Nowe_otwarcie napisał/a:I wychodzisz z tego posta cała ty: wiesz tylko tyle co było dostępne na powszechnym forum, więc g... tak naprawdę wiesz o kulisach sprawy (BTW: technicznie rzecz biorąc to ona pierwsza zadzwoniła), ale nawet ty wiesz manipulantko że kontakt na komunikatorze i wzajemne posiadanie numerów telefonu było ZANIM przyznała się co robi.
Podejrzenia były, potem miałeś jasność, a MIMO to zachowywałes się jak upośledzony umysłowo i brnałeś. Jeszcze opisując pocałunki w kinie (gdzie tego dnia pewnie obsłużyła kilku klientów..bleeh) niczym natolatek nocne polucje po tym jak go koleżanka z ławki lekko smyrneła nogą.
Nie ważne kto podniósł telefon, wązne kto 100km natrzaskał i się nasapał nastarał żeby w ogóle do siebie przekonać. Takiej desperacji to nie widziałam chyba nigdy.
Co więcej, miała praktykę w "pracy" z facetami (także o, jak to nazywasz, znacznie wyższym statusie niż ja)
Wiem, to tez ci zaimponowało XD 
Tymczasem na divki chodzą i celebryci i politycy z pierwszych stron gazet. Seksoholizm upadla człowieka. To żaden wyznacznik jej poziomu, bo za ta cenę po prostu szli po taniości.
z ciężką depresją (tu po raz kolejny wychodzi twoja hipokryzja: dla depresji minnie masz pełne zrozumienie, dla mojej nie miałaś nigdy żadnego) i doskonale wiesz że gdyby coś z tej całej skomplikowanej układanki wygladało inaczej, to bym się znacznie wcześniej od niej odciął
Nie zwalaj na depresje, a na pewno nie ciężką - to nie ejst temat do żartów.
Czlowiek, który jest na skraju mysli samobójczych nie "zdrowieje" w ciągu 1 dnia po tym jak prostytutka okaże mu trochę atencji. To jest taki stan umysłu, że ludzie nie mają motywacji wstać z łózka, umyć sie tygodniami i miesiącami. nikt nie zap... setki km wtedy i nie opisuje dnia spotkania jakby latał 700m nad ziemią, będąć w "ciezkiej depresji". Trochę powagi..
czy nawet bym nie wchodził w kontakt (nie fizyczny, bo wbrew temu co ci się zdaje nawet nie rozważałe żadnego z CZYNNĄ prostytutką,
Wystaqrczy wejśc w jeden z twoich tematów, gdzie mało nie tryskasz jak opisujesz migdalenie w kinie i "gładzenie jej długich (przedłużanych) włosów" hahahah Xd Nie porowkuj mnie, bo znowu powiesz, że się nad toba znęcam 
jak to ciągle akcentujesz; a właśnie: czemu tak to ciągle akcentujesz, to słowo CZYNNA? By podkreślić, że według ciebie JUŻ NIEAKTYWNA jest tak samo dobrą partnerką jak każda inna?
Nie projektuj na mnie swojego toku rozumowania. Skoro "czekałeś az przestanie robić x gał dziennie" randomowym kolesiom, to widocznie dla ciebie byłaby wtedy materiałem na partnerkę. Mam nadzieje, że kazałbys jej chociaż umyć zeby przed XD
Ale co do kontaktu: doskonale wiesz, że gdyby od razu powiedziała co robi lub wcześniej pokazała jaka jest naprawdę, to żadnego kontaktu (nawet werbalnego) by nie było.
Nie kompromituj się.
Zachowywałes się jak narkoman na głodzie. Gotów byłes do każdego z osobna jechac i "ROZMAWIAĆ na jej rzecz"
jaja jak berety były..tyle, że na koniec dnia to była mega żałosne.
Nie wspomnę, że to zawsze ona go odnawiała.
Atencjuszki lubią mieć gloryfikującego je łosia na podorędziu 
Pojawiła się w momencie gdy jeszcze sam miałem świadomość że nie jestem gotowy do szukania kogokolwiek, więc nie dopowiadaj sobie że to było zaplanowane.
Nikt ci nie kazał za nia latać.
"pojawić" to się może deszcz albo burza, a ty zachowywałeś się jak naćpany i byłes w tym bardzo konsekwentny przez dłuugi czas.
Nie odpowiadaj sobie że chodziło o to że była znacznie młodsza od ciebie (co innego mogłaś wymyślić? Przecież nie przyznasz, że w grę wchodził twój zjebany charakter kontra utrapozytywnie nastawiona do ludzi kobieta, na jaką się kreowała; a że było to fałszem, to wyszło po czasie. I doskonale wiesz że obiecałem że nie wywalę screenów (po wywaleniu których chyba nie zostałaby nawet jedna pozytywnie do niej nastawiona osoba), a jednak po chamsku po mnie jeździsz (po co? By wymusić zaspokojenie twojej ciekawości). Skończ więc sobie dorabiać historie i ideologie do tego, czego w całości nie znasz, bo znać nie możesz. Ja ze swojego doła wyszedłem; czy ona też wyszła, to już tylko i wyłącznie jej sprawa. Aczkolwiek racją jest, że dopiero z perspektywy czasu mogę spojrzeć na stan, w jakim wtedy byłem; stan, dla którego masz tolerancję w zależności od tego kogo dotyczy (to tak a propos twojego słynnego przytyku,że akceptuję czyjeś poglądy gdy lubię osobę je wygłaszającą).
Mnie do tego nie mieszaj. Gdzie Rzym a gdzie Krym.
Gdzie moj charakter do prostytutki. Weź porządny rozpęd.
Screeny mnie nie interesuja. Dziwnym trafem ona się nie kompromitowała na publiku, kompromitowała ciebie.
Po prostun skończ sobie depresją wycierać chrapkę na bara bara "z promyczkiem" XD która to spowodowało u ciebie totalne odcięcie od tlenu i bazy.
Tez nikt by ci nic nie powiedział, gdyby nie to na kogo się kreowałeś, po czym tarzałes się po smietniku, tryskając w ekstazie XD