Dziękuję.
Ale czemu to Załoga na rum nie zasługuje, Koralino?
7 606 2022-10-15 14:25:12
Podobne tematy
7 607 2022-10-15 15:02:38 Ostatnio edytowany przez Serberys (2022-10-15 15:02:55)
Evergreen oj tam od razu lisie i to przebiegły jeszcze xD
7 608 2022-10-15 16:15:01 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-15 19:41:50)
Dziękuję.
Ale czemu to Załoga na rum nie zasługuje, Koralino?
Ależ jak tak wcale nie twierdzę.
To Deep coś tutaj insynuuje
Ja bym Was wszystkich chętnie upiła ![]()
7 609 2022-10-15 20:45:31
A gdzie się koleżanka elektryczna podziała? Znudziło się jej szerzenie swoich racji wszem i wobec? ![]()
7 610 2022-10-15 23:30:57
Nie wywołuj wilka z lasu Serberysku ![]()
7 611 2022-10-15 23:41:04
A gdzie się koleżanka elektryczna podziała? Znudziło się jej szerzenie swoich racji wszem i wobec?
Prąd ją poraził ![]()
7 612 2022-10-16 10:09:33
AC piorun DC ![]()
7 613 2022-10-16 10:17:18
Kupaaaaaaa
7 614 2022-10-16 10:24:47
Kupaaaaaaa
Wysadzić Cię
?
Na nocnik już za jasno ![]()
7 615 2022-10-16 11:05:09
Lucyfer666 napisał/a:Kupaaaaaaa
Wysadzić Cię
?
Na nocnik już za jasno
Chyba za ciasno
ale jakby tak spróbować, to może by go jeszcze wcisnął ![]()
7 616 2022-10-16 12:24:48 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2022-10-16 12:26:21)
Lucyfer jak czasem coś napisze...
Co nie poszło?
P.s.
Modeki to nie mają jednak łatwej roboty.Lie wysiłku i czasu kosztuje, żeby zrobić dobre zdjęcie, uchwycić ten moment, który wygląda pięknie a jednoczesnie " tak jakby od niechcenia".
Fotograf też lekko nie ma, szczególnie jeśli pracuje z amatorkami.
:-)
Niemniej jednak zabawa była przednia, a wszyscy włącznie z fotografem są dobrymi znajomymi.
7 617 2022-10-16 13:08:45
Ale co - wiecie, jak to ciężkie na kołyszącym okręcie jest? ![]()
Czy nikt nie miał okazji tego przeżyć?
7 618 2022-10-16 13:29:47
Jasne, że miał.
Raz na wozie, raz pod wozem. Jak już się zdarzy coś pozytywnego, to zaraz : jeb, w drugą stronę.
7 619 2022-10-16 14:09:51 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-10-16 14:11:04)
Ale co - wiecie, jak to ciężkie na kołyszącym okręcie jest?
Czy nikt nie miał okazji tego przeżyć?
Mnie słowo honoru prawie nic nigdy nie było "letkie" przymulenie na morzu,podczas sztormu to nie wiem- nie przeżyłem,ale żadnej choroby morskiej,tylko że ja mam anomalię w mózgu
nie mam ani choroby morskiej ani większego lęku wysokości
tak mam i już ,żadna szczególna moja w tym zasługa.
7 620 2022-10-17 00:12:15 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-17 00:12:32)
Lęku wysokości nabawiłam się z wiekiem
, natomiast objawów choroby morskiej jak nie miałam tak nie mam, tak więc kandydaci znad morza i z jachtem, bardzo mile widziani ![]()
7 621 2022-10-17 00:19:35
Spadochroniarze, szybownicy, lotniarze i paralotniarze,himalaiści,alpiniści taternicy,energetycy,elektrycy wysokich napięć na dużych wysokościach- "ludzie i volty",piloci odrzutowców oraz tłokowców, górno i dolnopłatów ,astronauci raczej nie mile widziani ?
7 622 2022-10-17 05:36:33
"Ludzie volty"?
7 623 2022-10-17 09:23:00
"Ludzie volty"?
Film taki był o brygadzie pogotowia elektryków sieci energetycznych pracujących na wysokościach z wyskimi napięciami
Amerykański,czarno biały z lat 50-60tych.
Działo się burze,wichury,wartka akcja,napięcie nie to co u nas
bo u nas Panie nuda ,dialogi niedobre,brak akcji ![]()
7 624 2022-10-17 09:44:18
Bo skojarzyło mi się z "Jabłonowo, 14 vol"
:,-)
7 625 2022-10-17 09:58:46 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-17 09:59:27)
Spadochroniarze, szybownicy, lotniarze i paralotniarze,himalaiści,alpiniści taternicy,energetycy,elektrycy wysokich napięć na dużych wysokościach- "ludzie i volty",piloci odrzutowców oraz tłokowców, górno i dolnopłatów ,astronauci raczej nie mile widziani ?
Czy jeśli napiszę: tak, to wyjdę na desperatkę?
bo u nas Panie nuda ,dialogi niedobre,brak akcji
Nieprawda ![]()
7 626 2022-10-17 10:39:29
Noo!
Nieprawda! Na film polski (produkcji TVP), pt. "Ania" to pododobno zabrakło bietów! Tłumy walą drzwiami i oknami! Niebywale widowisko!
To wszystko widziałam w Wiadomościach.
Oglądalam sobie "Jeden z dziesięciu"(jedyne co oglądam w tv), a potem zobaczyłam ten twór zwany kiedyś "Dziennikiem".
Poza powyzszą informacją byli dużo o Tusku, sporo o złotej waginie, i wyrzutnia "Patriot", która jako żywa stała w studio na Woronicza.
Życie przerosło kabaret
7 627 2022-10-17 12:13:56
Helloł.
Pozwólcie, że wrócę na krótko, gdyż się odniosłyście do mojej wypowiedzi. A widzę, że Deep i Koralina mówicie o dwóch różnych sprawach, etapach. A może są one jakoś powiązane.
O to, że się czasem przypomni i upomni, i jakaś taka tęsknota się odzywa, a na to odpowiada bezradność. I to coś chce żyć! Bo czasem się zdaje, że "o, to już mogę odciąć przeszłość, już mnie nie rusza" a okazuje się, że to nieprawda. Żadnego odcięcia nie ma. Jest tylko dłuższy coraz bardziej sznurek, który od czasu do czasu jak naciągnięta sprężyna się skraca
I wszystko wraca. Na chwilę ale uporczywie. A cierpiało się najwięcej na początku. Z roku na rok mniej. Przychodzi akceptacja i okej. Tak bywa. Trzeba się tylko znowu zakochać (szczęśliwie)
No tak, u mnie ta tęsknota nie pojawiła się odkąd wywaliłam człowieka za drzwi. Ani razu. Jeśli mielibyśmy do czynienia z osobą, która była cudna i wspaniała i doszło do rozstania z jakiś w miarę sensownych powodów, to pozostaje pewien sentyment. Jeśli za to okazało się pod koniec, że to skończona świnia zostaje u mnie ta postać "wykasowana z głowy". To nie znaczy, że wykasowuję sobie ten czas - trudno byłoby np. zapomnieć o czymś co trwało ponad 20 lat, ma się z tego dzieci itd. Oczywiście, że dany związek podczas jego trwania ma swoje dobre chwile czy nawet i lata (bo przecież nie tkwilibyśmy w nim, gdyby tak nie było), ale postać negatywna wpada do sekcji "somebody I used to know". No był taki jakiś i pamiętam jak razem robiliśmy to czy tamto, ale sama ta osoba jest dla mnie jakby przezroczysta - taki statysta na zdjęciach.
To nie chodzi o cierpienie, lecz o dojście do siebie po solidnym wstrząsie, gdzie większość czasu zabiera nie tyle pogodzenie się z przeszłością, co otwarcie się na teraźniejszość (z tym nie było problemu na pewnym poziomie zaangażowania, płytkim) a przede wszystkim na przyszłość, na odbudowanie zdolności do obdarzenia kogoś zaufaniem, do pełnego otwarcia się na druga osobę. I teraz nie wiem, czy powinnam pisać po jakim czasie czuję, że to jest możliwe, bo to naprawdę długi okres, tak do 8 lat.
Dojście do siebie trwa oczywiście dłużej niż samo wywalenie kogoś z głowy, gdyż wymaga przepracowania tematu siebie w kontekście tego co się zdarzyło w danej relacji - jaki my mieliśmy w tym udział i czego się dopuściliśmy w związku z tym lub czego nie zrobiliśmy, a powinniśmy. A w tym wszystkim trzeba wygrzebać tą osobę "sprzed", gdzie ona w tym wszystkim była i czy w ogóle była. Czy przez cały ten czas nie graliśmy kogoś lub rezygnowaliśmy z siebie, aby w relacji było tak jak powinno - spokojnie i "prawidłowo". I znowu ten czas zależy od okoliczności: bo jeśli rozstanie jest z partnerem nie związanym majątkowo, rodzinnie, dziećmi itp. to tu, według mnie, łatwiej jest dojść do siebie szybciej. Jeśli za to jest się w małżeńskim układzie z ciężkim rozwodem na karku, to czas, który mógłby być przeznaczony na regenerację jest zainwestowany w wymuszony survival podczas rozwodu (saperka, zasieki, karabin, strój moro) - trudno wtedy myśleć o sobie i swoim rozwoju. Niemniej sam powrót do swojego "ja" jest jak nirvana - cały świat stoi otworem, to muszę przyznać ![]()
Evergreen oj tam od razu lisie i to przebiegły jeszcze xD.
Nie nazwałam Cię lisem, to Deep
. Ja zidentyfikowałam Cię jako wilka w owczej skórze. To, że go jeszcze nie widzisz, to może powinieneś sięgnąć głębiej i obnażyć się przed samym sobą
. Broń boże proszę nie wysyłać tu na forum rezultatów z tych obnażeń! ![]()
Lucyfer na nocniku
. Możecie wysłać zdjęcie? To mogę zobaczyć ![]()
7 628 2022-10-17 20:52:38 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-10-17 20:55:45)
paslawek napisał/a:Spadochroniarze, szybownicy, lotniarze i paralotniarze,himalaiści,alpiniści taternicy,energetycy,elektrycy wysokich napięć na dużych wysokościach- "ludzie i volty",piloci odrzutowców oraz tłokowców, górno i dolnopłatów ,astronauci raczej nie mile widziani ?
Czy jeśli napiszę: tak, to wyjdę na desperatkę?
paslawek napisał/a:bo u nas Panie nuda ,dialogi niedobre,brak akcji
Nieprawda
nie wyjdziesz ![]()
a o tych dialogach niedobrych to z "Rejsu" teksty Maklakiewicza znaczy inżyniera Mamonia ![]()

7 629 2022-10-17 21:18:38
KoralinaJones napisał/a:paslawek napisał/a:Spadochroniarze, szybownicy, lotniarze i paralotniarze,himalaiści,alpiniści taternicy,energetycy,elektrycy wysokich napięć na dużych wysokościach- "ludzie i volty",piloci odrzutowców oraz tłokowców, górno i dolnopłatów ,astronauci raczej nie mile widziani ?
Czy jeśli napiszę: tak, to wyjdę na desperatkę?
paslawek napisał/a:bo u nas Panie nuda ,dialogi niedobre,brak akcji
Nieprawda
nie wyjdziesz
paslawku, co Ci się stało lub kto i co Ci zrobił (dawaj go, to się z nim policzę
) Spokojny, przyjacielski, bezkonfliktowy - jakiś taki zupełnie nie swój ![]()
Jesteś chory?
Coś Ci dolega?
7 630 2022-10-17 21:29:36
paslawek napisał/a:KoralinaJones napisał/a:Czy jeśli napiszę: tak, to wyjdę na desperatkę?
Nieprawda
nie wyjdziesz
paslawku, co Ci się stało lub kto i co Ci zrobił (dawaj go, to się z nim policzę
) Spokojny, przyjacielski, bezkonfliktowy - jakiś taki zupełnie nie swój
Jesteś chory?
Coś Ci dolega?
Lepiej żeby nic mi nie dolegało,to nie to
ile można
trza urozmaicać
a w ogóle to ja nie jestem jakoś wybitnie bardzo konfliktowy ( w moim mniemaniu oczywiście
) tak naprawdę
czasem sobie pozwolę na eksperymenty
a może już się z mnie taka pierdoła robi ![]()
7 631 2022-10-17 21:41:58 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-17 21:48:23)
Lepiej żeby nic mi nie dolegało,to nie to
ile można
trza urozmaicać
a w ogóle to ja nie jestem jakoś wybitnie bardzo konfliktowy ( w moim mniemaniu oczywiście) tak naprawdę
czasem sobie pozwolę na eksperymenty
a może już się z mnie taka pierdoła robi
Hmm... Wygląda mi to na cięższą sprawę ![]()
Tylko nie mów, że się uspokoiłeś, bo zapatrzyłeś się na mnie ![]()
7 632 2022-10-17 23:47:20
No nic, straciłam kolegę, paslawka, ale za to Elvis is alive ![]()
7 633 2022-10-17 23:56:54
Z tym straceniem to bez przesady ![]()
7 634 2022-10-18 10:21:38
Ooo, to jak Lucyfera wysadzałeś to jeszcze zdążyłeś zrobić fotę? Jak ładnie
i ogonek sobie trzyma, aby się nie ufajdał :] urooooczo. Ale coś to wypróżnienie nie idzie za bardzo, bo musi perystaltykę fają popędzić. No cóż - życie.
7 635 2022-10-18 18:03:31
Ale coś to wypróżnienie nie idzie za bardzo, bo musi perystaltykę fają popędzić. No cóż - życie.
A jeśli to joint
?
7 636 2022-10-18 18:40:02
A może to deliberacja? ![]()
7 637 2022-10-18 18:42:13 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-10-18 21:43:21)
Lucek jak to jest
melduj się
7 638 2022-10-18 20:27:50
Zawstydził się ![]()
7 639 2022-10-18 20:39:07
Koralina co tam męczysz chłopaków w innym temacie co? xD
7 640 2022-10-18 20:42:33
Ja tam ogon do góry i z uśmiechem przyjmuję pocałunek Posejdona ![]()
7 641 2022-10-18 20:54:02 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-18 20:57:50)
Koralina co tam męczysz chłopaków w innym temacie co? xD
Raczej, co ja się tam z nimi umęczyłam
Teraz grają bidulków ![]()
7 642 2022-10-18 21:44:26
Ja tam ogon do góry i z uśmiechem przyjmuję pocałunek Posejdona
Masz sedes bezrantowy ?
7 643 2022-10-18 21:59:21
Po prostu jestem wirtuozem tej sztuki ![]()
7 644 2022-10-19 00:11:36
Cokolwiek to oznacza, nie chcę znać szczegółów ![]()
7 645 2022-10-20 23:24:58
Gdzie są wszyscy?
I gdzie jest nasz Jożin z Bażin ? ![]()
7 646 2022-10-20 23:35:01
Ja jestem zawsze ale no cóż ![]()
7 647 2022-10-21 00:16:19 Ostatnio edytowany przez Evergreen (2022-10-21 00:20:50)
Jam jest Alfą i Omegą i zjawiam się na Twe wezwanie Niewiasto. Odpowiem za wszystkich.
paslawek praca, praca, piły i tarcze. Lubię rżnąć tą moją piłą. Oj lubię..
Lucyfer Taaa, urżnąłem się kiedyś rumem tak, że musiałem sikać na siedząco...
Adela Ja lubię sikać, możemy kiedyś spróbować grupowo?
Evergreen Grupowo? No pewnie, z Tobą Adela zawsze. Kiedyś na obozie żeglarskim...
Serberys A czy to spotkanie grupowe może się odbyć we Wrocławiu. Chętnie poznam nasze forumowiczki od tej strony...
Deep A wiecie, że zaledwie wczoraj zdarzył mi się taki sen właśnie, w którym...
bagiennik Oj dajcie spokój, czy temat potrzeb fizjologicznych jest jest właściwy dla poważnych ludzi? Wolałbym abyśmy porozmawiali o ptaszkach.
lody miętowe A mogę zdjęcie tych ptaszków?
Be....... (cisza)
Kogoś pominęłam? ![]()
Edit:
jakis człowiek Ja to nawet sam się boję sikać, a co dopiero grupowo...
7 648 2022-10-21 00:19:46 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-21 00:20:04)
Kogoś pominęłam?
Myślę że nawet z premedytacją
I to nie siebie bynajmniej mam na myśli
Ale ja się do was nie wtrącam, co najwyżej sekunduję ![]()
7 649 2022-10-21 00:22:17
Evergreen napisał/a:Kogoś pominęłam?
Myślę że nawet z premedytacją
I to nie siebie bynajmniej mam na myśli
Ale ja się do was nie wtrącam, co najwyżej sekunduję
Ej, no ale Ty to jesteś obecna - możesz odpowiadać za siebie, nieprawdaż?
Jeśli chodzi o Psologa, to nie miałam pomysłów. Może jakiś z Twojej strony?
7 650 2022-10-21 00:22:42
Jam jest Alfą i Omegą i zjawiam się na Twe wezwanie Niewiasto. Odpowiem za wszystkich.
paslawek praca, praca, piły i tarcze. Lubię rżnąć tą moją piłą. Oj lubię..
Lucyfer Taaa, urżnąłem się kiedyś rumem tak, że musiałem sikać na siedząco...
Adela Ja lubię sikać, możemy kiedyś spróbować grupowo?
Evergreen Grupowo? No pewnie, z Tobą Adela zawsze. Kiedyś na obozie żeglarskim...
Serberys A czy to spotkanie grupowe może się odbyć we Wrocławiu. Chętnie poznam nasze forumowiczki od tej strony...
Deep A wiecie, że zaledwie wczoraj zdarzył mi się taki sen właśnie, w którym...
bagiennik Oj dajcie spokój, czy temat potrzeb fizjologicznych jest jest właściwy dla poważnych ludzi? Wolałbym abyśmy porozmawiali o ptaszkach.
lody miętowe A mogę zdjęcie tych ptaszków?
Be....... (cisza)Kogoś pominęłam?
Edit:
jakis człowiek Ja to nawet sam się boję sikać, a co dopiero grupowo...
Dziennik pokładowy ![]()
7 651 2022-10-21 00:22:57 Ostatnio edytowany przez Serberys (2022-10-21 00:23:53)
Evergreen jakby jakiekolwiek spotkanie odbyło się we Wrocławiu to byłbym zadowolony, bo odpada mi dojazd i nocleg XD
Edit: albo czegoś nie zajarzyłem ![]()
7 652 2022-10-21 00:24:09
Jeśli chodzi o Psologa, to nie miałam pomysłów. Może jakiś z Twojej strony?
Zostawiam go bez kapitańskiej protekcji. Możesz zrobić z nim, co chcesz ![]()
7 653 2022-10-21 00:25:12
Evergreen jakby jakiekolwiek spotkanie odbyło się we Wrocławiu to byłbym zadowolony, bo odpada mi dojazd i nocleg XD
Edit: albo czegoś nie zajarzyłem
A zatem trafiłam z Twoją odpowiedzią w punkt Serberysie. Klepię się po plecach zatem ![]()
7 654 2022-10-21 00:29:31
Evergreen napisał/a:Jeśli chodzi o Psologa, to nie miałam pomysłów. Może jakiś z Twojej strony?
Zostawiam go bez kapitańskiej protekcji. Możesz zrobić z nim, co chcesz
Dobra mam:
Psolog I znowu wyszło, że Evergreen na mnie leci i chce się zemścić, że ją odrzuciłem nie zapraszając mnie na to spotkanie
![]()
7 655 2022-10-21 00:54:41
Hehe
Paslawek na to: helikoptery, szybowce, wiatraki, latawce, dmuchawce.
A Koralina na to: siostro, tlen! Tracimy go!
No, ja mam coś do powiedzenia o ptaszkach Jożinowi ale nie wiem czy mi jeszcze wypada
Toteż mam czas, bo go sobie daję. Tak! To forma samowspółczucia. W ogóle to tylko ja dochodzę do siebie po tej informacji? Co tak wszyscy zero reakcji prawie? Czy Bażin mnie wkręca?
Heh, zajęty to i zajęty ![]()
Ej! A mi by się właśnie przydał jaki dobry sen. A nie wiem czemu podświadomie czekam na kwadrans po północy, żeby sprawdzić konto bankowe i czy wypłata spokojnie wpłynie czy jednak figa z makiem w tym miesiącu
Czy to nerwica? Bo bym sobie rano sprawdziła... A nie. Rano nie ma czasu. Wieczorem? Też nie bardzo. Popołudniu sajgon z naburmuszonymi nastolatkami. Ah, noc jest dla mnie... Choć rano trzeba spać... To jakby nie dla mnie
Lecz wkrótce przerwa od tego szaleństwa i czas na domowe szaleństwo. Nie planuję podróży. W ogóle z domu się nie chcę ruszać, tak mi nogi nie powiem gdzie wchodzą! I żeby nie spaść z wagi tak chyba podświadomie opitoliłam dzisiaj tabliczkę czekolady. Tak! Calutką.
Evergreen a Ty tam pisałaś, że mi to nie przechodzi, bo długo było i dobrze w związku. Otóż nie
W pierwszym dobrze nie było i odchodziłam długo. Oj, długo się z tym nosiłam. Ale jak pewnego dnia się obudziłam taka dziwna, spotkaliśmy się w kuchni, a on zaczął do mnie mówić, to ja tak tylko na niego patrzę... chyba mi kompletnie przeszło, hej... Co on? Do mnie? My się znamy w ogóle? No niby tak. Że on mnie jak własną kieszeń? Dziwne, bo sama siebie dzisiaj nie poznaję. I czemu on tak do mnie dziwnie gada? Jakby z automatu. A ja tu żywa stoję. I słucham. I cóż też on pierdoli... Calutkie serce opustoszało... No wybył z niego. Potem miałam flashbacki, scenki różne, co robił, co mówił i jaka ja byłam... że kurczę, to byłam ja? Serio? Nie wierzę. Toć to inna ja jakaś. Kto to był? Ale to nie ja już. W ogóle. Jakbym jakąś świadomość nową nabyła. I słucham, spoglądam na niego. Nawet się nie zorientował. Ja tak stoję i patrzę jak pies co przekrzywia głowę. Słucham tego pierdolamento. Zaraz ziewnę jak lew. Zezłości się? Ojoj. Sprawdźmy. Ojej. Jaki on pełny siebie. Nawet nie zauważył jak mnie wynudził. I jaki burak z niego zwykły. Co ja w nim jeszcze do wczoraj widziałam? Nie wiem... W każdym razie przeszło! I do dziś nie wróciło
A te 8 lat temu to znajomość nader krótka w rzeczy samej. Miesiąc miodowy a potem tajemnicze... no właśnie co? Dziwne takie. I żeby mi się nie śnił i nie przypominał. A bo on się potrafi przypomnieć, np napisać po dwóch latach, zadzwonić po trzech. Był czas, pół roku codziennie dzwonił i namawiał bym rzuciła tu wszystko w cholerę i do niego. Ale do czego? I po co ten pośpiech? Jak jutro? Jak za tydzień? Jak za miesiąc. Wydłużył mi do dwóch miesięcy, no ale co ja? Jakaś czarodziejka z księżyca? Co on życia nie zna? Ano, może i nie zna. Może nie. No i się rozeszło po kościach. I to było dwa lata temu. I cicho sobie siedzimy. No... że zapomni się w końcu, nie? Niom... Jakoś czasem się zapomni nawet. Masakra
A... Bo ja mu chyba coś obiecałam hehe
Eeee tam. Czy tylko ja jestem zobligowana dotrzymać słowa? A se może nie dotrzymam. A co ![]()
Także u mnie inaczej to trochę ale nie mniej, 8 lat i może pewnego dnia kolejna nowa świadomość mnie zamiast kawy pobudzi do hmmm... może refleksji nieulotnych, nie rozumowych lecz takich z serca prosto, jak prosta prawda, która jest jedyną prawdą... I być może nawet kiedyś tam sobie ją próbowałam wbić do głowy, może nawet jakiś czas tam sobie spędziła ale nie miała zaczepienia więc jak balon z helem hen hen odlatywał. A potem dzień kotwicy. "Tu stoisz i chvj!" I stoi oto objawiona prawda i co ją ruszy? No co? No nic. Jak się już zakotwiczy to sobie jest. Tak już było i to nie raz
Zatem co, no? Czas pokaże. Może sobie jeszcze kiedyś popłaczę pół godzinki... może nie opłakałam tego dosyć mocno... ale to już kiedy nieuchronne moją świadomość upewni, że "oto serce twe przemawia jak się z tym czuło..." Może zalega? Kto wie...
A mniejsza ![]()
Czy to pora by pisać do rzeczy? Nie
Prysznic i spać! Pragmatyzm się odzywać zaczyna. A noc taka fajna. Oj ![]()
7 656 2022-10-21 00:56:33
Ej, no ale Ty to jesteś obecna - możesz odpowiadać za siebie, nieprawdaż?
I'm a Lady ![]()
7 657 2022-10-21 01:15:37
Ever, dobrze Ci ta wymiana dialogów szła. Kontynuuj
My zajęci, po łokcie ubabrani. Poza burtą. Zastępstwo mile widziane
Wynagrodzenie w rumie. Szatan stawia ![]()
7 658 2022-10-21 01:58:48
Evergreen napisał/a:Ej, no ale Ty to jesteś obecna - możesz odpowiadać za siebie, nieprawdaż?
I'm a Lady
Kim jest Kapitanna... Hmmm... Szok i niedowierzanie. Mamy Elvisa na pokładzie ![]()

7 659 2022-10-21 09:42:18 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-21 09:42:57)
No, ja mam coś do powiedzenia o ptaszkach Jożinowi ale nie wiem czy mi jeszcze wypada
Toteż mam czas, bo go sobie daję. Tak! To forma samowspółczucia. W ogóle to tylko ja dochodzę do siebie po tej informacji? Co tak wszyscy zero reakcji prawie? Czy Bażin mnie wkręca?
![]()
Heh, zajęty to i zajęty
Ever, dobrze Ci ta wymiana dialogów szła. Kontynuuj
My zajęci, po łokcie ubabrani. Poza burtą. Zastępstwo mile widziane
Nie przesadzaj, żeby tak od razu uciekać z pokładu, bo sobie Jożin jakąś Fionę znalazł ![]()
7 660 2022-10-21 10:32:37
KoralinaJones napisał/a:Evergreen napisał/a:Jeśli chodzi o Psologa, to nie miałam pomysłów. Może jakiś z Twojej strony?
Zostawiam go bez kapitańskiej protekcji. Możesz zrobić z nim, co chcesz
Dobra mam:
Psolog I znowu wyszło, że Evergreen na mnie leci i chce się zemścić, że ją odrzuciłem nie zapraszając mnie na to spotkanie![]()
Boże jakaś Ty subtelna i wyrafinowana, jedyne na co Ty lecisz to na atencję i poklask w myśl swojej urojonej erudycji i pseudo przenikliwości. Tylko naiwni ludzie się na Ciebie nabierają. Byłaś już na terapii? Nie widzę efektów. Pomogę Ci troszkę, Psolog właśnie siedzi na WC, myśląc o Tobie i w przypływie intymnej defekacji, próbuje Ci unaocznić że Twoje życiowe maksimum to nawet nie moje minimum. Aż strach pomyśleć jaka będzie przepaść jak będę w Twoim wieku, zobaczymy za 50 lat.
7 661 2022-10-21 11:24:14
Trzeba przyznać, Ever że zbiorowe sikanie nieco mnie zaskoczyło. Niemniej jednak takie sikanie łączy. Nie raz się zdarzyło.
Jožin? Gdzie on? W krzakach się zaszył, pajęczyny Go oblepiły, zasięgu brak?
Za to Psycholog od razu wysunął swoje skorpionowe szczypce.
Deep- ten opis zaskoczenia w kuchni...myślę jednak, że wcześniej się już cośtam zbierało,zbierało, i nagle - jeb!- pękła bańka.
A zazwyczaj ta bańka nie pęka, tylko jak z gumy, jak że sterczu : oblepia, trwa, nie chce od skóry odejśc. Także tego- w sumie szczęściara z Ciebie. Przynajmniej w tamtym czasie.
7 662 2022-10-21 12:52:34 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-21 12:52:49)
Z serii Internet prawdę Ci powie
Tak sobie czytam "Kilka ciekawostek, których mogłeś nie wiedzieć o zwierzętach". I co się dowiaduję? Mianowicie, że niektóre lwy są w stanie rozmnażać się do 50 razy dziennie. ![]()
7 663 2022-10-21 13:08:54
Lwy to nieźli zawodnicy...
Ale nic to w porównaniu z " lwicami" :
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityk … olski.read
7 664 2022-10-21 13:10:58
Lwy to nieźli zawodnicy...
Ale nic to w porównaniu z " lwicami" :
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityk … olski.read
Podczas czytania ludzie jadący że mną komunikacją spoglądali zaciekawieni, co tak zabawnego czytam.
7 665 2022-10-21 13:11:24
Lwy to nieźli zawodnicy...
Ale nic to w porównaniu z " lwicami" :
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityk … olski.read
Podczas czytania ludzie jadący że mną komunikacją spoglądali zaciekawieni, co tak zabawnego czytam.
7 666 2022-10-21 13:12:35
adela 07 napisał/a:Lwy to nieźli zawodnicy...
Ale nic to w porównaniu z " lwicami" :
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityk … olski.readPodczas czytania ludzie jadący że mną komunikacją spoglądali zaciekawieni, co tak zabawnego czytam.
Nie no, bzykać się a rozmnażać 50 razy dziennie to jednak różnica ![]()
7 667 2022-10-21 13:14:51
Tak mnie jakoś wyobraźnia poniosła, bo zaczęłam liczyć ile lwic zaliczał w godzinę ten osobnik.
7 668 2022-10-21 18:48:49
Trzeba przyznać, Ever że zbiorowe sikanie nieco mnie zaskoczyło.
A tak, zainspirowałam się hasłem Lucka sprzed kilku dni z podobnej kategorii. I owszem - zbiorowe oddawanie moczu zbliża. Integracja wyższego rzędu
A poza tym wieczorna głupawka czasem nie oszczędza ![]()
Artykuł naprawdę zabawny Adela
- się spłakałam. I bardzo kreatywne tytuły filmów
, kto by pomyślał, że to taka niezwykła branża ![]()
Deep ja tu widzę, że sobie dobrze (świetnie wręcz) radzisz z postaciami negatywnymi, tylko chodziło Ci o te relacje nieprzetestowane, które zalegają w umyśle, te odgrzewane steki, utrata potencjalnych korzyści, sentyment do tego co tajemnicze i ledwo poznane, ale z początku bardzo smakowało i się tak jakoś urwało, znikąd. No, ale może dobrze, że się to nie rozwinęło, bo miesiące miodowe, to mi się kojarzą z postaciami toksycznymi. Kto wie, jakby się to potoczyło.
Ale wiesz, jak sobie czytałam te wizualizacje, które tak obrazowo przedstawiłaś (notabene pyszne to było), to tak mnie naszło, że Ty chyba odbierasz świat mocno intuicyjnie, sercem patrzysz, wrażeniem, między światami. Zgadza się? Nawet nie jest to jakaś nowość dla mnie, ale teraz jakoś mi się to ugruntowało w głowie. No.
Miłego weekendu ludzie.
7 669 2022-10-21 18:54:45
Nie przesadzaj, żeby tak od razu uciekać z pokładu, bo sobie Jożin jakąś Fionę znalazł
A, nieeee
To by było głupie haha! Ja po prostu nie wiem jak się nazywam
Bażin nie ma z tym nic wspólnego ![]()
7 670 2022-10-21 19:17:09
Jožin? Gdzie on? W krzakach się zaszył
.
Nie jest im tam trochę zimno o tej porze w tych krzakach? ![]()
Deep- ten opis zaskoczenia w kuchni...myślę jednak, że wcześniej się już cośtam zbierało,zbierało, i nagle - jeb!- pękła bańka.
A zazwyczaj ta bańka nie pęka, tylko jak z gumy, jak że sterczu : oblepia, trwa, nie chce od skóry odejśc. Także tego- w sumie szczęściara z Ciebie. Przynajmniej w tamtym czasie.
Niom, to jeszcze inaczej trochę było u mnie. Bardziej jakbym miała kosz jabłek i on je brał garściami i rozrzucał dookoła, deptał aż pewnego dnia przyzwyczajony sięgnął do kosza a ten pusty... No cóż
Szczęście tak zwane w nieszczęściu- moje ulubione
Ty Adelo, tak moim okiem oczywiście, żyłaś trochę taką piękną bajką, która nagle się skończyła... Jakby Cię z siodła koń wyrzucił podczas spokojnego spacerku. Tak ni z gruchy, ni z pietruchy. To zupełnie inaczej. Mnie były w ogóle nie zaskakiwał (oczywiście już po latach związku). To był tzw oswojony diabeł. Odchodziłam wielokrotnie od niego ale właśnie byłam taka oblepiona. Ja ten związek do fajek porównywałam. Nałóg. Zwykły nałóg. I ten jeden dzień to jakiś cud był chyba
Potem tylko udowodnił mi, że trzeba nie tyle co od niego odejść co spierdalać w podskokach. I wiesz, powinnam i mogłam dużo wcześniej ale no... jakaś taka nietomna byłam, półprzytomna.
W każdym razie to częste standardy są. Laska z przemocowcem i nie umie odejść albo książę i księżniczka, miłość po grób, on taki dobry, jakby mógł? A mógłby, mógłby. Ten książę ma drugie ja o którym żona lepiej nie wie, bo skończy się jej piękny sen na jawie... Kwestia przytomności w sumie w obu przypadkach. Dopuszczenia do siebie faktów.