M!ri napisał/a:Szeptuch napisał/a:Nie po to jestem feministą i walczę na co dzień o równouprawnienie, aby kobiety z tego nie korzystały.
Nie myśl że wiesz lepiej od kobiet co kobiety chcą. W równouprawnieniu nie chodzi o możliwość oświadczenia się mężczyźnie czy inne takie bzdury. Jeżeli masz zamiar uprawiać taki feminizm to sobie daruj, bo jesteś szkodliwym wariatem.
Kobieta biologicznie, społecznie i finansowo traci znacznie więcej na złym wyborze partnera dlatego stosuje gęste sito przez które słabej jakości partnerzy nie przejdą.
Hahah to się uśmiałem.
Zapamiętam sobie ten tekst "Nie myśl że wiesz lepiej od kobiet co kobiety chcą"
Zeby potem wytykać ci hipokryzje, dzięki za możliwość.
tyle, że my bardzo dobrze wiemy, co współczesne młode kobiety chcą: zjeść ciastko i mieć ciastko.
Korzystać z przywilejów równouprawnienia i patriarchatu, zwalając na mężczyzn obowiązki wynikające z tych obydwu.
Niestety, jet cała mas upadłych mężczyzn i simpów, którzy akceptują taki stan rzeczy "no bo cipka"
Kobieta traci?
Jak mężczyzna zdradzi zone to kobieta bierze rozwód, dostaje z automatu opiekę nad dziećmi, alimenty na siebie i dzieci, i połowę majątku, dom "no bo przecież dzieci muszą gdzieś mieszkać"
Gdy to kobieta zdradzi swojego męża, to dostaje rozwód, z winy obopólnej, no bo przecież jak kobieta zdradziła, "to cos jej musiał brakować" dostaje opiekę nad dziećmi polowe majątku, dom, a mąż o alimentach na siebie może zapomnieć.
Może byc bezkarnie pomawiany, można mu bezkarnie ograniczać kontakt z jego dziećmi.
Przemoc w stosunku do niego jest trywializowana i wyśmiewana.
"Co to za chłop co daje sie babie bic hahaha"
Wszystkie instytucje stoją murem za kobietami.
Zwłaszcza sfeminizowane sądy rodzinne i mopsy.
Wiec proszę, nie wygaduj bzdur, że to kobieta bardziej traci na wyborze złego partnera.
Ryzyko jakie mężczyzna podejmuje żeniąc sie, jest nie współmiernie większe, to ejst fakt, dlatego tak wielu facetów nie chce dzis o tym słyszeć.
Żaden z moich pracowników w przedziale 25-35 nie jest żonaty, jak dziewczynie przestaje sie to podobać, to mówią "tam sa drzwi"
I szczerze sie dziwią, dlaczego sie ożeniłem.
Edit:
I bardzo cie proszę, skończ z tym cherry pickingiem.
W żaden sposób nie odniosłaś sie to głównego wątku wypowiedzi o " wzorcach kulturowych"