Jedna z moich dawnych byłych (tak gdzieś 5lat wstecz), jest obecnie prawie dwa lata w związku z gościem naprawdę mocno nieatrakcyjnym. Zdarzało mi się do kogoś poczuć zazdrość - na przykład do exa innej ex, aczkolwiek też nie było to nie wiadomo co.
No ale tutaj, jak tak patrzę, to trochę uśmiech pojawia mi się na twarzy.
Gdzieś tam mamy wspólnych znajomych, to jej koleżanki też się trochę śmiały, wiecie nie tylko ja to widzę. No i ogolnie do gościa nic nie mam, może jest fajny i tak dalej.
Bardziej zastanawiające jest to, jak ona np dochodzi, czy wgl czuje jakieś podniecenie? Wgl jakie to uczucie, jak się obniża standardy?
Mi jest na przykład ciężko wiązać się z kobietą poniżej pewnego poziomu atrakcyjności. Mogę się kolegować ale jak nie czuję pociągu fizycznego, to nie ma szans.
Do tego, każda moja kolejna była albo ladniejsza, albo na podobnym poziomie.
O charakterze nie mówię ale wszystkie były całkiem okej. Nawet ta ww. ex, wkurzała mnie ale była nienajgorsza.
Jak ktoś sie poczuję urażony (wiadomo dlaczego), to niech sobie daruje docinki. Pytam normalnie, bardziej for fun. Wiem, że wygląd to nie wszystko ale kurde, kto by nie chciał mieć jak najładniejszego partnera?