netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Brak chęci na ponowny związek ?

2 431 odpowiedzi72 921 wyświetleńzałożony przez Kaszpir007, 04.04.2025

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak chęci na ponowny związek ?

Strony Poprzednia 1 … 28 29 30 31 32 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 886 do 1 950 z 2 432 ]

1 886

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
KoralinaJones napisał/a:

Para musi nadawać na tych samych falach również intelektualnie. Może i przeczytała jedną książkę, a może nawet więcej — pytanie tylko, czy pan profesor miałby z nią o czym rozmawiać. Chodzi o wspólny vibe intelektualny, bez ujmowania komukolwiek czegokolwiek. Niestety, życie to nie Pretty Woman — to oczywiście tylko przenośnia, luźna analogia, a nie dosłowne porównanie.
Poza tym ludzie zazwyczaj obracają się w kręgach mniej więcej sobie równych – pod względem stylu życia, wykształcenia czy zainteresowań. I pod tym względem dobierają się w pary.

Kilka lat później niż moi rówieśnicy miałam możliwość kontynuować edukację, w tym podejść do matury, bo musiałam sama sobie na to zapracować, a mimo to przeczytałam w życiu setki książek i od zawsze ciekawiło mnie wiele rzeczy, choć cechą, która pozwoliła mi z łatwością nawiązywać kolejne relacje, była po prostu otwartość na drugiego człowieka. Interesowali się mną zarówno chłopacy po zawodówce, jak i studenci medycyny, czy prawa. Ani razu nie czułam, żebym od nich odstawała.

1 887

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Mrs.Happiness napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Para musi nadawać na tych samych falach również intelektualnie. Może i przeczytała jedną książkę, a może nawet więcej — pytanie tylko, czy pan profesor miałby z nią o czym rozmawiać. Chodzi o wspólny vibe intelektualny, bez ujmowania komukolwiek czegokolwiek. Niestety, życie to nie Pretty Woman — to oczywiście tylko przenośnia, luźna analogia, a nie dosłowne porównanie.
Poza tym ludzie zazwyczaj obracają się w kręgach mniej więcej sobie równych – pod względem stylu życia, wykształcenia czy zainteresowań. I pod tym względem dobierają się w pary.

Kilka lat później niż moi rówieśnicy miałam możliwość kontynuować edukację, w tym podejść do matury, bo musiałam sama sobie na to zapracować, a mimo to przeczytałam w życiu setki książek i od zawsze ciekawiło mnie wiele rzeczy, choć cechą, która pozwoliła mi z łatwością nawiązywać kolejne relacje, była po prostu otwartość na drugiego człowieka. Interesowali się mną zarówno chłopacy po zawodówce, jak i studenci medycyny, czy prawa. Ani razu nie czułam, żebym od nich odstawała.

Może inaczej — nie neguję Twojej wizji doboru w pary, ale dla mnie brzmi ona jak bardzo idealistyczne, młodzieńcze wyobrażenie, pełne wiary w miłość, która pokona wszystko. To piękne i nie chcę tego umniejszać, ale życie to nie bajka — te zgrzyty zaczynają się pojawiać po latach wspólnego życia i często wyraźnie rysują się zwłaszcza przy rozstaniach.

1 888

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Solaris napisał/a:

No właśnie, ciągle uproszczenia, że on profesor a ona Grażynka, co książkami w kominku pali big_smile Robiąc takie porownania to wiadomo, że nie ma argumentów i większość tak sie nie dobiera w pary.
Wiadomo, że ludzie dobierają się  m.in pod względem intelektualnym, więc rzeczony profesor nie weźmie sobie Grażynki z mięsnego, ktora jest analfabetką, ale Grażynkę z mięsnego ktora jest inteligentna, ogarnięta i może z nią porozmawiać o sztuce innej niż sztuka mięsa big_smile jak najbardziej może.


Serio?
Ile znasz par profesorskich czy lekarzy, którzy szukają żony wśród ekspedientek mięsnych czy prostytutek a nie bezpośrednio w miejscach, gdzie w sposób naturalny przebywają?
Uważasz, że tacy faceci celowo będa szukali "diamentów" wśród babek tak odbiegających stylem życia i poziomem wykształcenia nadkładając drogi i utrudniając sobie zycie?
Piszesz o jakichs sytuacjach typu Pretty woman jak o regule. Jaki to ma sens?

1 889

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Mrs.Happiness napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Para musi nadawać na tych samych falach również intelektualnie. Może i przeczytała jedną książkę, a może nawet więcej — pytanie tylko, czy pan profesor miałby z nią o czym rozmawiać. Chodzi o wspólny vibe intelektualny, bez ujmowania komukolwiek czegokolwiek. Niestety, życie to nie Pretty Woman — to oczywiście tylko przenośnia, luźna analogia, a nie dosłowne porównanie.
Poza tym ludzie zazwyczaj obracają się w kręgach mniej więcej sobie równych – pod względem stylu życia, wykształcenia czy zainteresowań. I pod tym względem dobierają się w pary.

Kilka lat później niż moi rówieśnicy miałam możliwość kontynuować edukację, w tym podejść do matury, bo musiałam sama sobie na to zapracować, a mimo to przeczytałam w życiu setki książek i od zawsze ciekawiło mnie wiele rzeczy, choć cechą, która pozwoliła mi z łatwością nawiązywać kolejne relacje, była po prostu otwartość na drugiego człowieka. Interesowali się mną zarówno chłopacy po zawodówce, jak i studenci medycyny, czy prawa. Ani razu nie czułam, żebym od nich odstawała.

Zainteresowanie kimś to zupełnie inna sprawa, jak życie z kimś pod jednym dachem np 20 lat ,co nie znaczy że jesteś jakimś kołkiem .

1 890 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-06-02 22:35:07)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
KoralinaJones napisał/a:

Może inaczej — nie neguję Twojej wizji doboru w pary, ale dla mnie brzmi ona jak bardzo idealistyczne, młodzieńcze wyobrażenie, pełne wiary w miłość, która pokona wszystko. To piękne i nie chcę tego umniejszać, ale życie to nie bajka — te zgrzyty zaczynają się pojawiać po latach wspólnego życia i często wyraźnie rysują się zwłaszcza przy rozstaniach.


Dokładnie.
Dlatego "dziwnym trafem" znacznie więcej jest par typu : biznesmem , lekarz, prawnik z kims z pokrewnego środowiska , ewentualnie modelka, ale nie typu bździągwa, tylko ktoś o uznanym imieniu w swojej branży czy po prostu z KLASĄ i kto łączy np. modeling z dużym oczytaniem i elokwencją, niż pani z Biedry, czy pani której odechciało sie nauki na 3 klasie l.o., bo zna lepsze sposoby zarabiania..np. ciałem.
Życie to nie komedie romantyczne.

1 891 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-06-02 22:40:53)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
KoralinaJones napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Z badań wynika że status kobiety, m.in. jej zawod ma dla faceta przy ocenie babki duuuzo mniejsze znaczenie niż w druga strone. To prawda. Nawet bylo takie badanie ze pokazywali facetom i babkom zdjęcia tych samych osób w roznych "outfitach". Rozciegniete dresy, beznadziejne ciuszki, przecietne a także świadczące o wysokim  statusie (drogi garnitur albonl odpowiednik u pan zeby byla kobieta sukcesu). Badani mieli oceniać te osoby. Faceci oceniali atrakcyjna babke wysoko niezaleznie czyvl w dresach czy obojętnie czym. Babki wysoko oceniały "mezczyzn na poziomie" a tych samych w dresach nisko. Nie chcę mi się szukać wygooglujelcie te badania.

Wstydzic to ja się mogę babki ktora bedzie pierdziec przy stole. A nie takiej ktora nie ma pracę jaka ma. I bardzo się w tego podejscia cieszę.  Żebym sobie jeszcze z babki trofeum do szpanowania mial robić...

I mówisz to jako kto zawodowo?

Poza tym, nawet tutaj na forum, można było przeczytać coś innego niż twierdzisz – mianowicie, że panowie często dzielą kobiety na te, które im się podobają wizualnie, oraz na te, które im się podobają i jednocześnie nadają się do związku. A w tym drugim przypadku liczy się już nie tylko wygląd, ale również takie cechy jak posiadanie pracy, a nawet jej rodzaj.

Bo potem okazuje się, że ona jest „tylko” przedszkolanką i zarabia marne grosze – i nagle okazuje się, że to bardzo przeszkadza, np. w okazywaniu szacunku, ogólnym docenieniu kobiety, liczeniu się z jej zdaniem i potrzebami.

Co za różnica jakie watki były. Zaczęło się od tego co napisał Farmer i co jest prawda. Badania potwierdzają ze status kobiety statystycznie ma dużo mniejsze znaczenie dla faceta niz status faceta dla babki. Kropka. A że czasem jest tak czy siak to inna sprawa. Mowie ze statystyka tak wyglada

A jeżeli mowimy o drugiej grupie z Twojego posta to przed wykonywanym zawodem będzie w hierarchii dużo innych cech

1 892

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Giaa2 elity to raczej zdecydowana mniejszość a kariera rodem z Pretty Woman to tylko filmie smile Jeśli chodzi o elity, to partnerki, żony to głownie absolwentki ekonomi, finansów, prawa i medycyny, więc jest coś w tym, ale ja nie aspiruję do tej grupy.
Pracownik korpo to też pracownik Lidla jak i pracownik działu mBanku w galerii handlowej, więc stanowiska bywają różne.
Generalnie mężczyzna który ma kompleks albo sam nic nie osiągnął woli Grażynę a ten który sam wiele osiągnął będzie wolał inne kobiety, tak myślę.
Bert tak też czytałam te badania, ale ... jaka jest szansa, na poznanie kogoś z całkiem innej bajki? W epoce Tindera może większą, ale generalne IRL raczej mała żeby się poznali.

Może ja mam złe doświadczenia, raczej mam takie doświadczenia, że nie koniecznie miało to znaczenie, a nawet lepiej żeby była głupia to mniej się będzie odzywać, Torochę old money i new money dla tego pierwszego ma być delikatna subtelna a wdzięki to za zamkniętymi drzwiami, a dla tego drugiego na stole w klubie żeby wszyscy widzieli. Problem że my tej pierwszej grupy raczej nie mamy zbyt dużo, bo jest to uwarunkowane naszą historią, ale wystarczy wyjechać poza nasze skromne progi i od razu widać różnicę.

Natomiast do sedna, tak mam masę uprzedzeń, kompleksów, streotypów, obaw. Z pewnością na moją niekorzyść działa to, że ja nie ma w grupie znajomych czy rodziny kogoś kto po przejściach układał sobie życie ponownie, co gdzieś tam powoduje, że nie ma możliwości czerpania ze wzorców.

1 893 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-06-02 22:37:27)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
KoralinaJones napisał/a:

Oj, dziewczyny, dziewczyny - chyba za mocno wjechała bajka o Kopciuszku wink.

KoralinaJones napisał/a:

Może inaczej — nie neguję Twojej wizji doboru w pary, ale dla mnie brzmi ona jak bardzo idealistyczne, młodzieńcze wyobrażenie, pełne wiary w miłość, która pokona wszystko. To piękne i nie chcę tego umniejszać, ale życie to nie bajka — te zgrzyty zaczynają się pojawiać po latach wspólnego życia i często wyraźnie rysują się zwłaszcza przy rozstaniach.

paslawek napisał/a:

Zainteresowanie kimś to zupełnie inna sprawa, jak życie z kimś pod jednym dachem np 20 lat ,co nie znaczy że jesteś jakimś kołkiem .

Mówię to z pozycji osoby, która nigdy nie miała problemu z nawiązywaniem relacji z mężczyznami z różnych środowisk i przede wszystkim kogoś, kto od prawie dekady jest w związku z partnerem, który przez sporą część tego czasu zarabia znacznie więcej ode mnie. Zatem nie są to wyłącznie młodzieńcze wyobrażenia.

1 894

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:
Solaris napisał/a:

No właśnie, ciągle uproszczenia, że on profesor a ona Grażynka, co książkami w kominku pali big_smile Robiąc takie porownania to wiadomo, że nie ma argumentów i większość tak sie nie dobiera w pary.
Wiadomo, że ludzie dobierają się  m.in pod względem intelektualnym, więc rzeczony profesor nie weźmie sobie Grażynki z mięsnego, ktora jest analfabetką, ale Grażynkę z mięsnego ktora jest inteligentna, ogarnięta i może z nią porozmawiać o sztuce innej niż sztuka mięsa big_smile jak najbardziej może.


Serio?
Ile znasz par profesorskich czy lekarzy, którzy szukają żony wśród ekspedientek mięsnych czy prostytutek a nie bezpośrednio w miejscach, gdzie w sposób naturalny przebywają?
Uważasz, że tacy faceci celowo będa szukali "diamentów" wśród babek tak odbiegających stylem życia i poziomem wykształcenia nadkładając drogi i utrudniając sobie zycie?
Piszesz o jakichs sytuacjach typu Pretty woman jak o regule. Jaki to ma sens?

Nie, piszę właśnie, że nie ma reguły smile
Nie uważam, stwierdzam, że tak bywa.

1 895 Ostatnio edytowany przez RozrabiakaWmalinowymGaju (2025-06-02 22:40:58)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:

Żebym sobie jeszcze z babki trofeum do szpanowania mial robić...

Bingo.
Często o to chodzi w takich sytuacjach, by podreperować poczucie ważności partnerem/ partnerką, którą kompensujemy kompleksy.

Kobietom się często wydaje, że my mamy podobnie jak one, że te same rzeczy są ważne. Nic bardziej mylnego.
Trzeba się dobrze czuć z tym drugim człowiekiem, mieć coś wspólnego. Statystycznie, najłatwiej o to w podobnym środowisku.
Tyle, że statystyka opisuje tendencje ogółu, ale rozbija się o indywidualne przypadki.

Clou zawiera się w tym, by mieć coś cennego dla drugiej strony.
Takie tematy są ciekawym studium przypadku- ludzie nieświadomie pokazują co dla nich jest ważne, projektując to na ogół.
W skrajnych przypadkach będą się upierać, że jest tak jak się im wydaje, albo jak chcą żeby było.

Chyba w angielskiej rodzinie królewskiej to dobrze widać od dawna- większość pasuje do statystyki, ale nie wszyscy.

1 896

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Jeśli chodzi o elity, to partnerki, żony to głownie absolwentki ekonomi, finansów, prawa i medycyny, więc jest coś w tym, ale ja nie aspiruję do tej grupy. [...]

Generalnie mężczyzna który ma kompleks albo sam nic nie osiągnął woli Grażynę a ten który sam wiele osiągnął będzie wolał inne kobiety, tak myślę. [...]


Też tak twierdze cały czas smile

Facet, który całe życie widzi tylko wine po stronie świata, że nic lub mało osiągnął, będzie szukał partnerki po kluczu: żeby była maksymalnie wyrozumiała, miła i czasami nie probowała motywowac takiego lenia, bo się w sobie zamknie wink

Facet, który budował przez lata swoja wartość jest na tyle zahartowany, że wręcz pragnie kobiety, która dodatkowo go zastymuluje do rozwoju, bo dla niego rozwój to naturalna kolej rzeczy i cos pożądanego.
A raczej nie zastymuluje go partnerka typu Andżelika: supermoce = taniec na rurze wink


tak też czytałam te badania, ale ... jaka jest szansa, na poznanie kogoś z całkiem innej bajki? W epoce Tindera może większą, ale generalne IRL raczej mała żeby się poznali.

Oczywiście.
Szanse bliskie zeru. Chyba, że taki gośc ląduje na Tinderze, bo cos tam. Ale tak samo może wylądowac w klubie - tyle, ze dośc hermetycznym wink Wtedy i owszem, można poznać. Jestem tego żywym dowodem.

1 897

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:


Trzeba się dobrze czuć z tym drugim człowiekiem, mieć coś wspólnego. .

hehe, na tym moznaby wypowiedź zakończyć, bo jest tylko potwierdzeniem tego o czym z Karoliną pisałyśmy smile

1 898

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:

Facet, który całe życie widzi tylko wine po stronie świata, że nic lub mało osiągnął, będzie szukał partnerki po kluczu: żeby była maksymalnie wyrozumiała, miła i czasami nie probowała motywowac takiego lenia, bo się w sobie zamknie wink

Facet, który budował przez lata swoja wartość jest na tyle zahartowany, że wręcz pragnie kobiety, która dodatkowo go zastymuluje do rozwoju, bo dla niego rozwój to naturalna kolej rzeczy i cos pożądanego.
A raczej nie zastymuluje go partnerka typu Andżelika: supermoce = taniec na rurze wink

A jest jeszcze w tym świecie miejsce dla zwyczajnych ludzi?
Czy mogą w nim żyć tylko ludzie ze ścisłej topki oraz leniwe, zakompleksione jednostki?

1 899

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Mrs.Happiness napisał/a:

. Interesowali się mną zarówno chłopacy po zawodówce, jak i studenci medycyny, czy prawa. Ani razu nie czułam, żebym od nich odstawała.

Chwalebne, ale z praktyką niewiele ma wspólnego. Może ty  nie czułaś że od nich odstajesz, ale pytałaś, jak widzą to oni?

Pamietam, jak wiele lat temu pozwoliłam się zaprosić na randkę pewnemu panu, przekonana że "nie odstajemy od siebie za bardzo". On, profesor, wykładowca na uczelni, starszy ode mnie chyba o 10 lat.. Facet miły i nie robił niczego, co mogłoby mnie zawstydzić, a ja wciąż przekonywałam się, jak bardzo mu nie dorównuję wiedzą. Rozmawialiśmy na wiele tematow, ale w pewnym momencie sama poczułam, że to nie mój "target" i nie ma co tego ciągnąć dalej, bo tylko wpadnę w kompleksy. Minęlo wiele lat i pewnie dziś nasze spotkanie już wyglądałoby nieco inaczej, ale wtedy po prostu poczulam, że jeśli chce być choć trochę jak on, to muszę się jeszcze sporo nauczyć. Nie wyobrażałam sobie, żeby mój partner miał mnie za kobietę która nie dorównuje mu intelektem, wiedzą i poziomem. Zrejterowałam... big_smile

Czy żałuję? Nie. To była inspiracja żeby nad sobą pracować i kształcić się. Pewnie wiele  mu zawdzięczam, choć on niekoniecznie mnie pamięta po tylu latach.

1 900

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:

A raczej nie zastymuluje go partnerka typu Andżelika: supermoce = taniec na rurze wink

No wypraszam sobie byłam na 3 zajęciach z pole dance ręce to mnie tak bolały że maskara tongue Po tenisie byłam mniej zmęczona i bez siniaków.

1 901

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Mrs.Happiness napisał/a:

Mówię to z pozycji osoby, która nigdy nie miała problemu z nawiązywaniem relacji z mężczyznami z różnych środowisk i przede wszystkim kogoś, kto od prawie dekady jest w związku z partnerem, który przez sporą część tego czasu zarabia znacznie więcej ode mnie. Zatem nie są to wyłącznie młodzieńcze wyobrażenia.

Przecież to co napisałas nijak nie przeczy o czym pisałam ja..a wręcz potwierdza.
SKORO: jestes oczytana i można z Tobą mądrze pogadać, to nadajesz się teoretycznie dla gości, o których pisałam, o ile oczywiście spotkacie sie i wpisujesz się wizualnie (seksualnością) w ich typ.
To proste wink

Co innego gdy laska skończyła 2 klasy l.o. bo jest już najmądrzejsza na swiecie, a nie- życie zmusiło ją- i ona nie musi już dalej czytać, uczyc się, rozwijać, bo teraz jest młoda to będzie dawała dupy, a za 10 lat sie zobaczy..
I jest laska po 10 latach w tym samym miejscu.
Tylko idiota albo ktoś totalnie nieogarnięty poleci na coś takiego.

1 902 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-06-02 22:52:41)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

No wypraszam sobie byłam na 3 zajęciach z pole dance ręce to mnie tak bolały że maskara tongue Po tenisie byłam mniej zmęczona i bez siniaków.

Ja też lubiłam te zajęcia, ale nie taka rurkę miałam na myśli wink
Panie, o których pisałam, nie mają za grosz umiejętności ani gracji, ktorą wypracowuje się w tym gatunku tańca również ciezka praca i latami.
One po prostu ordynarnie i bez wiekszego zamysłu sie przy rurze wiją, a pijani panowie klaszczą XD
To pospolite rozumienie 'pole dance' w pewnych kręgach.

1 903 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2025-06-02 23:02:09)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Żebym sobie jeszcze z babki trofeum do szpanowania mial robić...

Bingo.
Często o to chodzi w takich sytuacjach, by podreperować poczucie ważności partnerem/ partnerką, którą kompensujemy kompleksy.

Kobietom się często wydaje, że my mamy podobnie jak one, że te same rzeczy są ważne. Nic bardziej mylnego.
Trzeba się dobrze czuć z tym drugim człowiekiem, mieć coś wspólnego. Statystycznie, najłatwiej o to w podobnym środowisku.
Tyle, że statystyka opisuje tendencje ogółu, ale rozbija się o indywidualne przypadki.

Clou zawiera się w tym, by mieć coś cennego dla drugiej strony.
Takie tematy są ciekawym studium przypadku- ludzie nieświadomie pokazują co dla nich jest ważne, projektując to na ogół.
W skrajnych przypadkach będą się upierać, że jest tak jak się im wydaje, albo jak chcą żeby było.

Chyba w angielskiej rodzinie królewskiej to dobrze widać od dawna- większość pasuje do statystyki, ale nie wszyscy.


Wszystko ładnie i pięknie, ale realia wspólnego życia szybko sprowadzają związek na ziemię. Nie uwierzę, że przyjmiesz kogoś „na stan” i wpiszesz na listę inwentarza tylko dlatego, że macie „coś” wspólnego. Przy całym rzeczowym pragmatyzmie, który wielokrotnie tu prezentujesz, trudno mi uwierzyć, że odpowiada Ci związek symbiotyczny - pasożytniczy.

1 904

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Mrs.Happiness napisał/a:

A jest jeszcze w tym świecie miejsce dla zwyczajnych ludzi?
Czy mogą w nim żyć tylko ludzie ze ścisłej topki oraz leniwe, zakompleksione jednostki?

No widzisz. Tym wpisem pokazujesz, że masz jednak kompleksy..
Piszemy o okreslonej grupie społecznej. Doprecyzowałam jakiej. Ona istnieje i bedzie istnieć. Tak samo jak będa się między soba parowac "zwykli ludzie".
Te światy z reguły sie nie przecinają, a jeśli, to nie w kontekście o którym piszemy. Wyjątki potwierdzają regułę.
Co jest tu dla Ciebie niejasne i po co wyjeższasz z emocjonalnymi argumentami?

1 905

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Mrs.Happiness napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Oj, dziewczyny, dziewczyny - chyba za mocno wjechała bajka o Kopciuszku wink.

KoralinaJones napisał/a:

Może inaczej — nie neguję Twojej wizji doboru w pary, ale dla mnie brzmi ona jak bardzo idealistyczne, młodzieńcze wyobrażenie, pełne wiary w miłość, która pokona wszystko. To piękne i nie chcę tego umniejszać, ale życie to nie bajka — te zgrzyty zaczynają się pojawiać po latach wspólnego życia i często wyraźnie rysują się zwłaszcza przy rozstaniach.

paslawek napisał/a:

Zainteresowanie kimś to zupełnie inna sprawa, jak życie z kimś pod jednym dachem np 20 lat ,co nie znaczy że jesteś jakimś kołkiem .

Mówię to z pozycji osoby, która nigdy nie miała problemu z nawiązywaniem relacji z mężczyznami z różnych środowisk i przede wszystkim kogoś, kto od prawie dekady jest w związku z partnerem, który przez sporą część tego czasu zarabia znacznie więcej ode mnie. Zatem nie są to wyłącznie młodzieńcze wyobrażenia.


I super, ja podobnie, przy czym ja mówię o czymś innym — nawiązanie relacji to jedno, utrzymanie jej to zupełnie inna sprawa, nie wspominając już o sensie, zgodności i spójności takiego związku dla obu stron.

1 906

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Salomonka napisał/a:

Chwalebne, ale z praktyką niewiele ma wspólnego. Może ty  nie czułaś że od nich odstajesz, ale pytałaś, jak widzą to oni?

Skoro chcieli kontynuować relację ze mną, to chyba nie mieli z tym problemu?
Zwłaszcza, że modelką nie jestem, ani nie pochodzę z wyższych sfer, jak już doskonale wiecie.

Salomonka napisał/a:

Pamietam, jak wiele lat temu pozwoliłam się zaprosić na randkę pewnemu panu, przekonana że "nie odstajemy od siebie za bardzo". On, profesor, wykładowca na uczelni, starszy ode mnie chyba o 10 lat.. Facet miły i nie robił niczego, co mogłoby mnie zawstydzić, a ja wciąż przekonywałam się, jak bardzo mu nie dorównuję wiedzą. Rozmawialiśmy na wiele tematow, ale w pewnym momencie sama poczułam, że to nie mój "target" i nie ma co tego ciągnąć dalej, bo tylko wpadnę w kompleksy. Minęlo wiele lat i pewnie dziś nasze spotkanie już wyglądałoby nieco inaczej, ale wtedy po prostu poczulam, że jeśli chce być choć trochę jak on, to muszę się jeszcze sporo nauczyć. Nie wyobrażałam sobie, żeby mój partner miał mnie za kobietę która nie dorównuje mu intelektem, wiedzą i poziomem. Zrejterowałam... big_smile

Rozumiem i na pewno są na tym świecie mężczyźni, przy których czułabym się jakoś nie na miejscu, czy to ze względu na inteligencję, czy status materialny. Przy czym mnie nigdy nie interesowali tyle starsi ode mnie panowie. Kilka lat różnicy to było takie moje maksimum.

Salomonka napisał/a:

Czy żałuję? Nie. To była inspiracja żeby nad sobą pracować i kształcić się. Pewnie wiele  mu zawdzięczam, choć on niekoniecznie mnie pamięta po tylu latach.

Kto wie, może się jemu bardzo podobałaś i w głębi serca był zawiedziony, że nie jesteś dłużej zainteresowana. Zwłaszcza, że mężczyźnie dużo łatwiej jest zaakceptować, że ma większą wiedzę od kobiety, niż odwrotnie.

1 907

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:

No widzisz. Tym wpisem pokazujesz, że masz jednak kompleksy..
Piszemy o okreslonej grupie społecznej. Doprecyzowałam jakiej. Ona istnieje i bedzie istnieć. Tak samo jak będa się między soba parowac "zwykli ludzie".
Te światy z reguły sie nie przecinają, a jeśli, to nie w kontekście o którym piszemy. Wyjątki potwierdzają regułę.
Co jest tu dla Ciebie niejasne i po co wyjeższasz z emocjonalnymi argumentami?

Nie było w tym grama emocji. Pytam całkowicie poważnie.
Bo póki co dyskutujemy tylko o dwóch skrajnościach.
Podczas gdy większość, to właśnie ci zwykli ludzie.
Ty podajesz przykład, że dyrektor banku nie będzie chciał karyny z tłustymi włosami, która z trudem potrafi policzyć do stu, albo prostytutki świeżo wygrzebanej z rynsztoka.
Ciężko polemizować z takimi argumentami.
Zwłaszcza, że żaden normalny facet się na taką nie połasi.

1 908

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Mrs.Happiness napisał/a:
Giaa2 napisał/a:

No widzisz. Tym wpisem pokazujesz, że masz jednak kompleksy..
Piszemy o okreslonej grupie społecznej. Doprecyzowałam jakiej. Ona istnieje i bedzie istnieć. Tak samo jak będa się między soba parowac "zwykli ludzie".
Te światy z reguły sie nie przecinają, a jeśli, to nie w kontekście o którym piszemy. Wyjątki potwierdzają regułę.
Co jest tu dla Ciebie niejasne i po co wyjeższasz z emocjonalnymi argumentami?

Nie było w tym grama emocji. Pytam całkowicie poważnie.
Bo póki co dyskutujemy tylko o dwóch skrajnościach.
Podczas gdy większość, to właśnie ci zwykli ludzie.
Ty podajesz przykład, że dyrektor banku nie będzie chciał karyny z tłustymi włosami, która z trudem potrafi policzyć do stu, albo prostytutki świeżo wygrzebanej z rynsztoka.
Ciężko polemizować z takimi argumentami.
Zwłaszcza, że żaden normalny facet się na taką nie połasi.

Zapytam inaczej, czy Ty być dobrze się czuła z kimś od kogo odstajesz bo ja nie?

1 909

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Może inaczej — nie neguję Twojej wizji doboru w pary, ale dla mnie brzmi ona jak bardzo idealistyczne, młodzieńcze wyobrażenie, pełne wiary w miłość, która pokona wszystko. To piękne i nie chcę tego umniejszać, ale życie to nie bajka — te zgrzyty zaczynają się pojawiać po latach wspólnego życia i często wyraźnie rysują się zwłaszcza przy rozstaniach.


Dokładnie.
Dlatego "dziwnym trafem" znacznie więcej jest par typu : biznesmem , lekarz, prawnik z kims z pokrewnego środowiska , ewentualnie modelka, ale nie typu bździągwa, tylko ktoś o uznanym imieniu w swojej branży czy po prostu z KLASĄ i kto łączy np. modeling z dużym oczytaniem i elokwencją, niż pani z Biedry, czy pani której odechciało sie nauki na 3 klasie l.o., bo zna lepsze sposoby zarabiania..np. ciałem.
Życie to nie komedie romantyczne.

To prawda, w relacjach ważne są podobieństwa: podobne upodobania co do formy spędzania wolnego czasu, podobne poglądy, temperament, intelekt, etap i poziom życia, wiek... Choć życie pisze czasami naprawdę różne scenariusze. Z jednej strony nie wierzę w bajki, z drugiej jednak biorę pod uwagę istnienie tych wyjątków, bo niezdrowo mieć zamkniętą głowę.



Gia, wcześniej Ci odpowiedziałam. Tak tylko informuję, jakbyś nie widziała. Nie domagam się odpowiedzi. wink
Btw. te dwie relacje, o których pisałam, były wieloletnie, ale rozpadły się.

1 910 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-06-02 23:50:51)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Rzadko a nawet baaaardzo rzadko zgadzam się z niektórymi osobami z tego wątku, ale tutaj pełna zgoda:

Tak to już bywa, że od pewnego momentu w życiu obracamy się w pewnym środowisku, grupie zawodowej czy kręgu znajomych. O ile ogólny trend czy zjawisko, o którym pisali Farmer czy Bert44 się potwierdza, to już indywidualne przypadki mogą temu przeczyć. Wydaje mi się, że im większa różnica w tym tzw. "poziomie" czy celach i ambicjach życiowych tym gorzej się później dogadać. Wprawdzie w dzisiejszych czasach ukończenie studiów (jakichkolwiek) czy przynajmniej osiągnięcie etapu szkoły średniej wraz z  ukończonymi kursami zawodowymi nie jest specjalnym wyczynem, to jednak wyższe wykształcenie czy chęć jego posiadania w danej dziedzinie( o ile jest to szczere i wynika z indywidualnych aspiracji) już mówi wiele o człowieku. Im bardziej ktoś chce poszerzać swoje horyzonty, w jakiejkolwiek dziedzinie, tym ciekawszym człowiekiem się wydaje, przynajmniej na początku.

Nie wiem, jak w Waszym otoczeniu, ale w moim nie znam ani jednej osoby która dobrowolnie ukończyła naukę jedynie na etapie szkoły podstawowej. Mało mam znajomych z wykształceniem średnim, nieco więcej z tymi, którzy ukończyli dwa kierunki studiów. Najwięcej jest właśnie tych "przeciętnych", takich, którzy skończyli studia na jednym kierunku, część się dorobiło stopnia doktora. Jeśli nawet nie pracują stricte w zawodzie, to poszli dalej, doskonaląc się w swoich pozostałych umiejętnościach lub się przebranżowując. Wniosek: w takich kręgach się obracam, nie mam niejako "dostępu" na tym etapie życiowym do pozostałych grup, czyli tych wzgardzanych przez niektórych tutaj "mirasów" lub "karyn". Wprawdzie nie uważam ich za gorszy sort, ale po prostu nie mam z nimi na co dzień kontaktu. Kontaktu na tyle bliskiego, aby tym bardziej między nami cokolwiek zaszło na poziomie emocjonalnym czy uczuciowym. Nie oceniam ich wyborów ani podejścia do życia, bo ich zwyczajnie nie znam blisko. Praktycznie żadnych.
Najbliżsi mi ludzie, to osoby o podobnym wykształceniu branżowym, zainteresowaniach, podejściu do życia a nawet poglądach politycznych(centrum, centrolewica a nawet lewica) Dlaczego zatem miałbym próbować szukać partnerki( na tym się chyba skupiamy głównie) na przekór w innym środowisku, skoro to mi odpowiada, w którym się obracam, z którym mam regularny kontakt, z którym mam wiele wspólnego?

Nie wykluczam ani nie twierdzę, że wśród tych grup "mirasów" nie znajdę wartościowych ludzi, bo takowi z pewnością istnieją. Nie jestem w stanie ocenić ich atrakcyjności, bo się z nimi nie stykam na co dzień, wybierając niejako tych bliższym moim "horyzontom". Zbliżona wizja na świat oraz pomysł na życie, nie mówiąc już o upodobaniach, wykształceniu, charakterze, intelekcie lub pasjach często jest spoiwem lub przynajmniej wabikiem, przyciągającycm ludzi do siebie.
Co z tego dalej wyjdzie, to już inna bajka. Wszyscy wiemy, że ciężko zachować całkowitą stałość przez tyle lat, będąc w relacji z jedną osobą.

1 911 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-06-02 23:29:18)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:

Przecież to co napisałas nijak nie przeczy o czym pisałam ja..a wręcz potwierdza.
SKORO: jestes oczytana i można z Tobą mądrze pogadać, to nadajesz się teoretycznie dla gości, o których pisałam, o ile oczywiście spotkacie sie i wpisujesz się wizualnie (seksualnością) w ich typ.
To proste wink

Ale to w takim razie rozmawiajmy o mężczyznach ogółem, nie tylko dyrektorzy banków kontra miraski, bo to dwie skrajne grupy i bezsensu jest pomijać tę najbardziej liczną, czyli wszystkich pozostałych. A przecież między tymi dwiema wyższymi warstwami dość często zdarzają się pewne, nazwijmy to, awanse społeczne. Nie jest to żadna nowość i zdecydowanie częściej tyczy się kobiet.

Giaa2 napisał/a:

Co innego gdy laska skończyła 2 klasy l.o. bo jest już najmądrzejsza na swiecie, a nie- życie zmusiło ją- i ona nie musi już dalej czytać, uczyc się, rozwijać, bo teraz jest młoda to będzie dawała dupy, a za 10 lat sie zobaczy..
I jest laska po 10 latach w tym samym miejscu.
Tylko idiota albo ktoś totalnie nieogarnięty poleci na coś takiego.

Z tym się zgadzam.

1 912 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-06-02 23:46:58)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Mimo wszystko, dochodzimy tutaj też do innej kwestii a mianowicie ogólnego poszanowania czy pokory dla osób z tzw. "niższego szczebla". Zgodzę się tutaj z Happiness, że między dyrektorem, prezesem czy właścicielem dużej firmy(firm) a sprzedawcą z bazarku jest cała masa opcji pośrednich. Poza tym, nigdy nie godzę się na deprecjonowanie tych sprzedawców, czy jak kto woli, "Mirków" lub ludzi innych środowisk, powszechnie uznawanych za jakiś tam "margines". Z jakiej racji?
To niestety pięknie pokazały obecne wybory. Przy moim sceptycyzmie odnośnie osoby obecnego prezydenta-elekta, przykro było patrzeć, jak jego wyborcy zostali zwyzywani od wsioków, nieuków i tępaków. Sprzedawca, monter, magazynier czy inny pracownik fizyczny może się każdemu okazać potrzebny w krytycznej chwili a dzięki rolnikom mamy na co dzień co położyć na swoim talerzu. Sprzedawcą w sklepie nie musi być osoba bez wykształcenia, ambicji czy szerokich horyzontów, może przecież tą pracę wykonywać czasowo albo z jakiś innych względów uznaje to za odpowiednią dla siebie. Moja ocena jej jako potencjalnego partnera ma się nijak do tego, jak ją widzę, jako człowieka. To jest chyba clou problemu.

Jeśli mam mówić o skrajnej patologii, to jej wyrazem jest dla mnie akurat świadome życie na zasiłkach(dobrowolne i wyrachowane), uważając pracujące osoby za niewolników.

1 913

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Zapytam inaczej, czy Ty być dobrze się czuła z kimś od kogo odstajesz bo ja nie?

Kochana, ja odstaję od wielu ludzi, bo pochodzę z patologicznej rodziny. Wystarczyłoby, żebym porównała się z mężczyzną, który miał normalne dzieciństwo i od razu na horyzoncie zamajaczyłaby przepaść. Tu na forum też wiele razy czytałam, że nie warto wiązać się z kimś z takiego domu jak mój. Na szczęście ja sama już tak nie myślę.

1 914

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Bert tak też czytałam te badania, ale ... jaka jest szansa, na poznanie kogoś z całkiem innej bajki? W epoce Tindera może większą, ale generalne IRL raczej mała żeby się poznali.

Minnie nie o to chodzi smile Spójrzmy na ta dyskusje - same nadinterpretacje. Źródło (Farmer) powiedzial że status kobiety nie jest najwazniejsza rzeczą dla faceta. I co z tego logicznie wynika? No że nie jest najważniejsza cecha. To nie oznacza że facet nie zwiaze się z kobieta sukcesu. To nie oznacza że sukces u kobiet jest zły czy niemiłe widziany. To nie oznacza że facet bedzie mial wywalone na to co zawodowo robi jego kobieta. To oznacza tylko że spojrzy na to jako kolejna cechę ktora ocenia. Ale nie pierwsza. Facet nie poleci na "pania prezes banku". Chyba że pani prezes banku przejdzie przez sito innych ocen które są wazniejsze. Statystycznie- bo wielu jednak poleci.

A tu od razu "facet na poziomie", dziwki i Grażyny, bogaci i biedni, Mirki i celebryci. Ktos pisze ze zwiazek nie ujedzie jesli ludzie nie będą intelektualnie na podobnym poziomie. A ktos temu zaprzeczał? Intelektualny poziom moze miec bibliotekatrka i pani prezes w korpo. Ale najpierw do oceny pojdzie poziom intelektualny a potem wykonywany zawod .

1 915

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
KoralinaJones napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Żebym sobie jeszcze z babki trofeum do szpanowania mial robić...

Bingo.
Często o to chodzi w takich sytuacjach, by podreperować poczucie ważności partnerem/ partnerką, którą kompensujemy kompleksy.

Kobietom się często wydaje, że my mamy podobnie jak one, że te same rzeczy są ważne. Nic bardziej mylnego.
Trzeba się dobrze czuć z tym drugim człowiekiem, mieć coś wspólnego. Statystycznie, najłatwiej o to w podobnym środowisku.
Tyle, że statystyka opisuje tendencje ogółu, ale rozbija się o indywidualne przypadki.

Clou zawiera się w tym, by mieć coś cennego dla drugiej strony.
Takie tematy są ciekawym studium przypadku- ludzie nieświadomie pokazują co dla nich jest ważne, projektując to na ogół.
W skrajnych przypadkach będą się upierać, że jest tak jak się im wydaje, albo jak chcą żeby było.

Chyba w angielskiej rodzinie królewskiej to dobrze widać od dawna- większość pasuje do statystyki, ale nie wszyscy.


Wszystko ładnie i pięknie, ale realia wspólnego życia szybko sprowadzają związek na ziemię. Nie uwierzę, że przyjmiesz kogoś „na stan” i wpiszesz na listę inwentarza tylko dlatego, że macie „coś” wspólnego. Przy całym rzeczowym pragmatyzmie, który wielokrotnie tu prezentujesz, trudno mi uwierzyć, że odpowiada Ci związek symbiotyczny - pasożytniczy.

Wierzyć nie musisz przecież;)

Dosyć dziwne wnioski wysnułaś z tego co napisałem, a wniosek z ostatniego zdania, konia z rzędem temu kto zgadnie jak do czegoś takiego doszłaś.


*"coś"-
Ważne cechy, które sprawiają że druga osoba staje się bliska.
Jest to dosyć uniwersalne i naprawdę nie mam pojęcia, co wywołuje Twój sprzeciw.
Dla jednego to będzie atmosfera jaką wprowadza druga osoba w jego życie, dla innej status.
Ani jedna, ani druga wartość nie będzie funkcjonować w oderwaniu od rzeczywistości i innych cech.

1 916

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Wzajemna weryfikacja statusu, "poziomu" czy intelektu może nie mieć miejsca, jeśli dwie osoby o skrajnie różnych wartościach owych przymiotów zwyczajnie się ze sobą  nie zetkną. Czy też nie wejdą w na tyle bliskie relacje, żeby siebie sobą wzajemnie zainteresować..

1 917

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
bagienni_k napisał/a:

Wzajemna weryfikacja statusu, "poziomu" czy intelektu może nie mieć miejsca, jeśli dwie osoby o skrajnie różnych wartościach owych przymiotów zwyczajnie się ze sobą  nie zetkną. Czy też nie wejdą w na tyle bliskie relacje, żeby siebie sobą wzajemnie zainteresować..

???

1 918 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2025-06-03 00:10:39)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Bingo.
Często o to chodzi w takich sytuacjach, by podreperować poczucie ważności partnerem/ partnerką, którą kompensujemy kompleksy.

Kobietom się często wydaje, że my mamy podobnie jak one, że te same rzeczy są ważne. Nic bardziej mylnego.
Trzeba się dobrze czuć z tym drugim człowiekiem, mieć coś wspólnego. Statystycznie, najłatwiej o to w podobnym środowisku.
Tyle, że statystyka opisuje tendencje ogółu, ale rozbija się o indywidualne przypadki.

Clou zawiera się w tym, by mieć coś cennego dla drugiej strony.
Takie tematy są ciekawym studium przypadku- ludzie nieświadomie pokazują co dla nich jest ważne, projektując to na ogół.
W skrajnych przypadkach będą się upierać, że jest tak jak się im wydaje, albo jak chcą żeby było.

Chyba w angielskiej rodzinie królewskiej to dobrze widać od dawna- większość pasuje do statystyki, ale nie wszyscy.


Wszystko ładnie i pięknie, ale realia wspólnego życia szybko sprowadzają związek na ziemię. Nie uwierzę, że przyjmiesz kogoś „na stan” i wpiszesz na listę inwentarza tylko dlatego, że macie „coś” wspólnego. Przy całym rzeczowym pragmatyzmie, który wielokrotnie tu prezentujesz, trudno mi uwierzyć, że odpowiada Ci związek symbiotyczny - pasożytniczy.

Wierzyć nie musisz przecież;)

Dosyć dziwne wnioski wysnułaś z tego co napisałem, a wniosek z ostatniego zdania, konia z rzędem temu kto zgadnie jak do czegoś takiego doszłaś. .

Doszłam do tego na podstawie wyobrażenie skonstruowanego na bazie literek, więc jak najbardziej może być mylące - wcale się przy tym nie upieram. Stwierdzam, że dostrzegam to, na ile pozwala mi dostępny „materiał badawczy”.

1 919

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Jak się osoby nie widują czy w ogóle nie spotykają, to ciężko oceniać swoją wzajemną atrakcyjność...

1 920 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-06-03 00:28:09)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
bagienni_k napisał/a:

Wzajemna weryfikacja statusu, "poziomu" czy intelektu może nie mieć miejsca, jeśli dwie osoby o skrajnie różnych wartościach owych przymiotów zwyczajnie się ze sobą  nie zetkną. Czy też nie wejdą w na tyle bliskie relacje, żeby siebie sobą wzajemnie zainteresować..

Zależy gdzie szukasz. Mnie czasem mężczyźni zagadywali gdzieś na mieście, a przecież na czole nie miałam informacji, jakie mam wykształcenie, gdzie pracuję, czy w jakim środowisku się wychowałam. Na portalach podobnie. Liczył się przede wszystkim wygląd, na drugim miejscu zainteresowania, do których niektórzy się odnosili, gdy inicjowali rozmowę.

1 921 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2025-06-03 07:45:55)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Bert44 napisał/a:

Minnie nie o to chodzi smile Spójrzmy na ta dyskusje - same nadinterpretacje. Źródło (Farmer) powiedzial że status kobiety nie jest najwazniejsza rzeczą dla faceta. I co z tego logicznie wynika? No że nie jest najważniejsza cecha. To nie oznacza że facet nie zwiaze się z kobieta sukcesu. To nie oznacza że sukces u kobiet jest zły czy niemiłe widziany. To nie oznacza że facet bedzie mial wywalone na to co zawodowo robi jego kobieta. To oznacza tylko że spojrzy na to jako kolejna cechę ktora ocenia. Ale nie pierwsza. Facet nie poleci na "pania prezes banku". Chyba że pani prezes banku przejdzie przez sito innych ocen które są wazniejsze. Statystycznie- bo wielu jednak poleci.

Jeśli masz różnicę wielkości przepaści, to istotnie: taki wariant bardziej w filmie niż w rzeczywistości. Natomiast jeśli różnica nie jest aż tak wielka... znajomy z poprzedniej pracy pracował jako budowniczy, jeździł autem, które kupiła mu żona (zajmująca OIDP dość wysokie stanowisko w banku i zarabiająca - co było tajemnicą poliszynela - znacznie lepiej od niego. I mimo tego jakoś nie kopnęła go szybko w dupę, mimo tego byli podobno zgodnym małżeństwem. Czyli: inny poziom, inne branże (on techniczna, ona - raczej zdecydowanie nie po polibudzie), ale... musieli mieć inne wspólne punkty jeśli to się spięło.. I na tym to raczej polega, nawet w tym "wycinku": można czytać inne książki, oglądać inne filmy, ale będzie tyle łączących ich kwestii że ogólnie będą mieli (skutecznie) wspólny język.

Bert44 napisał/a:

A tu od razu "facet na poziomie", dziwki i Grażyny, bogaci i biedni, Mirki i celebryci. Ktos pisze ze zwiazek nie ujedzie jesli ludzie nie będą intelektualnie na podobnym poziomie. A ktos temu zaprzeczał? Intelektualny poziom moze miec bibliotekatrka i pani prezes w korpo. Ale najpierw do oceny pojdzie poziom intelektualny a potem wykonywany zawod .

Taki jest styl "dyskusji" osoby, do języka której pewnie nawiązujesz; jeśli się dobrze wczytasz, to sam dojdziesz do wniosku że wyczerpuje definicję trollingu (argumenty dorabiane pod tezę i gnojenie jeśli się z nimi nie zgadzasz) wink



@RozrabiakaWmalinowymGaju

Jeśli dalej się zastanawiasz po co się tłumaczę, to przyjrzyj się proszę postowi czarnego trolliszcza z wczoraj z 9:53. Stanowi on esencję jej stylu. Masz w tym poście obrzucanie gównem skomponowanym z tego co sobie sama dopowiedziała na podstawie tego co gdzieś przeczytała na w myśl znanego "dzwonią, ale nie wiadomo w którym kościele" (także na podstawie wkrętów; zresztą podobnie wkręcała ją jedna użytkowniczka  - notabene po dziś dzień zakłada wątki na tej zasadzie na Kafeterii - którą czarna "pieszczotliwie" nazywała "tępą racicą", "fałszywcem" itd) z czystymi kłamstwami. Stara, "dobra" metoda Goebbelsa, że kłamstwo powtórzone 1000 razy stanie się w końcu prawdą (przynajmniej w jej mniemaniu; chociaż np. na Kafeterii podobnie uskuteczniane przez nią kłamstwa po pewnym czasie zaczęły żyć własnym życiem jako "prawdy objawione" i "najprawdziwsze historie" czy "tak faktycznie było" ).

I co, oczekujesz że nie zdementuję oczywistych kłamstw obliczonych na to żeby nikt (kto je przeczyta) nie był skłonny przeprowadzić ze mną dyskusji na jakikolwiek temat, żeby na podstawie tego błota (które, jak każde tego typu błoto, ciężko zmyć)? Przecież to prowadzi tylko do jednego: napisz mi lepiej od razu, że mam tu tak przewalone że i tak jestem totalnie spalony i nikt w żadnym temacie nie będzie traktował mojego zdanie poważniej niż zdania Julki i z tego tytułu lepiej zwinąć w ogóle konto (być może i lepiej, próbowałem nawet u byłej adminki, ale mimo wielu prób konto wciąż działa. Tylko nie pisz o niewchodzeniu, bo to nie zadziała. Tak jak zauważyłeś: jestem podatny na manipulacje i wpływy, zwłaszcza od osób których nie chcę traktować z nieufnością - tak, do tego się przyznaję! - lecz jednocześnie coś takiego jak silna wola zawsze występowało u mnie w stopniu śladowym i krótkotrwałym: np. jakkolwiek nie musiałem nigdy rzucać palenia i picia - bo mnie do tych używek nie ciągnie -  to słodycze rzucałem już dziesiątki razy. Ergo: nie zagwarantuję, że to cholerstwo nie zdoła mnie czymś sprowokować na tyle że jednak wejdę i coś napiszę. A taktykę ma zawsze tę samą, od lat: najpierw wchodzi (zauważ jak się uaktywniła gdy akurat ja wszedłem) i "przypadkowo" pod moimi wpisami zacznie umieszczać swoje, przesycone aluzjami (których większość obecnych tutaj nawet nie zrozumie). Gdy widzi, że nie reaguję, to zaczyna iść coraz bardziej dosłownie, aż do otwartego obrzucania gównem jak to widziałeś ostatnio. Była na Kafeterii; gdy dałem sobie spokój z Kafeterią, to po jakimś czasie pojawiła się i tutaj. Nie wiem, na czym opiera swojego chorego pierdolca na moim punkcie (sadystyczne zachowania ją podniecają? Na Kafeterii latała plotka że chełpiła się swego czasu tym że znęcała się nad psem), ale że go ma, to widziało całe otoczenie na Kafeterii i pewnie dostrzegają to już nawet niektóre osoby tutaj. Zauważyłeś, że nawet tutejsze "stare" użytkowniczki (i to zebrane do kupy) jakoś nie poświęcają mi nawet w ułamku tyle "uwagi" co ona? Jakiś czas temu Karmie się nieco poulewało, Smutna mimochodem raz mnie wspomniała i koniec. Bez potrzeby nie widzą powodu by wchodzić w ostrą, jadowitą interakcję. Tu masz zupełnie inny przypadek; przypadek, w przypadku którego możesz sobie udawać że go nie widzisz, ale który będzie próbować do skutku.

1 922

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

dlatego podrywanie kobiet na ulicy stosują Ci, którzy szukają kochanki.
partnerka zawsze musi być jednak dopasowana nie tyle intelektualnie co mentalnie, czego inteligencja jest tylko składową.
a to łatwo rozpoznać gdy ktoś wypowiada się słowami.
nie ma lepszego narzędzia i nawet na tym forum od razu wiesz, czy ktoś jest z Twojej bajki, czy z zupełnie innej.

1 923 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-06-03 10:19:44)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Mrs.Happiness napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Wzajemna weryfikacja statusu, "poziomu" czy intelektu może nie mieć miejsca, jeśli dwie osoby o skrajnie różnych wartościach owych przymiotów zwyczajnie się ze sobą  nie zetkną. Czy też nie wejdą w na tyle bliskie relacje, żeby siebie sobą wzajemnie zainteresować..

Zależy gdzie szukasz. Mnie czasem mężczyźni zagadywali gdzieś na mieście, a przecież na czole nie miałam informacji, jakie mam wykształcenie, gdzie pracuję, czy w jakim środowisku się wychowałam. Na portalach podobnie. Liczył się przede wszystkim wygląd, na drugim miejscu zainteresowania, do których niektórzy się odnosili, gdy inicjowali rozmowę.

Tak, tylko zagadywanie to jedno, zaś nawiązanie i rozwijanie bliższej relacji w oparciu o pewne wspólne płaszczyzny, to już zupełnie co innego, moim zdaniem. Jeśli Tobie się to udało to świadczy tylko o Twojej otwartości, rozumiem to. Jednak samo "szukanie" często odbywa się, siłą rzeczy, w pewnych określonych kręgach. Jeśli sami się obracamy w takim a nie innym towarzystwie, chociażby ze względów zawodowych czy związanych z zainteresowaniami, to z takimi to osobami będziemy mieli w większości do czynienia. Nie neguję opcji, kiedy to rodzi się związek między dwojgiem ludzi z różnych światów, lub nawet różnych charakterologicznie, jednak istnieją pewne sfery życia, które nie do końca się tak mocno przenikają, tak samo, jak ludzie z odmiennych środowisk się nie spotykają po prostu. Jeśli już do takich sytuacji dojdzie, to jasne, że może się zdarzyć, kiedy osoby z dość odmiennych sfer przypadną sobie do gustu dzięki nieco innym czynnikom. Pozostaje wtedy pytanie co będzie ich razem łączyć, zatem jeśli znajdą ową płaszczyznę porozumienia, to czemu nie spróbować? Problem w tym, że zwyczajnie rzadziej może do tego dojść, jeśli takie osoby mają niewielkie szanse na spotkanie.

Nowe_Otwarcie Te wasze wojenki stają się powoli śmieszne. Za każdym razem usilnie się ze wszystkiego tłumaczysz, reagując emocjonalnie na niektóre komentarze. Skoro tak Cię to uwiera, to może zwyczajnie ignoruj pewne osoby? Nie sądzisz, że to całkiem niezła metoda? Nie wiem, czy sobie zdajesz sprawę, ale im bardziej się nakręcasz, próbując nerwowo wyjść cało z opresji, to tym bardziej Twoja relacja staje się mniej wiarygodna...
Ignorancja się całkiem nieźle sprawdza. Polecam, gdyż sam ją czasami stosuję smile

1 924

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

W mojej skromnej ocenie, przy poznaniu, to czy ona jest lekarzem, notariuszem, czy pracuje w Lidlu na kasie nie będzie miało znaczenia, a juz na pewno nie dla młodych osób. Mrs.Happiness piszesz że dla studentów prawa czy medycyny nie miało znaczenia kim jesteś, bo oni zawsze na każdej imprezie byli najbardziej pijani. A od bycia studentem prawa  na byle jakiej uczelni do zastania cenionym adwokatem to droga daleka, że ho ho, połowa nie skończy nawet studiów, na wyższej szkole czegoś.

bagiennik piszesz, że większość Twoich znajomych nie ma studiów, ok, to dziś nic nie znaczy, dla niewtajemniczonych Steve Jobs też nie skończył studiów, a jakoś z komputera czy telefonu powstałego z jego geniuszu piszę do Was wink

Dla ja mam skończone studia, ba nawet te elitarne, ale wykształcenie czy on będzie miał dyplom Harvarda czy skończył technikum nie jest dla mnie kluczowe, ważne, żeby był ogarnięty w życiu a nie melepetą stojącą jak krowa na pastwisku i mucząca jacie mi.

Co do kobiet, to wydaje mi się że nie jest to pierwsze na co zwracają uwagę mężczyźni, kobiety owszem mają tendencję do wyboru na podstawie tego jak wygląda, ale trudno Panią z Żaby poznać podczas networkingu dotyczącego imigrantów, raczej tam będą przedsiębiorcy który niedobory kadrowe uzupełniają pracownikami ze wschodu, Azji czy Ameryki Pd.

Może tu jest mój błąd, ja zupełnie odcięłam się od mojego naturalnego środowiska zawodowego, ograniczam się do wysłania składki co miesiąc.

1 925

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Nowe_otwarcie napisał/a:

@RozrabiakaWmalinowymGaju

Jeśli dalej się zastanawiasz po co się tłumaczę, to przyjrzyj się proszę postowi czarnego

Serio uważasz, że myślenie o tym zajęło mi więcej niż moment czytania i pisania?
Powiem Ci coś w sekrecie- ludzie mają Twoją historię w dupie.
To Ty i ta zakochana w Tobie i biegająca za Tobą dajecie temu i sobie nawzajem uwagę, karmicie się nawzajem łechtajac dopaminowe receptory.



Nowe_otwarcie napisał/a:

Bez potrzeby nie widzą powodu by wchodzić w ostrą, jadowitą interakcję. Tu masz zupełnie inny przypadek; przypadek, w przypadku którego możesz sobie udawać że go nie widzisz, ale który będzie próbować do skutku.

Nie widzisz rzeczy oczywistej- Twoja taktyka radzenia sobie z wielbicielką jest przeciwskuteczna. Zaostrza konflikt zamiast wygaszać.
Jeśli jednak z uporem maniaka ją stosujesz, znaczy że ta sytuacja coś Ci jednak daje.
Ludzi upośledzonych trzeba głaskać po głowie, za uchem, a nie szarpać się z nimi udowadniając im coś, czego nie są w stanie zrozumieć.

Potraktuj ją tak, jak powinno się traktować ludzi wywołujących w nas emocje. Ta laska jest Twoim lustrem, które Ci pokazuje rysy na wizerunku, nawet jeśli jej cel jest zupełnie inny.
Kiedy je zaakceptujesz, uzdrowisz te miejsca, emocje znikną. Będziesz miał wyjebane.

1 926

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

@RozrabiakaWmalinowymGaju

Jeśli dalej się zastanawiasz po co się tłumaczę, to przyjrzyj się proszę postowi czarnego

Serio uważasz, że myślenie o tym zajęło mi więcej niż moment czytania i pisania?
Powiem Ci coś w sekrecie- ludzie mają Twoją historię w dupie.
To Ty i ta zakochana w Tobie i biegająca za Tobą dajecie temu i sobie nawzajem uwagę, karmicie się nawzajem łechtajac dopaminowe receptory.



Nowe_otwarcie napisał/a:

Bez potrzeby nie widzą powodu by wchodzić w ostrą, jadowitą interakcję. Tu masz zupełnie inny przypadek; przypadek, w przypadku którego możesz sobie udawać że go nie widzisz, ale który będzie próbować do skutku.

Nie widzisz rzeczy oczywistej- Twoja taktyka radzenia sobie z wielbicielką jest przeciwskuteczna. Zaostrza konflikt zamiast wygaszać.
Jeśli jednak z uporem maniaka ją stosujesz, znaczy że ta sytuacja coś Ci jednak daje.
Ludzi upośledzonych trzeba głaskać po głowie, za uchem, a nie szarpać się z nimi udowadniając im coś, czego nie są w stanie zrozumieć.

Potraktuj ją tak, jak powinno się traktować ludzi wywołujących w nas emocje. Ta laska jest Twoim lustrem, które Ci pokazuje rysy na wizerunku, nawet jeśli jej cel jest zupełnie inny.
Kiedy je zaakceptujesz, uzdrowisz te miejsca, emocje znikną. Będziesz miał wyjebane.

Jej teraz piszesz jak byś był psychologiem psychiatra

1 927 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-06-03 10:44:56)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Minnie89 czytaj nieco uważniej cudze posty smile

Wyraźnie napisałem, że właśnie większość SKOŃCZYŁA studia.
Z tej większości, część dorobiła się doktora lub zaczęła też drugi kierunek. Generalnie obracam się w gronie ludzi z wykształceniem wyższym lub niepełnym wyższym, częściowo średnim, ale powiedzmy, że z pewnymi aspiracjami czy marzeniami. Nie znam nikogo, kto by na samym początku na te studia poszedł tylko dla samego studiowania, nie będąc kompletnie zainteresowanym swoją branżą.
Studiowali bądź z chęci zdobycia tego konkretnego zawodu lub nieco z pasji czy zamiaru połączenia jednego kierunku z drugim, by potem zdobyć w pokrewnej branży zatrudnienie. Jak się nie udało, startowali w kierunku innej profesji, pozostając często jednocześnie na bieżąco z trendami zawodowymi w swoim poprzednim środowisku lub chociaż wykazując żywe zainteresowanie takim przedmiotem.
Siłą rzeczy, odkąd skończyło się liceum, ma się do czynienia z osobami, chcącymi podnosić swoje wykształcenie i kwalifikacje, poszerzającymi swoje horyzonty, szczególnie na gruncie zawodowym(ale nie tylko).
Nie znam absolutnie nikogo, kto by swoją edukację zakończył na szkole podstawowej(czy raczej gimnazjum, biorąc pod uwagę mój rocznik), mało kto też zakończył na szkole średniej. Jeśli nawet nie są to studia wyższe(nieważne jaki kierunek i na jakiej uczelni), to przynajmniej mają pomysły na rozwój swojej kariery zawodowej, choćby w postaci kursów doszkalających. Nikt nie siedzi na 4 literach, czekając na mannę z nieba, tudzież nie jest utrzymywany przez partnera(nie uwzględniam urlopu macierzyńskiego u kobiet). To pokazuje jednak, że praca czy samorozwój są szalenie ważne dla samego zdrowia psychicznego większości normalnie myślących ludzi. Jednocześnie, ukazuje prawdę o tym, że staramy się wybierać swoich partnerów pod kątem zbliżonych aspiracji życiowych.
Jedynie zaburzone, patologiczne jednostki będą umyślnie się migać od pracy, zdając się na łaskę państwa.

"Dlaczego tylko jedna strona ma pracować/zarabiać na dwoje (tudzież więcej osób, jeśli mówimy o rodzinie)?"
Za każdym razem zadaję sobie to pytanie, kiedy czytam, że ktoś kogoś dobrowolnie utrzymuje przez cały niemal okres trwania związku czy małżeństwa, tudzież ta druga strona chce być utrzymywana.. Rozumiem, że może to komuś pasować, ale uważam to po porostu za niesprawiedliwe.
Jeśli zaś ktoś powie, że skoro ma tyle możliwości i kasy, że nie widzi w tym problemu, to pytanie brzmi, dlaczego w zdecydowanej większości takich sytuacji, jednak OBOJE partnerzy pracują na to swoje wspólne życie?

1 928 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-06-03 10:30:17)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Serio uważasz, że myślenie o tym zajęło mi więcej niż moment czytania i pisania?
Powiem Ci coś w sekrecie- ludzie mają Twoją historię w dupie.
To Ty i ta zakochana w Tobie i biegająca za Tobą dajecie temu i sobie nawzajem uwagę, karmicie się nawzajem łechtajac dopaminowe receptory.


HAHHAHAHAHAH, jakie zazdro u naszego alvaro... nie spodziewałabym się :>
Powiem ci w sekrecie, mistrzu, że w tobie tez zakochana jestem. auuuć  uuaaaaj  XD big_smile big_smile

Nie wiem jak żaden z was wygląda, a to mój mały fetysz, zakochiwanie sie w bywalcach burdeli i netowych figo-fagos , których na oczy nie widziałam <3


Musisz poćwiczyć, misiu o bardzo małym rozumku, manipulacje jeszcze.
sugestie, ze ktoś kogos krytykuje czy zwyczajnie nie lubi, bo jest w nim zakochany to wprawdzie twój poziom, ale nadal poziom gimnazjum. a mnie to niestety nie zrazi od pisania tego co mysle, wiesz? sad

big_smile

1 929

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Serio uważasz, że myślenie o tym zajęło mi więcej niż moment czytania i pisania?
Powiem Ci coś w sekrecie- ludzie mają Twoją historię w dupie.
To Ty i ta zakochana w Tobie i biegająca za Tobą dajecie temu i sobie nawzajem uwagę, karmicie się nawzajem łechtajac dopaminowe receptory.


HAHHAHAHAHAH, jakie zazdro u naszego alvaro... nie spodziewałabym się :>
Powiem ci w sekrecie, mistrzu, że w tobie tez zakochana jestem. auuuć  uuaaaaj  XD big_smile big_smile

Nie wiem jak żaden z was wygląda, a to mój mały fetysz, zakochiwanie sie w bywalcach burdeli i netowych figo-fagos , których na oczy nie widziałam <3


Musisz poćwiczyć, misiu o bardzo małym rozumku, manipulacje jeszcze.
sugestie, ze ktoś kogos krytykuje czy zwyczajnie nie lubi, bo jest w nim zakochany to wprawdzie twój poziom, ale nadal poziom gimnazjum. a mnie to niestety nie zrazi od pisania tego co mysle, wiesz? sad

big_smile

Bez sensu on myśli jak można kogoś nie lubiec,bo jest się w tej osobie zakochanym

1 930

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Nowe_otwarcie napisał/a:

Jeśli dalej się zastanawiasz po co się tłumaczę, to przyjrzyj się proszę postowi czarnego trolliszcza z wczoraj z 9:53. Stanowi on esencję jej stylu. Masz w tym poście obrzucanie gównem skomponowanym z tego co sobie sama dopowiedziała na podstawie tego co gdzieś przeczytała na w myśl znanego "dzwonią, ale nie wiadomo w którym kościele" (także na podstawie wkrętów; zresztą podobnie wkręcała ją jedna użytkowniczka  - notabene po dziś dzień zakłada wątki na tej zasadzie na Kafeterii - którą czarna "pieszczotliwie" nazywała "tępą racicą", "fałszywcem" itd) z czystymi kłamstwami. Stara, "dobra" metoda Goebbelsa, że kłamstwo powtórzone 1000 razy stanie się w końcu prawdą (przynajmniej w jej mniemaniu; chociaż np. na Kafeterii podobnie uskuteczniane przez nią kłamstwa po pewnym czasie zaczęły żyć własnym życiem jako "prawdy objawione" i "najprawdziwsze historie" czy "tak faktycznie było" ).

I co, oczekujesz że nie zdementuję oczywistych kłamstw obliczonych na to żeby nikt (kto je przeczyta) nie był skłonny przeprowadzić ze mną dyskusji na jakikolwiek temat, żeby na podstawie tego błota (które, jak każde tego typu błoto, ciężko zmyć)? Przecież to prowadzi tylko do jednego: napisz mi lepiej od razu, że mam tu tak przewalone że i tak jestem totalnie spalony i nikt w żadnym temacie nie będzie traktował mojego zdanie poważniej niż zdania Julki i z tego tytułu lepiej zwinąć w ogóle konto (być może i lepiej, próbowałem nawet u byłej adminki, ale mimo wielu prób konto wciąż działa. Tylko nie pisz o niewchodzeniu, bo to nie zadziała. Tak jak zauważyłeś: jestem podatny na manipulacje i wpływy, zwłaszcza od osób których nie chcę traktować z nieufnością - tak, do tego się przyznaję! - lecz jednocześnie coś takiego jak silna wola zawsze występowało u mnie w stopniu śladowym i krótkotrwałym: np. jakkolwiek nie musiałem nigdy rzucać palenia i picia - bo mnie do tych używek nie ciągnie -  to słodycze rzucałem już dziesiątki razy. Ergo: nie zagwarantuję, że to cholerstwo nie zdoła mnie czymś sprowokować na tyle że jednak wejdę i coś napiszę. A taktykę ma zawsze tę samą, od lat: najpierw wchodzi (zauważ jak się uaktywniła gdy akurat ja wszedłem) i "przypadkowo" pod moimi wpisami zacznie umieszczać swoje, przesycone aluzjami (których większość obecnych tutaj nawet nie zrozumie). Gdy widzi, że nie reaguję, to zaczyna iść coraz bardziej dosłownie, aż do otwartego obrzucania gównem jak to widziałeś ostatnio. Była na Kafeterii; gdy dałem sobie spokój z Kafeterią, to po jakimś czasie pojawiła się i tutaj. Nie wiem, na czym opiera swojego chorego pierdolca na moim punkcie (sadystyczne zachowania ją podniecają? Na Kafeterii latała plotka że chełpiła się swego czasu tym że znęcała się nad psem), ale że go ma, to widziało całe otoczenie na Kafeterii i pewnie dostrzegają to już nawet niektóre osoby tutaj. Zauważyłeś, że nawet tutejsze "stare" użytkowniczki (i to zebrane do kupy) jakoś nie poświęcają mi nawet w ułamku tyle "uwagi" co ona? Jakiś czas temu Karmie się nieco poulewało, Smutna mimochodem raz mnie wspomniała i koniec. Bez potrzeby nie widzą powodu by wchodzić w ostrą, jadowitą interakcję. Tu masz zupełnie inny przypadek; przypadek, w przypadku którego możesz sobie udawać że go nie widzisz, ale który będzie próbować do skutku.

Ach te dygresje obok tematu zawsze, bo tak trudno przyznać fakty big_smile big_smile

Ostatecznie, chrapka na prostytutkę z bardzo przyjaznym cennikiem, to nic czego męski świat by nie znał.
"Malutki zgrzyt" polegał na tym, że ty nie schodzisz poniżej pewnego poziomu , ahahahah.
no było komicznie jak ten poziom było dane nam zobaczyć. Za co raz jeszcze w imieniu świadków BARDZO i to bardzo ci dziękuję big_smile

1 931 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-06-03 10:48:46)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Julia life in UK napisał/a:

Bez sensu on myśli jak można kogoś nie lubiec,bo jest się w tej osobie zakochanym


Hhahahaha, tak myśla chłopcy w gimnazjum. Ciii, nie odbieraj mu tej radochy, że zwycieżył! Jak pewien kandydat na prezydenta..przez 2h XD tongue

rozrabiaka projektuje po prostu swój stan emocjonalny jak nie lubi jakiejs kobiety.
Także nie wiem sama co mam o tym myślec, hihi.
Rozrabiako, jestes moim cichym wielbicielem? <rumieni się>

1 932

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
SamotnaWilczyca napisał/a:

Nie miałam na myśli związku z sukcesem zawodowym i znam przyczyny wink Oczywiście, że część ludzi sukcesu ma problemy natury psychicznej. Co więcej, niektóre cechy związane z tymi problemami pomagają im ów sukces osiągnąć. Szeroki temat. Z góry uprzedzam, nie wrzucam do tego worka wszystkich ludzi z osiągnięciami, a pewną grupę - np. osoby ze spektrum psychopatii, które świetnie sobie radzą na najwyższych szczeblach.

Pardą, nie zauważyłam tego posta. wink

No ale skoro piszesz o syndromie ratownika i powołujesz się jednoczesnie na takie przykłady to gdzie tu sens?
Oczywiście, że jest to problem natury psychologicznej i emocjonalnej, tylko wtedy taki facet - nawet jeśli udało mu sie jakims trafem w tym stanie osiągnąc sukces (trzeba by zanalizowac indywidualnie takie przypadki), to nie jest jednak statystyczny przykład faceta o okreslonym profilu psychologicznym, który ma wszystko aby taki sukces osiągnąć, bo ma cechy "wrodzone" i wypracowane.
Także to zupełnie inna podgrupa.

1 933

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Nie miałam na myśli związku z sukcesem zawodowym i znam przyczyny wink Oczywiście, że część ludzi sukcesu ma problemy natury psychicznej. Co więcej, niektóre cechy związane z tymi problemami pomagają im ów sukces osiągnąć. Szeroki temat. Z góry uprzedzam, nie wrzucam do tego worka wszystkich ludzi z osiągnięciami, a pewną grupę - np. osoby ze spektrum psychopatii, które świetnie sobie radzą na najwyższych szczeblach.

Pardą, nie zauważyłam tego posta. wink

No ale skoro piszesz o syndromie ratownika i powołujesz się jednoczesnie na takie przykłady to gdzie tu sens?
Oczywiście, że jest to problem natury psychologicznej i emocjonalnej, tylko wtedy taki facet - nawet jeśli udało mu sie jakims trafem w tym stanie osiągnąc sukces (trzeba by zanalizowac indywidualnie takie przypadki), to nie jest jednak statystyczny przykład faceta o okreslonym profilu psychologicznym, który ma wszystko aby taki sukces osiągnąć, bo ma cechy "wrodzone" i wypracowane.
Także to zupełnie inna podgrupa.

Myślę, że trochę zaczęliśmy mówić o innych grupach, dla jednego grupą docelową są milionerzy a drugiego to będzie ktoś inny. W mojej ocenie, najlepiej jak są na podobnym poziomie. Nie zmienia to faktu, że jest luka płacowa, co powoduje, że kobiety mają trudniej. I nie zgadzam, się z tym, że jak on jest taki zamożny to może jej pomóc żeby nie musiała myć kibli w magistracie. Jeśli to jest chwilowe to ok można wyciągnąć, ale od dziecka słyszałam, że jaskółka bociana nie wysiedzi, czyli nie z każdej czy każdego da się zrobić kogoś innego. Cechy takie jaki przedsiębiorczość musi mieć, cieżko jest się tego nauczyć.

1 934

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:

Rozrabiako, jestes moim cichym wielbicielem? <rumieni się>

Cichym? Co za niedorzeczność!
No już, już. Spokojnie
Ponawiam głaski za uchem, już się nie rzucaj tyle. Całuję w sterczący, ciut ublocony nosek ;*

Nowe Otwarcie, patrz i ucz się.

XD

1 935

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Myślę, że trochę zaczęliśmy mówić o innych grupach, dla jednego grupą docelową są milionerzy a drugiego to będzie ktoś inny.

Gdybyśmy mówili o wszystkich na raz to ta dyskusja w ogole nie miałaby sensu wink
Mowimy o milionerach albo blisko.

W mojej ocenie, najlepiej jak są na podobnym poziomie. Nie zmienia to faktu, że jest luka płacowa, co powoduje, że kobiety mają trudniej. I nie zgadzam, się z tym, że jak on jest taki zamożny to może jej pomóc żeby nie musiała myć kibli w magistracie. Jeśli to jest chwilowe to ok można wyciągnąć, ale od dziecka słyszałam, że jaskółka bociana nie wysiedzi, czyli nie z każdej czy każdego da się zrobić kogoś innego. Cechy takie jaki przedsiębiorczość musi mieć, cieżko jest się tego nauczyć.

Nie rozumiem w takim razie po co była cała wczesniejsza polemika skoro na koniec sie ze mną zgadzasz?
Od początku trąbię, że MUSI byc podobieństwo - na 1 miejscu MENTALNE, co przekłada sie bezpośrednio na cechy, które wymieniłaś m.in. własnie przedsiębiorczośc, dobra organizacja, lotny i skory do analityki umysł - tego nie ma ma pani sprzatająca (naprawdę skończmy te wygłupy, ze co druga tak pracuje, bo mineła sie z powołaniem, a czyszcząc podłoge duma o zarządzaniu holdingiem.. nie ujmując jej pracy niczego) podobnie nie ma tego Zenon elektryk na najniższym szczeblu umiejętności. O ekspertach nie mówimy, choc trudno mi wyobrazić sobie poziom ekspercki w myciu toalet czy prostytucji wink

I thats all.

1 936 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-06-03 12:10:43)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

dlatego podrywanie kobiet na ulicy stosują Ci, którzy szukają kochanki.
partnerka zawsze musi być jednak dopasowana nie tyle intelektualnie co mentalnie, czego inteligencja jest tylko składową.
a to łatwo rozpoznać gdy ktoś wypowiada się słowami.
nie ma lepszego narzędzia i nawet na tym forum od razu wiesz, czy ktoś jest z Twojej bajki, czy z zupełnie innej.

Nie zgadzam się. Rzecz jasna, nie podchodzą po to, żeby się oświadczyć, tylko chwilę pogadać, albo zaprosić na kawę, bo wizualnie kobieta jest w ich typie, a czy ma fajny charakter, okaże się na ewentualnym spotkaniu. Im ładniejsza, tym chętniej mężczyźni podejmują ryzyko. Niektórym na pewno chodzi wyłącznie o seks, ale przecież nie różnią się pod tym względem od mężczyzn z portali randkowych. Bezsensu tak generalizować.

1 937 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-06-03 11:48:49)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Cichym? Co za niedorzeczność!
No już, już. Spokojnie
Ponawiam głaski za uchem, już się nie rzucaj tyle. Całuję w sterczący, ciut ublocony nosek ;*

Nowe Otwarcie, patrz i ucz się.

XD

NoweOtwarcieMonopolowego ma kija w tyłku i spięty zad- od zawsze i z tego był znany big_smile

A ty nie podskakuj tyle, mały, bo na nic twoje "zaloty" w momencie jak ja mam misje- żeby Otwarcie (nomen omen XD) przyznał, że nie jest 007 , a zapewniam cię, ze za takiego sie ma i jest to rozkoszne nie tylko dla mnie, a dla każdego kto od zarania drze z niego z tego powodu łacha big_smile big_smile
Nie odbierzesz nam tej rozrywki, misiu o bardzo malutkim rozumku! :*

1 938

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:
Giaa2 napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Nie miałam na myśli związku z sukcesem zawodowym i znam przyczyny wink Oczywiście, że część ludzi sukcesu ma problemy natury psychicznej. Co więcej, niektóre cechy związane z tymi problemami pomagają im ów sukces osiągnąć. Szeroki temat. Z góry uprzedzam, nie wrzucam do tego worka wszystkich ludzi z osiągnięciami, a pewną grupę - np. osoby ze spektrum psychopatii, które świetnie sobie radzą na najwyższych szczeblach.

Pardą, nie zauważyłam tego posta. wink

No ale skoro piszesz o syndromie ratownika i powołujesz się jednoczesnie na takie przykłady to gdzie tu sens?
Oczywiście, że jest to problem natury psychologicznej i emocjonalnej, tylko wtedy taki facet - nawet jeśli udało mu sie jakims trafem w tym stanie osiągnąc sukces (trzeba by zanalizowac indywidualnie takie przypadki), to nie jest jednak statystyczny przykład faceta o okreslonym profilu psychologicznym, który ma wszystko aby taki sukces osiągnąć, bo ma cechy "wrodzone" i wypracowane.
Także to zupełnie inna podgrupa.

Myślę, że trochę zaczęliśmy mówić o innych grupach, dla jednego grupą docelową są milionerzy a drugiego to będzie ktoś inny. W mojej ocenie, najlepiej jak są na podobnym poziomie. Nie zmienia to faktu, że jest luka płacowa, co powoduje, że kobiety mają trudniej. I nie zgadzam, się z tym, że jak on jest taki zamożny to może jej pomóc żeby nie musiała myć kibli w magistracie. Jeśli to jest chwilowe to ok można wyciągnąć, ale od dziecka słyszałam, że jaskółka bociana nie wysiedzi, czyli nie z każdej czy każdego da się zrobić kogoś innego. Cechy takie jaki przedsiębiorczość musi mieć, cieżko jest się tego nauczyć.

Myślisz kobiecym tokiem.
Meżczyzna nie patrzy na wykształcenie kobiety, jej dokonania zawodowe i umiejętności, czy zarobki. Lizy się wygląd, miłe obycie i taka zdolność tworzenia ciepłego związku.
Krzywe robią sobie teraz te tabuny ambitnych, samowystarczalnych młodziutkich kobiet, które studiują. nie ta droga. Myślę, ze za jakiś czas wrócimy do tradycyjnego podziału ról - o kobieta to dom, mężczyzna to praca i utrzymanie tego domu.

Popytaj na forum panów, czy przy wyborze partnerki, biorą pod uwagę jej wykształcenie, pracę, zarobki, rozwój zawodowy, jej obecny zawód?
Zapytaj, czy to ma jakiekolwiek znaczenie?

Zamiast tego spytaj, na co faktycznie mężczyźni zwracają uwagę smile

1 939

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Myślę, że trochę zaczęliśmy mówić o innych grupach, dla jednego grupą docelową są milionerzy a drugiego to będzie ktoś inny.

Gdybyśmy mówili o wszystkich na raz to ta dyskusja w ogole nie miałaby sensu wink
Mowimy o milionerach albo blisko.

W mojej ocenie, najlepiej jak są na podobnym poziomie. Nie zmienia to faktu, że jest luka płacowa, co powoduje, że kobiety mają trudniej. I nie zgadzam, się z tym, że jak on jest taki zamożny to może jej pomóc żeby nie musiała myć kibli w magistracie. Jeśli to jest chwilowe to ok można wyciągnąć, ale od dziecka słyszałam, że jaskółka bociana nie wysiedzi, czyli nie z każdej czy każdego da się zrobić kogoś innego. Cechy takie jaki przedsiębiorczość musi mieć, cieżko jest się tego nauczyć.

Nie rozumiem w takim razie po co była cała wczesniejsza polemika skoro na koniec sie ze mną zgadzasz?
Od początku trąbię, że MUSI byc podobieństwo - na 1 miejscu MENTALNE, co przekłada sie bezpośrednio na cechy, które wymieniłaś m.in. własnie przedsiębiorczośc, dobra organizacja, lotny i skory do analityki umysł - tego nie ma ma pani sprzatająca (naprawdę skończmy te wygłupy, ze co druga tak pracuje, bo mineła sie z powołaniem, a czyszcząc podłoge duma o zarządzaniu holdingiem.. nie ujmując jej pracy niczego) podobnie nie ma tego Zenon elektryk na najniższym szczeblu umiejętności. O ekspertach nie mówimy, choc trudno mi wyobrazić sobie poziom ekspercki w myciu toalet czy prostytucji wink

I thats all.

Ja tylko albo aż tyle wskazałam, że dla mężczyzn pozycja zawodowa partnerki nie jest kluczowa, mówiąc o ogóle, ale pewnie dla tej grupy jest, co nie zmienia faktu, że nie jest to pierwsza rzecz na którą zwracają uwagę, zarówno z jednej jak i z drugiej grupy. Panie trudniące się sponsoringiem, czy inna formą prostytucji oczywiście że jest to klucz, bo musi go być stać.

1 940

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:

Myślisz kobiecym tokiem.
Meżczyzna nie patrzy na wykształcenie kobiety, jej dokonania zawodowe i umiejętności, czy zarobki. Lizy się wygląd, miłe obycie i taka zdolność tworzenia ciepłego związku.
Krzywe robią sobie teraz te tabuny ambitnych, samowystarczalnych młodziutkich kobiet, które studiują. nie ta droga. Myślę, ze za jakiś czas wrócimy do tradycyjnego podziału ról - o kobieta to dom, mężczyzna to praca i utrzymanie tego domu.

Popytaj na forum panów, czy przy wyborze partnerki, biorą pod uwagę jej wykształcenie, pracę, zarobki, rozwój zawodowy, jej obecny zawód?
Zapytaj, czy to ma jakiekolwiek znaczenie?

Zamiast tego spytaj, na co faktycznie mężczyźni zwracają uwagę smile


Już zostało to dośc jasno wyjasnione powyżej, nie chce mi się powtarzać..
Sam wygląd liczy się wyłącznie dla gościa, który całe zycie był niewidzialny dla lasek, które szybkie dorobienie sie pozwala mu na moment "kupic".
Mylisz dwie kompletnie różne grupy mężczyzn.
Facet na poziomie ma pewne cechy charakteru, które czynia go odbornym na umizgi lasek, które nie reprezentuja pewnego standardu, na ktory on sobie x lat zapracował.
Ewidentnie nie wychowałas sie i nie przebywałaś w środowisku ludzi zamożnych (nie mylic z Januszexem).

1 941

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:

Myślisz kobiecym tokiem.
Meżczyzna nie patrzy na wykształcenie kobiety, jej dokonania zawodowe i umiejętności, czy zarobki. Lizy się wygląd, miłe obycie i taka zdolność tworzenia ciepłego związku.
Krzywe robią sobie teraz te tabuny ambitnych, samowystarczalnych młodziutkich kobiet, które studiują. nie ta droga. Myślę, ze za jakiś czas wrócimy do tradycyjnego podziału ról - o kobieta to dom, mężczyzna to praca i utrzymanie tego domu.

Popytaj na forum panów, czy przy wyborze partnerki, biorą pod uwagę jej wykształcenie, pracę, zarobki, rozwój zawodowy, jej obecny zawód?
Zapytaj, czy to ma jakiekolwiek znaczenie?

Zamiast tego spytaj, na co faktycznie mężczyźni zwracają uwagę smile

W niektórej części masz rację, zatem zapytam inaczej dlaczego prezesi nie spotykają się z kasjerami czy innymi ekspedientkami.
Natomiast nie umknęło mi, iż byłaś jedyną osobą która wskazała, iż sponsoring to coś wspaniałego, co ma się nijak to dej wypowiedzi. Rozumiem, iż prostytutki, to miłe i ciepłe kobiety smile

1 942

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Ja tylko albo aż tyle wskazałam, że dla mężczyzn pozycja zawodowa partnerki nie jest kluczowa, mówiąc o ogóle, ale pewnie dla tej grupy jest, co nie zmienia faktu, że nie jest to pierwsza rzecz na którą zwracają uwagę, zarówno z jednej jak i z drugiej grupy. Panie trudniące się sponsoringiem, czy inna formą prostytucji oczywiście że jest to klucz, bo musi go być stać.

Nikt nigdzie nie pisał, ze jest KLUCZOWA, przeinaczasz.
Jest 50/50 z wyglądem. Im wyższy poziom reprezentuje człowiek, tym ma mandat do wyższych oczekiwan , bo sam je oferuje. Kropka.

1 943

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:
złoto napisał/a:

Myślisz kobiecym tokiem.
Meżczyzna nie patrzy na wykształcenie kobiety, jej dokonania zawodowe i umiejętności, czy zarobki. Lizy się wygląd, miłe obycie i taka zdolność tworzenia ciepłego związku.
Krzywe robią sobie teraz te tabuny ambitnych, samowystarczalnych młodziutkich kobiet, które studiują. nie ta droga. Myślę, ze za jakiś czas wrócimy do tradycyjnego podziału ról - o kobieta to dom, mężczyzna to praca i utrzymanie tego domu.

Popytaj na forum panów, czy przy wyborze partnerki, biorą pod uwagę jej wykształcenie, pracę, zarobki, rozwój zawodowy, jej obecny zawód?
Zapytaj, czy to ma jakiekolwiek znaczenie?

Zamiast tego spytaj, na co faktycznie mężczyźni zwracają uwagę smile

W niektórej części masz rację, zatem zapytam inaczej dlaczego prezesi nie spotykają się z kasjerami czy innymi ekspedientkami.
Natomiast nie umknęło mi, iż byłaś jedyną osobą która wskazała, iż sponsoring to coś wspaniałego, co ma się nijak to dej wypowiedzi. Rozumiem, iż prostytutki, to miłe i ciepłe kobiety smile

Nie myl spotkań na chwilę z poszukiwaniem kobiety na całe życie.

No właśnie, dobre pytanie, które skierujmy do Panów, bo Panem osobiście nie jestem wink Dlaczego nie ma prezesa wielkiej firmy, który żeni się z kasjerką z Dino ?:)

Ale jest to sytuacja niezbyt częsta, aby jacyś prezesi, milionerzy, właściciele sieci firm, czy politycy albo wzięci chirurdzy pisali po forach i szukali sobie kobiet.
Rozmawiamy o przeciętnych ludziach. A dla nich nie ma znaczenia, czy masz studia wyższe czy nie, czy pracujesz w sekretariacie czy jesteś lekarzem czy pracujesz na bazarku z ciuchami od Turka, ani też, czy masz na koncie 700 tysiecy czy 5 tysięcy zł pl.  Nie ma tez znaczenia, czy czytasz czy nie czytasz, nie mają znaczenia Twoje poglądy polityczne, Twoja wiedza na tematy polonistyczne, matematyczne, historyczne , geograficzne. Bo szukają czegoś innego do stałej relacji.

1 944

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:
minnie.89 napisał/a:
złoto napisał/a:

Myślisz kobiecym tokiem.
Meżczyzna nie patrzy na wykształcenie kobiety, jej dokonania zawodowe i umiejętności, czy zarobki. Lizy się wygląd, miłe obycie i taka zdolność tworzenia ciepłego związku.
Krzywe robią sobie teraz te tabuny ambitnych, samowystarczalnych młodziutkich kobiet, które studiują. nie ta droga. Myślę, ze za jakiś czas wrócimy do tradycyjnego podziału ról - o kobieta to dom, mężczyzna to praca i utrzymanie tego domu.

Popytaj na forum panów, czy przy wyborze partnerki, biorą pod uwagę jej wykształcenie, pracę, zarobki, rozwój zawodowy, jej obecny zawód?
Zapytaj, czy to ma jakiekolwiek znaczenie?

Zamiast tego spytaj, na co faktycznie mężczyźni zwracają uwagę smile

W niektórej części masz rację, zatem zapytam inaczej dlaczego prezesi nie spotykają się z kasjerami czy innymi ekspedientkami.
Natomiast nie umknęło mi, iż byłaś jedyną osobą która wskazała, iż sponsoring to coś wspaniałego, co ma się nijak to dej wypowiedzi. Rozumiem, iż prostytutki, to miłe i ciepłe kobiety smile

Nie myl spotkań na chwilę z poszukiwaniem kobiety na całe życie.

No właśnie, dobre pytanie, które skierujmy do Panów, bo Panem osobiście nie jestem wink Dlaczego nie ma prezesa wielkiej firmy, który żeni się z kasjerką z Dino ?:)

Ale jest to sytuacja niezbyt częsta, aby jacyś prezesi, milionerzy, właściciele sieci firm, czy politycy albo wzięci chirurdzy pisali po forach i szukali sobie kobiet.
Rozmawiamy o przeciętnych ludziach. A dla nich nie ma znaczenia, czy masz studia wyższe czy nie, czy pracujesz w sekretariacie czy jesteś lekarzem czy pracujesz na bazarku z ciuchami od Turka, ani też, czy masz na koncie 700 tysiecy czy 5 tysięcy zł pl.  Nie ma tez znaczenia, czy czytasz czy nie czytasz, nie mają znaczenia Twoje poglądy polityczne, Twoja wiedza na tematy polonistyczne, matematyczne, historyczne , geograficzne. Bo szukają czegoś innego do stałej relacji.

Sama sobie odpowiedziałaś na pytanie, jeśli dla Ciebie nie ma znaczenia co robisz i ile masz, to nie ma znaczenia tez co robi druga strona. Jeśli dla Ciebie ma znaczenie czy jesteś lekarzem w POZ i ograniczasz się do przepisania Duomoxu każdemu nie ważne z czym przyszedł to nie ma też znaczenia co robi druga strona. Jeśli jednak dokształcasz się, bierzesz udział w konferencjach to ma znaczenie dla Ciebie czy druga strona też chce się rozwijać czy nie. Można być księgowa w urzędzie która siedzi 8h na tyłu i jest zadowolona. A Mozą też kończąc rachunkowość być w innym miejscu.

1 945 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-06-03 12:33:32)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:

No właśnie, dobre pytanie, które skierujmy do Panów, bo Panem osobiście nie jestem wink Dlaczego nie ma prezesa wielkiej firmy, który żeni się z kasjerką z Dino ?:)

Ale jest to sytuacja niezbyt częsta, aby jacyś prezesi, milionerzy, właściciele sieci firm, czy politycy albo wzięci chirurdzy pisali po forach i szukali sobie kobiet.
Rozmawiamy o przeciętnych ludziach. A dla nich nie ma znaczenia, czy masz studia wyższe czy nie, czy pracujesz w sekretariacie czy jesteś lekarzem czy pracujesz na bazarku z ciuchami od Turka, ani też, czy masz na koncie 700 tysiecy czy 5 tysięcy zł pl.  Nie ma tez znaczenia, czy czytasz czy nie czytasz, nie mają znaczenia Twoje poglądy polityczne, Twoja wiedza na tematy polonistyczne, matematyczne, historyczne , geograficzne. Bo szukają czegoś innego do stałej relacji.

Jaki widzisz sens w kierowaniu tego pytania do "naszych" panów z forum, skoro sama przytomnie zauważyłas, że żaden z nich do powyższej grupy milionerów czy aspirujących do tego statusu sie nie zalicza?
Nie widzisz w konstrukcji tego pytania oczywistej sprzecznoci ? wink

Serio odpowiedzi Mirków typu: "Bo najwazniejsze jest to coś..atmosfera.." itp. bełkot gościa kompletnie bez pojęcia, że mozna oczekiwać od kobiety czegoś więcej gdy REPREZENTUJE sie dużo więcej, cos wniosa do naszej dyskusji? smile

Na brakach takich mirasów i "atmosferze" bazuja prostytutki. A miraski czuja sie jakby byli z nimi w związku, ahahah. Na tym polega ten joke  big_smile

1 946 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-06-03 12:37:22)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Sama sobie odpowiedziałaś na pytanie, jeśli dla Ciebie nie ma znaczenia co robisz i ile masz, to nie ma znaczenia tez co robi druga strona. Jeśli dla Ciebie ma znaczenie czy jesteś lekarzem w POZ i ograniczasz się do przepisania Duomoxu każdemu nie ważne z czym przyszedł to nie ma też znaczenia co robi druga strona. Jeśli jednak dokształcasz się, bierzesz udział w konferencjach to ma znaczenie dla Ciebie czy druga strona też chce się rozwijać czy nie. Można być księgowa w urzędzie która siedzi 8h na tyłu i jest zadowolona. A Mozą też kończąc rachunkowość być w innym miejscu.


Tak. Dokładnie.
Chodzi o własnie te cechy. Kowalski typu Janusz biznesu uważa, że mając spozywczaka we franczyzie i passata w leasingu rozbił bank i może miec każda "dupe".
Jego wersja o wysokim standardzie jest x pięter wyżej w zarządzaniu dużym holdingiem np. , cały czas się rozwija i majątek pomnaża. I nie przyświeca mu cel pójście 100 x na dive za 200zł.
To jest kompletnie inna mentalność i kompletnie inne oczekiwania od zycia, co przekłada sie na oczekiwania lifestylowe od partnerki.

1 947

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:
złoto napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

W niektórej części masz rację, zatem zapytam inaczej dlaczego prezesi nie spotykają się z kasjerami czy innymi ekspedientkami.
Natomiast nie umknęło mi, iż byłaś jedyną osobą która wskazała, iż sponsoring to coś wspaniałego, co ma się nijak to dej wypowiedzi. Rozumiem, iż prostytutki, to miłe i ciepłe kobiety smile

Nie myl spotkań na chwilę z poszukiwaniem kobiety na całe życie.

No właśnie, dobre pytanie, które skierujmy do Panów, bo Panem osobiście nie jestem wink Dlaczego nie ma prezesa wielkiej firmy, który żeni się z kasjerką z Dino ?:)

Ale jest to sytuacja niezbyt częsta, aby jacyś prezesi, milionerzy, właściciele sieci firm, czy politycy albo wzięci chirurdzy pisali po forach i szukali sobie kobiet.
Rozmawiamy o przeciętnych ludziach. A dla nich nie ma znaczenia, czy masz studia wyższe czy nie, czy pracujesz w sekretariacie czy jesteś lekarzem czy pracujesz na bazarku z ciuchami od Turka, ani też, czy masz na koncie 700 tysiecy czy 5 tysięcy zł pl.  Nie ma tez znaczenia, czy czytasz czy nie czytasz, nie mają znaczenia Twoje poglądy polityczne, Twoja wiedza na tematy polonistyczne, matematyczne, historyczne , geograficzne. Bo szukają czegoś innego do stałej relacji.

Sama sobie odpowiedziałaś na pytanie, jeśli dla Ciebie nie ma znaczenia co robisz i ile masz, to nie ma znaczenia tez co robi druga strona. Jeśli dla Ciebie ma znaczenie czy jesteś lekarzem w POZ i ograniczasz się do przepisania Duomoxu każdemu nie ważne z czym przyszedł to nie ma też znaczenia co robi druga strona. Jeśli jednak dokształcasz się, bierzesz udział w konferencjach to ma znaczenie dla Ciebie czy druga strona też chce się rozwijać czy nie. Można być księgowa w urzędzie która siedzi 8h na tyłu i jest zadowolona. A Mozą też kończąc rachunkowość być w innym miejscu.


Piszemy o męzczyznach.
Serio teraz piszemy, zapytaj piszacych tu czy ważne jest dla nich, czy kobieta, z którą chcą być w związku jest pracownicą marketu spożywczego, czy pracuje w sieciówce, albo jest wykładowcą na uczelni, lekarzem, dyrektorem urzędu, czy panią Mariolką z warzywniaka? Czy ważne jest czy ta lekarka czy dyrektorka się rozwija zawodowo, kształci jeszcze, zdobywa nowe umiejętności?
I czy zarabia 4000 czy 20 000?
Te rzeczy nie maja żadnego znaczenia dla kobiet w związku, bo nie z tego powodu sa wybierane przez mężczyzn.

1 948

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:

Piszemy o męzczyznach.
Serio teraz piszemy, zapytaj piszacych tu czy ważne jest dla nich, czy kobieta, z którą chcą być w związku jest pracownicą marketu spożywczego, czy pracuje w sieciówce, albo jest wykładowcą na uczelni, lekarzem, dyrektorem urzędu, czy panią Mariolką z warzywniaka? Czy ważne jest czy ta lekarka czy dyrektorka się rozwija zawodowo, kształci jeszcze, zdobywa nowe umiejętności?
I czy zarabia 4000 czy 20 000?
Te rzeczy nie maja żadnego znaczenia dla kobiet w związku, bo nie z tego powodu sa wybierane przez mężczyzn.


Ok. widze, że masz poważne problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
Skoro piszemy o WSZYSTKICH facetach a zadajemy im pytanie, na które mogą wiarygodnie odpowiedziec tylko ci, ktorych pytanie dotyczy, to ja mówie pas XD

1 949

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:

Jaki widzisz sens w kierowaniu tego pytania do "naszych" panów z forum, skoro sama przytomnie zauważyłas, że żaden z nich do powyższej grupy milionerów czy aspirujących do tego statusu sie nie zalicza?
  big_smile

Bo milioner czy prezes nie obraca sie w środowisku pań z sieciówek, second handow, czy Dino, Czy nawet zwykłych kosmetyczek czy nauczycielek, więc siłą  rzeczy ich drogi mają małą szanse się skrzyżować, więc on nie będzie miał okazji do takich dylematów.
Za to takie rozkminy może prowadzić przeciętny Mirosław, ani bogaty, ani biedy, taki pośrodku, ani z zasobami finansowymi czy tez bez i tak dalej.
Co jest dla niech ważne w kobiecie?

1 950

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:

Za to takie rozkminy może prowadzić przeciętny Mirosław, ani bogaty, ani biedy, taki pośrodku, ani z zasobami finansowymi czy tez bez i tak dalej.
Co jest dla niech ważne w kobiecie?


Tylko kogo obchodzi zdanie Mirasa w kontekście wysokich standardów?
Pijaka pod monopolowym mieszkającego w melinie, bo wszystko przepił tez zapytasz jakie ma zdanie na temat najnowszego modelu jakiegos wypasionego auta czy co poleca przy wykańczaniu domu za kilka milionów?
to powodzenia XD

Posty [ 1 886 do 1 950 z 2 432 ]

Strony Poprzednia 1 … 28 29 30 31 32 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak chęci na ponowny związek ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026