netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

267 odpowiedzi32 551 wyświetleńzałożony przez Metyl, 31.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 268 ]

1

Temat: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Do założenia tego tematu przymierzałem się już od jakiegoś czasu ...

Żeby daleko nie szukać, nawet na naszym forum jest mnóstwo tematów w dziale 'nieśmiałość, psychologia, seks, samotność' gdzie znaleźć można od groma osób, które mają problem ze znalezieniem sobie stałego partnera, w odnalezieniu miłości, często pierwszej, po prostu jest tam mnóstwo singli i singielek od tych nastoletnich po trzydziesto, czterdziestolatków. Dlaczego tak jest? Dlaczego aż tyle osób niezależnie od płci, wieku, doświadczenia ma takie duże problemy ze znalezieniem sobie bliskiej osoby? Z czego to wynika waszym zdaniem?

Osobiście nie mogę oprzeć się wrażeniu ( bo również jestem sam ), że dość często takie osoby albo zwyczajnie mają pecha albo po prostu takie osoby z którymi mogłyby one tworzyć związki zwyczajnie nie istnieją ... A z tym pechem to dokładniej chodzi mi o sytuacje, że osoba o którą się staramy jest zajęta już, że interesuje się nią jeszcze ktoś inny, że on/a nas nie chce, że nie ma 'tego czegoś' i tak dalej. Tylko właśnie - dlaczego innym jakoś się udaje a nam nie? Dlaczego osoby ( względnie obiektywne zdanie ) mniej urodziwe, mniej inteligentne, mniej zaradne jakoś są z kimś a my nie?

Bo przekrój singli nawet na netkobietach jest ogromny. Od nastolatków po dojrzałych, od studentów po pracowników i urzędników, od kobiet na mężczyznach kończąc. Więc co tu gra największą rolę? Pech? Niedopasowanie? To że 'nasi' partnerzy są już zajęci? Odległość? Ogólne zdebilnienie społeczeństwa? Za duże wymagania którejś ze stron?

Ktoś pewnie rzuci, że trzeba próbować - owszem, to wszystko prawda ale myślę, że naprawdę spora grupa ludzi, którzy są sami próbowała, czegokolwiek. I to nie raz ani nie dwa. I wciąż są sami.

Zapraszam do wypowiedzenia się singli jak i tych w związkach, którzy może rzucą czymś o czym my jeszcze nie wiemy, podzielą się jakąś poradą, sugestią.

2

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
Metyl napisał/a:

...Żeby daleko nie szukać, nawet na naszym forum jest mnóstwo tematów w dziale 'nieśmiałość, psychologia, seks, samotność' gdzie znaleźć można od groma osób, które mają problem ze znalezieniem sobie stałego partnera, w odnalezieniu miłości, często pierwszej, po prostu jest tam mnóstwo singli i singielek od tych nastoletnich po trzydziesto, czterdziestolatków. ...

SKORO jest w/w osób TAKIE multum, - to czemu MIĘDZY SOBĄ się nie dogadają (przyszło Ci do głowy)?
Każdy CZEKA - NIKT pierwszy ręki nie wyciąga? do zacieśnienia więzów nie dąży?
DEKLARACJE (puste?) mijają się drastycznie z działaniami?
Wszak według tego co TU piszesz, jest tych osób "do wyboru, do koloru" i wszystkie ZŁAKNIONE...

3

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Nie rozumiem skąd u Ciebie taki ton ... po pierwsze napisałem nieco dalej iż:

Ktoś pewnie rzuci, że trzeba próbować - owszem, to wszystko prawda ale myślę, że naprawdę spora grupa ludzi, którzy są sami próbowała, czegokolwiek. I to nie raz ani nie dwa. I wciąż są sami.

I do takich osób należę np: ja. Próbowałem poznawać/zagadywać ( choćby a chyba nawet przede wszystkim dlatego, by pokazać innym, że metoda/sposób x nie jest odpowiedni dla mnie a raczej nie po to by kogoś 'wyrwać' a raczej zrobić coś i móc z czystym sumieniem powiedzieć w takim przypadku jak teraz 'próbowałem, nie wyszło' a nie 'no fakt, nie próbowałem ale i tak nie spróbuję bo NIE' ) w różnych miejscach. Na forach, czatach, nawet założyłem konta na dwóch portalach randkowych, tam co prawda zbyt wiele nie napisałem ale powiedzieć, że profil był pusty to też nieprawda. Zagadywałem nawet 'przypadkowo' na ulicy by przewalczyć nieśmiałość. Spotkałem się z paroma dziewczynami poznanymi w sieci jednak nic nigdy poważnego z tego wyszło.

Nie wiem jak u innych ale ja mam chyba zwyczajnie pecha bo zawsze jest jakieś 'ale' o którym pisałem w pierwszym poście.

4

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Podejrzewam, że gdybyśmy mogli łączyć się w pary tylko dla zasady, z przypadkowymi ludźmi, żeby jakoś zagłuszyć swoją samotność, to nie miałoby to najmniejszego sensu. Na siłę, dorwać na ulicy bogu ducha winnego Kowalskiego i zmusić do bycia razem, też nie bardzo. Dlatego ja naiwnie wierzę w przeznaczenie. Każdy gdzieś tam ma zapisaną tą drugą osobę do kochania. Nawet jeśli nie TUTAJ i TERAZ. Nie wiesz, co Cię spotka jutro.
Ja moją lepszą połowę znalazłam w momencie, w którym najmniej się tego spodziewałam. Przechodziłam obok niego dziesięć tysięcy razy, a pewnego pięknego dnia spojrzałam na niego inaczej i wiedziałam, że od tego momentu w moim życiu zaczyna dziać się coś ważnego. Naiwne- wiem, ale coś w tym musiało być.

Musisz znaleźć się w odpowiednim miejscu i czasie. Nie to, że doszukuje się w tym wszystkim działania jakiejś mocy nadprzyrodzonej, ale jakoś to się dzieje, że całkiem obcy sobie ludzie jakimś przypadkiem spotykają siebie na drodze i łączą się w pary.
Bo to nie chodzi o to, żeby przebierać, wybierać, robić castingi i szukać okazji. To się dzieje samo z siebie. Jutro możesz wyjść z domu, potknąć się na chodniku (nie życzę, ale przykład daję big_smile) i wpaść na swoją przyszłą żonę. Nie znasz dnia, ani godziny smile

5

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
Metyl napisał/a:

Nie rozumiem skąd u Ciebie taki ton ...
...
Nie wiem jak u innych ale ja mam chyba zwyczajnie pecha bo zawsze jest jakieś 'ale' o którym pisałem w pierwszym poście.

Jaki znowu ton? RZECZOWY?
PECH to wymysł ludzi - SAM z siebie nie istnieje.
Ciągle czytam: "mam tak samo" albo: "jestem taki sam/a" więc jak to: "nie istnieją" osoby nadające na tych samych falach?
I na koniec - CO można zrobić gdy sie próbowało i się dotąd nie udało? NO CO? A jakby chodziło o szukanie pracy czy środków do życia to CO byś robił?

6 Ostatnio edytowany przez Metyl (2013-08-31 16:10:29)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Nie no ... jestem sam, nie jest mi z tym dobrze, nie będę tego ukrywał ale nie mam zamiaru być z kimś tylko dlatego, żeby nie być samemu, to nie ta bajka. Chodziło mi oczywiście o taki hm ... normalny związek a nie żadne bycie z kimś dla korzyści czy 'by nie być sam/a'.

Mam swoje zasady i pewne 'minimum', które powinna spełniać partnerka ( i owszem, wygląd taki a taki gdzieś tam jest na tej liście ale to nie jest ani priorytet ani tym bardziej  NIE są to wymagania a'la modelka z Shape'a czy innego Playboya ) i staram się poznawać takie dziewczyny z którymi mógłbym po prostu dogadywać się, żyć. Podobnie do mnie.

EDIT: Anhedonio, chodzi mi po prostu o to, że czego bym nie próbował ( i zapewne nie tylko ja, wystarczy zajrzeć we wspomniane przeze mnie działy ) to zawsze efekt jest ten sam niemalże. To nie jest zainteresowana, to zajęta, to jest ktoś trzeci i tak mnożą się kolejne 'ale' za każdym niemal razem. Oczywiście sporo dziewczyn w miarę poznawania odpada przeze mnie bo mi nie pasują ( i podkreślę bo tu też się ktoś może czepić ) i wcale nie mówię w tym momencie o wyglądzie.

7

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Słuchaj chłopie singiel to osobnik samotny z wyboru często flirtujący z innymi singlami, jak moja koleżanka, kawaler to obecnie synonim człowieka niepogodzonego z samotnością.

8

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

No dobrze a oprócz tej kosmetycznej różnicy to coś więcej możesz powiedzieć odnośnie całego tematu?

9 Ostatnio edytowany przez Małgorzatka (2013-08-31 16:32:48)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Ja też nie wiem już co na ten temat myśleć hmm Byłam w kilku związkach, ale żaden nie był odpowiedni. Nie wiem jak zrobiły to moje dwie przyjaciółki, które miały tylko 1 lub 2 partnerów a obecnie są już w małżeństwie. Ja już miałam ich ośmiu mimo mojego młodego wieku. Nie skakałam z kwiatka na kwiatek. Tylko oni nie byli dobrzy. Albo mało ogarnięci w życiu, za dużo czasu przed kompem, pieniadze tylko od rodziców, najchętniej nie wychodziliby z domu, niedopasowanie w łóżku itd. Nie mogłam nadal ciągnąć takiego związku. Obecnie diametralnie zmieniłam swoje zycie, wyjechałam za granicę i tutaj... też jest średnio. Nie uśmiecha mi się dalsze życie w pojedynkę. Na zainteresowananie ze strony mężczyzn nie mogę narzekać, tylko ja po pewnym czasi decyduję że to jednak nie jest "to".

10

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Ja tam uważam, że nie ma co szukać nikogo na siłę. Co nie znaczy, że nie można dobrze się bawić będąc singlem. Wiadomo,że im dłużej się jest samemu, tym ciężej uwierzyć, że pozna się w końcu tą swoją drugą połówkę. Ja też nie mam teraz nikogo, ale nie będę siedzieć w kącie i płakać z tego powodu. Choć przychodzą czasem ciężkie momenty, w których bardzo mocno odczuwa się brak tej jednej bliskiej sercu osoby, to nie warto się załamywać. Ja jestem z tych, które wierzą, że na każdego gdzieś czeka ta właściwa osoba, a wszystkie wydarzenia i te tzw. porażki miłosne, trzeba po prostu traktować jako przydatne doświadczenie i naukę na przyszłość.

11

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Małgorzatko ... co prawda Twoja sytuacja nie wygląda dobrze i też jest pewnie nie za ciekawa ale to o czym mówisz a to o czym ja mówię to jednak dwie odrębne sprawy. U mnie problemem jest znalezienie kogoś zarazem wolnego, chętnego na poznanie się bliżej/randkę a co dopiero mówić tu o czymś jak związek. Nawet w początkowej fazie ... tu parę randek a nawet jedna nie wchodzi w grę bo jest jakieś 'ale'. Serio ... są takie dni, że wydaje mi się, że dziewczyny pasujące do mnie i vice versa już nie istnieją albo są od daaawna zajęte. A ten pierwszy/pierwsze związki są podobne naj ... najlepsze albo najtrudniejsze ...

SexyLady, no wiadomo, że nie na siłę ale wydaje mi się, że ja potrafię rozgraniczyć 'szukanie na siłę' od 'wyłapywania szans'. Tylko jakoś te szanse na razie to bardziej faile niż szanse. No ale co zrobić.

12

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Wydaje mi się, że za obecnym stanem rzeczy stoją współczesne przemiany kulturowe (nie zawsze korzystne). Dawniej narzeczeni nie znali się długo przed ślubem, dopiero po nim się docierali. Teraz te proporcje się odwróciły i chcemy najpierw kogoś dobrze poznać, zanim zdecydujemy się z nim związać. Poszukiwanie zatem partnera trwa o wiele dłużej. Zmieniły się również wymagania, jakie stawiamy drugiej osobie - jest ich tak naprawdę coraz więcej. Kobietom ciężko jest czasami nadążyć za wymagania, jakie mężczyźni stawiają im odnośnie wyglądu, a mężczyznom ciężko zaimponować kobietom statusem społecznym czy fascynującą osobowością. Wszyscy staramy się zawsze pokazywać od jak najlepszej strony, ale często dowiadujemy się, że to niestety za mało. Sama nieraz po udanej i naprawdę obiecującej randce dowiadywałam się, że druga osoba nie zamierza się już ze mną spotykać, bo nie podoba jej się jakiś szczegół mojego wyglądu. Dodatkowo media wmawiają nam, że ludźmi sukcesu są jedynie osoby piękne, posiadające dobrą pracę i noszące określony rozmiar - nic dziwnego, że ludzie nie pasujący do tego opisu mają pod górkę, ponieważ są uznawane powszechnie za obiektywnie nieatrakcyjne. Myślę więc, że w wielu przypadkach przyczyną porażki może być obieranie nieodpowiedniego targetu. Często widzę słabo zarabiających, niechlujnie wyglądających mężczyzn, którzy próbują sięgać po ślicznotki z najwyższej półki, a potem narzekają, że nie mogą nikogo sobie znaleźć.

Zgodzę się natomiast ze stwierdzeniem, że drugą połówkę można spotkać wszędzie. Ja swojego mężczyznę poznałam w grze DOTA 2, zagraliśmy razem tylko jeden mecz. To był całkowity przypadek. Zaiskrzyło między nami i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nie spotkałam jeszcze na swojej drodze tak troskliwego, czułego i wyrozumiałego mężczyzny. Co ważne - bez zawyżonych wymagań. Czuję, że on mnie przyjmuje taką, jaką jestem, bez dyktowania mi, jak mam wyglądać, ile ważyć i w co się ubierać, żeby mnie nie zostawił.

13

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Wg mnie to że chcemy i poznajemy bliżej daną osobę przed tym jak zadecydujemy ze sobą być tylko za zaletą. Tylko że przypadki z którymi mam ja osobiście do czynienia wskazują na coś zupełnie innego. A to znali się od lat, a to zobaczyli się na ulicy, pitu pitu i poszli na randkę i 'zaraz' potem ( powiedzmy od paru dni do miesiąca ) stali się 'parą' i tym podobne. I ludzie jakoś się ze sobą łączą a ja koniec końców zostaję z niczym, nawet na 'randkę' czy spotkanie jest ciężko kogoś namówić. Tym bardziej że nie chwaląc się ( nie uważam się ani za nie wiadomo jak przystojnego czy ogarniętego, taki raczej normalny ) słyszę zazwyczaj o sobie dobre słowa ale to nie idzie w parze z 'atrakcyjnością związkową'. Tylko dlaczego?

Jeśli o mnie chodzi to ja nie szukam ani 'modelki' ani nie wiadomo jak bogatej czy z bogatego domu ani też takiej, która musiałaby świecić mi przed oczyma dyplomami uczelni ...

A to jak długo się poznawaliście / spotykaliście zanim się staliście tą mityczną 'parą'?

14

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
Anhedonia napisał/a:

...Każdy CZEKA - NIKT pierwszy ręki nie wyciąga? do zacieśnienia więzów nie dąży?
DEKLARACJE (puste?) mijają się drastycznie z działaniami?
Wszak według tego co TU piszesz, jest tych osób "do wyboru, do koloru" i wszystkie ZŁAKNIONE...

Niekoniecznie. Do podjecia decyzji konieczna jest informacja. Różne informacje mają różne wagi. Do podjęcia działania musi zostać przekroczona bariera uznania działania za (prawdopodobnie) efektywne.

Przykładowo - bardzo łatwo (czyli nawet z niewysoką ilością widocznych plusów dodatnich) było by podjąć działania rozpoznawcze w promieniu 100km, ale zwykle tej informacji brak. Natomiast dopytywanie się "skąd jesteś" trąci desperacją polującą na zwierzynę. Można oczywiście o to zapytać, w przypadku wystąpienia obustronnego zainteresowania i wysokiej zgodności. Kobiety jednak uważają, że facet powinien wykazywac się inicjatywą wobec literek na ekranie. Literki wciąż są takie same, powodując, że jest to założenie z gruntu błędne. Błedne, ponieważ nie działa. smile

Inną sprawą jest, że osoby z którymi mozliwe jest nawiązanie porozumienia, pozostają w związkach i nie zanosi sie na rozpad tych związków właśnie z powodu, że można z nimi uzyskać porozumienie.

Mógłbym tu jeszcze przytoczyć kilkanaście zależności, które sprowadzaja się tylko i wyłącznie do stwierdzenia, że znalezienie się we właściwym miejscu i czasie nie następuje za pstryknięciem pstryczka.

Katarzynka82 napisał/a:

Słuchaj chłopie singiel to osobnik samotny z wyboru często flirtujący z innymi singlami, ..

Albo nie z singlami - wsio rawno.

15

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Wg mnie to sprawa polega na przegapieniu momentu krytycznego w życiu. Tak przynajmniej wynika z moich obserwacji. Człowiek w swoim rozwoju powinien dojsc do czasu, gdy ma już dość swawolnego życia, potrzebuje się ustatkować. Poszukać odpowiedniej dziewczyny (lub chłopaka) i z nim próbować założyć rodzinę. Są ludzie, którzy ten moment odkładają i odkładają. Po upływie czasu spostrzegają, że ludzie których zna poukładali sobie zycie, podobierali się w pary, mają dzieci - a on właśnie ten moment przegapił. I już nie umie z kimś się związać, bo weszły zyciowe przyzwyczajenia, boi się zaczynac gdy już ma swój wiek.

16 Ostatnio edytowany przez Metyl (2013-08-31 18:32:58)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

adamiejakiś ( co za nick ), sorry ale to wygląda na zwykłe pieprzenie. Bo po pierwsze my tu nie mówimy o 'swawolnym życiu singla' ( który w Twoim domyśle zapewne zabawia się na lewo i prawo z różnymi pannami, ew zajmuje się czymś innym ale równie zajmującym ), który nie może znaleźć STAŁEJ partnerki a o osobach w różnym wieku, kobietach i facetach, którzy są odrzucani zawsze przez płeć przeciwną. A to jest coś zupełnie innego.

Po drugie - ludzie wiążą się mając lat naście jak i mając lat powiedzmy 40parę. Także to akurat nie ma większego znaczenia. Już nie wspominam że jest sporo osób, które ani nie chcą mieć ślubu / dzieci / 'zamkniętego' związku lub wszystkiego naraz. I to nie jest okładanie tego w czasie. To są nieudane próby. Tylko dlaczego one są właśnie nieudane? Bo akurat z moich obserwacji wynika że dość często ( co nie znaczy oczywiście, że zawsze ) jest tak, że te podobno 'najlepsze' dziewczyny biorą sobie najwięksi idioci i patałachy. W drugą stronę też tak jest choć jak często nie wiem bo takie sytuacje nieco mniej mnie interesują. I nie powiesz mi, że zaczynanie w np: moim wieku to już katastrofa.

17

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
Metyl napisał/a:

adamiejakiś ( co za nick ),

Juz wiem czemu jesteś singlem. smile

18

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Oh wow ... masz radochę bo przekręciłem Twojego nicka i tego nie zauważyłem? Naprawdę ... bardziej cientej ryposty to już dawno nie widziałem. Zwłaszcza tu na nk.

19

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
Metyl napisał/a:

Oh wow ... masz radochę bo przekręciłem Twojego nicka i tego nie zauważyłem? Naprawdę ... bardziej cientej ryposty to już dawno nie widziałem. Zwłaszcza tu na nk.

Od razu sprawiasz złe wrażenie ciekawe dlaczego? Jak myslisz? Bo pewnie nie mówię Ci tego pierwszy. smile

20 Ostatnio edytowany przez SexyLady02 (2013-08-31 19:05:51)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Ej chłopaki dajcie spokój, o co wy się kłócicie? Żaden z was nie jest ani lepszy ani gorszy. No a wracając do tematu, to ludzie mają przecież różne charaktery.To, że ty czy ja jesteśmy teraz sami, to widocznie jak do tej pory nie spotkaliśmy jeszcze odpowiedniej osoby z którą udałoby się stworzyć szczęśliwy związek. Przyczyny są rożne, jak ktoś już wspomniał, ale to przecież nie powód, żeby debatować nad tym godzinami, dlaczego jestem sam/a. Co nie znaczy, że nie mamy nad sobą pracować, widząc określone wady. Każdy związek czy znajomość czego nas uczą i należy z nich wyciągać wnioski. Miłość przychodzi nagle,wtedy, gdy się na nią nie czeka, nie szuka. I taka jest właśnie najpiękniejsza.

21

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
SexyLady02 napisał/a:

Ej chłopaki dajcie spokój, o co wy się kłócicie? Żaden z was nie jest ani lepszy ani gorszy. No a wracając do tematu, to ludzie mają przecież różne charaktery.To, że ty czy ja jesteśmy teraz sami, to widocznie jak do tej pory nie spotkaliśmy jeszcze odpowiedniej osoby z którą udałoby się stworzyć szczęśliwy związek. Przyczyny są rożne, jak ktoś już wspomniał, ale to przecież nie powód, żeby debatować nad tym godzinami, dlaczego jestem sam/a. Co nie znaczy, że nie mamy nad sobą pracować, widząc określone wady. Każdy związek czy znajomość czego nas uczą i należy z nich wyciągać wnioski. Miłość przychodzi nagle,wtedy, gdy się na nią nie czeka, nie szuka. I taka jest właśnie najpiękniejsza.

Jak dzieci w piaskownicy

22

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
Metyl napisał/a:

Małgorzatko ... co prawda Twoja sytuacja nie wygląda dobrze i też jest pewnie nie za ciekawa ale to o czym mówisz a to o czym ja mówię to jednak dwie odrębne sprawy. U mnie problemem jest znalezienie kogoś zarazem wolnego, chętnego na poznanie się bliżej/randkę a co dopiero mówić tu o czymś jak związek. Nawet w początkowej fazie ... tu parę randek a nawet jedna nie wchodzi w grę bo jest jakieś 'ale'. Serio ... są takie dni, że wydaje mi się, że dziewczyny pasujące do mnie i vice versa już nie istnieją albo są od daaawna zajęte. A ten pierwszy/pierwsze związki są podobne naj ... najlepsze albo najtrudniejsze ...

Ja z kolei mam wrażenie, że przegapiłam pewien moment w życiu i ci mężczyźni którzy by mi odpowiadali są juz zajęci. Np. moja kuzynka, straszna imprezowiczka itd ale "złapała" sobie męża na dzecko. On zaradny, dbający o rodzinę, czuły, troskliwy. Ją tylko interesuje kolejna para szpilek. I gdzie tu sprawiedliwość? Ja bym starała się nieba przychylić takiemu męzczyźnie, a ona chwali się na FB że mąż zabrał ja na zakupy. Ech.. porażka. Ja liczę już tylko na szczęście, może kiedyś się uda wink

23

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Małgorzatko, ja także wspominałem o 'zajętości'. wink

I tego właśnie nienawidzę wręcz. A to łapania na dziecko, to brania ślubu / wiązania się z kimś dla kasy, dla pracy, dla lepszego życia, statusu majątkowego. Niezależnie od płci. Ja wiem że i życie i miłość i spędzanie czasu z drugą osobą nigdy w 100 % nie jest bajeczne, idealne i tym podobne ale chyba gdzieś jeszcze istnieją ludzie, którzy wiążą się z kimś tak po prostu, o. Z uczucia a nie "bo wypada, bo nie wypada być samemu, bo będę miała lepsze życie, bo będę miał seks" etc ...

I właśnie przez takie osoby między innymi chyba tak trudno jest niektórym ( których jest chyba coraz więcej ) jest znaleźć kogoś bliskiego, nierzadko po raz pierwszy.

24

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Ja np mam taki styl bycia gdzie jestem skazana na singielstwo.
Jestem domatorką, nie mam ochoty wychodzić z domu i szaleć wśród tłumu nieznajomych ludzi, studiuje na kierunku gdzie jest 6 osób a jestem zbyt staroświecka aby zarejestrować się na portal randkowy. A sama faceta na pewno nie poderwę.
Tak więc mój przyszły partner poprostu musi wpaść na mnie na ulicy. Innego sposobu nie widzę tongue

25

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

alone, ale jesteś taką totalną domatorką? Że absolutnie żadna forma szeroko pojętej 'rozrywki pozadomowej' nie wchodzi w grę?

26

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Bardzo nie lubię zatłoczonych miejsc natomiast nie znaczy to,że czasem się nie przełamię i nie wyjdę gdzieś. tongue
Na ten stan też wpływają moje skłonności depresyjne,które odbierają mi chęć do wychodzenia. Niestety często słyszę od sąsiada(zresztą słusznie) że ja to swoje życie prześpie.
Myślę,że gdybym znalazła partnera (choć to złe podejście uzależniać czerpanie siły do życia od innej osoby) to chciałoby mi się na pewno wstawać z łóżka. Zdaję sobie sprawę że ta samotność powoli niszczy od środka.

27

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Ja np.jestem sama z wyboru,gdybym chciała mieć faceta nie miałabym z tym problemu,zawsze ktoś kręci się,jednak po moich negatywnych doświadczeniach w małżeństwie, stałam się wybredna i dokonuję sekekcji-fakt nie ma ideałów,ale w trakcie poznania bliższego większość wolnych facetów prezentuje odchyły, jest emocjonalnymi inwalidami, a nie zamierzam być czyjąś terapeutką czy opiekunką bądź podn?żkiem służącym do rozładowania napięcia.Twierdzę,że pełnowartościowi faceci są już zajęci,albo mają podobne zdanie do mnie i też nie chce im już próbować,umawiać,tracić energię,brakuje wiary i tak sobie wszyscy siedzimy okupując swoje domki,a czas leci.

28

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Hej Metyl! Pamiętam twój inny założony wątek sprzed kilku miesięcy, jak widzę u ciebie nic się nie zmieniło. Cóż, u mnie też ;p ja już powoli zaczynam dochodzić do wniosku, że chyba czas się z tym pogodzić ;p Znajdę kogoś, to znajdę. Nie to nie, trudno ;p Z moją przyjaciółką postanowiłyśmy ostatnio dać sobie jeszcze 5 lat na znalezienie kogoś, a jak nie wyjdzie to w wieku 27 lat kupimy sobie po kocie ;p Będę jak Magda M. ;p rano na rowerek, wieczne przebywanie na diecie i całe życie poświęcone kodeksom ;p chyba taka właśnie przyszłość mnie czeka, hah big_smile

A tak poważnie, to nie ma co szukać na siłę. Będzie nam dane kogoś spotkać, to spotkamy. Jak się zgramy oboje w czasie, to nawet będziemy razem. A jak nie to trudno.

29

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

marchewo ... i tak i nie. Z jednej strony ciągle są postępy, próby, nowe doświadczenia ( nie tylko w kwestii związków, dziewczyn itp ) ale z drugiej nadal nie mam szczęścia do tej 'drugiej połówki'. Owszem ... tamten wątek był sprzed paru miesięcy i jakoś dziwnie krótki mimo wszystko był. Dziwnie też się zakończył. A co będzie dalej ... nie wiem. Naprawdę nie wiem. I trochę jednak męczące jest to, że któryś raz z kolei muszę powiedzieć, że nie chodzi mi o szukanie na siłę. Idę o zakład, że większość par która jest ze sobą też nie szukała na siłę ale jednak robiła coś, poznawała ludzi, starała się gdzieś wychodzić, coś robić. Staram się postępować tak jak Ci inni, przynajmniej po części, iść zarazem ich drogą jak i swoją by się dobrze czuć w tym co robię ale ... no nie wychodzi mi to jak na razie. Nie wiem tylko dlaczego tak jest za każdym niemalże razem.

30

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

bo czasem jest tak, że człowiek poświęca uwagę kilku aspektom życiowym jednocześnie, a wtedy bardzo łatwo przegapić okazję - ja tak mam w tej chwili. Pomimo wejścia w nowe środowisko (moja nowa współlokatorka pochodzi z zupełnie innego kręgu zawodowego) ja nie mam jak z tego skorzystać i zaangażować się w poznawanie jej znajomych, bo mam przed sobą nieuregulowane sprawy na uczelni (konkretnie dwa egzaminy do których nie podeszłam przed wakacjami) - dopóki nie rozliczę roku do końca września, nijak mogę zacząć rozwijać się na polu prywatnym.

I podejrzewam, że tak też wygląda u innych - jest edukacja, kariera, rodzina, przyjaciele, hobby, związki niby gdzieś tam się przeplatają w kręgu zainteresowań, ale nie ma się już na nie tyle czasu i energii, którą poświęca się na inne rzeczy na co dzień.

31

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Moze przestancie sie na tym skupiac? Jak nie bedziecie szukac to znajdziecie, tak bardzo czesto sie dzieje. Narazie za bardzo Wam na tym zalezy dlatego tez trudniej jest znalesc. Czasami musimy cos zmienic w sobie: moze z wygladu albo charakteru- wtedy ludzie beda nas lepiej spostrzegali, bedziemy wydawac sie bardziej atrakcyjniesi. Przyjdzie i na Was czas smile

32

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Hmmmm, powiem wam, ze ja jakis czas temu np szukalam problemu w sobie, bo trafilam juz na alkoholika, badz totalnego zazdrosnika, pozniej na narkomana... nie wiedzialam czemu tak sie dzieje. Pomimo mlodego wieku powiedzialam, ze daje sobie spokoj. Wiadomo, na jakichs tam portalach bylam pologowana, ale zazwyczaj na pisaniu sie konczylo.
Kiedys napisal do mnie chlopak, zdziwilo mnie to, ze piszemy jak starzy znajomi, poszlismy na kawe, dalej to samo. I pomimo, ze nasze charaktery sa calkiem inne, dalej sie widujemy. Ja wiem(widze), ze wizualnie nie jestem w jego typie, bo woli brunetki dlugowlose i drobne, ja jestem blondynka dosc sporych rozmiarow, ja np zawsze wolalam wiekszych facetow, a on jest drobniejszy. Jednak ma w sobie to cos, nauczylam soe akceptowac drugiego czlowieka pomimo jego wad, chce mi sie uczyc zyc z drugim czlowiekiem. Wiadomo, nie jest latwo, bo to jest ciezka praca, ale skoro jakos daje rade, to najwidoczniej mozna.
I tu soe zgodze z postem, gdzie bylo pisane, ze tak naprawde nigdy nie wiemy, gdzie poznamy osobe, ktora nam bedzie odpowiadala. Tylko tez nie ma sensu sie na wszystkich zamykac

33

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Hmmmm, powiem wam, ze ja jakis czas temu np szukalam problemu w sobie, bo trafilam juz na alkoholika, badz totalnego zazdrosnika, pozniej na narkomana... nie wiedzialam czemu tak sie dzieje. Pomimo mlodego wieku powiedzialam, ze daje sobie spokoj. Wiadomo, na jakichs tam portalach bylam pologowana, ale zazwyczaj na pisaniu sie konczylo.
Kiedys napisal do mnie chlopak, zdziwilo mnie to, ze piszemy jak starzy znajomi, poszlismy na kawe, dalej to samo. I pomimo, ze nasze charaktery sa calkiem inne, dalej sie widujemy. Ja wiem(widze), ze wizualnie nie jestem w jego typie, bo woli brunetki dlugowlose i drobne, ja jestem blondynka dosc sporych rozmiarow, ja np zawsze wolalam wiekszych facetow, a on jest drobniejszy. Jednak ma w sobie to cos, nauczylam soe akceptowac drugiego czlowieka pomimo jego wad, chce mi sie uczyc zyc z drugim czlowiekiem. Wiadomo, nie jest latwo, bo to jest ciezka praca, ale skoro jakos daje rade, to najwidoczniej mozna.
I tu soe zgodze z postem, gdzie bylo pisane, ze tak naprawde nigdy nie wiemy, gdzie poznamy osobe, ktora nam bedzie odpowiadala. Tylko tez nie ma sensu sie na wszystkich zamykac

34 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-09-01 08:56:24)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
marchewa91 napisał/a:

Hej Metyl! Pamiętam twój inny założony wątek sprzed kilku miesięcy, jak widzę u ciebie nic się nie zmieniło. Cóż, u mnie też...

OTO przykład: państwo w wieku zbliżonym? podobne problemy?
N4VV pisze , że problem w ZAPYTANIU: "gdzie mieszkasz" _ TO ja Was wyręczę: gdzie mieszkacie? (nie szczegółowo i konkretnie, w przybliżeniu). JA np. koło stolycy smile
CZY próbowali państwo jakoś BLIŻEJ pogadać sobie o trapiących smutkach, na tych innych FB czy gadugadach?

Metylu, chłopaku - CZEMU zignorowałeś pytanie z "ostatnich słów mego listu"?

Anhedonia napisał/a:

I na koniec - CO można zrobić gdy sie próbowało i się dotąd nie udało? NO CO? A jakby chodziło o szukanie pracy czy środków do życia to CO byś robił?

?!?

35

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

saffari ... nie chce mi się powtarzać tego enty raz.

"I trochę jednak męczące jest to, że któryś raz z kolei muszę powiedzieć, że nie chodzi mi o szukanie na siłę. Idę o zakład, że większość par która jest ze sobą też nie szukała na siłę ale jednak robiła coś, poznawała ludzi, starała się gdzieś wychodzić, coś robić. Staram się postępować tak jak Ci inni, przynajmniej po części, iść zarazem ich drogą jak i swoją by się dobrze czuć w tym co robię ale ... no nie wychodzi mi to jak na razie. Nie wiem tylko dlaczego tak jest za każdym niemalże razem."

Co do wyglądu to trochę go zmieniłem, w przeciągu powiedzmy ostatnich 2-3 lat dość znacznie.

Anhedonio, czy te pytanie o rozmowy na fb przykładowo było także do mnie? Bo jeżeli tak to ... fb nie używam ale zdarzało mi się mailować czy rozmawiać / poznawać dziewczyny w ten sposób, nie tylko tutaj. Ale co to zmienia. smile Przecież w początkowym poście napisałem z czego min do tej pory korzystałem.

I nie, nie zignorowałem ale przyjąłem do wiadomości.

36

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
Metyl napisał/a:

... nie chce mi się powtarzać tego enty raz.
Anhedonio, czy te pytanie o rozmowy na fb przykładowo było także do mnie? Bo jeżeli tak to ... fb nie używam ale zdarzało mi się mailować czy rozmawiać / poznawać dziewczyny w ten sposób, nie tylko tutaj. Ale co to zmienia. smile Przecież w początkowym poście napisałem z czego min do tej pory korzystałem.

I nie, nie zignorowałem ale przyjąłem do wiadomości.

ALE czy z oną konkretną, powyższą Marchewą się kontaktowałeś JAKOŚ (nieistotne JAK) się pytam...
MACIE wyraźnie "wspólny język" (?)
Jak tak wszyscy samotni będą chodzić "równolegle" to raczej ich ścieżki się NIE przetną wink

37

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Co prawda nie wiem po czym wnioskujesz, że mamy wspólny język i to "wyraźnie" big_smile ale odpowiem byś nie miała do mnie pretensji, że na coś nie odpowiedziałem. tongue Nie, nie kontaktowałem się z nią. wink

38

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

ja dobrze rozumiem autora. wydaje mi się, że mam pecha do facetów. ci, którzy kompletnie mi nie odpowiadają interesują się mną a ci, którzy mi odpowiadają nie są mną zainteresowani... ostatnio poznałam bardzo fajnego chłopaka (przypadkiem) dobrze nam się rozmawiało, mieliśmy podobne podejście do życia, zaintersował mnie sobą, wymieniliśmy się numerami. rozmawialiśmy ze sobą często, w końcu powiedział, że musimy się spotkać, ja byłam taka zadowolona, że wreszcie trafiłam na kogoś takiego. ostatni raz rozmawialiśmy ze sobą właśnie w ten dzień kiedy proponował mi spotkanie, poźniej jakby zapadł się pod ziemię. dzwoniłam i nie odbierał, nie odpisywał na smsy... dałam sobie z nim spokój, chyba muszę szukać dalej. ale ciągle trafiam na nieodpowiednie osoby, nie szukam na siłę, chcę kogoś z kim będę mogła i będę chciała stworzyć poważny związek a nie taki tylko na chwilę

39

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Interesujący topik. Pośledze sobie trochę dyskusję, bo na razie nie mam nic do dodania.36 lat,obecnie sama.Nie wiem o co w tym wszystkim chodzi,
pech, przeznaczenie, bierność albo desperacka aktywnośc.Kto to wie.
Ale tak Was czytajac (juz mówię ogólnie o innych tematach), dochodzi do mnie co mogłam robić w przeszłości nie tak.Nie wiem jeszcze , co teraz mam robić.
Tzn wiem, ale to dopiero takie początki, zaczątki zmian.W każdym razie mam pełno przemyśleń.
Czasem "nie robić nic"to tez praca, a przynajmniej w moim przypadku.

40

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

może powodem jest skupianie się na nieodpowiednich osobach?  nie zauważamy tych, którzy są gotowi do poważnego związku i z którymi mogłoby się udać? chociaż ja zwracam uwage na każdego kogo poznaje, nie chcę przegapić jakiejś wartościowej osoby. później dokonuje selekcji i ci którzy mi odpowiadają nie są zainteresowani związkiem ze mną albo już kogoś mają hmm

41

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
karina89 napisał/a:

chociaż ja zwracam uwage na każdego kogo poznaje, nie chcę przegapić jakiejś wartościowej osoby. później dokonuje selekcji i ci którzy mi odpowiadają nie są zainteresowani związkiem ze mną albo już kogoś mają hmm

Mógłbym się podpisać gdzieś tak pod 90 % tej wypowiedzi.

42

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
Metyl napisał/a:

...nie wiem po czym wnioskujesz, że mamy wspólny język i to "wyraźnie" big_smile ale odpowiem byś nie miała do mnie pretensji, że na coś nie odpowiedziałem. tongue Nie, nie kontaktowałem się z nią. wink

Między wierszami "wyczytałam"?
NO to przeczytaj mój pierwszy (hmmm... a może drugi) POST i może coś Ci "się w oczy rzuci"?
Chcesz walczyć (z ta samotnością) czy już składasz broń?

43

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Nie, nie składam broni. Posty wszystkie, także Twoje czytałem i wiem o co Ci chodzi. I nie przeczę że to nie jest sposób ale może istnieje jeszcze coś 'we mnie' co powoduje, że te próby i doświadczenia do tej pory wyglądały właśnie tak jak wyglądały?

44

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

ja cały czas zastanawiam się, co jest powodem tego, że ludzie, którym niczego nie brakuje nie mogą znaleźć tej drugiej połówki. przecież nie mają wymagań z kosmosu, chcą po prostu normalnego człowieka, z którym będą mogli dzielić życie. znam wiele takich osób i sama jestem przypadkiem 'wiecznego singla'. mam poukładane w głowie, łatwo łapię kontakt z ludźmi, jestem w miarę atrakcyjna a żadnego kandydata nie ma. wiele moich koleżanek ma podobnie. ale prawdą jest, że te co nie szukają znajdują częściej i szybciej jakiegoś fajnego wartościowego chłopaka. także ja chyba odpuszczam sobie poszukiwania pana idealnego dla mnie smile

45

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Wydaje mi się, ze często wynika to z tego, że zwracamy uwagę na nieodpowiednie osoby. Nie chcemy samotności więc angażujemy się w coś, co jest niestety skazane na niepowodzenie. A później leczenie ran, zamknięcie na innych ludzi... Trzeba po prostu unikać desperacji, nie szukać na siłę i czekać na właściwy moment. Bo to jest zwykły przypadek, że poznajemy kogoś kogo pokochamy ze wzajemnością, nie da się tego zaplanować. Gdy planujemy to często nic z tego nie wychodzi.
Zresztą, bycie singlem nie musi być złe. Fajnie jest spotykać się z różnymi mężczyznami/kobietami, można poznać wiele interesujących ludzi. Niekoniecznie od razu musi z tego coś wyniknąć, ale dzięki temu zaczynamy też poznawać własne preferencje co do płci przeciwnej.

46

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

karino, właśnie dlatego między innymi powstał ten temat. Co prawda uważam, że idealny a nawet bliski ideałowi nie jestem ale wg mnie niczego, żeby być z kimś w jakimś szczęśliwym związku mi nie brakuje. Wymagań też nie mam z kosmosu jak to ujęłaś, tylko może ludzie są coraz gorsi? Albo coraz mniej wybredni? Sam nie wiem czasami od czego to zależy.

fairytale

W tym co piszesz jest sporo prawdy ale odniosę to do siebie. Ja akurat staram się nie szukać na siłę ani miłości ani znajomości. Robię to co inni mniej więcej. Szukam osób podobnych nieco do mnie, wśród mniej więcej rówieśników, czasem nie. Staram się zagadywać, poznawać jakoś, czasami gdzieś wyjść i liczyć na jakiś łut szczęścia ( że jakaś osoba wpadnie mi w oko, jak to ktoś napisał wcześniej, że wpadnie na mnie na ulicy wink a tak całkiem serio, staram się ( i wg mnie nie jestem ) nie być desperatem, który od bycia z kimś uzależnia swoje szczęście. Ale to chyba nic zdrożnego chcieć z kimś być, próbować, poznawać nowych ludzi, prawda? Mimo porażek Anhedonio ... Co prawda one dołują człowieka ale chce się więcej i więcej ... do czasu ... i tak to się kręci. I ja nawet nie mogę ( i nawet bym nie chciał ) "angażować się w coś co jest skazane na niepowodzenie" bo niemal od razu zawsze zostaję wyrzucony na out. wink\

I owszem, bycie singlem może być fajne ale nawet mimo tego jakoś nie mogę z nikim prawie złapać bliższego kontaktu, nawet koleżeńskiego. Takich przypadków naliczyłbym mniej niż palców u jednej ręki.

47

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

człowiek stworzony jest do życia w stadzie i myślę, że każdy chciałby mieć jakąś bliską osobę, tylko większy problem ze znalezieniem jej. wielu moich znajomych jest w związkach byle tylko kogoś mieć, dla mnie to bezsensu, nie mogłabym być z kimś jeżeli bym go nie kochała, nie czuła jakiejś bliskości. potem płacz, rozstania, rozwody, jeżeli ma się dzieci to one także cierpią... bo takie związki nie mają większego sensu. myślę, że ludzie za bardzo skupiają się na sobie, na tym, żeby oni byli szczęśliwi tu i teraz, nie byli gorsi od znajomych. bo co z tego, że teraz w związku jest dobrze jeżeli wady partnera mogą przeszkadzać w dalszym życiu? co z tego, że znajomi mają kogoś na poważnie a my nie? myślę, że im wcześniej ludzie zaczną myśleć, tym lepiej dla nich. ja znam może tylko kilku ludzi, którzy naprawdę się kochają i są ze sobą szczęśliwi. ogólne ogłupienie?

48

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

O tym także wspominałem, że bycie z kimś dla korzyści pewnych, bycie z kimś bo wypada, bo lepiej być z kimkolwiek niż samemu nigdy w zasadzie nie ma sensu na dłuższą metę.

Jeśli o mnie chodzi to takich par, które są szczęśliwe razem, kochają się i to jest 'coś więcej' to hmm ... ze dwie? Jedną może 'podejrzewam' o coś głębszego. Reszty nie jestem w stanie aż tak ocenić albo są to osoby samotne lub w różnych etapach związku. I tak ... uważam, że jest coś takiego, że ludzie są coraz to głupsi. A na pewno tych głupszych robi się coraz więcej niż tych wartościowych.

49

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
karina89 napisał/a:

człowiek stworzony jest do życia w stadzie (...) wielu moich znajomych jest w związkach byle tylko kogoś mieć,(...)im wcześniej ludzie zaczną myśleć, tym lepiej dla nich. ja znam może tylko kilku ludzi, którzy naprawdę się kochają i są ze sobą szczęśliwi. ogólne ogłupienie?

Nooo, to faktycznie NIC tylko zlać się w jedno z takim stadem wink psychologia tłumu = ogólne ogłupienie.
Cudnie opisałaś czemu jednak NIE WSZYSCY stworzeni zostali do życia w stadzie smile
Jak to dobrze, że z tłumu wyróżniają się jakieś pojedyncze osobniki na kształt wilków-samotników smile jakoś tacy bardziej do mnie "przemawiają", ale każdemu wedle potrzeb smile można do stada, można i do tłumu, wszystko można, co NIE unieszczęśliwia.

50

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Heh,,, same problemy na tej Ziemi. Ja powiem z drugiego biegunu, otóż od 15 roku życia jestem w związku, co uważam też za mój problem. Jak to się dzieje, nawet jak się rozstaje to jestem pewna, że zaraz znów ktoś się pojawi, widzę ich tysiące, mężczyzn, którzy chcą związków. Ja to już popadam w paranoje-oni ciągle chcą związków!!! Ja najbardziej, w świecie chciałabym teraz przyjaźni, bez oczekiwań bycia razem!

Jeśli chce się z kimś być to warto nie przetrzymać pierwszy okres poznawania się i trzeba być sobą. Ja mam tą pewność siebie, że można ze mną porozmawiać na wszystkie tematy, że lubię wszystkich ludzi, że mam poczucie humoru i o siebie dbam. Tylko dlaczego przyciągam mężczyzn, z którymi ciężko jest żyć, którzy mają wielkie EGO. Nie wiem.

51

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

sluuu chyba mam podobnie do Ciebie. też cały czas przyciągam mężczyzn takich, którzy chcą związku, ale mam wrażenie, że mają jakieś problemy, z tymi ludźmi nie da się stworzyć normalnej relacji. kiedyś łatwo się na to łapałam, myślałam, że można kogoś naprawić, jeżeli dwie osoby chcą być ze sobą to można góry przenosić, można wszystko! ale nie da się stworzyć związku bez prawdziwej bliskości, bez przyjaźni. i właśnie ja szukam kogoś z kim najpierw się zaprzyjaźnie i dopiero później będę chciała stworzyć związek, ale takich osób nie widzę, oni od razu chcą związku opartego na niczym. a jeżeli jest już jakiś fajny chłopak to zajęty albo kompletnie mną nie zainteresowany.

52

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

karino, ja znam jeden taki związek ( jest to jeden z tych dwóch o których wspominałem wcześniej ) gdzie wszystko zaczęło się od koleżeństwa a potem przyjaźni. Są oni ze sobą jakieś 9-10 lat mniej więcej. Może 8, nie pamiętam dokładnie. I to fakt, takie związki prawie na pewno są w pewien sposób ciekawsze, na swój sposób lepsze ale nie oszukujmy się - takie trafiają się chyba naprawdę rzadko. Najczęściej jest to chyba po prostu kwestia 'puszczenia oka' odpowiedniej osobie. Bycia w odpowiednim miejscu i czasie, pierwsze wrażenie i ... albo zatrybi albo nie. Tak mi się przynajmniej wydaje z moich obserwacji otoczenia.

I tak swoją drogą, skoro już nieco zahaczyliśmy o wymagania wobec partnera ... może niech tutaj każda osoba napisze czego bym wymagał/a od partnera i co by taką a taką osobę skreślało z listy 'potencjalny partner'. Może wtedy uda się dojść do jakichś konkretnych wniosków co nam nie wychodzi i dlaczego. smile

53 Ostatnio edytowany przez WhiskeyInTheJar (2013-09-01 22:49:37)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Mi się czasem wydaje, że mamy jakąś misje do spełnienia w tym czasie. Wiem, że to trochę dziwnie brzmi, ale widzę po swoim przykładzie patrząc wstecz, że gdyby ułożyło mi się z jakimś moim eks to nie byłabym tu gdzie teraz jestem. Nie osiągnęłabym np. sukcesu na polu zawodowym. Może też tak masz, że odkładasz coś w czasie albo nie wiem przez druga polówkę nie byłbyś w stanie tego wykonywać i dopiero jak to zrobisz to ktoś się "napatoczy".
Ktoś tu napisał, że każdy związek nas czegoś uczy he he. Tylko uczy dobrego czy złego? Mnie ostatni związek niczego nie nauczył, oprócz tego jak bardzo jestem naiwna i głupia. Facet sobie odszedł z dnia na dzień bez wyjaśnienia i już rok czasu się domyślam o co chodzi. Taki rebus emocjonalny, a nie żadna "nauka".

Ja poszkuje w partnerze takich cech jak: inteligentny, dowcipny, z dystansem do siebie i świata, dobry słuchacz i mówca, cierpliwy, troskliwy, tolerancyjny, spontaniczny, wyrozumiały, pomysłowy, realista (twardo stąpa po ziemi), fajnie jakby miał podobne pasje do mnie z zapędem artystycznym, a w wyglądzie koniecznie ok. 190 cm wzrostu bo sama mam 175 cm  i jak zakładam buty na wysokim obcasie to by to wyglądało dość marnie. Jestem w stanie targować się do 185 cm... Lubie takie ostre rysy twarzy, zarost i inne takie duperele tongue Także... no... nie ma tego dużo big_smile

54 Ostatnio edytowany przez blue_iris (2013-09-01 23:12:01)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Metyl tutaj nie ma reguły. Ja znam parę, która była ze sobą ponad 8 lat i też zaczęli od przyjaźni. W pewnym momencie stwierdzili, że oni już o sobie wiedzą dosłownie wszystko i że nie są już siebie ciekawi, rozstali się. Z tego co wiem dalej się przyjaźnią, ale są już w innych związkach. A znam też parę, która zaczęła związek od "niczego", ona "puściła oczko", zaiskrzyło i są sobie do dzisiaj:) NIE MA REGUŁY!

Co do cech "potencjalnego partnera" to można by wymieniać naprawdę wiele i stworzyć pokaźną listę;) Czego Ty Metyl wymagasz od "potencjalnej partnerki"?

55 Ostatnio edytowany przez rossanka (2013-09-01 23:18:17)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Co do cech partnera,to tak: odpowiedzialny,stały,otwarty,inteligentny,współczujący,opiekuńczy,lubiacy rozmowy o wszystkim,no i dobrze jakby umiał gotować(mogę co nieco nauczyć,albo od niego się nauczyć).Zapomnialam ,ma jeszcze lubić zwierzęta big_smile

Co do fizycznosci:
od 165 cm w gore,byle nie za wysoko.Rudy,czarny ,blondyn,z zakolami,lysy tu wszystko jedno,

Sylwetka:nie za chudy.Brzuch może być (do pewnych granic).

Nie wskazane:braki w uzębieniu,bród ogólny,niechlujstwo.Papierosy tez nie.

Tyle ode mnie.Ciekawam,do jakich wniosków dojdziemy.

56

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
rossanka napisał/a:

Co do cech partnera,to tak: odpowiedzialny,stały,otwarty,inteligentny,współczujący,opiekuńczy,lubiacy rozmowy o wszystkim,no i dobrze jakby umiał gotować(mogę co nieco nauczyć,albo od niego się nauczyć).Zapomnialam ,ma jeszcze lubić zwierzęta big_smile

Co do fizycznosci:
od 165 cm w gore,byle nie za wysoko.Rudy,czarny ,blondyn,z zakolami,lysy tu wszystko jedno,

Sylwetka:nie za chudy.Brzuch może być (do pewnych granic).

Nie wskazane:braki w uzębieniu,bród ogólny,niechlujstwo.Papierosy tez nie.

Tyle ode mnie.Ciekawam,do jakich wniosków dojdziemy.

Trochę na wesoło. Pasowałbym do Twojego opisu poza gotowaniem i sylwetką (patrz chudość). Zastanawiam się nad brakami w uzębieniu (są one niewidoczne). Dodałbym skromność, romantyczność, tolerancję, szczerość.
Na poważnie. Czuję, że zaczynam przegrywać z byciem singlem. Z każdym dniem, miesiącem ten stan coraz bardziej mi doskwiera.

57

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Dla mnie najważniejsze- dojrzałość, inteligencja, wykształcenie, pracowitość, żeby był dobrym człowiekiem. WARUNEK KONIECZNY- że by nie był typem zazdrośnika!!!!!
Ponadto wzrost powyżej 173, nie chudy, ale też nie spasiony tzn. od 75 kg do 95.

58

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Trochę na wesoło. Pasowałbym do Twojego opisu poza gotowaniem i sylwetką (patrz chudość). Zastanawiam się nad brakami w uzębieniu (są one niewidoczne). Dodałbym skromność, romantyczność, tolerancję, szczerość.
Na poważnie. Czuję, że zaczynam przegrywać z byciem singlem. Z każdym dniem, miesiącem ten stan coraz bardziej mi doskwiera.

O patrz.Zapomnialam o "tolerancji".Dopisuje jeszcze jedna ceche-tolerancyjnosc.

O zęby trzeba dbać :-) Dziwne,ale ostatnimi czasy singlostwo zaczęło mi,hm może nie odpowiadać, ale zaczelkam się do niego przyzwyczajac.Nadrabiam zaległości czytelnicze ,o towarzyskich nie wspomne.Obecnie "Intruz",potem czeka "Starcie królów",a potem się zobaczy.Albo lekko,albo na poważnie.Może wrócić do pop-naukowych?Kiedyś miałam hopla na punkcie K.Lorenza,Lavick-Goodal,Droschera,Morrisa...Jakoś tak ostatni zaniedbalam.

Tak wiec może sobie pobede jakiś czas tym singlem skoro jest jak jest.

Co do "romantyczności,"to mi srednio pasuje.Wole jak mi facet usmazy mielone z buraczkami,niż jakiestam kolacje przy świecach i wzdechy. Jestem dosyć prozaiczna.:-)

59

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

u mnie podobnie do reszty, przede wszystkim szczery, inteligentny, zaradny, tolerancyjny, wierny... co do wyglądu to nie mam jakiś specjalnych wymagań, ważne, żeby miał co najmniej 180 cm, bo ja sama jestem wysoka smile i koniecznie musi być zadbany, ale oczywiście tak w granicach. faceci, którzy przywiązują zbyt dużą wagę do swojego wyglądu jakoś mnie drażnią smile

60 Ostatnio edytowany przez Metyl (2013-09-02 17:05:50)

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

WhiskeyInTheJar ... heh ... wpis spoko tylko nieco zabawne inaczej jest to, że wg mnie mam przynajmniej połowę tych cech o których piszesz ale co z tego skoro byłbym u Ciebie skreślony bo nie jestem blisko dwumetrową tyczką. wink

blue_iris - wymagać? Wymagać to można od samego siebie. wink A tak całkiem na serio chciałbym by w kwestii wyglądu była po prostu ładna dla mnie, tzn powinna mi się podobać, zadbana ( i nie chodzi mi o 90/60/90, biust C i nogi do szyi ), gustownie ubierająca się ( np: te osławione (?) legginsy + coś co nie zakrywa tyłka ... nieraz od tzw rozgarniętych dziewczyn słyszałem, że jak dziewczyna w ten sposób nosi legginsy to tak jakby latała po ulicy w samych rajstopach, nie białe kozaczki i tym podobne, chyba wiecie same najlepiej o czym mowa bo siedzicie w tym na co dzień ), preferuję niższe dziewczyny ( tak do około 170 cm ) ALE jeżeli zabujałbym się w takiej co ma powiedzmy 180 cm wzrostu i to byłoby obustronne to przecież bym jej nie skreślał przez to z m-ca. Musiałbym zobaczyć jak by mi się z nią 'było i żyło'. smile To chyba tyle jeśli chodzi o wygląd. A z charakteru ... inteligentna, z poczuciem humoru, dystansem, bardzo by było miło jakby miała jakąś pasję, nie musi być ani droga, ani oryginalna ani ekstrawagancka, po prostu, takie osoby są ciekawsze, chce się je poznawać. Do tego odpowiedzialna, NIE-paląca. Tyle przychodzi mi na myśl w tej chwili. Ach ... no i przede wszystkim stała w uczuciach ... a nie że nagle bez powodu by tygodniu/miesiącu/roku jej się odwidzi i koniec. Powiecie że to mało? Bullshit. tongue

Do sluuu też bym nie pasował bo też macie te wymagania wysokościowe z kosmosu. tongue No i widzę, że karina też szuka tyczki. tongue

61

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Metyl Ty użyłeś pierwszy słowa "wymagać", zobacz sobie wcześniejszą Twoją wypowiedź;)

I muszę Cię zmartwić, ale również dołączam do grona wielbicielek "tyczek", bo sama jestem wysoka;) 185 cm byłoby idealnie;)
Jednak i tak wzrost nie jest ważny, gdy się nie ma odpowiednich cech charakteru, więc nie łam się:)

62

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

O taaa ... właśnie widzę jak NIE jest ważny gdy czytam, że minimum, że koniecznie itd. wink

63

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Nie no daj spokój, ja lubię wysokich facetów, bo akurat tak jest praktycznie- ja jestem wysoka, więc nie mogę mieć faceta do pachy;P Ale byłam z takim, który był mojego wzrostu, a może nawet o 1cm niższy i nie wybrzydzałam, dlatego, że odpowiadał mi jego charakter:) A Ty ile masz wzrostu? Jeśli oczywiście nie masz nic przeciwko napisaniu;)

64

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?
Metyl napisał/a:

O taaa ... właśnie widzę jak NIE jest ważny gdy czytam, że minimum, że koniecznie itd. wink

Ja się z tym nie ukrywam, że dla mnie wzrost w wyglądzie ma znaczącą rolę. Poszukuję koszykarza i mówię to otwarcie. Miałam chłopaka tak jak i blue_iris o 1 cm niższego ode mnie i również patrzyłam na charakter, ale powiem tak szczerze, że czułam się jak jego mamusia idąc z nim za rękę po ulicy. Nie wyobrażam sobie pójścia na jakieś wesele znajomych w obcasach, bo sięgał by mi do piersi. Charakter, charakterem ale to wygląda po prostu karykaturalnie. No i przepraszam, ale dochodzą jeszcze sprawy łóżkowe. W pewne miejsca po prostu nie sięga smile

Metyl napisał/a:

wg mnie mam przynajmniej połowę tych cech o których piszesz

Zaraz, zaraz. Ja juz przeprowadziłam selekcje cech i wybrałam te obowiązkowe i najważniejsze, a tu jeszcze raz na pół? Nie.. no to już znacznie za mało big_smile Pewnie nie jesteś spontaniczny i pomysłowy, a to są jedne z najważniejszych dla mnie cech. Inaczej po prostu sie nudzę z partnerem Lubię luzaków, całkowicie ześwirowanych odlepionych ludzi czy to facetów czy kobiety smile

65

Odp: Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

WhiskeyInTheJar ależ proszę bardzo, każdy może mieć najbardziej wydumane / oryginalne wymagania jakie tylko chce. Tylko kwestia tego czy w ogóle znajdzie się ktoś taki kto takowym wymaganiom sprosta ... I dziewczyny ... proszę was. smile Mówicie mi tu o 1 cm różnicy, jak chłopak ma trochę więcej włosów niż te powiedzmy 15-20 mm to to jest różnica ... żadna. Pomówmy o konkretach powiedzmy +- 5 cm i więcej. wink Wtedy będziemy grać uczciwie. tongue

Mamusiowanie ... na wesele nie bo ... co? Bo ludzie by na was patrzyli? Takim czymś się przejmować skoro byście się kochali? Hm ...

Łóżko? Wiesz co ... akurat tutaj słyszałem zupełnie odmienne zdania ... różnica pomiędzy partnerami wynosiła jak dobrze pamiętam jakieś 30-40 cm i jakoś nikt problemu w tej materii nie miał. Kwestia wprawy?

I jak ja uwielbiam ocenianie kogoś z góry. wink

Posty [ 1 do 65 z 268 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026