SamotnaWilczyca napisał/a:Właśnie to zależy - im bardziej kobiety mogą pozwolić sobie na niezależność, tym bardziej są "dobrem luksusowym" dla mężczyzn i
Taaaak... Czyli dotyczy to takiej samej ilości kobiet, jaką jest ilość mężczyzn mogących sobie pozwolić na niezależność przez duże N. 10%? 15%
Niezależność przez duże N? Możesz rozwinąć swoją definicję tej niezależności? Nawet przez małe n sprawia, że kobiety nie muszą szukać nikogo na siłę. I to różni kraje rozwinięte od mniej rozwiniętych.
Taki przykład: studentka pracuje w markecie, mieszka z koleżanką, opłaty dzielą na pół. Po co miałaby wchodzić w związek ze swoim kolegą, który również pracuje w markecie i jest dla niej zwykłym przeciętniakiem? Opłaty też byłyby na pół, może zakupy też na pół, a on więcej je niż koleżanka i nie sprząta po sobie. Po co jej to?
No chyba że kolega jest w jakiś sposób dla niej wyjątkowy, a nie przeciętny - czymś ją przyciąga i z tego powodu mógłby coś wnieść do jej życia. Coś takiego działa w obie strony, ona też ma coś, czego on pożąda, skoro chce być z nią w relacji.
SamotnaWilczyca napisał/a:bez różnicy ile wynosi współczynnik feminizacji (który swoją drogą wprowadza Was w błąd, jako że obejmuje również emerytki).
A celowo, manipulantka, zaakcentowałem niższe wiekowo roczniki (gdzie i tak jest nie mniej niż 94%) żebyś się nie zasłaniała emerytkami
Ok, ale co to zmienia? Tak się wydaje, że tylko 6%, ale jak pomnożysz przez konkretną liczbę ludności, to już nie jest tak kolorowo. W większych miastach sytuacja rzeczywiście jest na Waszą korzyść, ale w okolicznych miejscowościach już nie. A zazwyczaj to głównie tam ogarnięci mężczyźni budują domy. Według GUS, w niektórych tego typu rejonach, które sprawdziłam, kobiet w przedziale wiekowym, który Was zwykle interesuje, jest prawie o połowę mniej. Także wystarczy sobie przekalkulować, będąc młodą kobietą, czy woli się faceta z kawalerki z różnorodnym mikrobiomem, czy [wpisz dowolny wolny zawód lub sensownego przedsiębiorcę] w nowym domu z ogrodem 10-40km od dużego miasta, który weekendami jeździ na tripy, zamiast imprezować.
SamotnaWilczyca napisał/a:Jeśli chodzi o kobiety w przedziale 37-43, nie sądzę, by im jakoś szczególnie zależało. One są same (o ile nie zostały porzucone w tym wieku) z wyboru. Wykalkulowały sobie, że lepiej żyje się samej, niż w związku "na siłę", gdzie facet średnio im się podoba i średnio go szanują.
Oczywiście, to widać zwłaszcza na portalach randkowych. Był w tej bajce smok?
Nie wiem co tam widzisz, nie sprawdzałam nigdy damskich profilów. Nie masz pewności co do tego, czego one tam szukają. Może tylko emocji. Zależy pewnie od środowiska i wpojonych wartości.
SamotnaWilczyca napisał/a:A wspominając o biedniejszych krajach, wcale nie sugerowałam zasługiwania na jakąś półkę. Na pewno też nie sugerowałam Ukrainek, bo one wcale nie są tak tanie, zwłaszcza te, które odnalazły się w polskiej rzeczywistości. Miałam na myśli po prostu fakt, że np. Filipinki czy tam Wenezuelki, będą "bardziej normalne" w Waszym przekonaniu, ze względu na pochodzenie z mniej rozwiniętego państwa i szereg implikacji, jakie się z tym wiążą. I dla nich taki Polak przeciętniak to jest coś, może nie tyle co Amerykanin, ale jednak.
Tu już pojechałaś po bandzie i przy takim stopniu odklejenia i dogmatycznego przekonania o ekskluzywności kobiet jako całości subpopulacji chyba dalsza dyskusja z tobą staje się jalowa, tym bardziej że będziesz stać przy swoim niczym ten baca z kawału (który uparcie chciał sprzedać szczeniaka podhalana za 30 tysięcy zeta aż ktoś go ochujał i wymienił podhalana na dwa kociaki dachwce warte według ściemy po 15 tysi za sztukę).
Nie słyszałeś o Polakach, którzy związali się z kobietą z mniej rozwiniętego kraju, bo Polki takie niedobre? W niezłej bańce żyjesz w takim razie.
SamotnaWilczyca napisał/a:]Zwykłe lenistwo i roszczeniowość.
Oczywiście. Rejestratorka-pulpet z przychodni to nie roszczeniowy leń, tylko "kobieta walczącą o realizację swoich marzeń. A maskującą makijażem niedostatki urody to nie oszustka, tylko "zadbana" . A propos wzmiankowanej wyżej kwestii hipokryzji: hipokrytka z ciebie pełną gębą.
Teraz nie maskuje się niedoskonałości makijażem, to już nie te czasy. Teraz dba się o cerę odpowiednią pielęgnacją, jak również korzysta z odpowiednich zabiegów. Weźcie z nas przykład i też zadbajcie o siebie, jeśli chcecie się nam podobać, tak jak my Wam się podobamy. Sensowniejsze to chyba od tej roszczeniowej postawy.
Ta rejestratorka pulpet jakoś Cię molestowała, czy co Ci się przydarzyło?
Ja tam nic o hipokryzji nie pisałam, choć tamtą wypowiedź popieram.
Pozdrawiam, przyjemnego wieczorku życzę. ![]()