Twój chaos, Twoje sprawy, nie wiem po co zakladasz temat strzelając focha co chwilę.
Ja też pass, jak Wielokropek.Tak.niedojrzalość emocjonalna atakuje.:)
Jaki foch?? To był żart. Ludzie, spokojnie, trochę luzu.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niedojrzałość emocjonalna atakuje?
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Twój chaos, Twoje sprawy, nie wiem po co zakladasz temat strzelając focha co chwilę.
Ja też pass, jak Wielokropek.Tak.niedojrzalość emocjonalna atakuje.:)
Jaki foch?? To był żart. Ludzie, spokojnie, trochę luzu.
Podobne tematy
Witam wszystkich! Jestem 27-letnią kobietą i chciałabym się podzielić z Wami moimi refleksjami na temat relacji damsko-męskich.
Z góry zaznaczam, że nie uważam siebie za ideał. Mam swoje przywary i dźwigam bagaż emocjonalny, ale dużo nad sobą pracuję i wychodzę z założenia, że aby dwoje ludzi mogło ze sobą być, to bardzo ważne są: rozmowa, zrozumienie, akceptacja i wsparcie.
Kiedy poznaję mężczyznę, z którym łączą mnie fundamentalne (dla mnie i niego) sprawy i pojawia się chemia, to staram się tak układać życie, żeby w tym związku były te cztery aspekty.Jednak bardzo trudno mi znaleźć mężczyznę, który oprócz deklaracji, że też tego bardzo chce, wykaże się też dojrzałością i działaniem, żeby rzeczywiście to wprowadzać w życie.
I nagle się okazuje, że rozmowa przychodzi trudno, bo o problemach nie lubi rozmawiać. Zrozumienie jeszcze trudniej, bo nie umie się zagłębić w punkt widzenia drugiej strony. O akceptacji nie wspominając, bo jak jest kłopot, to znaczy, że to nie ma sensu, a nie, że trzeba go rozwiązać. I co za tym idzie – wsparcia także brak.
Powiedzcie, czy tylko ja mam takie spostrzeżenia? Możliwe, że akurat tak trafiałam, choć byłoby to wyjątkowo pechowe (chociaż niewykluczone…).
Przeczytałem cały wątek i zatrważa mnie szybkość ferowania wyroków i pochopność sądów. Ciesz się, że cię nie zlinczowały. To one strzeliły focha bo nie potrafiły wycofać się honorowo z pochylonym czołem. Wszystko dlatego, że patrzą na innych poprzez pryzmat własnych wad i przypadłości, które natychmiast dostrzegały w tobie. Ja nie dostrzegam w tobie żadnych wad i uważam że jesteś dobrą kobietą i słusznie zauważyłaś niedojrzałość emocjonalną facetów. Dojrzałość emocjonalną faceci osiągają coś około 40 roku życia o ile w ogóle ją osiągają tzn chcą mieć dzieci i poważnie myślą o rodzinie a nie tylko o seksie. Faceci 20- kilku letni to emocjonalne dzieci choć zdarza się wśród nich niewielki procent dojrzałych- tu przeważa chęć seksu nad planowaniem rodziny. Jest podobno magiczny algorytm ( twój wiek razy dwa minus siedem czyli 27*2=54-7=47) czyli powinnaś poszukiwać kandydata wśród 40 kilku latków a wynika on z faktu, że mężczyźni później dojrzewają emocjonalnie i starsi już mają ustabilizowaną karierę i dorobili się. Niekoniecznie zalecam taką różnicę wieku ale równolatek jest nieporozumieniem. Odradzał bym także poszukiwanie chemii u potencjalnego kandydata tylko określonych cech charakteru. Chemia wiąże się z seksualnością a ty przecież chcesz mieć kogoś dojrzałego emocjonalnie a nie tylko gotowego do zabaw łóżkowych.
No widzisz, masz przykład dobry w jaki sposób ICH przyciągasz..
Zakładając coś z góry przywabiasz bezkrytycznego Mariana, który uważa że sam, wiek ok 40 predysponuje go do bycia dojrzałym ![]()
Bo On się nie zastanawia,przygląda, tylko dopasowuje. No i jak mówi że 40 latek jest dojrzały, to jest! Jak mówi że żadnych wad nie widzi, to ich nie ma i już.
U siebie też ich nie widzi, nie pyta Cię, co dla Ciebie ta dojrzałość konkretnie oznacza, bo go to nie interesuje, On już wie, w dowodzie 40 wystarczy.
Dlatego jak nie będziesz tak z góry zakładać i planować, tylko spokojnie dasz sobie prawo się się przyglądać, unikniesz rozczarowania.
Paleta Barw napisał/a:Witam wszystkich! Jestem 27-letnią kobietą i chciałabym się podzielić z Wami moimi refleksjami na temat relacji damsko-męskich.
Z góry zaznaczam, że nie uważam siebie za ideał. Mam swoje przywary i dźwigam bagaż emocjonalny, ale dużo nad sobą pracuję i wychodzę z założenia, że aby dwoje ludzi mogło ze sobą być, to bardzo ważne są: rozmowa, zrozumienie, akceptacja i wsparcie.
Kiedy poznaję mężczyznę, z którym łączą mnie fundamentalne (dla mnie i niego) sprawy i pojawia się chemia, to staram się tak układać życie, żeby w tym związku były te cztery aspekty.Jednak bardzo trudno mi znaleźć mężczyznę, który oprócz deklaracji, że też tego bardzo chce, wykaże się też dojrzałością i działaniem, żeby rzeczywiście to wprowadzać w życie.
I nagle się okazuje, że rozmowa przychodzi trudno, bo o problemach nie lubi rozmawiać. Zrozumienie jeszcze trudniej, bo nie umie się zagłębić w punkt widzenia drugiej strony. O akceptacji nie wspominając, bo jak jest kłopot, to znaczy, że to nie ma sensu, a nie, że trzeba go rozwiązać. I co za tym idzie – wsparcia także brak.
Powiedzcie, czy tylko ja mam takie spostrzeżenia? Możliwe, że akurat tak trafiałam, choć byłoby to wyjątkowo pechowe (chociaż niewykluczone…).
Przeczytałem cały wątek i zatrważa mnie szybkość ferowania wyroków i pochopność sądów. Ciesz się, że cię nie zlinczowały. To one strzeliły focha bo nie potrafiły wycofać się honorowo z pochylonym czołem. Wszystko dlatego, że patrzą na innych poprzez pryzmat własnych wad i przypadłości, które natychmiast dostrzegały w tobie. Ja nie dostrzegam w tobie żadnych wad i uważam że jesteś dobrą kobietą i słusznie zauważyłaś niedojrzałość emocjonalną facetów. Dojrzałość emocjonalną faceci osiągają coś około 40 roku życia o ile w ogóle ją osiągają tzn chcą mieć dzieci i poważnie myślą o rodzinie a nie tylko o seksie. Faceci 20- kilku letni to emocjonalne dzieci choć zdarza się wśród nich niewielki procent dojrzałych- tu przeważa chęć seksu nad planowaniem rodziny. Jest podobno magiczny algorytm ( twój wiek razy dwa minus siedem czyli 27*2=54-7=47) czyli powinnaś poszukiwać kandydata wśród 40 kilku latków a wynika on z faktu, że mężczyźni później dojrzewają emocjonalnie i starsi już mają ustabilizowaną karierę i dorobili się. Niekoniecznie zalecam taką różnicę wieku ale równolatek jest nieporozumieniem. Odradzał bym także poszukiwanie chemii u potencjalnego kandydata tylko określonych cech charakteru. Chemia wiąże się z seksualnością a ty przecież chcesz mieć kogoś dojrzałego emocjonalnie a nie tylko gotowego do zabaw łóżkowych.
Nie zakładam, że niedojrzałość emocjonalna jest przypadłością jedynie mężczyzn, ani że tylko osób w przedziale wiekowym 20 plus. Nie poszukuję kandydata do zakładania rodziny i wicia gniazda z meblami z Ikei. Szukam rozmowy, akceptacji i chęci starania się o relację, kiedy pojawiają się problemy. Z chemii nie zrezygnuję, bo nie ma sensu (dla mnie) taka relacja, seksualność jest dla mnie bardzo istotnym elementem.
No widzisz, masz przykład dobry w jaki sposób ICH przyciągasz..
Zakładając coś z góry przywabiasz bezkrytycznego Mariana, który uważa że sam, wiek ok 40 predysponuje go do bycia dojrzałym
Bo On się nie zastanawia,przygląda, tylko dopasowuje. No i jak mówi że 40 latek jest dojrzały, to jest! Jak mówi że żadnych wad nie widzi, to ich nie ma i już.U siebie też ich nie widzi, nie pyta Cię, co dla Ciebie ta dojrzałość konkretnie oznacza, bo go to nie interesuje, On już wie, w dowodzie 40 wystarczy.
Dlatego jak nie będziesz tak z góry zakładać i planować, tylko spokojnie dasz sobie prawo się się przyglądać, unikniesz rozczarowania.
Dzięki za radę, postaram się niczego nie zakładać z góry, otwartość nie powinna zaszkodzić. Przyglądanie się powinno pomóc, choć czasem można ulec wrażeniu, że kogoś się poznało, a ostatecznie złapać się na tym, że jednak nic się o człowieku nie wie. No ale życie...
Dzięki za wszystkie wpisy!
Lady Loka napisał/a:Z Twojego posta wyłania mi się obraz kobiety, która łazi za facetem próbując z nim rozmawiać o jakichś problemach, które dla niego wcale nie są problemami.
Robisz jakieś listy tematów albo coś?Albo co gorsza rozmowę o problemach prowadzisz jednostronnie i on ma Cię zrozumieć, ale już Ty nie próbujesz zrozumieć jego. Gdybyś próbowała, to by Cię tu prawdopodobnie nie było.
Moja rada: w następnym związku daj sobie na wstrzymanie i rozmawiaj o problemach tylko i wyłącznie wtedy, kiedy jakiś problem naprawdę będzie Wam przeszkadzał w funkcjonowaniu. I wtedy zobacz czy jest różnica.
Bo problem w stylu "postawiłeś kubek nie w tym miejscu" albo "potrzebowałam, żebyś się domyślił" to nie problem.Nawet nie wiesz, jak bardzo się mylisz. Nie szukam problemów na siłę, ani nie chcę rozmawiać o nich w kółko, tym bardziej nie dotyczą one bzdur. Chodzi o poważne problemy. Przykładowo: kłamstwa dotyczące sytuacji zawodowo-finansowej. Mój były oszukiwał w tej kwestii wielokrotnie i nie chciał w ogóle o tym rozmawiać. Starałam się zrozumieć jego sytuację i pomagałam mu w takim wymiarze, jak mówił, że tego potrzebuje. Jednak nie potrafiłam mu już ufać. I kiedy prosiłam, by wykazał się szczerością, abo przynajmniej przestał wymyślać kolejne kłamstwa, bo to nas oddala od siebie, to dalej w to brnął, aż sam odszedł, bo uznał, że problemem jest to, że mu nie ufam...
Sytuacja z innego związku: Problemy rodzinne i zamiatanie ich pod dywan, a później wylew wszystkich frustracji i pretensje nagromadzone jeszcze lata temu. Mimo, że w ciągu tych lat próbowałam na bieżąco pytać, zrozumieć...
Także, Lady Loka, nie jestem osobą, która lubi się udręczać i wymyślać sobie jakieś bzdety. Nie jestem też egoistką, która nie próbuje zrozumieć czy wesprzeć partnera. Nie wiem, co robię źle.
po pierwsze nie chciał o tym gadać - a Ty tak - czyli nie zgodnie z Twoimi założeniami : zrozumienie...…
Starałaś się - to dobre określenie, gdy on czegoś nie chciał, Ty robiłaś jak Ci się wydawało.
Musisz zrozumieć że dwie strony są odpowiedzialne, i to że Ty coś chcesz.....oki .. ale możesz to tylko wymagać od siebie .
Przestań mieć oczekiwania że druga osoba powinna to czy tamto ...zwłaszcza w początkowej fazie.
Po prostu bądź, poznawaj i daj się poznać.
Wtedy zobaczysz druga osobę i skonfrontujesz z swoimi wartościami.... jak poznasz ta odpowiednią....to wszystko … albo dużo będzie łatwiejsze
A Ty szukasz związku czy osoby do terapii ??? nie bądź terapeutą partnera , bo to się raczej rzadko udaje …
I ludzie nie zawsze są gotowi na sprzątanie spod dywanu, jeśli to ich dywan …. to zostaw go ich decyzji.
W sumie większość związków nie ma sensu taka jest smutna prawda. Bardzo łatwo trafić na kłamców z każdej strony. Zauważyłem jedno gdy kobieta zachodzi w ciąże pozwala na wiele zbyt wiele w imię wychowania dziecka co powoduje iż po latach rozchodzą się jako najgorsi wrogowie w krajach skandynawskich dla odmiany rozwody w większości odbywają się w stratosferze koleżeństwa przyjaźni (PS na to ma wpływ inna mentalność u nich nie było rozbiorów, feudalizmu takiego wpływu kościoła jak u nas ) . Widziałem już małżeństwa fikcje bo np ona nie radzi sobie z rachunkami wieloma rzeczami i tak się uzupełniają choć w ogóle do siebie nie pasują. On zatraca się w pracy aby jej nie widzieć a ona naiwnie łyka to iż on kocha tak swoją pracę iż zgadza się na przymusowe nadgodziny inna podobna sytuacja w czasie pracy ma romans z praktykantką. Albo kobieta z teściową wyganiając męża do pracy nawet na 2 zmiany a ich cel jeden wydoić i wyrzucić. Trzeba wreszcie opuścić matrix-system jak kto woli który mówi iż musisz założyć rodzinę. Masz przynajmniej jeden atut jak w każdym razie ja wywnioskowałem nie masz dziecka i trzymaj się tego w końcu znajdziesz osobę która spełni twoje oczekiwania.
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niedojrzałość emocjonalna atakuje?
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026