Czuję się sfrustrowany i nierozumiany. Od czasu przyjścia na świat naszego dziecka między mną, a partnerką zrobiło się nieciekawie. Przykładowo ogarniam chatę, zmywam naczynia, ścieram kurze, odkurzam, wynoszę śmieci, robię zakupy, wracam do domu i zajmuję się dzieckiem. Potem słyszę od dziewczyny (28L), że jest z dzieckiem sama, a ja tylko "dorywczo" zajmuję się dzieckiem.
Tylko, że nie siedzę na kanapie i się nie obijam. Podobnie z laktacją, dziewczyna używa laktatora nie wymagającego trzymania w rękach, w tym czasie przegląda sobie internet, fejsbuka, instagram itp, a ja nie mam w ogóle czasu dla siebie.
Jedyny czas jaki mógłbym dla siebie mieć to wieczorem. Tylko wtedy mogę się zrelaksować włączyć serial itp. Tylko, że dziewczyna naciska abym też się kładł spać bo sama nie lubi zasypiać i na drugi dzień jest zła, że nie dbam o jej uczucia i komfort psychiczny.
Innym razem kiedy w sobotę miała być ładna pogoda, a babcia na kilka godzin miała zająć się dzieckiem zadeklarowałem, że chcę odpocząć, włączyć na komputerze na parę godzin grę. Skończyło się na tym, że dziewczyna wymusiła, że chce grilla, że nie będzie się do mnie ciągle dostosowywała, że chce rodzinnego grilla i muszę też na nim być.
Kolejnym razem zgadała się z kuzynką, że do niej przyjedziemy. Zapytała mnie o zdanie, przystałem na propozycję, ale nie dlatego że chciałem, tylko dlatego że inaczej mi nie da żyć. Potem kuzynka do niej zadzwoniła proponując, że wyskoczymy razem do jej najlepszej przyjaciółki z mężem. Oczywiście nikt mnie o zdanie nie pytał. Gdy zwróciłem partnerce uwagę, że nie lubię chodzić po chałupkach do obcych ludzi i że nie spytała mnie o chęć, usłyszałem, że jestem egoistą, który myśli tylko o sobie.
No i ja mam już wszystkiego dość. Ciągle robię co partnerka chce, nie mogę zrobić nic na co mam ochotę i po swojemu. Czuję się zmęczony, zrezygnowany i sfrustrowany. Nie mam kiedy poczytać książek, obejrzeć czegokolwiek, jedyne co, gdy dziecko śpi to muszę oglądać serial z dziewczyną, ale taki jaki ona wybierze, czyli gówniany, a tego co ja bym chciał, ona nie włączy.