Ci, którzy "żyją" przeszłością to osoby, które: A. nie chcą się z nią pogodzić B. nie pasuje im teraźniejszość więc wolą się zanurzyć w swojej przeszłości (być może lepszej, a jak nie lepszej, to właśnie "znanej")
Co do przerobienia i zamknięcia, to też to tak nie działa. Można mieć świadomość i wiedzę na temat przeszłości, ale nie umieć jej zastosować/zaimplementować w teraźniejszości. Jeśli identyfikujesz coś z przeszłości, że się zdarzyło, że wpłynęło na postrzeganie świata to jeszcze musisz sprawdzić w jakich zakresach i sytuacjach się to zdarza. Np. dane zdarzenia powodują, że dzisiaj zachowuję się w określony sposób (stres, strach, zdenerwowanie, agresja, nagła fascynacja, szybkie przywiązanie, uzależnienia itd) w określonych sytuacjach. Korekta tych zachowań (a dokładniej: hamowanie ich) jest uzależniona od właściwej ich identyfikacji. Nie mając wiedzy i świadomości tej przeszłości nie jesteśmy w stanie modyfikować teraźniejszości, ale to ta modyfikacja jest najtrudniejsza ze wszystkich działań. Wiedza, to tylko jak wykład na studiach, a to czy z tego coś wyniesiesz, nauczysz się i zastosujesz w życiu to jest już gruba sprawa i wymaga dużego wysiłku jakim jest myślenie i podejmowanie decyzji na bieżąco. To, że przyłożysz do siebie jakąś łatkę, że jesteś np. DDA, to nic z tego nie wynika. No chyba, że możesz się tym pochwalić w otoczeniu jaki to jesteś biedny, bo jesteś taki właśnie.


