Historia jest taka. Jestem w związku od 8 lat. Ja mam 23 lata, partner 24. Za 2 lata mamy slub. Zawsze zazdroszczę innym parom, że podróżują, są szczęśliwe i czuja się spełnione. U mnie wyglada wszystko świetnie przez Messenger. Pisze, ze tęskni, ze mnie kocha, ale jak się spotkamy to już nie jest to samo. Dawniej był we mnie zakochany do szaleństwa.
Sporo się jednak kłóciliśmy dawniej i oboje wiemy, że źle wkroczyliśmy w ten związek. Bardzo go ograniczałam, zakazywałam spotkań ze znajomymi, kazałam mu zmieniać studia ze względu na to, ze ja idę na inne studia i nie chce być sama. On się na wszystko zgadzał. Za każdym razem ja wywoływalam kłótnie, a on tez jak się zdenerwował to Np. Mówił do mnie „spier….” Wspomnę ze on nigdy nie zakazywał mi kontaktów ze znajomymi, mam wrażenie, ze naprawdę mu nic we mnie nie przeszkadzało.‚nigdy mi nie zwrócił uwagi, ze źle wyglądam, albo żebym się wymalowała czy coś(daje przykłady). To jest oaza spokoju, do czasu gdy go nie wyprowadzę z równowagi. Ostatnio się wkurzył bo mu powiedziałam, ze dodałam swoje zdj na Tinder. A ja tylko chciałam poczuć się kochana. Odkąd pamietam, wiecznie mówił, ze nie ma kasy żeby mnie gdzieś wziac. Byliśmy co prawda w Grecji i gdzieś w Zakopanem ale chodzi mi o to ze on nigdy sam nic z siebie nie zaproponuje. Dopiero jak ja mu zwróciłam uwagę to wziął mnie do kina. Tak to zawsze ja muszę wychodzić z inicjatywa. Czy to normalne?
Jest jeszcze jedna kwestia… nie uprawialiśmy NIGDY seksu. Bo ja nie chce. Czuje paniczny lek przed seksem i zajściem w ciąże. Nie umiem się po prostu zrelaksować. Pociąga mnie fizycznie i nie raz miałam na to ochotę, jednak się powstrzymuje… mówiłam sobie ze poczekam do 18tki, potem ze jak skończę liceum, potem jak pójdę na studia. Aż mam 23 lata i pozostał we mnie paniczny strach, lęk. Dla niektórych to śmieszne, dla mnie tragiczne w skutkach. Wiem, ze seks to bliskośc ale ja jakoś nie umiem się w tym odnaleźć. Kocham go jednak seks to za dużo dla mnie. Mimo ze on wiem, ze chciał. Teras mamy jechać za granice do pracy zbierać na wesele, nwm co ja mam dalej robić, już niektóre rzeczy mamy zarezerwowane na slub, a ja boje się myśleć o przyszłości.
Wspomnę tez ze nie dodaje ze mną zdjęć na relacji, ani na fb ani na insta. Ale on wcale nie używa insta.
Dawniej tez zakazywalam mu picia alkoholu z kolegami bo moj ojciec był alkoholikiem. Nie chciałam żeby się rozpił.
Ja odnoszę wrażenie ze ten związek jest wymuszony i ze nie umiemy się już ze sobą porozumiewać.
Podobne tematy
Czy da się to uratować?
nie rozumiem, to w czym jest problem tak wlasciwie? jakie jest twoje pytanie?
4 2023-06-25 13:48:17 Ostatnio edytowany przez blueangel (2023-06-25 13:55:24)
nie podruzuje, bo jak zrozumialam nie ma kasy. przeciez nie postawi ci szynszylow z kasy, ktore ma na zycie. uczucia w zwiazku sie zmieniaja. to normalne, ze nie ma motylkow jak na poczatku. motylki to nie wyznacznik milosci. planujecie slub, naprawde nie rozumiem, w czym problem. wyglada na przecietny zwiazek. problemy z seksempowinny najpozniej po slubie zniknac. nie masz wady fizycznej. po slubie niepowinnas sie bac, ze zajdziesz w ciaze? kazdy ma inny wiek, kiedyczuje sie gotowy. to indywidualna sprawa. sa kobiety 20+, kiedy mialy swojpierwzsy raz i nie jest to nic dziwnego.
jedyna glupota, jaka popelnilas to zmuszanie do kierunku studiow, zeby nie byc sama. haha
Historia jest taka. Jestem w związku od 8 lat. Ja mam 23 lata, partner 24. Za 2 lata mamy slub. Zawsze zazdroszczę innym parom, że podróżują, są szczęśliwe i czuja się spełnione. U mnie wyglada wszystko świetnie przez Messenger. Pisze, ze tęskni, ze mnie kocha, ale jak się spotkamy to już nie jest to samo. Dawniej był we mnie zakochany do szaleństwa.
Sporo się jednak kłóciliśmy dawniej i oboje wiemy, że źle wkroczyliśmy w ten związek. Bardzo go ograniczałam, zakazywałam spotkań ze znajomymi, kazałam mu zmieniać studia ze względu na to, ze ja idę na inne studia i nie chce być sama. On się na wszystko zgadzał. Za każdym razem ja wywoływalam kłótnie, a on tez jak się zdenerwował to Np. Mówił do mnie „spier….” Wspomnę ze on nigdy nie zakazywał mi kontaktów ze znajomymi, mam wrażenie, ze naprawdę mu nic we mnie nie przeszkadzało.‚nigdy mi nie zwrócił uwagi, ze źle wyglądam, albo żebym się wymalowała czy coś(daje przykłady). To jest oaza spokoju, do czasu gdy go nie wyprowadzę z równowagi. Ostatnio się wkurzył bo mu powiedziałam, ze dodałam swoje zdj na Tinder. A ja tylko chciałam poczuć się kochana. Odkąd pamietam, wiecznie mówił, ze nie ma kasy żeby mnie gdzieś wziac. Byliśmy co prawda w Grecji i gdzieś w Zakopanem ale chodzi mi o to ze on nigdy sam nic z siebie nie zaproponuje. Dopiero jak ja mu zwróciłam uwagę to wziął mnie do kina. Tak to zawsze ja muszę wychodzić z inicjatywa. Czy to normalne?
Jest jeszcze jedna kwestia… nie uprawialiśmy NIGDY seksu. Bo ja nie chce. Czuje paniczny lek przed seksem i zajściem w ciąże. Nie umiem się po prostu zrelaksować. Pociąga mnie fizycznie i nie raz miałam na to ochotę, jednak się powstrzymuje… mówiłam sobie ze poczekam do 18tki, potem ze jak skończę liceum, potem jak pójdę na studia. Aż mam 23 lata i pozostał we mnie paniczny strach, lęk. Dla niektórych to śmieszne, dla mnie tragiczne w skutkach. Wiem, ze seks to bliskośc ale ja jakoś nie umiem się w tym odnaleźć. Kocham go jednak seks to za dużo dla mnie. Mimo ze on wiem, ze chciał. Teras mamy jechać za granice do pracy zbierać na wesele, nwm co ja mam dalej robić, już niektóre rzeczy mamy zarezerwowane na slub, a ja boje się myśleć o przyszłości.
Wspomnę tez ze nie dodaje ze mną zdjęć na relacji, ani na fb ani na insta. Ale on wcale nie używa insta.
Dawniej tez zakazywalam mu picia alkoholu z kolegami bo moj ojciec był alkoholikiem. Nie chciałam żeby się rozpił.
Ja odnoszę wrażenie ze ten związek jest wymuszony i ze nie umiemy się już ze sobą porozumiewać.
To zerwij, jak Ci nie odpowiada... Musicie zamieszkać razem i zaczął w końcu uprawiać seks, jeśli w ogóle myślisz o ślubie.
Bo może się okazać, że w ogóle wam nie po drodze.
Może jest szansa w tym wyjeździe, że to pójdzie w jedną lub w drugą stronę.
Druga sprawa, chłopak ma anielską cierpliwość... Musisz wiedzieć, że brak seksu wpływa na niego destrukcyjne, może się okazać, że jak Ty będziesz gotowa, to on tak będzie uzależniony od samoobsługi, że kobieta już do tego nie będzie mu potrzebna.
Chyba mam deja vu, aż spojrzałam na datę posta.
Nawiasem mówiąc, ten chłop to jakaś sierota, że się godzi na to wszystko i jeszcze datę ślubu ustalił.
7 2023-06-25 17:07:48 Ostatnio edytowany przez anetas (2023-06-25 17:11:40)
Powinien Cię zostawić po wrzuceniu foty na Tindera. Co to za żałosna próba zwrócenia na siebie uwagi? Dałaś mu bana na seks bo TY się czegoś tam boisz a pomyślałaś przez chwilę o nim? Możesz liczyć na rozwód zaraz po ślubie (wniesiony przez niego). Jak się tak boisz ciąży to co stoi na przeszkodzie żeby uprawiać chociaż seks oralny?
Jesteś egoistyczna i dziecinna. Jak liczysz na sponsoring w postaci randek i wycieczek to wez pod uwage, że tylko simp by się zgodził na takie warunki (szybko się też podda)
8 2023-06-25 19:57:05 Ostatnio edytowany przez 123qwerty123 (2023-06-25 20:01:06)
"kazałam mu zmieniać studia ze względu na to, ze ja idę na inne studia i nie chce być sama"
Jesteś psychiczna. Jak mozna kogos zmusic do czegos takiego. On zreszta tez normalny nie jest jesli na to sie zgodzil. Do pracy tez go zmusisz zeby poszedl tam gdzie ty i siedzial z toba biurko w biurko bo sama sobie nie poradzisz? Jestes egoistyczna. Nie pomyslalas ze on mogl miec swoje zainteresowania? Plany co chce w zyciu robic? A ty na nim wymusilas zeby pracowal w zawodzie ktory mu nie lezy bo ty dorosla osoba bala sie sama chodzic na wykłady? Ty sie do zwiazku wcale nie nadajesz.
Ps. Oczywiscie ze zwiazek jest wymuszony. Ty wszystko na swoim chlopaku wymuszasz. Kazdy aspekt jego zycia. Odebralas mu wolną wole. Pic nie mozna, zawodu wybrac nie mozna. O wszystkim ty decydujesz i tylko masz wymagania. O nim wcale nie myslisz.
Wakacje w pełni. ![]()
Serio jesteście 8 lat w związku i nigdy nie było zbliżenia
? Ten związek to jakiś związek absurdów. W ogóle jakby mi laska kazała zabroniła iść na studia, które sobie wybrałem to bym ją chyba wyśmiał. Trzymałaś go w klatce, ja się dziwie że ten koleś w ogóle z Tobą był. Chyba bym wolał już być sam niż z taką dziewczyną jak Ty.
Anetas
Sama jesteś obrzydliwa jak mówisz o seksie oralnym. Nigdy się na to nie zgodzę i to mam do tego pełne prawo.
Anetas
Sama jesteś obrzydliwa jak mówisz o seksie oralnym. Nigdy się na to nie zgodzę i to mam do tego pełne prawo.
niezły trolling
Dać to się da ale nie za wszelką cenę. Trochę chyba zmęczenie materiału już. Musisz się zastanowić czego chcesz w życiu, czy od jest Ci to w stanie dać i wiesz po tylu latach jak wygląda życie z nim, nie sądzę żeby wiele się zmieniło.