaczenia, czy Julka ma 10% szans czy 1%, na Tiktoku i Instagramie widziała jak żyją ludzie i one tez tak chce. Będzie szukała tak długo jak trzeba. Myślisz, że dlaczego coraz częściej pojawiają się artykuły, że obecnie tylu samotnych ludzi, że dzietność leci na pysk, że ponad 30% kobiet w wieku 40 lat nie ma (i nigdy nie będzie miało) dzieci. Coraz więcej kobiet ma zryty beret, jak taka Julka ma 35+ i uświadomi sobie, że nie ma najmniejszych szans na wyrwanie tego lekarza czy biznesmena bo nie ma szansy konkurować z koleżanką kilkanaście lat młodszą, to prędzej zgodzi się na rolę kochanki niż zainteresuje się "kierowcą autobusu". Efekt jak wyżej, 30% kobiet w wieku 40 lat jest bezdzietna i samotna, tendencja rosnąca smile


Brzoskwinia1 napisał/a:

Gdybym miał masę pieniędzy to bym może się zapisał, no ale gdybym miał masę pieniędzy to raczej nie miałbym problemu z kobietami, więc nie byłoby to potrzebne. Taka kwadratura koła.


To nie jest kwestia pieniędzy tylko chęci.  Czesne można rozłożyć na raty, chyba nie żyjesz co miesiąc na styk? A nawet jak żyjesz to idź do pracy na weekendy do jakiejś Biedronki, odłożysz parę groszy i pójdziesz na studia. Zawsze jest rozwiązanie tylko najczęsciej nie ma chęci.

130

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

Ile wg Was to jest masa pieniędzy?
Owszem jestem w tej grupie która zarabia powyżej 10 tys netto i czy to tak dużo?

W pełni się zgadzam, że Julka pracująca w HR zarabia dziś 6000 brutto w małym mieście w Wawie 9000 brutto czyli jest to w okolicach średniej na nic ją nie stać ale oczekuje cudów. Zadziwię Was nie zawsze Ci lekarze chcą mieć partnerki 10 lat młodsze raczej wybierają rówieśniczki dla mnie rownieśniczka do 5 lat różnicy.

Posty [ 66 do 130 z 195 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024