Niedoceniany - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

Temat: Niedoceniany

Czuję się sfrustrowany i nierozumiany. Od czasu przyjścia na świat naszego dziecka między mną, a partnerką zrobiło się nieciekawie. Przykładowo ogarniam chatę, zmywam naczynia, ścieram kurze, odkurzam, wynoszę śmieci, robię zakupy, wracam do domu i zajmuję się dzieckiem. Potem słyszę od dziewczyny (28L), że jest z dzieckiem sama, a ja tylko "dorywczo" zajmuję się dzieckiem.

Tylko, że nie siedzę na kanapie i się nie obijam. Podobnie z laktacją, dziewczyna używa laktatora nie wymagającego trzymania w rękach, w tym czasie przegląda sobie internet, fejsbuka, instagram itp, a ja nie mam w ogóle czasu dla siebie.

Jedyny czas jaki mógłbym dla siebie mieć to wieczorem. Tylko wtedy mogę się zrelaksować włączyć serial itp. Tylko, że dziewczyna naciska abym też się kładł spać bo sama nie lubi zasypiać i na drugi dzień jest zła, że nie dbam o jej uczucia i komfort psychiczny.

Innym razem kiedy w sobotę miała być ładna pogoda, a babcia na kilka godzin miała zająć się dzieckiem zadeklarowałem, że chcę odpocząć, włączyć na komputerze na parę godzin grę. Skończyło się na tym, że dziewczyna wymusiła, że chce grilla, że nie będzie się do mnie ciągle dostosowywała, że chce rodzinnego grilla i muszę też na nim być.

Kolejnym razem zgadała się z kuzynką, że do niej przyjedziemy. Zapytała mnie o zdanie, przystałem na propozycję, ale nie dlatego że chciałem, tylko dlatego że inaczej mi nie da żyć. Potem kuzynka do niej zadzwoniła proponując, że wyskoczymy razem do jej najlepszej przyjaciółki z mężem. Oczywiście nikt mnie o zdanie nie pytał. Gdy zwróciłem partnerce uwagę, że nie lubię chodzić po chałupkach do obcych ludzi i że nie spytała mnie o chęć, usłyszałem, że jestem egoistą, który myśli tylko o sobie.

No i ja mam już wszystkiego dość. Ciągle robię co partnerka chce, nie mogę zrobić nic na co mam ochotę i po swojemu. Czuję się zmęczony, zrezygnowany i sfrustrowany. Nie mam kiedy poczytać książek, obejrzeć czegokolwiek, jedyne co, gdy dziecko śpi to muszę oglądać serial z dziewczyną, ale taki jaki ona wybierze, czyli gówniany, a tego co ja bym chciał, ona nie włączy.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Niedoceniany
CytrynKicha napisał/a:

Czuję się sfrustrowany i nierozumiany. Od czasu przyjścia na świat naszego dziecka między mną, a partnerką zrobiło się nieciekawie. Przykładowo ogarniam chatę, zmywam naczynia, ścieram kurze, odkurzam, wynoszę śmieci, robię zakupy, wracam do domu i zajmuję się dzieckiem. Potem słyszę od dziewczyny (28L), że jest z dzieckiem sama, a ja tylko "dorywczo" zajmuję się dzieckiem.

Tylko, że nie siedzę na kanapie i się nie obijam. Podobnie z laktacją, dziewczyna używa laktatora nie wymagającego trzymania w rękach, w tym czasie przegląda sobie internet, fejsbuka, instagram itp, a ja nie mam w ogóle czasu dla siebie.

Jedyny czas jaki mógłbym dla siebie mieć to wieczorem. Tylko wtedy mogę się zrelaksować włączyć serial itp. Tylko, że dziewczyna naciska abym też się kładł spać bo sama nie lubi zasypiać i na drugi dzień jest zła, że nie dbam o jej uczucia i komfort psychiczny.

Innym razem kiedy w sobotę miała być ładna pogoda, a babcia na kilka godzin miała zająć się dzieckiem zadeklarowałem, że chcę odpocząć, włączyć na komputerze na parę godzin grę. Skończyło się na tym, że dziewczyna wymusiła, że chce grilla, że nie będzie się do mnie ciągle dostosowywała, że chce rodzinnego grilla i muszę też na nim być.

Kolejnym razem zgadała się z kuzynką, że do niej przyjedziemy. Zapytała mnie o zdanie, przystałem na propozycję, ale nie dlatego że chciałem, tylko dlatego że inaczej mi nie da żyć. Potem kuzynka do niej zadzwoniła proponując, że wyskoczymy razem do jej najlepszej przyjaciółki z mężem. Oczywiście nikt mnie o zdanie nie pytał. Gdy zwróciłem partnerce uwagę, że nie lubię chodzić po chałupkach do obcych ludzi i że nie spytała mnie o chęć, usłyszałem, że jestem egoistą, który myśli tylko o sobie.

No i ja mam już wszystkiego dość. Ciągle robię co partnerka chce, nie mogę zrobić nic na co mam ochotę i po swojemu. Czuję się zmęczony, zrezygnowany i sfrustrowany. Nie mam kiedy poczytać książek, obejrzeć czegokolwiek, jedyne co, gdy dziecko śpi to muszę oglądać serial z dziewczyną, ale taki jaki ona wybierze, czyli gówniany, a tego co ja bym chciał, ona nie włączy.

To jej o tym powiedz. smile

3 Ostatnio edytowany przez 0meqaO24 (2025-04-06 16:29:31)

Odp: Niedoceniany
CytrynKicha napisał/a:

............................nie lubię chodzić po chałupkach do obcych ludzi..............

Kiedyś na wsi chodziło się po chałupkach teraz nawet na wsi tak się nie mówi .

Z tego co opisujesz, nooo pomagasz partnerce, ale zaraz nie doceniany ? Nic o tym nie świadczy.

4

Odp: Niedoceniany
CytrynKicha napisał/a:

Czuję się sfrustrowany i nierozumiany. Od czasu przyjścia na świat naszego dziecka między mną, a partnerką zrobiło się nieciekawie. Przykładowo ogarniam chatę, zmywam naczynia, ścieram kurze, odkurzam, wynoszę śmieci, robię zakupy, wracam do domu i zajmuję się dzieckiem. Potem słyszę od dziewczyny (28L), że jest z dzieckiem sama, a ja tylko "dorywczo" zajmuję się dzieckiem.

Tylko, że nie siedzę na kanapie i się nie obijam. Podobnie z laktacją, dziewczyna używa laktatora nie wymagającego trzymania w rękach, w tym czasie przegląda sobie internet, fejsbuka, instagram itp, a ja nie mam w ogóle czasu dla siebie.

Jedyny czas jaki mógłbym dla siebie mieć to wieczorem. Tylko wtedy mogę się zrelaksować włączyć serial itp. Tylko, że dziewczyna naciska abym też się kładł spać bo sama nie lubi zasypiać i na drugi dzień jest zła, że nie dbam o jej uczucia i komfort psychiczny.

Innym razem kiedy w sobotę miała być ładna pogoda, a babcia na kilka godzin miała zająć się dzieckiem zadeklarowałem, że chcę odpocząć, włączyć na komputerze na parę godzin grę. Skończyło się na tym, że dziewczyna wymusiła, że chce grilla, że nie będzie się do mnie ciągle dostosowywała, że chce rodzinnego grilla i muszę też na nim być.

Kolejnym razem zgadała się z kuzynką, że do niej przyjedziemy. Zapytała mnie o zdanie, przystałem na propozycję, ale nie dlatego że chciałem, tylko dlatego że inaczej mi nie da żyć. Potem kuzynka do niej zadzwoniła proponując, że wyskoczymy razem do jej najlepszej przyjaciółki z mężem. Oczywiście nikt mnie o zdanie nie pytał. Gdy zwróciłem partnerce uwagę, że nie lubię chodzić po chałupkach do obcych ludzi i że nie spytała mnie o chęć, usłyszałem, że jestem egoistą, który myśli tylko o sobie.

No i ja mam już wszystkiego dość. Ciągle robię co partnerka chce, nie mogę zrobić nic na co mam ochotę i po swojemu. Czuję się zmęczony, zrezygnowany i sfrustrowany. Nie mam kiedy poczytać książek, obejrzeć czegokolwiek, jedyne co, gdy dziecko śpi to muszę oglądać serial z dziewczyną, ale taki jaki ona wybierze, czyli gówniany, a tego co ja bym chciał, ona nie włączy.

Musicie o tym porozmawiać.
Skoro ona uważa, że za mało zajmujesz się dzieckiem, to umówcie się, że Ty zostaniesz z dzieckiem, a ona np. pójdzie na zakupy. Kto u was gotuje? Ty pracujesz, a ona jest na macierzyńskim?
Jak bardzo absorbujące jest to dziecko? Może czas, kiedy ona korzysta z laktatora to jedyny moment, żeby miała chwilę dla siebie.

Może spróbujcie się umówić, że dwa wieczory w tygodniu masz dla siebie - wtedy grasz, oglądasz swój serial albo co tam lubisz, a w pozostałe wieczory idziesz spać z nią.
A np. dwa razy w miesiącu masz cały dzień dla siebie na robienie to co chcesz - i oczywiście to samo powinno obowiązywać dla niej.

Trzeba chcieć się dogadać. Rozumiem Twoją frustrację i poczucie, że już nie masz nic dla siebie, takie są początki życia z małym dzieckiem. Myślę, że ona też widzi siebie jako tą, która nie ma nic dla siebie, bo non stop obsługuje dziecko - czy ma ochotę, czy nie dziecko musi być ograniete. To też jest obciążające psychicznie, więc nie dziwne, że w wolnych chwilach ma ochotę na dużo interakcji z dorosłymi ludźmi, generalnie każdym kto nie jest jej dzieckiem.

Po prostu musicie jakoś to wypośrodkować, żebyście oboje mogli chociaż trochę odpocząć. Z czasem jak dziecko będzie się robić coraz bardziej samodzielne tego czasu będzie więcej i więcej.
Ewentualnie może, jak was stać, zatrudniajcie od czasu do czasu opiekunkę do dziecka, to też powinno dać trochę oddechu.

5

Odp: Niedoceniany

Asertywność też się przydaje w związkach, musicie się dogadywać, a nie że jedno robi tylko to co drugie chce. Choć czasem warto zrobić coś dla drugiej osoby, chociaż nie ma się bardzo ochoty, ale nie można przeginać.
Nie musicie wszędzie wychodzić razem, jeśli ona chce się spotkać z koleżanką to tym w tym czasie zajmij się dzieckiem itp.
Nie możesz tak dać się podporządkować, bo dziewczyna wejdzie ci na głowę i potem nie będzie odwrotu.
Dlatego porozmawiaj z nią poważnie ustalcie co jest dla kogo akceptowalne, a co nie, bo jesteście na najlepszej drodze do zniszczenia związku.

6

Odp: Niedoceniany

weż to wydrukuj i jej na stole połóż, moze dotrze

7

Odp: Niedoceniany
wieka napisał/a:

Asertywność też się przydaje w związkach, musicie się dogadywać, a nie że jedno robi tylko to co drugie chce. Choć czasem warto zrobić coś dla drugiej osoby, chociaż nie ma się bardzo ochoty, ale nie można przeginać.
Nie musicie wszędzie wychodzić razem, jeśli ona chce się spotkać z koleżanką to tym w tym czasie zajmij się dzieckiem itp.
Nie możesz tak dać się podporządkować, bo dziewczyna wejdzie ci na głowę i potem nie będzie odwrotu.
Dlatego porozmawiaj z nią poważnie ustalcie co jest dla kogo akceptowalne, a co nie, bo jesteście na najlepszej drodze do zniszczenia związku.

Zgadzam sie calkowicie

8

Odp: Niedoceniany

Z chwilą przyjścia na świat dziecka młodzi rodzice mają bardzo niewiele wolnego czasu. dziecko wymaga nieustannej opieki, jest praca zawodowa plus dom do utrzymania i ogarnięcie. tech wolnych od obowiązków chwil jest naprawdę niewiele.
Skoro jest ich tak mało ważne by były wykorzystane najlepiej jak to możliwe.
Porozmawiaj z partnerką na temat wykorzystania tego czasu. Niech to nie będzie tak, że gdy już masz wolną chwilę od obowiązków, spędzasz ją z partnerką by zrobić jej przyjemność ( wyjście do znajomych, wspólne kładzenie się spać itp) albo oglądasz program, który sprawia tylko  jej przyjemność.
Jeśli ona ogląda swój serial Ty w tym czasie mógłbyś pograć w ulubione gry na komputerze. Jednego dnia ona wychodzi na godzinę a na drugi dzień  Ty, i każdy spędza go w gronie/sposób jaki mu odpowiada.

9 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-04-07 17:12:06)

Odp: Niedoceniany

Rzeczywiscie ktos wene stracil... ale gowno xD

10

Odp: Niedoceniany

Znowu smród.
Przy okazji poruszanego tematu o moderacji, warto przypomnieć, jak biegał po forum z gównami za Ulle, aż odeszła.

11

Odp: Niedoceniany

Uderz w stol a nozyce sie odezwa.
Ulle, nikitaa i Agnes to konta tej niespelnionej mitomanki piszacej gniot za gniotem.
Dobrze gdybys Ty stad zniknela a nie tylko jeden z twoich nickow.

12

Odp: Niedoceniany

Od początku  budowałeś tutaj swoją pozycję kosztem  umniejszania innych. Nie staniesz się  takim sposobem wielki i wspaniały.

13

Odp: Niedoceniany
CytrynKicha napisał/a:

Jedyny czas jaki mógłbym dla siebie mieć to wieczorem. Tylko wtedy mogę się zrelaksować włączyć serial itp. Tylko, że dziewczyna naciska abym też się kładł spać bo sama nie lubi zasypiać i na drugi dzień jest zła, że nie dbam o jej uczucia i komfort psychiczny.

Życzę powodzenia w rozmowie z nią. Bo pogadać musisz i wyjaśnić, że w takim razie ona nie dba o twoje dobre samopoczucie decydując za ciebie jak pędzić czas oraz każąc robić to co ona. W ogóle z kim ty się chłopie przespałeś...

14

Odp: Niedoceniany
nikitaa napisał/a:

Od początku  budowałeś tutaj swoją pozycję kosztem  umniejszania innych. Nie staniesz się  takim sposobem wielki i wspaniały.

Jaka pozycje? xD
Jaki wielki i wspanialy?
Patrzymy na swiat przez zupelnie rozne pryzmaty.
Moze dlatego, ze moje zycie jest bogatsze niz 9-5 a pozniej tworzenie fejkowych historii w internecie.

15

Odp: Niedoceniany

Brzmi jak toksyczny związek z toksyczną kobietą. Rozważ opcję alimentacyjną i wyprowadzkę. Uważam, że następne kilka lat na takich warunkach jak teraz "spantoflują" cię totalnie. Pytanie tylko, czemu nie połapałeś się wcześniej, tylko zorientowałeś się że coś jest nie tak dopiero na dziecku? Czy może przedtem było dobrze?

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024