Zacznij używać w miarę kulturalnego słownictwa to rozmowa będzie ciekawsza.
Ale wiesz co?
Tak, w pewnych kwestiach jestem minimalistą i szczerze się z tego cieszę. Z pewnością zaś wiele rzeczy poza szpanem czy pokazaniem się nie ma żadnego celu. Zatem jeśli ten kibel będzie rzeczywiście lepszy, bo nie podrażnia hemoroidów, to go sobie kupię. Jeśli zaś jest drogi, bo ktoś go zrobił ze złota czy tam coś na nim wyrył, bo sobie tylko ładnie wygląda i nic poza tym, to nie widzę potrzeby w kupowaniu czegoś takiego.
Ale nikomu tego nie bronię, mówię, jak ja do tego podchodzę.
Dokładnie tak samo jest z rowerem: jeżeli cena przekłada się na użyteczność i praktyczność a nie na samo "ładne prezentowanie się", to prosżę bardzo. ALe nie będę wywalał kupy kasy na coś, co tylko "ładnie wygląda", bo się w tym będę lepiej czuł. Jeśli płacę, to przede wszystkim za jakość nie za formę. Dlatego między rowerem a perfumami jest olbrzmymia różnica -aby się dobrze czuć nie musżę kupować takich za 3 tys, wystarcza mi za 100 lub nawet mniej. Nikomu za to nei bronię sobie kupić i za 100 tys, jeśli go stać.
Niech sobie każdy kupuje co tam chce i za ile, choćby to były perfumy, torebki, buty czy jakieś inne rzeczy. Co się komu podoba, niech sobie kolekcjonuje. Sam mam do życia mocno praktyczne podejście i dobrze mi z tym. A szlachetność nie ma tu nic do rzeczy
Dziwne, że zawsze się podnosi larum, jak tylko ktoś wspomni o tym, że woli na czymś zaoszczędzić lub mieć towar lub usługę średniej jakości. Broń Boże nie mogę zrezygnować z jednej rzeczy na rzecz innej, tylko muszę mieć od razu dwie i to najdoskonalsze. Ok, ale nie jest to żadne powszechnie obowiązujące prawo..