netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Brak chęci na ponowny związek ?

2 431 odpowiedzi72 928 wyświetleńzałożony przez Kaszpir007, 04.04.2025

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak chęci na ponowny związek ?

Strony Poprzednia 1 … 22 23 24 25 26 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 496 do 1 560 z 2 432 ]

1 496

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Wygląda na to, że Minnie mimo swojego rozstania spadła na 4 łapy z lepszymi perspektywami niż Ty.
Ale jest słaba i dlatego ją atakujesz.

Spadła na 4 łapy i dlatego wylądowała na terapii i rozpisuje się o swojej depresji i nieumiejętności zbudowania związku?


Jedyne co atakuję to hipokryzję. Babka z jednej strony pisze jak to jej źle i niedobrze w roli samotnej matki, jakie to ma problemy, bo nie potrafi znaleźć faceta, a z drugiej próbuje pouczać innych udowadniając moralną wyższość wyznawanego przez siebie systemu wartości.

1 497

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:

Związek z rozsądku nie wyklucza indywidualnego poczucia szczęścia. W czym N_o odnajduje szczęście to jego sprawa. Nie moja. Świnia babrająca się w gównie też będzie zachwycona obierkami. Co kto lubi.


Różnica jest taka, że minnie.89 została porzucona i od tamtej pory, choć regularnie próbuje, to nie potrafi nawiązać żadnej relacji. Jakiegokolwiek typu. I lekceważy zalecenia lekarskie co do podjęcia leczenia. Rozpisując się o niedoli samotnej matki próbuje jednocześnie udowadniać, jaka to ona nie jest spełniona życiowo i jakie to ma wysokie standardy, bo przecież nie musi się wiązać z byle kim. Tylko tu nie chodzi o "byle kogo", tylko chodzi o to, że ona by chciała, a nie potrafi i zasłania się dzieckiem.

Z tego co pisała to "porzuciła tatusia", więc chyba coś ci się tradycyjnie po...ło.
Zresztą, nie zamierzam dociekać. Dla mnie najwazniejsze jakie ma przekonania na ten moment, a ma sensowne: po kupe do smietnika sie nie schyla, tylko dlatego że ma "gorszy okres" i chce sobie kims go zaklajstrować.
I nie wydaje mi się żeby szukała kogoś na seks.

Napisała, że ci, którymi ona byłaby zainteresowana nie sa nia, a ona nie chce tych, którzy się interesują obecnie. Gdzie tu widzisz ściemę?
Ma wejśc w związek z rozsądku z kims kto ani specjalnie nie podnieca, ani nie powoduje, że ma się motywacje do budowania czegoś więcej niż relacja z rozsądku byle nie byc samej "bo to takie trudne"?
Po co ma to robić? Żeby jakis lesny dziadek w necie ją za to pochwalił?
Na głowę upadłes?

1 498 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-05-25 12:47:51)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:

Jedyne co atakuję to hipokryzję. Babka z jednej strony pisze jak to jej źle i niedobrze w roli samotnej matki, jakie to ma problemy, bo nie potrafi znaleźć faceta, a z drugiej próbuje pouczać innych udowadniając moralną wyższość wyznawanego przez siebie systemu wartości.

Jedno drugiemu nie przeczy.
Mozna mieć wysokie standardy i być im wiernym: czyli albo pozostać samemu albo być z kimś kto je spełnia.

A mozna pj...ć o wysokich standardach a skończyć w kolejce do śmietnika - to drugie to hipokryzja.

1 499

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

U tej babki byłam bo została u mnie zdiagnozowana zmiana w piersi o nietypowym kształcie problem był taki, że 4 radiologów ją widziało ale umiejscowiło w innym miejscu co oznaczało że się przesuwa co było szokiem, bo tego typu zmiany mogą rosnąć ale nie przesuwać się, nei mogłam spać w nocy, było mi bardzo cieżko, dlatego zostałam wysłana do psychiatry który specjalizuje się w pomocy pacjentom onkologicznym. Trudno było wszystkim powiedzieć coś dalej, bo była to bardzo dziwna sytuacja, a brak jednoznacznego określenie położenia utrudnia dalsze leczenie. Leczenie mimo trudnego początku zostało zakończone, ale stres niesamowity i nikomu tego nie życzę.

Ela tak masz rację ja nie narzekam, nie wypiął się mówiąc radź sobie sama, ale też dla tych którzy nie wiedza ja nie mam alimentów na dziecko a i tak sobie radzę smile Uczestniczy w życiu dziecka, spędza z nią trochę czasu, ale zrozumienie się wzajemne nie jest znaczne, tym bardziej, ze to nastoletni wiek, trochę dojrzewanie, wiec jest różnie. Nie bez znaczenia, jest to, że nauczona była, że mama robiła w domu wszystko a teraz tata prasować nie potrafi i jest złość. Dobrze że mundurek jest do szkoły bo było gorzej.

Udało mi się połączyć prace na ETACIE z działalnością gospodarczą i dzięki dobrej organizacji to dobrze funkcjonuje nie czuję się umęczona tym, bo w każdym miejscu mam zrobić swój zakres a nie siedzieć i pilnować biurka.

Dla mnie zdziwieniem było to ilekroć próbowałam kogoś poznać a było to kilka logowań na jakimś portalu randkowym, że to nie jest to czego ja szukam i tyle. Nie podjęłam większych działań w celu poznania kogoś, bo zawsze byłam bardzo bierna, czytaj jeśli on nie zainicjował to ja tego nie zrobiłam. Każde poznanie kogoś w ostatnim czasie było z inicjatywy mężczyzny bo ja nie zrobiłam w tym celu nic poza tym, że jak się umówiłam to przyszłam smile

1 500

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:

Z tego co pisała to "porzuciła tatusia", więc chyba coś ci się tradycyjnie po...ło.



Tradycyjnie nie masz bladego pojęcia, a zabierasz głos, a jesteś zbyt głupia i leniwa na dwa kliknięcia.

minnie.89 napisał/a:

Cześć,

Mam 35 lat, od 12 lat jestem w związku, mam 10 letnie dziecko.
Mój partner chce się rozstać twierdzi że mnie nie kocha i nie chce już być razem.
Ja bronię się rękami i nogami żebyśmy razem dalej tworzyli "rodzinę", której nie ma, dla dziecka.

Dla mnie najwazniejsze jakie ma przekonania na ten moment

Jej przekonania zmieniają się jak w kalejdoskopie.


I nie wydaje mi się żeby szukała kogoś na seks.

CAŁY WĄTEK poświęciła dywagacjom czy wchodzić w romans, a w kolejnym żali się na dolę samotnej matki, bo w niczym nie znajduje radości.


Na głowę upadłes?

Ciebie to kompletnie posrało. Nawet nie czytałaś jej wątków, nie czytałaś jej innych wypowiedzi, a próbujesz zabierać głos w dyskusji. minnie.89 ma silne wahania nastrojów i samoocenę szorującą po dnie. Nikt normalny nie wchodzi w romans z frajerem, który na start rzuca tekstem, że jest zapchajdziurą póki nie znajdzie młodszej, a ją to tak dotknęło, że musiała o tym aż wątek na forum założyć. Marzy o tradycyjnej rodzinie, bo tylko taka ma w jej odczuciu prawo nazywać się rodziną i choć szuka faceta, to nikomu nie daje nawet szansy nawiązać jakiejkolwiek relacji z córką, którą wychowuje w duchu, że po rozstaniu dolą kobiety jest dożywotni celibat. Bo ojciec jest jeden i koniec. Ma silną, nieleczoną depresję, uważa, że nawet na wakacje nie zasługuje za bardzo pojechać do tego stopnia, że nawet z córką nigdzie nie pojedzie. To są jej słowa:

Ostatnio ojciec mojej córki zapytał gdzie jadę na wakacje, powiedziałam, że nie jadę bo samotne matki nigdzie nie jeżdżą, prawdę mówiąc zwyczajnie nie mam ochoty.

Sorry, ale mam już więcej szacunku do N_o, który na wyjazdy służbowe brał dziecko, aby zapewnić jej namiastkę wakacji niż do tak egoistycznej degrengolady jaką przedstawia minnie.89

Podkreślę - nie pojedzie na wakacje z córką, bo nie ma na to ochoty. Pisz dalej jakie to ona ma zajebiście wysokie standardy.


minnie.89 ma kompleksy i problemy, których istnienie wypiera, bo przecież nie potrzebuje leków i regularnej terapii, bo wystarczy jej wyśmiać lekarza, a zamiast szukać oparcia w rodzinie i przyjaciołach, to zadowala się ochłapem w postaci krótkiej pogadanki z terapeutką raz na kilka tygodni i popłakaniem na forum.


Mamy XXI wiek, internet i dobrze rozwiniętą komunikację. Jak ktoś nie potrafi sobie nikogo znaleźć to nie ma wysokich standardów tylko jest leniwą i zakompleksioną bułą, która zasadami próbuje ukryć nieudolność społeczną.

1 501

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Nie podjęłam większych działań w celu poznania kogoś, bo zawsze byłam bardzo bierna


I to tyle jeśli chodzi o standardy i zasady.

Szumne hasło, która okazuje się być zwykłą biernością.

1 502 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-05-25 13:09:52)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:

....


No nic.. Szkoda czasu na śledzenie wszystkich wątków jakie zakładają użytkownicy. Przyznam, że wchodzę tylko w tematy tych, co najbardziej się zmądrzają i bije od nich hipokryzją.

Nie czytałam ani jednego tematu minnie.89

Faktycznie niektóre cytaty nie kleją mi się z wysokimi standardami, więc pozwole sobie nie zabierac głosu już w tej dyskusji tongue Mam takie prawo, a córka czeka na wyście na rowerek smile

1 503 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-05-25 13:21:51)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

przecież Minnie jest dopiero 1 rok od kryzysu w związku.
tak dużo się zmieniło przez ten krótki czas, że dla mnie wymaganie by ktos już był w nowym związku to jakiś absurd.
tak robią często faceci po rozstaniach by sobie udowodnić swoją wartość.
jak to się kończy, to inna sprawa.
dla mnie jest oczywiste że Minnie potrzebuje czasu. Dla mnie na randkach jak gość rozstał się pół roku temu i szukał niby stałego związku to była red flag.

1 504

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Po pierwsze rok temu to on sietwrdził, że chce się rozstać, bo była tak myślę jakaś inna a w listopadzie to potrafił mi powiedzieć, że nie mam dla niego czasu! Tak Ela ma racje panowie musza kogoś mieć i dla nich jak ktoś rok a nawet pół roku po rozstaniu nie ma nikogo to jest dziwne.

Jeszcze raz podkreślę, a nie szukam nikogo na seks i jeśli to ma zmierzać w takim kierunku to rezygnuję, owszem miałam myśli że FWB byłoby może fajne, ale nie czuję tego aktualnie. To że myślałam nie znaczy że w to weszłam.

Co jest złego w tym, że nie chce aby jeśli kogoś poznam ten ktoś uczestniczył w życiu mojego dziecka, czy musi nie musi w mojej ocenie. Czy musi ze mną mieszkać? Nie musi. Może jak kogoś poznam zmienię zdanie nie wykluczam, ja rozumiem ZERO WASTE, no ale to nie oznacza wyciągaj ze śmietnika.

1 505

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

! Tak Ela ma racje panowie musza kogoś mieć i dla nich jak ktoś rok a nawet pół roku po rozstaniu nie ma nikogo to jest dziwne.

Nie, nie musimy nikogo mieć. Ale to ty ciągle próbujesz, ponosisz porażki i dorabiasz do tego ideologię. Rynek cię wycenił ile jesteś warta dla płci przeciwnej.

1 506

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:

! Tak Ela ma racje panowie musza kogoś mieć i dla nich jak ktoś rok a nawet pół roku po rozstaniu nie ma nikogo to jest dziwne.

Nie, nie musimy nikogo mieć. Ale to ty ciągle próbujesz, ponosisz porażki i dorabiasz do tego ideologię. Rynek cię wycenił ile jesteś warta dla płci przeciwnej.

A z kim ja tak próbowałam bo nie wiem? Może byli jacyś ja nie wiem a Ty wiesz?
Spotkałam się z jednym kilka razy przedstawił swój punkt widzenia, powiedziałam ok, rozumiem i sobie poszłam. Wiele razy później dzwonił czy pisał, ale nie zniżam się do tego poziom żeby wysłuchać co miał tak na myśli.

Więcej nie było, czy to że spotkałam się jeszcze raz  i powiedziałam mu sorry ale nie jestem zainteresowana po pierwszym spotkaniu? Gdzie tu porażka?
próbujesz ulepić jakąś ideologię, to jest moja ostatnia wypowiedź w stosunku to twoich wypocin

1 507

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

A z kim ja tak próbowałam bo nie wiem? Może byli jacyś ja nie wiem a Ty wiesz?

A na chuj zakładałaś tyle wątków o związkach w międzyczasie? Na chuj dopytywałaś o romans jak cie zabolało, kiedy cie fagas potraktował jak dziurę na przeczekanie aż pojawi się jakaś młodsza ? 


Gdybyś nie była zainteresowana związkiem, to takie tematy by się u ciebie nie pojawiały. A ciągle i ciągle je wałkujesz.

1 508 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-05-25 14:54:12)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Bo jest na etapie radzenia sobie z tą traumą i w procesie.
Od tego jest to forum dla kobiet.
Przynajmniej kiedyś bylo.
I wpadali tu naprawdę fajnie, niesfrustrowani Panowie koło 40.
Że za 2, 3 lata będzie w kompletnie innym miejscu nie wątpię.

1 509 Ostatnio edytowany przez Karmaniewraca (2025-05-25 17:47:01)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

! Tak Ela ma racje panowie musza kogoś mieć i dla nich jak ktoś rok a nawet pół roku po rozstaniu nie ma nikogo to jest dziwne.

Nie, nie musimy nikogo mieć. Ale to ty ciągle próbujesz, ponosisz porażki i dorabiasz do tego ideologię. Rynek cię wycenił ile jesteś warta dla płci przeciwnej.

A z kim ja tak próbowałam bo nie wiem? Może byli jacyś ja nie wiem a Ty wiesz?
Spotkałam się z jednym kilka razy przedstawił swój punkt widzenia, powiedziałam ok, rozumiem i sobie poszłam. Wiele razy później dzwonił czy pisał, ale nie zniżam się do tego poziom żeby wysłuchać co miał tak na myśli.

Więcej nie było, czy to że spotkałam się jeszcze raz  i powiedziałam mu sorry ale nie jestem zainteresowana po pierwszym spotkaniu? Gdzie tu porażka?
próbujesz ulepić jakąś ideologię, to jest moja ostatnia wypowiedź w stosunku to twoich wypocin

Nie rozmawiaj minne z jackiem, to jest pizda wyszukuje tylko ludzi w kryzysie żeby im dowalic, olej jego wpisy, takie pizdy nie potrafią w rozmowie z kimś kto czuje się dobrze i jesteś dla niego doskonała ofiarą.

1 510 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-05-25 19:52:54)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Bo jest na etapie radzenia sobie z tą traumą i w procesie.
Od tego jest to forum dla kobiet.
Przynajmniej kiedyś bylo.
I wpadali tu naprawdę fajnie, niesfrustrowani Panowie koło 40.
Że za 2, 3 lata będzie w kompletnie innym miejscu nie wątpię.


Tak myslałam, że gdzies po drodze musiał zmanipulować sytuacje Mimmi, a nie chciało mi sie czytać wszystkich jej tematów.
Ona jest ROK po rozstaniu po długoletnim związku, z którego ma dziecko???

I ten buc jej sugeruje, że cos z nia nie tak bo w 3 m-ce nie przeszła całej żałoby po tym związku i nie ułożyła sobie na nowo zycia i nie spotyka sie "nawet na seks"? big_smile

Hahahahah - jedyny komentarz na jaki ta tania obrzydliwa manipulacja zasluguje.

1 511

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Tak, nie chcę tu zaśmiecać, bo już wystarczająco zostało zaśmiecone, ale rozstałam się rok temu, przy czym to nie było tak, że koniec każde mieszka osobno, cały proces rozstania też trwał bardzo długo. Może za rok będzie lepiej tylko wtedy jeszcze trudniej będzie o kogoś under 40. smile

1 512

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Dla mnie zdziwieniem było to ilekroć próbowałam kogoś poznać a było to kilka logowań na jakimś portalu randkowym, że to nie jest to czego ja szukam i tyle. Nie podjęłam większych działań w celu poznania kogoś, bo zawsze byłam bardzo bierna, czytaj jeśli on nie zainicjował to ja tego nie zrobiłam. Każde poznanie kogoś w ostatnim czasie było z inicjatywy mężczyzny bo ja nie zrobiłam w tym celu nic poza tym, że jak się umówiłam to przyszłam smile

Akurat tu dobrze robiłaś. Nie ma inicjatywy z męskiej strony - nie ma sensu samej inicjować. Zwłaszcza w takim miejscu jak portal randkowy, gdzie ludzie są po prostu pokazywani jak na wystawie sklepowej.
Doczytałam, ze jesteś krótko po rozstaniu - to te portale randkowe, znajomości, to się nie mogło udać bo jeszcze nie czas. A presji tez nie ma co się poddawać, to najgorsze, co można zrobić.

1 513

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
złoto napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Dla mnie zdziwieniem było to ilekroć próbowałam kogoś poznać a było to kilka logowań na jakimś portalu randkowym, że to nie jest to czego ja szukam i tyle. Nie podjęłam większych działań w celu poznania kogoś, bo zawsze byłam bardzo bierna, czytaj jeśli on nie zainicjował to ja tego nie zrobiłam. Każde poznanie kogoś w ostatnim czasie było z inicjatywy mężczyzny bo ja nie zrobiłam w tym celu nic poza tym, że jak się umówiłam to przyszłam smile

Akurat tu dobrze robiłaś. Nie ma inicjatywy z męskiej strony - nie ma sensu samej inicjować. Zwłaszcza w takim miejscu jak portal randkowy, gdzie ludzie są po prostu pokazywani jak na wystawie sklepowej.
Doczytałam, ze jesteś krótko po rozstaniu - to te portale randkowe, znajomości, to się nie mogło udać bo jeszcze nie czas. A presji tez nie ma co się poddawać, to najgorsze, co można zrobić.

Poddawać, hmm, chyba uznałam, że skoro nie ma określonego targetu to raczej rezygnuję smile Dziś ważne jest to, ja na prawdę każdego dnia czuję się coraz lepiej, coraz bardziej mi się ta samotność podoba, wszystko mogę sobie zaplanować, zorganizować, sama i radzę sobie. Oczywiście zdaję sobie sprawę że ja jestem w uprzywilejowanej sytuacji, bo ja nie toczę wojny z byłym, mimo, że to on mnie zostawił bo chwilowo miał inną ale nie wyszło. Pogodziłam się z tym, zaakceptowałam, czasem tak bywa.

1 514 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-05-25 23:37:47)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Każdy ma prawdo nieco inaczej to rozstanie przeżywać. Jednak Koleżanka ewidentnie czuje żal i rozgoryczenie z powodu zaistniałej sytuacji, co wydaje się zrozumiałe po tym, co ją spotkało. Problem w tym, że da się u niej wyczuć pewne uprzedzenie czy może sceptyczność, odnośnie samych facetów jak i wchodzenia z nimi w związki.

Jeśli ma się dzieci z poprzednich relacji, to przecież prędzej czy później i tak to dziecko będzie miało jakiś tam kontakt z tym nowym partnerem. Może to też zależy od wieku samego dziecka, ale skoro nawet dorosłe dzieci czasami odwiedzają swoich rodziców, to kiedyś tam dojdzie do tego kontaktu. Jeśli zaś nowy partner się pojawia, kiedy dzieci są jeszcze małe, to w jakimś stopniu na pewno jego obecność ma na nie wpływ, skoro matka mieszka z nim i dziećmi pod jednym dachem..

1 515

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
bagienni_k napisał/a:

Każdy ma prawdo nieco inaczej to rozstanie przeżywać. Jednak Koleżanka ewidentnie czuje żal i rozgoryczenie z powodu zaistniałej sytuacji, co wydaje się zrozumiałe, po tym co ją spotkało. Problem w tym, że da się u niej wyczuć pewne uprzedzenie czy może sceptyczność, co do samych facetów jak i wchodzenia z nimi w związki.

Jeśli ma się dzieci z poprzednich relacji, to przecież prędzej czy później i tak to dziecko będzie miało jakiś tam kontakt z tym nowym partnerem. Może to też zależy i od wieku samego dziecka, ale skoro nawet dorosłe dzieci czasami odwiedzają swoich rodziców, to kiedyś tam dojdzie do tego kontaktu. Jeśli zaś nowy partner się pojawia, kiedy dzieci są jeszcze małe, to w jakimś stopniu na pewno jego obecność ma na nie wpływ, skoro matka mieszka z nim i dziećmi pod jednym dachem..

Jasne masz rację, ale raczej wolałabym nie wchodzić na taki level żeby zamieszkać razem. Trudno robić rewolucję w życiu natolatki, jednak dziecku 4 letniemu jest nieco łatwiej zaakceptować nową sytuację.

1 516

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Kiedyś, jak już przepracujesz swoją przeszłość i w końcu zamkniesz poprzedni rozdział swojego życia, to uświadomisz sobie, że skoro chcesz się z kimś związać, to jednocześnie Twoje dziecko będzie musiało mieć choć minimalny kontakt z nowym partnerem. Pewnych rzeczy uniknąć się nie da, zresztą dlaczego w ogóle należałoby tego unikać? Oto jest pytanie..

1 517

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
bagienni_k napisał/a:

Kiedyś, jak już przepracujesz swoją przeszłość i w końcu zamkniesz poprzedni rozdział swojego życia, to uświadomisz sobie, że skoro chcesz się z kimś związać, to jednocześnie Twoje dziecko będzie musiało mieć choć minimalny kontakt z nowym partnerem. Pewnych rzeczy uniknąć się nie da, zresztą dlaczego w ogóle należałoby tego unikać? Oto jest pytanie..

Zadałeś bardzo cenne pytanie.
Myślę, że może trochę wpisałam się w to o czym mówi autor, że kobiety po przejściach mające własne mieszkania/ domu mieszkanie to nie zawsze klita 46 metrów, nie chcą się w pełni angażować. Trochę z obawy, trochę z wygody, ale najważniejsze jest to, że nie chcą fundować zmian swoim bliskim w szczególności dzieciom. Wyobraź sobie, że masz 11-13 lat i nagle do Twojej mamy czyli do Ciebie też wprowadza się obcy dla Ciebie typ, co czujesz? To nie jest dziecko które chce układać z Tobą klocki. To nic, że w tym wieku wolisz koleżanki komputer czy inne obiekty nastoletnich zauroczeń niż czas z mamą, ale zadajesz pytanie po cholerę on tu jest skoro było dobrze. Mama wstawała rano zrobiła naleśniki czy coś innego, było ok, wiec po co to zmieniać. Nie dość że typ zajmuje miejsce, to jeszcze gorzej jak będzie miał jakieś wymagania, że nagle mam sprzątać, a zawsze mama wszystko zrobiła.

1 518 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-05-26 14:44:51)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Ok, ale bądźmy realistami..

Przecież rodziny patchworkowe to nie jest dzisiaj coś niezwykłego. Wiadomo, że dzieci (czy tym bardziej młodzież) może się czuć nieswojo, kiedy do ich rodziny wkrada się ktoś obcy. Uważają ich za konkurencję albo niepotrzebny dodatek, mając pretensję do rodzica, że zastąpił sobie mamę/tatę kimś innym. Patrząc z boku, to kompletnie irracjonalne, ale czy osoby dorosłe, takie, jak Ty, nie mają prawa do szczęścia? Odmawiasz sobie szansy do tego, aby sobie życie na nowo ułożyć?
Ktoś, kto niejako wyrzeka się związku wyłącznie dla dobra dzieci, żeby im nie mieszać w głowie, kojarzy się mi raczej z jakimś męczeństwem. Tym bardziej, że potencjalny partner w zbliżonym wieku też raczej nie będzie bezdzietny..
Z drugiej strony, jeśli patrzysz na facetów w tym wieku, to dzieci dużo rzadziej zostają ze swoimi ojcami..

1 519 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-05-26 13:48:18)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

z doświadczeń moich dzieci z ich ojcem, bo to on zaraz po rozstaniu zmieniał często partnerki:  na poczatku to dla nich krępujące, ale przyzwyczajają się. Moja córka przyszla do mnie kiedyś z płaczem, że czuje sie nielojalna, bo spotyka z ojcem, jego partnerką i ich dziećmi- ja o tym nie wiedziałam, i ona czuła że mnie oszukuje,
była duża ulga, jak sobie to wyjaśniłyśmy, przykro mi tylko że wcześniej nie powiedziała mi o tym i się męczyła
to wszystko naprawdę się układa.
a zanim z kimś zamieszkasz, tez mija pewien czas i jest czas na oswojenie sytuacji. Przy fajnym facecie to wszystko proste, tylko że Ty jeszcze nie wiesz, co to fajny facet..

1 520

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Tak, macie rację, ja nie wiem, co to znacz fajny facet.
Wczoraj widziałam się z moim byłym, widać jak wiele go to rozstanie kosztuje, nie do końca się w tym wszystkim odnalazł.

Tak czas mija, raczej gdybym miała kogoś wybrać to wolałabym, aby miął dzieci najlepiej w zbliżonym wieku.

Może kiedyś będzie mi dane sprawdzić czy przy odpowiednim facecie wszystko można. smile

Oczywiście nie jestem oderwana od rzeczywistości są rodziny patchworkowe i wiele z nich świetnie funkcjonuje.

1 521

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Minnie, nie rób tego sobie.
Unikaj exa bo Cię rozmiękcza. A uwierz zrobiłby Ci to drugi raz bez  znieczulenia.

1 522

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

Minnie, nie rób tego sobie.
Unikaj exa bo Cię rozmiękcza. A uwierz zrobiłby Ci to drugi raz bez  znieczulenia.

Tak dlatego przez chwilę myślałam że zachowanie się jak mężczyźni czyli szukanie plasterka byłoby jakimś rozwiązaniem ale ja nie umiem krzywdzić innych.

1 523

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

przede wszystkim siebie.
kobiety na plasterka nie szukają byle kogo, bo mają wybór.
wiec jest to zwykle ktoś, kto im sie naprawdę podoba.
a stąd krok do zaangażowania, i dla kobiety i dla mężczyzny.

1 524

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Ela210 napisał/a:

przede wszystkim siebie.
kobiety na plasterka nie szukają byle kogo, bo mają wybór.
wiec jest to zwykle ktoś, kto im sie naprawdę podoba.
a stąd krok do zaangażowania, i dla kobiety i dla mężczyzny.

Ten post pokazuje dlaczego zepsuta do szpiku kości Pokahontas tak skutecznie gra na waszych najniższych instynktach niczym na skrzypcach i czemu znajduje tu poklask. Pokazuje czemu nawet Ty Elu najpierw wyśmiewasz grafikę wrzuconą przez Kaszpira (zarzucając jej incelskie konotacje), a potem przyklaskujesz Czarnej, która robi to samo tylko w drugą stronę (jak widać Kali ukraść krowę - dobrze; Kalemu ukraść krowę - źle).  I jeszcze w innym poście żalisz się, ze kilka lat temu byli tu jedynie faceci, którzy... żałosne Elu. Powinnyście przemianować to miejsce na "Siostry Samice", będzie uczciwiej wink

A ostatni post czarnej trollicy o manipulacji to czysty śmiech: królowa manipulacji zarzuca komuś manipulację! big_smile Dosłownie padam ze smiechu. Jack jest skończonym chujem i mendą bez zasad, ale akurat tu wypunktował minnie.89 bardzo celnie. Co więcej, ponownie zaszło to samo zjawisko o którym pisałem wyżej: klepiecie ją po główce i tłumaczycie za coś, za co mnie jebałyście jak psa.

Nie wiem Elu, czy tak nisko upadłaś czy jedynie Pokahontas po prostu uaktywniła Twoją niską, istniejącą stronę? A jest w tym dobra, bo to manipulantka z krwi i kości. Szczególnie łatwo i chętnie przekonuje, że to co podłe, a daje Ci korzyść, jest słuszne i zgodne z porządkiem świata. I jak widać na Ciebie to zaczyna działać.

1 525

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Problem polega na tym że wielu mężczyzn po rozstaniu od razu szuka kogo nie ważne jaka byle by była. Ten fakt podkreślają wielokrotnie prawnicy zajmujący się rozwodami w różnych podcastach, to samo zjawisko dostrzegają psycholodzy w poradniach dla dzieci że niestety tatusiowe mają do tego tendencję nie jest to każdy ale spora ilość.
Problem wielu osób polega na tym że dewaluujemy to czego nie mamy czytaj urodę wzrost pieniądze itd.
Kiedy autor napisał że nie chce kobiety na minimalnej drodzy panowie tylko Bert to zakwestionował reszta przyznała rację.
Kiedy Giaa2 powiedziała że ktoś kto w wieku 40 lat zarabia poniżej 8000 netto jest ze śmietnika to oburzyli się wszyscy. Problem w tym że jak czegoś nie mamy to od razu nas boli ze jak to jest to ważne.
Kiedy ja powiedziałam że nie chce aby ewentualny partner uczestniczył w życiu mojej córki że jest to trudne to tylko Ela i Bert wskazali na wartość dodaną z tego, reszta krytyka że jak mogę mówić że mam udane życie skoro takiego nie mam!
Bo oni wiedzą lepiej.

Kiedy napisałam że nie chce kogoś kto zarabia poniżej 10 000 Netto bo sprowadzi się to do tego że będzie chciał żyć na moim utrzymaniu a jeszcze jak ma dzieci to już na pewno to Farmer wyraźnie podkreślił że mam się przygotować na to że to ja będę musiała go utrzymywać, bo jestem stara i mam dziecko
Czyli jest dokładnie odwrotnie jak kobieta mówi że nie chce być z byle kim czytaj skreśla tych roszczeniowych panow którym się należy to bardzo źle jak oni oczekują ma zarabiać robisz w domu wszystko i jeszcze loda zrobić codziennie to jest ok.

1 526

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Akurat szukanie plasterka nie wydaje się związane specjalnie z płcią. Prędzej z wiekiem, doświadczeniami czy wcześniejszymi urazami. Bywa tak, że ktoś od wczesnej młodości praktycznie cały czas jest w jakiejś relacji(związku), bo jego czy jej własny charakter nie pozwala mu/jej na bycie singlem choć przez krótki czas. Zawsze mnie to intrygowało, kiedy czytam bądź słyszę, że jakaś osoba nie jest w stanie wytrzymać sama nawet kilka miesięcy. To już raczej świadczy, że po prostu czuje się niedowartościowana i potrzebuje przy sobie cały czas kogoś, kto nadaje jej życiu sens.
Tu nawet nie chodzi o partnerstwo, ale o swoistą opiekę czy gwarancję zapewnienia własnej wartości.

Co do tych zarobków, to może warto jednak brać pod uwagę, że nie każdy mieszka w dużym mieście, więc zarobki poniżej tych 10 k na rękę netto niekoniecznie prowadzą oboje partnerów do nędzy i głodu. Ludzie, te 7 czy 8 czy nawet 6 tys, kiedy OBOJE tyle zarabiają to nie jest jakaś głodowa stawka, przynajmniej w pewnych rejonach kraju. Naprawdę, życie nie zawsze musi wyglądać jak bajka, gdzie się na każdym kroku dostaje to, czego się chce. Czy Wy wszyscy w Wawie mieszkacie albo w Krakowie czy innym mieście grubo powyżej 100 tys. mieszkańców? Istnieją branże czy stanowiska, gdzie specjalnych kokosów się nie zarobi a ktoś to robić MUSI.
Rozumiem, kiedy jest naprawdę źle, kiedy jedna osoba nie może się odnaleźć, albo co gorsze - sama podchodzi do życia lekceważąco, żyjąc z dnia na dzień.. Poza tym, w takich przypadkach nigdy się nie patrzy na to, że przecież może zaistnieć kryzys, kiedy jedno straci pracę i przez długi czas nie będzie mogło znaleźć kolejnej.. To co, partner ma w takim razie go rzucić, bo stwierdzi, że nie umawiali się na takie życie? Już pomijam dzieci, bo jednak to one często trzymają partnerów przy sobie, kiedy nastaje jakiś kryzys. W przypadku pojawienia się kryzysu ciężko jest nawet na krótszą chwilę niektórym "zacisnąć pasa" i zrezygnować z pewnych wygód czy atrakcji.
A to jest przecież wpisane w ryzyko.. No cóż, życie.. Pandemia to pięknie zweryfikowała.

1 527 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-05-27 09:50:35)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Kiedy Giaa2 powiedziała że ktoś kto w wieku 40 lat zarabia poniżej 8000 netto jest ze śmietnika to oburzyli się wszyscy. Problem w tym że jak czegoś nie mamy to od razu nas boli ze jak to jest to ważne.

Tzn.. nie nie, doprecyzujmy wink
Ja nigdy nie napisałam, że żeby byc "wyborem ze śmietnika" wystarczy zarabiać w wieku 40-lat poniżej 8 tys. netto. Trzeba spełnić kilka warunku do kupy wink
Bo można np. zarabiać pewnie z 15 tys. , ale udostepniając wszystkie swoje "otwory" wink randomowym panom z ulicy. I wtedy spełnienie tylko tego warunku to trochę za mało żeby byc topowym wyborem czy partią.
Owszem, dla niektórych osób jak Otwarcie, będzie to top of the top big_smile natomiast no żaden w miarę zdrowy psychicznie człowiek nie będzie starał się żeby prostytutka została jego partnerką.

Także to trochę bardziej złożone niz same zarobki netto. Ale na pewno tak jak napisałam, poziom zarobków dobrze żeby był w miarę sensowny w pewnym wieku, bo jednak też o czyms to mówi.

Są sytuacje wyjątkowe jak choroby czy jakieś inne przeszkody, ale nie jest taką sytuacja podjęcie decyzji żeby zarabiać "otworkami" np. wink

Ale to sa takie podstawy logiki i zdrowego rozsądku, co ja Wam będe tlumaczyć.

Ale jak najbardziej rozumiem Minnie   Twój wpis sprzed kilku stron, że ogromną różnicę robi czy partner jest w stanie zrozumieć z jakimi problemami mierzy sie np. dyrektor w bardzo stresującej branży i że brak tego zrozumienia na pewno wpływa na ogóla satysfakcję ze związku.

Kiedy napisałam że nie chce kogoś kto zarabia poniżej 10 000 Netto

Dokładnie. Już abstrachując nawet czy będzie chciał czy nie korzystać z Twoich zasobów na co dzień, to każde wspólne wyjście będzie zepsute przez zastanawianie się czy jego stać żeby gdzieś pójśc, a np. masz wielką ochotę żeby tam iść.

1 528 Ostatnio edytowany przez minnie.89 (2025-05-27 10:10:40)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

bagienni_k zarabianie 7 tys w Bochni jest super, ale w Poznaniu będzie ciężko, jak dziś ceny mieszkań w Trójmieście są powyżej 13 tys. za metr to zarabiając 7 musisz żyć z rodzicami albo 40 metrów, bo więcej będzie ciężko.

Chociaż szczerze, chyba wolałabym mieć spokojną prace w Bochni, normalną rodzinę i zarabiać 7 tys. netto co dostałabym nawet w Urzędzie.

Problem nie leży nawet w nominalnym wynagrodzeniu, co podejściu do życia, czyli no mi jest cieżko ja nie potrafię, nie umiem, jest źle. Bo jak ktoś otwarcie mówię pir*** bycie korposzczurem wolę zarobić tyle i siedzieć na kocu na plaży to ja rozumiem, bo to jest wybór. A kiedy ktoś mówi że no on ma tak ciężko bo do szkoły były 2 przystanki autobusem i jej nie skończył to co masz powiedzieć?
Do innej pracy nei pójdzie bo musiałby się przesiadać w tramwaju? Woli narzekać, że ma minimalna i jeszcze go zastraszają?

Dla takich panów mówię nie, bo dla mnie to jest porażka. Ja potrafię dojeżdżać z Gdańska do Gdyni co nie jest super, bo jednak jazda tylu km po mieście to nie rarytas, do tego potrafię kilka dni w miesiącu być w innych miastach, to wszystko będąc samotną matką, to chyba się da. To trochę tak jakby ktoś z Krk mieszkający w Borku Fałęckim powiedział, że nie on na Biały Prądnik nie będzie jechał sad

Jeśli kobiety w dużych miastach mimo luki płacowej potrafią zarabiać to sorry, ale tak jak pisze Giaa2 ja absolutnie nie chce dopuścić do sytuacji w której nie będziemy na podsobnym poziomie, to działa też w drugą stronę nie odnajduję się w relacji gdzie druga strona przewyższa mnie naście razy więcej bo nie jest to dla mnie zbyt komfortowe.

Syty głodnego nie zrozumie, wiec dlatego zdecydowanie lepiej, żeby byli z tej samej bajki.

1 529 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-05-27 10:36:57)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Nowe_otwarcie napisał/a:

Ten post pokazuje dlaczego zepsuta do szpiku kości Pokahontas tak skutecznie gra na waszych najniższych instynktach niczym na skrzypcach i czemu znajduje tu poklask. Pokazuje czemu nawet Ty Elu najpierw wyśmiewasz grafikę wrzuconą przez Kaszpira (zarzucając jej incelskie konotacje), a potem przyklaskujesz Czarnej, która robi to samo tylko w drugą stronę (jak widać Kali ukraść krowę - dobrze; Kalemu ukraść krowę - źle).  I jeszcze w innym poście żalisz się, ze kilka lat temu byli tu jedynie faceci, którzy... żałosne Elu. Powinnyście przemianować to miejsce na "Siostry Samice", będzie uczciwiej wink

A ostatni post czarnej trollicy o manipulacji to czysty śmiech: królowa manipulacji zarzuca komuś manipulację! big_smile Dosłownie padam ze smiechu. Jack jest skończonym chujem i mendą bez zasad, ale akurat tu wypunktował minnie.89 bardzo celnie. Co więcej, ponownie zaszło to samo zjawisko o którym pisałem wyżej: klepiecie ją po główce i tłumaczycie za coś, za co mnie jebałyście jak psa.

Nie wiem Elu, czy tak nisko upadłaś czy jedynie Pokahontas po prostu uaktywniła Twoją niską, istniejącą stronę? A jest w tym dobra, bo to manipulantka z krwi i kości. Szczególnie łatwo i chętnie przekonuje, że to co podłe, a daje Ci korzyść, jest słuszne i zgodne z porządkiem świata. I jak widać na Ciebie to zaczyna działać.

Myślę, że nie da sie bazowac na niższych instynktach niż desperacko probując wyrwać prostytutkę, licząc, że będąc w takiej dupie psychicznie nie będzie trudna do wyrwania i przede wszystkim nie będzie miała "wygórowanych" wymagań. No bo jak je mieć siedząc pod względem obyczajowym i społecznym na dnie śmietnika.
Tyle, że w tym przypadku trudno mówic o manipulacji z jej strony, bo to ty dzowniłeś XD
Jak brzmi to powiedzenie? "Pukać od strony dna?" wink

1 530 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-05-27 10:38:24)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Nie miałem na myśli osób, stosujących takie dziwne czy durne wymówki, świadczące o specyficznym podejściu do życia. Mówiłem o realiach, gdzie właśnie sporo ludzi dalej mieszka w wielu takich miejscowościach, jak Bochnia czy inny Sandomierz. Wszyscy uciekają do większych miast, ale siłą rzeczy, nie wszystkim udaje się te sukcesy osiągnąć. Pewne wakaty pozostają nieobsadzone, więc ktoś w tej Żabce pracować musi. Do tego cała masa ludzi pozostaje na owej "prowincji". Życie nie składa się z samych korporacji, wielkiego biznesu czy prestiżowych stanowisk. To też kwestią potrzeb indywidualnych a nie tylko samych możliwości. Rozumiem, że ktoś nie chce obniżać swoich wymagań na tyle, żeby utrzymywać drugą osobę. Tylko co znaczy zejście poniżej swojego poziomu? Hipotetyczna sytuacja, w której ktoś w danym momencie zarabia te 2 czy 3 tys. mniej od Ciebie? Może bardziej liczy się GDZIE pracuje i czy ma szanse na jakiś awans? Czy może bardziej: czy chce się piąć w górę?
Po prostu mam wrażenie, że dla niektórych nie istnieje godne życie poza największymi miastami zaś poza prestiżowymi firmami czy korpo nie liczy się żadna inna praca, którą można uznać za zadowalającą..

1 531

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
bagienni_k napisał/a:

Nie miałem na myśli osób, stosujących takie dziwne czy durne wymówki, świadczące o specyficznym podejściu do życia. Mówiłem o realiach, gdzie właśnie sporo ludzi dalej mieszka w wielu takich miejscowościach, jak Bochnia czy inny Sandomierz. Wszyscy uciekają do większych miast, ale siłą rzeczy, nie wszystkim udaje się te sukcesy osiągnąć. Pewne wakaty pozostają nieobsadzone, więc ktoś w tej Żabce pracować musi. Do tego cała masa ludzi pozostaje na owej "prowincji". Życie nie składa się z samych korporacji, wielkiego biznesu czy prestiżowych stanowisk. To też kwestią potrzeb indywidualnych a nie tylko samych możliwości. Rozumiem, że ktoś nie chce obniżać swoich wymagań na tyle, żeby utrzymywać drugą osobę. Tylko co znaczy zejście poniżej swojego poziomu? Hipotetyczna sytuacja, w której ktoś w danym momencie zarabia te 2 czy 3 tys. mniej od Ciebie? Może bardziej liczy się GDZIE pracuje i czy ma szanse na jakiś awans? Czy może bardziej: czy chce się piąć w górę?
Po prostu mam wrażenie, że dla niektórych nie istnieje godne życie poza największymi miastami zaś poza prestiżowymi firmami czy korpo nie liczy się żadna inna praca, którą można uznać za zadowalającą..

Jasne, tu nie jest kwestia tego, że on zarabia 2 -3 mniej nawet 4 pewnie by przeszło ale to jakie ma podejście do tego. Zawsze w domu słyszałam, "jakim mnie Panie Boże stworzyłeś takim mnie masz" czyli o ludziach którzy są bierni, nei robią nic żeby poprawić swój byt poza narzekaniem.

To jest tak jak mówię komuś, że ja jako normalna kobieta samotna matka ogarnęłam wyjazd do Monako to ludzi mówią jak to?! No proste do Nicei lecisz nawet tanimi liniami, tam nie musisz mieszkać w centrum, bo komunikacja jest super zreszta to nie jest gigantyczne miasto, a ceny są takie same jak w Paryżu, z Nicei masz pociąg autobus na 5 euro do Monako koszt kawy czy obiadu jest wyższy niż w Francji, ale nie są to miliony monet. O to mi chodzi, że ludzie są leniwi, i nawet prosta rzecz ich przerasta.

1 532

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Ten post pokazuje dlaczego zepsuta do szpiku kości Pokahontas tak skutecznie gra na waszych najniższych instynktach niczym na skrzypcach i czemu znajduje tu poklask. Pokazuje czemu nawet Ty Elu najpierw wyśmiewasz grafikę wrzuconą przez Kaszpira (zarzucając jej incelskie konotacje), a potem przyklaskujesz Czarnej, która robi to samo tylko w drugą stronę (jak widać Kali ukraść krowę - dobrze; Kalemu ukraść krowę - źle).  I jeszcze w innym poście żalisz się, ze kilka lat temu byli tu jedynie faceci, którzy... żałosne Elu. Powinnyście przemianować to miejsce na "Siostry Samice", będzie uczciwiej wink

A ostatni post czarnej trollicy o manipulacji to czysty śmiech: królowa manipulacji zarzuca komuś manipulację! big_smile Dosłownie padam ze smiechu. Jack jest skończonym chujem i mendą bez zasad, ale akurat tu wypunktował minnie.89 bardzo celnie. Co więcej, ponownie zaszło to samo zjawisko o którym pisałem wyżej: klepiecie ją po główce i tłumaczycie za coś, za co mnie jebałyście jak psa.

Nie wiem Elu, czy tak nisko upadłaś czy jedynie Pokahontas po prostu uaktywniła Twoją niską, istniejącą stronę? A jest w tym dobra, bo to manipulantka z krwi i kości. Szczególnie łatwo i chętnie przekonuje, że to co podłe, a daje Ci korzyść, jest słuszne i zgodne z porządkiem świata. I jak widać na Ciebie to zaczyna działać.

Myślę, że nie da sie bazowac na niższych instynktach niż desperacko probując wyrwać prostytutkę, licząc, że będąc w takiej dupie psychicznie nie będzie trudna do wyrwania i przede wszystkim nie będzie miała "wygórowanych" wymagań. No bo jak je mieć siedząc pod względem obyczajowym i społecznym na dnie śmietnika.
Tyle, że w tym przypadku trudno mówic o manipulacji z jej strony, bo to ty dzowniłeś XD
Jak brzmi to powiedzenie? "Pukać od strony dna?" wink

I wychodzisz z tego posta cała ty: wiesz tylko tyle co było dostępne na powszechnym forum, więc g... tak naprawdę wiesz o kulisach sprawy (BTW: technicznie rzecz biorąc to ona pierwsza zadzwoniła), ale nawet ty wiesz manipulantko że kontakt na komunikatorze i wzajemne posiadanie numerów telefonu było ZANIM przyznała się co robi. Co więcej, miała praktykę w "pracy" z facetami (także o, jak to nazywasz, znacznie wyższym statusie niż ja)  z ciężką depresją (tu po raz kolejny wychodzi twoja hipokryzja: dla depresji minnie masz pełne zrozumienie, dla mojej nie miałaś nigdy żadnego) i doskonale wiesz że gdyby coś z tej całej skomplikowanej układanki wygladało inaczej, to bym się znacznie wcześniej od niej odciął czy nawet bym nie wchodził w kontakt (nie fizyczny, bo wbrew temu co ci się zdaje nawet nie rozważałe żadnego z CZYNNĄ prostytutką, jak to ciągle akcentujesz; a właśnie: czemu tak to ciągle akcentujesz, to słowo CZYNNA? By podkreślić, że według ciebie JUŻ NIEAKTYWNA jest tak samo dobrą partnerką jak każda inna? Czyżby coś się tutaj jednak zaczynało układać w jedną całość, zgodnie z tym o czym mówili użytkownicy Kafe będący na forum ZANIM się tam pojawiłem...? Ale co do kontaktu: doskonale wiesz, że gdyby od razu powiedziała co robi lub wcześniej pokazała jaka jest naprawdę, to żadnego kontaktu (nawet werbalnego) by nie było. Nie wspomnę, że to zawsze ona go odnawiała. Pojawiła się w momencie gdy jeszcze sam miałem świadomość że nie jestem gotowy do szukania kogokolwiek, więc nie dopowiadaj sobie że to było zaplanowane. Nie odpowiadaj sobie że chodziło o to że była znacznie młodsza od ciebie (co innego mogłaś wymyślić? Przecież nie przyznasz, że w grę wchodził twój zjebany charakter kontra utrapozytywnie nastawiona do ludzi kobieta, na jaką się kreowała; a że było to fałszem, to wyszło po czasie. I doskonale wiesz że obiecałem że nie wywalę screenów (po wywaleniu których chyba nie zostałaby nawet jedna pozytywnie do niej nastawiona osoba), a jednak po chamsku po mnie jeździsz (po co? By wymusić zaspokojenie twojej ciekawości). Skończ więc sobie dorabiać historie i ideologie do tego, czego w całości nie znasz, bo znać nie możesz. Ja ze swojego doła wyszedłem; czy ona też wyszła, to już tylko i wyłącznie jej sprawa. Aczkolwiek racją jest, że dopiero z perspektywy czasu mogę spojrzeć na stan, w jakim wtedy byłem; stan, dla którego masz tolerancję w zależności od tego kogo dotyczy (to tak a propos twojego słynnego przytyku,że akceptuję czyjeś poglądy gdy lubię osobę je wygłaszającą).

1 533 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2025-05-28 07:41:55)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Nie miałem na myśli osób, stosujących takie dziwne czy durne wymówki, świadczące o specyficznym podejściu do życia. Mówiłem o realiach, gdzie właśnie sporo ludzi dalej mieszka w wielu takich miejscowościach, jak Bochnia czy inny Sandomierz. Wszyscy uciekają do większych miast, ale siłą rzeczy, nie wszystkim udaje się te sukcesy osiągnąć. Pewne wakaty pozostają nieobsadzone, więc ktoś w tej Żabce pracować musi. Do tego cała masa ludzi pozostaje na owej "prowincji". Życie nie składa się z samych korporacji, wielkiego biznesu czy prestiżowych stanowisk. To też kwestią potrzeb indywidualnych a nie tylko samych możliwości. Rozumiem, że ktoś nie chce obniżać swoich wymagań na tyle, żeby utrzymywać drugą osobę. Tylko co znaczy zejście poniżej swojego poziomu? Hipotetyczna sytuacja, w której ktoś w danym momencie zarabia te 2 czy 3 tys. mniej od Ciebie? Może bardziej liczy się GDZIE pracuje i czy ma szanse na jakiś awans? Czy może bardziej: czy chce się piąć w górę?
Po prostu mam wrażenie, że dla niektórych nie istnieje godne życie poza największymi miastami zaś poza prestiżowymi firmami czy korpo nie liczy się żadna inna praca, którą można uznać za zadowalającą..

Jasne, tu nie jest kwestia tego, że on zarabia 2 -3 mniej nawet 4 pewnie by przeszło ale to jakie ma podejście do tego. Zawsze w domu słyszałam, "jakim mnie Panie Boże stworzyłeś takim mnie masz" czyli o ludziach którzy są bierni, nei robią nic żeby poprawić swój byt poza narzekaniem.

To jest tak jak mówię komuś, że ja jako normalna kobieta samotna matka ogarnęłam wyjazd do Monako to ludzi mówią jak to?! No proste do Nicei lecisz nawet tanimi liniami, tam nie musisz mieszkać w centrum, bo komunikacja jest super zreszta to nie jest gigantyczne miasto, a ceny są takie same jak w Paryżu, z Nicei masz pociąg autobus na 5 euro do Monako koszt kawy czy obiadu jest wyższy niż w Francji, ale nie są to miliony monet. O to mi chodzi, że ludzie są leniwi, i nawet prosta rzecz ich przerasta.

No to akurat żadna sensacja dla kogoś, kto zna pojęcie "city break'u" wink

Wiesz co kłuje w Twoich postach? Nie to, że chcesz kogoś na SWOIM poziomie finansowym (bo to akurat sprawiedliwe; gdybyś cofnęła się do moich wcześniejszych postów, to byś zauważyła że byłem zawsze orędownikiem RÓWNEGO - także finansowego - wkładu w związek; to kobieca hipergamia mnie razi, nie to).
Chodzi o niespójność (a często wręcz sprzeczność) w tym co piszesz. Powtarza się jeden schemat: Ty coś chlapniesz, co ewidentnie pokazuje że patrzysz z góry i z lekką pogardą na osoby na etacie (bo jesteś lepsza i odważniejsza od tych "pierdzistołków" z Twoich wyobrażeń gdyż obok etatu masz także włąsną dzialalność), patrzysz z góry na pracowników Żabek, na ludzi którzy mają mniej niż 8k netto. A potem następuje refleksja, że jednak jest to źle przyjmowane (lub wręcz ktoś Ci to wytyka) i zaczynasz się zarzekać niczym żaba błota, że Ty wcale tak nie myślisz, że nie jesteś taka, że tych ludzi szanujesz. Cały czas się miotasz między tym co naprawdę myślisz i czujesz (a czego najniższe elementy podsyca miękkie syczenie czarnej żmii),  tym co uczciwe i dobrze przyjmowane. Aż by się chciało powiedzieć, że ona przynajmniej ma odwagę cywilną by napisać "jestem suką i jestem z tego dumna" gdyby nie fakt że Pokahontas robi z logiki prostytutkę ( wink ), starając się tu wszystkim wcisnąć że suczenie i wyrachowanie jest normalne (a wręcz jest cnotą i oznaką inteligencji), a porządne zachowanie w wypadku kobiety jest niewybaczalnym frajerstwem oraz objawem niedoborów intelektualnych i braków "wyglądowo - statusowych".

PS. Farmer jest specyficzny: wydaje mu się, że wygląda na dwadzieścia lat mniej i uważa, że przez to jedyną odpowiednią dla niego partią są studentki; dlatego pisze że "jesteś stara i masz dziecko" i kwalifikuje Cię jako drugi czy trzeci sort big_smile

1 534

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Nowe_otwarcie napisał/a:

PS. Farmer jest specyficzny: wydaje mu się, że wygląda na dwadzieścia lat mniej i uważa, że przez to jedyną odpowiednią dla niego partią są studentki; dlatego pisze że "jesteś stara i masz dziecko" i kwalifikuje Cię jako drugi czy trzeci sort big_smile

Nie tylko mi się tak wydaje, że wyglądam 20 lat mniej. Takie geny ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

Nie tylko ja piszę, że "jesteś stara i masz dziecko" i kwalifikuje Cię jako drugi czy trzeci sort.
Ilu mężczyzn znasz, którzy wolą kobiety 30+ z bagażem od młodych, płodnych studentek?
W Europie z powodów ekonomicznych i socjalnych granica wieku się przesunęła, ale w Chinach leftover woman to powszechne zjawisko.

1 535

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Farmer napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

PS. Farmer jest specyficzny: wydaje mu się, że wygląda na dwadzieścia lat mniej i uważa, że przez to jedyną odpowiednią dla niego partią są studentki; dlatego pisze że "jesteś stara i masz dziecko" i kwalifikuje Cię jako drugi czy trzeci sort big_smile

Nie tylko mi się tak wydaje, że wyglądam 20 lat mniej. Takie geny ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

Nie tylko ja piszę, że "jesteś stara i masz dziecko" i kwalifikuje Cię jako drugi czy trzeci sort.
Ilu mężczyzn znasz, którzy wolą kobiety 30+ z bagażem od młodych, płodnych studentek?
W Europie z powodów ekonomicznych i socjalnych granica wieku się przesunęła, ale w Chinach leftover woman to powszechne zjawisko.

Nawet w młodszych latach nie ciągnęły mnie jednonocne przygody, a raczej nic więcej nie zajdzie między facetem i gówniarą 20- czy więcej lat młodszą od niego. Jak ktoś w tym wieku sam ma taką studentkę w domu, to ma pełną listę argumentów "przeciw" wink

Natomiast "jesteś stara i masz dziecko" brzmi kuriozalnie w ustach faceta dekadę od tej kobiety starszego (nawet jeśli mu się uroiło że odpowiednią dla niego partnerką jest laska dwie dekady młodsza) wink

PS: Mnie też w zasadzie każda spotkana w okresie ostatniego randkowania babka mówiła, że wyglądam na znacznie mniej niż mam, ale nie starałem się uderzać do 30-ek (choć były głosy, także ze strony kobiet, że spokojnie mógłbym). I na portalu zawsze podawałem prawdziwy wiek wink

1 536 Ostatnio edytowany przez minnie.89 (2025-05-28 09:57:38)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Po pierwsze ja nie musze z kimś być, to jest najważniejsze.
Po drugie nie każdy chce mieć dzieci, od tego, że nie może, nie chce, czy już ma i więcej nie chce.
Dalej, jeśli ja mam 36 lat, to raczej nie szukam kogoś kto ma lat 33 tylko 38-39, więc nie zawsze to jest grupa chętna na rozmnożenie się.

Jeśli zdecydowałabym się na jakaś relację to tylko z kimś na swoim poziomie pod każdym względem. Natomiast hipergamia, razi tylko tych których na to nie stać, bo dla reszty jest to obojętne, czyli nie interesuje go co robią inni, czytaj wybiera świadomie, a nie z dna śmietnika. On chce on ma, on nie popiera nie wchodzi w to. Zauważ też znaczną lukę płciową która jest w Polsce i o której się powszechnie mówi, że kobiety na tożsamych stanowiskach zawodach zarabiają mniej. Gdyby tego zjawiska nie było, to pewnie nie byłoby tez hipergamii.

W tej chwili jestem na stanowisku, iż w gruncie rzeczy relacja z kimś nie daje plusów w rachunku zysków i strat. Po pierwsze większość mężczyzn z jakimi gdzieś pisałam uważam za niesamodzielnych i nie doszło nawet do spotkania. Po drugie nie dbają o siebie, czytaj nadwaga, wielu nie wie do czego służy żelazko.
Idąc dalej, być może za jakiś czas ów osobnik chciałby się dokwaterować, co oznaczałoby, ze byłby jeszcze na moim utrzymaniu, wiec jaki tu biznes?

Co do tych 8 tys. netto, to wprost piszę, że w dużym mieście są inne realia. Mogłabym mieszkać w mniejszym i wtedy mniej zarabiać, ale dziś realia mam takie że w dużym bez 10.000 dla singla który nei dostał mieszkania od rodziców będzie mu cieżko. Ja mogę się wypowiadać za siebie, że gdybym dziś zarabiała poniżej tej magicznej kwoty byłoby mi ciężko, biorąc po uwagę, że jestem sama i jeszcze mam dziecko na utrzymaniu.

1 537

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Widzę, że niektórzy całkowicie oderwali się od rzeczywistości…

Prawdziwy poziom wynagrodzeń najlepiej obrazuje mediana, a w rzeczywistości ogromna liczba osób zarabia w granicach minimalnej krajowej, czyli około 3500 zł. Są też tacy, którzy nie osiągają nawet tej kwoty, pracując na 3/4 etatu, ale w praktyce wykonując pełnowymiarową pracę.

Po wybuchu wojny w Ukrainie polski rynek pracy został zalany przez tanią siłę roboczą z Ukrainy. Wielu z tych pracowników korzystało z różnego rodzaju dodatków, darmowych mieszkań i innych benefitów, co pozwalało im godzić się na dumpingowe stawki, obniżając tym samym ogólny poziom wynagrodzeń w wielu sektorach.

W większości przypadków, aby rodzina mogła się utrzymać, muszą pracować obie osoby dorosłe—i nie chodzi tutaj o luksusowe życie, lecz zwykłą egzystencję. Co więcej, bardzo często osoby zarabiające najmniej wykonują najbardziej potrzebne dla społeczeństwa zawody.

Czy kasjerka lub sprzątaczka w Gdańsku zarabia znacząco więcej niż w Toruniu? Szczerze wątpię. W tych zawodach różnice w wynagrodzeniach między miastami są minimalne, a pracodawcom nie zależy na tym, czy ich pracownicy są w stanie się utrzymać za wypłacaną pensję.

Nie tak dawno czytałem felieton o tym, jak wielu młodych ludzi wciąż mieszka z rodzicami, bo nie stać ich ani na wynajem, ani na kredyt, a perspektywy na samodzielność są dla nich coraz bardziej odległe. Nie widząc dla siebie przyszłości, po prostu wegetują.

1 538

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:

Widzę, że niektórzy całkowicie oderwali się od rzeczywistości…

Prawdziwy poziom wynagrodzeń najlepiej obrazuje mediana, a w rzeczywistości ogromna liczba osób zarabia w granicach minimalnej krajowej, czyli około 3500 zł. Są też tacy, którzy nie osiągają nawet tej kwoty, pracując na 3/4 etatu, ale w praktyce wykonując pełnowymiarową pracę.

Po wybuchu wojny w Ukrainie polski rynek pracy został zalany przez tanią siłę roboczą z Ukrainy. Wielu z tych pracowników korzystało z różnego rodzaju dodatków, darmowych mieszkań i innych benefitów, co pozwalało im godzić się na dumpingowe stawki, obniżając tym samym ogólny poziom wynagrodzeń w wielu sektorach.

W większości przypadków, aby rodzina mogła się utrzymać, muszą pracować obie osoby dorosłe—i nie chodzi tutaj o luksusowe życie, lecz zwykłą egzystencję. Co więcej, bardzo często osoby zarabiające najmniej wykonują najbardziej potrzebne dla społeczeństwa zawody.

Czy kasjerka lub sprzątaczka w Gdańsku zarabia znacząco więcej niż w Toruniu? Szczerze wątpię. W tych zawodach różnice w wynagrodzeniach między miastami są minimalne, a pracodawcom nie zależy na tym, czy ich pracownicy są w stanie się utrzymać za wypłacaną pensję.

Nie tak dawno czytałem felieton o tym, jak wielu młodych ludzi wciąż mieszka z rodzicami, bo nie stać ich ani na wynajem, ani na kredyt, a perspektywy na samodzielność są dla nich coraz bardziej odległe. Nie widząc dla siebie przyszłości, po prostu wegetują.

Zgadzam, się z tym, że na stanowiska blue collarsów stawki są podobne, dlatego tych osób w dużych miastach brakuje, stad pomysły na samoobsługowe kawy w sklepach aby ilość etatów była mniejsza.

Obywatele UA nie są tanią siłą roboczą, bo cenią się i to bardzo, co wiem na codzień jako osoba związana jedną nogą z HR.
Oczywiście, że większość rodzin muszą dwie osoby pracować, ale nie zmienia to faktu, że od razu trzeba zakładać, jak inni mają mniej to ja nie muszę. To że moja praprababka nie miała pralki to nie oznacza, ze ja mam chodzić prać do morza, albo że jeśli w Afryce nie mają czegoś to ja tez mam nie mieć bo oni nie mają.

Tylko czy ta wypowiedź zmierza do tego, że trzeba zaakceptować mniej zarabiających? Przypominam, iż sam wskazałeś, że nie chcesz Pani na minimalnym, bo nic nie można planować. Czy wypowiedź zmierza do pochylenia się nad sytuacja innych?

1 539 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-05-28 17:21:32)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Nowe_otwarcie napisał/a:

I wychodzisz z tego posta cała ty: wiesz tylko tyle co było dostępne na powszechnym forum, więc g... tak naprawdę wiesz o kulisach sprawy (BTW: technicznie rzecz biorąc to ona pierwsza zadzwoniła), ale nawet ty wiesz manipulantko że kontakt na komunikatorze i wzajemne posiadanie numerów telefonu było ZANIM przyznała się co robi.

Podejrzenia były, potem miałeś jasność, a MIMO to zachowywałes się jak upośledzony umysłowo i brnałeś.  Jeszcze opisując pocałunki w kinie (gdzie tego dnia pewnie obsłużyła kilku klientów..bleeh) niczym natolatek nocne polucje po tym jak go koleżanka z ławki lekko smyrneła nogą.
Nie ważne kto podniósł telefon, wązne kto 100km natrzaskał i się nasapał nastarał żeby w ogóle do siebie przekonać. Takiej desperacji to nie widziałam chyba nigdy.

Co więcej, miała praktykę w "pracy" z facetami (także o, jak to nazywasz, znacznie wyższym statusie niż ja)

Wiem, to tez ci zaimponowało XD big_smile
Tymczasem na divki chodzą i celebryci i politycy z pierwszych stron gazet. Seksoholizm upadla człowieka. To żaden wyznacznik jej poziomu, bo za ta cenę po prostu szli po taniości.

 

z ciężką depresją (tu po raz kolejny wychodzi twoja hipokryzja: dla depresji minnie masz pełne zrozumienie, dla mojej nie miałaś nigdy żadnego) i doskonale wiesz że gdyby coś z tej całej skomplikowanej układanki wygladało inaczej, to bym się znacznie wcześniej od niej odciął

Nie zwalaj na depresje, a na pewno nie ciężką - to nie ejst temat do żartów.
Czlowiek, który jest na skraju mysli samobójczych nie "zdrowieje" w ciągu 1 dnia po tym jak prostytutka okaże mu trochę atencji. To jest taki stan umysłu, że ludzie nie mają motywacji wstać z łózka, umyć sie tygodniami i miesiącami. nikt nie zap... setki km wtedy i nie opisuje dnia spotkania jakby latał 700m nad ziemią, będąć w "ciezkiej depresji". Trochę powagi..


czy nawet bym nie wchodził w kontakt (nie fizyczny, bo wbrew temu co ci się zdaje nawet nie rozważałe żadnego z CZYNNĄ prostytutką,

Wystaqrczy wejśc w jeden z twoich tematów, gdzie mało nie tryskasz jak opisujesz migdalenie w kinie i "gładzenie jej długich (przedłużanych) włosów" hahahah Xd Nie porowkuj mnie, bo znowu powiesz, że się nad toba znęcam tongue


jak to ciągle akcentujesz; a właśnie: czemu tak to ciągle akcentujesz, to słowo CZYNNA? By podkreślić, że według ciebie JUŻ NIEAKTYWNA jest tak samo dobrą partnerką jak każda inna?


Nie projektuj na mnie swojego toku rozumowania. Skoro "czekałeś az przestanie robić x gał dziennie" randomowym kolesiom, to widocznie dla ciebie byłaby wtedy materiałem na partnerkę. Mam nadzieje, że kazałbys jej chociaż umyć zeby przed XD


Ale co do kontaktu: doskonale wiesz, że gdyby od razu powiedziała co robi lub wcześniej pokazała jaka jest naprawdę, to żadnego kontaktu (nawet werbalnego) by nie było.

Nie kompromituj się.
Zachowywałes się jak narkoman na głodzie. Gotów byłes do każdego z osobna jechac i "ROZMAWIAĆ na jej rzecz" big_smile jaja jak berety były..tyle, że na koniec dnia to była mega żałosne.


Nie wspomnę, że to zawsze ona go odnawiała.

Atencjuszki lubią mieć gloryfikującego je łosia na podorędziu smile


Pojawiła się w momencie gdy jeszcze sam miałem świadomość że nie jestem gotowy do szukania kogokolwiek, więc nie dopowiadaj sobie że to było zaplanowane.

Nikt ci nie kazał za nia latać.
"pojawić" to się może deszcz albo burza, a ty zachowywałeś się jak naćpany i byłes w tym bardzo konsekwentny przez dłuugi czas.

Nie odpowiadaj sobie że chodziło o to że była znacznie młodsza od ciebie (co innego mogłaś wymyślić? Przecież nie przyznasz, że w grę wchodził twój zjebany charakter kontra utrapozytywnie nastawiona do ludzi kobieta, na jaką się kreowała; a że było to fałszem, to wyszło po czasie. I doskonale wiesz że obiecałem że nie wywalę screenów (po wywaleniu których chyba nie zostałaby nawet jedna pozytywnie do niej nastawiona osoba), a jednak po chamsku po mnie jeździsz (po co? By wymusić zaspokojenie twojej ciekawości). Skończ więc sobie dorabiać historie i ideologie do tego, czego w całości nie znasz, bo znać nie możesz. Ja ze swojego doła wyszedłem; czy ona też wyszła, to już tylko i wyłącznie jej sprawa. Aczkolwiek racją jest, że dopiero z perspektywy czasu mogę spojrzeć na stan, w jakim wtedy byłem; stan, dla którego masz tolerancję w zależności od tego kogo dotyczy (to tak a propos twojego słynnego przytyku,że akceptuję czyjeś poglądy gdy lubię osobę je wygłaszającą).

Mnie do tego nie mieszaj. Gdzie Rzym a gdzie Krym.
Gdzie moj charakter do prostytutki. Weź porządny rozpęd.

Screeny mnie nie interesuja. Dziwnym trafem ona się nie kompromitowała na publiku, kompromitowała ciebie.
Po prostun skończ sobie depresją wycierać chrapkę na bara bara "z promyczkiem" XD która to spowodowało u ciebie totalne odcięcie od tlenu i bazy.
Tez nikt by ci nic nie powiedział, gdyby nie to na kogo się kreowałeś, po czym tarzałes się po smietniku, tryskając w ekstazie XD

1 540

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Natomiast hipergamia, razi tylko tych których na to nie stać, bo dla reszty jest to obojętne, czyli nie interesuje go co robią inni, czytaj wybiera świadomie, a nie z dna śmietnika.

Oczywiście.
Facet, który ma dobra oferte dla kobiet nie dziwi sie gdy ktoś w jakiejs sferze 'lepszy' od niego ma tych opcji jeszcze więcej.
Najbardziej dziwią się Mirki na najniższej albo średniej krajowej, z nadwagą , mieszkający kątem u mamusi. big_smile
"Bo dlaczego ON ma , a ja nie? " <foch>


W tej chwili jestem na stanowisku, iż w gruncie rzeczy relacja z kimś nie daje plusów w rachunku zysków i strat. Po pierwsze większość mężczyzn z jakimi gdzieś pisałam uważam za niesamodzielnych i nie doszło nawet do spotkania. Po drugie nie dbają o siebie, czytaj nadwaga, wielu nie wie do czego służy żelazko.
Idąc dalej, być może za jakiś czas ów osobnik chciałby się dokwaterować, co oznaczałoby, ze byłby jeszcze na moim utrzymaniu, wiec jaki tu biznes?

Dokładnie.
Smutna prawda, której panowie nie chcą dostrzec.
Naczytali się na tych "męskich stronach", które zrobiły im sieczkę z mózgu, że "każdy facet jest bogiem, tylko musi to sobie uświadomić" XD i prózno potem tłumaczyć, że siedzenie w parku w wieku 40 czy 50 lat jako randka to troche kicha. Podobnie jak rozrywka typu McDonald czy jazda na rowerze, bo taniej.

Co do tych 8 tys. netto, to wprost piszę, że w dużym mieście są inne realia. Mogłabym mieszkać w mniejszym i wtedy mniej zarabiać, ale dziś realia mam takie że w dużym bez 10.000 dla singla który nei dostał mieszkania od rodziców będzie mu cieżko. Ja mogę się wypowiadać za siebie, że gdybym dziś zarabiała poniżej tej magicznej kwoty byłoby mi ciężko, biorąc po uwagę, że jestem sama i jeszcze mam dziecko na utrzymaniu.

Zgadza się. Trzeba brac pod uwagę wielkośc miasta i styl życia.

1 541

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Kaszpir007 napisał/a:

Może dziwny temat smile

Jestem kilka lat po rozwodzie.  Za niedługi czas będę miał 50lat smile
Mam obecnie pełnoletnie dzieci, mam swój majątek (dom), mam inne zabawki, mam też pieniądze big_smile

Po rozwodzie szybko chciałem wejśc w nowy związek, bo czułem się źle. Nie był to dobry pomysł, bo jeszcze byłem "w żałobie" i decyzje nie były zbyt udane.
Choć był "związek" 6mc i drugi ponad rok.

Dwa związki zakończyłem, bo wiedziałem że nie mają sensu,  bo ciężko było to nazwać prawdziwymi zwiazkami z podobnymi uczuciami z dwóch stron.

Byłem na wielu randkach, rozmawiałem z wieloma kobietami. Poznałem różne kobiety.
Było często tak że część kobieta z jakimi sie spotkałem nie chciało ponownie się spotykać, a było też odwrotnie ja nie chciałem.
No cóż często było tak że zdjęcie na portalu a rzeczywistość to delikatnie mówić olbrzymia różnica smile

Z kilkoma kobietami był ten "flow" czyli świetnie się nam rozmawiało ale niestety spotkanie na żywo często rozczarowywało.
Rozczarowywało z powodu prawdziwego wyglądu albo z powodu pewnych "informacji" wink

Na początku po rozwodzie nie widziałem sensu aby żyć samotnie.

Ale szczerze po wielu randkach i po wielu rozmowach, wielu rozczarowaniach nie mam chyba już chęci i motywacji do dalszej próby.

W większości rozmowy trzeba ciągnąć i wymyślać tematy inaczej taka rozmowa upada. Nie ukrywam że to męczące i całkowicie zniechęcające, bo rozmowa to podobne zaangażowanie dwóch stron.
Jak jedna osoba ma robić wszystko a druga co najwyżej odpowie na to co sie zapyta to po co to ?

Naprawdę tylko kilka razy był ten flow że mogliśmy rozmawia godzinami na rózne tematy, także te tabu smile

Obecne powoli znikam z portali, bo po prostu mnie męczą. Rozpoczynam rozmowy , tych samych pytań aby po krótkim czasie stwierdzić że to nie ma sensu i nie widze przyszłości z daną kobietą ?

Powoli zaczynam się zastanawiać czy ma to sens i czy nie wrócić do portali za powiedzmy 10lat smile
Wtedy raczej wybrać jakąś kobietę 50+ która będzie miała już pełnoletnie samodzielne dzieci i będzie można wtedy razem spędzac czas i zajmować się tylko nami ?

Bo niestety kobiety jakie poznałem nawet do 47lat ciągle mają nieletnie dzieci albo takie które ciągle nie są samodzielne.

A raczej nie wyobrażam sobie aby obce nastoletnie dzieci ewentualnej partnerki zamieszkaly ze mną. Tak samo jak nie wyobrażam sobie jeździć na wyjazdy z obcymi mi dziećmi.

Chce aby ewentualny związek polepszył moje życie (nie mówię o finansach) a nie pogorszył.

Więc jak już musiała by to być narazie bardzo luźna relacja.

Tylko wtedy po co mi to ?
Sam nie wiem czy to takie "wypalenie związkowe" czy po prostu w tym wieku człowiek już jest wygodny ? wink

Ekspertem nie jestem w zadnym wypadku i mam troche mniej lat ale powiem ci co ja bym zrobil. Nie robil bym sobie przerwy w szukaniu kobiety ale podchodzilbym do tego na luzie z usmiechem. Spotykac sie, rozmawiac przy kawce, poznawac nowe osoby to zawsze jakies doswiadczenie i na pewno rozwija tez nas. W międzyczasie gdzies pojechac na weekend , zagadywac ludzi i okazje moga stworzyc sie same.
Tak wyglada to u mnie bo tez jestem pare miesięcy po zerwaniu.
Relax take it easy i do przodu big_smile

1 542

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Mam wrażenie, że nie każdy wie co to hipergamia, otóż to nie tylko zarobki bo przecież można handlować kokaina i bez problemu zarobi się te 50 tys. miesięcznie.
Problem polega na tym, że poza wzrostem wszystkie cechy u mężczyzny wpływające na jego pozycję na rynku matrymonialnym zależą od niego, bo to on ma wpływ na to ile zarabia, jak wygląda, jakie ma zainteresowania, pasje. Dla porównania kobiety nie mają praktycznie żadnego wpływu na swoją pozycję. Na urodę mają niewielki wpływ cos tam medycyna estetyczna zrobi ale nie wszystko, na wiek nie mają wpływu, bo nie da się mieć mniej lat niż się ma, można lepiej wyglądać, ale nie da się cofnąć czasu.
To czy kobieta zarabia 5 tys czy 15 nie ma żadnego znaczenia, może mieć drobne znaczenie dla tego jak będzie wyglądać, bo pieniądze się przełożą ale nie jest to aż tak istotne.
Kobiety grają kartami takimi jakie dostały od natury, ale mężczyźni mają na to wpływ. Koronnym przykładem jest też to, ze kobieta mająca dzieci z poprzedniego związku jest gorzej postrzegana niż mężczyzna. Jeśli on ma normalną relacje z była, normalne relacje z dzieckiem to dla zdrowej psychicznie kobiety nie będzie to stanowiło problemu. Odwrotnie choćby nie wiem jak super poukładane relacje miała ona to nie będzie na tym samym poziomie.

Dalej, samodzielne dzieci, no super, fajnie że autor tego chce a sam nie ma, ciekawe co by było gdyby była powiedziała wiesz ja teraz chce mieć super seks z moim młodszym kochankiem, i zabieraj córki do siebie? No jak to?! Przecież on szuka kogoś, a 18 letnie dzieci nie są samodzielne, bo chodzą do liceum, bo nie mają swojego mieszkania ani widoków na to.

Młodsza partnerka zawsze będzie awansem, tym samym, jeśli 50 latek po rozwodzie z dwójką dzieci oczekuje bezdzietnej panny 10 lat młodszej zarabiającej co najmniej srednią krajową, bo przy mniej się nie da planować, to jest to typowa męska hipergamia, i należy mieć tego świadomość.

Dlatego wiele świadomych kobiet powie wprost nie mam chęci na hipogamię i tu pojawia się zonk, bo ochoczo krytykujemy kobiety które świadomie wybierają i gdzieś tam u młodych pojawi się ta hipergamia, ale też mocno krytykujemy najczęściej kobiety dojrzalsze, które mówią wprost nie chce hipogamii i nie to nie tylko że on mniej zarabia, tylko całokształt powoduje, że mnie się ten związek nie opłaca.

1 543

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Mam wrażenie, że nie każdy wie co to hipergamia, otóż to nie tylko zarobki bo przecież można handlować kokaina i bez problemu zarobi się te 50 tys. miesięcznie.
Problem polega na tym, że poza wzrostem wszystkie cechy u mężczyzny wpływające na jego pozycję na rynku matrymonialnym zależą od niego, bo to on ma wpływ na to ile zarabia, jak wygląda, jakie ma zainteresowania, pasje. Dla porównania kobiety nie mają praktycznie żadnego wpływu na swoją pozycję. Na urodę mają niewielki wpływ cos tam medycyna estetyczna zrobi ale nie wszystko, na wiek nie mają wpływu, bo nie da się mieć mniej lat niż się ma, można lepiej wyglądać, ale nie da się cofnąć czasu.
To czy kobieta zarabia 5 tys czy 15 nie ma żadnego znaczenia, może mieć drobne znaczenie dla tego jak będzie wyglądać, bo pieniądze się przełożą ale nie jest to aż tak istotne.
Kobiety grają kartami takimi jakie dostały od natury, ale mężczyźni mają na to wpływ. Koronnym przykładem jest też to, ze kobieta mająca dzieci z poprzedniego związku jest gorzej postrzegana niż mężczyzna. Jeśli on ma normalną relacje z była, normalne relacje z dzieckiem to dla zdrowej psychicznie kobiety nie będzie to stanowiło problemu. Odwrotnie choćby nie wiem jak super poukładane relacje miała ona to nie będzie na tym samym poziomie.

Dalej, samodzielne dzieci, no super, fajnie że autor tego chce a sam nie ma, ciekawe co by było gdyby była powiedziała wiesz ja teraz chce mieć super seks z moim młodszym kochankiem, i zabieraj córki do siebie? No jak to?! Przecież on szuka kogoś, a 18 letnie dzieci nie są samodzielne, bo chodzą do liceum, bo nie mają swojego mieszkania ani widoków na to.

Młodsza partnerka zawsze będzie awansem, tym samym, jeśli 50 latek po rozwodzie z dwójką dzieci oczekuje bezdzietnej panny 10 lat młodszej zarabiającej co najmniej srednią krajową, bo przy mniej się nie da planować, to jest to typowa męska hipergamia, i należy mieć tego świadomość.

Dlatego wiele świadomych kobiet powie wprost nie mam chęci na hipogamię i tu pojawia się zonk, bo ochoczo krytykujemy kobiety które świadomie wybierają i gdzieś tam u młodych pojawi się ta hipergamia, ale też mocno krytykujemy najczęściej kobiety dojrzalsze, które mówią wprost nie chce hipogamii i nie to nie tylko że on mniej zarabia, tylko całokształt powoduje, że mnie się ten związek nie opłaca.

W punkt.
Trzeba tez zrozumiec perspektywę takiego jacka sparrowa, który mając słabe karty pod względem wyglądu i pozycji zawodowej (podrzedne stanowisko w wojsku kiedys, a teraz handelek to nie pozycja), mierzy się jako facet z ogromną frustracją, czego daje upust w ciągłych atakach kobiet. Najcześciej na ślepo. Najłatwiej go striggerować jeśli podejrzewa, że jestes ładna.
A ładna i udane zycie, z którego jestes zadowolona to gwarancja, że nie będzie w stanie się powstrzymac przed inwektywami.
Trudno sie dziwić, facet z metra cięty, całe życie robiący za ogon w czyimś życiu - jako kochanek czyichś żon np., ostateczne znalazł niezbyt rozgarnięta zdesperowaną kandydatkę na żonę, która nie ma pojęcia kim jest jej mąz w sieci.

Natomiast, tak jak napisałaś: u kobiet uroda nie ejst czymś, o co musiałyśmy sie wystarac czy wypracować. Zadbanie i pieniądze na to to jedno, ale nigdy nie zastąpi to ładnych rysów twarzy czy genetyki sylwetki. Nie ma co sie oszukiwać.
Zawsze uważałam, że to nie sprawieliwe, ale lubię się tym bawic w sytuacji kiedy jestem/byłam atakowana kompletnie bez powodu, albo pod pozorami, że "jest powód", a krytyka sprowadzała się wyłącznie do wytykania mi rzekomej pustoty, z góry założonej, bo przecież jestem ładna to musze byc pusta.
Niewazne jak bardzo mój styl i sposób wypowiedzi kładzie poziomem takiego jacka np smile

Dowodem na to co napisałas sa przykłady stąd choćby, gdzie przeciętnej urody, ale niebrzydka prostytutka, tyle że dużo młodsza pwoduje kompletne zacmienie umysłowe u gości po 40-ce.
Z tej persketywy, biorac pod uwagę , ze to FACECI tak wybieraja, wytykanie kobietom, ze tym grają jest niedorzeczne i smieszne. Pokazuje jedynie na niskie IQ i niezdolnośc do wyciagania wnioskow po stronie facetów.
Atakowanie kobiet za to, że ich nie wybrały, a mieli na nie chrapkę, powoduje jedynie, że wydają się jeszcze słabsi i żałosniejsi, a tym kobietom niczego nie odbiera.


Popularnym zjawiskiem wśród mało atrakcyjnych facetów, nieusatysfakcjonowanych swoim wyborem, czy raczej mozliwościami wyboru jest jack: projektuje wszystkie frustracje związane z koszami, które doznał od kobiet "nie do podejścia" dla siebie za czasów młodości czy potem, ogromny żal i wściekłośc, że nawet nie chciały spojrzeć, na kobiety ktore w jego mniemaniu -choc nie mają z tamtymi nic wspolnego- wpisują się w znany mu wzorzec i wyzwalają znany mu stan emocjonalny, ktory bolesnie wraca za każdym razem gdy kobieta z poza jego ligii jest w pobliżu i śmie się odezwać. To taki klasyk smile

1 544

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Niestety projektowanie frustracji i męskiej hipergamii wśród panów 40+ jest bardzo popularne. Serio panowie, u Was wszystkie czynniki poza wzrostem są OD WAS ZALEŻNE, czego nie mogą powiedzieć kobiety. Zgadzam się tu z Giaa2 kobiety a juz zwłaszcza kobiety 35+ nie mają praktycznie żadnego wpływu na to jak będą postrzegane na tym rynku i czy też mają wylewać swoją frustrację, jedyne co robią to najwyżej mówią nie dla hipogamii
Jasne, że to jest niesprawiedliwe, ale jak na coś nie mam wpływu to to akceptuję, jak na coś mam wpływ to zmieniam jeśli zamiana tego da mi korzyść a nie stratę.

1 545 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-05-29 16:29:52)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Jack Sparrow napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Wygląda na to, że Minnie mimo swojego rozstania spadła na 4 łapy z lepszymi perspektywami niż Ty.
Ale jest słaba i dlatego ją atakujesz.

Spadła na 4 łapy i dlatego wylądowała na terapii i rozpisuje się o swojej depresji i nieumiejętności zbudowania związku?


Jedyne co atakuję to hipokryzję. Babka z jednej strony pisze jak to jej źle i niedobrze w roli samotnej matki, jakie to ma problemy, bo nie potrafi znaleźć faceta, a z drugiej próbuje pouczać innych udowadniając moralną wyższość wyznawanego przez siebie systemu wartości.

Moim zdaniem sedno wypowiedzi jest dobre, ale przekazane nie do końca sensownie.
Minnie ma duży problem, bo nie wie kim chce być, kim jest. Raz pokazuje, że jest super zaradną babką, która umie zorganizować niecodzienne wczasy dla całej rodziny i ogarnąć saodzielnie prace+studia+dziecko+dom, potem jak nieporadne ciele wdaje się w smsy z randomem z supermarketu i przeżywa jakiegoś niedorobionego pilota. Zdecyduj się kobieto.
Jesteś super zaradna, obrotna, ogarnieta? To ogarnij sobie towarzystwo, hobby, profil na Tinderze tak żeby przyciągać top facetów. Koleżanka ma ogarniętego brata tuż po rozwodzie, w pracy pojawił się jakiś fajny kontrachent bez obrączki, no to dawaj, wyrwij go.
Jesteś nieporadna, pokrzywdzona, były facet zły, forumowicze źli, nikt mnie nie kocha nikt mnie nie chce? No to przestań zgrywać zaradną kobiete skoro jesteś w głębi duszy sierotka marysią.
I nie chodzi mi o to żebyś była zdesperowaną pick me girl. Nie, po prostu skile które masz z pracy wykorzystaj do poznawania nowych ludzi. Poznałaś pilota przez kolege z klasy? I już lecisz jak ciele w te znajomość. A dlaczego tego wspólnego kolegi nie zapytałaś co to za facet, z kim i kiedy się spotykał, czy nie ma jakiejś szalonej ex, albo nie jest wiecznym kawalerem? Po co marnować czas jak dziecko czekać co sie wydarzy bo może akurat jemu będzie po drodze. Jesli umiesz dowiedzieć się jak zjeść obiad w Monaco i potem zabrać córkę na wakacje do Ameryki Południowej to tym bardziej możesz się dowiedzieć który koleś jest quality. Nie czekać że ktoś akurat będzie przechodził, spojrzy ci w oczy i jakoś tak się zdarzy i sam się wszystkiego domyśli. Nawet zwykły trener z siłowni moze cię poznać mimochodem z fajnymi wolnymi kolesiami pod 40. Zamiast tego lepiej na forum debatowac z obcyi ludzmi że zła hipergamia, hipogaia, nikt mnie nie chce, biedna samotna mama wink Nie jesteś żadna biedna samotna mama, nie rób z siebie idiotki na potrzeby podtrzymania rozmowy na forum. Sama piszesz że jesteś super ogarnięta i zaradna. No więc? Gdzie efekty tego ogarnięcia? Zdecyduj się. Nie mozesz być jednisczesnie mamałygą która czeka, że akurat jakoś tak się wszystko ułoży, a jednocześnie w innych sferach życia być super zaradna i samodzielna.
I nie, nie chce gadać o tej sytuacji z pilotem. Sedno jest jasne, bez względu na szczegóły. Mozesz przejąć inicjatywę i poznawać nowe osoby na swoich zasadach.

1 546

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Jesteś nieporadna, pokrzywdzona, były facet zły, forumowicze źli, nikt mnie nie kocha nikt mnie nie chce? No to przestań zgrywać zaradną kobiete skoro jesteś w głębi duszy sierotka marysią.
I nie chodzi mi o to żebyś była zdesperowaną pick me girl. Nie, po prostu skile które masz z pracy wykorzystaj do poznawania nowych ludzi. Poznałaś pilota przez kolege z klasy? I już lecisz jak ciele w te znajomość. A dlaczego tego wspólnego kolegi nie zapytałaś co to za facet, z kim i kiedy się spotykał, czy nie ma jakiejś szalonej ex, albo nie jest wiecznym kawalerem? Po co marnować czas jak dziecko czekać co sie wydarzy bo może akurat jemu będzie po drodze. Jesli umiesz dowiedzieć się jak zjeść obiad w Monaco i potem zabrać córkę na wakacje do Ameryki Południowej to tym bardziej możesz się dowiedzieć który koleś jest quality. Nie czekać że ktoś akurat będzie przechodził, spojrzy ci w oczy i jakoś tak się zdarzy i sam się wszystkiego domyśli. Nawet zwykły trener z siłowni moze cię poznać mimochodem z fajnymi wolnymi kolesiami pod 40. Zamiast tego lepiej na forum debatowac z obcyi ludzmi że zła hipergamia, hipogaia, nikt mnie nie chce, biedna samotna mama wink Nie jesteś żadna biedna samotna mama, nie rób z siebie idiotki na potrzeby podtrzymania rozmowy na forum. Sama piszesz że jesteś super ogarnięta i zaradna. No więc? Gdzie efekty tego ogarnięcia? Zdecyduj się. Nie mozesz być jednisczesnie mamałygą która czeka, że akurat jakoś tak się wszystko ułoży, a jednocześnie w innych sferach życia być super zaradna i samodzielna.
I nie, nie chce gadać o tej sytuacji z pilotem. Sedno jest jasne, bez względu na szczegóły. Mozesz przejąć inicjatywę i poznawać nowe osoby na swoich zasadach.

Tylko że wiesz, bycie kobietą -harpagonem w pracy, nie wyklucza bycia lekko wycofaną, czy jak to nazywasz - a ja się z tym nie zgodzę - "nieporadną" w zyciu prywatnym.
Przecież partner czy rodzina sa od tego żeby przy nich móc zdjąc "zbroję", a nie dalej byc harpaganem. Bo potem ląduje się w związkach ze słabymi facetami, ktorzy harpagana szukają, który wskaże im drogę, a najlepiej jeszcze finansowo wspomoże.
Chyba nie o to chodzi?

Ja jestem przeciwniczką uganiania się i inicjowania jak to nazywasz - znajomości z facetami. Na szczęście nigdy nie musiałam tego robić.
Zresztą, jak kobieta się facetowi naprawde spodoba to on ma w nosie czy bedzie się narzucał i jak bardzo, ale będzie próbował. Do skutku, albo az dostanie kosza (lub kilka, jak w rpzypadku największych desperatów wink).

Dziwnym trafem wszystkie babki, które znam, a które same inicjowały, skończyły jako opiekunki swoich facetów, które wszystko ogarniają i padają na pysk. Ewentualnie z cwaniakami, którzy preferują wygodne relacje bez zobowiązań, a te "silne" babki w to wchodza jak w masło, bo przeciez ona nie może okazać, że chce czegoś więcej, silna babka przecież nie może byc "nieporadna" i sama oczekiwac wsparcia.
Nie popadajmy w jakies chore skrajności. Kobieta powinna jednak na koniec dnia pozostać kobietą i nikomu swojej siły nie musi udowadniać wchodza w męską energię.

1 547

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Smutna bardzo cenię, Twoje wypowiedzi. Po pierwsze przykład z Monako miał pokazać, że czasem coś co wydaje się trudne nie jest i w wielu przypadkach można mieć coś co z zewnętrz wydaje się trudne, albo drogie. Wiele osób narzeka, że inni podróżują, ale swoje działania ogranicza do sprawdzenia oferty biura podróży i stwierdzania drogo.

Po drogie, to że jestem zaradna, nie czytaj jako jestem silna niezależną twardą babą z masą męskich cech, nie absolutnie. To że potrafię coś ogarnąć, czy że pracuję, to nie oznacza, że jestem feministycznym wojownikiem. To, że nie jestem nieporadna nie oznacza, że jestem harda baba, nie absolutnie nie jestem. Samodzielność, czy niezależność nieoznacza, bycia lewicowym wojownikiem. Ja nigdy nie koniecznie od razu lece, jeśli chodzi o ulicznego pajaca to napisałam o tym bo było to pierwszy raz kiedy się z takim czymś spotkałam, drugi, to zaszokowała mnie jego bezpośredniość. Zobacz, że kiedy ja "umawiałam się na randki" to Ci panowie mieli lat 23-26 teraz są w okolicach 40, wiec to duża różnica. W między czasie zmieniło się też sposób umówienia się. Wcześniej to były studenckie imprezy czy znajomi znajomych z którymi mieszkali czy chodzili do liceum. Teraz ja nie mam studencki imprez czy znajomych znajomych gdzie masz 7 przedmiotów w semestrze i na każdym może być inna grupa ludzi. W każdej z tych relacji to oni wychodzili z inicjatywą, bo ja nigdy bym tego nie zrobiła, nie uważam za stosowne, żeby kobieta miała wychodzić z inicjatywą.
Jeśli chodzi o bliskich znajomych czy pracę to nie jest to najlepsze miejsce, w jednym przypadku mają na uwadze kolegę to ja chodziłam do szkoły na drugim końcu Polski więc ciężko mówić o bliskim znajomym z którym się spotykam na codzień.

Ja też mam tendencję do założenia planów na x czasu jak nie wyjdzie to przekieruję energię na inny cel. Tak założyłam sobie, że chciałabym kogoś poznać do końca kwietnia, nie udało się, ale nie czyni mnie to nieszczęśliwa. Nie próbuję na siłę, wiem że dla większości mężczyzn nie będę atrakcyjna z uwagi na wiek mimo że wyglądam dość młodo, czy przeszłości wiec sobie odpuściłam i ciesze się z tego co mam. Nie muszę być z kimś za wszelką cenę, mogę się realizować na innych płaszczyznach i też jest fajnie smile

1 548

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:

Tylko że wiesz, bycie kobietą -harpagonem w pracy, nie wyklucza bycia lekko wycofaną, czy jak to nazywasz - a ja się z tym nie zgodzę - "nieporadną" w zyciu prywatnym.
Przecież partner czy rodzina sa od tego żeby przy nich móc zdjąc "zbroję", a nie dalej byc harpaganem. Bo potem ląduje się w związkach ze słabymi facetami, ktorzy harpagana szukają, który wskaże im drogę, a najlepiej jeszcze finansowo wspomoże.
Chyba nie o to chodzi?

Ale nie chodzi o to żeby inicjować, żeby sama podrywac, żeby być harpagonem! Dałam przykład. Idzie na randke z pilotem. Zamiast stroić się godzinami, pisać z nim, wystarczy że wybada sobie grunt przez wspónych znajomych. Wieczny kawaler, babiarz,lubi dużo wypić. No i sprawa się rozwiązuje. Chodzi o to żeby być mega kobieca, ale dla właściwych ludzi. Zamiast silić się na losowego ziutka z supermarketu, lepiej iść na randke z kolesiem z którym masz wspólnych znajomych i już wiesz że równy facet.
Jeśli jest mega kobieca, zalotna, wkłada wysiłek dla niefajnych facetów to buduje to rozgoryczenie, złe skojarzenia z facetami. Ona specjalnie zamówila fryzjera, nowa szminka, a tu przychodzi burak i się pruje że ma nastoletnią córkę.

1 549

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Giaa2 napisał/a:

Tylko że wiesz, bycie kobietą -harpagonem w pracy, nie wyklucza bycia lekko wycofaną, czy jak to nazywasz - a ja się z tym nie zgodzę - "nieporadną" w zyciu prywatnym.
Przecież partner czy rodzina sa od tego żeby przy nich móc zdjąc "zbroję", a nie dalej byc harpaganem. Bo potem ląduje się w związkach ze słabymi facetami, ktorzy harpagana szukają, który wskaże im drogę, a najlepiej jeszcze finansowo wspomoże.
Chyba nie o to chodzi?

Ale nie chodzi o to żeby inicjować, żeby sama podrywac, żeby być harpagonem! Dałam przykład. Idzie na randke z pilotem. Zamiast stroić się godzinami, pisać z nim, wystarczy że wybada sobie grunt przez wspónych znajomych. Wieczny kawaler, babiarz,lubi dużo wypić. No i sprawa się rozwiązuje. Chodzi o to żeby być mega kobieca, ale dla właściwych ludzi. Zamiast silić się na losowego ziutka z supermarketu, lepiej iść na randke z kolesiem z którym masz wspólnych znajomych i już wiesz że równy facet.
Jeśli jest mega kobieca, zalotna, wkłada wysiłek dla niefajnych facetów to buduje to rozgoryczenie, złe skojarzenia z facetami. Ona specjalnie zamówila fryzjera, nowa szminka, a tu przychodzi burak i się pruje że ma nastoletnią córkę.

Jak zawsze w punkt mimo, że to dość negatywnie o mnie doceniam trafne spojrzenie, tak powinnam wybadać, że wieczny kawaler tym bardziej, że to byłoby dość łatwe. Doceniam konstruktywna krytykę smile

1 550

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Ja też mam tendencję do założenia planów na x czasu jak nie wyjdzie to przekieruję energię na inny cel. Tak założyłam sobie, że chciałabym kogoś poznać do końca kwietnia, nie udało się, ale nie czyni mnie to nieszczęśliwa. Nie próbuję na siłę, wiem że dla większości mężczyzn nie będę atrakcyjna z uwagi na wiek mimo że wyglądam dość młodo, czy przeszłości wiec sobie odpuściłam i ciesze się z tego co mam. Nie muszę być z kimś za wszelką cenę, mogę się realizować na innych płaszczyznach i też jest fajnie smile

Ale jednak ciągle uczestniczysz w forumowych wojenkach, spędzasz X godzin tygodniowo na pisaniu postów o temacie który zupełnie cię nie obchodzi.
Zresztą ja nie musze mieć racji. Rzucam pewną myśl. Być może sama nie wiesz czego chcesz. Być może chcesz połączyć zradną, ogarniętą osobe i sierotkę marysię w jedno. A tak się nie da. Jeśli chcesz być sierotką marysią przy facecie, to musisz tego faceta bardzo starannie sobie wybrać. Jeśli jesteś sierotką marysią na randkach i czekasz, że jakoś samo się ułoży, to skazujesz się na rolę tej bardziej ogarniającej w związku.

1 551

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Ja też mam tendencję do założenia planów na x czasu jak nie wyjdzie to przekieruję energię na inny cel. Tak założyłam sobie, że chciałabym kogoś poznać do końca kwietnia, nie udało się, ale nie czyni mnie to nieszczęśliwa. Nie próbuję na siłę, wiem że dla większości mężczyzn nie będę atrakcyjna z uwagi na wiek mimo że wyglądam dość młodo, czy przeszłości wiec sobie odpuściłam i ciesze się z tego co mam. Nie muszę być z kimś za wszelką cenę, mogę się realizować na innych płaszczyznach i też jest fajnie smile

Ale jednak ciągle uczestniczysz w forumowych wojenkach, spędzasz X godzin tygodniowo na pisaniu postów o temacie który zupełnie cię nie obchodzi.
Zresztą ja nie musze mieć racji. Rzucam pewną myśl. Być może sama nie wiesz czego chcesz. Być może chcesz połączyć zradną, ogarniętą osobe i sierotkę marysię w jedno. A tak się nie da. Jeśli chcesz być sierotką marysią przy facecie, to musisz tego faceta bardzo starannie sobie wybrać. Jeśli jesteś sierotką marysią na randkach i czekasz, że jakoś samo się ułoży, to skazujesz się na rolę tej bardziej ogarniającej w związku.

Czasem spojrzenie innych nawet na odmienne tematy otwiera oczy w innych aspektach.
Nie uważam się za sierotkę Marysię, może jeszcze nie minęło wystarczająco dużo czasu.
Tak jak pisałam, dla mnie wiele rzeczy jest szokiem, bo jednak studenckie randki wyglądają inaczej niż teraz. Inne potrzeby, inne tamte, coś innego staje się ważne. Nic nie jest podobne, może to nie jest tak, że minęło pół wieku, niewiele czasu a wiele rzeczy jest innych. Z czasem zdajesz sobie sprawę, że mi aktualnie wcale nie zależy, żeby się z kimś spotykać codziennie czy z nim mieszkać. Właściwie wystarczyłoby mi raz w tygodniu czy czasem nawet mniej. Raz na 3 4 miesiące wyjechać na jakiś weekend nie mam aż tak dużych oczekiwań. Właściwie nie zależy mi na tym, żeby był z okolicy, bo im mniej się wiążę z tym miejscem tym lepiej.

1 552

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?

Skoro doceniasz rzeczowe i przemyślane krytyki to może najwyższy czas, abyś zaczęła się objawiać w jednej postaci. Zgadzam się z opinią Smutnej, że mamy do czynienia z minnie w dwóch osobach. Jedna jest młoda, świetna, ogarnięta, zaradna, zajefajna. Druga to stara mentalnie, która wiecznie narzeka, jest pełna żalu i frustracji i do tego uprawia czarnowidztwo. A skoro jesteśmy czasowo w wyborczym klimacie to ja stawiam na tą pierwszą. Druga niech zniknie na zawsze.

1 553 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-05-29 19:00:56)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:

Dziwnym trafem wszystkie babki, które znam, a które same inicjowały, skończyły jako opiekunki swoich facetów, które wszystko ogarniają i padają na pysk. Ewentualnie z cwaniakami, którzy preferują wygodne relacje bez zobowiązań, a te "silne" babki w to wchodza jak w masło, bo przeciez ona nie może okazać, że chce czegoś więcej, silna babka przecież nie może byc "nieporadna" i sama oczekiwac wsparcia.
Nie popadajmy w jakies chore skrajności. Kobieta powinna jednak na koniec dnia pozostać kobietą i nikomu swojej siły nie musi udowadniać wchodza w męską energię.

Moim zdaniem silne babki po prostu nie mają takiego parcia na związki. Skoro mam kase, prace, sama sobie radze to miło jest po prostu się zakochać. Nie musze go wybadać, wybrać, wypytać, wyselekcjonować. Te które są mniej ogarnięte wiedzą, że bez ogarniętego chłopa sobie w życiu nie poradzą, więc jest większe parcie żeby koleś był quality. Taka nieogarnięta nie ma takiej opcji, żeby trafiła na nieogara bo sama nic nie wnosi. On nie ogarnął terminu spotkania, nie podwozi jej autem na miejsce, nie ogarnął za nią to zwyczajnie relacja się nie rozwinęła. W piątek o 17, kawiarnia na rynku. Jakdojade? Nie słyszałam. uber? nie mam kasy, podwozisz albo nie przyjdę. Ogarnięta laska pędzi uberem 30 minut przed czasem bo przecież nie wypada się spóźnić. Nieogarnięta o 17.05 zadzwoni że w sumie to dopiero sie maluje i czy on może wpaść po drodze, bo jakoś tak nie wie gdzie ten rynek.

Ex Minnie jakoś tak nie potrafił się zdecydowac na ślub, zaręczyny, mimo że ona na forum mówiła, że żałuje że nie miała takiego tradycyjnego ślubu i rodziny. Moim zdaniem ona już taki związek gdzie pada na pysk bo facet nie lubi zobowiązań już ma za sobą. I ona już była w tej męskiej roli. A właśnie o to chodzi żeby zbudować sobie umyślnie i z premedytacją takie życie że możesz odpuścić, wyluzować.

1 554

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Alessandro napisał/a:

Skoro doceniasz rzeczowe i przemyślane krytyki to może najwyższy czas, abyś zaczęła się objawiać w jednej postaci. Zgadzam się z opinią Smutnej, że mamy do czynienia z minnie w dwóch osobach. Jedna jest młoda, świetna, ogarnięta, zaradna, zajefajna. Druga to stara mentalnie, która wiecznie narzeka, jest pełna żalu i frustracji i do tego uprawia czarnowidztwo. A skoro jesteśmy czasowo w wyborczym klimacie to ja stawiam na tą pierwszą. Druga niech zniknie na zawsze.

Tak doceniam, rzeczową wypowiedź, konstruktywną krytykę, nie bo nie, albo nie dla samego nei mnie nie interesuje.

Jednak nie żyje w próżni nie mam zamiaru cofać kijem Wisły i udawać, że 36 letnia samotna matka nastoletniego dziecka to jest marzenie każdego.
Mimo, że na prawdę czuję się ze sobą dobrze, mam swoje pasje, zainteresowania, rozwijam się. Mimo niepowodzeń nie jestem negatywnie nastawiona do facetów, po prostu idę dalej i cieszę się tym co mam smile

1 555

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Jak zawsze w punkt mimo, że to dość negatywnie o mnie doceniam trafne spojrzenie, tak powinnam wybadać, że wieczny kawaler tym bardziej, że to byłoby dość łatwe. Doceniam konstruktywna krytykę smile

Kochana ale ja cię nie krytykuję! Ja ci kibicuje żeby było tak jak sobie postanowisz i żebyś była zadowolona.

1 556 Ostatnio edytowany przez Giaa2 (2025-05-29 19:17:09)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Taka nieogarnięta nie ma takiej opcji, żeby trafiła na nieogara bo sama nic nie wnosi. On nie ogarnął terminu spotkania, nie podwozi jej autem na miejsce, nie ogarnął za nią to zwyczajnie relacja się nie rozwinęła. W piątek o 17, kawiarnia na rynku. Jakdojade? Nie słyszałam. uber? nie mam kasy, podwozisz albo nie przyjdę. Ogarnięta laska pędzi uberem 30 minut przed czasem bo przecież nie wypada się spóźnić. Nieogarnięta o 17.05 zadzwoni że w sumie to dopiero sie maluje i czy on może wpaść po drodze, bo jakoś tak nie wie gdzie ten rynek.

Przyznam, że niewiele z tego zrozumiałam, choc nie mam sie za ponad przeciętnie głupią wink
Albo inaczej rozumiemy "ogarnięcie" i "nieogarnięcie". W ogole nie zajarzyłam co mają powyższe terminy z Twoim opisem w kontekście zachowań przed spotkaniem wspólnego..
Wyczułam jedynie ironie i zachęte jakby do bycia "nieogarniętą" w typie słodkiej idiotki i że to ma byc receptą na spotkanie gościa dla Mimmi?
Albo doprecyzuj prosze, bo chętnie sie odniosę, a tak to nie bardzo wiem chyba co chciałas powiedzieć wink

1 557

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
minnie.89 napisał/a:

Mimo, że na prawdę czuję się ze sobą dobrze, mam swoje pasje, zainteresowania, rozwijam się. Mimo niepowodzeń nie jestem negatywnie nastawiona do facetów, po prostu idę dalej i cieszę się tym co mam smile

To z czym masz problem?

Wiesz, że należysz do niewielu kobiet które mogą tak o sobie powiedzieć? Większość samotnych matek to zaharowane, nie mające na nic czasu, żyjące w ciągłym biegu pomiędzy pracą, domem, szkolnymi wywiadówkami i zajęciami pozalekcyjnymi swoich dzieci babki, dla których wyjście do fryzjera to wyczyn zarówno logistyczny jak i finansowy. Jesteś świetna że sobie radzisz i czujesz się dobrze w życiu które sobie stworzylaś a właściwie które sobie wypracowałaś. Żyj i ciesz się wszystkim co osiągnęłaś i jeszcze zamierzasz zdobyć, a reszta? Najwidoczniej trzeba ci jeszcze trochę poczekać, co nie znaczy że się nie zdarzy.

1 558

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Salomonka napisał/a:

To z czym masz problem?

Wiesz, że należysz do niewielu kobiet które mogą tak o sobie powiedzieć? Większość samotnych matek to zaharowane, nie mające na nic czasu, żyjące w ciągłym biegu pomiędzy pracą, domem, szkolnymi wywiadówkami i zajęciami pozalekcyjnymi swoich dzieci babki, dla których wyjście do fryzjera to wyczyn zarówno logistyczny jak i finansowy. Jesteś świetna że sobie radzisz i czujesz się dobrze w życiu które sobie stworzylaś a właściwie które sobie wypracowałaś. Żyj i ciesz się wszystkim co osiągnęłaś i jeszcze zamierzasz zdobyć, a reszta? Najwidoczniej trzeba ci jeszcze trochę poczekać, co nie znaczy że się nie zdarzy.

Mi się wydaje, że nie jest wstydem przyznać, że mimo że samej się świetnie ogarnia swój tyłek wink to fajnie byłoby mieć "swojego czlowieka".
A trochę to jest tak rpzedstawiane jakby trzeba było za wszelką cenę nie pokazywac tego po sobie. Chyba za daleko to zabrneło wink

Tak, jest dobrze. Minnie ogarnia i jestem w 100% za tym by kobiety same sie ogarniały, zanim zaczną poszukiwania. Bo wtedy nie uskuteczniaja ich z poziomu szukania ogarniacza swojego, a przede wszystkim ich zycia i niedoborów różnych,
Ale mozna ogarniac i chciec zwiazku i nie ma w tym nic złego, ani dziwnego. ZWŁASZCZA jak babka ogarnia big_smile

1 559

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Salomonka napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Mimo, że na prawdę czuję się ze sobą dobrze, mam swoje pasje, zainteresowania, rozwijam się. Mimo niepowodzeń nie jestem negatywnie nastawiona do facetów, po prostu idę dalej i cieszę się tym co mam smile

To z czym masz problem?

Wiesz, że należysz do niewielu kobiet które mogą tak o sobie powiedzieć? Większość samotnych matek to zaharowane, nie mające na nic czasu, żyjące w ciągłym biegu pomiędzy pracą, domem, szkolnymi wywiadówkami i zajęciami pozalekcyjnymi swoich dzieci babki, dla których wyjście do fryzjera to wyczyn zarówno logistyczny jak i finansowy. Jesteś świetna że sobie radzisz i czujesz się dobrze w życiu które sobie stworzylaś a właściwie które sobie wypracowałaś. Żyj i ciesz się wszystkim co osiągnęłaś i jeszcze zamierzasz zdobyć, a reszta? Najwidoczniej trzeba ci jeszcze trochę poczekać, co nie znaczy że się nie zdarzy.

Tak, ja uważam, się za najbardziej wypoczętą samotną matkę w tym kraju smile Wszystko zależy od tego jakie się ma dzieci. Moje jest na tyle duże że daje rade samo wrócić do domu. Zajęcia poza lekcyjne, też daję radę żeby ja zawieść, gdzieś się tam dogadałam, żeby pracować w jedne dni dłużej w inne krócej żebym mogła ją zawieść jak trzeba, w ostateczności też dojedzie sama, założyłam że żadne zajęcia nie mogą być na drugim końcu miasta, bo to nie jest super żeby robić miliony kilometrów. Wywiadówki tez da radę, żaden z nauczycieli nie chce siedzieć popołudniami, w sumie wszyscy swteirdzili, że to samo może być na ms Teams i jak jest, działa świetnie, frekwencja wyższa i nikt biegiem nie leci.

Do fryzjera jak chciałam iść cóż zabrałam ze sobą, jak była mniejsza nawet jak byłam z byłym, zabierałam i sprawdzała czy farby są ułożone wg numerów i nie było tematu.
Tak związek bez miłości, w którym byłam popychadłem mam już za sobą, ale nie jestem nastawiona, że trzeba tępić mężczyzn. Mam wszystkie narzędzia w ręku żeby założyć stworzyszenie pokrzywdzonych kobiet i robić społeczne agitacje, jak to należy kastrować mężczyzn, zabierać im dzieci i inne metody żeby żyło się im gorzej, ale po co? Nie czuje żeby to miało sens, po prostu mi nie wyszło. Oczywiście że jest mi przykro kiedy widzę szczęśliwe rodziny, że ja tego nie mam, że miała nie będę. Tak wiem można powiedzieć przecież możesz mieć jakąś patchworkową rodzinę, to nie jest to samo, zawsze jest trudniej, bo jednak to nie jest ojciec czy mama. Wiele osób, też nieakceptuje takich relacji zwłaszcza starszych.

Natomiast zgadzam się z tym co pisze Giaa2 pewnie fajnie byłoby mieć swojego człowieka w tym wszystkim, ale ja nie narzekam, widocznie tak miało być smile Staram się szukać pozytywnych aspektów tej sytuacji.

1 560 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-05-29 19:57:18)

Odp: Brak chęci na ponowny związek ?
Giaa2 napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Taka nieogarnięta nie ma takiej opcji, żeby trafiła na nieogara bo sama nic nie wnosi. On nie ogarnął terminu spotkania, nie podwozi jej autem na miejsce, nie ogarnął za nią to zwyczajnie relacja się nie rozwinęła. W piątek o 17, kawiarnia na rynku. Jakdojade? Nie słyszałam. uber? nie mam kasy, podwozisz albo nie przyjdę. Ogarnięta laska pędzi uberem 30 minut przed czasem bo przecież nie wypada się spóźnić. Nieogarnięta o 17.05 zadzwoni że w sumie to dopiero sie maluje i czy on może wpaść po drodze, bo jakoś tak nie wie gdzie ten rynek.

Przyznam, że niewiele z tego zrozumiałam, choc nie mam sie za ponad przeciętnie głupią wink
Albo inaczej rozumiemy "ogarnięcie" i "nieogarnięcie". W ogole nie zajarzyłam co mają powyższe terminy z Twoim opisem w kontekście zachowań przed spotkaniem wspólnego..
Wyczułam jedynie ironie i zachęte jakby do bycia "nieogarniętą" w typie słodkiej idiotki i że to ma byc receptą na spotkanie gościa dla Mimmi?
Albo doprecyzuj prosze, bo chętnie sie odniosę, a tak to nie bardzo wiem chyba co chciałas powiedzieć wink

Ja już do Minnie powiedziałam wszystko, nie ma co drążyć tego dalej. Naszą wymianę zdań potraktowałam jako offtop.

Uważam, że nieogarnięte laski mają po prostu naturalną blokade żeby na nieogarniętych kolesi nie trafić. Nieogarnięta ma mniejszy próg samodzielności na bardzo wczesnym etapie znajomości prosi o pomoc i szybko weryfikuje czy koleś ogarnia. Laska samodzielna zaczyna prosić o pomoc o wiele później, więc może się zorienotwać, że facet jest leniwą bułą jak już mają dziecko, a nie po 2 randce.
Przykładowo umawiacie sie na spotkanie. Ogarnięta laska ma własny samochód, albo co najmniej kase na ubera. Nieogarnięta robi outsourcing: chcesz mnie zaprosić do centrum, to musisz mnie tam podrzucic. Zepsuł ci się odpływ i zalało sąsiada. Ogarnięta laska ma OC, kase na hydraulika, nie wpadnie na pomysł że to pora zadzwonić po swojego chłopaka. Nieogarnięta pierwsze co robi to outsourcing: nie wiem co się dzieje, ratunku, przyjedz pomóż. Outsourcing się nie udaje, więc relacja się nie rozwija. U samodzielnej outsourcing pojawia się znacznie później, albo przez całe życie nie robiła outsourcingu wcale. Radzenie sobie samemu to naturalny stan, więc nie czuje się niefajnie kiedy w związku też musi radzić sobie sama. Uważam że dlatego te ogarnięte laski mają większą tolerancje na związki w których padają na pysk. O wiele później padanie na pysk zaczyna je uwierać.

Posty [ 1 496 do 1 560 z 2 432 ]

Strony Poprzednia 1 … 22 23 24 25 26 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak chęci na ponowny związek ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026