RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:kecev napisał/a:Ludzie, wyluzujcie, nikt się deweloperem nie musi stawać bo nikt nie chce na poważnie się spotykać z kobietami które oceniają człowieka przez pryzmat pozycji społecznej/ekonomicznej.
Niby wiem, że prawie wszystkie tak robią ale mimo wszystko jest mi trochę przykro.
Powinno Ci być, bo robisz dokładnie to samo.
Różnią się jedynie kryteria oceny. Ty zwracasz uwagę na wiek, urodę i to, czy są dzieci. Mocno to wybrzmiewa.
Ta sytuacja, to jak gdyby panna średnio urodziwa, w wieku dojrzałym, wrzuciła mocno porobione fotki sugerujące że jest inaczej. Załamująca ręce nad męską populacją, bo jej lajki skoczyły, a wcześniej cienko.
Ty jesteś taką panną, w męskiej wersji.
Oburzasz się na czyjeś wymagania, podczas gdy oceniasz kobiety wg swoich.
Przyganiał kocioł garnkowi;)
Również tak to widzę.
Jack Sparrow napisał/a:SamotnaWilczyca napisał/a:Raczej zaradność się na to przekłada. Coś w tym złego? Nie ma nic fajnego w układaniu sobie życia z kimś, kto obniża jego poziom i nie jest to tymczasowe.
LOL
To z perspektywy takiej opinii odpowiedz na pytanie dlaczego facet miałby płacić za randkę albo dlaczego miałby wogóle utrzymywać kobietę?
Bo mu się podoba i chce jej to okazać, a na późniejszym etapie zadbać o nią, bo ona dba o niego i ją kocha oraz chce odciążyć? To chyba dość oczywiste dla normalnego, dojrzałego mężczyzny, który okres nastoletniego buntu ma już dawno za sobą.
Po co kobiecie mężczyzna, który ją eksploatuje nie dając niczego od siebie lub niewiele? Po nic. Zresztą w obie strony to działa. Mężczyzna nie chciałby kobiety według niego brzydkiej, w dodatku bez żadnych innych benefitów. Prawda? Prawda.
kecev napisał/a:Podsumowując, ja oczekuje tego co sam mogę zaoferować, kobiety oczekują tego czego same nigdy nie będą w stanie zaoferować.
Trochę co innego "oferuje" kobieta, a co innego mężczyzna. Wy z tymi swoimi roszczeniami jesteście jak z innej planety. Poza tym Twoja ocena atrakcyjności samego siebie, jak i tych kobiet, jest subiektywna. Przeciętnie wyglądający mężczyzna nie jest na poziomie przeciętnie wyglądającej kobiety. Kobiety inwestują dużo więcej w swoją aparycję. Przeciętna kobieta obecnie jest raczej dość dobrze zrobiona. A myślisz, że po co ona "się robi"? Po co inwestuje? Po co marnuje czas u kosmetyczki? Żeby jakiś przeciętny pod każdym względem facet z tego korzystał? Myślisz, że takiego chce przyciągnąć? Wybierz np. lekko puszystą i daj jej coś od siebie, zmotywuj ją do treningów na siłowni - więcej zyskasz, niż idąc na gotowe. Podobają Ci się te szczupłe, zgrabne, bezdzietne, ze zrobionymi paznokciami, rzęsami, ładnie ubrane, po zabiegach, ale one nie robią tego, by przyciągnąć takiego faceta jak Ty. Nie robią tego po to, by być przeciętnymi kobietami.
kecev napisał/a:Jasne, to jaki jestem wpływa na to co mam. Jestem przeciętny i zarabiam w okolicach średniej i to akceptuje. Czy to oznacza że jestem dobrym albo złym człowiekiem? Jako przeciętniak celuje w przecietną kobietę więc chyba niezbyt wysoko celuje? Problem w tym, że dla tej przecietnej będę atrakcyjny jak będę deweloperem milionerem. Ale czy deweloper milioner jest przeciętny?
Jasne, że posiadamy preferencje i myślę że większość mezyzczyn jest absolutnie szczera. Szczupła, w miarę ładna (nie mam na myśli supermodelki, po prostu zwykła kobieta) i w miarę młoda (zwłaszcza jak facet chce mieć dzieci), do tego w miarę łagodne usposobienie. Żadnej filozofii tutaj nie ma.
Absolutnie nie, możesz być dobrym człowiekiem, tylko nie celujesz w przeciętne. Te, które nie są zrobione lub te lekko puszyste, które trzeba rozruszać, też mogą być dobrymi ludźmi.
Nie celujesz w przeciętne, masz zaburzony obraz przeciętnej kobiety, mogę się założyć.
Dewelopera Ty sam sobie wymyśliłeś.
Tak, tak. Wy, kiedy macie wskazać naturalną kobietę bez makijażu, pokazujecie kobietę w makijażu, ale lekkim, naturalnym, po zabiegach, których nie widać gołym okiem (np. subtelnie powiększone usta, subtelna wolumetria, botoks, przedłużane rzęsy powiedzmy 1:1 lub 2:1 itd.). Stało się to na tyle popularne, że rzeczywiście może być odbierane jako przeciętność. Winne są też instagramy i filtry.
Co to znaczy w miarę młoda? Ile masz lat? Dlaczego młoda ma wybrać Ciebie, a nie kogoś młodszego? Nie atakuję Cię, ale pomyśl sobie tak logicznie, bez tego co jest Wam wmawiane, że młoda się każdemu należy i wartość mężczyzny wzrasta wraz z wiekiem. Już nie wspomnę, że ze sporo młodszą rozjechałbyś się energetycznie, być może także na etapach życiowych czy światopoglądowo.