Kilka kwestii z mojej perspektywy:
24 lata to nie jest "dopiero" tylko "aż" i niestety to jest fakt potwierdzony wieloma moimi obserwacjami. Tyle, że prawdziwym problemem nie jest tu dosłowna niemożliwość znalezienia wolnej dziewczyny w takim wieku, a brak doświadczenia faceta. Wielokrotnie widziałem już sytuacje, w których dziewczyna dowiadując się, że facet nie ma żadnego doświadczenia w relacjach odrzuca go z automatu i tak było nawet w przypadku przystojnych i bogatych. Na dowód moja osobista sytuacja. Kiedyś rozmawiałem z nowo poznaną dziewczyną. Mimo iż byliśmy dla siebie obcy od razu znaleźliśmy wspólny język i rozmawialiśmy ze 2h tak jakbyśmy się znali co najmniej kilka lat. Rozmowa zeszła na temat związków, ja powiedziałem prawdę, że nigdy nie byłem w związku ani nie mam żadnego doświadczenia seksualnego. Dziewczyna miała szczękę przy samej ziemi i patrzyła na mnie jak na kosmitę. Dosłownie nie była w stanie zrozumieć co tu się właśnie stało. To było dla niej całkowicie niezrozumiałe, jak to w ogóle możliwe, że ktoś wtedy mający właśnie 24 lata nigdy nie był w związku. Ona miała wtedy 23 lata i była, jeśli mówiła prawdę już w trzech związkach.
Muszę się zgodzić z kilkoma osobami tutaj w kwestii trudności znalezienia wolnej dziewczyny. Może to tylko ja tak mam choć patrząc na niektóre komentarze chyba nie tylko ja. Na prawdę bardzo ciężko jest znaleźć wolną dziewczynę w wieku ok.25 lat, a nawet młodsze mające po 21-22 lata też w zdecydowanej większości są pozajmowane.
Piszecie o szukaniu młodszej dziewczyny jakby to było na porządku dziennym. Ja osobiście nie znam ani jednej pary, w której dziewczyna jest młodsza od faceta nie licząc celebrytów. Za to znam kilka par, w których to dziewczyna jest starsza i to o 5-6 lat. Zdecydowana większość par jakie kiedykolwiek poznałem to osoby w tym samym wieku, ewentualnie rok, może dwa różnicy. Choć oczywiście to może być przypadek występujący tylko w moim otoczeniu.
Nie zwracajcie uwagi na wszelkie rady typu "ogarnij się", "uwierz w siebie", "zmień swoje nastawienie", a już w szczególności w rady typu "zmień ubiór, popraw zęby, zmień fryzurę itp", no i absolutny hit czyli "idź pobiegaj". Można tak radzić i pocieszać bez końca, a to i tak nic nie da tej osobie, a jeszcze tylko wpędzi w większą depresję. Już to kiedyś pisałem w moim temacie z tymi radami jest jak z powiedzeniem bezdomnemu żeby kupił sobie dom. To wszystko co piszecie jest całkowicie oczywiste i ci, do których te rady są zaadresowane o tym wiedzą. Ale sama wiedza nie wystarczy żeby wcielić to w życie. Większość ludzi ma różne blokady nie pozwalające na konkretne działania. Ja też jeszcze niedawno o tym nie wiedziałem ale kilka miesięcy terapii potrafi na prawdę wiele uświadomić. Te ostatnie rady, które wymieniłem z tym ubiorem, włosami itd to chyba najbardziej oczywista kwestia do zmiany jaka tylko może istnieć ale tu też istnieją pewne przeszkody w realizacji tej zmiany. Na przykład te nieszczęsne włosy, nie zawsze można coś z nimi zrobić. Ja z moimi praktycznie nic nie mogę zrobić bo mam łysienie androgenowe spowodowane czynnikiem genetycznym. Z kolei leczenie zębów jest obecnie bardzo kosztowne i nie każdy może sobie pozwolić na takie wydatki, szczególnie w obecnej sytuacji. Tak więc tego typu rady nie są zbyt użyteczne, mimo wszystko jednak dziękuję w imieniu swoim i wszystkich użytkowników z problemami takimi jak w temacie bo wiem, że macie dobre intencje i chcecie pomóc.
Od razu zaznaczam, że wszystko co tu piszę to wyłącznie moje własne zdanie oparte na moich obserwacjach, a nie prawda objawiona dla całego świata w związku z czym chętnie poznam wasze zdanie na temat kwestii, które tu poruszyłem.