Jack Sparrow napisał/a:A o jakim innym kraju w unii mówi się, że jest Tajlandią Europy?
„Essex girl”, mówi Ci coś to określenie? Jeśli nie, to polecam się zapoznać.
Każdy kraj ma takie swoje „karyny”, „grażynki” i krzywdzące jakąś grupę stereotypy.
Te wszystkie durne reality show typu Ekipa z New Jersey, Big Brother, Love Island nie zostały przecież wymyślone w Polsce.
A o Polkach najwięcej złego do powiedzenia mają sfrustrowani Polacy, tacy jak Theodore, czy Rumun, który do końca życia będzie przeżywać, że białej kobiecie mógł się podobać Azjata. Lol.
Nie znam osobiście ani jednego mężczyzny, który nie miałby problemu w kontaktach z kobietami i tak okropnie się o nich wyrażał.
Jack Sparrow napisał/a:A jednak, podobnie jak większość kobiet masz problem z zaakceptowaniem wielu męskich problemów. I to pomimo utożsamiania się z niektórymi "ofiarami".
Niby jakich męskich problemów nie akceptuję?
Jack Sparrow napisał/a:A właśnie.
Ale co właśnie? Jakby facet na drugiej randce powiedział, że jest uzależniony od heroiny, albo że w zeszłym tygodniu zakończył odsiadkę, to chyba zmienia postać rzeczy, nie sądzisz? Nie uważam, by zrezygnowanie z dalszej relacji z nim oznaczało, że coś jest z kobietą nie tak.
Jack Sparrow napisał/a:Jest różnica pomiędzy pracą zarobkową, a byciem w związku. Jesteś w stanie ją dostrzec? Skądinąd porównanie ciekawe. Pokazuje pewien pryzmat, perspektywę i strukturę myślenia. Mówiąc ogólnie - babskie wyrachowanie 
Członkami rodziny też częściej opiekują się kobiety. Nie tylko małymi dziećmi, ale również chorymi i seniorami.
Pielęgniarki czy salowe w szpitalach są w większości kobietami.
Możesz sobie mówić, że to jest jakieś wyrachowanie, bo dostają za to pieniądze, ale jakoś nie widzę tłumów facetów, którzy chcieliby za kasę zmieniać staruszkom pieluchy.
Jack Sparrow napisał/a:Przecież Shini sam o tym pisał.
Nie, nie pisał dlaczego wyjechała, ani co dokładnie mu powiedziała.
Jack Sparrow napisał/a:Serio - nie masz w swoim otoczeniu bliskich, którzy by ci się zwierzali? Nigdy nie słyszałaś o manipulowaniu seksem przez kobiety w związkach?
Słyszałam, podobnie jak słyszałam o facetach, którzy są wiecznie zmęczeni, uzależnieni od porno i masturbacji, oczekujący seksu na zawołanie, nawet jak poza łóżkiem praktycznie nie zauważają swojej partnerki, egoistycznych, skupionych tylko na tym, by sobie ulżyć, a czy kobiecie będzie dobrze, to już nie jego problem.
Jack Sparrow napisał/a:Te same babki co najgłośniej narzekają na brak seksu lub jego niską jakość to są te kłody z wiecznie bolącymi głowami.
Aha… czyli jak facet narzeka, to wina kobiety.
Jak kobieta narzeka, to… wina kobiety.
Jack Sparrow napisał/a:Gniazdownicy nie są jednostkami. To całe zjawisko społeczne.
Mowa była o Rumunie i dziewczynie, z którą miał się spotkać. To są dwie osoby.
Jack Sparrow napisał/a:LOL. Jak masz do czynienia z brzydkim kolesiem to on wie, że jest brzydki. Nie neguje tego i nie daje sobie 10/10. On chciałby usłyszeć, że nawet będąc 1/10 przygrucha sobie jakąś dziewuszkę. I to wszystko.
Wielu mężczyzn nie potrafi trafnie ocenić swojej atrakcyjności, więc polemizowałabym.
Niejeden brzydal ma o sobie takie mniemanie, jakby był giga chadem.
Jack Sparrow napisał/a:Dziwne - jak ja tak mówię to zaraz się obruszacie z Muquin, że to język nienawiści z mojej strony, że zachowuję się jak typowy oprawca itp. To w końcu jak to jest - Shini sam jest sobie winny, czy może to konsekwencja tego, co mu matka pierdoliła za uszami? Bo widzę, że tutaj argumentacja to się zmienia jak chorągiewka na wietrze.
Shini nie wypowiada się o kobietach w sposób nienawistny. Nie widzi w nas wroga, ani nie uważa, by wszystkie jego życiowe niepowodzenia były naszą winą.
Każdy ma problemy i wady, ale nie każdego zmieniają one w niesympatycznego, zawistnego, pełnego uprzedzeń człowieka.
Jack Sparrow napisał/a:A Bagiennik? Przecież wielokrotnie wspominał o swoich problemach, których źródłem była nadopiekuńcza matka.
Bagiennik chyba nie utożsamiał się z gronem forumowych inceli?
Jack Sparrow napisał/a:Rumun też coś tam pisał kiedyś (o ile mnie pamięć nie myli, bo mogę mieszać) o braku męskich wzorców.
Rumun niestety ma już ten redpillowy, odpychający vibe. Jak będzie dalej kroczył tą ścieżką, to jego szansa na znalezienie normalnej partnerki spadnie do zera.
Jack Sparrow napisał/a:A ile razy zdarzyło się, żeby kelner proponował wcześniejsze skończenie zmiany i zaciągał cię na afterek? A ile razy się zdarzyło, że jakiś koleś chciał się do ciebie przysiąść na tej 'zapiekance' ? Bo ja o takim typie zachowania mówię.
Niefajne zachowanie, ale przecież nie świadczy o tym, że każda kobieta zachowuje się w ten sposób. Też już miałam do czynienia z mega nachalnymi facetami. Nie wpłynęli oni na moje postrzeganie wszystkich mężczyzn.
Jack Sparrow napisał/a:Poza tym różnicowanie klientów pod kątem "ten z zagranicy to większy napiwek zostawi" jest po prostu formą dyskryminacji.
Takie życie. Dosyć zrozumiałe, jak się weźmie pod uwagę, że napiwki stanowią sporą część ich zarobków.