szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 do 110 z 195 ]

56

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Marata napisał/a:
Hrefi napisał/a:

Ech dużo tu młodych dziewczyn, które mylą śmieszne związki czyli tak zwane chodzenie ze sobą z małżeństwem.

Kobieta 35+ z dwojgiem dzieci, kredytem hipotecznym na 20 lat, brakiem innego lokum plus z nie takim złym mężem  posiada dużo większą zdolność do wybaczania zdrad.

A facet 45+ z kredytem, dwójką dzieci itd też jest dużo bardziej skłonny do wybaczania zdrad?


raczej do zdrad jest bardziej skłonny tongue … toż to idealny wiek dla takiego pana na ostatnie szaleństwo tongue

Znalazłam swoja wadę...- Łatwo się nie poddaję ....
Zobacz podobne tematy :

57 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2019-02-22 17:02:16)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
smallangel napisał/a:

Niedawno ktoś mnie zapytał, kiedy uwierzyłam w szczerość Męża - zastanowiłam się chwilę - 5 lat po zdradzie, kiedy sam bez żadnych pytań z mojej strony przyszedł do mnie i opowiedział mi dokładnie wszystko. Wtedy uwierzyłam w Jego miłość, szczerość.

I to zdanie potwierdza tylko, że takie wybaczanie to jakiś pic, ta szczerość to jakiś pic i wgl cały taki związek piłki zdradzie to pic. Męczyłaś się wiele miesięcy z tym co zrobił Twój mąż, minęło sporo czasu, wy się tak pewnie przepychaliście przez ten czas, on - no cóż - co ma robić taki facet, przecież nie odejdzie, bo żonka, bo rodzina, przezwyczajenie, przystań (specjalnie nie pisze o miłości bo gdyby kochał to by nie zdradził tak uważam). Taki facet zrobi wszystko, skrucha - jasne, przeprosiny, szczerość, a wszystko to byle byś nie odeszła, byleby nie było konsekwencji, byleby nie stracić gniazdka i wygody, bo wiele osób w tym zdradzaczy nie chce i nie lubi zmian, więc zrobi wszystko żebyś nie odeszła. Minęło 5 lat wiec wszystko się gdzieś ulotniło,  on docenił wygodę, nie Ciebie! Stąd to rztjscie i zwierzanie się niby ze szczerosci. Zjadł ciastko, na dodatek miał pączka na deser i nadal ma ciastko. A Ty co masz? Męża, który zdradził i spotulniał że strachu przed stratą wygody. Co kto lubi. Chyba nie lubisz ciastek, co?

To takie typowe, faceci mają ciche przyzwolenie na zdrady, wy niby takie zranione, ale mężowie nie ponoszą żadnych konsekwencji, bo wszystko kończy się na wielomiesięcznym lamentowaniu by ostatecznie zostać ze sobą. Wy takie wierne obrończynie domowego ogniska. Silna kobieta, jeśli wie, że nie zawiniła niczym złym w zwiazku, pogoni zdrajcę, bo wie że stać ją na wiernego partnera. Miłość? Dobre sobie, wy może kochacie, ale wasi mężowie widać miłość inaczej pojmują skoro nie przeszkadza im zamoczyć na boku.

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

58

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

ja uważam że zdrada w postaci sexu jest nei do wybaczenia  i zawsze będzie tkwiła nawet kobieta która kocha a zdradzi tez ma w sobie poczucie winy

59 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2019-02-22 17:04:51)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Marek20088 napisał/a:

kobieta która kocha a zdradzi tez ma w sobie poczucie winy

To zdanie mi się gryzie. Kocha a zdradzi. To się wyklucza. Nie jesteśmy zwierzątkami żeby nie panować nad najniższymi  instynktami.

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

60

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Marek, zarówno w swoim wątku, jak i tutaj racjonalizujesz sobie zdradę kobiety, usprawiedliwiasz ją. W życiu to tak nie wygląda, nie łudź się. To, co zrobiła Twoja kobieta i sposób, w jaki to zrobiła najlepiej o tym świadczą. Ona nie ma poczucia winy, zrozum to!

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

61 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-02-22 20:22:04)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
serdeczna napisał/a:

Silna kobieta, jeśli wie, że nie zawiniła niczym złym w zwiazku, pogoni zdrajcę, bo wie że stać ją na wiernego partnera. Miłość? Dobre sobie, wy może kochacie, ale wasi mężowie widać miłość inaczej pojmują skoro nie przeszkadza im zamoczyć na boku.

Jest takie powiedzenie „mierny, bierny, ale wierny”, które dobrze obrazuje Twój pogląd na życie serdeczna, nieprawdaż?
Twoje wypowiedzi w tym wątku są bardzo wkurzające, pokazują typowy egocentryzm i ograniczone patrzenie na ludzkie relacje przez pryzmat ja-mnie-moje. Nawet przez myśl Ci nie przejdzie, że zdrajca to też człowiek ze swoimi słabościami. A żeby spróbować wniknąć w motywy postępowania? A gdzieżby tam! Patrzysz przez pryzmat małego zranionego ego i nic więcej do Ciebie nie dociera.
Ech, szkoda sobie strzępić język po próżnicy, trochę pobluzgałam, odgarniam włosy z twarzy, poprawiam kieckę i spadam, a Ty tu dalej uprawiaj swój festiwal nienawiści.

62

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

[/quote=X77]Wybaczenie oznacza tylko zaniechanie zemsty, odwetu za doznaną krzywdę, lecz nie oznacza negacji konsekwencji wynikających z danej winy/zbrodni/grzechu.

Co do religii chrześcijańskiej, to bóg nie jest nieskończenie miłosierny, o czym Paweł Apostoł ostrzegał, mówiąc o braku możliwości odpuszczenia grzechów tym, którzy PO nawróceniu i poznaniu nauk pańskich, świadomie i rozmyślnie grzeszyli. Nazywane są grzechami przeciw duchowi św.
Tam też jest podane o tym, że wybaczenie grzechu a konsekwencje które trzeba ponieść(w życiu doczesnym) to są dwa osobne rzeczy, do tego, ponoszenie konsekwencji jest integralną częścią pokuty.


X77 - zgadzam się z Tobą. Dla przykładu to, że się wybacza swoim np. wrogom nie oznacza tego, że mamy im się rzucać na szyję. Jest to po prostu zaniechanie zemsty i zgaszenie nienawiści do tego kogoś. W przypadku zdrady podobnie - mąż powinien ponieść konsekwencje, ale karanie w stylu wyrzucania i wyrywania kogoś z serca jest już zemstą.
Co do Boga również masz rację, że Miłosierdzie Boże jest nieskończone dla skruszonego grzesznika, który żałuje i pokutuje. Z kolei grzesznicy zuchwale grzeszący, którzy łudzą się że i ich dosięgnie Miłosierdzie Boże - mylą się bardzo, bo Bóg jest też sprawiedliwy. Każdy zły czyn musi być odpokutowany. I lepiej, żeby był odpokutowany za życia.

63 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2019-02-22 21:43:05)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
MagdaLena1111 napisał/a:
serdeczna napisał/a:

Silna kobieta, jeśli wie, że nie zawiniła niczym złym w zwiazku, pogoni zdrajcę, bo wie że stać ją na wiernego partnera. Miłość? Dobre sobie, wy może kochacie, ale wasi mężowie widać miłość inaczej pojmują skoro nie przeszkadza im zamoczyć na boku.

Jest takie powiedzenie „mierny, bierny, ale wierny”, które dobrze obrazuje Twój pogląd na życie serdeczna, nieprawdaż?
Twoje wypowiedzi w tym wątku są bardzo wkurzające, pokazują typowy egocentryzm i ograniczone patrzenie na ludzkie relacje przez pryzmat ja-mnie-moje. Nawet przez myśl Ci nie przejdzie, że zdrajca to też człowiek ze swoimi słabościami. A żeby spróbować wniknąć w motywy postępowania? A gdzieżby tam! Patrzysz przez pryzmat małego zranionego ego i nic więcej do Ciebie nie dociera.
Ech, szkoda sobie strzępić język po próżnicy, trochę pobluzgałam, odgarniam włosy z twarzy, poprawiam kieckę i spadam, a Ty tu dalej uprawiaj swój festiwal nienawiści.

Mało inteligenta jesteś. Mierny i bierny i niewierny - to wybierają kobiety zdradzone. A egocentryzmem wykazują się chyba zdradzacze, nie widzisz tego? Bo co, wg ciebie zdradzacze to ludzie, co się ich za nogi złapało jak pana boga? Że zdrada to tylko ich mała wada, a reszta super extra, więc zostanę przy takim... Wierność to elementarna podstawa związku monogamicznego. To zasada, która wykazuje jak bardzo jest się lojalnym wobec kogoś kogo się kocha i można pod to podpiąć też wierność mentalną, nie tylko fizyczną. To szacunek dla pogladu drugiej osoby, którą wierność ceni i jest dla niej ważna. Złamanie tego to sp***dnie wszystkiego.

Skoro odpowiadasz na moje komentarze to widać jak płytki je rozumujesz, bo interpretacja jaką podałaś właśnie dotyka tej płytkości rozumienia. I nie o ego tu chodzi, nie o nienawiść tu chodzi, daleko mi do nienawiści. Jest coś takiego poczucie  własnej wartości i wiedza na temat  samego siebie -
wybieram szacunek do siebie. A zdrada jest złamaniem tego szacunku przez zraszacza w stosunku do zdradzonego, a wybaczenie zdrajcy, który prosi zwykle o szansę z czystego egocentryzmu jak to pofkreśliłaś jest brakiem szacunku do samej siebie. Poruchał inną, pokrzyczę, popłaczę, on się popłaszczy bo tak trzeba, wybaczę mu i wpuszczę ponownie do naszego życia i ponownie rozłożę przed nim nogi. Miał mnie, miał inną, niech znów ma mnie, zasłużył sobie. Zdradził, kara, wina, ale co jego to jego. No nie? A ty co z tego masz? Krew, pot i łzy...

Mogłabyś spokojnie uprawiać sex z kimś, kto w trakcie związku z tobą, robił to z ochotą z inną na 100 innych sposobów, a ty jesteś po tej kochance marną nagrodą pocieszenia, bo się wydało i tylko ty już mu zostałaś? Ja nie mogłabym spać z kimś kto mnie zdradzał. To poniżające. Dlatego właśnie pisze o szacunku do samej siebie.

Po zdradzie nie na i nigdy nie będzie tak samo. To że ktoś zostaje z kimś, wmawia sobie że związek czy małżeństwo jest po zdradzie lepszy, dojrzalszy, proszę - tia, bo w to uwierzę... Wyższy level związku, chyba raczej gamę over, i granie w nową grę. Po co się męczyć? Po walczyć z udręką, po co dawać szansę. No chyba że ktoś uważa że już przegrał swoje życie. Ma 40 lat i boi się że zgnije w samotności, bo meżulek odejdzie a ja nie mam nikogo i bede sama... Ech... I nie tłumaczycie to miłością, bo co wam po miłości do kogoś kto jakosco tej miłości zapomniał w drodze po sex do innego/innej. Czasem bywa tak że nie możemy być z tymi których kochamy, możemy kochać zdrajcę, ale po co z nim dalej być? No po co?

A może jednak ty masz coś za uszami?

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

64

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Dlaczego tak trudno łaczyc sie w pary z osoba o takim samym podejsciu do zycia... ba.. niby wydaje sie (klapki na oczach?) ze ta osoba ktorej sie przysiegalo wyznaje takie same wartosci, jednak z czasem... jakos inaczej je postrzegamy.... Nie mniej to wciaz ta sama osoba...
Zdrada "incydentalna" fizyczna np pod wplywem czy rowna sie zdradzie emocjonalnej bez seksu? . Nie mozna miec pewnosci. ... chyba czasem nawet do samego siebie a jednak...
Najwazniejsze to trafic na osobe, ktora wyznaje to samo i ktorej z uplywem czasu nie zmienią sie przekonania, no chyba ze zmienia sie tak samo obojgu... smile

65

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
serdeczna napisał/a:

Mało inteligenta jesteś.(...)

To właściwie wyczerpuje dyskusję.
Reszta to same popłuczyny z nieprzepracowanego poczucia krzywdy.

66 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2019-02-22 22:33:09)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
MagdaLena1111 napisał/a:
serdeczna napisał/a:

Mało inteligenta jesteś.(...)

To właściwie wyczerpuje dyskusję.
Reszta to same popłuczyny z nieprzepracowanego poczucia krzywdy.

Ach tak... Po pierwsze nigdy nikt mnie nie zdradził fizycznie, więc "przepracowywać" nie nam czego. Zresztą zabawne kto wymyślił to "przepracowywanue poczucia winy". A jak ci ktoś zabije kota, zabije matkę, okradnie i zadłuży na 100 tys. też będziesz przepracowywać poczucie winy? Bo spotykać się z oprawcą i dawać mu szansę chyba nie będziesz...

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

67 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-02-22 22:39:41)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
serdeczna napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
serdeczna napisał/a:

Mało inteligenta jesteś.(...)

To właściwie wyczerpuje dyskusję.
Reszta to same popłuczyny z nieprzepracowanego poczucia krzywdy.

Ach tak... Po pierwsze nigdy nikt mnie nie zdradził fizycznie, więc "przepracowywać" nie nam czego. Zresztą zabawne kto wymyślił to "przepracowywanue poczucia winy". A jak ci ktoś zabije kota, zabije matkę, okradnie i zadłuży na 100 tys. też będziesz przepracowywać poczucie winy? Bo spotykać się z oprawcą i dawać mu szansę chyba nie będziesz...

Wyluzuj serdeczna
Byłam pełna podziwu dla Kasi Kici, że tak z klasą podeszła do Twoich tekstów, ale teraz rozumiem, że uznała po prostu, że warto prowadzić dyskusję z kimś, kto jest otwarty na argumenty drugiej strony. U ciebie tego nie ma, jest tylko żałosne wierzganie nogami, że ktoś śmie mieć inne poglądy niż Ty i próby zdyskredytowania go w każdy moźliwy sposób.
Nie lubię takiej sztywności w myśleniu, którą prezentujesz oraz obraźliwej argumentacji ad personam, której sama doświadczyłam, więc dziękuję za poświęcony mi czas.

68

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Owszem jestem radykalna w poglądzie na zdradę, ale na siłę nikogo nie przekonuje. Mówię co myślę i co uważam. Nie tylko ja mam podobne spojrzenie, jest bardzo duży jak nie większy odsetek ludzi, którzy zdrady nie wybaczają. Nie byłam zdradzona ale obserwowałam zdradzonych z bliskiego otoczenia, otarłam się o zdradę przyjacielską, więc mam jakieś pojęcie o tym. Są w życiu pewne zasady czy tego chcemy czy nie. Poczucie winy można skrzętnie i skutecznie udawac, jest cała masa manipulantow, którzy tylko udają że żałują byleby nie tracić żony/męża. I nie robią tego z miłości. Zradzający często tego nie widzą. Ja nie wybaczyłabym, chyba że sama wepchnęłabym partnera w ramiona innej. W innym przypadku absolutnie nie, bo po prostu na 1-szym miejscu stawiała bym siebie, i bynajmniej nie o egoizm chodzi tylko o poczucie wartości. Coś jak zołza.

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

69

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Znam małżeństwo "po zdradzie". Minęło,  bodajże, 10 lat. Spróbowali dac sobie szansę i po terapii jest jeszcze lepiej niz było

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

70

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Leila01 napisał/a:

Znam małżeństwo "po zdradzie". Minęło,  bodajże, 10 lat. Spróbowali dac sobie szansę i po terapii jest jeszcze lepiej niz było

A jedno drugiemu podziękowało za zdradę? Skoro jest lepiej niż było, co dla mnie już logicznie absurdalnie brzmi to zdradzony powinien podziękować za zdradę a kochankowi/kochance kupić kwiaty.

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

71

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

A ja bym powiedziała, że zależy kto ma być szczęśliwy, bo jeśli oboje... u mnie się to skończyło na obopólnej tragedii, ja zdradziłam, i nadal uważam, że to jest główna przyczyna wszystkich problemów, ale też, ja odeszłam, bo nie zniosłam takiego traktowania. Stwierdziłam, że już odpokutowałam, i koniec. I to niby "moja decyzja" a on tego nie chciał tylko że cierpieliśmy i cierpimy oboje, wyniszczaliśmy się, tu też jest skomplikowanie, ale - gdzie nie jest? Ty zdradziłeś ją (tak jak ja jego) ale Ty wiesz, że kochasz. A ona nie wie, że kochasz, i że kochasz tak bardzo. I nigdy pewnie już tego nie będzie wiedzieć. I to będzie też Twój ból. Ja zrobiłam to jakieś 4 lata temu. Dopiero niedawno się rozstałam. Nie wierzę, że jeszcze ktoś mnie pokocha. A na pewno nie tak mocno. Tego człowieka też "upośledziłam" w ten sposób, w niezdolność do miłości prawdziwej, czystej, tzn, tego się boję, nie wiem, czy tak jest. Mam nadzieję mimo wszystko że nie. Ale jakoś w to nie wierzę, nie wierzę w nic już. To wszystko jest świeże.

72

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

https://www.netkobiety.pl/t115429.html

serdeczna napisał/a:

Sory, ale ja mam jakieś życie  poza forum, i może właśnie  kiedy ty pisałeś  swoje psychologiczne wywody to ja  miałam super sex z moim samcem alfa, z którym jestem zaręczona, dziwne nie? To że nie jesteś samcem alfa to czuć na kilometr. Takich osobników się eliminuje, a samice alfa w jakie zapewnie sam celujesz takich poganiają... Współczuję bycia poganianym całe życie...

https://www.netkobiety.pl/t116846.html

serdeczna napisał/a:

taka dziewczyna, którą od początku stara się okazywać zainteresowanie i pokazywać mężczyźnie że zależy jej na znajomości, nie dostarcza takiemu facetowi emocji - tej niepewności, która napędza ich do polowania i zdobycia tej kobiety. Właśnie takie kobiety określa się mianem "miłych dziewczyn" które zazwyczaj lądują we friendzonie u facetów

Tzn. z jednej strony porada, która ma przyciągnąć alfa-zdobywców (innych "eliminuje się") ale gdy taki partner później pozostaje zdobywcą podczas bycia w związku, to już jest problem:)

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=80 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

73 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2019-02-23 01:26:43)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
nudny.trudny napisał/a:

https://www.netkobiety.pl/t115429.html

serdeczna napisał/a:

Sory, ale ja mam jakieś życie  poza forum, i może właśnie  kiedy ty pisałeś  swoje psychologiczne wywody to ja  miałam super sex z moim samcem alfa, z którym jestem zaręczona, dziwne nie? To że nie jesteś samcem alfa to czuć na kilometr. Takich osobników się eliminuje, a samice alfa w jakie zapewnie sam celujesz takich poganiają... Współczuję bycia poganianym całe życie...

https://www.netkobiety.pl/t116846.html

serdeczna napisał/a:

taka dziewczyna, którą od początku stara się okazywać zainteresowanie i pokazywać mężczyźnie że zależy jej na znajomości, nie dostarcza takiemu facetowi emocji - tej niepewności, która napędza ich do polowania i zdobycia tej kobiety. Właśnie takie kobiety określa się mianem "miłych dziewczyn" które zazwyczaj lądują we friendzonie u facetów

Tzn. z jednej strony porada, która ma przyciągnąć alfa-zdobywców (innych "eliminuje się") ale gdy taki partner później pozostaje zdobywcą podczas bycia w związku, to już jest problem:)

Po pierwsze nie wiem co ma co do czego, a po drugie gdybyś wiedział o co chodzi w dyskusji z niejakim canariosem to być zrozumiał. Używanie określenia alfa-zdobywca było przeze mnie ironiczne w odpowiedzi na idiotyczne poglądy canariosa. Tak to jest jak się wyciąga jakieś wycinki bez poznania kontekstu wypowiedzi. Brawo.

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

74

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

A nie czasem smalec alfa? Heh. Dobrze, fajnie, że macie super sex, ale to chyba wątek o czym innym.

75

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Pretensje nie do mnie. Ktoś tu przytoczył jakiś mój stary post z innego wątku.

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

76

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Wiesz co, spoko, nie mam pretensji, najwyżej do siebie. Że zdradziłam, mając 18 lat, czyli tak naprawdę g..w głowie. Dziś mam 23. I hm..myślę, o nim, za dużo, ale za każdym razem inaczej, i myślę sobie, że to jednak kupa była, nie miłość.

77

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Tekst o eliminowaniu samców alfa - hit big_smile posmiane z rana, można ruszać z dniem wink

78

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
jjbp napisał/a:

Tekst o eliminowaniu samców alfa - hit big_smile posmiane z rana, można ruszać z dniem wink

Ja pi***e nikt tu nie umie czytać normalnie... Po pierwsze nie o eliminowaniu samocow alfa, po drugie to były głupie przepychanki z canariosem, który ma idiotyczne poglądy, o których każda z nas tu na forum się przekonała. Jacyś niedorozwinięci jesteście bo nikt nie czyta ze zrozumieniem...

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

79

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Łatać do kupy jest sens chyba tylko i wyłącznie jeśli w tle są DZIECI, jeśli ich nie ma, to po jakiego grzyba zaśmiecać swoją przestrzeń życiową zdrajcą, czyli człowiekiem który nie szanuje swojej drugiej połowy.

80

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Serdeczna daj spokój, na tym forum panuje dogmat relatywizmu i rozmytych poglądów typu "gdy ktoś ci pluje w twarz, ty uśmiechaj się jakby padał przyjemny deszczyk". Gdy ktoś ma zdecydowany pogląd to już tu nie pasuje, bo dziś taka moda, by wszystko rozumieć, wszystko akceptować, wszystko jest spoko, luz blues i ogólnie. A spróbuj tylko wyjść z innym, zdecydowanym poglądem to burzysz komuś atmosferę. Nikt nie chce dopuścić do siebie  nawet cienia myśli, że a nuż żyje w masie zakłamania wobec samego siebie.

Piszesz w dość skrajny sposób i może troszkę trollujesz, ale mi się podoba, że wbijasz kij w mrowisko big_smile

81

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
serdeczna napisał/a:
smallangel napisał/a:

Niedawno ktoś mnie zapytał, kiedy uwierzyłam w szczerość Męża - zastanowiłam się chwilę - 5 lat po zdradzie, kiedy sam bez żadnych pytań z mojej strony przyszedł do mnie i opowiedział mi dokładnie wszystko. Wtedy uwierzyłam w Jego miłość, szczerość.

I to zdanie potwierdza tylko, że takie wybaczanie to jakiś pic, ta szczerość to jakiś pic i wgl cały taki związek piłki zdradzie to pic. Męczyłaś się wiele miesięcy z tym co zrobił Twój mąż, minęło sporo czasu, wy się tak pewnie przepychaliście przez ten czas, on - no cóż - co ma robić taki facet, przecież nie odejdzie, bo żonka, bo rodzina, przezwyczajenie, przystań (specjalnie nie pisze o miłości bo gdyby kochał to by nie zdradził tak uważam). Taki facet zrobi wszystko, skrucha - jasne, przeprosiny, szczerość, a wszystko to byle byś nie odeszła, byleby nie było konsekwencji, byleby nie stracić gniazdka i wygody, bo wiele osób w tym zdradzaczy nie chce i nie lubi zmian, więc zrobi wszystko żebyś nie odeszła. Minęło 5 lat wiec wszystko się gdzieś ulotniło,  on docenił wygodę, nie Ciebie! Stąd to rztjscie i zwierzanie się niby ze szczerosci. Zjadł ciastko, na dodatek miał pączka na deser i nadal ma ciastko. A Ty co masz? Męża, który zdradził i spotulniał że strachu przed stratą wygody. Co kto lubi. Chyba nie lubisz ciastek, co?

To takie typowe, faceci mają ciche przyzwolenie na zdrady, wy niby takie zranione, ale mężowie nie ponoszą żadnych konsekwencji, bo wszystko kończy się na wielomiesięcznym lamentowaniu by ostatecznie zostać ze sobą. Wy takie wierne obrończynie domowego ogniska. Silna kobieta, jeśli wie, że nie zawiniła niczym złym w zwiazku, pogoni zdrajcę, bo wie że stać ją na wiernego partnera. Miłość? Dobre sobie, wy może kochacie, ale wasi mężowie widać miłość inaczej pojmują skoro nie przeszkadza im zamoczyć na boku.


Bzdury piszesz. Byle napisać i przekonać w duchu samą siebie, że masz rację. A nie masz.
Owszem męczyłam się na początku, ale to nie trwało do czasu tych 5 lat.
Gdyby tak było, codziennie bym męczyła Męża pytaniami o to. Zaakceptowałam fakt, że mnie zdradził, a szczegóły nie były mi do niczego potrzebne, bo to i tak by nic nie zmieniło. To, że Mąż otworzył się przede mną, to dało mi jasny sygnał, że po prostu umie już o tym rozmawiać. Mnie ta prawda nie była do niczego potrzebna.
To było pokazanie Mężowi, że ja słucham, a nie słyszę jak wcześniej. Być może lepiej zrobilo Mu się na duszy i dobrze, bo moja dusza już dawno była spokojna.
Jestem wolna od emocji z związku ze zdradą.
Na resztę nawet nie ma co strzępić sobie klawiatury, bo tym całym komentarzem, pokazałaś, że guzik rozumiesz smile

Pozdrawiam serdecznie smile

82

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
pyszneSalami napisał/a:

Serdeczna daj spokój, na tym forum panuje dogmat relatywizmu i rozmytych poglądów typu "gdy ktoś ci pluje w twarz, ty uśmiechaj się jakby padał przyjemny deszczyk". Gdy ktoś ma zdecydowany pogląd to już tu nie pasuje, bo dziś taka moda, by wszystko rozumieć, wszystko akceptować, wszystko jest spoko, luz blues i ogólnie. A spróbuj tylko wyjść z innym, zdecydowanym poglądem to burzysz komuś atmosferę. Nikt nie chce dopuścić do siebie  nawet cienia myśli, że a nuż żyje w masie zakłamania wobec samego siebie.

Piszesz w dość skrajny sposób i może troszkę trollujesz, ale mi się podoba, że wbijasz kij w mrowisko big_smile

Nie troluję, aczkolwiek staram się twardo trzymać swojego zdania. Te gadki o lepszym związku są rozbrajające... I zgadzam się że po zdradzie żyje się w zakłamaniu rzeczywistości, bo życie z kimś kto nas nie szanuje (wystarczy że zdrada jest tego oznaką) i jeszcze wmawianie sobie że jest super ok to dla mnie jakiś mindfuck. To to jak z robieniem z kogoś wariata. W końcu któregoś dnia pekniesz i uwierzysz że jesteś wariatem, bo wszyscy ci to wmawiają. Więc te wszystkie zradzone żony, partnerki, ale i zradzeni mężowie żyją sobie tak w takim mindfucku, trzyma ich przy tych zdrajcach już tylko coś zupełnie innego - a co to oni już sami tylko wiedzą, zwykle jest to strach przed samotnością, brak wiary w to że mogą być szczęśliwsi bez nich, as albo jakieś korzyści materialne, brak pomysłu na siebie po ewentualnym rozstaniu, albo dzieci, jeśli takowe są.

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

83 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2019-02-23 10:44:12)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
smallangel napisał/a:
serdeczna napisał/a:
smallangel napisał/a:

Niedawno ktoś mnie zapytał, kiedy uwierzyłam w szczerość Męża - zastanowiłam się chwilę - 5 lat po zdradzie, kiedy sam bez żadnych pytań z mojej strony przyszedł do mnie i opowiedział mi dokładnie wszystko. Wtedy uwierzyłam w Jego miłość, szczerość.

I to zdanie potwierdza tylko, że takie wybaczanie to jakiś pic, ta szczerość to jakiś pic i wgl cały taki związek piłki zdradzie to pic. Męczyłaś się wiele miesięcy z tym co zrobił Twój mąż, minęło sporo czasu, wy się tak pewnie przepychaliście przez ten czas, on - no cóż - co ma robić taki facet, przecież nie odejdzie, bo żonka, bo rodzina, przezwyczajenie, przystań (specjalnie nie pisze o miłości bo gdyby kochał to by nie zdradził tak uważam). Taki facet zrobi wszystko, skrucha - jasne, przeprosiny, szczerość, a wszystko to byle byś nie odeszła, byleby nie było konsekwencji, byleby nie stracić gniazdka i wygody, bo wiele osób w tym zdradzaczy nie chce i nie lubi zmian, więc zrobi wszystko żebyś nie odeszła. Minęło 5 lat wiec wszystko się gdzieś ulotniło,  on docenił wygodę, nie Ciebie! Stąd to rztjscie i zwierzanie się niby ze szczerosci. Zjadł ciastko, na dodatek miał pączka na deser i nadal ma ciastko. A Ty co masz? Męża, który zdradził i spotulniał że strachu przed stratą wygody. Co kto lubi. Chyba nie lubisz ciastek, co?

To takie typowe, faceci mają ciche przyzwolenie na zdrady, wy niby takie zranione, ale mężowie nie ponoszą żadnych konsekwencji, bo wszystko kończy się na wielomiesięcznym lamentowaniu by ostatecznie zostać ze sobą. Wy takie wierne obrończynie domowego ogniska. Silna kobieta, jeśli wie, że nie zawiniła niczym złym w zwiazku, pogoni zdrajcę, bo wie że stać ją na wiernego partnera. Miłość? Dobre sobie, wy może kochacie, ale wasi mężowie widać miłość inaczej pojmują skoro nie przeszkadza im zamoczyć na boku.


Bzdury piszesz. Byle napisać i przekonać w duchu samą siebie, że masz rację. A nie masz.
Owszem męczyłam się na początku, ale to nie trwało do czasu tych 5 lat.
Gdyby tak było, codziennie bym męczyła Męża pytaniami o to. Zaakceptowałam fakt, że mnie zdradził, a szczegóły nie były mi do niczego potrzebne, bo to i tak by nic nie zmieniło. To, że Mąż otworzył się przede mną, to dało mi jasny sygnał, że po prostu umie już o tym rozmawiać. Mnie ta prawda nie była do niczego potrzebna.
To było pokazanie Mężowi, że ja słucham, a nie słyszę jak wcześniej. Być może lepiej zrobilo Mu się na duszy i dobrze, bo moja dusza już dawno była spokojna.
Jestem wolna od emocji z związku ze zdradą.
Na resztę nawet nie ma co strzępić sobie klawiatury, bo tym całym komentarzem, pokazałaś, że guzik rozumiesz smile

Pozdrawiam serdecznie smile

Och no popatrz, nagle po 5 latach na zwierzenia mu się zebrało. Skoro po 5 latach nie było tematu to po jakiego grzyba z tym wyjechał? Żeby sobie ulżyć jak z kochanką? Dla mnie to są jakieś bujdy na rysorach. Męczyłam się ale mi przeszło. A nie rosciej byłoby dać kopa w d***? To trzeba było siedzieć cicho i akceptować ten fakt od kiedy tylko się dowiedziałaś. Rozumiem że sex też masz dziś lepszy z mezem? Pokazywał Ci co robił z kochanką? Na pewno wiele się od nich nauczyłaś...

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

84

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
serdeczna napisał/a:
smallangel napisał/a:
serdeczna napisał/a:

I to zdanie potwierdza tylko, że takie wybaczanie to jakiś pic, ta szczerość to jakiś pic i wgl cały taki związek piłki zdradzie to pic. Męczyłaś się wiele miesięcy z tym co zrobił Twój mąż, minęło sporo czasu, wy się tak pewnie przepychaliście przez ten czas, on - no cóż - co ma robić taki facet, przecież nie odejdzie, bo żonka, bo rodzina, przezwyczajenie, przystań (specjalnie nie pisze o miłości bo gdyby kochał to by nie zdradził tak uważam). Taki facet zrobi wszystko, skrucha - jasne, przeprosiny, szczerość, a wszystko to byle byś nie odeszła, byleby nie było konsekwencji, byleby nie stracić gniazdka i wygody, bo wiele osób w tym zdradzaczy nie chce i nie lubi zmian, więc zrobi wszystko żebyś nie odeszła. Minęło 5 lat wiec wszystko się gdzieś ulotniło,  on docenił wygodę, nie Ciebie! Stąd to rztjscie i zwierzanie się niby ze szczerosci. Zjadł ciastko, na dodatek miał pączka na deser i nadal ma ciastko. A Ty co masz? Męża, który zdradził i spotulniał że strachu przed stratą wygody. Co kto lubi. Chyba nie lubisz ciastek, co?

To takie typowe, faceci mają ciche przyzwolenie na zdrady, wy niby takie zranione, ale mężowie nie ponoszą żadnych konsekwencji, bo wszystko kończy się na wielomiesięcznym lamentowaniu by ostatecznie zostać ze sobą. Wy takie wierne obrończynie domowego ogniska. Silna kobieta, jeśli wie, że nie zawiniła niczym złym w zwiazku, pogoni zdrajcę, bo wie że stać ją na wiernego partnera. Miłość? Dobre sobie, wy może kochacie, ale wasi mężowie widać miłość inaczej pojmują skoro nie przeszkadza im zamoczyć na boku.


Bzdury piszesz. Byle napisać i przekonać w duchu samą siebie, że masz rację. A nie masz.
Owszem męczyłam się na początku, ale to nie trwało do czasu tych 5 lat.
Gdyby tak było, codziennie bym męczyła Męża pytaniami o to. Zaakceptowałam fakt, że mnie zdradził, a szczegóły nie były mi do niczego potrzebne, bo to i tak by nic nie zmieniło. To, że Mąż otworzył się przede mną, to dało mi jasny sygnał, że po prostu umie już o tym rozmawiać. Mnie ta prawda nie była do niczego potrzebna.
To było pokazanie Mężowi, że ja słucham, a nie słyszę jak wcześniej. Być może lepiej zrobilo Mu się na duszy i dobrze, bo moja dusza już dawno była spokojna.
Jestem wolna od emocji z związku ze zdradą.
Na resztę nawet nie ma co strzępić sobie klawiatury, bo tym całym komentarzem, pokazałaś, że guzik rozumiesz smile

Pozdrawiam serdecznie smile

Och no popatrz, nagle po 5 latach na zwierzenia mu się zebrało. Skoro po 5 latach nie było tematu to po jakiego grzyba z tym wyjechał? Żeby sobie ulżyć jak z kochanką? Dla mnie to są jakieś bujdy na rysorach. Męczyłam się ale mi przeszło. A nie rosciej byłoby dać kopa w d***? To trzeba było siedzieć cicho i akceptować ten fakt od kiedy tylko się dowiedziałaś. Rozumiem że sex też masz dziś lepszy z mezem? Pokazywał Ci co robił z kochanką? Na pewno wiele się od nich nauczyłaś...

Mnie nie interesuje Twoja opinia,a tym bardziej nie mam zamiaru zwierzać się Tobie z mojej intymności smile
Jeśli miałoby Ci to pomóc w przekonaniu do swojej racji, to tak było wszystko tak jak napisałaś smile

85

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
smallangel napisał/a:
serdeczna napisał/a:
smallangel napisał/a:

Bzdury piszesz. Byle napisać i przekonać w duchu samą siebie, że masz rację. A nie masz.
Owszem męczyłam się na początku, ale to nie trwało do czasu tych 5 lat.
Gdyby tak było, codziennie bym męczyła Męża pytaniami o to. Zaakceptowałam fakt, że mnie zdradził, a szczegóły nie były mi do niczego potrzebne, bo to i tak by nic nie zmieniło. To, że Mąż otworzył się przede mną, to dało mi jasny sygnał, że po prostu umie już o tym rozmawiać. Mnie ta prawda nie była do niczego potrzebna.
To było pokazanie Mężowi, że ja słucham, a nie słyszę jak wcześniej. Być może lepiej zrobilo Mu się na duszy i dobrze, bo moja dusza już dawno była spokojna.
Jestem wolna od emocji z związku ze zdradą.
Na resztę nawet nie ma co strzępić sobie klawiatury, bo tym całym komentarzem, pokazałaś, że guzik rozumiesz smile

Pozdrawiam serdecznie smile

Och no popatrz, nagle po 5 latach na zwierzenia mu się zebrało. Skoro po 5 latach nie było tematu to po jakiego grzyba z tym wyjechał? Żeby sobie ulżyć jak z kochanką? Dla mnie to są jakieś bujdy na rysorach. Męczyłam się ale mi przeszło. A nie rosciej byłoby dać kopa w d***? To trzeba było siedzieć cicho i akceptować ten fakt od kiedy tylko się dowiedziałaś. Rozumiem że sex też masz dziś lepszy z mezem? Pokazywał Ci co robił z kochanką? Na pewno wiele się od nich nauczyłaś...

Mnie nie interesuje Twoja opinia,a tym bardziej nie mam zamiaru zwierzać się Tobie z mojej intymności smile
Jeśli miałoby Ci to pomóc w przekonaniu do swojej racji, to tak było wszystko tak jak napisałaś smile

No to rzeczywiście, gratulacje. A twoja godność już dawno leży w rowie i kwiczy...

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

86

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Heh serdeczna jeśli NIKT nie jest w stanie przeczytać Twoich wypowiedzi ze zrozumieniem to rozważ czy problem nie leży przypadkiem po Twojej stronie a nie całej reszty użytkowników i świata wink

87 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2019-02-23 11:12:08)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
jjbp napisał/a:

Heh serdeczna jeśli NIKT nie jest w stanie przeczytać Twoich wypowiedzi ze zrozumieniem to rozważ czy problem nie leży przypadkiem po Twojej stronie a nie całej reszty użytkowników i świata wink

Hah dobre, chodzi o te konkretne, które wskazałam jak np. przytoczone przez kogoś gadki z canariosem. Nagle ktoś wkleja stare posty z innego wątku, ktoś to podłapie w tym wątku i nie wiadomo o co chodzi. Dlatego mówię, żeby trochę zwraca uwagę na coś co jest nie na temat, bo potem wychodzi jak to czyta.

I jakoś nie rozumiem skąd ta uwaga, że ją niby mam problem do użytkowników i świata. Skąd taki wniosek? Napisałam co myślę, bo dużo rzeczy zaobserwowałam nie tylko w swoim życiu a le bliskich mi osób. I widzę jacy ludzie potrafią być egoistyczni i klamiliwi. Stąd moje wnioski jakie przedstawiam w postach. Świat jaki jest taki jest, nie staram się go naprawiać bo bym zwariowała. Jak już pisałam wcześniej, większość ludzi nie jest skłonna do wybaczania czegoś takiego jak zdrada, i większość ludzi tu na forum jak czyta te rozne historie o zdradach, o kłamstwach, też doradza by rozstawać się z zakłamanymi zdrajcami, więc czemu nagle kiedy wyrażam swój pogląd wszyscy zwracacie uwagę na mnie?

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

88

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

A moim zdaniem jednak oszukiwanie i zdrada mentalna jest gorsza - niby gość mieszka ze mną, a myśli o niebieskich migdałach, niewazne jak bardzo się staram jest zero rozmowy, o czymkolwiek, każdy nawet w końcu wyartykułowany jego pogląd, mnie drażni, ja siedzę w domu, on lata, ale przecież nie z dziewczynami! Więc co, ma być spoko i cacy i ja uśmiechnięta cały dzień przy garach, a jak wraca, niczego nie docenia, i 5h bez słowa, czy całe dnie? TO ma sens??

89 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2019-02-23 11:25:41)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Mycha66 napisał/a:

A moim zdaniem jednak oszukiwanie i zdrada mentalna jest gorsza - niby gość mieszka ze mną, a myśli o niebieskich migdałach, niewazne jak bardzo się staram jest zero rozmowy, o czymkolwiek, każdy nawet w końcu wyartykułowany jego pogląd, mnie drażni, ja siedzę w domu, on lata, ale przecież nie z dziewczynami! Więc co, ma być spoko i cacy i ja uśmiechnięta cały dzień przy garach, a jak wraca, niczego nie docenia, i 5h bez słowa, czy całe dnie? TO ma sens??

To w tak debilnej sytuacji rozstajesz sie, jeśli twoje starania nie przynoszą efektu. Nie wiem do czego zmierzasz? Że niby przez ignorancję faceta masz zamiar go zdradzić? Czy co? I gdzie tu zdrada mentalna? Bo nie bardzo rozumiem opis. To lepiej byłoby gdyby był cacy i do rany przyłóż ale na boku posuwał inne dla sportu? Do czego zmierzasz?

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

90

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

@ Serdeczna
jesteś męcząca jak migrena. Nie wnosisz wiele mądrości ,za to zaniżasz poziom wyrażając uwagi typu "po ch..z nia jesteś?", podważasz inteligencje każdego kto sie z Tobą nie zgadza, nazywasz "frajerkami", piszesz o "debilnej sytuacji", atakujesz innych.

I Ty uważasz siebie za ostoje szacunku i zasad moralnych ?
Przyłóż sobie cos do czoła albo walnij setke bo nie da sie tego czytać.

Autorze, znam 2małżenstwa po zdradzie,ktore sa razem, zdradzały kobiety, związki są z pozoru udane, nie wiem jak jest głebiej. W obu przypadkach mężowie wybaczyli, nie wyciagali co chwila zdrady, myśle że po prostu kochali nadal.

91 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2019-02-23 15:18:26)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
emilia.ja napisał/a:

@ Serdeczna
jesteś męcząca jak migrena. Nie wnosisz wiele mądrości ,za to zaniżasz poziom wyrażając uwagi typu "po ch..z nia jesteś?", podważasz inteligencje każdego kto sie z Tobą nie zgadza, nazywasz "frajerkami", piszesz o "debilnej sytuacji", atakujesz innych.

I Ty uważasz siebie za ostoje szacunku i zasad moralnych ?
Przyłóż sobie cos do czoła albo walnij setke bo nie da sie tego czytać.

Autorze, znam 2małżenstwa po zdradzie,ktore sa razem, zdradzały kobiety, związki są z pozoru udane, nie wiem jak jest głebiej. W obu przypadkach mężowie wybaczyli, nie wyciagali co chwila zdrady, myśle że po prostu kochali nadal.

Nie atakuje, podważam inteligencję tych, którzy nie potrafią wejrzeć w głębszy sens tego co pisze. A czytałaś historię Toscana? Co pisze o swojej żonie? I znów kolejny dowód na to że nie czytavie że zrozumieniem. Wyskakuje szybko z postem do mnie a nawet nie czytasz. Napisałam do Toscana "po c**j z nią jesteś" bo gdybyś przeczytała jaka jest jego żona, to dama byś doszła do takiego wniosku.

Czytajcie ze zrozumieniem, a nie powierzchownie przelecą treść i atakują. Kolejna inteligentna... Są sytuacje w życiu że mizianie się i taplanie w błotku wybaczania i poczucia krzywdy nic nie da, trzeba jasno walnąć co i jak i jak tak robię w tym temacie. A nie jakieś rozczulanie się. Zdradziłeś to sp***aj. Sama se walnij setkę to skumasz. Przestaniesz się miziac co niektórzy tu.

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"

92

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Serdeczna, bardzo proszę, abyś w swoich wypowiedziach kierowała się regulaminem forum.
Za następny post utrzymany w dotychczasowym tonie, złośliwym, zawierającym sarkastyczne, osobiste wycieczki, z wyraźnym deficytem kultury wypowiedzi - otrzymasz drugie ostrzeżenie.
IsaBella77

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

93 Ostatnio edytowany przez smallangel (2019-02-23 17:43:32)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
emilia.ja napisał/a:

@ Serdeczna
jesteś męcząca jak migrena. Nie wnosisz wiele mądrości ,za to zaniżasz poziom wyrażając uwagi typu "po ch..z nia jesteś?", podważasz inteligencje każdego kto sie z Tobą nie zgadza, nazywasz "frajerkami", piszesz o "debilnej sytuacji", atakujesz innych.

I Ty uważasz siebie za ostoje szacunku i zasad moralnych ?
Przyłóż sobie cos do czoła albo walnij setke bo nie da sie tego czytać.

Autorze, znam 2małżenstwa po zdradzie,ktore sa razem, zdradzały kobiety, związki są z pozoru udane, nie wiem jak jest głebiej. W obu przypadkach mężowie wybaczyli, nie wyciagali co chwila zdrady, myśle że po prostu kochali nadal.


Emila, niech się wypisze, widocznie ma taką potrzebę smile
Ktoś ją kiedyś skrzywdził i teraz chce naprawić świat i głosić swoje herezje smile
Jeśli to ma jej poprawić życie, niech utwierdza siebie w przekonaniu, że ma rację smile

94 Ostatnio edytowany przez Mycha66 (2019-02-23 22:03:40)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Wiesz co serdeczna, naprawdę spoko, i przeszłam tyle horroru w tej, już skończonej, ( gdybyś pierwszą wypowiedź przeczytala to byś wiedziała) , sytuacji... że nie ruszają mnie twoje ataki i wyzywanie się, swoją drogą śmiesznie brzmi Twoj podpis, biorąc pod uwagę, jak negatywnie do wszystkich się odnosisz, ale kończąc offtop, powiem, że.. zmierzam do tego, że to zachowanie, jest po mojej zdradzie, cztery lata temu za gowniarza, że tak powiem. No więc jego zachowanie odbierałam jako brak szacunku, długa droga to była by to zrozumieć. Wiem, zdradzić po pijaku, to też oznaka braku szacunku, jednak, nie jestem i nie uważam się już za gówniarę by to powtarzać. Miłość, dla mnie, jest jedna, być może to też niedojrzałe. A jeśli wybaczyl mi to tak jak mówił to powinien nie karać. Źle myślę? Ale oddalił się na tyle, że dla mnie, to jak oszustwo-zdrada, oddalenie się, na tyle, że nie widzi mnie, nie rozumie, mieszkając pod jednym dachem. A mówi np, co innego. Że kocha itp. To oszustwo. I to już nie ma miejsca. Najtrudniej zacząć żyć od nowa. Bez pozdrowień.
EDIT. ale to i tak nie zmienia faktu że nie wypowiedziałam się dla ciebie trolu, tylko dla autora, bo ja też jestem po tej samej stronie czyli nie-zdradzona, choć na 100 procent nigdy nie wiem... tak czy srak, autor jakoś się nie odzywa, i nie dziwota, jak tu tako baba wstrętna tylko zaczepia każdego i nic nie wnosi. No. Cześć.

95

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
serdeczna napisał/a:
smallangel napisał/a:
serdeczna napisał/a:

I to zdanie potwierdza tylko, że takie wybaczanie to jakiś pic, ta szczerość to jakiś pic i wgl cały taki związek piłki zdradzie to pic. Męczyłaś się wiele miesięcy z tym co zrobił Twój mąż, minęło sporo czasu, wy się tak pewnie przepychaliście przez ten czas, on - no cóż - co ma robić taki facet, przecież nie odejdzie, bo żonka, bo rodzina, przezwyczajenie, przystań (specjalnie nie pisze o miłości bo gdyby kochał to by nie zdradził tak uważam). Taki facet zrobi wszystko, skrucha - jasne, przeprosiny, szczerość, a wszystko to byle byś nie odeszła, byleby nie było konsekwencji, byleby nie stracić gniazdka i wygody, bo wiele osób w tym zdradzaczy nie chce i nie lubi zmian, więc zrobi wszystko żebyś nie odeszła. Minęło 5 lat wiec wszystko się gdzieś ulotniło,  on docenił wygodę, nie Ciebie! Stąd to rztjscie i zwierzanie się niby ze szczerosci. Zjadł ciastko, na dodatek miał pączka na deser i nadal ma ciastko. A Ty co masz? Męża, który zdradził i spotulniał że strachu przed stratą wygody. Co kto lubi. Chyba nie lubisz ciastek, co?

To takie typowe, faceci mają ciche przyzwolenie na zdrady, wy niby takie zranione, ale mężowie nie ponoszą żadnych konsekwencji, bo wszystko kończy się na wielomiesięcznym lamentowaniu by ostatecznie zostać ze sobą. Wy takie wierne obrończynie domowego ogniska. Silna kobieta, jeśli wie, że nie zawiniła niczym złym w zwiazku, pogoni zdrajcę, bo wie że stać ją na wiernego partnera. Miłość? Dobre sobie, wy może kochacie, ale wasi mężowie widać miłość inaczej pojmują skoro nie przeszkadza im zamoczyć na boku.


Bzdury piszesz. Byle napisać i przekonać w duchu samą siebie, że masz rację. A nie masz.
Owszem męczyłam się na początku, ale to nie trwało do czasu tych 5 lat.
Gdyby tak było, codziennie bym męczyła Męża pytaniami o to. Zaakceptowałam fakt, że mnie zdradził, a szczegóły nie były mi do niczego potrzebne, bo to i tak by nic nie zmieniło. To, że Mąż otworzył się przede mną, to dało mi jasny sygnał, że po prostu umie już o tym rozmawiać. Mnie ta prawda nie była do niczego potrzebna.
To było pokazanie Mężowi, że ja słucham, a nie słyszę jak wcześniej. Być może lepiej zrobilo Mu się na duszy i dobrze, bo moja dusza już dawno była spokojna.
Jestem wolna od emocji z związku ze zdradą.
Na resztę nawet nie ma co strzępić sobie klawiatury, bo tym całym komentarzem, pokazałaś, że guzik rozumiesz smile

Pozdrawiam serdecznie smile

Och no popatrz, nagle po 5 latach na zwierzenia mu się zebrało. Skoro po 5 latach nie było tematu to po jakiego grzyba z tym wyjechał? Żeby sobie ulżyć jak z kochanką? Dla mnie to są jakieś bujdy na rysorach. Męczyłam się ale mi przeszło. A nie rosciej byłoby dać kopa w d***? To trzeba było siedzieć cicho i akceptować ten fakt od kiedy tylko się dowiedziałaś. Rozumiem że sex też masz dziś lepszy z mezem? Pokazywał Ci co robił z kochanką? Na pewno wiele się od nich nauczyłaś...

Moze prosciej byloby ale w zyciu nie zawsze wybiera sie najprostrze rozwiazanie.
Bo jesli ktos nie chcial "dac kopa" to co?

Piszesz ze po zdradzie zyje sie w zaklamaniu rzeczywisctosci... A skad to wiesz?? Nie przezylas zdrady wiec nie wiesz jak sie zyje po.

I wiesz co... dla mnie bardzo przykre sa Twoje slowa ze kobiety po zdradzie zostaja ze zdradzaczami bo boja sie zostac same po 40 i ze nikogo sobie nie znajda. A skad takie przypuszczenia? Jak juz napisalam nie przezylas zdrady wiec skad mozesz wiedziec jakie sa/byly pobudki tych kobiet. Nie jestesmy meczennicami - jest XXI wiek - kobieta bez faceta moze zyc, ale nie pisz z lekcewazeniem o tych, ktore wybraly swoje rodziny zamiast jak mowisz "dac kopa".

Abstahujac od wszystkiego, temat jest o PRZETRWANIU zwiazku po zdradzie.

96

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
serdeczna napisał/a:
smallangel napisał/a:
serdeczna napisał/a:

Och no popatrz, nagle po 5 latach na zwierzenia mu się zebrało. Skoro po 5 latach nie było tematu to po jakiego grzyba z tym wyjechał? Żeby sobie ulżyć jak z kochanką? Dla mnie to są jakieś bujdy na rysorach. Męczyłam się ale mi przeszło. A nie rosciej byłoby dać kopa w d***? To trzeba było siedzieć cicho i akceptować ten fakt od kiedy tylko się dowiedziałaś. Rozumiem że sex też masz dziś lepszy z mezem? Pokazywał Ci co robił z kochanką? Na pewno wiele się od nich nauczyłaś...

Mnie nie interesuje Twoja opinia,a tym bardziej nie mam zamiaru zwierzać się Tobie z mojej intymności smile
Jeśli miałoby Ci to pomóc w przekonaniu do swojej racji, to tak było wszystko tak jak napisałaś smile

No to rzeczywiście, gratulacje. A twoja godność już dawno leży w rowie i kwiczy...

A skad to wiesz??? A nawet jesli to jest Smallangel godnosc. I nie musisz jej szukac w rowach. Niach kazdy pilnuje swojej godnosci:)

97 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-02-25 13:03:15)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Zdrada jest jak śmiertelna choroba, z jakimś procentem szans na przeżycie związku- więc zastosować jakieś leczenie warto.a nie poddać się- jak są lata wspólnego życia, dzieci.
To ciężki głaz i CZASAMI da się go odsunąć i żyć dalej bez żalu i nawet pełniej. ale:
To naprawdę nie jest częste-trzeba mieć odwagę i zrobić audyt związku- nie zamiatać pod dywan.- a najczęściej zdradzający chce to zrobić.
I mamy powtórkę z rozrywki. To się uda tylko przy kompletnej szczerości i zaufaniu- a tego często w takich małżeństwach zabrakło właśnie
Mam zza sobą i doświadczenie przebaczenia z mojej strony - [wiem że można bez żalu, wypominania i jakiegoś upokorzenia] i powtórnego rozczarowania.
Na dzień dzisiejszy nie mieszkamy razem, ale nie żałuję, że dawałam nam szansę- bo 20 paroletni związek zasługiwał na to.
Natomiast znam też i smutek i ulgę, że nie muszę już tego rozkminiać, a życie toczy się dalej- osobno. smile
Serdeczna ma rację z perspektywy związków krótkich, bez dzieci- nie warto, bo jeśli ktoś zdradza na takim etapie, gdy jeszcze nawet prawdziwe życie się nie zaczęło- szkoda czasu na to. 
PS jak ma się poczucie własnej wartości- łatwiej przebaczyć- bo nie ma egocentryzmu, który każe wszystko brać za atak na swoją osobę smile

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

98 Ostatnio edytowany przez smallangel (2019-02-25 13:19:46)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Kasia-Kicia napisał/a:
serdeczna napisał/a:
smallangel napisał/a:

Mnie nie interesuje Twoja opinia,a tym bardziej nie mam zamiaru zwierzać się Tobie z mojej intymności smile
Jeśli miałoby Ci to pomóc w przekonaniu do swojej racji, to tak było wszystko tak jak napisałaś smile

No to rzeczywiście, gratulacje. A twoja godność już dawno leży w rowie i kwiczy...

A skad to wiesz??? A nawet jesli to jest Smallangel godnosc. I nie musisz jej szukac w rowach. Niach kazdy pilnuje swojej godnosci:)

Kasia, jedyną osobą która straciła swoją godność po zdradzie - jest Mój Mąż.
Ale co ja mam tłumaczyć, wystarczył mi jeden komentarz serdeczniej do mnie, bym mogła zauważyć, że z tą osobą konwersacji nie będzie smile

Ela210 napisał/a:

Serdeczna ma rację z perspektywy związków krótkich, bez dzieci- nie warto, bo jeśli ktoś zdradza na takim etapie, gdy jeszcze nawet prawdziwe życie się nie zaczęło- szkoda czasu na to. 
PS jak ma się poczucie własnej wartości- łatwiej przebaczyć- bo nie ma egocentryzmu, który każe wszystko brać za atak na swoją osobę smile

A ja się z tym nie zgodzę. Zdrada w naszym małżeństwie pojawiła się dość szybko, trzy lata po ślubie. To nie jest długi okres. Nie mieliśmy wobec siebie żadnych zobowiązań materialnych, typu kredyt hipoteczny czy inne kredyty. Nie mieliśmy dzieci. A jednak "zawalczyliśmy" o Nas. I to w tym wszystkim jest piękne być ze sobą, bo się CHCE a nie musi.

99

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

No małżeństwo to jednak jakieś zobowiązanie. Miałam na myśli związki takie jak zwykle mają młode dziewczyny w wieku Serdecznej.
Tobie gratulowałam szczerze.:)

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

100

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Tak, masz rację małżeństwo to też zobowiązanie. Ale bez innych zobowiązań, rozwieść można się szybko jeśli się chce smile

Elu, bardzo dziękuje, jeśli szczere smile

101

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
TOSCAN napisał/a:
bullet napisał/a:
TOSCAN napisał/a:

.. była zdrada emocjonalna ze strony żony. W tej chwili jest przyjęty z jej strony front, że nic się w zasadzie nie stało i w ogóle nie było tematu żyjmy dalej jak gdyby nigdy nic się nie stało...

To jest jak gangrena, nie przepracowane będzie ropieć
są tutaj zdania, że zdrada emocjonalna jest najwyższą formą zdrady
w sumie skoro nic się nie stało wg Twojej jż
może niewinny całus ? - > przecież nie było języczka
całowanie ? -> przeciez nie było seksu
oral ? -> przecież nie było do końca
seks ? -> tylko jeden raz bez zobowiązań, bez emocjonalnego zaangażowania !!!

widzisz w którym miejscu jest emocjonalne zaangażowanie i zdrada emocjonalna ?

masz niewątpliwie racje i ta zdrada emocjonalna bardzo mnie boli, nie był to jakiś skok w bok po pijaku, (by nie było taka zdrada też jest nieakceptowalna ale chyba łagodniej by mi było przez to przejść) lecz sukcesywne i systematyczne budowanie między nimi więzi osłabiając tym samym nasze relacje. Wszystko wypłynęło dowiedziałem się i zaczęła się obojętność ze strony żony co jest chyba najgorszą formą. (na zasadzie no co? dowiedziałeś się to trudno!)


Czy mógłbyś napisać co stało się dalej z Twoją sytuacją? Jat długo trwała ta "znajomość"?

102 Ostatnio edytowany przez jaanna (2019-02-26 23:38:02)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
serdeczna napisał/a:
pyszneSalami napisał/a:

Serdeczna daj spokój, na tym forum panuje dogmat relatywizmu i rozmytych poglądów typu "gdy ktoś ci pluje w twarz, ty uśmiechaj się jakby padał przyjemny deszczyk". Gdy ktoś ma zdecydowany pogląd to już tu nie pasuje, bo dziś taka moda, by wszystko rozumieć, wszystko akceptować, wszystko jest spoko, luz blues i ogólnie. A spróbuj tylko wyjść z innym, zdecydowanym poglądem to burzysz komuś atmosferę. Nikt nie chce dopuścić do siebie  nawet cienia myśli, że a nuż żyje w masie zakłamania wobec samego siebie.

Piszesz w dość skrajny sposób i może troszkę trollujesz, ale mi się podoba, że wbijasz kij w mrowisko big_smile

Nie troluję, aczkolwiek staram się twardo trzymać swojego zdania. Te gadki o lepszym związku są rozbrajające... I zgadzam się że po zdradzie żyje się w zakłamaniu rzeczywistości, bo życie z kimś kto nas nie szanuje (wystarczy że zdrada jest tego oznaką) i jeszcze wmawianie sobie że jest super ok to dla mnie jakiś mindfuck. To to jak z robieniem z kogoś wariata. W końcu któregoś dnia pekniesz i uwierzysz że jesteś wariatem, bo wszyscy ci to wmawiają. Więc te wszystkie zradzone żony, partnerki, ale i zradzeni mężowie żyją sobie tak w takim mindfucku, trzyma ich przy tych zdrajcach już tylko coś zupełnie innego - a co to oni już sami tylko wiedzą, zwykle jest to strach przed samotnością, brak wiary w to że mogą być szczęśliwsi bez nich, as albo jakieś korzyści materialne, brak pomysłu na siebie po ewentualnym rozstaniu, albo dzieci, jeśli takowe są.

W 100% sie z tym zgadzam.
Ale tutaj za twarde wyrazanie swojej opinii jest sie banowanym, zwlaszcza gdy trafi sie na kolko wzajemnej adoracji i sie z nimi nie zgodzi.
Tez uwazam ze zdradzone kobiety zostaja ze swoimi mezami z roznych powodow, najczesciej jest to uzaleznienie finansowe, wlasna slabosc i niesamodzielnosc,  strach przed samotnoscia.

103

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

https://www.netkobiety.pl/t70840.html  Pozdrawiam RUMPEL.

104

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
duchdobry napisał/a:
TOSCAN napisał/a:
bullet napisał/a:

To jest jak gangrena, nie przepracowane będzie ropieć
są tutaj zdania, że zdrada emocjonalna jest najwyższą formą zdrady
w sumie skoro nic się nie stało wg Twojej jż
może niewinny całus ? - > przecież nie było języczka
całowanie ? -> przeciez nie było seksu
oral ? -> przecież nie było do końca
seks ? -> tylko jeden raz bez zobowiązań, bez emocjonalnego zaangażowania !!!

widzisz w którym miejscu jest emocjonalne zaangażowanie i zdrada emocjonalna ?

masz niewątpliwie racje i ta zdrada emocjonalna bardzo mnie boli, nie był to jakiś skok w bok po pijaku, (by nie było taka zdrada też jest nieakceptowalna ale chyba łagodniej by mi było przez to przejść) lecz sukcesywne i systematyczne budowanie między nimi więzi osłabiając tym samym nasze relacje. Wszystko wypłynęło dowiedziałem się i zaczęła się obojętność ze strony żony co jest chyba najgorszą formą. (na zasadzie no co? dowiedziałeś się to trudno!)


Czy mógłbyś napisać co stało się dalej z Twoją sytuacją? Jat długo trwała ta "znajomość"?


noszę się z zamiarem opisania mojej sytuacji/historii  trochę się obawiam powrotu do myśli i sytuacji, które miały miejsce. Teraz jestem lekko zdystansowany do tego co się działo jednakże szarpią mną różne emocje i czasem sie zastanawiam czy ja jestem normalny że sam sobie to tak rozdrapuje. Z drugiej strony troszkę brakuje czasu by pozbierać myśli i przelać to na forum, nadrabiam zaległości w pracy, powoli wracam do moich aktywności i treningów ogarniam wokół domu no i w końcu naprawiłem drzwi do łazienki smile

odpowiadając na Twoje drugie pytanie - "znajomość" zaczęła się pod koniec września trwa do dzisiaj aczkolwiek jej intensywność ponoć mocno zmalała (tego nie wiem nie sprawdzam) hitem sprzed tygodnia było to że usłyszałem iż "sam ją popchnąłem w ramiona innego"  w sensie dosłownym (chodzi o to że mieliśmy dosyć trudną sytuację w naszym miejscu zamieszkania, miałem z tego powodu dość dużo nerwów zabijała mnie urzędnicza bezmyślność brak logiki itp. z tej bezsilności i w zasadzie już zniechęcenia zajmowania się sprawą powiedziałem swojej żonie aby ta zainteresowała się tematem tym razem zamiast mnie wybrała sie do urzędu bo ja już nie mam na to siły i nerwów i tak jej własnie otworzyłem drzwi do jej szczęścia)

105

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
serdeczna napisał/a:
Leila01 napisał/a:

Znam małżeństwo "po zdradzie". Minęło,  bodajże, 10 lat. Spróbowali dac sobie szansę i po terapii jest jeszcze lepiej niz było

A jedno drugiemu podziękowało za zdradę? Skoro jest lepiej niż było, co dla mnie już logicznie absurdalnie brzmi to zdradzony powinien podziękować za zdradę a kochankowi/kochance kupić kwiaty.


Nie wiem, nie wnikalam i nie wnikam.

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

106

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
pomocna_88 napisał/a:
X77 napisał/a:

Wybaczenie oznacza tylko zaniechanie zemsty, odwetu za doznaną krzywdę, lecz nie oznacza negacji konsekwencji wynikających z danej winy/zbrodni/grzechu.

Co do religii chrześcijańskiej, to bóg nie jest nieskończenie miłosierny, o czym Paweł Apostoł ostrzegał, mówiąc o braku możliwości odpuszczenia grzechów tym, którzy PO nawróceniu i poznaniu nauk pańskich, świadomie i rozmyślnie grzeszyli. Nazywane są grzechami przeciw duchowi św.
Tam też jest podane o tym, że wybaczenie grzechu a konsekwencje które trzeba ponieść(w życiu doczesnym) to są dwa osobne rzeczy, do tego, ponoszenie konsekwencji jest integralną częścią pokuty.


X77 - zgadzam się z Tobą. Dla przykładu to, że się wybacza swoim np. wrogom nie oznacza tego, że mamy im się rzucać na szyję. Jest to po prostu zaniechanie zemsty i zgaszenie nienawiści do tego kogoś. W przypadku zdrady podobnie - mąż powinien ponieść konsekwencje, ale karanie w stylu wyrzucania i wyrywania kogoś z serca jest już zemstą.
Co do Boga również masz rację, że Miłosierdzie Boże jest nieskończone dla skruszonego grzesznika, który żałuje i pokutuje. Z kolei grzesznicy zuchwale grzeszący, którzy łudzą się że i ich dosięgnie Miłosierdzie Boże - mylą się bardzo, bo Bóg jest też sprawiedliwy. Każdy zły czyn musi być odpokutowany. I lepiej, żeby był odpokutowany za życia.

Nie - wyrzucenie kogoś z relacji i serca nie jest zemstą, a ratowanie samego siebie. Bo niby dlaczego zdradzona osoba ma cierpieć?

Zemstą byłoby, jakby np. zdradzona żona odcięła dla męża przyrodzenie we śnie, albo przynajmniej zdradziła go w odwecie z facetem który np. jej się wcześniej podobał.

Natomiast zerwanie związku a dokładniej separacja jest w tym przypadku słuszną konsekwencją jaką zdradzający powinien ponieść. Wybaczenie zdrady nie wiąże się automatycznie i obowiązkowo z kontynuacją takiego związku.

Prawdziwa przyjaźń damsko-męska istnieje tylko między bratem i siostrą oraz między gejem i lesbijską.

107 Ostatnio edytowany przez Myszencja123 (2019-03-16 15:02:39)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Ja jestem żona która zdradziła. Moj wątek jest gdzieś tam niżej. Moj mąż nic nie wie i nigdy się nie dowie. Moj romans trwał krótko, z kolega z pracy. To co jest najtrudniejsze dla mnie to ponowne pełne zaangażowanie się w życie domowe, uwolnienie się od zakazanych emocji jest cholernie trudne i mam nadzieje ze kiedyś już na 100% o nim zapomnę. Póki co wychodzę emocjonalnie z tego romansu który był niczym więcej jak ulotnym uniesieniem. Fizycznie już od dawna nas nic nie łączy.  Wydarzyło się, nie drę szat  ale nigdy więcej w nic podobnego nie wejdę, rozwala bardzo emocje i trzęsie fundamentami które wydawały się były nienaruszalne. Dla mnie to było najbardziej zaskakujące, ze nigdy bym się po sobie tego nie spodziewała a jednak. W każdym razie ze wszystkich sił staram się żyć jak kiedyś, wierze ze ten dzień nastanie.
Jeszcze chciałam dodać ze zwierzyłam się z mojego romansu dwóm przyjaciółkom, okazało się ze obie również były w romansie, jedna w bardzo krótkim, druga prawie trzyletnim. Na dodatek maja inne koleżanki które również miały romanse...dopiero dotarło do mnie ze żyłam jakiejś ułudzie i myslalam, ze moja zdrada to coś wyjątkowego. A to wszystko wyglada tak samo tylko zakończenia różne. Bardzo dużo jest zdrady dookoła....

108

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Myszencja123 napisał/a:

Moj mąż nic nie wie i nigdy się nie dowie.

Tego nie możesz być pewna w 100%.

Jeszcze chciałam dodać ze zwierzyłam się z mojego romansu dwóm przyjaciółkom

Zamiast tą wiedzę zachować dla siebie Ty podzieliłaś się z koleżankami. Oczywiście możesz twierdzić że one nigdy nikomu ale przecież Ty siebie też byłaś taka pewna, że Ty nigdy nie zdradzisz a poszło inaczej. Tam gdzie w grę wchodzi człowiek nie można niczego wykluczyć i być pewnym w 100%.
Ty rozmawiając z koleżankami potroiłaś możliwość przecieku Twojego romansu.

109

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
maku2 napisał/a:
Myszencja123 napisał/a:

Moj mąż nic nie wie i nigdy się nie dowie.

Tego nie możesz być pewna w 100%.

Jeszcze chciałam dodać ze zwierzyłam się z mojego romansu dwóm przyjaciółkom

Zamiast tą wiedzę zachować dla siebie Ty podzieliłaś się z koleżankami. Oczywiście możesz twierdzić że one nigdy nikomu ale przecież Ty siebie też byłaś taka pewna, że Ty nigdy nie zdradzisz a poszło inaczej. Tam gdzie w grę wchodzi człowiek nie można niczego wykluczyć i być pewnym w 100%.
Ty rozmawiając z koleżankami potroiłaś możliwość przecieku Twojego romansu.

Maku, nie powiedzą. Choćby dlatego ze ja wiem o ich romansach, o których nie wiedza ich mężowie. Rozmowa z nimi dobrze mi robiła na głowę i na decyzje które musiałam podjąć. Dzięki nim nie oszalałam i nie zabrnęłam dalej. Z kolega łączy mnie relacja czysto koleżeńska, temat jest zakończony definitywnie.

110

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

O, Myszencja, widzę postęp, gratuluję smile Napiszesz coś więcej w swoim wątku?

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

Posty [ 56 do 110 z 195 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018