Czy podrasowany Tinder działa - moje spostrzeżenia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy podrasowany Tinder działa - moje spostrzeżenia

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 214 z 214 ]

196

Odp: Czy podrasowany Tinder działa - moje spostrzeżenia
Nowe_otwarcie napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Właśnie to zależy - im bardziej kobiety mogą pozwolić sobie na niezależność, tym bardziej są "dobrem luksusowym" dla mężczyzn i

Taaaak... Czyli dotyczy to takiej samej ilości kobiet, jaką jest ilość mężczyzn mogących sobie pozwolić na niezależność przez duże N. 10%? 15%  wink

Niezależność przez duże N? Możesz rozwinąć swoją definicję tej niezależności? Nawet przez małe n sprawia, że kobiety nie muszą szukać nikogo na siłę. I to różni kraje rozwinięte od mniej rozwiniętych. 

Taki przykład: studentka pracuje w markecie, mieszka z koleżanką, opłaty dzielą na pół. Po co miałaby wchodzić w związek ze swoim kolegą, który również pracuje w markecie i jest dla niej zwykłym przeciętniakiem? Opłaty też byłyby na pół, może zakupy też na pół, a on więcej je niż koleżanka i nie sprząta po sobie. Po co jej to? 
No chyba że kolega jest w jakiś sposób dla niej wyjątkowy, a nie przeciętny - czymś ją przyciąga i z tego powodu mógłby coś wnieść do jej życia. Coś takiego działa w obie strony, ona też ma coś, czego on pożąda, skoro chce być z nią w relacji.

Nowe_otwarcie napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

bez różnicy ile wynosi współczynnik feminizacji (który swoją drogą wprowadza Was w błąd, jako że obejmuje również emerytki). 

A celowo, manipulantka, zaakcentowałem niższe wiekowo roczniki (gdzie i tak jest nie mniej niż 94%) żebyś się nie zasłaniała emerytkami  big_smile

Ok, ale co to zmienia? Tak się wydaje, że tylko 6%, ale jak pomnożysz przez konkretną liczbę ludności, to już nie jest tak kolorowo. W większych miastach sytuacja rzeczywiście jest na Waszą korzyść, ale w okolicznych miejscowościach już nie. A zazwyczaj to głównie tam ogarnięci mężczyźni budują domy. Według GUS, w niektórych tego typu rejonach, które sprawdziłam, kobiet w przedziale wiekowym, który Was zwykle interesuje, jest prawie o połowę mniej. Także wystarczy sobie przekalkulować, będąc młodą kobietą, czy woli się faceta z kawalerki z różnorodnym mikrobiomem, czy [wpisz dowolny wolny zawód lub sensownego przedsiębiorcę] w nowym domu z ogrodem 10-40km od dużego miasta, który weekendami jeździ na tripy, zamiast imprezować.

Nowe_otwarcie napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Jeśli chodzi o kobiety w przedziale 37-43, nie sądzę, by im jakoś szczególnie zależało. One są same (o ile nie zostały porzucone w tym wieku) z wyboru. Wykalkulowały sobie, że lepiej żyje się samej, niż w związku "na siłę", gdzie facet średnio im się podoba i średnio go szanują. 

Oczywiście, to widać zwłaszcza na portalach randkowych. Był w tej bajce smok?  wink

Nie wiem co tam widzisz, nie sprawdzałam nigdy damskich profilów. Nie masz pewności co do tego, czego one tam szukają. Może tylko emocji. Zależy pewnie od środowiska i wpojonych wartości.

Nowe_otwarcie napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

A wspominając o biedniejszych krajach, wcale nie sugerowałam zasługiwania na jakąś półkę. Na pewno też nie sugerowałam Ukrainek, bo one wcale nie są tak tanie, zwłaszcza te, które odnalazły się w polskiej rzeczywistości. Miałam na myśli po prostu fakt, że np. Filipinki czy tam Wenezuelki, będą "bardziej normalne" w Waszym przekonaniu, ze względu na pochodzenie z mniej rozwiniętego państwa i szereg implikacji, jakie się z tym wiążą. I dla nich taki Polak przeciętniak to jest coś, może nie tyle co Amerykanin, ale jednak.

Tu już pojechałaś po bandzie i przy takim stopniu odklejenia i  dogmatycznego przekonania o ekskluzywności kobiet jako całości subpopulacji  chyba dalsza dyskusja z tobą staje się jalowa, tym bardziej że będziesz stać przy swoim niczym ten baca z kawału (który uparcie chciał sprzedać szczeniaka podhalana za 30 tysięcy zeta aż ktoś go ochujał i wymienił podhalana na dwa kociaki dachwce warte według ściemy po 15 tysi za sztukę).

Nie słyszałeś o Polakach, którzy związali się z kobietą z mniej rozwiniętego kraju, bo Polki takie niedobre? W niezłej bańce żyjesz w takim razie.

Nowe_otwarcie napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

]Zwykłe lenistwo i roszczeniowość.

Oczywiście. Rejestratorka-pulpet z przychodni to nie roszczeniowy leń, tylko "kobieta walczącą o realizację swoich marzeń.  A maskującą makijażem niedostatki urody to nie oszustka, tylko "zadbana" . A propos wzmiankowanej wyżej kwestii hipokryzji:  hipokrytka z ciebie pełną gębą.

Teraz nie maskuje się niedoskonałości makijażem, to już nie te czasy. Teraz dba się o cerę odpowiednią pielęgnacją, jak również korzysta z odpowiednich zabiegów. Weźcie z nas przykład i też zadbajcie o siebie, jeśli chcecie się nam podobać, tak jak my Wam się podobamy. Sensowniejsze to chyba od tej roszczeniowej postawy. 

Ta rejestratorka pulpet jakoś Cię molestowała, czy co Ci się przydarzyło? 

Ja tam nic o hipokryzji nie pisałam, choć tamtą wypowiedź popieram. 


Pozdrawiam, przyjemnego wieczorku życzę. wink

Zobacz podobne tematy :

197 Ostatnio edytowany przez Kakarotto (2025-09-09 12:22:08)

Odp: Czy podrasowany Tinder działa - moje spostrzeżenia
Giaa2 napisał/a:

To prawda, bo mało który facet ma nieprzaśny gust, więc większośc tzw. karyn będzie w guście wiekszości facetów. Wystarczy żeby była "słodka" z gadki. Może być tepa jak pień przy tym, byle szczebiotała i przymilała się smile

To nie jest kwestia takiego czy innego gustu tylko biologii po prostu. Tak jak pisalem facetowi naturalnie podoba sie czysto fizycznie wiecej kobiet i nie potrzebuje on tylu innych dodatkowych aspektow by to porzadanie seksulane odczuc.
Nie chodzi tez o to zeby dziewczyna byla tepa jak pien i szczebiotala tylko o o to zeby byla kobieca. Czyli lagodna, mila, empatyczna i troskliwa. Ale na pewno nie glupia. Zwlaszcza jesli mowimy o stalym zwiazku.

Tak więc NIE, sa wzrost bez reszty to jest nic, choc niektorym panom się wydaje, że wygrali los na loterii bo mają ponad 180cm.

Nikt tu nigdzie nie pisal nic o wzroscie wiec nie bardzo rozumiem dlaczego az tak bardzo sie na tym aspekcie skupiasz...

Sami natomiast prędzej zwiążą się z tłukiem, który skończył podstawowkę i "szczebiocze", bo to znaczy, że w łózku tez będzie "szczebiotała" szcześliwa żeby go zaspokoić niż babką, która jest wymagająca tez intelektualnie i nie daj Boże ma lepsze stanowisko/zarobki.
Znasz wielu facetów, których kompleksy przy takiej nie zjedzą? smile

Mowię o tych szarakach, bo ci ze statusem nie mają problemu z tym, że babka zarabia więcej niż średnia krajowa, bo to dla nich żadna konkurencja.

A tyle ile znasz babek, ktore zwiaza sie z facetem majacym gorsze stanowisko/zarobki? Bo wydaje mi sie, ze w dtuga strone raczej facet nie mialby z tym problemu jesli babka bedzie miala takie cechy jak wyzej napisalem. Tyle, ze u kobiet na stanowisku z zarobkami naturalnie o takie cechy duzo trudniej bo sa zazwyczaj za bardzo w meskiej energii po prostu.

Poza tym ty naprawde myslisz, ze dla faceta szukajacego stalego partnerskiego zwiazku wazniejsze bedzie to jak go kobieta w lozku zaspokoi, a nie to co ma w glowie?

No dokładnie.
Kobiety tez biora Mirasa co się nawinie, zwłaszcza takie po 40-ce. A Miras mysli, że został wybrany, bo jest taki zajebisty, a nie dlatego, że babka ma średnie powodzenie u takich z jakimi faktycznie chcialaby byc gdyby mogła.

Hmm... Czyli twoim zdaniem nie ma opcji aby taka kobieta rzeczywiscie tego Mirasa szczerze pokochala z jakiegos powodu?

Zastanawiam sie po prostu czy twoim zdaniem chemia i zakochanie zawsze jest skutkiem tego jak bardzo nam sie dana osoba fizycznie podoba czy dopuszczasz sytuacje w ktorej to jak nam sie dana osoba fizycznie podoba jest skutkiem zakochania, chemii i emocji jakie do tej osoby odczuwamy?

198 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-09-09 12:51:02)

Odp: Czy podrasowany Tinder działa - moje spostrzeżenia
Kakarotto napisał/a:

To nie jest kwestia takiego czy innego gustu tylko biologii po prostu. Tak jak pisalem facetowi naturalnie podoba sie czysto fizycznie wiecej kobiet i nie potrzebuje on tylu innych dodatkowych aspektow by to porzadanie seksulane odczuc.
Nie chodzi tez o to zeby dziewczyna byla tepa jak pien i szczebiotala tylko o o to zeby byla kobieca. Czyli lagodna, mila, empatyczna i troskliwa. Ale na pewno nie glupia. Zwlaszcza jesli mowimy o stalym zwiazku.

Może trzeba zdefiniowac jak oboje rozumiemy słowo "głupia", bo tu będzie tkwić sedno. Otóż dla mnie i wiekszości osób z mojego środowiska powiedzmy "głupia" oznacza laske, która jest na tyle mało lotna, że nie potrafi znaleźć sobie np. pracy, w której będzie zarabiać głową na tyle dobrze, że nie bedzie musiała wykonywać jakiegoś podłego moralniei poniżającego zajęcia będąc już dojrzała osobą.
Pomijam naprawde atrakcyjne bezdyskusyjnie kobiety, które zarabiają swoimi zdjęciami, nawet aktami, ale sa poza zasięgiem totalnie przeciętnego Mirasa, który może tylko zapłacic aby popatrzec, ale nigdy pomacać, co dopiero cos więcej. Taka piekna i mądra przy okazji dziewczyną - z czarnym pasem teakwondo big_smile - jest np. Lena Polnsky. Ale jest to wyjątek w skali tej branży: dziewczyna jest naturalnie piekna, ZERO w niej karyny typowej, ma jak mlowiłam czarny pas co pokazuje niesamowitą determinacje i że potrafi wiele więcej niż świecić tyłkiem, studiowała na świetnym uniwersytecie w USA i spokojnie mogła te studia skończyć i zarabiac inaczej, ale kapitalizuje na swojej urodzie i zarabia MILIONY, a nie 200zł za loda jako przasna karyna - to dla zobrazowania kiedy naprawde opłaca sie iśc w taki biznes i jest to WYBOR, a nie koniecznośc z uwagi na niskiej klasy urode i IQ.
To miałam na mysli pisząc "głupia"- w sensie nie na tyle inteligentna by potrafić "umościć się" w zyciun inaczej niż dawac swojej... każdemu kto ma wolne pare groszy i umowi sie na "spotkanie".

Kobieta mądra to taka, ktora nie musi być dyrektorem banku, wystarczy że ma szanowany społecznie zawód, nie musi zarabiać krocia - ale zarabia tyle by nie musiec poniżac sie w robocie np. nadstawiając sie codziennie x panom.

Czy ty związałbyś się z prostytutka gdyby była empatyczna i miła? Serio wystarczyłoby ci to do związku?
Jak dla mnie trzeba mieć zerowe poczucie wartości żeby rozważać jako facet coś takiego. biologia biologią, ale jest to absolutne dno.

Podałam skrajny przykład, ale moge podac też mniej skrajny smile
Np. babka, która nie jest w stanie znaleźć roboty która jest lekka łatwa i przyjemna jak to mowia, bo nie jest w stanie np. ogarnąc prostej matematyki czy faktur żeby pracowac w biurze, tylko zasuwa np. fizycznie gdzieś zarabiając najniższa krajową.
Ok, może byc empatyczna i należy jej się szacunek, bo nie jest prostytutką np. bez szacunku do siebie, tylko który facet reprezentujący w zyciu pewien poziom zadowoli sie jej empatia i tym, że jest miła?
I czy faktycznie jest miła, bo taka jest czy dlatego, że zna swoje miejsce na drabinie społecznej, podobnie jak prostytutka, która wie, że jak za wysoko podskoczy to ktos ja sprowadzi na ziemię ?
no własnie..pytanie na ile facet jest inteligentny żeby zadac sobie takie pytanie smile



Nikt tu nigdzie nie pisal nic o wzroscie wiec nie bardzo rozumiem dlaczego az tak bardzo sie na tym aspekcie skupiasz...

Uwierz mi, że sa na forum kolesie pod 50-ke, ktrozy nadal uważaja, ze wystarczy mieć wzrost, a trup damski ściele się gęsto.. ale już zostali zweryfikowani przez kobiety smile

A tyle ile znasz babek, ktore zwiaza sie z facetem majacym gorsze stanowisko/zarobki? Bo wydaje mi sie, ze w dtuga strone raczej facet nie mialby z tym problemu jesli babka bedzie miala takie cechy jak wyzej napisalem. Tyle, ze u kobiet na stanowisku z zarobkami naturalnie o takie cechy duzo trudniej bo sa zazwyczaj za bardzo w meskiej energii po prostu.

wiadomo, ze w wymagającej pracy babka musi być bardziej w męskiej energii niz w kobiecej, bo w ulamku sekudny zostanie to wykorzystane przeciwko niej i będzie popychadłem, a nie szefem.
Pewne zawody czy stanowiska wymagają asertywności m.in. co jest typowo "męska energia" jakby nie patrzeć.
Mądry facet z wyobraźnia potrafi to zrozumieć i nie miesza mu się to z zyciem domowym, dlatego tyle kobiet na wysokich stanowiskach jakoś znajduje rownych sobie partnerów. I nie sa to z reguły Mirasy z najniższa krajowa, bo najzwyczajniej kogo ktos taki podnieca?


Poza tym ty naprawde myslisz, ze dla faceta szukajacego stalego partnerskiego zwiazku wazniejsze bedzie to jak go kobieta w lozku zaspokoi, a nie to co ma w glowie?

Serio nie rozumiesz, że wiekszośc facetów zarabiających mało nie jest na tyle pewnych siebie żeby dopuścic nawet myśl, że kobieta może byc bardziej od nich kompetentna (poza łózkiem) czy więcej zarabiać i serio nie wiesz z czego takie kompleksy wynikaja?
Znajdz mi gościa, który mając typowo mirkowa pracę odważy sie wystartowac do takiej babki? big_smile
Tylko takiego który nie dorobi sobie do tego strachu piętrowej ideologii co z ta kobieta jest nie tak XD


Hmm... Czyli twoim zdaniem nie ma opcji aby taka kobieta rzeczywiscie tego Mirasa szczerze pokochala z jakiegos powodu?

Naprawde nie wiesz jak to działa?
Serio wierzysz w to, ze większośc par, ktore powstaja to w 100% wybór kogos z kim chcialoby sie byc GDYBY nie mialo sie ograniczeń: w atrakcyjności fiz., intelekcie (czyli stanowisku, zarobkach), etc. etc.?
Każda para na która patrzysz to Twoim zdaniem wybory najlepsze z najlepszych, czy raczej najlepsze z DOSTEPNYCH opcji? I mean, come on wink
Może 5% to sa pary gdzie patrzysz na niego i na nia i kiwasz głową z podziwem i zrozumieniem: "No tak, pasują do siebie: ona piekna, on przystojny, dobrze sytuowani, kochaja sie." Zwykle jest to: "Co ona z tym Wiesiem robi?" albo "no tak..typowy  Miras i jego karyna, Grażyna" smile

Zastanawiam sie po prostu czy twoim zdaniem chemia i zakochanie zawsze jest skutkiem tego jak bardzo nam sie dana osoba fizycznie podoba czy dopuszczasz sytuacje w ktorej to jak nam sie dana osoba fizycznie podoba jest skutkiem zakochania, chemii i emocji jakie do tej osoby odczuwamy?

Patrz wyżej.
Zeby zakochac się w kimś bezdyskusyjnie faceci potrzebują fizyczności. Bezdyskusyjnie. Jedyny wyjątek to wygłodniali seksualnie, wtedy wystarczy miec ci.pkę i być milutka, to sobie dośpiewają, ze jestes 10/10 big_smile

199

Odp: Czy podrasowany Tinder działa - moje spostrzeżenia
Giaa2 napisał/a:

Pomijam naprawde atrakcyjne bezdyskusyjnie kobiety, które zarabiają swoimi zdjęciami, nawet aktami, ale sa poza zasięgiem totalnie przeciętnego Mirasa, który może tylko zapłacic aby popatrzec, ale nigdy pomacać, co dopiero cos więcej. Taka piekna i mądra przy okazji dziewczyną - z czarnym pasem teakwondo big_smile - jest np. Lena Polnsky. Ale jest to wyjątek w skali tej branży: dziewczyna jest naturalnie piekna, ZERO w niej karyny typowej, ma jak mlowiłam czarny pas co pokazuje niesamowitą determinacje i że potrafi wiele więcej niż świecić tyłkiem, studiowała na świetnym uniwersytecie w USA i spokojnie mogła te studia skończyć i zarabiac inaczej, ale kapitalizuje na swojej urodzie i zarabia MILIONY, a nie 200zł za loda jako przasna karyna - to dla zobrazowania kiedy naprawde opłaca sie iśc w taki biznes i jest to WYBOR, a nie koniecznośc z uwagi na niskiej klasy urode i IQ.

(...)

Podałam skrajny przykład, ale moge podac też mniej skrajny smile
Np. babka, która nie jest w stanie znaleźć roboty która jest lekka łatwa i przyjemna jak to mowia, bo nie jest w stanie np. ogarnąc prostej matematyki czy faktur żeby pracowac w biurze, tylko zasuwa np. fizycznie gdzieś zarabiając najniższa krajową.

Naprawde uwazasz, ze bardziej wartosciowa osoba jest ta, ktora zarabia na swoim ciele z czystego wyboru choc wcale nie musi tego robic niz ta, ktora robi to bo zycie ja do tego zmusilo i musi zapewnic sobie przetrwanie, ale wcale tego nie chce? Juz nie mowiwac o porownaniu z kims wykonujacym ciezka, ale normalna prace.

Tak. Zdecydowanie wolalbym byc z dobra kobieca babka pracujaca za najnizsza krajowa niz z taka sprzedajaca swoje foty chociaz wcale nie musi chocby nawet zarabiala miliony.

PS: Jezeli Lena Polanski rzeczywiscie moglaby z powodzeniem rozwijac sie w innych dziedzinach to pojscie na OF wcale nie swiadczy o jej ambicji tylko oczym zupelnie przeciwnym - o cynicznym pojsciu na latwize. Niezaleznie od tego ile zarabia.

Mądry facet z wyobraźnia potrafi to zrozumieć i nie miesza mu się to z zyciem domowym, dlatego tyle kobiet na wysokich stanowiskach jakoś znajduje rownych sobie partnerów.

To tak nie dziala. Jak ktos jest w okreslonej energii to mu sie to magicznie nie zmienia zaleznie od tego czy jest w domu czy w pracy.
A jezeli rzeczywiscie tyle kobiet na wysokich stanowiskach znajduje rownych sobie partnerow to skad te coraz wieksze lamenty o to, ze nie ma juz prawdziwych facetow?

I nie sa to z reguły Mirasy z najniższa krajowa, bo najzwyczajniej kogo ktos taki podnieca?

Serio nie rozumiesz, że wiekszośc facetów zarabiających mało nie jest na tyle pewnych siebie żeby dopuścic nawet myśl, że kobieta może byc bardziej od nich kompetentna (poza łózkiem) czy więcej zarabiać i serio nie wiesz z czego takie kompleksy wynikaja?

Aha. Czyli kobieta nie chce faceta nizszego od siebie statusem to jej po prostu nie podnieca, ale jak facet nie chce kobiety wyzszej statusem od niego to on ma kompleksy wzgledem niej, ale tak naprawde to ona go mega kreci?

Serio wierzysz w to, ze większośc par, ktore powstaja to w 100% wybór kogos z kim chcialoby sie byc GDYBY nie mialo sie ograniczeń: w atrakcyjności fiz., intelekcie (czyli stanowisku, zarobkach), etc. etc.?

Nie. Mysle, ze to w kim ostatecznie sie zkochujemy to nie jest nasz wykalkulowny wybor.
No chyba, ze wedlug ciebie cos takiego jak milosc w ogole nie istnieje?
Bo nawet jesli uznac, ze kazdy moglby wybrac najlepsza dla siebie opcje to dalej jest to wykalkulowana strategia minimalizacji straty, a nie pojawienia sie chemii i porzadania do tej osoby.

Zeby zakochac się w kimś bezdyskusyjnie faceci potrzebują fizyczności. Bezdyskusyjnie. Jedyny wyjątek to wygłodniali seksualnie, wtedy wystarczy miec ci.pkę i być milutka, to sobie dośpiewają, ze jestes 10/10 big_smile

Raczej odwrotnie. To u kobiety duzo wiecej wydziela sie oksytocyny podczas stosunku seksulanego i fizycznosci.

200 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-09-09 14:43:58)

Odp: Czy podrasowany Tinder działa - moje spostrzeżenia
Kakarotto napisał/a:

Naprawde uwazasz, ze bardziej wartosciowa osoba jest ta, ktora zarabia na swoim ciele z czystego wyboru choc wcale nie musi tego robic niz ta, ktora robi to bo zycie ja do tego zmusilo i musi zapewnic sobie przetrwanie, ale wcale tego nie chce? Juz nie mowiwac o porownaniu z kims wykonujacym ciezka, ale normalna prace.

Prostytuta to nie jest NORMALNA praca, to plucie na siebie i swoje ciało w zamian za "miskę ryżu". I tak, niewazne czy komus się zapłaci za to 200 czy 2 000 zł - jedyna róznica ZA CO się płaci. Jesli kobieta kilka x dziennie robi loda albo oferuje seks totalnie rpzypadkowym kolesiom, bo zadzwonili i sie umówili, a jej to opłaca rachunki to nie pieprz mi, że to jakas szlachetna pindzia, która została "zmuszona" do dawania pipy tylko cyniczna karyna , która ma niebezpieczny rozpie... w głowie i ZEROWY kontakt ze soba, ze swoim ciałem i emocjami. Bo inaczej byłoby to dla niej totalnie awykonalne tyle razy dziennie/miesięcznie/rocznie sprzedawać swoje ciało randomom. Wykształcił się mechanizm wyparcia, który to uniemozliwia.
Taka osoba nie będac empatyczna WOBEC SIEBIE nie jest w stanie empatyzowac z innymi, to tylko maska. Trzeba byc upośledzonym żeby takich rzeczy nie rozumieć i doszukiwac sie w tym jakiejs żewnej historii.
Tego typu historia ma miejsce wtedy jak ktos został jawnie ZMUSZONY przez jakichś bydlaków i siła trzymany, a nie baba, która robi to żeby sobie opłacic rachunki czy fryzjera.

I ja nie mówie o tego rodzaju przypadkach, tylko o cynicznych pindziach karynach, które takie bajki sprzedają idiotom, którzy chca w nie wierzyć.



Tak. Zdecydowanie wolalbym byc z dobra kobieca babka pracujaca za najnizsza krajowa niz z taka sprzedajaca swoje foty chociaz wcale nie musi chocby nawet zarabiala miliony.

"Dobra babka" nie pracuje dobrowolnie jako prostytuta.
I tak samo nie wmoisz mi, że dumnie obnosiłbys się ze związkiem z babcia klozetowa czy sprzątaczka przykładowo, mogąc pozwolić sobie na związek np. z pania z biura czy lekarką, kimkolwiek kto ma szanowany zawód. chyba, ze sam masz zawód równorzedny albo zarobki, wtedy uwierzę.
Takie romantyczne pierdzenie rzucane totalnie bez pokrycia to nie powazna wymiana poglądów.

PS: Jezeli Lena Polanski rzeczywiscie moglaby z powodzeniem rozwijac sie w innych dziedzinach to pojscie na OF wcale nie swiadczy o jej ambicji tylko oczym zupelnie przeciwnym - o cynicznym pojsciu na latwize. Niezaleznie od tego ile zarabia.

Ja nie napisałam, ze nie jest to cyniczne. Napisałam, ze w jej rpzypadku jest to realnie WYBÓR, bo ma potencjał na bycie totalnym kotem w biznesie czy innym zawodzie, ale "cynicznie" wybiera zarabianie swoja URODA i seksapilem, a nie "ci.pa" która posiada każda kobieta, tylko nie każda będzie zarabiać miliony, niektóre 200zł za lodzika, bo uroda na więcej nie pozwala, a do normalnej roboty sie nie chce i intelekt nie pozwala. KUMASZ czy nadal kiepsko z tym?


Aha. Czyli kobieta nie chce faceta nizszego od siebie statusem to jej po prostu nie podnieca, ale jak facet nie chce kobiety wyzszej statusem od niego to on ma kompleksy wzgledem niej, ale tak naprawde to ona go mega kreci?


Nie zalamuj mnie..
Serio będziemy udawac, że wymagania kobiet i mężczyzn to nagle jedno i to samo?
Że kobieta patrzy na status faceta tak samo jak facet na status kobiety?
Ogarnij się, bo sam sobie przeczysz w jednym poście.

Nie. Mysle, ze to w kim ostatecznie sie zkochujemy to nie jest nasz wykalkulowny wybor.

Jeśli nie pracujesz nad sobą to wybór kogoś w kim się zakochujesz to w 200% to na co cię stać + Twoj styl przywiązania. Thats it. Nie ma nic więcej.
Dopiero jak masz zasoby, urode i PRACUJESZ nad soba to ŚWIADOMIE wybierasz.

No chyba, ze wedlug ciebie cos takiego jak milosc w ogole nie istnieje?

widac, ze nie masz pojęcia o psychologicznym aspekcie i jak bardzo podświadomośc na takie "wybory" wpływa. Wyskakujesz z truizmami. "Miłość" to nie slepe podażanie za pożadaniem, czyli triggerami i stylami przywiązania, a 90% społeczeństwa tak sie "dobiera" w pary.



Raczej odwrotnie. To u kobiety duzo wiecej wydziela sie oksytocyny podczas stosunku seksulanego i fizycznosci.

Oksytocyna nie ma nic wpólnego z atrakcyjnością fiz. Doedukuj się.

201

Odp: Czy podrasowany Tinder działa - moje spostrzeżenia
Giaa2 napisał/a:

Prostytuta to nie jest NORMALNA praca, to plucie na siebie i swoje ciało w zamian za "miskę ryżu". I tak, niewazne czy komus się zapłaci za to 200 czy 2 000 zł - jedyna róznica ZA CO się płaci.

Okej. Ale przeciez to ty wyzej wychwalalas PROSTYTUTKE tylko dlatego, ze jest tak piekna, ze zarabia miliony na OF, a nie robi loda za 200 zlotych.

Jesli kobieta kilka x dziennie robi loda albo oferuje seks totalnie rpzypadkowym kolesiom, bo zadzwonili i sie umówili, a jej to opłaca rachunki to nie pieprz mi, że to jakas szlachetna pindzia, która została "zmuszona" do dawania pipy tylko cyniczna karyna , która ma niebezpieczny rozpie... w głowie i ZEROWY kontakt ze soba, ze swoim ciałem i emocjami. Bo inaczej byłoby to dla niej totalnie awykonalne tyle razy dziennie/miesięcznie/rocznie sprzedawać swoje ciało randomom. Wykształcił się mechanizm wyparcia, który to uniemozliwia.
Taka osoba nie będac empatyczna WOBEC SIEBIE nie jest w stanie empatyzowac z innymi, to tylko maska. Trzeba byc upośledzonym żeby takich rzeczy nie rozumieć i doszukiwac sie w tym jakiejs żewnej historii.

Tego typu historia ma miejsce wtedy jak ktos został jawnie ZMUSZONY przez jakichś bydlaków i siła trzymany, a nie baba, która robi to żeby sobie opłacic rachunki czy fryzjera.

Hmm... Czyli dopuszczasz fizyczne ZMUSZENIE do prostytucji przez przestepcow, ale ZMUSZENia przez okolicznosci zycia juz nie. Dziwne tez, ze niby tak interesujesz sie psychologia, a jest ci obce pojecie tzw. wymuszonej zgody.
Wiesz nikt tutaj nie twierdzi, ze kazda czy nawet wiekszosc prostytutek to biedne pokrzywdzone przez los dziewczyny, ale niestety bardzo upraszczasz rzeczywistosc.
Takie historie jak chociazby kobieta bez wyksztalcenia wyrzucona z dzieckiem z domu po rozwodzie w sytuacji w ktorej najnizsza krajowa nie pozwala na czynsz i jedzenie, a prostytucja staje sie ostatnia deska ratunku by zapewnic byt dziecku tez sie zdarzaja.

"Dobra babka" nie pracuje dobrowolnie jako prostytuta.

Odnioslem sie to twojego przykladu kobiety pracujacej za najnizsza krajowa wiec nie manipuluj teraz i nie wkladaj mi w klawiature czegos czego nie napisalem.

I tak samo nie wmoisz mi, że dumnie obnosiłbys się ze związkiem z babcia klozetowa czy sprzątaczka przykładowo, mogąc pozwolić sobie na związek np. z pania z biura czy lekarką, kimkolwiek kto ma szanowany zawód. chyba, ze sam masz zawód równorzedny albo zarobki, wtedy uwierzę.

Przede wszystkim nie obnosilbym sie z jakimkolwiek zawodem mojej kobiety bo... facetowi jest to po prostu obojetne.

Ja nie napisałam, ze nie jest to cyniczne. Napisałam, ze w jej rpzypadku jest to realnie WYBÓR, bo ma potencjał na bycie totalnym kotem w biznesie czy innym zawodzie, ale "cynicznie" wybiera zarabianie swoja URODA i seksapilem, a nie "ci.pa" która posiada każda kobieta, tylko nie każda będzie zarabiać miliony, niektóre 200zł za lodzika, bo uroda na więcej nie pozwala, a do normalnej roboty sie nie chce i intelekt nie pozwala. KUMASZ czy nadal kiepsko z tym?

A mi chodzilo o to, ze nie ma zadnej roznicy w tym czy ktos zarabia sprzedajac swoja ci.pe, ktora posiada kazda kobieta czy tylko sprzedaza zdjec tej ci.py. Zwlaszcza jezeli posiada umiejetnosci i predyspozycje by rozwijac sie i zarabiac w inny normalny sposob, ale jej sie nie chce. I nie ma tutaj znaczenia na co jej uroda pozwala. KUMASZ czy nadal kiepsko z tym?

Nie zalamuj mnie..
Serio będziemy udawac, że wymagania kobiet i mężczyzn to nagle jedno i to samo?
Że kobieta patrzy na status faceta tak samo jak facet na status kobiety?
Ogarnij się, bo sam sobie przeczysz w jednym poście.

Ale przeciez to ty postulujesz, ze wymagania kobiet i mezczyzn to jedno i to samo. Bo tylko w takim ptzypadku mezczyzna moglby miec kompleksy z powodu wyzszego statusu swojej kobiety. Tylko jezeli postrzegalby jej status dokladnie tak samo jak ona postrzega jego status.
Nie mozna miec przeciez kompleksow z powodu czegos co cie nie obchodzi.

Jeśli nie pracujesz nad sobą to wybór kogoś w kim się zakochujesz to w 200% to na co cię stać + Twoj styl przywiązania. Thats it. Nie ma nic więcej.
Dopiero jak masz zasoby, urode i PRACUJESZ nad soba to ŚWIADOMIE wybierasz.

Blad logiczny. W kazdym z przedstawionych przypadkow jest to taki sam SWIADOMY i wykalkulowany wybor. Mozliwosci tego wyboru w kazdym przypadku nie maja w tym kontekscie zadnego znaczenia. Bo zgodnie z ta logika zawsze wybierasz to na co mozesz sobie pozwolic tyle, ze w jednym przypadku mozesz sobie pozwolic na wiecej, a w drugim na mniej.

widac, ze nie masz pojęcia o psychologicznym aspekcie i jak bardzo podświadomośc na takie "wybory" wpływa. Wyskakujesz z truizmami. "Miłość" to nie slepe podażanie za pożadaniem, czyli triggerami i stylami przywiązania, a 90% społeczeństwa tak sie "dobiera" w pary.

A to nie raczej ty postulujesz slepe podazanie za pozadaniem? No bo co innego jest triggerem jesli glownym kryterium doboru jest wyglad fizyczny?
Ja mialem na mysli przede wszystkim strone emocjonalna relacji, ktora ty zdajesz sie calkowicie pomijac.

Oksytocyna nie ma nic wpólnego z atrakcyjnością fiz. Doedukuj się.

Okej. Zle zrozumialem twoje ostatnie zdanie. Chodzilo ci o fizycznosc w sensie wygladu, a ja zriozumialem fizycznosc w sensie kontaktu fizycznego.

Odnoszac sie poprawnie do tej wczesniejszej wypowiedzi:

Zeby zakochac się w kimś bezdyskusyjnie faceci potrzebują fizyczności. Bezdyskusyjnie. Jedyny wyjątek to wygłodniali seksualnie, wtedy wystarczy miec ci.pkę i być milutka, to sobie dośpiewają, ze jestes 10/10 big_smile

Nie do konca. Sama fizycznosc wystarczy facetowi zeby pozadal kobiete fizycznie. Zeby sie w kims zakochac to jednak potrzeba czegos wiecej.

202 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-09-09 16:41:36)

Odp: Czy podrasowany Tinder działa - moje spostrzeżenia
Kakarotto napisał/a:

....

Dobra, bo widze , że to nie przypadek celowe pisanie zaimka osobowego "Ty" mała litera tylko dlatego, ze mamy inne zdanie. Infantylny chłopiec z urażonym ego, bo laska go punktuje smile


Na moje oko niczego się w życiu nie dorobiłes, bo tylko tacy faceci tak łatwo wyobrażają sobie zycie z laska o zerowej ambicji czy pracującej jako prostytutka.

Szkoda mi czasu na rpzepychanie się z chłopczykiem smile

203

Odp: Czy podrasowany Tinder działa - moje spostrzeżenia
Giaa2 napisał/a:

Dobra, bo widze , że to nie przypadek celowe pisanie zaimka osobowego "Ty" mała litera tylko dlatego, ze mamy inne zdanie. Infantylny chłopiec z urażonym ego, bo laska go punktuje smile

Powaznie juz niczego wiecej nie znalazlas zeby sie przyczepic jak zaimka... lol lol lol

Na moje oko niczego się w życiu nie dorobiłes, bo tylko tacy faceci tak łatwo wyobrażają sobie zycie z laska o zerowej ambicji czy pracującej jako prostytutka.

Po raz kolejny przypominam, ze nie pisalem nic o zyciu z prostytutka. Nie manipuluj.

204

Odp: Czy podrasowany Tinder działa - moje spostrzeżenia
Kakarotto napisał/a:

Powaznie juz niczego wiecej nie znalazlas zeby sie przyczepic jak zaimka... lol lol lol

Śmieszy Cię, że ktoś lubi żeby zachowany był pewien poziom i kultura w rozmowie NAWET jak się ludzie nie zgadzają ze sobą?

205

Odp: Czy podrasowany Tinder działa - moje spostrzeżenia
Giaa2 napisał/a:

Na moje oko niczego się w życiu nie dorobiłes, bo tylko tacy faceci tak łatwo wyobrażają sobie zycie z laska o zerowej ambicji czy pracującej jako prostytutka.

Przykro mi, ze jedyni faceci, ktorzy wyobrazali sobie z Toba zycie niczego sie nie dorobili..

206

Odp: Czy podrasowany Tinder działa - moje spostrzeżenia

Byłem trochę zajęty więc nie pisałem, ale obiecałem zdać relację więc krótkie streszczenie smile
Przerobiłem od czwartku do wtorku 5 randek z 5 pannami, do tego w sobotę i następnie w niedzielę umówiłem się ponownie z pierwszą dziewczyną, z którą się umówiłem jako deweloper, więc chyba jesteśmy już parą smile
Rejestratorka medyczna olana, na żywo wygląda dużo gorzej niż na zdjęciach, do tego nadwaga, której nie trawię.
Czwartek - laska 8/10 ale mocno zrobiona i wytapetowana więc to się może jeszcze zmienić, tak czy inaczej jesteśmy umówieni ponownie na jutro.
Piątek - odwołała 2h przed umówionym terminem spotkania, odpuszczam bo nie mam czasu na zabawy
Sobota - laska mocno przeciętna, na zdjęciach wyglądała znacznie lepiej, niby bez nadwagi ale jak dla mnie słabe 5/10, co gorsza rozmowa kompletnie się nie kleiła więc również odpuszczam
Niedziela - ładna i do tego jak na moje oko naturalna dziewczyna, fajna rozmowa, wspólne tematy, duży plus, że w poniedziałek sama się odezwała, wstępnie jesteśmy umówieni na weekend
Poniedziałek - nie wiem nawet czy można to nazwać randką, spotkanie skończone po 30 sekundach, przyszła zupełnie inna osoba niż na zdjęciach, inne rysy twarzy, niska i przy kości, taki trochę pulpecik. Nauczka na przyszłość, jak nie ma zdjęć całej sylwetki to się nie umawiać.
Wtorek - dziewczyna w moim typie jeżeli chodzi o urodę, ale charakter okropny, taki trochę typ księżniczki, której nikt w życiu dogodzić nie może. Ale przyznać trzeba, że wpadła mi w oko, umówieni jesteśmy na sobotę smile

Z dwoma jeszcze rozmawiam konkretniej online ale to już ostatnie bo nie ogarniam i zaczynają mi się mylić a będzie przypał na kolejnym spotkaniu jak pomieszam życiorysy smile
To co dla mnie na plus, to mam wrażenie, że na każdym kolejnym spotkaniu czuję się pewniej, na minus może to, że mam już stałe, wyuczone teksty, ale z drugiej strony jak działa to nie będę póki co zmieniał.
Zrobiłem też jeden duży błąd, bo pierwszej dziewczynie w kwestii samochodu i mieszkania sprzedałem wersję A, dziewczynie z czwartku i niedzieli wersję B - przemyślałem temat i wersja B jest bardziej wiarygodna ale już tego nie odkręcę dla pierwszej dziewczyny więc muszę pamiętać i nie pochrzanić smile Jeżeli ktoś będzie próbował to już teraz z doświadczenia radzę na spokojnie temat przemyśleć i stworzyć jedną, spójną i najbardziej wiarygodną wersję dla wszystkich, będzie dużo łatwiej.

Ostatnie dni były bardzo intensywne, czuję, że potrzebuję trochę odpoczynku, żeby sobie w głowie wszystko na spokojnie poukładać, ale ogólnie całość oceniam bardzo pozytywnie. Wiadomo, że nie wszystko poszło zgodnie z planem i trzeba było czasami improwizować ale jak się podchodzi do tematu na luzie i z uśmiechem to nie ma się co stresować. Były zmarnowane wieczory, czego można się było spodziewać, ale są też znajomości, które rokują, myślę, że w ciągu najbliższych dni powinno się coś wyklarować wink

207

Odp: Czy podrasowany Tinder działa - moje spostrzeżenia
Giaa2 napisał/a:

Po drugie cały czas byś dygał, ze bardzo atrakcyjnej lasce bys nie sprostał ze swoim statusem, bo do niej kolejka.

A dla bardzo atrakcyjnych lasek trzeba mieć jakiś specjalny status?
Kobiety uwielbiają bajki, warto o tym pamiętać, wtedy odrobina uśmiechu, dobra koszula i każdy status jest dobry smile


Giaa2 napisał/a:

Druga kwestia, ktora zawsze mnie smieszy w takich facetach jak ty, bo juz nawet nie irytuje, to fakt jakimi jesteście hipokrytami. Większośc z was zakochuje sie "od pierwszego wejrzenia" z reguły gdy kobieta wpisze się w ich fizyczne preferencje. Cała reszta później, całe to "poznawanie się", jej ..charakteru hahaha XD, to tak naprawde jest tylko po to żeby wyłapać ewentualne red flagi.
Jesli nie pojawia się do 2 mcy , to jesteście zakochani po uszy. a potem moga sie pojawiac i i tak was to nie odstraszy. smile
I w związku z tym, dziwienie się, że MY kobiety szukamy w was czegoś poza wyglądem - ZWŁASZCZA GDY GO NIE MACIE XD jest niesamowicie zabawne big_smile
To czego mamy szukac  skoro nawet wyglądu nie ma, nie ma dobrej pracy, perspekty? No czego? Seksu tak jak wy?


A w czym ta moja hipokryzja się objawia? Że będąc przeciętnym gościem szukam przeciętnej kobiety? To, że laska ma fajny tyłek i nie ma nadwagi naprawdę nie czyni z niej supermodelki, więc nie do końca rozumiem skąd to ego wywalone w kosmos i podejście typu "jak nie masz 185cm i własnej, dochodowej firmy to nawet nie pisz"... powiedziała laska, która ma 162 cm i pracuje za minimalną smile Owszem, jak ma fajne cycki i twarz w normie to kolejka chętnych do bzyknięcia długa... ale czy poza bzyknięciem ktoś coś więcej od niej chce? Do głowy jej nawet nie przyjdzie, że ten co ma te 185cm i własną, dochodową firmę jest zainteresowany co najwyżej jej tyłkiem i niczym więcej, A później wielce obrażona na męski ród, że kolejny poruchał i poszedł w pizdu nawet do widzenia nie mówiąc smile


Giaa2 napisał/a:

Dlatego zawsze mówię, że faceci mają lepiej w tym sensie, że nawet jak jest bardzo przeciętny w stronę nieatrakcyjnego to jak sie ogarnie zyciowo i zawodowo wciąż ma całkiem dobra szansę na atrakcyjną w miarę kobietę, która ceni sobie takie wartości jak zyciowa ambicja, zaradnośc, inteligencja itp.
A dziwie się przeciętniakom zawsze, którzy wiedząc, że nimi sa próbują rozbijać głowa mur i robią jakieś fake konta zamiast wziąć się po prostu raz a dobrze za siebie,a  potem znaleźć łatwiej dziewczynę.


No oczywiście, że faci mają lepiej, złota rada księżniczko, przecież wystarczy, że facet "się ogarnie życiowo" smile Pstryk palcami i już nie mamy przeciętniaka tylko mamy dewelopera, jakie to proste smile
Od kobiet nic nie wymagasz? Część, bo na pewno nie wszystkie mają do zaoferowania urodę, coś jeszcze? I nawet jak potrafi dobrze handlować swoim ciałem to co będzie za 5 lat? Albo 10? Przyjdzie młodsza, ładniejsza, jędrniejsza... i też potrafiąca handlować swoim ciałem. Nie pomyślałaś o tym? Dobrze, jak się mężczyzna ogarnie, ale kobietom, również tym ładnym także się przyda, bo choćby nie wiadomo jak zgrabny tyłek miała, prędzej czy później przyjdzie inna, ze zgrabniejszym.

208 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2025-09-11 21:09:20)

Odp: Czy podrasowany Tinder działa - moje spostrzeżenia
kecev napisał/a:

..... Pstryk palcami i już nie mamy przeciętniaka tylko mamy dewelopera, jakie to proste smile
Od kobiet nic nie wymagasz? Część, bo na pewno nie wszystkie mają do zaoferowania urodę, coś jeszcze? I nawet jak potrafi dobrze handlować swoim ciałem to co będzie za 5 lat? Albo 10? Przyjdzie młodsza, ładniejsza, jędrniejsza... i też potrafiąca handlować swoim ciałem. Nie pomyślałaś o tym? Dobrze, jak się mężczyzna ogarnie, ale kobietom, również tym ładnym także się przyda, bo choćby nie wiadomo jak zgrabny tyłek miała, prędzej czy później przyjdzie inna, ze zgrabniejszym.

W sumie to można się pośmiać Deweloperze z bożej łaski. big_smile

Ogólnie jesteś żałośny jak niespełniony wirtuoz na wiejskim odpuście. Nawet nie możesz mieć kobiety jaką sobie wybierzesz, żeby nie kłamać i nie oszukiwać. Sam siebie skazujesz na pewien rodzaj kobiet, ale przecież podobno o to ci chodzi.

Tak mają ci, dla których pewne kobiety są nie do osiągnięcia.

209

Odp: Czy podrasowany Tinder działa - moje spostrzeżenia
SamotnaWilczyca napisał/a:

Taki przykład: studentka pracuje w markecie, mieszka z koleżanką, opłaty dzielą na pół. Po co miałaby wchodzić w związek ze swoim kolegą, który również pracuje w markecie i jest dla niej zwykłym przeciętniakiem?


JPRD, co z wami jest? Dlaczego do bólu przeciętna laska zakłada, że zainteresuje się nią wyjątkowo nieprzeciętny mężczyzna? Dlaczego jej równie przeciętny kolega nie jest jej godzien?
Oczekuj tego, co sama możesz dać, to chyba uczciwie podejście?

I żeby nie było, jak dziewczyna jest młoda, a skoro studentka to pewnie młoda to znajdzie się wielu facetów "z pozycją", którzy się nią zainteresują i chętnie bzykną, pewnie znajdą się też tacy, co wezmą na utrzymankę, ale ilu będzie tych ponadprzeciętnych, którzy docenią ją jako osobę a nie tylko fajne cycki i zgrany tyłek? Kobiety naprawdę o tym nie myślą?
Pewnie nie, bo gdyby myślały to by nie było wiecznego płaczu, że faceci to świnie i tylko jednego chcą smile
Gdybyście mierzyły siły na zamiary to problem by nie istniał, a już na pewno nie w takiej skali.

210

Odp: Czy podrasowany Tinder działa - moje spostrzeżenia
Salomonka napisał/a:

W sumie to można się pośmiać Deweloperze z bożej łaski. big_smile

Ogólnie jesteś żałośny jak niespełniony wirtuoz na wiejskim odpuście. Nawet nie możesz mieć kobiety jaką sobie wybierzesz, żeby nie kłamać i nie oszukiwać. Sam siebie skazujesz na pewien rodzaj kobiet, ale przecież podobno o to ci chodzi.

Tak mają ci, dla których pewne kobiety są nie do osiągnięcia.


Rzekła laska, która ma na skinienie palcem każdego, kogo sobie tylko wymarzy smile
Może też podkoloryzuj życiorys to sobie znajdziesz KOGOKOLWIEK, u mnie jak widać działa, kilka randek za mną, jedne bardziej udane inne mniej, ale pierwsza selekcja zrobiona i teraz będzie już tylko lepiej.

211 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2025-09-11 21:31:01)

Odp: Czy podrasowany Tinder działa - moje spostrzeżenia
kecev napisał/a:
Salomonka napisał/a:

W sumie to można się pośmiać Deweloperze z bożej łaski. big_smile

Ogólnie jesteś żałośny jak niespełniony wirtuoz na wiejskim odpuście. Nawet nie możesz mieć kobiety jaką sobie wybierzesz, żeby nie kłamać i nie oszukiwać. Sam siebie skazujesz na pewien rodzaj kobiet, ale przecież podobno o to ci chodzi.

Tak mają ci, dla których pewne kobiety są nie do osiągnięcia.


Rzekła laska, która ma na skinienie palcem każdego, kogo sobie tylko wymarzy smile
Może też podkoloryzuj życiorys to sobie znajdziesz KOGOKOLWIEK, u mnie jak widać działa, kilka randek za mną, jedne bardziej udane inne mniej, ale pierwsza selekcja zrobiona i teraz będzie już tylko lepiej.


Bzdura.

Są na swiecie mężczyźni, którzy są mega interesujący dla kobiet i wcale nie wygląd gra pierwsze skrzypce.
Szukajcie, a znajdziecie big_smile Przynajmniej w moim wypadku tak było.
Ja naprawdę dobrze ci radzę: Chcesz sobie kogoś znaleźć, to szukaj ale nie oszukuj, bo to jest po prostu smutne.

212

Odp: Czy podrasowany Tinder działa - moje spostrzeżenia
Salomonka napisał/a:

Bzdura.

Są na swiecie mężczyźni, którzy są mega interesujący dla kobiet i wcale nie wygląd gra pierwsze skrzypce.
Szukajcie, a znajdziecie big_smile Przynajmniej w moim wypadku tak było.
Ja naprawdę dobrze ci radzę: Chcesz sobie kogoś znaleźć, to szukaj ale nie oszukuj.


Ale właśnie w tym rzecz, ja nie przerabiam ani nie upiększam zdjęć (w przeciwieństwie do jak widać sporej ilości kobiet), nie mam o sobie nie wiadomo jak wielkiego mniemania, uważałem i nadal uważam, że jestem przeciętny i chciałem się umawiać z przeciętnymi dziewczynami... ale okazało się, że one nie są zainteresowane przeciętnymi mężczyznami. Tak jak koleżanka wyżej napisała, po co przeciętna studentka pracująca w markecie miałaby się umówić ze swoim przeciętnym kolegą pracującym w tym samym markecie? Przecież to zupełnie nielogiczne smile
Takie kobiety chcą mężczyzn nieprzeciętnych np; deweloperów smile
Wiesz co jest najśmieszniejsze? Że nie zmieniając ani jednego zdjęcia a dodając jedynie krótki opis, sugerujący, że mam kasy jak lodu zainteresowanie moją osobą wzrosło o kilka tysięcy procent. Okazało się też, że kobiety potrafią tworzyć zdania złożone a nie tylko odpisywać tak/nie, mało tego, potrafią same pierwsze napisać i same zaproponować spotkanie, wyobrażasz sobie? smile A wystarczyło kilka zdań pod zdjęciami wrzucić, jakie to proste. Tylko sam się zastanawiam czy to źle świadczy o mnie czy jednak o kobietach. To chyba pozostanie nierozwiązaną zagadką smile

213

Odp: Czy podrasowany Tinder działa - moje spostrzeżenia
kecev napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Bzdura.

Są na swiecie mężczyźni, którzy są mega interesujący dla kobiet i wcale nie wygląd gra pierwsze skrzypce.
Szukajcie, a znajdziecie big_smile Przynajmniej w moim wypadku tak było.
Ja naprawdę dobrze ci radzę: Chcesz sobie kogoś znaleźć, to szukaj ale nie oszukuj.


Ale właśnie w tym rzecz, ja nie przerabiam ani nie upiększam zdjęć (w przeciwieństwie do jak widać sporej ilości kobiet), nie mam o sobie nie wiadomo jak wielkiego mniemania, uważałem i nadal uważam, że jestem przeciętny i chciałem się umawiać z przeciętnymi dziewczynami... ale okazało się, że one nie są zainteresowane przeciętnymi mężczyznami. Tak jak koleżanka wyżej napisała, po co przeciętna studentka pracująca w markecie miałaby się umówić ze swoim przeciętnym kolegą pracującym w tym samym markecie? Przecież to zupełnie nielogiczne smile
Takie kobiety chcą mężczyzn nieprzeciętnych np; deweloperów smile
Wiesz co jest najśmieszniejsze? Że nie zmieniając ani jednego zdjęcia a dodając jedynie krótki opis, sugerujący, że mam kasy jak lodu zainteresowanie moją osobą wzrosło o kilka tysięcy procent. Okazało się też, że kobiety potrafią tworzyć zdania złożone a nie tylko odpisywać tak/nie, mało tego, potrafią same pierwsze napisać i same zaproponować spotkanie, wyobrażasz sobie? smile A wystarczyło kilka zdań pod zdjęciami wrzucić, jakie to proste. Tylko sam się zastanawiam czy to źle świadczy o mnie czy jednak o kobietach. To chyba pozostanie nierozwiązaną zagadką smile

Marnujesz czas, bo nie chce mi się wierzyć, że zainteresowanie takich kobiet łechce twoje ego. Jesteś zdesperowany, a to co wymyśliłeś, to droga donikąd. Chwilowa satysfakcja, poczucie wyższości i świadomość, że to ty rozgrywasz partię... Tylko co dalej? Chcesz taką wyrachowaną kobietę za partnerkę, a później żonę? Przecież to strata czasu. Zależy ci tylko na seksie? Podobne pytanie. Przecież nie o taki seks ci chodzi.

Moim zdaniem, po prostu coś zmień w swoim ogłoszeniu, może jakoś inaczej się przedstaw, zrób inne zdjęcia, może to w tym tkwi problem?

Znam kilka par które poznały się przez social media, nikt z nich nie tworzył fałszywych kont, a dziś są razem, dzieci im się rodzą. I żeby nie było; Żaden z nich nie był deweloperem.

214 Ostatnio edytowany przez kecev (2025-09-12 09:43:46)

Odp: Czy podrasowany Tinder działa - moje spostrzeżenia
Salomonka napisał/a:

Marnujesz czas, bo nie chce mi się wierzyć, że zainteresowanie takich kobiet łechce twoje ego. Jesteś zdesperowany, a to co wymyśliłeś, to droga donikąd. Chwilowa satysfakcja, poczucie wyższości i świadomość, że to ty rozgrywasz partię... Tylko co dalej? Chcesz taką wyrachowaną kobietę za partnerkę, a później żonę? Przecież to strata czasu. Zależy ci tylko na seksie? Podobne pytanie. Przecież nie o taki seks ci chodzi.


Salomonka, pisałem o tym kilka razy i nie chce mi się powtarzać. To nie jest tak, że nie próbowałem w normalny sposób poznać normalnej dziewczyny, ale to po prostu nie działa. A nie działa dlatego, że jestem normalnym, przeciętnym gościem, z normalnym wyglądem, normalną pracą itd... i normalne, przeciętne kobiety mają takich jak ja w poważaniu. Im się właśnie marzy taki deweloper, książę z Dubaju, Massimo z pornosów dla kobiet i im podobni. Spoko, marzenia trzeba mieć, ale czasami warto zejść na ziemię, naprawdę nie rozumiem dlaczego totalnie przeciętna laska wierzy w to, że ktoś taki się nią zainteresuje? Ok, jest minimalna szansa, że w ramach eksperymentu ktoś taki na jakiejś imprezie ją porządnie wybzyka, ale na tym takie znajomości się kończą... Normalny człowiek wyciągnąłby wnioski i zszedł na ziemię z oczekiwaniami. Kobiety niestety coraz rzadziej to robią. To tak jakbym ja oczekiwał, że zwiąże się z modelką Victoria's Secret smile Większą szansę mam na bycie trafionym przez meteoryt. Ale spora część lasek wierzy, że tylko książę bo żaden inny na nią nie zasługuje, jak wyżej "po co przeciętna studentka pracująca w markecie miałaby się umówić ze swoim przeciętnym kolegą pracującym w tym samym markecie?" To przepraszam bardzo, ale z kim ma się umawiać ten przeciętny kolega z marketu, skoro jego przeciętna koleżanka, również z marketu uważa go za przegrywa?

Taki właśnie jest sposób myślenia coraz większej liczby kobiet, również tych bardzo, bardzo przeciętnych, dlatego też coraz trudniej przeciętnemu mężczyźnie wejść w zwiazek.
No chyba, że ów przeciętny mężczyzna znacznie obniży swoje preferencje, wtedy jest szansa. Ale nie mówimy o obniżeniu preferencji z modelki do przeciętnej dziewczyny, mówimy o obniżeniu z przeciętnej dziewczyny do mocno poniżej przeciętnej. Bez koloryzowania na profilu w moim zasięgu są: kobiety otyłe, samotne matki, panie sporo po 40 (ale też nie te najbardziej zadbane), ewentualnie połączenie tego co wyżej. Jednak skoro sam nie jestem otyły, nie jestem samotnym ojcem i nie jestem sporo po 40 to dlaczego miałbym chcieć w taki związek wchodzić?


Salomonka napisał/a:

Moim zdaniem, po prostu coś zmień w swoim ogłoszeniu, może jakoś inaczej się przedstaw, zrób inne zdjęcia, może to w tym tkwi problem?


Dobra rada, 2 tygodnie temu zmieniłem coś w swoim ogłoszeniu i jak widzisz skala zainteresowania kobiet moją osobą wystrzeliła w kosmos smile
Więc chyba zdjęcia są ok?
Poza tym co miałbym w nich zmieniać? Też przepuścić przez 5 filtrów upiększających jak to robi znaczna część kobiet?


Salomonka napisał/a:

Znam kilka par które poznały się przez social media, nikt z nich nie tworzył fałszywych kont, a dziś są razem, dzieci im się rodzą. I żeby nie było; Żaden z nich nie był deweloperem.


Ja znam gościa, który wygrał na loterii, czego to ma dowodzić? smile
Poza tym wcześniej, jeszcze przed erą Instagramów, TikToków itd... było trochę łatwiej poznać kogoś w internecie, później przyszła jedna, wielka odklejka. Nie mówię, że dzisiaj nie jest to możliwie ale uważam, że jest dużo trudniej niż te 8-10 lat temu.

Posty [ 196 do 214 z 214 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy podrasowany Tinder działa - moje spostrzeżenia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024