jajo92 bardzo dobrze powiedziane... bycie tą kobietą która zaspokaja swoje pragnienia bez związku pozwala pokazać faceta i łamie stereotyp że nie tylko oni maja przyzwolenie na takie zachowanie ![]()
Podobne tematy
A ja powiem, że jak mężczyzna zalicza panienki to mi to przeszkadza, nie mam dla niego wytłumaczenia i nie darze do zbyt wielkim szacunkiem, takie samo mam zdanie na temat dziewczyn, które zaliczaja facetów/oddają się facetom na 1 randce/spotkaniu. Co innego epizod w życiu, kiedy zupełnie straciłyśmy dla niego głowe a co innego robić to co tydzień. Takie jest moje zdanie.
Może co tydzień to lekka przesada, ale przelotne znajomości gdzie liczy sie przyjem,ność i nikogo wzajemnie sie nie krzywdzi. I gdzie to kobieta decyduje o tym kto to jest i dlaczego a nie oddaje się na dyskotece pijana i mało świadoma. Może bardziej o taka postawę tu chodzi.
Ale dobrze że masz swoje zdani, i rozumiem o co Ci chodzi ![]()
Wg mnie kobieta, która idzie z facetem do łóżka na pierwszej randce, czy też po prostu, bo "ma ochotę" jest traktowana jako (delikatnie mówiąc) Panienka lekkich obyczajów. Zaś facet - no spoko, bzyknął sobie panienkę i co z tego? Miał chłopak potrzebę. Zupełnie przeciwnie jest postrzegany - tzn nie jako super koleś (chyba, że wśród kolegów), ale nie jest oceniany. Społeczeństwo szybko szufladkuje ludzi i ich ocenia, twierdząc "ja bym tak w życiu nie zrobił/-a". Rzeczywistość jednak lubi płatać nam figle i dziewczyna/kobieta, która zapierała się rękami i nogami, że W ŻYCIU nie pójdzie do łóżka z facetem bez miłości, nagle ląduje po całonocnej dyskotece do łóżka z jakimś miłym, przystojnym brunetem. Nie czytałam postów w tym temacie, bo zauważyłam dużo kłótni i szkoda mi czasu na to, więc nie do końca wiem jakie Wy Kobietki macie zdanie, ale dla mnie nie jest to zbrodnią, kiedy kobieta prześpi się z facetem bo ma ochotę. Ja na ten moment nie wyobrażam sobie siebie w takiej sytuacji i na dzień dzisiejszy zapieram się rękami i nogami, że tego nie zrobię, ale nie potępiam takich kobiet. Dla mnie dziwka to kobieta, która uprawia seks z facetami dla kasy, a jeśli robi to bo lubi, bo nie ma faceta, bo jest nimfomanką - jej sprawa. Nie potępiam. Dlaczego niby faceci mają sobie tylko dogadzać? Równouprawnienie to równouprawnienie i tyle.
http://www.youtube.com/watch?v=2u96ZCWj … anslated=1
a propo ![]()
Myślę że filmik dobry...
Ale Cejrowski był tu okrutny i niekulturalny- że tak to ujmę.
W tzw. niestety powszechnej świadomości moim zdaniem siedzi jeszcze ten stereotyp. Z drugiej strony jest też tak, że z dwu kobiet mających takie same doświadczenia seksualne jedna uznana zostanie za łatwą, inna zaś za wyzwoloną i myślę że to zależy od charakteru kobiety. Bo kobieta wyzwolona to nie tylko taka która zaspokaja swoje potrzeby seksualne w przypadkowych związkach. I kiedy kobieta wyzwolona, niezależna decyduje się na seks z mniej lub bardziej przygodnym partnerem patrzy się na to jednak trochę inaczej niż na osobę która mówiąc brzydko "skacze z łóżka do łóżka" w poszukiwaniu tzw. "wielkiej miłości". To działa podobnie jak stereotypowe postrzeganie tego w podziale na płeć, dziewczyna jest łatwa, facet jest macho bo.... utożsamia się często faceta jako stronę decydującą.
A moim zdaniem? Jeżeli dziewczyna która na pierwszej/trzeciej/piątej randce decyduje się na seks jest łatwa to facet jest tak samo łatwy bo przecież odbył z nią tych randek dokładnie tyle samo co ona z nim.
Fakt, nie pójdę do łóżka z każdym facetem który będzie miał na mnie ochotę, nie pójdę też z każdym na którego ja będę miała ochotę, ale nie stawiam sobie i innym sztywnych reguł dotyczących inicjowania kontaktów seksualnych i nie oceniam tego. Może dlatego że seks to "zabawa ludzi dorosłych" i jako tacy sami ponosimy odpowiedzialność za swoje decyzje ![]()
Freekate77 - doskonale to ujęłaś. Ja bym jeszcze dodała, że wiek ma tu pewne znaczenie. Tak jak napisałaś - seks to zabawa ludzi dorosłych, świadomych swoich decyzji. Mimo, że odrzuca mnie szufladkowanie i ocenianie innych stwierdzam, że 20-latka z kilkunastoma partnerami na koncie to jakoś tak podświadomie w moim odczuciu jednak zostałaby sklasyfikowana jako "łatwa panienka". Natomiast gdyby 30-letnia kobieta miała tych partnerów 50 to już o takim nazwaniu jej nawet bym nie pomyślała... O tej pierwszej bym pomyślała "co ty dziecko robisz", o tej drugiej "widocznie taki styl życia sobie wybrała"...
Dokładnie kobitki
freekate77 super podejście
i Vinnga też ![]()
Tak na prawdę w tym temacie konieczne jest podkreślić wiek, bo rozumiem 20 lat spoko seks nie jest jej obcy (np. ja
) ale ilość parterów w tym wieku nie powinna być porażająca, przecież jest jeszcze czas na wszytko. Ale co innego gdy kobieta jest dojrzała i to jej świadomy wybór że chce tak a nie inaczej żyć.
Uważam, że w dzisiejszych czasach każda z nas jest kobietą wyzwoloną, czasy niewolnictwa mamy dawno za sobą. Jeśli chodzi o seks to wszystko jest dla ludzi ale każda z nas powinna mieć jakiś umiar. ....
Jesli kobieta skacze z łóżka do łóżka to w moich oczach jest "kobietą lekkich obyczajów" to samo tyczy się mężczyzn. Z resztą ładnie to ujeła freekate77.
Ponadto nie przemawia do mnie usprawiedliwianie swoich poczynań sformułowaniem , że : "skoro mężczyni mają prawo zaliczać to i ja mam takie prawo". Równie dobrze zacznijmy zabijac bo inni zabijają.Człowiek musi stawiać sobie ograniczenia bo często nie potrafi korzystać z wolności. (Szkoda,że Hitler czy Stalin nie chieli się ograniczać.... => taka mała dygresja
) Nie jesteśmy zwierzętami , ze nie potrafimi zapanowac nad swoimi emocjami.
Z resztą dlaczego tak wybiórczo podchodzimy do naśladownictwa? dlaczgo te kobiety nie chcą rąbac drewna ?- przecież mężczyźni też to robią...
Tu nie chodzi o naśladownictwo. Nikt nie mówi, że kobieta ma "zaliczać" facetów z takiego powodu, bo mężczyźni tak robią. Tu chodzi o to, żeby nie potępiać jednej płci za to, za co drugiej przysługuje pełna akceptacja, a czasem nawet pewna chwała. Więc porównanie z rąbaniem drewna odpada. Nikt nie potępi kobiety, która złapie za siekierę i zacznie rąbać.
Porównanie do zabijania również nie jest trafione. Zakładamy, że dyskutujemy o swobodzie zachowań erotycznych, które nikomu krzywdy nie wyrządzają. A zabijanie jest bezapelacyjnie zachowaniem krzywdzącym drugą osobę. Zabijanie było potępiane nawet w czasach starożytnych Rzymian, kiedy swoboda erotyczna była powszechnie akceptowalna i dotyczyła w równym stopniu obu płci.
Jak dla mnie każdy ma wolny wybór i decyduje jak chce żyć. A obraźliwe określenia na temat czyiś zachowań są dla mnie świadectwem niskiej tolerancji i jestem skłonna postawić je na tej samej półce co rasizm.
No właśnie, jesli kobieta podejmuje świadomy wybór bycia singielką która spotyka się z kumplami z którym "wyląduje w łóżku" czy tez umawia się na kilka randek by to była znajomość bez zobowiązań, to powinniśmy to tolerować, bo to jej prywatna sprawa jej osobista wybór niekrzywdzący nikogo jeśli wie z kim się na takiej stopie zadaje ![]()
Nie możemy mówić ze facetowi wypada taki sytl życia bo on musi sie wyszaleć bo taki styl życia powinien odpowiadać oby dwóm płcią. I powinno się szanować każdego bez wyjątku (wyjątki się zdarzają ale to w drastycznych przypadkach nadużyć czyjegoś zaufania prawa itp)
Wcześniej napisałam, że wszystko jest dla ludzi tylko należy zachowac pewien umiar. Jeśli kobieta miała kilku partnerów seksualnych to nie mam nic do tego. Natomiast jeśli dwudziestoparolatka mająca na swoim koncie 30 partnerów i mówi o sobie jako kobiecie wyzwolonej to uważam, że takie zachowanie ma swoją definicje i na pewno nie jest to pojęcie "kobiety wyzwolonej". Uważam, że używanie w takim przypadku terminu"kobieta wyzywolona" jest usprawiedliwieniem bądź uciszeniem swojego sumienia.
Jak dla mnie każdy ma wolny wybór i decyduje jak chce żyć. A obraźliwe określenia na temat czyiś zachowań są dla mnie świadectwem niskiej tolerancji i jestem skłonna postawić je na tej samej półce co rasizm
Nie wiem, może mnie nie zrozumiałaś a moze faktycznie wykazujesz się ogromną tolerancją.
Napisałam:
Jesli kobieta skacze z łóżka do łóżka to w moich oczach jest "kobietą lekkich obyczajów" to samo tyczy się mężczyzn. Z resztą ładnie to ujeła freekate77
Dla mnie jest ogromna różnica między kobietą która po mimo bogatego życia seksualnego ma swoje zasady a kobietą dla której liczy się tylko zaspokojenie własnych potrzeb....
Tu nie chodzi o naśladownictwo. Nikt nie mówi, że kobieta ma "zaliczać" facetów z takiego powodu, bo mężczyźni tak robią.
no i to samo ja powiedziałam
Ponadto nie przemawia do mnie usprawiedliwianie swoich poczynań sformułowaniem , że : "skoro mężczyni mają prawo zaliczać to i ja mam takie prawo".
[
Dziwie sie ze o to pytasz, skoro od setek lat nic sie nie zmienilo. Taka kultura, przynajmniej w europie. W brazyli wyglada to calkiem inaczej, tam kobiety wrecz rzucaja sie na facetow (bialych). W stanach sa tez swego rodzaju standarty zachowan, typu norma to seks na 3 randce, jak nie tzn ze cos nie gra.
U nas kulturalnie jestesmy tak zaprogramowani, ze pomimo tego ze kobieta ma swoje oczekiwania i potrzeby, to nie moze ich realizowac tak jak mezczyzna, bo jest jej przypinana etykieta. I to sie nie zmieni przez kilka pokolen, wiec nie ma co sie zastanawiac, tylko przejsc nad tym do porzadku dziennego.