Ale widzisz, to nie są pojedyncze przypadki. Co chwila coś wychodzi. Tak samo to nie jest tak, że przez tych kilkanaście lat raz czy dwa trafił mi się buc - ja trafiałem na samych bucy i tylko sporadycznie ktoś w miarę OK. W większości to albo kończyło się na co szybszym wypisaniu recepty albo na kierowaniu do prywatnej placówki, gdzie pracowali.
W międzynarodowych rankingach oceny jakości opieki medycznej, to szorujemy pod dnie. A system tworzą u nas właśnie sami lekarze. Na palcach jednej ręki policzysz ministrów zdrowia, którzy lekarzami nie byli. Główne stanowiska w NFZ czy innych ośrodkach też są zajmowane przez lekarzy. Przecież też większość antyszczepów i szurów, to lekarze. Weźmy przykład takiego Jaśkowskiego chociażby. Przecież go nawet nie pozbawiono prawa do wykonywania zawodu, a jedynie zawieszono. Choć za tezy jakie głosi, to powinien w pierdlu siedzieć.
Nie - nie jest mi rękę, że wyjeżdżają. Wręcz przeciwnie. Chciałbym, zeby wreszcie jakość kształcenia i leczenia poszła do góry.