Widzę, że dalej na tym forum w rozmowie dajesz się kroić jak ciepłe masełko ![]()
132 2025-08-30 16:51:24 Ostatnio edytowany przez kecev (2025-08-30 16:56:01)
Widzę, że dalej na tym forum w rozmowie dajesz się kroić jak ciepłe masełko
Więc zupełnie jak ty ![]()
Skonczyły się argumenty, które w sumie mocne nigdy nie były wiec koles bedzie udawał ze rozwiazał zagadke roku i jest z tego dumny... co za cymbał
133 2025-08-30 17:15:20 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-08-30 17:16:19)
Wiesz, kecev — to, co piszesz, naprawdę mnie zszokowało. Jedno kłamstwo potrafi diametralnie zmienić sposób, w jaki kobiety postrzegają mężczyznę. Sam kiedyś dostałem tu komentarze, że mam kiepski opis, słabe zdjęcia i ogólnie nieprzyciągający profil. Ale patrząc na to, co się dzieje, mam wrażenie, że mógłbym wrzucić zdjęcie z toalety, w dresie, i napisać, że jestem właścicielem firmy albo deweloperem (czytaj: „śpię na kasie”) — i nagle byłbym rozchwytywany. Wygląd, wiek, osobowość — wszystko przestaje mieć znaczenie, jeśli tylko pojawia się pieniądz.
I niestety, coraz częściej odnoszę wrażenie, że wiele kobiet na Tinderze i innych portalach nie szuka relacji, tylko korzyści. Nie chcę nikogo obrażać, ale jeśli głównym kryterium wyboru partnera jest zasobność portfela, to trudno mówić o prawdziwej więzi czy materiale na żonę.
Ale jest też druga strona medalu — takie kłamstwo to chodzenie po cienkim lodzie. Prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw. Wyobraź sobie, że spotykasz kobietę, jest chemia, zakochujesz się… a potem wszystko się sypie, bo okazuje się, że Twoja „jedyna zaleta” — czyli kasa — była fikcją. I wtedy nie ma znaczenia, ile wspólnych chwil przeżyliście. Ona odejdzie, bo zakochała się w Twoim portfelu, a nie w Tobie.
A ja? Osobiście nienawidzę kłamstwa i oszustwa. Dlatego moje szanse na portalach randkowych są, delikatnie mówiąc, minimalne. Ale trudno — mam swoje wartości i się ich trzymam. Wolę być sobą i spać spokojnie, niż udawać kogoś, kim nie jestem, tylko po to, by zdobyć czyjąś uwagę. Jeśli to oznacza, że będę sam dłużej — trudno. Ale przynajmniej wiem, że nie buduję niczego na fałszu.
Wiesz, kecev — to, co piszesz, naprawdę mnie zszokowało. Jedno kłamstwo potrafi diametralnie zmienić sposób, w jaki kobiety postrzegają mężczyznę. Sam kiedyś dostałem tu komentarze, że mam kiepski opis, słabe zdjęcia i ogólnie nieprzyciągający profil. Ale patrząc na to, co się dzieje, mam wrażenie, że mógłbym wrzucić zdjęcie z toalety, w dresie, i napisać, że jestem właścicielem firmy albo deweloperem (czytaj: „śpię na kasie”) — i nagle byłbym rozchwytywany. Wygląd, wiek, osobowość — wszystko przestaje mieć znaczenie, jeśli tylko pojawia się pieniądz.
Mnie też zszokoowało, spodziewałem się, że będzie lepiej ale nie sądziłem, że zamienię 3-4 pary miesięcznie na ponad 100 par w 3-4 dni. Ale co mam z tym zrobić? Obrazić się na rzeczywistość? Jest jak jest, przyjmuję do wiadomości.
I niestety, coraz częściej odnoszę wrażenie, że wiele kobiet na Tinderze i innych portalach nie szuka relacji, tylko korzyści. Nie chcę nikogo obrażać, ale jeśli głównym kryterium wyboru partnera jest zasobność portfela, to trudno mówić o prawdziwej więzi czy materiale na żonę.
W jakiejś mierze chyba zawsze tak było, chociaż myślę, że nigdy na taką skalę. Ale może być tak jak Jack wcześniej pisał, nawet szare myszki próbują wyrwać księcia, bo czemu by nie próbować? A książę co najwyżej porucha parę razy i idzie do następnej a ona szuka kolejnego księcia i tak się to kręci.
Ale jest też druga strona medalu — takie kłamstwo to chodzenie po cienkim lodzie. Prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw. Wyobraź sobie, że spotykasz kobietę, jest chemia, zakochujesz się… a potem wszystko się sypie, bo okazuje się, że Twoja „jedyna zaleta” — czyli kasa — była fikcją. I wtedy nie ma znaczenia, ile wspólnych chwil przeżyliście. Ona odejdzie, bo zakochała się w Twoim portfelu, a nie w Tobie.
Chciałbyś tworzyć poważny związek z kobietą, która leci tylko na twoją kasę, mniejsza z tym czy realną czy zmyśloną. Ja nie, więc nie widzę tutaj żadnego zagrożenia. A prawda nawet jeżeli wyjdzie na jak to później niż prędzej. Można być dzbanem i wstawić nie swoje zdjęcia, odchudzić się w photoshopie albo coś w tym stylu, ale jaki to ma sens? Nie jesteś w stanie się umówić skoro na spotkanie przyjdzie inna osoba niż na zdjęciach. Ale skoro podrasowałeś swój status majątkowy czy zawodowy, to jak obca laska ma to rozkminić po kilku spotkaniach? Nie dajesz jej przecież numeru KRS czy NIP spółki, nie musisz jej podawać nazwy firmy, myślę, że wypytywanie o takie rzeczy jest na tyle nietaktowne, że nawet pierwsza lepsza blachary o tym wie. A nawet przyjmując czarny scenariusz, że sprawa się rypnie to co z tego? Odpalasz Tindera i po krótkiej chwili masz 5 kolejnych randek.
A ja? Osobiście nienawidzę kłamstwa i oszustwa. Dlatego moje szanse na portalach randkowych są, delikatnie mówiąc, minimalne. Ale trudno — mam swoje wartości i się ich trzymam. Wolę być sobą i spać spokojnie, niż udawać kogoś, kim nie jestem, tylko po to, by zdobyć czyjąś uwagę. Jeśli to oznacza, że będę sam dłużej — trudno. Ale przynajmniej wiem, że nie buduję niczego na fałszu.
I myślisz, że ktokolwiek to doceni? Tak jak już tutaj pisali, daj się kobiecie poznać, swój charakter, poczucie humoru, wartości jakimi się kierujesz... tylko jak masz to zrobić, jeżeli twój profil jest jednym z 50, 80 czy 150, które dzisiaj jakaś dziewczyna widziała. Poświęciła na twój profil moze 5 sekund, naprawdę myślisz, że nie będąc TOP OF THE TOP w jakiejś kategorii ktokolwiek zwróci na ciebie uwagę? A nawet, jeżeli jakimś cudem zwróciła na ciebie uwagę, masz możliwość napisania do niej, to Twoja wiadoość jest jedną z 30, jakie dzisiaj otrzymała. Wczoraj też miała 30 i jutro też będzie miała 30. Dlatego te aplikacje dla przeciętnych facetów są gowno warte. Widzialem sam po sobie. Wcześniej jak miałem te 3-4 pary miesiecznie to zastanawiałem się nad każdym słowem, jak napisałem o deweloperce i pary zaczeły wpadać dziesiatkami to miałem to w dupie, mogłem napisac zwykłe "hej co słychać" i w ogóle mnie to nie martwiło, bo nawet jak mnie 5 oleje to 6, 7 i 8 odpisze. A najśmieszniejsze jest to, że nawet na takie głupie teksty większosć odpisywała, gdzie wczęniej to można było pomarzyć co najwyżej. Moim zdaniem życie jest za krótkie, nikomu krzywdy nie robisz, marzy laska o deweloperze to dostaje dewelopera. Myślę, że nikt naprawdę zamożny gdyby wiedział, że ona leci na jego kasę i tak by jej nie potraktował poważnie więc nikt straty tutaj nie ma.
Dobra kończę, bo umówiłem się na 19:00, dam znać jak poszło ![]()
Dobra kończę, bo umówiłem się na 19:00, dam znać jak poszło
Wczoraj było wyjątkowo słabo, na spotkanie przyszła dziewczyna wyglądająca znacznie gorzej niż na zdjęciach, ale pomyślałem, że mimo wszystko spróbuję, wytrzymałem ok. 30 minut, rozmowa strasznie drętwa, ja też trochę wkurzony siedziałem po tym jak zobaczyłem jak wygląda na żywo więc nie było sensu tego ciągnąć. Będę chciał się umówić drugi raz z dziewczyną z piątku i dodatkowo prowadzę rozmowy z 3 innymi. Szkoda, że tak wyszło ale wczorajszy wieczór to kompletnie zmarnowany czas.
Ale skoro podrasowałeś swój status majątkowy czy zawodowy, to jak obca laska ma to rozkminić po kilku spotkaniach?
Wystarczy czasem jedno zdanie. Trafisz na prawniczkę zajmującą się nieruchomościami czy kogokolwiek z branży i polegniesz. A to są.....tysiące ludzi. Dlatego Palec Boga się śmiał. Wyłapałem to samo co on.
Ty i Kaszpir szukacie czego innego. Koloryzowanie jak się chce poruchać - spoko. O ile babce też tylko na przygodzie zależy. To w końcu ma być przygoda. To, że księciu z Hiszpanii akordeon wystaje z reklamówki to nikogo nie obchodzi. Liczą się emocje i ekscytacja.
Ale na kłamstwie związku się zbuduje.
Nawiasem, oglądałem ostatnio fragment podkastu z jakimś bezdomnym, młodym chłopaczkiem z USA. Koleś po prostu codziennie umawiał się z inną panną z tindera i tak sobie żył przez jakiś czas.
Kaszpir007 napisał/a:Wiesz, kecev — to, co piszesz, naprawdę mnie zszokowało. Jedno kłamstwo potrafi diametralnie zmienić sposób, w jaki kobiety postrzegają mężczyznę. Sam kiedyś dostałem tu komentarze, że mam kiepski opis, słabe zdjęcia i ogólnie nieprzyciągający profil. Ale patrząc na to, co się dzieje, mam wrażenie, że mógłbym wrzucić zdjęcie z toalety, w dresie, i napisać, że jestem właścicielem firmy albo deweloperem (czytaj: „śpię na kasie”) — i nagle byłbym rozchwytywany. Wygląd, wiek, osobowość — wszystko przestaje mieć znaczenie, jeśli tylko pojawia się pieniądz.
Mnie też zszokoowało, spodziewałem się, że będzie lepiej ale nie sądziłem, że zamienię 3-4 pary miesięcznie na ponad 100 par w 3-4 dni. Ale co mam z tym zrobić? Obrazić się na rzeczywistość? Jest jak jest, przyjmuję do wiadomości.
Chciałbyś tworzyć poważny związek z kobietą, która leci tylko na twoją kasę, mniejsza z tym czy realną czy zmyśloną. Ja nie, więc nie widzę tutaj żadnego zagrożenia. A prawda nawet jeżeli wyjdzie na jak to później niż prędzej. Można być dzbanem i wstawić nie swoje zdjęcia, odchudzić się w photoshopie albo coś w tym stylu, ale jaki to ma sens? Nie jesteś w stanie się umówić skoro na spotkanie przyjdzie inna osoba niż na zdjęciach. Ale skoro podrasowałeś swój status majątkowy czy zawodowy, to jak obca laska ma to rozkminić po kilku spotkaniach? Nie dajesz jej przecież numeru KRS czy NIP spółki, nie musisz jej podawać nazwy firmy, myślę, że wypytywanie o takie rzeczy jest na tyle nietaktowne, że nawet pierwsza lepsza blachary o tym wie. A nawet przyjmując czarny scenariusz, że sprawa się rypnie to co z tego? Odpalasz Tindera i po krótkiej chwili masz 5 kolejnych randek.
To by znaczyło ,że tak naprawdę 3-4 kobiety zaakceptowały Twój wygląd, albo nawet spodobało coś się w Twoim opisie lub cechach i dlatego Cię polubiły i nie były to twoje pieniądze bo o tym nie pisałeś a pozostałe prawe 100par polubiło Twój portfel.
Czyli tak naprawdę prawie wszystkie kobiety z jakimi cię sparowało to zwykłe prostytutki, które zrobią wszystko za kasę. Jeśli najważniejsze są pieniądze dla kobiety to nie jest to materiał na partnerkę czy żonę i trzeba mieć świadomość.
Brzmi to fatalnie i myślę że może być mocno dołujące dla mężczyzn którzy tak szukają żony czy partnerki, bo może się okazać że podobna szansa na znalezienie dziewicy mają w domu publicznym.
Niby szansa jest ale , no właśnie raczej mała.
Przykre to bo wygląda bardzo tragicznie, gdyby to jeszcze była nie prawda ale fakty o tym dobitnie świadczą..
Wygląda że szybciej znajdziesz jakąś chorobę weneryczną niż żonę na portalu ![]()
To by znaczyło ,że tak naprawdę 3-4 kobiety zaakceptowały Twój wygląd, albo nawet spodobało coś się w Twoim opisie lub cechach i dlatego Cię polubiły i nie były to twoje pieniądze
Weź jeszcze pod uwagę, że w tych 3-4 są boty i (krypto)prostytutki łowiące klientów ![]()
Brzmi to fatalnie i myślę że może być mocno dołujące dla mężczyzn którzy tak szukają żony czy partnerki,
Szukanie żony lub partnerki na tinderze to jak szukanie dziewicy w burdelu. Ten portal nie służy do tego, tylko do szybkiego seksu.
Kaszpir007 napisał/a:To by znaczyło ,że tak naprawdę 3-4 kobiety zaakceptowały Twój wygląd, albo nawet spodobało coś się w Twoim opisie lub cechach i dlatego Cię polubiły i nie były to twoje pieniądze
Weź jeszcze pod uwagę, że w tych 3-4 są boty i (krypto)prostytutki łowiące klientów
Brzmi to fatalnie i myślę że może być mocno dołujące dla mężczyzn którzy tak szukają żony czy partnerki,
Szukanie żony lub partnerki na tinderze to jak szukanie dziewicy w burdelu. Ten portal nie służy do tego, tylko do szybkiego seksu.
Myślę że jednak Jack się mylisz. Znam osoby które poznały się na portalach randkowych, choć raczej większość to traktuje jako taboo i niemalże wstyd. Mój znajomy z pracy poznał kobietę na Tinder i jest ona jego żona od kilku lat. Sądzę jednak że są tam też normalni ludzie, tyle że widać coraz mniej a większość normalnych godzi się na samotność niż dalsze rujnowanie sobie psychiki na portalu. Myślę że w obecnych czasach znalezienie kogoś sensownego na portalu jest ciężkie ale nie niemożliwe.
Tyle może to zająć mnóstwo czasu i nie gwarantować sukcesu.
To, że ktoś szukał przygody i znalazł (lub utknął) kogoś na stałe to oczywiście, że tak się zdarza. tylko co do zasady to Tinder jest takim Zbiornikiem, do którego można się otwarcie przyznać bez ostracyzmu. To wszystko.
Wystarczy czasem jedno zdanie. Trafisz na prawniczkę zajmującą się nieruchomościami czy kogokolwiek z branży i polegniesz. A to są.....tysiące ludzi. Dlatego Palec Boga się śmiał. Wyłapałem to samo co on.
Ale jak możesz polec na tekście, że zajmujesz się deweloperką i budujesz głównie podmiejskie osiedla domków jednorodzinny, bliźniaków, sklepy dla sieci handlowych itd... Nawet jak trafisz na prawniczkę zajmującą się nieruchomościami, co po takim tekście można wywnioskować poza ogólnym stwierdzeniem, że siedzisz w branży budowlanej, deweloperce, nieruchomościach? Można oczywiście brnąć w szczegóły, co budowałeś konkretnie, gdzie, kiedy, jaka firma itd... ale to trzeba być idiotą żeby w to iść skoro to ściema. A nawet gdyby nie było ściemą to też nie sądzę, żebym na randce chciał dyskutować o swojej pracy.
I przede wszystkim najważniejsze: nawet zakładając wyjątkowo czarny scenariusz, trafiłeś na laskę która działa w branży, sama buduje, wie o tym wszystko i rozgryzła cię w 2 minuty... to w sumie co z tego? Takie rzeczy mogły mnie martwić 2 tygodnie temu, jak po kilku miesiącach zabawy z Tinderem miałem 15 par z czego 10 nigdy mi nie odpisało a te, które odpisały to lepiej nie mówić o poziomie ich zaangażowania. Ale mając w kilka dni grubo ponad 100 par z czego ponad 90% mi odpisuje miałbym się martwić, że jakaś laska rozkminiła temat zanim na dobre się zaczął? Wczoraj miałem randkę z dziewczyną, która albo miała stare zdjęcia albo mocno nieaktualne, na żywo wyglądała zdecydowanie mniej korzystnie i do tego nadwaga, na którą jestem mocno uczulony... ale co miałem z tym zrobić? Poza niesmakiem i poczuciem straconego czasu kompletnie niczego to w moim życiu nie zmieniło.
Tak nawiasem mówiąc, dziewczyna, z którą wczoraj się spotkałem była rejestratorką medyczną, ta z piątku pracowała w salonie kosmetycznym, o nieruchomościach miały jeszcze mniejsze pojęcie niż ja.
Ty i Kaszpir szukacie czego innego.
Teraz tak, bo ja zszedłem na ziemię i przestałem się łudzić, że na aplikacjach znajdę kogokolwiek do poważnego związku. Ale dzięki temu kłamstwu trochę lepiej zrozumiałem też kobiety. Tydzień temu napisała do mnie laska z Tindera, z pretensjami, że mamy parę od kilku dni a ja nawet nie raczyłem się do niej odezwać, to po co ją lajkuję itd... Popatrzyłem na jej zdjęcia i faktycznie całkiem ładna, więc dlaczego się nie odezwałem? Bo prócz niej miałem 130 innych par z czego 50 zakwalifikowałbym do kategorii "całkiem ładna", do części tych dziewczyn zacząłem pisać, one zaczęły mi odpisywać i choćbym nie wiem jak bardzo chciał to nie byłem w stanie wszystkich ogarnąć. I dokładnie tak samo ma w miarę ładna laska. Ma tych par nie do przerobienia, codziennie kilkunastu, kilkudziesięciu gości do niej zagaduje, więc logiczne, że nie zwróci uwagi na typa, który nie wyróżnia się absolutnie niczym, bo tak jak pisałem wczęśniej, wczoraj do niej pisało 30 kolesi, dzisiaj napisało kolejnych 30 i jutro napisze kolejnych 30... gdzie tutaj jest miejsce dla przeciętnego faceta?
Ale na kłamstwie związku się zbuduje.
Zgadzam się, jak się jednak okazuje, przynajmniej w moim przypadku na prawdzie również nie
Przynajmniej na aplikacjach randkowych. A mając do wyboru brak związku i brak seksu, albo brak związku ale dostęp do seksu to wolę jednak drugą opcję.
Nawiasem, oglądałem ostatnio fragment podkastu z jakimś bezdomnym, młodym chłopaczkiem z USA. Koleś po prostu codziennie umawiał się z inną panną z tindera i tak sobie żył przez jakiś czas.
Jeżeli był wyjątkowo przystojny to jestem w stanie uwierzyć, jeżeli wyglądał jak typowy bezdomny to wiadomo, że ściema.
[
To by znaczyło ,że tak naprawdę 3-4 kobiety zaakceptowały Twój wygląd, albo nawet spodobało coś się w Twoim opisie lub cechach i dlatego Cię polubiły i nie były to twoje pieniądze bo o tym nie pisałeś a pozostałe prawe 100par polubiło Twój portfel.
Czyli tak naprawdę prawie wszystkie kobiety z jakimi cię sparowało to zwykłe prostytutki, które zrobią wszystko za kasę. Jeśli najważniejsze są pieniądze dla kobiety to nie jest to materiał na partnerkę czy żonę i trzeba mieć świadomość.
Brzmi to fatalnie i myślę że może być mocno dołujące dla mężczyzn którzy tak szukają żony czy partnerki, bo może się okazać że podobna szansa na znalezienie dziewicy mają w domu publicznym.
Niby szansa jest ale , no właśnie raczej mała.Przykre to bo wygląda bardzo tragicznie, gdyby to jeszcze była nie prawda ale fakty o tym dobitnie świadczą..
Wygląda że szybciej znajdziesz jakąś chorobę weneryczną niż żonę na portalu
To znaczy, że z tych 3-4 kobiet miesięcznie 2-3 nigdy się nie odezwały
A ta, która się odezwała robiła to z taka wielką łaską, że miałeś dosyć po kilku minutach.
Co do "wszystkie kobiety z jakimi cię sparowało to zwykłe prostytutki" to nie oceniam aż tak surowo. Kobiety zawsze zwracały uwagę na mężczyzn o wyzszym statusie, zawsze facet z dobrym samochodem był lepszą partią niż ten z rowerem, facet z własnym domem miał większe szanse niż ten mieszkajacy kątem u rodziców. Różnica była jednak taka, że kiedyś nawet ten z rowerem i mieszkajacy kątem u rodziców mógł sobie kogoś znaleźć, teraz nie ma takiej opcji, przynajmniej w kontekście aplikacji randkowych. Na żywo jak masz dużo szczęscia i dobrą bajerę to nie wykluczam, ale lekko raczej nie będzie bo osoba postrzegana jako mało zaradna siłą rzeczy spcecjalnie atrakcyjna nie jest, zwłaszcza z punktu widzenia kobiety.
Ale jak możesz polec na tekście, że zajmujesz się deweloperką i budujesz głównie podmiejskie osiedla domków jednorodzinny, bliźniaków, sklepy dla sieci handlowych itd...
Właśnie tym. Ile widziałeś hal magazynowych/kupieckich Dom Development i ile domków jednorodzinnych Strabaga?
I przede wszystkim najważniejsze: nawet zakładając wyjątkowo czarny scenariusz, trafiłeś na laskę która działa w branży, sama buduje, wie o tym wszystko i rozgryzła cię w 2 minuty... to w sumie co z tego?
Nic.
Wczoraj miałem randkę z dziewczyną, która albo miała stare zdjęcia albo mocno nieaktualne, na żywo wyglądała zdecydowanie mniej korzystnie i do tego nadwaga, na którą jestem mocno uczulony... ale co miałem z tym zrobić?
Wyjąć telefon, ostentacyjnie popatrzeć na telefon, na nią, na telefon i z powrotem na nią i powiedzieć "no kurwa nie" i wyjść. Inaczej nigdy się te puste lampucery nie nauczą.
I dokładnie tak samo ma w miarę ładna laska
Otóż to. I dlatego wykręcają wymagania w kosmos, bo i tak mają na pęczki adoratorów. Mogą przebierać jak w ulęgałkach.
Jeżeli był wyjątkowo przystojny to jestem w stanie uwierzyć, jeżeli wyglądał jak typowy bezdomny to wiadomo, że ściema.
Bezdomność w USA ma inny charakter i wymiar niż to kojarzymy w PL. Tam możesz mieć dobry samochód, stabilną pracę i.....być oficjalnie bezdomnym. Wielu ludzi, zwłaszcza obecnie, świadomie wybiera taką drogę.
osoba postrzegana jako mało zaradna siłą rzeczy spcecjalnie atrakcyjna nie jest, zwłaszcza z punktu widzenia kobiety.
I to jest najtrudniejsze do zrozumienia dla niektórych facetów typu N_o, dla którego każde przedsięwzięcie jest na miarę misji załogowej na Marsa przynajmniej. Zupełnie inaczej rozmawia się z człowiekiem, dla którego wyczynem życia jest odstawienie słodyczy i schudnięcie kilku kg, a inaczej gadka wygląda jak masz do czynienia z kimś, kto biega ultramaratony z pasji.
Wieczne problemy vs. niezliczone wyzwania.
145 2025-08-31 09:48:32 Ostatnio edytowany przez kecev (2025-08-31 09:51:22)
Właśnie tym. Ile widziałeś hal magazynowych/kupieckich Dom Development i ile domków jednorodzinnych Strabaga?
Jak dla mnie przyjmując wersję, że jestem większościowym udziałowcem giełdowego giganta z branży deweloperskiej, który ma roczne obroty liczone w miliardach a zysk netto w setkach milionów... i to wszystko nie mając nawet 40 lat to musiałbym być kretynem roku. Bajeczka tak skrajnie niewiarygodna, że nawet rejestratorce medycznej byłoby ciężko w to uwierzyć ![]()
Co innego lokalny deweloper zatrudniający 20, 30 czy 40 ludzi, który pod miastem stawia małe osiedla i buduje domki jednorodzinne. Coś takiego jest 1000 razy bardziej wiarygodne i takich ludzi jest całkiem sporo. A robić z siebie multimilionera czy miliardera będąc zwykłym szarakiem to trzeba mieć siano w głowie. Co innego pokazać, że jest się ponadprzeciętnym i naprawdę dobrze sobie w życiu radzisz a co innego, że jest się w TOP 0,01% najbogatszych Polaków. Część lasek nawet jeżeli jest pusta i szuka ksiecia, to nie jest aż tak pusta, żeby polowała na multimionera bo ma świadomość, że jej szanse są bliskie zeru.
Wyjąć telefon, ostentacyjnie popatrzeć na telefon, na nią, na telefon i z powrotem na nią i powiedzieć "no kurwa nie" i wyjść. Inaczej nigdy się te puste lampucery nie nauczą.
I tak się nie nauczą, jest tak jak sam wcześniej pisałeś, robią to bo mogą
Ja się zwinąłem, 10 po mnie też się zwinie, ale 11 zostanie.
Otóż to. I dlatego wykręcają wymagania w kosmos, bo i tak mają na pęczki adoratorów. Mogą przebierać jak w ulęgałkach.
Pełna zgoda, tylko to się nigdy nie zmieni. Myślę zresztą, że na całym świecie działa to tak samo, kobiety żyją w iluzji a ta iluzja będzie trwała tak długo jak długo istniały będą aplikacje randkowe lub szerzej social media. Są święcie przekonane, że mają nieograniczony wybór, gdzie tak naprawdę nieograniczony wybór mają tylko w kwestii dostępności seksu, bo w kwestii związków mają bardzo ograniczone możliwości. Ponadprzeciętny koleś, któym one są zainteresowane może i chętnie zaliczy przeciętną laskę ale na pewno się z nią nie zwiąże... bo też ma ponadprzecietnie duży wybór.
kecev napisał/a:osoba postrzegana jako mało zaradna siłą rzeczy spcecjalnie atrakcyjna nie jest, zwłaszcza z punktu widzenia kobiety.
I to jest najtrudniejsze do zrozumienia dla niektórych facetów typu N_o, dla którego każde przedsięwzięcie jest na miarę misji załogowej na Marsa przynajmniej. Zupełnie inaczej rozmawia się z człowiekiem, dla którego wyczynem życia jest odstawienie słodyczy i schudnięcie kilku kg, a inaczej gadka wygląda jak masz do czynienia z kimś, kto biega ultramaratony z pasji.
Wieczne problemy vs. niezliczone wyzwania.
Częściowo masz rację, ale nie jest też tak, że wszystkie kobiety są samodzielne i zaradne a wszyscy mężczyźni to nygusy, którzy mają problem z najprostszymi sprawami. Jest masa mało ogarniętych kobiet, które kiepską sobie radzą... tylko taka kobieta i tak szuka faceta powyżej średnie, faceta który ponadprzeciętnie sobie radzi, pomimo tego, że ona sama taka nie jest, nigdy nie była i pewnie nie będzie. I to tutaj jest cały problem i cała złość męskiej części użytkowników aplikacji randkowych.
Masz przykład z wczoraj. Umawiam się z dziewczyną, która jest zainteresowana randką, więc docelowo pewnie i związkiem z gościem, który jest deweloperem, czyli kimś, kto radzi sobie ponadprzeciętnie dobrze. Ona sama? Rejestratorka medyczna, która pewnie nawet średniej krajowej nie zarabia, wynajmuje mieszkanie z koleżanką, nadwaga i uroda jak dla mnie poniżej przeciętne. Czy taka dziewczyna szuka na Tinderze gościa, który pracuje jako kierowca autobusu, ma nadwagę i wynajmuje mieszkanie z kolegą? Oczywiście, że nie, bo w jej oczach to frajer i nieudacznik, ona jest święcie przekonana, że zasługuje na zdecydowanie więcej, że jej się należy. A uważa tak, bo wrzuciła stare/podrasowane zdjęcia, ma więc ponadprzeciętne zainteresowanie więc w jej mniemaniu nieograniczony wybór. Szkoda tylko, że ma tak wypaczony i jednostronny obraz rzeczywistości, bo ja na jej miejscu zastanowiłbym się, jakie mam zainteresowanie w realu, ilu facetów zagadało do mnie na ulicy, w sklepie, ilu zaprosiło mnie na randkę... Jeżeli doszedłbym do niwosku, że w realu nie mam żadnego lub prawie żadnego powodzenia, to na aplikacji randkowej urealniłbym swoje oczekiwania i szukał kogoś u kogo mam szanse. Ale ona i jej podobne tak nie zrobią, bo po kilku dniach używania tej apki robi jej się budyń w mózgu i zaczyna żyć w przeświadczeniu o własnej zajebistości... zapominając o tym, że zajebista jest tylko na Tinderze wrzucając tam nieaktualne zdjęcia.
147 2025-08-31 11:37:36 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-08-31 11:41:18)
Są różne kobiety. Trochę poznałem i sporo z nich nawet nie potrafi zachować porządku we własnym mieszkaniu , nie mówiąc że ugotowanie czegoś to dla nich magia, tak samo jak wiele innych normalnych czynności a często to były osoby z wyższym wykształceniem. Cześć to królewny co nawet nie umyją okna czy kabiny i muszą szukać kogoś kto za nich to zrobi. Inna rzecz kcev wiesz jako deweloper że rynek pustaków jest olbrzymi , są takie fatalnej jakości że w rękach się rozsypują, trochę popukasz , postukasz i szukasz czegoś innego
. Są takie które co najwyżej dla klienta się nadają bo tanie i przeciętne ale dla siebie samego wybierasz dobrego , trwałego pustaka o najlepszych właściwościach. Ja szczerze mogłem bawić się w dewelopera bo z dwoma miałem spory kontakt i sam częściowo budowałem dom. Pamiętaj więc że tanie pustaki wielu @deweloperow” już testowało i pukało ale nikt w badziewie nie chce inwestować czasu i pieniędzy.
Rynek pustaków jest wielki i trafienie na dobrego pustaka jest sporym wyzwaniem
Sam jak budowałem to wybrałem pustaka o najlepszych dla mnie właściwościach a nie takiego co deweloper polecał, co ciekawe potem okazało się że dom dewelopera jest z takiego samego pustaka co ja wybrałem
148 2025-08-31 12:18:31 Ostatnio edytowany przez Palec Boga (2025-08-31 12:20:17)
Inna rzecz kcev wiesz jako deweloper że rynek pustaków jest olbrzymi , są takie fatalnej jakości że w rękach się rozsypują, trochę popukasz , postukasz i szukasz czegoś innego
. Są takie które co najwyżej dla klienta się nadają bo tanie i przeciętne ale dla siebie samego wybierasz dobrego , trwałego pustaka o najlepszych właściwościach. Ja szczerze mogłem bawić się w dewelopera bo z dwoma miałem spory kontakt i sam częściowo budowałem dom. Pamiętaj więc że tanie pustaki wielu @deweloperow” już testowało i pukało ale nikt w badziewie nie chce inwestować czasu i pieniędzy.
Rynek pustaków jest wielki i trafienie na dobrego pustaka jest sporym wyzwaniem
Sam jak budowałem to wybrałem pustaka o najlepszych dla mnie właściwościach a nie takiego co deweloper polecał, co ciekawe potem okazało się że dom dewelopera jest z takiego samego pustaka co ja wybrałem
Mózg mi właśnie eksplodował.
Ja już wolę rozmowy z Julką o pokemonach....
Pisanie tu nie ma najmniejszego sensu, autor nie szuka rady tylko potwierdzenia, że kłamanie jest super, skoro każdy tu zorientował się że to kłamstwo, że to się nie spina, to z pewnością te kobiety również, ale nawet gdyby jakimś cudem się nie zorientowały to one oczekują seksu w apartamencie a nie w starym bloku i tu zaczyna się problem ma być szampan a nie Proseco z Lidla za 40 zł, a definicja z Wikipedii to słaba jest
bo to słowo ma legalną czyli ustawa definicję.
Problem autora będzie taki, że za 2 3 lata wróci i będzie pisał że że jest po 40 bardzo chce założyć rodzinę, ale nie ma kobiet w wieku 30-34 nim zaintersowanych, które nadawyłby się do tego. Tak jak pisałam o ile pula kobiet spełniających wymagania Kaszpira dziś wynosi X to za 2 lata będzie to 2x o tylko jak Twoja pula wynosi y to za 2 lata będzie wynosiła 0,5y.
Dziś mało która kobieta jest chętna na zakładanie rodziny z kimś 40+ dlaczego, odpowiedź jest prosta ilu znasz panów przed 60 którzy są w stanie grać w piłkę chodzić po górach i pływać na kajaku z nastolatkiem? Z perspektywy ojca bardziej wymagający jest nastoletni okres niż ten niemowlęcy i rozsądne kobiety to wiedzą.
Minie daj się chłopu zderzyć z rzeczywistoscia.
Oczywiście, że "developer" jak zabierze kogoś kto poleciał na Jego kase, na sex do dwugwiazdkowego hotelu to to szybciutko to skończy, zanim się zacznie ![]()
Albo, przy 9 brutto to się będzie musiał zastawić, aby postawić
i żeby bajeczkę podtrzymać.
Częściowo masz rację, ale nie jest też tak, że wszystkie kobiety są samodzielne i zaradne a wszyscy mężczyźni to nygusy, którzy mają problem z najprostszymi sprawami. Jest masa mało ogarniętych kobiet, które kiepską sobie radzą... tylko taka kobieta i tak szuka faceta powyżej średnie, faceta który ponadprzeciętnie sobie radzi, pomimo tego, że ona sama taka nie jest, nigdy nie była i pewnie nie będzie. I to tutaj jest cały problem i cała złość męskiej części użytkowników aplikacji randkowych.
Masz przykład z wczoraj. Umawiam się z dziewczyną, która jest zainteresowana randką, więc docelowo pewnie i związkiem z gościem, który jest deweloperem, czyli kimś, kto radzi sobie ponadprzeciętnie dobrze. Ona sama? Rejestratorka medyczna, która pewnie nawet średniej krajowej nie zarabia, wynajmuje mieszkanie z koleżanką, nadwaga i uroda jak dla mnie poniżej przeciętne. Czy taka dziewczyna szuka na Tinderze gościa, który pracuje jako kierowca autobusu, ma nadwagę i wynajmuje mieszkanie z kolegą? Oczywiście, że nie, bo w jej oczach to frajer i nieudacznik, ona jest święcie przekonana, że zasługuje na zdecydowanie więcej, że jej się należy. A uważa tak, bo wrzuciła stare/podrasowane zdjęcia, ma więc ponadprzeciętne zainteresowanie więc w jej mniemaniu nieograniczony wybór. Szkoda tylko, że ma tak wypaczony i jednostronny obraz rzeczywistości, bo ja na jej miejscu zastanowiłbym się, jakie mam zainteresowanie w realu, ilu facetów zagadało do mnie na ulicy, w sklepie, ilu zaprosiło mnie na randkę... Jeżeli doszedłbym do niwosku, że w realu nie mam żadnego lub prawie żadnego powodzenia, to na aplikacji randkowej urealniłbym swoje oczekiwania i szukał kogoś u kogo mam szanse. Ale ona i jej podobne tak nie zrobią, bo po kilku dniach używania tej apki robi jej się budyń w mózgu i zaczyna żyć w przeświadczeniu o własnej zajebistości... zapominając o tym, że zajebista jest tylko na Tinderze wrzucając tam nieaktualne zdjęcia.
Kecev, wbrew pozorom łatwo się wyłożyć na takim kłamstwie, bo sam byś się zdziwił ile osób miało styczność z deweloperką czy (tu wstaw dowolny zawód - przedmiot ściemy)żeby w którymś punkcie zapaliła im się czerwona lampka.
No cóż, ja akurat na portalu randkowym (ani jednym ani drugim) w swoim profilu nie ściemniłem kompletnie w niczym: zdjęcie aktualne (no. zrobione półtora miesiąca wcześniej niż zakładałem pierwsze konto, ale fota zrobiona bez zadęcia), wzrost aktualny, wygląd - każdy widzi, zawód wykonywany prawdziwy, miejsce zamieszkania prawdziwe. Bez ściemy, wystarczyło. No, tylko że ja nie zakładałem profilu na kurwiarnia.com, tylko na portalach znanych raczej z tego, że pozwalają znaleźć kogoś do związku, a nie na jednonocną przygodę. Sorry, ale jeśli chodzi o Tindera, to osobiście znałem JEDNĄ osobę, która założyła tam konto żeby znaleźć sobie kogoś do związku (a i tak do związku znalazła gdzie indziej, na Tinderze nic) i co najmniej kilka, które używały go będąc na wyjazdach, do znalezienie jakiejś do przelecenia. Jeśli szukasz związku, to szukaj na portalu gdzie można znaleźć kogoś do związku
No to teraz 100% pewności, że to Nowe otwarcie
No to teraz 100% pewności, że jesteś absolutnym przygłupem. Nie mierz kmiocie wszystkich swoją miarą: to, że ty napierdalasz z kilku kont, to nie znaczy że np. ja też tak robię
I skumała to nawet dość tępa Wiewiórka Basia ![]()
Tak, wiem: chciałeś mnie powkurwiać, tylko uleciał ci drobny szczegół (który uleciał także pewnym userkom): jak za bardzo widać że się starasz komuś dojebać, to zamiast go zgnoić jedynie go rozbawiasz, a tym samym - uwaga - poprawiasz mu i humor i ogólne samopoczucie ![]()
Nie musisz odpisywać, bo odpowiedzi od ciebie nie oczekuję.
Pisanie tu nie ma najmniejszego sensu, autor nie szuka rady tylko potwierdzenia, że kłamanie jest super,
Po tym co zaprezentowałaś nie wymagam od ciebie wiele, ale przeczytaj choćby tytuł tego tematu, widzisz tam gdzieś prośbę o radę?
Jedyne z czym mam problem to spora liczba kobiet w okolicy 40, ale po pierwsze mam już pomysł jak ten stan rzeczy zmienić a po drugie nawet z tych par które miałem potrafiłem wybrać około 20 ładnych dziewczyn w okolicy 30. A jedyna twoja rada (czy raczej bulwers) był taki, że mam się zainteresować samotnymi matkami, dziękuję, nie skorzystam bo już nie muszę ;-)
skoro każdy tu zorientował się że to kłamstwo,
Prawdziwe Sherlocki, każdy się zorientował, że to kłamstwo pomimo, że ja sam od samego początku pisałem, że to kłamstwo ![]()
że to się nie spina, to z pewnością te kobiety również, ale nawet gdyby jakimś cudem się nie zorientowały
Póki co się spięło 2 razy, w nadchodzącym tygodniu umówię się z dziewczyną z piątku plus 2 nowe, dam znać, ale coś czuję, że nie każdy jest takim bystrzakiem jak forumowe detektywy i mam przeczucie graniczące z pewnością, że wszystko każdej się będzie spinało.
to one oczekują seksu w apartamencie a nie w starym bloku i tu zaczyna się problem ma być szampan a nie Proseco z Lidla za 40 zł, a definicja z Wikipedii to słaba jest
bo to słowo ma legalną czyli ustawa definicję.
Oczywiście, że tak, ale zapomniałem ci powiedzieć, że kupiłem w lipcu willę w Konstancinie, skromne 750 m2, kupiłem po dobrej cenie bo jedyne 6 mln zł, gdzie rynkowa wartość to przynajmniej 9 mln. Obecni właściciele, starsze małżeństwo przenosi się do dzieci, które mieszkają w Kanadzie, mają się wyprowadzić pod koniec września, później wchodzi ekipa remontowa, myślę, że w 10 tygodni powinni się uwinąć ze wszystkim, jak skończą chętnie cię zaproszę. Chcesz zobaczyć zdjęcia mojej nowej willi? ;-) Póki co przeprowadziłem się do mieszkania, które kupiłem jak byłem na studiach, bo apartament 120m2 na Woli sprzedałem, ponieważ nie chciałem brać żadnego kredytu na zakup i remont nieruchomości w Konstancinie. Tak, wiem, nie jestem deweloperem z listy Forbesa i trochę mi z tego powodu wstyd, jestem raczej taki deweloper januszex, zarabiam rocznie na czysto skromne 2 mln zł... a nie, przepraszam, 2 mln euro, bo właśnie sobie przypomniałem, że kilka miesięcy temu januszex ruszył z zagraniczną ekspansją na Niemcy, póki co budujemy jako podwykonawca w Hesji i Badenii, aktualnie głównie okolice Mannheim, ale po zakończeniu obecnych projektów planujemy w przyszłym roku rozpocząć własne inwestycje, stabilny rynek, zamożni klienci, mamy szansę zainstalować się tam na stałe. Chcesz bilet, żeby sprawdzić co konkretnie w Niemczech budujemy? ![]()
Tak, tak, wiem, że ty i kolega zgrywus jesteście tak sprytni, że już 100 razy przejrzeliście mój misterny plan, ale to nie ma znaczenia, bo rejestratorka medyczna z Tindera jak usłyszy o biznesach januszexu za kilka baniek to i tak będzie miała mokro, ona przez całe swoje życie tyle nie zarobi. I powiem szczerze, że mnie to w pełni satysfakcjonuje bo naprawdę nie mam aspiracji do wskoczenia na listę Forbesa ;-)
Jak widzisz, w tym temacie jedyne co mnie ogranicza to wyobraźnia, w zależności od potrzeb mogłem firmę przejąć od ojca, który aktualnie jest na emeryturze i z matką większość czasu spędza na lazurowym wybrzeżu, bo jak twierdzi on "się już w życiu napracował" i się nie wtrąca, a może mój apartament 120 m2 przejęła moja żona, mi zostawiła małą firmę, którą w 3 lata rozkręciłem z 6 pracowników i 2 mln zł obrotu do 50 pracowników i 15 mln zł obrotu? Naprawdę uważacie, że ktokolwiek będzie robił śledztwo??? A nawet gdyby 1 na 10 się zorientowała to co z tego? Nawet gdyby 1 na 5 się zorientowała albo choćby co druga? Mając po kilkadziesiąt par dziennie mogę sobie do woli przebierać i wymyślać dowolne historie. Póki co historia trzyma się kupy, byłem na 2 spotkaniach i pod tym względem brak zastrzeżeń.
Problem autora będzie taki, że za 2 3 lata wróci i będzie pisał że że jest po 40 bardzo chce założyć rodzinę, ale nie ma kobiet w wieku 30-34 nim zaintersowanych, które nadawyłby się do tego. Tak jak pisałam o ile pula kobiet spełniających wymagania Kaszpira dziś wynosi X to za 2 lata będzie to 2x o tylko jak Twoja pula wynosi y to za 2 lata będzie wynosiła 0,5y.
Problem autora już taki jest i jak widać Tinder z całą pewnością tego nie zmieni. Tak jak pisałem wcześniej, mam wybór: brak związku i brak seksu, albo brak związku ale łatwy dostęp do seksu. Wybieram opcję nr 2.
Dziś mało która kobieta jest chętna na zakładanie rodziny z kimś 40+ dlaczego, odpowiedź jest prosta ilu znasz panów przed 60 którzy są w stanie grać w piłkę chodzić po górach i pływać na kajaku z nastolatkiem? Z perspektywy ojca bardziej wymagający jest nastoletni okres niż ten niemowlęcy i rozsądne kobiety to wiedzą.
Dzisiaj w ogóle mało która kobieta na cokolwiek jest chętna, przynajmniej taka z internetu. Żebyś się za bardzo nie rozpędzała to od razu ci powiem, że samotna matka nie jest żadnym rozwiązaniem ![]()
Minie daj się chłopu zderzyć z rzeczywistoscia.
Oczywiście, że "developer" jak zabierze kogoś kto poleciał na Jego kase, na sex do dwugwiazdkowego hotelu to to szybciutko to skończy, zanim się zacznieAlbo, przy 9 brutto to się będzie musiał zastawić, aby postawić
i żeby bajeczkę podtrzymać.
Jak czytam w necie różne mądrości to mam często dysonans poznawczy. Z jednej strony mam smerfetkę i zgrywusa, którzy są w stanie po 2 zdaniach przejrzeć każdy, najbardziej misterny plan ![]()
A z drugiej strony mamy przeraźliwie naiwne i głupiutkie laski, które są w stanie "amerykańskiemu generałowi" (którego na oczy nie widziały) przelać oszczędności życia, bo ów generał potrzebuje kasy dla nigeryjskich kacyków, żeby mógł z nigerii wywieźć 10 ton złota zrabowanego i ukrytego przez nazistów. Jak już to złoto wywiezie, to oczywiście będą żyli razem, na pewno długi i szczęśliwie :-)
Może ja jestem głupi, albo jakby mi laska na randce powiedziała, że prowadzi własną firmę, bez różnicy, może być branża deweloperska, transportowa, IT czy jakakolwiek inna to do głowy by mi nie przyszło, żeby to podważać czy tym bardziej wypytywać ją o szczegóły i robić śledztwo.
Kecev, wbrew pozorom łatwo się wyłożyć na takim kłamstwie, bo sam byś się zdziwił ile osób miało styczność z deweloperką czy (tu wstaw dowolny zawód - przedmiot ściemy)żeby w którymś punkcie zapaliła im się czerwona lampka.
A co mam do stracenia? Powrót do punktu wyjścia? Poza tym jeżeli kłamstwo jest przemyślane i spójne to może trwać bardzo długo.
No cóż, ja akurat na portalu randkowym (ani jednym ani drugim) w swoim profilu nie ściemniłem kompletnie w niczym: ......
I jakie efekty tej szczerości? Bo u mnie tak jak pisałem, zazwyczaj 3-4 pary w miesiącu z czego 2-3 nawet się nie odezwały.
Jeśli szukasz związku, to szukaj na portalu gdzie można znaleźć kogoś do związku
Podaj nazwę, chętnie skorzystam. Jeżeli nie ma tam tak odklejonych panienek jak na Tinderze to chętnie zamknę konto i otworzę na czymś bardziej normalnym.
Nowe_otwarcie napisał/a:Kecev, wbrew pozorom łatwo się wyłożyć na takim kłamstwie, bo sam byś się zdziwił ile osób miało styczność z deweloperką czy (tu wstaw dowolny zawód - przedmiot ściemy)żeby w którymś punkcie zapaliła im się czerwona lampka.
A co mam do stracenia? Powrót do punktu wyjścia? Poza tym jeżeli kłamstwo jest przemyślane i spójne to może trwać bardzo długo.
Nowe_otwarcie napisał/a:No cóż, ja akurat na portalu randkowym (ani jednym ani drugim) w swoim profilu nie ściemniłem kompletnie w niczym: ......
I jakie efekty tej szczerości? Bo u mnie tak jak pisałem, zazwyczaj 3-4 pary w miesiącu z czego 2-3 nawet się nie odezwały.
Nowe_otwarcie napisał/a:Jeśli szukasz związku, to szukaj na portalu gdzie można znaleźć kogoś do związku
Podaj nazwę, chętnie skorzystam. Jeżeli nie ma tam tak odklejonych panienek jak na Tinderze to chętnie zamknę konto i otworzę na czymś bardziej normalnym.
Niby najwyżej punktowany jest eDarling (chyba zapłacili za tę notę), ale jak bym Ci raczej polecił tę najzwyklejszą i najpopularniejszą Sympatię. Tam się chyba obejdzie ez ściemy ![]()
Oczywiście (jak wszędzie) mogą wrzucać nieaktualne zdjęcia (co najmniej kilka), lipny wiek (też się trafiły), przerobione foty (na eDarling trafiła się nawet taka "bystrzacha", która mocno podrasowała zdjęcie, tylko zapomniała pousuwać z niego oznaczeń programu do obróbki zdjęć
), ale powinno się znaleźć dość "normalnych". W sumie (o dziwo) eDarling droższy, a gorszy.
Nie mam obecnie konta na Tinder a jedynie mam Fb randki ale widziałem często te same twarze na prawie każdym portalu, więc sądzę że na Tinder są takie same kobiety jak na innych portalach a z tego co czytałem najwiecej profili na Tinder i badoo a nie ma fondue oszukiwać że chodzi o ilość kont bo to daje większą szansę na pare, oczywiście w teorii.
Znam kilka osób bardzo bogatych, ale te osoby bardzo cenią swoją prywatność i naprawdę mało kto z zewnątrz wie o ich bogactwie. Normalny bogaty facet jakby trafił do portalu to by nie napisał że jest właścicielem firmy a jedynie że pracuje w firmie aby nie pokazywać że ma kasę bo wtedy wiadomo że ta kasa będzie jego jedynym atutem. Jestem więc niemalże pewny że ci deweloperzy, dyrektorzy , prezesi , właściciele są takimi samimi deweloperami co ty
Raz na jakiś czas wchodzę na tindera. Jakieś pojedyncze pary i lajki są, ale to się nie przełożyło na nic poza: "nie wiem", "nie", "tak"
Kobiety są tam tak znudzone tym, że mają tyle par, że im się nie chce.
Generalnie to nie upiększam, zdjęcia daje zwykłe. Gdzieś czytałem, ze gość sie zalogował jako kobieta i zobaczył, że kobietom algorytm wyświetla w dużym stopniu profile które są bardziej lajkowane.
Pewne masa z tych profili jest właśnie podkoloryzowana, zdjęcia wybrane odpowiednio aby pokazać że się jest przystojniejszym niż w rzeczywistości albo pokazać coś co wskazuje na posiadanie pieniędzy.
Nie ma co się łudzić, że kogoś się tam pozna normalnego. Można sobie wejść i spróbować ale nie ma co się nastawiać.
Kobiety mają wywalone ego w kosmo(przez liczbę lajków), a z drugiej strony goście których profil ich przekonał to w dużym stopniu ma profil zrobiony po to, żeby poznawać większą ilość kobiet.
Nie szkoda mi tych dziewczyn.
Też warto zauważyć, że alogrytm ściąga w dół profile które nie są lajkowane. Tzn. nie chcesz grać w tę grę tylko realnie kogoś poznać? nie chcesz pokazywać kasy jako facet? No to lecisz na dół, spada zasięg i konto można usunąć.
158 2025-09-01 06:19:44 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-09-01 06:31:34)
Częściowo masz rację, ale nie jest też tak, że wszystkie kobiety są samodzielne i zaradne a wszyscy mężczyźni to nygusy, którzy mają problem z najprostszymi sprawami.
Ale tu nie chodzi o to jacy są wszyscy, ale o to jakie kompilacje cech się podobają, a jakie nie. Możesz być wysoki, ale jak nie masz odpowiedniej masy mięśniowej to sprawiasz wrażenie cherlawego. A jak jeszcze do tego masz obwisłego brzuszka i wyzwaniem jest dla ciebie założenie karnisza, a za hojność uważasz zrobienie zakupów spożywczych, to nagle ten wzrost blednie i przestaje mieć znaczenie. A jak jeszcze masz widoczne kompleksy i poczucie braku sukcesów (bycia przegranym), to co tu może wzbudzać zainteresowanie?
I to tutaj jest cały problem i cała złość męskiej części użytkowników aplikacji randkowych.
Ta złość bierze się z tego, że oni mają pretensje, że nawet takie ich nie wybierają.
Masz przykład z wczoraj. Umawiam się z dziewczyną, która jest zainteresowana randką, więc docelowo pewnie i związkiem z gościem, który jest deweloperem, czyli kimś, kto radzi sobie ponadprzeciętnie dobrze. Ona sama? Rejestratorka medyczna, która pewnie nawet średniej krajowej nie zarabia, wynajmuje mieszkanie z koleżanką, nadwaga i uroda jak dla mnie poniżej przeciętne. Czy taka dziewczyna szuka na Tinderze gościa, który pracuje jako kierowca autobusu, ma nadwagę i wynajmuje mieszkanie z kolegą?
Ale może w zamian jest zawsze chętna i nie odmawia?
Kto jej broni próbować? Twoja złość bierze się z tego, że nawet taka kluseczka nie zwróciłaby uwagi na ciebie, gdybyś nie zaczął kłamać....
Szkoda tylko, że ma tak wypaczony i jednostronny obraz rzeczywistości, bo ja na jej miejscu zastanowiłbym się, jakie mam zainteresowanie w realu, ilu facetów zagadało do mnie na ulicy, w sklepie, ilu zaprosiło mnie na randkę...
W jej mniemaniu na randkę zaprosił ją może i nie za przystojny, ale życiowo obrotny deweloper.
To nad czym ma się zastanawiać?
159 2025-09-01 06:23:50 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-09-01 06:35:13)
Pisanie tu nie ma najmniejszego sensu, autor nie szuka rady tylko potwierdzenia, że kłamanie jest super, skoro każdy tu zorientował się że to kłamstwo, że to się nie spina, to z pewnością te kobiety również, ale nawet gdyby jakimś cudem się nie zorientowały to one oczekują seksu w apartamencie a nie w starym bloku i tu zaczyna się problem ma być szampan a nie Proseco z Lidla za 40 zł, a definicja z Wikipedii to słaba jest
99,999% ludzie nie rozróżni najlepszego szampana od najgorszego szczynu z gazem. A znalezienie fajnego apartamentu na bookingu czy innym podobnym to nie wyczyn. I nie kosztuje to miliony monet.
Problem autora będzie taki, że za 2 3 lata wróci i będzie pisał że że jest po 40 bardzo chce założyć rodzinę, ale nie ma kobiet w wieku 30-34 nim zaintersowanych, które nadawyłby się do tego
Jego możliwości pod tym kątem nie zmienią się nawet i za 10 lat. A jeśli już - mogą jedynie wzrosnąć. I tym się różnią mężczyźni od kobiet.
Dziś mało która kobieta jest chętna na zakładanie rodziny z kimś 40+
Przecież pisałaś, zę takich jest naprawdę dużo. I to porządnych. Lekarzy itp, którzy szukają RÓWNOLATEK. A jednak wciąż pozostajesz sama.
ilu znasz panów przed 60 którzy są w stanie grać w piłkę chodzić po górach i pływać na kajaku z nastolatkiem?
biorąc pod uwagę jaką kondycję ma nowe pokolenie, to stawiam dolary przeciwko orzechom, że większość jako-tako zadbanych 60ciolatków bije na głowę dzisiejszych 20stolatków.
160 2025-09-01 09:31:14 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2025-09-01 09:31:47)
Też warto zauważyć, że alogrytm ściąga w dół profile które nie są lajkowane. Tzn. nie chcesz grać w tę grę tylko realnie kogoś poznać? nie chcesz pokazywać kasy jako facet? No to lecisz na dół, spada zasięg i konto można usunąć.
Dokładnie. Tutaj garść statystyk z Tindera:
https://roast.dating/pl/blog/statystyki-tinder
OFICJALNIE zaledwie 50% szuka kogoś na stałe; ciekawe, ile zostanie gdy się odejmie tych, którzy (w swoim przekonaniu) są na tyle cwani że piszą iż szukają kogoś na stałe, pewni tego że w tej sposób ochujają ileś naiwnych bab i dzięki temu szybciej zaruchają? ![]()
Ogólnie można powiedzieć, że laski które rzeczywiście siedzą tam z intencją znalezienie czegoś wiecej niż jednonocne ruchanie, mają w sobie jakiś pierwiastek autodestrukcji: celują w kogoś, kto w oczywisty sposób nie będzie nimi zainteresowany w sposób długotrwały (przy czym to ten lepszy dla nich wariant; w gorszym nie będzie zainteresowany w ogóle) i w najlepszym razie dość szybko da im kopa, wymieniając na kolejną. Taki syndrom ćmy lecącej do ognia.
OFICJALNIE zaledwie 50% szuka kogoś na stałe; ciekawe, ile zostanie gdy się odejmie tych, którzy (w swoim przekonaniu) są na tyle cwani że piszą iż szukają kogoś na stałe, pewni tego że w tej sposób ochujają ileś naiwnych bab i dzięki temu szybciej zaruchają?
W tym raporcie jest mowa o 50% użytkowników, zakładam, że kobiet szukających czegoś na poważnie jest zdecydowanie więcej niż 50% a mężczyzn zdecydowanie mniej. Co nie zmienia faktu, że rzeczywiście trzeba mieć sporo szczęścia, żeby dobrze trafić.
Ale tu nie chodzi o to jacy są wszyscy, ale o to jakie kompilacje cech się podobają, a jakie nie. Możesz być wysoki, ale jak nie masz odpowiedniej masy mięśniowej to sprawiasz wrażenie cherlawego. A jak jeszcze do tego masz obwisłego brzuszka i wyzwaniem jest dla ciebie założenie karnisza, a za hojność uważasz zrobienie zakupów spożywczych, to nagle ten wzrost blednie i przestaje mieć znaczenie. A jak jeszcze masz widoczne kompleksy i poczucie braku sukcesów (bycia przegranym), to co tu może wzbudzać zainteresowanie?
Działa prawo popytu i podaży. Mają wybór to są wybredne. Inna sprawa, że wchodząc w różne dziwne relacje tracą czas i w dodatku niszczą sobie psychikę.
W tym raporcie jest mowa o 50% użytkowników, zakładam, że kobiet szukających czegoś na poważnie jest zdecydowanie więcej niż 50% a mężczyzn zdecydowanie mniej. Co nie zmienia faktu, że rzeczywiście trzeba mieć sporo szczęścia, żeby dobrze trafić.
Co do facetów możesz mieć racje. Zwykli goście, którzy wejdą, dodadzą zwykłe zdjęcia to szybko odpadają.(a nawet jeśli się łudzą, to algorytm ich zrzuca). Zostają dobre profile, a skoro ktoś wkłada wysiłek w profil to chyba po to żeby pograć w tę grę.
Natomiast co do kobiet to moim zdaniem sprawa jest skomplikowana. Nie jestem przekonany, że większość kobiet szuka tam stałej relacji. Zresztą mogą szukać stałej relacji a wchodzić w jakieś układy typu FwB czy ONS. To tak jak z podchodzeniem kobiet do różnych facetów. Jednemu wszystko dadzą pod nos, a drugiemu stawiają ciągle wymagania.
Inaczej potraktują na platformie przystojnego biedaka, a inaczej bogatego niezbyt urodziwego gościa.
Poza tym wiele kobiet idzie tam się dowartościować albo robić ruch na instagrama tak swoją drogą.
163 2025-09-01 12:35:18 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-09-01 12:35:53)
No cóż, wygląda na to, że niektóre panie mają wbudowany radar na słowo „kasa” — działa jak magnes na ćmy, tylko zamiast świecy mamy leasingowane BMW i selfie z zegarkiem za trzy pensje.
Zamożny facet? Prawdziwy bogacz nie musi wrzucać zdjęcia z sejfem i podpisem „#CEOlife”. On wie, że obnoszenie się z majątkiem przyciąga nie tylko złodziei, ale i influencerki z planem pięcioletnim: ślub, dziecko, rozwód, alimenty. Ci, co się reklamują jak billboardy na Tinderze, to raczej nie milionerzy, tylko specjaliści od Photoshopa i storytellingu.
Ale niektóre kobiety — niezależnie od wieku — lecą na to jak na promocję w Lidlu. Potem kończy się to jak zawsze: złamane serce, pusty portfel i nowa gromadka dzieci, których ojcowie są jak Pokémony — każdy inny i żaden nie chce się ewoluować w „tatę na pełen etat”.
Są też tacy, co na słowo „związek” potrafią wyczarować romantyzm jak z komedii romantycznej, tylko że zamiast happy endu mamy „zniknął po trzeciej randce, ale zostawił mi rachunek za sushi”.
I tak to się kręci — kobiety wybierają tych samych „bogaczy”, co to mają więcej zdjęć z jachtu niż faktur VAT, a potem zdziwienie, że historia się powtarza. Ale hej, może to taki sport ekstremalny — randkowanie z ryzykiem, adrenalina gwarantowana!
Co do facetów możesz mieć racje. Zwykli goście, którzy wejdą, dodadzą zwykłe zdjęcia to szybko odpadają.(a nawet jeśli się łudzą, to algorytm ich zrzuca). Zostają dobre profile, a skoro ktoś wkłada wysiłek w profil to chyba po to żeby pograć w tę grę.
Natomiast co do kobiet to moim zdaniem sprawa jest skomplikowana. Nie jestem przekonany, że większość kobiet szuka tam stałej relacji. Zresztą mogą szukać stałej relacji a wchodzić w jakieś układy typu FwB czy ONS. To tak jak z podchodzeniem kobiet do różnych facetów. Jednemu wszystko dadzą pod nos, a drugiemu stawiają ciągle wymagania.
Inaczej potraktują na platformie przystojnego biedaka, a inaczej bogatego niezbyt urodziwego gościa.
Poza tym wiele kobiet idzie tam się dowartościować albo robić ruch na instagrama tak swoją drogą.
Moim zdaniem w polskich warunkach kobiety szukają związku. Pomijam oczywiście te, które niczego nie szukają i nie mają zamiaru z nikim się spotykać (pustaki z IG czy niedowartościowane panny, które chcą podbudować ego), ale reszta, która jest tam z zamiarem spotkania kogoś, to w 90% szuka związku. To, że oczekiwania są nierealne więc często zamiast związku jest FWB czy inny ONS to zupełnie inny temat ![]()
No cóż, wygląda na to, że niektóre panie mają wbudowany radar na słowo „kasa” — działa jak magnes na ćmy, tylko zamiast świecy mamy leasingowane BMW i selfie z zegarkiem za trzy pensje.
Zamożny facet? Prawdziwy bogacz nie musi wrzucać zdjęcia z sejfem i podpisem „#CEOlife”. On wie, że obnoszenie się z majątkiem przyciąga nie tylko złodziei, ale i influencerki z planem pięcioletnim: ślub, dziecko, rozwód, alimenty. Ci, co się reklamują jak billboardy na Tinderze, to raczej nie milionerzy, tylko specjaliści od Photoshopa i storytellingu.
Ale niektóre kobiety — niezależnie od wieku — lecą na to jak na promocję w Lidlu. Potem kończy się to jak zawsze: złamane serce, pusty portfel i nowa gromadka dzieci, których ojcowie są jak Pokémony — każdy inny i żaden nie chce się ewoluować w „tatę na pełen etat”.
Są też tacy, co na słowo „związek” potrafią wyczarować romantyzm jak z komedii romantycznej, tylko że zamiast happy endu mamy „zniknął po trzeciej randce, ale zostawił mi rachunek za sushi”.
I tak to się kręci — kobiety wybierają tych samych „bogaczy”, co to mają więcej zdjęć z jachtu niż faktur VAT, a potem zdziwienie, że historia się powtarza. Ale hej, może to taki sport ekstremalny — randkowanie z ryzykiem, adrenalina gwarantowana!
cos w tym jednak jest, prawda .
No cóż, wygląda na to, że niektóre panie mają wbudowany radar na słowo „kasa” — działa jak magnes na ćmy, tylko zamiast świecy mamy leasingowane BMW i selfie z zegarkiem za trzy pensje.
Zamożny facet? Prawdziwy bogacz nie musi wrzucać zdjęcia z sejfem i podpisem „#CEOlife”. On wie, że obnoszenie się z majątkiem przyciąga nie tylko złodziei, ale i influencerki z planem pięcioletnim: ślub, dziecko, rozwód, alimenty. Ci, co się reklamują jak billboardy na Tinderze, to raczej nie milionerzy, tylko specjaliści od Photoshopa i storytellingu.
Ale niektóre kobiety — niezależnie od wieku — lecą na to jak na promocję w Lidlu. Potem kończy się to jak zawsze: złamane serce, pusty portfel i nowa gromadka dzieci, których ojcowie są jak Pokémony — każdy inny i żaden nie chce się ewoluować w „tatę na pełen etat”.
Są też tacy, co na słowo „związek” potrafią wyczarować romantyzm jak z komedii romantycznej, tylko że zamiast happy endu mamy „zniknął po trzeciej randce, ale zostawił mi rachunek za sushi”.
I tak to się kręci — kobiety wybierają tych samych „bogaczy”, co to mają więcej zdjęć z jachtu niż faktur VAT, a potem zdziwienie, że historia się powtarza. Ale hej, może to taki sport ekstremalny — randkowanie z ryzykiem, adrenalina gwarantowana!
Może po prostu taka jest natura ludzi? Mężczyźni (ci, którzy mogą lub dobrze kłamią) odstawiają taniec godowy, a kobiety się na te kolorowe piórka łapią.
Dla mnie jest to ok, pod warunkiem, że ludzie nie są naiwni, tzn. kobieta musi wiedzieć, że "samiec alfa" chce od niej tylko seksu, a mężczyzna (nadziany) musi wiedzieć, że laska chce tylko jego portfela i wygodnego życia. Jak mają tego świadomość to nie widzę probleu.
167 2025-09-01 12:50:27 Ostatnio edytowany przez ammon (2025-09-01 13:00:31)
No cóż, wygląda na to, że niektóre panie mają wbudowany radar na słowo „kasa” — działa jak magnes na ćmy, tylko zamiast świecy mamy leasingowane BMW i selfie z zegarkiem za trzy pensje.
Zamożny facet? Prawdziwy bogacz nie musi wrzucać zdjęcia z sejfem i podpisem „#CEOlife”. On wie, że obnoszenie się z majątkiem przyciąga nie tylko złodziei, ale i influencerki z planem pięcioletnim: ślub, dziecko, rozwód, alimenty. Ci, co się reklamują jak billboardy na Tinderze, to raczej nie milionerzy, tylko specjaliści od Photoshopa i storytellingu.
Ale niektóre kobiety — niezależnie od wieku — lecą na to jak na promocję w Lidlu. Potem kończy się to jak zawsze: złamane serce, pusty portfel i nowa gromadka dzieci, których ojcowie są jak Pokémony — każdy inny i żaden nie chce się ewoluować w „tatę na pełen etat”.
Są też tacy, co na słowo „związek” potrafią wyczarować romantyzm jak z komedii romantycznej, tylko że zamiast happy endu mamy „zniknął po trzeciej randce, ale zostawił mi rachunek za sushi”.
I tak to się kręci — kobiety wybierają tych samych „bogaczy”, co to mają więcej zdjęć z jachtu niż faktur VAT, a potem zdziwienie, że historia się powtarza. Ale hej, może to taki sport ekstremalny — randkowanie z ryzykiem, adrenalina gwarantowana!
Aplikacja wymusza taki stan rzeczy. Chcesz odnieść sukces? Pokaż, że żyjesz na wysokim poziomie. Jak nie żyjesz, to udawaj, zaliczysz a potem następna. Kobiety widzą, że takich facetów tam nie brakuje? I jeszcze mają matche z nimi?
No to widać są takie piękne i świetne, że wszystko im się należy a same nic nie muszą. Oczekiwania wywalają w kosmos.
Tyle, że faceci albo nie są tak przystojni jak na zdjęciach albo się po paru randkach okazuje, że to wszystko to ściema.
Dalej: kobiety mają oczekiwania w kosmosie których 95% facetów nie spełnia? To nie pozostaje nic jak tylko udawać. Ojej zapętliliśmy.
Zwykli ludzie, którzy próbują kogoś poznać, kończą rozczarowani bo tak działa ekonomia tej aplikacji.
Może po prostu taka jest natura ludzi? Mężczyźni (ci, którzy mogą lub dobrze kłamią) odstawiają taniec godowy, a kobiety się na te kolorowe piórka łapią.
Dla mnie jest to ok, pod warunkiem, że ludzie nie są naiwni, tzn. kobieta musi wiedzieć, że "samiec alfa" chce od niej tylko seksu, a mężczyzna (nadziany) musi wiedzieć, że laska chce tylko jego portfela i wygodnego życia. Jak mają tego świadomość to nie widzę probleu.
Tylko jest jeden mały problem, jak się orientujesz, że kobiecie chodzi tylko o twoją kasę to nie możesz jej traktować poważnie. I jak ta gra tak wygląda to przechodzisz na ciemną stronę mocy i jak możesz to ją wymieniasz na młodszą.
Smutne, ale jak ktoś widzi w tobie tylko kasę to zasługuje na kopa w tyłek w którymś momencie. To, że takiej kobiecie może przybyć lat to już jej problem.
Smutne ale nic z tym nie zrobimy. Normalni ludzie, którzy chcą znaleźć kogoś na stałe(ze wzajemnym uczuciem) przegrywają. (sam co prawda milionów nie zarabiam, ale zarabiam na tyle, żeby żyć na przyzwoitym poziomie, ale wolę stać z boku niż przyciągać jakieś szony)
Tylko jest jeden mały problem, jak się orientujesz, że kobiecie chodzi tylko o twoją kasę to nie możesz jej traktować poważnie. I jak ta gra tak wygląda to przechodzisz na ciemną stronę mocy i jak możesz to ją wymieniasz na młodszą.
Smutne, ale jak ktoś widzi w tobie tylko kasę to zasługuje na kopa w tyłek w którymś momencie. To, że takiej kobiecie może przybyć lat to już jej problem.Smutne ale nic z tym nie zrobimy. Normalni ludzie, którzy chcą znaleźć kogoś na stałe(ze wzajemnym uczuciem) przegrywają.
Ale przecież tak to działa, takie są zasady gry i uczestnicy oraz uczestniczki się do niej dostosowali ![]()
169 2025-09-01 13:14:07 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-09-01 13:20:27)
Czyli co? Portale randkowe to teraz targowisko próżności, gdzie kobiety wystawiają się jak towar na Allegro, a faceci licytują, kto da więcej albo kto ma lepszy bajer, żeby wyrwać „okazję”? Brzmi jak cyfrowa wersja burdelu, tylko bez paragonu. Tyle że tu nie ma Madame pilnującej porządku — jest algorytm, który premiuje kłamstwo, pozory i kasę.
Myślałeś, że uczciwość, dobre zdjęcie i szczery opis to klucz do sukcesu? Naiwność level: zen. W tej grze nie wygrywa ten, kto jest sobą, tylko ten, kto potrafi sprzedać się jak produkt premium — nawet jeśli w środku jest tania podróbka. A ty próbowałeś grać w szachy na planszy do warcabów.
To nie jest miejsce na szukanie żony. To jest miejsce na szybki numerek, walidację ego i polowanie na sponsora. A jeśli ktoś twierdzi inaczej, to albo kłamie, albo jeszcze nie dostał wystarczająco obuchem w łeb od rzeczywistości.
Twój zapał opadł? Dobrze. Może w końcu przestaniesz tracić czas na iluzje i zaczniesz grać w grę, której zasady rozumiesz. Albo zmienisz planszę. Bo w tej — uczciwość to waluta, której nikt nie przyjmuje.
Czyli co? Portale randkowe to teraz targowisko próżności, gdzie kobiety wystawiają się jak towar na Allegro, a faceci licytują, kto da więcej albo kto ma lepszy bajer, żeby wyrwać „okazję”? Brzmi jak cyfrowa wersja burdelu, tylko bez paragonu. Tyle że tu nie ma Madame pilnującej porządku — jest algorytm, który premiuje kłamstwo, pozory i kasę.
A kiedyś działało to inaczej? Tym bardziej, że Tinder jest specyficzny, oceniasz głównie po zdjęciach i czasami zerkniesz na bardzo krótki opis. Jeżeli ani zdjęcia ani opis niczym się nie wyróżniają to jak masz zainteresować dziewczynę?
171 2025-09-01 13:41:20 Ostatnio edytowany przez ammon (2025-09-01 13:41:37)
Czyli co? Portale randkowe to teraz targowisko próżności, gdzie kobiety wystawiają się jak towar na Allegro, a faceci licytują, kto da więcej albo kto ma lepszy bajer, żeby wyrwać „okazję”? Brzmi jak cyfrowa wersja burdelu, tylko bez paragonu. Tyle że tu nie ma Madame pilnującej porządku — jest algorytm, który premiuje kłamstwo, pozory i kasę.
Myślałeś, że uczciwość, dobre zdjęcie i szczery opis to klucz do sukcesu? Naiwność level: zen. W tej grze nie wygrywa ten, kto jest sobą, tylko ten, kto potrafi sprzedać się jak produkt premium — nawet jeśli w środku jest tania podróbka. A ty próbowałeś grać w szachy na planszy do warcabów.
To nie jest miejsce na szukanie żony. To jest miejsce na szybki numerek, walidację ego i polowanie na sponsora. A jeśli ktoś twierdzi inaczej, to albo kłamie, albo jeszcze nie dostał wystarczająco obuchem w łeb od rzeczywistości.
Twój zapał opadł? Dobrze. Może w końcu przestaniesz tracić czas na iluzje i zaczniesz grać w grę, której zasady rozumiesz. Albo zmienisz planszę. Bo w tej — uczciwość to waluta, której nikt nie przyjmuje.
Znajdą się pewnie wyjątki, albo ludzie którzy są tam krótko i jeszcze się łudzą. Co do zasady to jednak większość raczej ogarnia zasady gry. Pewnie są tacy jak ja, co wejdą sobie od czasu do czasu na parę dni. Na zasadzie puszczania kuponu w totka.
Może jak raz siądzie. Jako facet to w ogóle trzeba mieć do tego psychikę odpowiednią. Bo jeśli wchodzisz na tindera, nie udajesz, to masz zerowe zainteresowanie i możesz sobie samoocenę zniszczyć. Przypuszczam, że nawet jeśli się rozumie jak to działa to i tak to działa negatywnie na masę osób.
A kiedyś działało to inaczej? Tym bardziej, że Tinder jest specyficzny, oceniasz głównie po zdjęciach i czasami zerkniesz na bardzo krótki opis. Jeżeli ani zdjęcia ani opis niczym się nie wyróżniają to jak masz zainteresować dziewczynę
Podobno na początku tindera to nawet się dawało znaleźć ludzi normalnych. Pewnie to wynikało z tego, że na początkowym etapie oczekiwania i gra były na niższym poziomie. Potrzeba było czasu żeby to się rozpędziło.
Czyli co? Portale randkowe to teraz targowisko próżności, gdzie kobiety wystawiają się jak towar na Allegro, a faceci licytują, kto da więcej albo kto ma lepszy bajer, żeby wyrwać „okazję”? Brzmi jak cyfrowa wersja burdelu, tylko bez paragonu. Tyle że tu nie ma Madame pilnującej porządku — jest algorytm, który premiuje kłamstwo, pozory i kasę.
Myślałeś, że uczciwość, dobre zdjęcie i szczery opis to klucz do sukcesu? Naiwność level: zen. W tej grze nie wygrywa ten, kto jest sobą, tylko ten, kto potrafi sprzedać się jak produkt premium — nawet jeśli w środku jest tania podróbka. A ty próbowałeś grać w szachy na planszy do warcabów.
To nie jest miejsce na szukanie żony. To jest miejsce na szybki numerek, walidację ego i polowanie na sponsora. A jeśli ktoś twierdzi inaczej, to albo kłamie, albo jeszcze nie dostał wystarczająco obuchem w łeb od rzeczywistości.
Twój zapał opadł? Dobrze. Może w końcu przestaniesz tracić czas na iluzje i zaczniesz grać w grę, której zasady rozumiesz. Albo zmienisz planszę. Bo w tej — uczciwość to waluta, której nikt nie przyjmuje.
Nie ma sensu się produkować, bo on i tak nie zrozumie. Niech żyje w przeświadczeniu, że to co robi jest fajne, trochę czasu upłynie, on już przestanie widzieć co jest fikcją a co rzeczywistością. Straci realny kontakt z ziemią i poznanie kogoś będzie jeszcze trudniejsze. Niech wierzy w te bajki, że facet po 40 to rarytas, bo mogę zapewnić że nie jest.i nie ważne czy jest prawnikiem czy mechanikiem. W chwili kiedy każdy ma ułożone życie znalezienie kogoś otwartego na nowe relacje staje się coraz trudniejsze.
Nie ma sensu się produkować, bo on i tak nie zrozumie. Niech żyje w przeświadczeniu, że to co robi jest fajne, trochę czasu upłynie, on już przestanie widzieć co jest fikcją a co rzeczywistością. Straci realny kontakt z ziemią i poznanie kogoś będzie jeszcze trudniejsze.
Ty przekonując bezdzietnych facetów, że związku z samotnymi matkami to super rozwiązanie nie straciłaś kontaktu z rzeczywistością? Już widzę te kolejki, każdy tylko marzy, żeby wyhaczyć jakąś samotną mamusię, najlepiej po 40 ![]()
Niech wierzy w te bajki, że facet po 40 to rarytas, bo mogę zapewnić że nie jest.i nie ważne czy jest prawnikiem czy mechanikiem.
Chyba, że deweloper, wtedy jak się okazuje jest to prawdziwy rarytas, tak przynajmniej wnioskuję po rozmowach z laskami z Tindera
W chwili kiedy każdy ma ułożone życie znalezienie kogoś otwartego na nowe relacje staje się coraz trudniejsze.
Tak ułożone życie jak Twoje? :-) Czy się to komuś podoba czy nie, niesparowanych kobiet (i mężczyzn w sumie też) z roku na rok jest coraz więcej, sam znam 5 kobiet w wieku 35-40 lat z mojego otoczenia, które nie mają męża, dzieci, ani nawet chłopaka. I w sumie nie zanosi się, żeby miało się to zmienić w dającej się przewidzieć przyszłości. Gdybym się dobrze zastanowił i uwzględnił takie, które znam z widzenia to pewnie można to pomnożyć razy dwa. O młodszych nawet się nie wypowiadam bo to wiadomo, gdzie więc masz tych "wszystkich, którzy mają ułożone życie"?
174 2025-09-01 14:59:57 Ostatnio edytowany przez Kakarotto (2025-09-01 15:00:09)
Szukanie żony lub partnerki na tinderze to jak szukanie dziewicy w burdelu. Ten portal nie służy do tego, tylko do szybkiego seksu.
Tyle, ze jezeli sytuacje autora tego watku rzeczywiscie az tak bardzo zmienil sam przekaz dotyczacy jego sytuacji majtakowej i statusu to znaczy, ze te wszystkie kobiety ktore go lajkuja rzeczywscie szukaja tam zwiazku. No bo co komu po tym jaki druga strona ma status materialny w kontekscie spedzenia z nim jednej nocy albo spotykania sie tylko na seks. Tu sie bardziej powinien liczyc wyglad zewnetrzny, a nie portfel.
Twierdzenia, ze Tinder jest apka do szukania szybkiego seksu to jest zaklamywanie rzeczywistosci po to aby nie burzyc swojego przekonania jak rzeczywiscie wyglada rynek matrymonialny w dzisiejszych czasach.
Dokładnie. Tutaj garść statystyk z Tindera:
https://roast.dating/pl/blog/statystyki-tinderOFICJALNIE zaledwie 50% szuka kogoś na stałe; ciekawe, ile zostanie gdy się odejmie tych, którzy (w swoim przekonaniu) są na tyle cwani że piszą iż szukają kogoś na stałe, pewni tego że w tej sposób ochujają ileś naiwnych bab i dzięki temu szybciej zaruchają?
Ciekawe w jaki sposob oni to wyliczyli? Czy tylko na podstawie opisow profili czy na podstawie czegos innego? Bo jesli tak to to moze w ogole nie odzwierciedlac rzeczywistych preferencji uzytkownikow.
kecev Ty jesteś tak głupi czy tylko udajesz? Gdzie ja napisałam, że związki z samotnymi matkami są super? Każdy się umawia z kim chce, albo z tym kto chce się z nim umówić? Skoro Ty kłamiesz to jaką masz pewność że owa rejestratorka medyczna nei jest o 5 lat starsza niż deklaruje oraz nie ma 2 dzieci każde z innym?
kecev Ty jesteś tak głupi czy tylko udajesz? Gdzie ja napisałam, że związki z samotnymi matkami są super? Każdy się umawia z kim chce, albo z tym kto chce się z nim umówić? Skoro Ty kłamiesz to jaką masz pewność że owa rejestratorka medyczna nei jest o 5 lat starsza niż deklaruje oraz nie ma 2 dzieci każde z innym?
I w gronie moich znajomych jest co najmniej kilka par które poznało się na Tinderze, część nawet sformalizowała związek, więc widać że się da.
kecev Ty jesteś tak głupi czy tylko udajesz? Gdzie ja napisałam, że związki z samotnymi matkami są super? Każdy się umawia z kim chce, albo z tym kto chce się z nim umówić?
Jeżeli uważasz, że związki z samotnymi matkami nie są super to wreszcie w czymś się zgadzamy ![]()
Skoro Ty kłamiesz to jaką masz pewność że owa rejestratorka medyczna nei jest o 5 lat starsza niż deklaruje oraz nie ma 2 dzieci każde z innym?
A co mnie obchodzi ile ma lat i ile dzieci? Przecież nie zwiąże się z laską która do mnie napisała tylko dlatego, że myśli, że jestem deweloperem. Cel tych spotkań jest zupełnie inny ![]()
Do poważnego związku to ja sobie mogę szukać zwykłej, przeciętnej dziewczyny, której będzie odpowiadał zwykły, przeciętny chłopak a nie panny tak odklejonej od rzeczywistości, że wydaje jej się, że tylko ten przysłowiowy deweloper jest jej godzien, bo ona ma przecięż zgrabny tyłek i duże cycki do zaoferowania w zamian ![]()
minnie.89 napisał/a:kecev Ty jesteś tak głupi czy tylko udajesz? Gdzie ja napisałam, że związki z samotnymi matkami są super? Każdy się umawia z kim chce, albo z tym kto chce się z nim umówić? Skoro Ty kłamiesz to jaką masz pewność że owa rejestratorka medyczna nei jest o 5 lat starsza niż deklaruje oraz nie ma 2 dzieci każde z innym?
I w gronie moich znajomych jest co najmniej kilka par które poznało się na Tinderze, część nawet sformalizowała związek, więc widać że się da.
Niech zgadnę: schemat wyglądał mniej więcej tak, że on zgodził się na sponsoring i bardzo pobłażliwie podszedł do tego co ona miała w rzeczywistości do zaoferowania, a ona nie wnika w to kogo on bzyka na dyżurach i udają kochającą się parę? ![]()
minnie.89 napisał/a:kecev Ty jesteś tak głupi czy tylko udajesz? Gdzie ja napisałam, że związki z samotnymi matkami są super? Każdy się umawia z kim chce, albo z tym kto chce się z nim umówić?
Jeżeli uważasz, że związki z samotnymi matkami nie są super to wreszcie w czymś się zgadzamy
minnie.89 napisał/a:Skoro Ty kłamiesz to jaką masz pewność że owa rejestratorka medyczna nei jest o 5 lat starsza niż deklaruje oraz nie ma 2 dzieci każde z innym?
A co mnie obchodzi ile ma lat i ile dzieci? Przecież nie zwiąże się z laską która do mnie napisała tylko dlatego, że myśli, że jestem deweloperem. Cel tych spotkań jest zupełnie inny
Do poważnego związku to ja sobie mogę szukać zwykłej, przeciętnej dziewczyny, której będzie odpowiadał zwykły, przeciętny chłopak a nie panny tak odklejonej od rzeczywistości, że wydaje jej się, że tylko ten przysłowiowy deweloper jest jej godzien, bo ona ma przecięż zgrabny tyłek i duże cycki do zaoferowania w zamian
Czyli co: spotykasz się tylko po to by na koniec zobaczyć mieszaninę osłupienia, wściekłości i rozpaczy na twarzy przeciętnej laski, której się wydawało że oszukała system i złapała Pana Boga za nogi, a tymczasem została jedynie dmuchnięta przez równie jak ona farbowanego "dewelopera"? No cóż, może i taki jest sens grania w grę pt. Tinder..
Daj znać jak postanowisz poszukać kogoś na dłużej (czyli jak zmienisz w tym celu portal i metody) i napisz jak Ci idzie ![]()
Czyli co: spotykasz się tylko po to by na koniec zobaczyć mieszaninę osłupienia, wściekłości i rozpaczy na twarzy przeciętnej laski, której się wydawało że oszukała system i złapała Pana Boga za nogi, a tymczasem została jedynie dmuchnięta przez równie jak ona farbowanego "dewelopera"? No cóż, może i taki jest sens grania w grę pt. Tinder..
Przeceniasz kobiety. Nie będzie żadnej wściekłości i osłupienia, bo nie będę ani pierwszym "deweloperem" który skorzysta ani tym bardziej ostatnim. Kobiety nawet jeżeli są naiwne to nie aż tak więc myślę, że większość po prostu lubi taką grę.
Bo nie chodzi tylko o to, czy "deweloper" będzie prawdziwy czy nie, chodzi o to, żeby deweloper był tak samo prawdziwy i głupi jednocześnie, te warunki muszą zaistnieć równolegle żeby można było mówić o sukcesie. Jak facet ma kasę i trochę oleju w głowie, to przecież nie zwiąże się z laską, która widzi w nim tylko portfel. I te laski o tym wiedzą. Więc próbują znaleźć kasiastego i głupiego równocześnie a sam dobrze wiesz, że to rzadko kiedy idzie w parze. Już samych nadzianych facetów nie ma zbyt wielu, ale jak już na takiego trafi to musi go tak omotać żeby rozum do spodni zawędrował a to moim zdaniem nie jest proste. Trzeba więc WIELE razy próbować, większości nigdy się nie uda, ale każda ma nadzieję ![]()
Daj znać jak postanowisz poszukać kogoś na dłużej (czyli jak zmienisz w tym celu portal i metody) i napisz jak Ci idzie
Póki co mam pootwieranych trochę tematów z Tindera, nie będę zaczynał na nowym portalu bo już ledwo to ogarniam, zobaczę co z tego wyjdzie finalnie, ale nie wykluczam, że za jakiś czas spróbuję czegoś gdzie teoretycznie są bardziej normalne kobiety.
Uważaj, Kecev, bo nie tylko faceci potrafią grać nieczysto. Spotkałem już takie, które zapomniały wspomnieć o mężu, a nawet o dzieciach — i to nie nastolatkach, tylko kilkulatkach, które jeszcze powinny trzymać się spódnicy. Gdyby te dzieci były dorosłe, można by zrozumieć, ale ukrywać kilkulatki? To już nie zapomnienie — to teatr.
Są też kobiety, które traktują facetów jak kolekcję Pokémonów. Każdy nowy „tatuś” to kolejna karta w talii — alimenty, 800+ na dziecko, świadczenia dla „samotnej” mamy. Biznesplan lepszy niż niejedna start-upowa prezentacja. Niektóre nie szukają miłości, tylko „dawcy” — najlepiej z grubym portfelem i słabym instynktem samozachowawczym.
Więc nie zdziw się, jeśli trafisz na taką, która owinie Cię wokół palca szybciej niż zdążysz powiedzieć „nigdy”. Bo zauroczenie to nie romantyzm — to chemia, która potrafi wyłączyć rozsądek. I wtedy nawet najbardziej zatwardziały sceptyk zaczyna wierzyć, że „ona jest inna”.
Tylko że... jeśli już wiesz, że to nie materiał na żonę, to po co się w to ładować? Świadomie wejść w bagno, licząc że nie wciągnie? To jak skakać do basenu pełnego krokodyli z nadzieją, że akurat dziś są najedzone.
Związek to zawsze ryzyko — ale warto wiedzieć, kiedy to ryzyko jest jak gra w ruletkę, a kiedy jak spacer po polu minowym. Nie każda kobieta to pułapka, ale nie każda też jest tym, za kogo się podaje. Dlatego uważaj, żeby nie skończyć jako kolejny „eks” w jej życiowym portfolio.
Uważaj, Kecev, bo nie tylko faceci potrafią grać nieczysto. Spotkałem już takie, które zapomniały wspomnieć o mężu, a nawet o dzieciach — i to nie nastolatkach, tylko kilkulatkach, które jeszcze powinny trzymać się spódnicy. Gdyby te dzieci były dorosłe, można by zrozumieć, ale ukrywać kilkulatki? To już nie zapomnienie — to teatr.
Są też kobiety, które traktują facetów jak kolekcję Pokémonów. Każdy nowy „tatuś” to kolejna karta w talii — alimenty, 800+ na dziecko, świadczenia dla „samotnej” mamy. Biznesplan lepszy niż niejedna start-upowa prezentacja. Niektóre nie szukają miłości, tylko „dawcy” — najlepiej z grubym portfelem i słabym instynktem samozachowawczym.
Więc nie zdziw się, jeśli trafisz na taką, która owinie Cię wokół palca szybciej niż zdążysz powiedzieć „nigdy”. Bo zauroczenie to nie romantyzm — to chemia, która potrafi wyłączyć rozsądek. I wtedy nawet najbardziej zatwardziały sceptyk zaczyna wierzyć, że „ona jest inna”.
Ja do tej kategorii nie należę więc nie martwi mnie to nawet w najmniejszym stopniu, w życiu nie zakocham się w pannie która ocenia ludzi przez pryzmat portfela. Poza tym, one myślą, że śpię na kasie, jak się sprawa rypnie to raczej nie będą zainteresowane, nie ta kategoria kobiet.
Tylko że... jeśli już wiesz, że to nie materiał na żonę, to po co się w to ładować? Świadomie wejść w bagno, licząc że nie wciągnie? To jak skakać do basenu pełnego krokodyli z nadzieją, że akurat dziś są najedzone.
Bo materiału na żonę nie mam i się nie zanosi. Może nigdy takiej nie spotkam... ale czy to powód żebym sobie żałował? Skoro są chętne dziewczyny to co mi szkodzi ![]()
Póki co mam pootwieranych trochę tematów z Tindera, nie będę zaczynał na nowym portalu bo już ledwo to ogarniam, zobaczę co z tego wyjdzie finalnie, ale nie wykluczam, że za jakiś czas spróbuję czegoś gdzie teoretycznie są bardziej normalne kobiety.
Może w miejscu, w którym są kobiety z biedniejszych krajów. Takie powinny być "normalne".
kecev napisał/a:Póki co mam pootwieranych trochę tematów z Tindera, nie będę zaczynał na nowym portalu bo już ledwo to ogarniam, zobaczę co z tego wyjdzie finalnie, ale nie wykluczam, że za jakiś czas spróbuję czegoś gdzie teoretycznie są bardziej normalne kobiety.
Może w miejscu, w którym są kobiety z biedniejszych krajów. Takie powinny być "normalne".
Wilczyca, ogarnij się, bo to że chłopakowi z rozgoryczenia postawą kobiet na Tinderze odwaliło, nie zmienia faktu, że już któryś post zamieszczasz w tonie nieźle odklejonym. Spójrz sobie na strukturę wiekową populacji: kobieta W ŻADNEJ grupie wiekowej (ani w przedreprodukcyjnych grupach wiekowych ani wyżej) nie jest (że tak to brzydko ujmę) "towarem luksusowym"; współczynnik feminizacji chyba nigdzie nie spada poniżej 94%, co zupełnie nie upoważnia kobiet do zachowania jakby wynosił on 20%! To, że ci się wydaje (na podstawie zakończenia posta) że kobiety z tego kraju to średnio (a nawet daleko bardziej niż średnio, sądząc po innych twoich postach) za wysokie progi dla faceta z tego kraju, to... tylko ci się tak wydaje ![]()
Jedynie u wielu kobiet zabójczą mieszankę w głowach stworzyła kombinacja pewnych dawnych "prawd ludowych" (np. "kobieta nie zdobywa, kobieta jedynie daje się zdobywać") z rozpowszechnianymi w ostatnich latach "mundrościami" z różnych portali internetowych (gdzie oczywiście te, którym odwaliło, powybierały sobie z obu szufladek tylko te korzystne dla nich "prawdy"). Ale sugerowanie (także polskim kobietom) że dla naszych facetów odpowiednią półką są (kto? Ukrainki?) nie wywoła niczego więcej poza deszczem spadających na dupę Polek w przedziale wiekowym 37-43, które do tego czasu bujały w obłokach przekonane o tym że zasługują na księcia z bajki.
185 2025-09-08 10:18:17 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-09-08 10:32:52)
Ja do tej kategorii nie należę więc nie martwi mnie to nawet w najmniejszym stopniu, w życiu nie zakocham się w pannie która ocenia ludzi przez pryzmat portfela. Poza tym, one myślą, że śpię na kasie, jak się sprawa rypnie to raczej nie będą zainteresowane, nie ta kategoria kobiet.
To, że nie zakochasz się w takiej pannie (nie mów chop, zależy jaka się trafi
) nie wynika bynajmniej z twoich wzniosłych pieknych XD zasad, tylko z faktu, ze cały czas masz z tyłu łba aktualnie, że udajesz kogos kim nie jesteś. Po drugie cały czas byś dygał, ze bardzo atrakcyjnej lasce bys nie sprostał ze swoim statusem, bo do niej kolejka.
Patrz wątek faceta, który opisuje "seks" z taką laską: tylko on robi jej dobrze i cały czas analizuje czy jest dośc dobry dla niej
Nie wszystkich stac na aż takie poświęcenia więc odrazu odpuszczają takie laski.
Druga kwestia, ktora zawsze mnie smieszy w takich facetach jak ty, bo juz nawet nie irytuje, to fakt jakimi jesteście hipokrytami. Większośc z was zakochuje sie "od pierwszego wejrzenia" z reguły gdy kobieta wpisze się w ich fizyczne preferencje. Cała reszta później, całe to "poznawanie się", jej ..charakteru hahaha XD, to tak naprawde jest tylko po to żeby wyłapać ewentualne red flagi.
Jesli nie pojawia się do 2 mcy , to jesteście zakochani po uszy. a potem moga sie pojawiac i i tak was to nie odstraszy. ![]()
I w związku z tym, dziwienie się, że MY kobiety szukamy w was czegoś poza wyglądem - ZWŁASZCZA GDY GO NIE MACIE XD jest niesamowicie zabawne ![]()
To czego mamy szukac skoro nawet wyglądu nie ma, nie ma dobrej pracy, perspekty? No czego? Seksu tak jak wy?
Dlatego zawsze mówię, że faceci mają lepiej w tym sensie, że nawet jak jest bardzo przeciętny w stronę nieatrakcyjnego to jak sie ogarnie zyciowo i zawodowo wciąż ma całkiem dobra szansę na atrakcyjną w miarę kobietę, która ceni sobie takie wartości jak zyciowa ambicja, zaradnośc, inteligencja itp.
A dziwie się przeciętniakom zawsze, którzy wiedząc, że nimi sa próbują rozbijać głowa mur i robią jakieś fake konta zamiast wziąć się po prostu raz a dobrze za siebie,a potem znaleźć łatwiej dziewczynę.
186 2025-09-08 12:41:59 Ostatnio edytowany przez SamotnaWilczyca (2025-09-08 12:47:12)
SamotnaWilczyca napisał/a:kecev napisał/a:Póki co mam pootwieranych trochę tematów z Tindera, nie będę zaczynał na nowym portalu bo już ledwo to ogarniam, zobaczę co z tego wyjdzie finalnie, ale nie wykluczam, że za jakiś czas spróbuję czegoś gdzie teoretycznie są bardziej normalne kobiety.
Może w miejscu, w którym są kobiety z biedniejszych krajów. Takie powinny być "normalne".
Wilczyca, ogarnij się, bo to że chłopakowi z rozgoryczenia postawą kobiet na Tinderze odwaliło, nie zmienia faktu, że już któryś post zamieszczasz w tonie nieźle odklejonym. Spójrz sobie na strukturę wiekową populacji: kobieta W ŻADNEJ grupie wiekowej (ani w przedreprodukcyjnych grupach wiekowych ani wyżej) nie jest (że tak to brzydko ujmę) "towarem luksusowym"; współczynnik feminizacji chyba nigdzie nie spada poniżej 94%, co zupełnie nie upoważnia kobiet do zachowania jakby wynosił on 20%! To, że ci się wydaje (na podstawie zakończenia posta) że kobiety z tego kraju to średnio (a nawet daleko bardziej niż średnio, sądząc po innych twoich postach) za wysokie progi dla faceta z tego kraju, to... tylko ci się tak wydaje
Jedynie u wielu kobiet zabójczą mieszankę w głowach stworzyła kombinacja pewnych dawnych "prawd ludowych" (np. "kobieta nie zdobywa, kobieta jedynie daje się zdobywać") z rozpowszechnianymi w ostatnich latach "mundrościami" z różnych portali internetowych (gdzie oczywiście te, którym odwaliło, powybierały sobie z obu szufladek tylko te korzystne dla nich "prawdy"). Ale sugerowanie (także polskim kobietom) że dla naszych facetów odpowiednią półką są (kto? Ukrainki?) nie wywoła niczego więcej poza deszczem spadających na dupę Polek w przedziale wiekowym 37-43, które do tego czasu bujały w obłokach przekonane o tym że zasługują na księcia z bajki.
Właśnie to zależy - im bardziej kobiety mogą pozwolić sobie na niezależność, tym bardziej są "dobrem luksusowym" dla mężczyzn i bez różnicy ile wynosi współczynnik feminizacji (który swoją drogą wprowadza Was w błąd, jako że obejmuje również emerytki).
Jeśli chodzi o kobiety w przedziale 37-43, nie sądzę, by im jakoś szczególnie zależało. One są same (o ile nie zostały porzucone w tym wieku) z wyboru. Wykalkulowały sobie, że lepiej żyje się samej, niż w związku "na siłę", gdzie facet średnio im się podoba i średnio go szanują.
A wspominając o biedniejszych krajach, wcale nie sugerowałam zasługiwania na jakąś półkę. Na pewno też nie sugerowałam Ukrainek, bo one wcale nie są tak tanie, zwłaszcza te, które odnalazły się w polskiej rzeczywistości. Miałam na myśli po prostu fakt, że np. Filipinki czy tam Wenezuelki, będą "bardziej normalne" w Waszym przekonaniu, ze względu na pochodzenie z mniej rozwiniętego państwa i szereg implikacji, jakie się z tym wiążą. I dla nich taki Polak przeciętniak to jest coś, może nie tyle co Amerykanin, ale jednak.
A dziwie się przeciętniakom zawsze, którzy wiedząc, że nimi sa próbują rozbijać głowa mur i robią jakieś fake konta zamiast wziąć się po prostu raz a dobrze za siebie,a potem znaleźć łatwiej dziewczynę.
Zwykłe lenistwo i roszczeniowość.
Druga kwestia, ktora zawsze mnie smieszy w takich facetach jak ty, bo juz nawet nie irytuje, to fakt jakimi jesteście hipokrytami. Większośc z was zakochuje sie "od pierwszego wejrzenia" z reguły gdy kobieta wpisze się w ich fizyczne preferencje. Cała reszta później, całe to "poznawanie się", jej ..charakteru hahaha XD, to tak naprawde jest tylko po to żeby wyłapać ewentualne red flagi.
Jesli nie pojawia się do 2 mcy , to jesteście zakochani po uszy. a potem moga sie pojawiac i i tak was to nie odstraszy.
I w związku z tym, dziwienie się, że MY kobiety szukamy w was czegoś poza wyglądem -
Tak tak tak, bo WY to sie wcale nigdy nie zakochujecie lekcewazac charakter.
Zwlaszcza jak sie jakis badboy trafi, ktory ciagle was leje albo wraca pijany na chate, ale wy wciaz wiezycie, ze go zmienicie.
Albo jak Klaudiusz do was na Tinderze napisze i nawet z rodzinnej Wigilii sie zrywacie zeby sie z nim spotkac.
Idealne normalnie jestescie. ![]()
Zreszta przeciez ty sama na tym forum ciagle powtarzasz, ze to wyglad jest glownym kryterium na podstawie ktorego ludzie powinni dobierac sie w pary. I kto tu jest hipokryta?
Giaa2 napisał/a:Druga kwestia, ktora zawsze mnie smieszy w takich facetach jak ty, bo juz nawet nie irytuje, to fakt jakimi jesteście hipokrytami. Większośc z was zakochuje sie "od pierwszego wejrzenia" z reguły gdy kobieta wpisze się w ich fizyczne preferencje. Cała reszta później, całe to "poznawanie się", jej ..charakteru hahaha XD, to tak naprawde jest tylko po to żeby wyłapać ewentualne red flagi.
Jesli nie pojawia się do 2 mcy , to jesteście zakochani po uszy. a potem moga sie pojawiac i i tak was to nie odstraszy.
I w związku z tym, dziwienie się, że MY kobiety szukamy w was czegoś poza wyglądem -Tak tak tak, bo WY to sie wcale nigdy nie zakochujecie lekcewazac charakter.
![]()
Zwlaszcza jak sie jakis badboy trafi, ktory ciagle was leje albo wraca pijany na chate, ale wy wciaz wiezycie, ze go zmienicie.
Albo jak Klaudiusz do was na Tinderze napisze i nawet z rodzinnej Wigilii sie zrywacie zeby sie z nim spotkac.
Idealne normalnie jestescie.
Zreszta przeciez ty sama na tym forum ciagle powtarzasz, ze to wyglad jest glownym kryterium na podstawie ktorego ludzie powinni dobierac sie w pary. I kto tu jest hipokryta?
Się chłop zagotował, bo prawdę o sobie przeczytał.
Właśnie to zależy - im bardziej kobiety mogą pozwolić sobie na niezależność, tym bardziej są "dobrem luksusowym" dla mężczyzn i
Taaaak... Czyli dotyczy to takiej samej ilości kobiet, jaką jest ilość mężczyzn mogących sobie pozwolić na niezależność przez duże N. 10%? 15% ![]()
bez różnicy ile wynosi współczynnik feminizacji (który swoją drogą wprowadza Was w błąd, jako że obejmuje również emerytki).
A celowo, manipulantka, zaakcentowałem niższe wiekowo roczniki (gdzie i tak jest nie mniej niż 94%) żebyś się nie zasłaniała emerytkami ![]()
Jeśli chodzi o kobiety w przedziale 37-43, nie sądzę, by im jakoś szczególnie zależało. One są same (o ile nie zostały porzucone w tym wieku) z wyboru. Wykalkulowały sobie, że lepiej żyje się samej, niż w związku "na siłę", gdzie facet średnio im się podoba i średnio go szanują.
Oczywiście, to widać zwłaszcza na portalach randkowych. Był w tej bajce smok? ![]()
A wspominając o biedniejszych krajach, wcale nie sugerowałam zasługiwania na jakąś półkę. Na pewno też nie sugerowałam Ukrainek, bo one wcale nie są tak tanie, zwłaszcza te, które odnalazły się w polskiej rzeczywistości. Miałam na myśli po prostu fakt, że np. Filipinki czy tam Wenezuelki, będą "bardziej normalne" w Waszym przekonaniu, ze względu na pochodzenie z mniej rozwiniętego państwa i szereg implikacji, jakie się z tym wiążą. I dla nich taki Polak przeciętniak to jest coś, może nie tyle co Amerykanin, ale jednak.
Tu już pojechałaś po bandzie i przy takim stopniu odklejenia i dogmatycznego przekonania o ekskluzywności kobiet jako całości subpopulacji chyba dalsza dyskusja z tobą staje się jalowa, tym bardziej że będziesz stać przy swoim niczym ten baca z kawału (który uparcie chciał sprzedać szczeniaka podhalana za 30 tysięcy zeta aż ktoś go ochujał i wymienił podhalana na dwa kociaki dachwce warte według ściemy po 15 tysi za sztukę).
]Zwykłe lenistwo i roszczeniowość.
Oczywiście. Rejestratorka-pulpet z przychodni to nie roszczeniowy leń, tylko "kobieta walczącą o realizację swoich marzeń. A maskującą makijażem niedostatki urody to nie oszustka, tylko "zadbana" . A propos wzmiankowanej wyżej kwestii hipokryzji: hipokrytka z ciebie pełną gębą.
Tak tak tak, bo WY to sie wcale nigdy nie zakochujecie lekcewazac charakter.
![]()
Zwlaszcza jak sie jakis badboy trafi, ktory ciagle was leje albo wraca pijany na chate, ale wy wciaz wiezycie, ze go zmienicie.
Albo jak Klaudiusz do was na Tinderze napisze i nawet z rodzinnej Wigilii sie zrywacie zeby sie z nim spotkac.
Idealne normalnie jestescie.
Przykro mi, ze masz takie doświadczenia z kobietami ![]()
Zjawisko, które opisujesz nie ma nic wspólnego z preferencjami ZDROWYCH kobiet, to klasyczny syndrom sztokholmski. Jego źródłem jest najcześciej okreslony styl przywiązania: lękowy konkretnie. Poczytaj o tym, doedukuj się, to możemy ewentualnie podyskutować ![]()
Zreszta przeciez ty sama na tym forum ciagle powtarzasz, ze to wyglad jest glownym kryterium na podstawie ktorego ludzie powinni dobierac sie w pary. I kto tu jest hipokryta?
A nie jest?
Wygląd zawsze jest tym pierwszym kryterium.
Znasz faceta, który poświęci czas na poznawanie "charakteru" kobiety, jesli ta najpierw nie podnieci go seksualnie?
Nawet największe trutnie na forum przyznaja to. Nie wiem po co walczysz z faktami.
Przykro mi, ze masz takie doświadczenia z kobietami
Zjawisko, które opisujesz nie ma nic wspólnego z preferencjami ZDROWYCH kobiet, to klasyczny syndrom sztokholmski. Jego źródłem jest najcześciej okreslony styl przywiązania: lękowy konkretnie. Poczytaj o tym, doedukuj się, to możemy ewentualnie podyskutować
Tylko że to nie są jakieś jednostkowe przypadki ze stylem lękowym – każdy zna z życia przykłady dziewczyn, które pchały się w toksyczne relacje z badboyami. To raczej pokazuje, że obie płcie miewają swoje ‘ślepe punkty’ przy wyborze partnera. U facetów to może być ładna buzia, u kobiet – charyzmatyczny drań. Psychologia psychologią, ale to chyba norma społeczna, nie wyjątek.
Porównywanie tego do syndromu sztokholmskiego to już gruba przesada. Mówimy tu raczej o zwykłych mechanizmach zauroczenia czy stylach przywiązania, a nie o sytuacjach zakładników i ofiar przemocy. To, że kobiety też potrafią ślepo lecieć w toksyczne historie, nie czyni ich od razu ofiarami porwań.
Zresztą w jaki niby sposób syndrom sztokholmski albo style przywiązania miałyby tłumaczyć przytoczone przypadki Klaudiusza z Tindera gdzie to dziewczyny potrafiły zdobywać sie na najróżniejsze rzeczy dla faceta, którego w ogóle nie znały?
A nie jest?
Wygląd zawsze jest tym pierwszym kryterium.
Znasz faceta, który poświęci czas na poznawanie "charakteru" kobiety, jesli ta najpierw nie podnieci go seksualnie?
Najpierw wyśmiewasz facetów, że zakochują się „od pierwszego wejrzenia” i że patrzą tylko na wygląd, a potem sama piszesz, że wygląd zawsze jest pierwszym kryterium.
To jak w końcu jest – patrzenie na wygląd to hipokryzja facetów czy po prostu naturalny pierwszy filtr u wszystkich ludzi?
Bo jeśli to drugie (a sama to potwierdzasz), to cały Twój wcześniejszy wywód o męskiej „płyciźnie” nie ma większego sensu. Różnimy się tylko tym, co konkretnie jest tym impulsem – dla facetów częściej uroda, dla kobiet wygląd + prezencja/status. Ale mechanizm jest identyczny: najpierw impuls, dopiero potem poznawanie charakteru i „odfiltrowywanie red flagów”.
Więc jeśli ktoś tu ma problem z konsekwencją, to raczej nie faceci, tylko Ty – bo najpierw krytykujesz za coś, a chwilę później nazywasz to „faktem”.
Nawet największe trutnie na forum przyznaja to. Nie wiem po co walczysz z faktami.
Czyli wyznajesz Blackpill tak? Bardzo ciekawe bo to prawdziwa rzadkość wśród kobiet.
192 2025-09-08 16:09:45 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-09-08 16:16:27)
Tylko że to nie są jakieś jednostkowe przypadki ze stylem lękowym – każdy zna z życia przykłady dziewczyn, które pchały się w toksyczne relacje z badboyami. To raczej pokazuje, że obie płcie miewają swoje ‘ślepe punkty’ przy wyborze partnera. U facetów to może być ładna buzia, u kobiet – charyzmatyczny drań. Psychologia psychologią, ale to chyba norma społeczna, nie wyjątek.
Znów mieszają Ci się dwie kwestie: kryteria wyboru vs dlaczego one ZOSTAJĄ z tymi przemocowcami, bo chyba nie sądzisz, że kryterium dla którego one sie nimi zauroczyły była obietnica, że w przyszlości będą je lać czy zdradzać?
To jest własnie sedno lekowego stylu przywiązania.
Z tego samego powodu faceci tłumacza robiące ich w wała przez x lat małżonki, które nawet otwarcie im mówia "hej, byłam z toba, bo nie mogłam być z nim". Lekowy styl uniemozliwia im odejście, tu płeć nie ma znaczenia, choc faktem jest że statystycznie to kobiet z tym stylem przywiązania jest więcej.
A że faceci mają często znikoma wiedze w temacie psychologii to tlumacza to sobie, że wystarczy lać i zdradzac, a ustawi sie do nich kolejka.
Porównywanie tego do syndromu sztokholmskiego to już gruba przesada. Mówimy tu raczej o zwykłych mechanizmach zauroczenia czy stylach przywiązania, a nie o sytuacjach zakładników i ofiar przemocy. To, że kobiety też potrafią ślepo lecieć w toksyczne historie, nie czyni ich od razu ofiarami porwań.
Zresztą w jaki niby sposób syndrom sztokholmski albo style przywiązania miałyby tłumaczyć przytoczone przypadki Klaudiusza z Tindera gdzie to dziewczyny potrafiły zdobywać sie na najróżniejsze rzeczy dla faceta, którego w ogóle nie znały?
Ten projekt pokazuje tylko to o czym mówię- skup się.. WYGLĄD ma pierwszorzędne znaczenie tak dla was jak i dla nas. Jedyna różnica, że kobietom się za to obrywa i sa nieustannie za to krytykowane przez nieatrakcyjnych facetów, którzy nie mają powodzenia i są sfrustrowani, tymczasem ci sami faceci startuja do atrakcyjnych kobiet i wszystko im się zgadza. I robią z siebie jeszcze większych baranów niż w projekcie Klaudiusz, bo on chyba nie był "prostytutkiem" z tego co pamiętam? ![]()
To jak w końcu jest – patrzenie na wygląd to hipokryzja facetów czy po prostu naturalny pierwszy filtr u wszystkich ludzi?
Naucz się czytać ze zrozumienim. Od początku pisze to samo - akapit wyżej. Wyboldowany fragment.
Bo jeśli to drugie (a sama to potwierdzasz), to cały Twój wcześniejszy wywód o męskiej „płyciźnie” nie ma większego sensu. Różnimy się tylko tym, co konkretnie jest tym impulsem – dla facetów częściej uroda, dla kobiet wygląd + prezencja/status. Ale mechanizm jest identyczny: najpierw impuls, dopiero potem poznawanie charakteru i „odfiltrowywanie red flagów”.
Nie. Różnimy się tez tym, że promil facetow przy wyborze partnerki kieruje się tym co ona soba reprezentuje intelektualnie czy jeśli chodzi o wartości życiowe, pracę włożoną w pozycję którą osiągneła. Wiekszość kieruje się tylko 2 kryteriami: wygląd i wiek. Ale gdy kobiety robią to samo to wpadają w szał i zaczynają się wyzwiska.
A częśc kobiet, które dają szansę nieatrakcyjnym facetom na związek - gdy ci moga nadrobić statusem czy osiągnieciami zawodowymi to tez sa palone na stosie. Kobiety takiej szansy nie mają.
Więc jeśli ktoś tu ma problem z konsekwencją, to raczej nie faceci, tylko Ty – bo najpierw krytykujesz za coś, a chwilę później nazywasz to „faktem”.
Ty masz problem z rozumieniem tego co czytasz. Dlatego kończe na tym.
Znów mieszają Ci się dwie kwestie: kryteria wyboru vs dlaczego one ZOSTAJĄ z tymi przemocowcami, bo chyba nie sądzisz, że kryterium dla którego one sie nimi zauroczyły była obietnica, że w przyszlości będą je lać czy zdradzać?
Przeciez to ty wprowadzilas do dyskusji kwestie tego dlaczego one zostaja z tymi przemocowcami.
A odpowiadajac na pytanie to - Nie. Nie obietnica, ze w przyszlosci beda je lac czy zdradzac nie. Ale cechy charakteru, ktore mogly wskazywac na wysokie prawdopodbienstwo tych rzeczy, a ktore te kobiety poprzez zauroczenie olaly juz tak. Dokladnie tak samo jak faceci niewidzacy red flagow na skutek zauroczenia wygladem kobiety o czym pisalas wyzej.
Ten projekt pokazuje tylko to o czym mówię- skup się.. WYGLĄD ma pierwszorzędne znaczenie tak dla was jak i dla nas.
Nie. Ten projekt pokazuje tylko, ze wyglad ma dla obu plci pierwszorzedne znaczenie w srodowisku w ktorym innych cech nie widac.
Ale ogolnie znaczenie wygladu dla obu plci jest rozne. Mezczyznom podoba sie znacznie wieksze spektrum kobiecej urody niz kobietom meskiej. Ale z drugiej strony dla kobiety wieksze znaczenie w ocenie tej fizycznej atrakcyjnosci beda mialy inne cechy mezczyzny.
Jedyna różnica, że kobietom się za to obrywa i sa nieustannie za to krytykowane przez nieatrakcyjnych facetów, którzy nie mają powodzenia i są sfrustrowani, tymczasem ci sami faceci startuja do atrakcyjnych kobiet i wszystko im się zgadza.
Blad. Przyczyna tak wielekiej frustracji tych facetow nie jest odrzucenie tylko przez bardzo atrakcyjne kobiety powyzej ich poziomu, ale odrzucenie czesto przez jakiekolwiek kobiety. To, ze tacy faceci startuja tylko do tych najatrakcyjniejszych to mit.
Nie. Różnimy się tez tym, że promil facetow przy wyborze partnerki kieruje się tym co ona soba reprezentuje intelektualnie czy jeśli chodzi o wartości życiowe, pracę włożoną w pozycję którą osiągneła.
Ciezko kierowac sie jakimis wymyslnymi kryteriami wyboru kiedy jako facet masz najczesciej dwie mozliwosci:
1. Laski wala drzwiami i oknami wiec nie wybierasz na stale tylko po prostu korzystasz i sie bawisz,
2. Nie masz praktycznie zadnego wyboru i jak ktos zwroci w koncu na ciebie uwage to z pocalowaniem w reke bierzesz to co jest.
Tyle, ze za taki obraz sytuacji sa odpowiedzialne obie plcie, a nie tylko jedna.
Ale ogolnie znaczenie wygladu dla obu plci jest rozne. Mezczyznom podoba sie znacznie wieksze spektrum kobiecej urody niz kobietom meskiej. Ale z drugiej strony dla kobiety wieksze znaczenie w ocenie tej fizycznej atrakcyjnosci beda mialy inne cechy mezczyzny.
To prawda, bo mało który facet ma nieprzaśny gust, więc większośc tzw. karyn będzie w guście wiekszości facetów. Wystarczy żeby była "słodka" z gadki. Może być tepa jak pień przy tym, byle szczebiotała i przymilała się ![]()
Tak, bo dla kobiet liczy się tzw. męska sylwetka. Tzn. że sam wzrost plus zaniedbana galareta albo w drugą stronę - zbydnia chudość, choć ja wole zawsze w te stronę niż tzw. "brzusio" taki typowy obleśny kortyzolowo-kanapowy u 40-latków, którzy myslą że są seksi, bo wysocy ale mają obrzydliwe cielska w typie skinny-fat - chyba najgorszy typ sylwetki u faceta, totalnie kobieca budowa.
Tak więc NIE, sa wzrost bez reszty to jest nic, choc niektorym panom się wydaje, że wygrali los na loterii bo mają ponad 180cm.
Lubimy mocne barki, mocny brzuch, harmonijne męskie rysy- to zawsze będzie męskie. I w tym sensie faktycznie zawsze zareagujemy lepiej na takiego "Klaudiusza" niz typowego Mirka z bebzonem.
U facetów jest o tyle inaczej, że jak są zdesperowani to wystarczy, że laska nie ma nadwagi, uroda 5-6/10 przejdzie spokojnie tu masz racje oczwyiście.
Mnie chodziło o to, że stare dziady maja pretensje często do kobiet, że ich nie chcą, bo wola jakiegoś sytuowanego lepiej faceta, który podobnie uroda nie grzeszy, ale za to używa mózgu.
Sami natomiast prędzej zwiążą się z tłukiem, który skończył podstawowkę i "szczebiocze", bo to znaczy, że w łózku tez będzie "szczebiotała" szcześliwa żeby go zaspokoić niż babką, która jest wymagająca tez intelektualnie i nie daj Boże ma lepsze stanowisko/zarobki.
Znasz wielu facetów, których kompleksy przy takiej nie zjedzą? ![]()
Mowię o tych szarakach, bo ci ze statusem nie mają problemu z tym, że babka zarabia więcej niż średnia krajowa, bo to dla nich żadna konkurencja.
Dlatego takim sukcesem ciesza się OnlyFanciary dlatego, że one jesli oniesmielają typowego Mirasa z 6 tys. na koncie to wyglądem, ale już niekoniecznie statyusem takim szanowanym, wymagającym lat nauki, osiągnieciami. Wręcz Miras będzie zachwycony i pod wrażeniem, że babce płace inni
Także mowimy tu o pewnym ogole- a ogoł to Mirasy, a nie Klaudiusze.
Wiadomo, ze "Klaudiusz" - zakładając, że jest prawdziwy może trochę pokręcic nosem, ale Miras już powinien znac swoje miejsce w szeregu a nie rzucac sie na kobiety z jakimis żalami czy wyzwiskami. Zwłaszcza Mirki "po ścianie" czyli po 44 r.ż.
bo jeśli nie masz statusu to jestes takim samym "po ścianie" Mirasem jak 40letnie babki, którym potrafią to wmawiać.
Blad. Przyczyna tak wielekiej frustracji tych facetow nie jest odrzucenie tylko przez bardzo atrakcyjne kobiety powyzej ich poziomu, ale odrzucenie czesto przez jakiekolwiek kobiety. To, ze tacy faceci startuja tylko do tych najatrakcyjniejszych to mit.
Oj, zdzwiłbyś się jacy potrafią startowac XD
Zresztą wystarczy poczytać niektore wątki forumowiczów i ich gorzkie płaczki, jak to kobiety ich nie chcą, bo cos tam .. To sa dokładnie te Mirasy, o ktorych rozmawiamy z aspiracjami i gęba pełną pomyj do kobiet , bo każda powinna ich pragnąć za to, że SĄ haha ![]()
Ciezko kierowac sie jakimis wymyslnymi kryteriami wyboru kiedy jako facet masz najczesciej dwie mozliwosci:
1. Laski wala drzwiami i oknami wiec nie wybierasz na stale tylko po prostu korzystasz i sie bawisz,
2. Nie masz praktycznie zadnego wyboru i jak ktos zwroci w koncu na ciebie uwage to z pocalowaniem w reke bierzesz to co jest.
Tyle, ze za taki obraz sytuacji sa odpowiedzialne obie plcie, a nie tylko jedna.
No dokładnie.
Kobiety tez biora Mirasa co się nawinie, zwłaszcza takie po 40-ce. A Miras mysli, że został wybrany, bo jest taki zajebisty, a nie dlatego, że babka ma średnie powodzenie u takich z jakimi faktycznie chcialaby byc gdyby mogła.
Nie zgodzę się z tym, że kobiety 40+ wyglądają źle. Znam wiele babek 40+ które regularnie trenują dbają o siebie różne zabiegi i wglądają lepiej niż nie jedna 20+ ba znam też kilka Pań 50+ za którymi panowie 30+ się oglądają. Każdy ma to na co zapracował, od siedzenie przed telewizorem ciężko mieć kaloryfer na brzuchu prędzej na ścianie.