Ja nie wiem, czy wy macie satysfakcję z takich złośliwości i przepychanek!?
Nie da się ignorować i olać to? I nie zaśmiecać wątku wycieczkami osobistymi?
Nie oczekuje odpowiedzi, tylko poddaję refleksji.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nowy facet, wszystko byłoby idealnie.. gdyby
Strony Poprzednia 1 2 3 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Ja nie wiem, czy wy macie satysfakcję z takich złośliwości i przepychanek!?
Nie da się ignorować i olać to? I nie zaśmiecać wątku wycieczkami osobistymi?
Nie oczekuje odpowiedzi, tylko poddaję refleksji.
Podobne tematy
Ja nie wiem, czy wy macie satysfakcję z takich złośliwości i przepychanek!?
Nie da się ignorować i olać to? I nie zaśmiecać wątku wycieczkami osobistymi?Nie oczekuje odpowiedzi, tylko poddaję refleksji.
Zgadzam się, wątek zaśmiecony, poza tematem piszcie na priv. Do mojej sytuacji niewiele to wnosi.
Ale up, może ktoś jeszcze miał podobna sytuacje i podzieli się jakimiś info?
wieka napisał/a:Ja nie wiem, czy wy macie satysfakcję z takich złośliwości i przepychanek!?
Nie da się ignorować i olać to? I nie zaśmiecać wątku wycieczkami osobistymi?Nie oczekuje odpowiedzi, tylko poddaję refleksji.
Zgadzam się, wątek zaśmiecony, poza tematem piszcie na priv. Do mojej sytuacji niewiele to wnosi.
Ale up, może ktoś jeszcze miał podobna sytuacje i podzieli się jakimiś info?
Wracając do twojej sytuacji, rozmowa z facetem, jako facet mogę powiedzieć jeśli on ciągle będzie miał kompleksy, myślał o tym słabo to widzę. Do tego dodajmy plus czy tym będziesz mimo wszystko miała satysfakcję z seksu. U mojej koleżanki to nie wyszło, on miała kompleksy małego i do tego wzrost, zero pewności siebie, frustracja, ciągła zazdrość... tak się funkcjonować nie da z drugą osobą.
Akurat ten wątek poboczny wnosi do dyskusji bardzo wiele, bo pokazuje jak społecznie są postrzegani faceci z małymi członkami. Duży dong jest atrybutem "prawdziwego mężczyzny", bo mały pisiorek, to najwyżej przerost łechtaczki. W takich okolicznościach społecznych nie da się przepracować własnych kompleksów. Bo jak? Ten motyw jest i w kinie i w social mediach i na forach i jest tematem powszechnych żartów. Co chwila coś mu przypomina o tym, że jest wybrakowany.
Co może pomóc? Jak pisałem - ćwiczenia + wizyta u psychologa/psychiatry/seksuologa. Ewentualnie zabieg chirurgiczny.
Dobrze by było sobie uświadomić, że seks to nie jest sama kopulacja. Dopóki królował taki osąd, to kobiety miały generalnie spory problem z osiągnięciem orgazmu i to bez względu na to, czy facet ma 10 cm, czy 20 cm. Faceci, za przeproszeniem, skupiali się na samym rżnięciu, mieli orgazm i tyle. A kobiety zostawały gdzieś "w polu". Jeśli on chce doprowadzić Cię do orgazmu, to niech skupi się przede wszystkim na aktywności językiem, palcami, a sam stosunek to dopiero na finał, kiedy Ty już będziesz odpowiednio "rozgrzana". Twoje podniecenie będzie działać także na niego. Jak będziecie się zastanawiać, czy jego centymetry Cię zadowolą, czy nie, to jest to droga donikąd.
Kupcie sobie oboje książki: "Sztuka obsługi penisa", "Sztuka obsługi waginy". Czytajcie razem. Dyskutujcie na temat. I po prostu cierpliwie odkrywajcie te obszary.
Seks jest w głowie, a nie w kroczu.
A jeszcze w kwestii "prezentacji". Namów go na dbanie o ścinanie owłosienia łonowego. Penis, który nie jest osłonięty przez "krzaki" potrafi wyglądać dostojniej, od tego zarośniętego. Optycznie mu to dodaje centymetrów.
Jeśli on chce doprowadzić Cię do orgazmu, to niech skupi się przede wszystkim na aktywności językiem, palcami, a sam stosunek to dopiero na finał, kiedy Ty już będziesz odpowiednio "rozgrzana". .
Nie jesteś kobietą, więc nie masz pojęcia, jak bardzo rozczarowująca, irytująca, a nawet wkurwiająca jest sytuacja, gdy kobieta staje się taka rozgrzana językiem czy palcami, tak bardzo napalona że aż po nogach jej cieknie, jak normalnie zaraz kogoś pogryzie, jak nie zostanie wypełniona penisem, a tu na finał wchodzi w nią krótki, cienki ołówek. Kto nie przeżył, ten nie może wiedzieć.
Pamiętajcie tez panowie, że kobieta rozgrzana to kobieta ultra wilgotna, otwarta "na propozycje" więc i rozluźniona w miednicy. Inaczej nasze pochwy zachowują się na początku, a inaczej pod koniec łózkowych akrobacji. A mały penis, jak napisał powyżej Jack Sparrow, pasuje bardziej do suchości pochwy i innych anomalii, na pewno nie do kobiety nagrzanej jak kaflowy piec. Więc raczej odwrotnie - małym penisem na początku, jak jest tam jeszcze wąsko i bez poślizgu, a na koniec właśnie język (o ile ktoś lubi, ja nie przepadam) i palce, a najlepiej jakieś dildo normalnych rozmiarów. Choć wiadomo, ile tak można, parę razy i albo człowiek się przyzwyczai, albo poszuka innego partnera.
Tu się akurat zgadzam z Kasssja. Jest niemała grupa kobiet, która ma bardzo silną potrzebę penetracji i jak tego elementu nie ma, to żadna minetka czy palcówka lub dildo tego nie zmienią. Ale są też takie, dla których liczy się jedynie fajny orgazm, a nie metoda jego osiągnięcia. Co kto lubi. Na szczęście tego kwiatu jest pół światu. I to się tyczy obu płci.
Misinx napisał/a:Jeśli on chce doprowadzić Cię do orgazmu, to niech skupi się przede wszystkim na aktywności językiem, palcami, a sam stosunek to dopiero na finał, kiedy Ty już będziesz odpowiednio "rozgrzana". .
Nie jesteś kobietą, więc nie masz pojęcia, jak bardzo rozczarowująca, irytująca, a nawet wkurwiająca jest sytuacja, gdy kobieta staje się taka rozgrzana językiem czy palcami, tak bardzo napalona że aż po nogach jej cieknie, jak normalnie zaraz kogoś pogryzie, jak nie zostanie wypełniona penisem, a tu na finał wchodzi w nią krótki, cienki ołówek. Kto nie przeżył, ten nie może wiedzieć.
Pamiętajcie tez panowie, że kobieta rozgrzana to kobieta ultra wilgotna, otwarta "na propozycje" więc i rozluźniona w miednicy. Inaczej nasze pochwy zachowują się na początku, a inaczej pod koniec łózkowych akrobacji. A mały penis, jak napisał powyżej Jack Sparrow, pasuje bardziej do suchości pochwy i innych anomalii, na pewno nie do kobiety nagrzanej jak kaflowy piec. Więc raczej odwrotnie - małym penisem na początku, jak jest tam jeszcze wąsko i bez poślizgu, a na koniec właśnie język (o ile ktoś lubi, ja nie przepadam) i palce, a najlepiej jakieś dildo normalnych rozmiarów. Choć wiadomo, ile tak można, parę razy i albo człowiek się przyzwyczai, albo poszuka innego partnera.
My tu chyba nie rozmawiamy o Twoich preferencjach.
Tu się akurat zgadzam z Kasssja. Jest niemała grupa kobiet, która ma bardzo silną potrzebę penetracji i jak tego elementu nie ma, to żadna minetka czy palcówka lub dildo tego nie zmienią. Ale są też takie, dla których liczy się jedynie fajny orgazm, a nie metoda jego osiągnięcia. Co kto lubi. Na szczęście tego kwiatu jest pół światu. I to się tyczy obu płci.
Można się przyjrzeć jak wygląda teraz rynek kobiecych masturbatorów. Najpopularniejsze modele, to nie są wcale "wielkie dilda".
Oczywiście, że są kobiety o takich potrzebach jak Kassja. Czy to jest reprezentatywna grupa ?
W tym przypadku chodzi o to, żeby się dwie osoby dopasowały wg swoich potrzeb.
My tu chyba nie rozmawiamy o Twoich preferencjach.
Preferencje nie mają nic do tego. To fizjologia.
Misinx napisał/a:My tu chyba nie rozmawiamy o Twoich preferencjach.
Preferencje nie mają nic do tego. To fizjologia.
A co w tym fizjologicznego ?
Oczywiście, że są kobiety o takich potrzebach jak Kassja. Czy to jest reprezentatywna grupa ?
W tym przypadku chodzi o to, żeby się dwie osoby dopasowały wg swoich potrzeb.
Nie jest to reprezentatywne. Ale nie jest to też takie jednostkowe.
Tak, najważniejsze jest dopasowanie potrzeb.
A co w tym fizjologicznego ?
Eeeee....yy......ty serio pytasz jak działa podniecenie na ciało kobiety?
Misinx napisał/a:A co w tym fizjologicznego ?
Eeeee....yy......ty serio pytasz jak działa podniecenie na ciało kobiety?
Ja mówię o czym innym, ale możesz strzelić wykład jak masz ochotę.
To o co pytasz teraz? Bo Kasssja opisała właśnie fizjologię podniecenia.
To o co pytasz teraz? Bo Kasssja opisała właśnie fizjologię podniecenia.
Ja o nic nie pytam.
Fizjologia to jedno, a to jak ktoś lubi uprawiać seks to drugie.
No pytałeś co w tym fizjologicznego przecież.
Pamiętajcie tez panowie, że kobieta rozgrzana to kobieta ultra wilgotna, otwarta "na propozycje" więc i rozluźniona w miednicy. Inaczej nasze pochwy zachowują się na początku, a inaczej pod koniec łózkowych akrobacji.
To właśnie jest fizjologią.
... z małymi członkami. ... Ewentualnie zabieg chirurgiczny.
Zabieg chirurgiczny? A jakiż to zabieg? Na czym polega? Bo zdaje mi się, że znowu palnąłeś, a nie nabiłeś...
... kobieta rozgrzana to kobieta ultra wilgotna, otwarta "na propozycje"
Uff... to pewnie wielu panów powinna wtedy mieć
a tu na finał wchodzi w nią krótki, cienki ołówek.
Brzmi strasznie to fakt...
... ... mały penis, jak napisał powyżej Jack Sparrow, pasuje bardziej do suchości pochwy i innych anomalii, na pewno nie do kobiety nagrzanej jak kaflowy piec.
Podniecona cipka ściska czasem tak mocno, że dwóch palców nie włożę.
NIe jestem kobietą, ale podobno kobieta chce poczuć się wypełnioną, więc ten "ołówek" może być rozczarowujący.
Najpopularniejsze modele, to nie są wcale "wielkie dilda".
.
Wróć do mojej wypowiedzi, tam stoi jak byk dildo NORMALNYCH rozmiarów, a nie jakieś "wielkie dilda". Tak się właśnie rodzi plotka: ktoś źle przeczyta lub specjalnie przeinaczy na złość, niby "zacytuje" w tej innej formie, pozostali przeczytają tę ostatnią wiadomość i nagle "kassja musi mieć dildo jak słoń". A zaczęło się od zastąpienia malutkiego peniska dildem o kształcie normalnego penisa.
Gary - dlaczego rozgrzana, otwarta na seks kobieta ma mieć wielu partnerów? Co ty sobie znowu wyobraziłeś? Może mieć jednego, ale porządnie i o to mi chodziło.
No i chłopaki - naprawdę wmawiacie sobie, że kobiety lubiące seks taki, do jakiego nas natura stworzyła, czyli po prostu penetrację, to ledwie margines wszystkich kobiet? Bo inne preferują palce albo język? Palce albo język to opcja, urozmaicenie, nawet jeśli fajne i daje orgazm, nie może zastąpić seksu samego w sobie. Zresztą sami powiedzcie, co tak naprawdę daje w łóżku bliskość i poczucie "jedności", tak lubiane przez wielu partnerów? Pełne zespolenie i po prostu świetne rżnięcie czy jakieś macanki, palcowanki? Wy sami nie chcielibyście mieć przynajmniej od czasu do czasu normalnego, pełnego seksu, a nie samych robótek ręcznych?
Gary - dlaczego rozgrzana, otwarta na seks kobieta ma mieć wielu partnerów? Co ty sobie znowu wyobraziłeś? Może mieć jednego, ale porządnie i o to mi chodziło.
Och... przepraszam za to co wyszło z mojej głowy...
Chodzi o to, że jak ona jest "rozgrzana jak piec", to jak on kończy zanim ona ma orgazm, to... on opada z sił... a ona jeszcze chce, więc przydałby się kolejny gotowy pan aby kontynować zespolenie...
No i chłopaki - naprawdę wmawiacie sobie, że kobiety lubiące seks taki, do jakiego nas natura stworzyła, czyli po prostu penetrację, to ledwie margines wszystkich kobiet? Bo inne preferują palce albo język?
Przecież to same kobiety mówią "nie mam orgazmu z penetracji".
Te co mówią "mam z penetracji", to dopytane móœią, że albo same stymulują łechtaczkę, albo partner je tam stymuluje.
No i w końcu... jak ona jest rozgrzana do orgazmu, a potem penetracja i ma znowu orgazm.. to twierdzi,że ma z penetracji.
Ale na pewno są kobiety, które z odpowiednim partnerem mają orgazm z penetracji. Odpowiednim znaczy coś w stylu "z byłym zawsze miałam orgazm z penetracji. A z następnymi nigdy".
Czemu? nie wiem.
Palce albo język to opcja, urozmaicenie, nawet jeśli fajne i daje orgazm, nie może zastąpić seksu samego w sobie. Zresztą sami powiedzcie, co tak naprawdę daje w łóżku bliskość i poczucie "jedności", tak lubiane przez wielu partnerów? Pełne zespolenie
Taaak jest. Pełne zwarcie.
To daje 100% spełnienia.
Przecież to same kobiety mówią "nie mam orgazmu z penetracji".
Uważaj, bo zaraz przeczytasz coś, co przepali ci styki w mózgu.
1. Nie mam orgazmu z penetracji.
2. Nie wyobrażam sobie seksu bez porządnej, głębokiej penetracji.
Gary napisał/a:Przecież to same kobiety mówią "nie mam orgazmu z penetracji".
Uważaj, bo zaraz przeczytasz coś, co przepali ci styki w mózgu.
1. Nie mam orgazmu z penetracji.
2. Nie wyobrażam sobie seksu bez porządnej, głębokiej penetracji.
Ja również 1 i 2 ![]()
Gary napisał/a:Przecież to same kobiety mówią "nie mam orgazmu z penetracji".
Uważaj, bo zaraz przeczytasz coś, co przepali ci styki w mózgu.
1. Nie mam orgazmu z penetracji.
2. Nie wyobrażam sobie seksu bez xxx penetracji.
Nooo.. spoko.
Ona ma najpierw orgazm, a potem oni chcą penetracji, więc kochanek robi jak lubi.
jeneste92 napisał/a:Gary napisał/a:Przecież to same kobiety mówią "nie mam orgazmu z penetracji".
Uważaj, bo zaraz przeczytasz coś, co przepali ci styki w mózgu.
1. Nie mam orgazmu z penetracji.
2. Nie wyobrażam sobie seksu bez xxx penetracji.Nooo.. spoko.
Ona ma najpierw orgazm, a potem oni chcą penetracji, więc kochanek robi jak lubi.
Nie Gary. Najpierw jest porządna penetracja, która tak nakręca, że stymulacja łechtaczki to wówczas ledwie dotknięcie, muśnięcie, a nie ciężka praca na ugorze językiem i palcami. Więc po porządnym seksie z głęboką penetracją orgazm kobiecy przychodzi szybko i naturalnie, "za naciśnięciem guziczka", z ręką swoją lub partnera między ciałami. Idealnie, jeśli orgazm ma się równo z partnerem, ja zawsze do tego dążę.
Nie Gary. Najpierw jest porządna penetracja, ... "za naciśnięciem guziczka",...
Nawet nie śmiem z tym dyskutować, bo każdy ma inne doświadczenia. ![]()
Guziczek guziczkowi nierówny
nie zapominajcie o tym ![]()
Guziczek guziczkowi nierówny
nie zapominajcie o tym
My się aż tak bardzo nie różnimy anatomicznie jak wy między sobą. Nasze kształty nie mają na sam seks tak wielkiego wpływu jak męskie genitalia, a to, jak która z nas szczytuje i w jaki sposób do tego dochodzi to przede wszystkim wypadkowa doświadczeń z mężczyznami i ich sprzętem oraz technik masturbacji. Jeśli kobieta miała w życiu jednego partnera z małym, cienkim penisem, będzie prawdopodobnie uzależniona od stymulacji palcami/językiem i będzie mówić kolejnym partnerom, że tego właśnie potrzebuje. Jeśli natomiast zacznie od kogoś świetnie wyposażonego, kolejni z małymi nie będą dla niej wystarczający. Chyba na tym właśnie opiera się marzenie facetów gorzej obdarowanych przez naturę o partnerce-dziewicy - zero porównań i pamięci mięśniowej, akceptacja tego, co się dostaje, przyzwyczajenie do tego, brak tęsknotek za głęboką penetracją. W sumie jest to dla mnie zrozumiałe i tak w głębi serca naprawdę współczuję facetom z małym sprzętem, nie umiem sobie wyobrazić analogicznego kompleksu u kobiety. Małe cycki to przy tym pikuś, w końcu można je sobie powiększyć lub zakryć i bzykać się dziko do utraty zmysłów.

NewUser napisał/a:Guziczek guziczkowi nierówny
nie zapominajcie o tym
My się aż tak bardzo nie różnimy anatomicznie jak wy między sobą. Nasze kształty nie mają na sam seks tak wielkiego wpływu jak męskie genitalia, a to, jak która z nas szczytuje i w jaki sposób do tego dochodzi to przede wszystkim wypadkowa doświadczeń z mężczyznami i ich sprzętem oraz technik masturbacji. Jeśli kobieta miała w życiu jednego partnera z małym, cienkim penisem, będzie prawdopodobnie uzależniona od stymulacji palcami/językiem i będzie mówić kolejnym partnerom, że tego właśnie potrzebuje. Jeśli natomiast zacznie od kogoś świetnie wyposażonego, kolejni z małymi nie będą dla niej wystarczający. Chyba na tym właśnie opiera się marzenie facetów gorzej obdarowanych przez naturę o partnerce-dziewicy - zero porównań i pamięci mięśniowej, akceptacja tego, co się dostaje, przyzwyczajenie do tego, brak tęsknotek za głęboką penetracją. W sumie jest to dla mnie zrozumiałe i tak w głębi serca naprawdę współczuję facetom z małym sprzętem, nie umiem sobie wyobrazić analogicznego kompleksu u kobiety. Małe cycki to przy tym pikuś, w końcu można je sobie powiększyć lub zakryć i bzykać się dziko do utraty zmysłów.
A to nie jest tak, że "nie wielkość, lecz technika czyni z ciebie zawodnika"? Z drugiej strony... takie kategoryzowanie jest jak dla mnie bez sensu, bo mężczyzna nie ma wyboru. Co dostanie od matki natury, to musi wziąć i tyle.
Po drugie każda kobieta lubi co innego, bo jednej wystarczy 10cm, kolejnej 15cm, a jeszcze innej będzie 20cm za mało.
"Gra się takimi kartami, jakie się ma, nawet jeśli są kiepskie"
NewUser napisał/a:Guziczek guziczkowi nierówny
nie zapominajcie o tym
My się aż tak bardzo nie różnimy anatomicznie jak wy między sobą. Nasze kształty nie mają na sam seks tak wielkiego wpływu jak męskie genitalia, a to, jak która z nas szczytuje i w jaki sposób do tego dochodzi to przede wszystkim wypadkowa doświadczeń z mężczyznami i ich sprzętem oraz technik masturbacji. Jeśli kobieta miała w życiu jednego partnera z małym, cienkim penisem, będzie prawdopodobnie uzależniona od stymulacji palcami/językiem i będzie mówić kolejnym partnerom, że tego właśnie potrzebuje. Jeśli natomiast zacznie od kogoś świetnie wyposażonego, kolejni z małymi nie będą dla niej wystarczający. Chyba na tym właśnie opiera się marzenie facetów gorzej obdarowanych przez naturę o partnerce-dziewicy - zero porównań i pamięci mięśniowej, akceptacja tego, co się dostaje, przyzwyczajenie do tego, brak tęsknotek za głęboką penetracją. W sumie jest to dla mnie zrozumiałe i tak w głębi serca naprawdę współczuję facetom z małym sprzętem, nie umiem sobie wyobrazić analogicznego kompleksu u kobiety. Małe cycki to przy tym pikuś, w końcu można je sobie powiększyć lub zakryć i bzykać się dziko do utraty zmysłów.
Kasssja, lubię czytać Twoje wpisy
zaoralas wszystkich.
W ogóle totalnie mi brakuje jakiejś takiej rozmowy z kobietami na temat orgazmów. Nie chce wchodzić w szczegóły ale nigdy nie miałam orgazmu z żadnym z moich partnerów. Jak to się dzieje, że inne laski mają i nawet wiedzą jak to osiągnąć?!
Kasssja, lubię czytać Twoje wpisy
zaoralas wszystkich.
W ogóle totalnie mi brakuje jakiejś takiej rozmowy z kobietami na temat orgazmów. Nie chce wchodzić w szczegóły ale nigdy nie miałam orgazmu z żadnym z moich partnerów. Jak to się dzieje, że inne laski mają i nawet wiedzą jak to osiągnąć?!
Dzięki, panowie za mną natomiast nie przepadają, zwłaszcza ci pokrzywdzeni przez naturę ;P
Jestem gotowa na rozmowy o damskich orgazmach. ![]()
A to nie jest tak, że "nie wielkość, lecz technika czyni z ciebie zawodnika"?
To jest wersja dla tych, którym pozostała już tylko nadzieja. Nawet mnie kiedyś zdarzyło się kogoś tak pocieszać, więc wiesz... ![]()
Karmaniewraca napisał/a:... inne laski mają i nawet wiedzą jak to osiągnąć?!
Jestem gotowa na rozmowy o damskich orgazmach.
O ... to ja chętnie się czegoś też dowiem.
![]()
Kasssja napisał/a:Karmaniewraca napisał/a:... inne laski mają i nawet wiedzą jak to osiągnąć?!
Jestem gotowa na rozmowy o damskich orgazmach.
O ... to ja chętnie się czegoś też dowiem.
![]()
+1
Taka wiedza będzie potrzebna wtedy kiedy ktoś jest zainteresowany konkretną Kassją.
Bo może jednej wielkość penisa tak przyćmiewa umysł że nie zwraca uwagi na inne rzeczy, ale dla innej to za mało, i parę słów zdradzających toporną osobowość czy niską inteligencję zalatwia podniecenie na amen i kobieta nie chce być wypełnioną takim mężczyzną. ![]()
Sprowadzanie aury atrakcyjności seksualnej faceta do penisa jest tak samo trafne jak w aspekcie damskich nóg, bo biusty panowie lubią różne, a nogi zawsze długie a wbrew pozorom większość Polek to kobiety o figurze gruszki, której szansa na zmianę jest taka jak powiększanie penisa.
Ci do autorki, jak zakłada temat, to pewnie to dla niej problem.
Może więc tego Pana zostawić takiej dla której to nie będzie problem?
W sensie wielkości oczywiście, bo problemy z erekcją to inna sprawa.
Poza tym mogą one wynikać właśnie z tej nieakceptacji.
Ci byście odpowiedzieli mężczyźnie który napisałby na forum:
Mam problem, świetna dziewczyna, ale nóżki jak u kaczuszki?
Misinx napisał/a:Najpopularniejsze modele, to nie są wcale "wielkie dilda".
.
Wróć do mojej wypowiedzi, tam stoi jak byk dildo NORMALNYCH rozmiarów, a nie jakieś "wielkie dilda". Tak się właśnie rodzi plotka: ktoś źle przeczyta lub specjalnie przeinaczy na złość, niby "zacytuje" w tej innej formie, pozostali przeczytają tę ostatnią wiadomość i nagle "kassja musi mieć dildo jak słoń". A zaczęło się od zastąpienia malutkiego peniska dildem o kształcie normalnego penisa.
Kasssja to naprawdę nie jest temat o Tobie.
Jeśli autorka utożsamia się całkowicie z tym co Ty napisałaś, to owszem może tego gościa "zrzucić ze skały", bo nic z tego nie będzie. Ale to ona musi sobie uświadomić co lubi i na czym jej zależy.
Jack Sparrow napisał/a:... z małymi członkami. ... Ewentualnie zabieg chirurgiczny.
Zabieg chirurgiczny? A jakiż to zabieg? Na czym polega? Bo zdaje mi się, że znowu palnąłeś, a nie nabiłeś...
Normalny. Robi się takie nie od wczoraj.
https://bienkowscyclinic.pl/blog/operac … -wiedziec/
Gary napisał/a:Jack Sparrow napisał/a:... z małymi członkami. ... Ewentualnie zabieg chirurgiczny.
Zabieg chirurgiczny? A jakiż to zabieg? Na czym polega? Bo zdaje mi się, że znowu palnąłeś, a nie nabiłeś...
Normalny. Robi się takie nie od wczoraj.
https://bienkowscyclinic.pl/blog/operac … -wiedziec/
Aaaa... to zwracam honor. Nie iweidziałem że powiększają operacyjnie.
No i chłopaki - naprawdę wmawiacie sobie, że kobiety lubiące seks taki, do jakiego nas natura stworzyła, czyli po prostu penetrację, to ledwie margines wszystkich kobiet?
Nie. Po prostu nie jesteś każdą kobietą. I o ile penetracja jest fajna, to nie wszystkie kobiety będą miały takiego bzika na jej punkcie. Jest spory odsetek kobiet, dla których liczy się bardziej sam orgazm, a nie droga jego osiągnięcia, bo większość kobiet nie dojdzie bez stymulacji łechtaczki. Niektóre kobiety mają tak silne skurcze w czasie orgazmu, że jakakolwiek penetracja przez jakiś dłuższy czas jest potem niemożliwa. Ale to wszystko zależy od kobiety, okoliczności itp. Czasem jeden duży orgazm zwala z nóg, czasem ten pierwszy jest tylko preludium do dłuższego koncertu.
My się aż tak bardzo nie różnimy anatomicznie jak wy między sobą.
Oj, akurat z tym się nie zgodzę. Różnicie się między sobą bardzo mocno pod kątem budowy oraz upodobań. Jedne panie mają motylki, inne bułeczki, jedne mają duże łechtaczki, inne malutkie. Jedne są ultra symetryczne, a drugie wręcz odwrotnie. Jedna ma taką budowę, że mocna penetracja w misjonarzu wręcz boli. U innej docisk męskiego łona będzie wyzwalaczem orgazmu. Podobnie jest od tyłu, gdzie w grę wchodzi jeszcze ustawienie miednicy i kształt pośladków. I u jednej to będzie bolesne, bo aż zbyt głębokie, a u drugiej kąty się tak zgadzają, że jak pisałaś wcześniej - wystarczy delikatnie dotknąć paluszkiem guziczka i mamy śpiewaczkę operową, bo masz jednoczesną stymulację z obu stron. Tu oczywiście w grę wchodzi jeszcze wielkość i kształt członka. To oczywiste. A to przecież tylko początek. Bo to tak samo, jak wielkość biustu i hiszpan. Upodobania to jedno, ale budowa to drugie. Podobnie z analem, gdzie od takiej stymulacji też niektóre kobiety potrafią mieć orgazm.
eśli natomiast zacznie od kogoś świetnie wyposażonego, kolejni z małymi nie będą dla niej wystarczający. Chyba na tym właśnie opiera się marzenie facetów gorzej obdarowanych przez naturę o partnerce-dziewicy - zero porównań i pamięci mięśniowej, akceptacja tego, co się dostaje, przyzwyczajenie do tego, brak tęsknotek za głęboką penetracją.
Ten strach u prawiczków zaawansowanych wiekiem nie zależy od wielkości członka.
A to nie jest tak, że "nie wielkość, lecz technika czyni z ciebie zawodnika"?
To dwie powiązane ze sobą sprawy.
Jack Sparrow napisał/a:Gary napisał/a:Zabieg chirurgiczny? A jakiż to zabieg? Na czym polega? Bo zdaje mi się, że znowu palnąłeś, a nie nabiłeś...
Normalny. Robi się takie nie od wczoraj.
https://bienkowscyclinic.pl/blog/operac … -wiedziec/
Aaaa... to zwracam honor. Nie iweidziałem że powiększają operacyjnie.
Luzik. Jeszcze więcej się robi w tym zakresie u kobiet. W zasadzie robi się tu wszystko - plastyka warg sromowych, przywrócenie błony dziewiczej i wiele innych.
Generalnie sprowadza się to do tego, że ludzie powinni się szukać i dążyć do dopasowania. Nie powinno się godzić na tak drastyczne ustępstwa, jak kobieta typu Kasssja, żeby wiązała się 5cm ołówkiem, bo to przepis na dramat dla obojga. Biorąc pod uwagę jaki jest przekrój społeczeństwa, to każdy ma szansę kogoś sobie znaleźć. Nawet facet z małym penisem. Tym bardziej, że dzisiejsza medycyna pod tym kątem potrafi zdziałać cuda. Są zabiegi chirurgiczne, są różne ćwiczenia zarówno dla panów, jak i dla pań i to też potrafi wiele zmienić w jakości pożycia dla obojga.
Nie można wiązać męskości z wielkością przyrodzenia, a kobiecości z wielkością biustu czy pojemnością między nogami. Powinno być więcej otwartości pod tym kątem i więcej akceptacji zróżnicowania budowy i upodobań. Bo tu chodzi przede wszystkim o dobrą zabawę, a to jakie kompleksy mają zarówno kolesie, jak i babki, po nieudanych doświadczeniach, to szok. Bo u nas nie ma edukacji pod tym kątem, a wiele tematów to po prostu tabu i ludzie czerpią wiedzę z porno. Przecież to kurwa nie dość że absurdalne, to przykre w chuj.
Mam też szczerze dość wytykania palcami braku doświadczenia czy skromniejszej budowy, bo miałem znajomego, który ostatecznie popełnił samobójstwo z tego powodu. Przykre w chuj, bo facet ogólnie sympatyczny tylko strasznie zawieszony na swoim dziewictwie.
Z drugiej strony też notorycznie spotykałem się z kobietami, którym frajerzy wmawiali, że są zbyt mokre i luźne i to przez to oni nie mogli nigdy dojść. Bo to kurde ten sam kaliber zbrodni. I nie - nie byli jacyś mali. Po prostu byli uzależnieni od porno i masturbacji.
Jeśli ktoś ma taką skromną budowę to może celować w Azjatki. One są do tego przyzwyczajone i anatomicznie dopasowane. Właściwie to dużo facetów na zachodzie sprowadza sobie Chinki czy Tajki i robi z nich żony, matki i gospodynie domowe, może jest to jakieś rozwiązanie. Z Polkami to loteria, większość ma różne doświadczenia od małych do dużych, a jak pozna dużego to już mały będzie niewystarczający. Moje koleżanki wybierające sobie na tinderze tylko ciemnoskórych mają takie powiedzonko "once you go black you never go back". A to są normalne szczupłe dziewczyny, które kiedyś miały białych chłopaków umiarkowanie lub słabo wyposażonych. Ja nie wiem, mnie czarni odrzucają nie ze względu na penisy tylko na zapach skóry.
W ogóle totalnie mi brakuje jakiejś takiej rozmowy z kobietami na temat orgazmów.
Nie ma takich rozmów, bo:
Nie chce wchodzić w szczegóły
Jak to się dzieje, że inne laski mają i nawet wiedzą jak to osiągnąć?!
Wiedzą jak osiągnąć, ale trzeba wchodzić w szczegóły:
.... po porządnym seksie z głęboką penetracją orgazm ... "za naciśnięciem guziczka",
Jak to się dzieje, że inne laski mają i nawet wiedzą jak to osiągnąć?!
Samo na Ciebie nie spłynie. Musisz eksperymentować i nauczyc się co Ci sprawia przyjemność a co nie. Nie dostaniesz przecież instrukcji "3 okrążenia palcem wskazującym w lewo a później 2 w prawo". To od Ciebie zależy czy będziesz mieć orgazm.
Ja dla odmiany nie znoszę głębokiej penetracji, bo to zbyt nieprzyjemne. Wybieram takie pozycje aby penis nie wchodził za głęboko.
Gary napisał/a:Jack Sparrow napisał/a:... z małymi członkami. ... Ewentualnie zabieg chirurgiczny.
Zabieg chirurgiczny? A jakiż to zabieg? Na czym polega? Bo zdaje mi się, że znowu palnąłeś, a nie nabiłeś...
Normalny. Robi się takie nie od wczoraj.
https://bienkowscyclinic.pl/blog/operac … -wiedziec/
Ostrożnie, to jest strona kliniki reklamującej swoje usługi. Tylko, że w realu to nie wygląda tak wesoło.
To są zabiegi wysokoinwazyjne obarczone sporym ryzykiem. A do tego efekty są mizerne (kilka, kilkanaście mm).
Ma można sobie trwale zdeformować penisa.
Ale kto bogatemu zabroni....
Hej, wstydliwy temat żeby rozmawiać o tym ze znajomymi dlatego wstawiam post tutaj.
Poznałam świetnego faceta, po poprzednim toksycznym związku, miałam nadzieje że w końcu to jest właśnie to. Jest przystojny, wysoki, uprawia sporty, świetnie nam się spędza czas, mega mnie kręci. Z ex w ogóle nie miałam ochoty na bliskość, a przy aktualnym nie mogę się opanować. Niestety tutaj jest haczyk, on jest niedoświadczony, był nieśmiały i praktycznie nie był w poważnym związku. Nie byłby to dla mnie problem, aczkolwiek jego penis zupełnie nie pasuje do reszty ciała, dobrze zbudowany facet a na dole niestety nie. Wiem, że miał problemy hormonalne, może dlatego ma braki w tej kwestii. Myśle, że on zdaje sobie z tego sprawę dlatego jest zestresowany gdy dochodzi do prób zbliżenia i mu opada. Jestem w totalnej kropce, nie wiem co robić, to jest naprawdę super facet, nie chce przekreślać go przez coś na co nie ma wpływu. Jednak ciągle mam w głowie myśl o tym, czy będzie w stanie mnie kiedykolwiek zadowolić? Dotychczas żaden z facetów nie miał takich wymiarów. Może, któraś miała podobną sytuacje? Jakieś spostrzeżenia?
Jak chcecie mieć dzieci, to odpusc. Po co tworzyć samca z tak małym przyrodzeniem. Odpuście mu cierpienia.
Taka wiedza będzie potrzebna wtedy kiedy ktoś jest zainteresowany konkretną Kassją.
Bo może jednej wielkość penisa tak przyćmiewa umysł że nie zwraca uwagi na inne rzeczy, ale dla innej to za mało, i parę słów zdradzających toporną osobowość czy niską inteligencję zalatwia podniecenie na amen i kobieta nie chce być wypełnioną takim mężczyzną.
Sprowadzanie aury atrakcyjności seksualnej faceta do penisa jest tak samo trafne jak w aspekcie damskich nóg, bo biusty panowie lubią różne, a nogi zawsze długie a wbrew pozorom większość Polek to kobiety o figurze gruszki, której szansa na zmianę jest taka jak powiększanie penisa.
Ci do autorki, jak zakłada temat, to pewnie to dla niej problem.
Może więc tego Pana zostawić takiej dla której to nie będzie problem?
W sensie wielkości oczywiście, bo problemy z erekcją to inna sprawa.
Poza tym mogą one wynikać właśnie z tej nieakceptacji.
Ci byście odpowiedzieli mężczyźnie który napisałby na forum:
Mam problem, świetna dziewczyna, ale nóżki jak u kaczuszki?
Jeśli ktoś jest jak przeciętny facet... to seks jest prosty, spory kutas, może być zero w głowie. (alternatywa pusta laska by dobrze ciągnęła) Nie wiem jakie koledzy mieli doświadczenia... u mnie jest mały 14/15 na 4 cm.
Zdarzały się partnerki mimo ostrego podniecenia nadal było ciasno i nie cierpiały na nic
miałem i taką w którą można było władować pieść (żeby nie było, dwa place też dawały radę, mój ptak też, kilka razy dało się zgrać razem). Nie zdarzyło by było źle, ale może żadna nie miała w życiu przysłowiowego murzyna. (zabawki miły w granicach mojego miały 16 cm).
Jack Sparrow napisał/a:Gary napisał/a:Zabieg chirurgiczny? A jakiż to zabieg? Na czym polega? Bo zdaje mi się, że znowu palnąłeś, a nie nabiłeś...
Normalny. Robi się takie nie od wczoraj.
https://bienkowscyclinic.pl/blog/operac … -wiedziec/Ostrożnie, to jest strona kliniki reklamującej swoje usługi. Tylko, że w realu to nie wygląda tak wesoło.
To są zabiegi wysokoinwazyjne obarczone sporym ryzykiem. A do tego efekty są mizerne (kilka, kilkanaście mm).
Ma można sobie trwale zdeformować penisa.
Ale kto bogatemu zabroni....
Jak robiłem wazektomie to była promka powiększanie za 3k
efekt grubość od 20 do 40% wielkość od 7 do 15% = ale biorąc pod uwagę lekkie ryzyko efekt max 16.5 cm na 6 cm to jednak słaby interes.
Już wolę mojego i bez ryzyka...
Karmaniewraca napisał/a:Jak to się dzieje, że inne laski mają i nawet wiedzą jak to osiągnąć?!
Samo na Ciebie nie spłynie. Musisz eksperymentować i nauczyc się co Ci sprawia przyjemność a co nie. Nie dostaniesz przecież instrukcji "3 okrążenia palcem wskazującym w lewo a później 2 w prawo". To od Ciebie zależy czy będziesz mieć orgazm.
Ja dla odmiany nie znoszę głębokiej penetracji, bo to zbyt nieprzyjemne. Wybieram takie pozycje aby penis nie wchodził za głęboko.
Myślę że to też frustracja dla faceta... ile ja się uczyłem każdej mojej, jak palcem, jak języczkiem, pod jakim kątem i jaki rytm moim i kiedy go wsadzić by skończyć razem.
Wyższa fizyka i geometria w jednym ![]()
Kasiaxcyz napisał/a:Hej, wstydliwy temat żeby rozmawiać o tym ze znajomymi dlatego wstawiam post tutaj.
Poznałam świetnego faceta, po poprzednim toksycznym związku, miałam nadzieje że w końcu to jest właśnie to. Jest przystojny, wysoki, uprawia sporty, świetnie nam się spędza czas, mega mnie kręci. Z ex w ogóle nie miałam ochoty na bliskość, a przy aktualnym nie mogę się opanować. Niestety tutaj jest haczyk, on jest niedoświadczony, był nieśmiały i praktycznie nie był w poważnym związku. Nie byłby to dla mnie problem, aczkolwiek jego penis zupełnie nie pasuje do reszty ciała, dobrze zbudowany facet a na dole niestety nie. Wiem, że miał problemy hormonalne, może dlatego ma braki w tej kwestii. Myśle, że on zdaje sobie z tego sprawę dlatego jest zestresowany gdy dochodzi do prób zbliżenia i mu opada. Jestem w totalnej kropce, nie wiem co robić, to jest naprawdę super facet, nie chce przekreślać go przez coś na co nie ma wpływu. Jednak ciągle mam w głowie myśl o tym, czy będzie w stanie mnie kiedykolwiek zadowolić? Dotychczas żaden z facetów nie miał takich wymiarów. Może, któraś miała podobną sytuacje? Jakieś spostrzeżenia?Jak chcecie mieć dzieci, to odpusc. Po co tworzyć samca z tak małym przyrodzeniem. Odpuście mu cierpienia.
Tu cię zaszokuję owszem geny ojca mają wpływ na wielkość członka, ale także zdrowie matki, jej hormony, stres w życiu rozwojowym, dieta... dużo czynników... to że ogier miał trzecią nogę, nie znaczy że syn będzie miał.
Fakt, z tego co pamiętam z genetyki to faktycznie na wielkość pindola większe wpływ ma przebieg ciąży i zdrowie matki, jej hormony itp. niż geny ojca.
Jak czytam to co Kasia wypisuję to myślę, że będąc z autorką sam na sam też bym miał problemy ze wzwodem.
Jak czytam to co Kasia wypisuję to myślę, że będąc z autorką sam na sam też bym miał problemy ze wzwodem.
Co takiego wypisuje?
Niestety u mnie frustracja trochę narasta, spotykamy się, przy każdym spotkaniu mam nadzieje że chociaż będzie mnie dotykał, pokaże mi że też ma ochote. A kończy się na tym ze tylko mnie przytula, nie złapie nawet za cycka, a jak złapie bo to na chwile.
Mijają dwa tygodnie kolejne bez dotykania z jego strony, czuje się z tym źle. Mam nadal ogromna ochote przy nim, jak probuje go nakręcić caluje go po szyi po ciele, widzę że jemu jest naprawdę dobrze ale widac że się tego boi. od tego napięcia, nierozladowanych emocji wręcz chce mi sie plakac później. Nie wytrzymałam już wczoraj i powiedziałam mu o tym że widzę że zrobiliśmy jakieś kroki wstecz zamiast do przodu. (Na poczatku przecież zrobił mi minetke, ale po tym miał być seks i jak mu opadł to nie spróbował już więcej). Więc na początku pokazał mi ze może być fajnie, przyjemnie, a teraz ani palcówki ani minetki, bo skupia się tylko na sobie i tylko myśli o tym ze mu nie wyjdzie. Oczywiście mówiłam do niego łagodniej. ale i tak miałam wyrzuty później ze cokolwiek mu mówiłam, ale nie wiem już co mam robić, on zapewnia mnie ze nie chce sie wycofywać, ale mówił właśnie że nie wyszło mu wiec tylko myśli ciagle o tym ze znowu tak sie stanie.
Dobrze, że mu o tym powiedziałaś, a zachowanie z jego strony to po prostu jakieś błędne koło.
Johnny.B napisał/a:Jak czytam to co Kasia wypisuję to myślę, że będąc z autorką sam na sam też bym miał problemy ze wzwodem.
Co takiego wypisuje?
Traktujesz faceta jak przedmiot, który ma Ci się podobać oraz zadowolić. To tak jakbym ja pisał, że poznałem laskę jest super itp. Ale ma małe cycki i sex na jeźdźca nie będzie mi sprawiał takiej frajdy bo nie ma za co złapać. I nie wiem co z tym fantem zrobić
i czy uda mi się ten problem zażegnać.
Traktujesz faceta jak przedmiot, który ma Ci się podobać oraz zadowolić. To tak jakbym ja pisał, że poznałem laskę jest super itp. Ale ma małe cycki i sex na jeźdźca nie będzie mi sprawiał takiej frajdy bo nie ma za co złapać. I nie wiem co z tym fantem zrobić
i czy uda mi się ten problem zażegnać.
Biorąc pod uwagę ten przykład i to, ze się przyznałeś w innym wątku, że babki cie zlewają, to jestem na 100% pewien, że NIGDY nie ruchałeś.
Johnny.B napisał/a:Traktujesz faceta jak przedmiot, który ma Ci się podobać oraz zadowolić. To tak jakbym ja pisał, że poznałem laskę jest super itp. Ale ma małe cycki i sex na jeźdźca nie będzie mi sprawiał takiej frajdy bo nie ma za co złapać. I nie wiem co z tym fantem zrobić
i czy uda mi się ten problem zażegnać.
Biorąc pod uwagę ten przykład i to, ze się przyznałeś w innym wątku, że babki cie zlewają, to jestem na 100% pewien, że NIGDY nie ruchałeś.
Ruchałem spokojnie ^^ do związku mnie zlewają do sexu no problemo. Na Datezone mam zajebiste branie i każda mi odpisuję.
(...) Ale jak już tylko robi się gorecej, on jest cały mokry, poci sie, mowi mi wtedy ze już serce mu wali i ze musi ochłonąć bo to stres. (...)
Naprawdę marzysz o seksie z facetem, który reaguje na Ciebie w ten sposób?
On jest bierny, czeka, aż jego problem rozwiąże się sam, bierze Cię na litość "co ze mnie za facet?
"
Czy to jest Twój wymarzony partner? Który zamiast szukać rozwiązania problemu, siedzi i biadoli?
... ale nigdy nie miałam orgazmu z żadnym z moich partnerów. Jak to się dzieje, że inne laski mają i nawet wiedzą jak to osiągnąć?!
A sama masz orgazm jak się masturbujesz?
... ale nie wiem już co mam robić, ...
Napisałem wyżej. Czytałaś? Może czytałaś, tylko uważasz inaczej.
Karmaniewraca napisał/a:... ale nigdy nie miałam orgazmu z żadnym z moich partnerów. Jak to się dzieje, że inne laski mają i nawet wiedzą jak to osiągnąć?!
A sama masz orgazm jak się masturbujesz?
Bardzo celne pytanie ![]()
Dopiero co Jack Sparrow wspomniał o gościach przystosowanych do porno i masturbacji i tu pewnie mamy podobny przypadek. Z jednej strony oczywistym faktem jest że nikt tak nie wceluje w "potrzeby orgazmiczne" danej osoby jak ona sama, jednak jak najbardziej da się to tak podregulowac by dana osoba była w stanie osiągac orgazm podczas stosunku (może nie aż tak mocny jak przy masturbacji, ale się da).
I jeszcze jedna kwestia z tym związana: akurat prawdą jest że są kobiety ciaśniejsze i luźniejsze. Na przykład moja partnerka jest w wyczuwalnym stopniu ciaśniejsza niż moja ex, zwłaszcza niż wtedy gdy była już po urodzeniu naszego dziecka; partnerka nigdy nie rodziła. I jeśli spytać czy to może mieć wpływ, to odpowiem że z dużą dozą prawdopodobieństwa tak.
Naprawdę marzysz o seksie z facetem, który reaguje na Ciebie w ten sposób?
On jest bierny, czeka, aż jego problem rozwiąże się sam, bierze Cię na litość "co ze mnie za facet?
"
Czy to jest Twój wymarzony partner? Który zamiast szukać rozwiązania problemu, siedzi i biadoli?
Właśnie to mnie dobija, bo naprawdę pod każdym innym względem jest bez zarzutu, naprawdę czułości z jego strony mi nie brakuje, ogólnie byłby facet 10/10. Mi nawet już nie chodzi o ten rozmiar, bo przecież już go widziałam a nadal mam ochote i jestem podniecona. Tylko to biadolenie, zwodzenie mnie, „muszę sobie to w głowie poukładać sam, ty wszystko robisz dobrze, mam jakaś blokade, siedzi mi to w głowie po ostatnim razie jak nam nie wyszło”. Jemu jest bliżej do 30stki, niż do 20stki. Ja już naprawdę jak mu o tym mówiłam to mialam ochote zacząć plakac ze taka sytuacja mnie spotyka. Zależy mi na nim, ale sytuacja robi się tragiczna przez to,że on wszystkie myśli skierowuje na to że mu opadł, tłumacze mu ze to nerwy, ze warto próbować, ze nawet jeśli nam nie wyjdzie, to będę zadowolona że jesteśmy bliżej, niż dalej. Jak mamy się do siebie zbliżać jak on nie inicjuje już zadnej bliskości oprócz pocałunku i przytulenia, wczoraj mu to wszystko powiedziałam, już nie miałam siły dusić tego w sobie.
On mowi „No widzisz trafił ci sie taki, nigdy pewnie nie byłaś w takiej sytuacji”.
Gary napisał/a:Karmaniewraca napisał/a:... ale nigdy nie miałam orgazmu z żadnym z moich partnerów. Jak to się dzieje, że inne laski mają i nawet wiedzą jak to osiągnąć?!
A sama masz orgazm jak się masturbujesz?
Bardzo celne pytanie
Doprecyzuję... Jak ona się masturbuje, czyli sama potrafi osiągnąć orgazm, to z mężczyzną też będzie mieć orgazmy, chyba że jakieś skrępowanie, dręczące myśli, obawy ją blokują. Czyli nie ma orgazmu jak głowa ją blokuje. Wydaje mi się, że jak z jakimś parterem ona raz ma orgazm, to potem już zawsze ma z nim orgazmy.
Jak jest seks, penis w cipce, a ona nie miała orgazmu, to potem można "dojechać do orgazmu" pieszcząc ją we dwoje -- kochanek i kochanka razem -- np. ona na łechtaczce paluszkami jak lubi, a on ją też erotycznie całuje/dotyka.
Tak, ja sama potrafię mieć orgazm, po spotkaniach z nim często muszę sobie ulżyć, szkoda ze sama, bo on odpuścił już próby nawet palcami czy ustami
Minie lipiec, minie sierpień, a on dalej "będzie sobie to w głowie układał".
A Ty? Dalej będziesz przy nim tkwić i masturbować się po spotkaniach?
Tak, ja sama potrafię mieć orgazm, po spotkaniach z nim często muszę sobie ulżyć, szkoda ze sama, bo on odpuścił już próby nawet palcami czy ustami
Kopnij drania w tyłek skoro nawet nie chce swojej dziewczynie dobrze zrobić.
Strony Poprzednia 1 2 3 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nowy facet, wszystko byłoby idealnie.. gdyby
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026