Hej!
Jestem tu nowa, jak również w wielu innych aspektach życia zaczynam nowy rozdział. Rozstałam się z mężem rok temu, ale jeszcze nie jestem rozwiedziona.
Po tym czasie założyłam konto w wiadomo jakiej aplikacji.
Połączyłam się w parę z jednym mężczyzną i po miesiącu pisania (w zasadzie jego walce o spotkanie ze mną), zdecydowałam się na to. Byłam sceptycznie nastawiona. Na żywo okazało się rewelacyjnie - od pierwszej sekundy była niesamowita chemia między nami i wrażenie, że znamy się od zawsze. Po pierwszym spotkaniu, On nalegał codziennie na następne. W końcu, bardzo szybko (tak, tak... na 3 spotkaniu), posziśmy do łóżka. Seks był bardzo fajny, ale ja wpadłam w totalną panikę po- poczułam, że zdradziłam męża (mimo, że nic już do niego nie czuję i jest to skończone). Zaczęłam się zachowywać okropnie - on chciał czułości, abym została na noc itd., a ja byłam bardzo oschła, skrytykowałam go i od razu, chciałam zostać odwieziona do domu.
Od tego czasu mamy kontakt, ale już on nie proponuje spotkań. Raz, chciałam się z nim umówić, ale stwierdził, że coś my wypadło. Z jednej strony codziennie do mnie pisze, ale z drugiej wyraźnie jest inaczej. Sugerowałam, że nie byłam sobą, ale on pisał, że jest ok i żebym wyluzowała, ale też, że nie chce rozbijać małzeństwa itp.
Nie wiem jak się zachować, jak to interpretować (chociaż wiem, że bez jego szczerej deklaracji nie trafię zapewne w prawdziwą wersję jego odczuć).
Czy powinnam walczyć czy być może jemu chodziło tylko o seks, a moje zachowanie jest dla niego idealną wymówką, aby się ulotnić?
Dokończ najpierw swoje sprawy - rozwód, a dopiero potem zaczynają coś nowego. Bo inaczej, jak widzisz, robisz tylko syf wokół siebie.
Zachowujesz się niedorzecznie nic dziwnego że facet się ulotnił, jak jesteś niezdecydowana i niegotowa na związek to po co facetowi trujesz tylek? Pomyślałaś jak on się poczuł? Twoje zachowanie było beznadziejne. Koleś się szanuje i nie chce mieć z Tobą nic wspólnego. Nie sądzę żeby zmienił zdanie
Tak, wiem, że zachowałam się okropnie i niedorzecznie. Wstyd mi, nie byłam sobą.
Nie chciałam go skrzywdzić. Chciałabym żeby się chociaż lepiej poczuł.
Nie wiem tylko czy jeszcze próbować coś wyprostować z nim czy się nie narzucać? Spanikowałam, bo nie miałam wcześniej tinderowych doświadczeń i założyłam, że jemu chodzi na pewno o jedno, a okazałam się gorsza.
Aż tak tego nie przeżywaj, nie naciskaj na niego, ale też nie rób sobie nadziei. Nie wiemy nadal jaki jest naprawdę i co nim kieruje, więc też nie ma co chłopa idealizować. Następnym razem trochę empatii, nawet jak czujesz się źle ale jednocześnie że to w Tobie jest problem ( jak wtedy) to zakończ mile spotkanie przynajmniej tak zeby drugiej osoby nie urazić
6 2022-08-19 10:52:26 Ostatnio edytowany przez chmurny (2022-08-19 11:26:07)
Według najnowszych forumowych trendów winnaś teraz stwierdzić że na pewno mu nie zależy skoro się nie kaja, nie wije,nie błaga o litość i kolejną szanse a poza tym zdaje się być mało responsywny z twoimi humorami co w domyśle znaczy obrażalskiego psychopate.
Skoro wszelkie opinie kobiet mówią że na tindku chodzi tylko o to aby bzyknąć i w długą to na czym niby polega tytułowa niestandardowość? Sytuacja jest typowa, bzyknęła i nara;)
Jak dokladnie wygląda sprawa z rozwodem? Pozew zlozony i czekacie na termin? Potrzeba więcej niz jednej rozprawy? Czy po prostu jedno z Was sie wyprowadzilo i nikt nic nie robi, by doprowadzic sprawe do konca?
Co skrytykowałaś?
Pozew o rozwód jeszcze nie jest złożony. W przyszłym tygodniu to zrobię. Jestem 100% pewna, że to koniec itd.
Po seksie chciałam od razu się wynieść, chociaż on nalegał na to, abym została, na jakaś czułość itp. Powiedziałam, że nie miałam orgazmu chociaż się "tak reklamował". Pytał się czy z mężem mi było lepiej itp., nic na to nie odpowiedziałam, itp. itd.
Możecie się śmiać, ale nie znam tinderowych trednów. Dopiero zbieram "doświadczenia". Założyłam możliwość, że on chciał tylko bzyknąć i to koniec i gdyby nie moje zachowanie po, byłabym pewna, że się to stało.
Tylko po co on podtrzymuje kontakt?
10 2022-08-19 12:09:46 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2022-08-19 12:11:54)
Innymi słowy przez rok nie załatwiłaś sprawy z rozwodem mimo ze niby już wiedziałaś że to koniec? Ciekawe czy Twoj jeszcze maz tez miał taką świadomość. Bo mnie to pachnie raczej separacją i niedopowiedzeniem sytuacji dającym nadzieje na zejście się. Stąd ta Twoja panika ze przespałaś się w międzyczasie z innym i zdradziłaś. Gdyby wszystko z mężem zostało do końca wyjaśnione to nie miałabyś takich odczuć i tinder nie ma tu nic do rzeczy. Bo jaka to różnica czy seks był z gościem z tindera czy z parku? Zadna.
Na dodatek juz po zachowałaś się jak ostatnia smarkula. Nie dość że wręcz uciekłaś to jeszcze gościa zwyczajnie upokorzylas komentarzami nt jego łóżkowych możliwości. Brakowało tylko tekstu ze ma małego. (a może i to powiedzialas). Chyba chciałaś samą siebie wybielić w stosunku do męża na zasadzie to nie było nic poważnego nawet nie było mi z tym gosciem dobrze także nie liczy się jako zdrada. Liczy liczy o ile sprawy z mężem nie zostały od początku postawione jasno. A coś mi się wydaje że nie były.
Nagle się obudziłaś że złożysz pozew. Rychło w czas. Módl się zeby do męża nie doszły wieści o Twoich wyczynach bo jak będzie bystry to jeszcze będzie dążył do orzekania o Twojej winie.
A temu facetowi daj spokój. Bo mi się wydaje że wcale Ci na nim nie zależy tylko łechce Twoje ego jego atencja dla Ciebie i boisz się zeby jej nie stracić.
Pozew o rozwód jeszcze nie jest złożony. W przyszłym tygodniu to zrobię. Jestem 100% pewna, że to koniec itd.
Po seksie chciałam od razu się wynieść, chociaż on nalegał na to, abym została, na jakaś czułość itp. Powiedziałam, że nie miałam orgazmu chociaż się "tak reklamował". Pytał się czy z mężem mi było lepiej itp., nic na to nie odpowiedziałam, itp. itd.
Możecie się śmiać, ale nie znam tinderowych trednów. Dopiero zbieram "doświadczenia". Założyłam możliwość, że on chciał tylko bzyknąć i to koniec i gdyby nie moje zachowanie po, byłabym pewna, że się to stało.
Tylko po co on podtrzymuje kontakt?
hahaha o kyrie eleison ależ ty jesteś po...gubiona.
A powiedziałaś mu z pogardliwą miną że chciał wydymać Freda a tu Fred wydymał jego?
Ps: Jak twój mąż rozwiedzie się z tobą do końca to chyba mamy cichego zwycięzce ![]()
Pozew o rozwód jeszcze nie jest złożony. W przyszłym tygodniu to zrobię. Jestem 100% pewna, że to koniec itd.
Po seksie chciałam od razu się wynieść, chociaż on nalegał na to, abym została, na jakaś czułość itp. Powiedziałam, że nie miałam orgazmu chociaż się "tak reklamował". Pytał się czy z mężem mi było lepiej itp., nic na to nie odpowiedziałam, itp. itd.
Możecie się śmiać, ale nie znam tinderowych trendów. Dopiero zbieram "doświadczenia". Założyłam możliwość, że on chciał tylko bzyknąć i to koniec i gdyby nie moje zachowanie po, byłabym pewna, że się to stało.
Tylko po co on podtrzymuje kontakt?
Co w tym seksie było przyjemnego?
Mi się wydaje, że pierwsze zbliżenia są stresujące dla każdej ze stron. Tak jak mężczyźni najczęściej orgazm będą mieli (chociaż to nie ma gwarancji), tak kobiety często nie.
Czy chcesz dać mu szansę, czy raczej chcesz to już skończyć? Bo jak chcesz, jeśli widzisz, że jest sens, że on jest wartym tego człowiekiem, to powiedz mu szczerze, co się wydarzyło. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Autorko, jak facet ma do siebie odrobine szacunku to nie będzie brnął w relację. Zachowałaś się wobec niego fatalnie.
Drodzy odpowiadający, mimo, że w większości mieszacie mnie z błotem to dziękuję za Wasze komentarze.
Decyzja o rozwodzie jest naszą (moją i męża obopólną). Próbowaliśmy miesiące temu terapii itd. i to nic nie dało i jesteśmy pewni, że uczucia wygasły. Myślę, że nie doprowadziliśmy jeszcze do rozwodu, bo nie byliśmy gotowi na formalności. W tym tygodniu postanowiliśmy, że to już najwyższa pora i dajemy sobie również zielone światło na ewentualne, nowe związki. Myślę, że mogę już z przekonaniem napisać, że byłabym szczęśliwa, gdyby mój już prawie ex-mąż, znalazł wspaniałą kobietę.
Co do mojej znajomości na tinderze - tak, na początku chodziło o połechtanie ego. Facet wytrwale zabiegał o mnie i w końcu, bez żadnych nadziei, wręcz dla "treningu", zgodziłam się z nim spotkać. Dodam, że nie ukrywałam swojej sytuacji, tj. że od roku nie jestem z mężem, ale że nawet jeszcze nie złożyliśmy pozwu.
Tak jak pisałam, na żywo okazało się, że to najprawdopodobniej był strzał "w 10". Niemniej jednak mówiłam mu, że jestem pełna obaw i że nie chodzi o niego, ale o sytuację i że nie mam zaufania do tindera - twierdził, że mu umniejszam tym (i pewnie miał rację).
Przespałam się z nim na 3 spotkaniu, bo miałam na to ochotę (nie ukrywam). Caly stres przyszedł po. Mam ochotę się biczować za swoje zachowanie i doskonale zdaję sobie sprawę, że macie rację - było bardzo niedojrzałe, chamskie itd. Być może skrzywdziłam fajnego faceta, a przynajmniej jego ego.
I teraz moje rozterki dotyczą tego, czy właśnie próbować jeszcze coś tu wyjaśnić, doprowadzić (chociaż spróbwać) do spotkania, bo tak naprawdę nie mam pewności czy to wartościowy facet. I bynajmniej nie chcę go urazić. To bardzo atrakcyjny facet z bogatą przeszłością seksualną, który teraz twierdzi, że zależy mu na rodzinie itd. Mam z tyłu głowy to, że może to, co mówił to jedna wielka ściema, która miała podziałać na kobietę po rozstaniu, a tak naprawdę chciał tylko zaliczyć kolejną. Mam obawę, że może nie chce się więcej spotkać, bo 1/ osiągnął już cel; 2/ nie spodobałam mu się (i nie mam na myśli swojego zachowania tylko np. moje ciało), a moje zachowanie po to idealna wymówka. Nie chcę się płaszczyć przed facetem, ale nie chcę też go skrzywdzić, jeżeli tak się naprawdę stało.
Nie wiem czy fakt, że jednak podtrzymuje kontakt może być przesądzający dla którejś z wersji.
I od razu dodam, że nigdy się tak już nie zachowam.
15 2022-08-19 18:21:14 Ostatnio edytowany przez Inkwizytorka (2022-08-19 18:21:54)
Mysle, ze masz prawo sie zle czuc. To jednak bylo malzenstwo. Napewno bardzo Cie dotknelo, ze nie wyszlo i trudno przejsc na tym do porzatku dziennego. Byc moze nawet Nadal cierpisz?
Epizod z tym mezczyzna die ppranil jeszcze bardziej. Dodatkowo ty zranilas jego. Ten komentarz + krytyka w tak delikatnej kwestii.
Latal za Toba, bo spotykajac Cie na tinderze wyszedl z zalozenia ze jestes singielka. Gdy odkryl ze maz to niezakonczony emocjonalnie dla ciebie temat -juz nawet nie rozwod ale wlasnie emocjonalnie doszedl do wniosku ze istnieje szansa na wasze zejscie sie a on sie w to wpieprza.
Wydaje sie byc fajnym porzadnym facetem. Cud takiego znalezc na tinderze. Ale z tego samego powodu on da sobie z Toba sppkoj. Ja tez bym tak zrobila na jego miejscu.
A ty pobadz sama. Przezyj spokojnie "zalobe" po malzenstwie.
16 2022-08-20 05:42:19 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-08-20 05:51:04)
A Ty po czym wnosisz, że jemu zależało na związku, na litość boską :D
Zobacz: atrakcyjny facet, z bogatą przeszłością seksualną znajduje na tinderze atrakcyjną dla niego kobietę.
Dowiaduje się ze ta formalnie jest jeszcze męzatką: No to go chyba jeszcze bardziej nakręca, no oznacza szansę na to, że jednak nie będzie chciala związku, więc tym bardziej nalega.
Lądujecie szybko w łóżku bo miałaś ochotę, i dobrze. Nalega byś została, bo czemu nie wykorzystać lepiej czasu?
Może nie wychodzisz zbyt elegancko, ale bardzo dobrze ze wychodzisz, bo związku na który prawdopodobnie liczysz z tego by nie było na 99.999 %
Słuchaj, jeśli facet który prowadził bardzo aktywne życie seksualne wolnego singla postanawia się ustatkować to na pewno, na pewno nie z mężatką, ani rozwódką, ale taką "nówką" Wiesz jakąś Panna grzeczną lat 25 z bogatym tatą ;)
Więc gratuluję intuicji :) z tym wyjściem.
Zostałabyś do rana i wyciągnęła błędne wnioski.
Dlaczego pisze?
Bo uraziłaś jego dumę.
Bo chce Cię jeszcze raz bzyknąć i :
Wersją lepsza: udowodnić Ci ze jest dobrym kochankiem
Wersją gorsza: chce Cię bzyknąć i kopnąć w tylek z zemsty :D
Może zakończ z klasą i napisz mu:
Seks był fajny, dziękuję, bez urazy.
Szukam miłości:)
Wiele osób na forum też szuka miłości, więc doradzą Ci z serca, wg swoich standardów, myśłąc że coś spieprzyłam, kolokwialnie mówiąc.
Ale nic takiego koleżanko..
No i intuicja mi mówi, że to właśnie miało miejsce i ja niepotrzebnie rozkminiam.
18 2022-08-20 10:53:14 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-08-20 10:55:24)
Tak niestety myślę.
Gdyby On był przekonany ze spotkał kobietę na życie, nie mówiłby Ci : wyluzuj, chcial rozmawiać i wykorzystał każdą okazję do spotkania.
Tak działają mężczyźni.
Zadaniowo:)
Aha, spodobałaś mu się mną pewno.
Gdyby nie, szkoda by mu było czasu na podtrzymywanie kontaktu. Uwierz że mężczyźni nie utrzymują kontaktu z grzeczności.:)
Wypisz, wymaluj moja sytuacja sprzed kilku tygodni.. Też facet poznany na tinderze, też szybko sex i potem kontakt z jego strony. Tylko już mi nie proponował spotkań.. Zasugerowalam kiedyś przyjazd do niego to tylko otrzymalam suche 'zapraszam' bez konkretow i w rezultacie się nie spotkaliśmy.. A jak zapytalam czy wszystko ok i że czuje się z tym wszystkim dziwnie to odparł, że wszystko ok tylko ma teraz mało czasu.. Także rozumiem Autorko Twoje rozkminy. Ja do tej pory o tym myślę..
Czyli reasumując. Zdradziłaś męża, bo jesteś ciągle w związku. Co do rozwodu to u mnie od zgłoszenia Sue do prawnika do samego wyroku minęło 3 miesiące łączenie z podziałem majątku. Więc jak komuś zależy to można szybko. A tutaj widzę że nie było żadnej chęci.
Co do faceta. Jakbym na 3 randce przespał się z kobietą to nie wiem czy chciałbym być z nią, bo jak tak łatwo ja zaliczyć to skąd pewność że pół tindera ja nie zaliczyło a za jakiś czas inni.
A jak jeszcze kobietą w związku? To 100% nie. Bo kiedyś to on mógł być tym mężem którego żona go zdradza
Kaszpir, kobiety tak nie myślą.
Mąż wyjedzie na tygodniową delegacje to czują się zwolnione z przysięgi małżeńskiej i tu dają i tam dają ![]()
A jak nie ma przysięgi, tylko związek, to traktują to jak kolejną przygodę w klubie.
O naiwności..
Sprawa z męskiego punktu widzenia jest prosta.
Zaliczone, odznaczone. Żegnam.
Wybaczcie prosty język, ale tak to w większości przypadków wygląda.
Wątek jest z sierpnia.
Wątek jest z sierpnia.
Co nie zmienia faktu, że kobiety nie wiedzą lub udają, że nie wiedzą o co chodzi.
rossanka napisał/a:Wątek jest z sierpnia.
Co nie zmienia faktu, że kobiety nie wiedzą lub udają, że nie wiedzą o co chodzi.
Ktoś tu robi małe wykopaliska.