Witam.
jestem w związku dwa lata, pierwszy raz odwazylam się napisac na forum ale juz nie wiem co mam robić i co myslec o tej całej chorej sytuacji. Otóż do rzeczy. chodzi o to ze moj facet, panicznie boi się kiedy dotykam jego telefon, ale nie tylko. ostatnio siedzielismy razem, i ja zalogowałam się na swoje konto na facebooku. siedzial sobie na nim, bylam spokojna, chcial zobaczyc co sie dzieje na moim profilu, czy cos przed nim ukrywam, ja się nie balam, i bylam spokojna, kiedy się znudzil poprostu mnie wylogował. kiedy jednak ja usiadłam na jego profil, przy nim, (tak dla zartu chcialam sprawdzic jak zareaguje), napadł na mnie, chwycił mnie za ręke i ze strasznm nerwem w oczach złapał mnie za nadgarstki, wystraszylam się. dodam ze to nie pierwszy raz, to sie za kazdym razem powtarza, tak samo jest z telefonem, kiedy ktos do niego dzwoni, wychodzi z pokoju, a kiedy kladziemy się spac na noc wyłącza telefon. to się juz ciągnie od roku, tlumaczy się tym ze to nie chodzi o to ze on cos ukrywa, tylko o to ze nie lubi takch sytuacji. Kiedy zadzwoni moj telefon rzuca się na niego, i pyta kto to jak jeszcze nie zdąże sprawdzic. to jest chore, ukrywa przede mną wszystko, nawet nie pokaze mi nzdjęć w komputerze, sytauacja jest okropnie napięta, nie wyobrazam sobie takiego zycia, wydaje mi sie ze w związku nie powinno być tego typu sytuacji, zawsze myslalam ze związek powinien byc swobodny i pełen zaufania a nie strachu i napięcia. proszę poradzcie cokolwiek za kazda odpowiedz z góry dziękuję ......
Podobne tematy
2 2012-08-24 22:02:22 Ostatnio edytowany przez Kobra99 (2012-08-24 22:02:52)
Zacznę od głupoty: ogólnie nie jestem za tym, żeby sprawdzać sobie konta, jakiekolwiek rozmowy prywatne itd. Jeżeli jednak On sobie sprawdza Twoje rzeczy, to tak samo powinno działać w druga stronę. To jednak mniej ważne. Ta jego nerwowość jest niepokojąca, a raczej agresja. To jest dopiero problem...
Co do tego dlaczego tak się dzieje... nie chce wysuwać pochopnych wniosków, ale często tak jest, ze osoba zazdrosna, zaborcza, nie ufa, ponieważ ocenia innych po sobie....
Masz racje, związek powinien być bez strachu i napięcia. Obawiam się co będzie, kiedy On naprawdę BARDZO się zdegeneruje. Z Twojego opisu wynika, ze jest typem, który jest skłonny uderzyć kobietę. Chyba niestety zaczyna pokazywać swoja prawdziwa naturę...
Może coś ukrywa?
Jak człowiek ma coś na sumieniu to panicznie boi się by to nie wyszło na jaw. Porozmawiaj z nim jeżeli nadal będzie tak robił i używał absurdalnych argumentów, to bez skrupułów po kryjomu weź jego telefon jak się kompie, czy laptopa.. Masz do tego prawo, bo po co masz marnować sobie życie jak on tak się zachowuje!
4 2012-08-24 22:41:10 Ostatnio edytowany przez filipinka20 (2012-08-24 22:47:36)
to prawda, jest spokojny ale jesli chodzi o tego typu rzeczy to ma agresywne podejscie,
a co do tego ze jak sie kompie, i sprawdzic mu telefon to to jest wrecz niemozliwe, bo on bierze go ze sobą a jak go nie beirze to jest wyłączony, juz nieraz próbowałam .. ;(
ja tez nie jestem za sprawdzaniem i kontrolowaniem się nawzajem i nigdy nie chcialam tego robic ale jak zaczelo sie tak zle dziac to zaczelam byc podejrzliwa, i miedzy nami zaczelo sie psuć, a rozmawialiśmy z milion razy, ale za kazdym razem slysze to samo kropka w kropke, ze sobie cos uroiłam, i zebym sie uspokoila bo wygaduje glupoty, tyle jest powaznej rozmowy a jak mowie ze ja takiego zwiaqzku nie chcem i ze moze lepiej to zakończyc to mowi ze mam robic jak uwazam i ze trudno to moja decyzja. tak to wygląda. taki tam szczesliwy zwiazek.....
6 2012-08-24 22:46:39 Ostatnio edytowany przez nikandra (2012-08-24 22:49:51)
Sprawdzać nie sprawdzać ...kochana jakby nie miał nic do ukrycia nie miał by problemu z pokazaniem tel.komp. cokolwiek !
Zatem miej się na baczności przed takowym "typem" !
Kocha..to nie ma NIC do ukrycia ,i tyle co można napisać w tym temacie!
EDIT: Żadna z Nas nie jest za kontrolowaniem ani zaglądaniem w wszelakie "dziury" ale błagam Was Kobiety...nie bądźcie naiwne...zyskuje potem tylko na tym temat "ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD"
mogę się jeszcze łudzić, ze moze poprostu ceni sobie prywatnosc, ojj bardzo sobie ceni .
Kurcze wiem, że Ci na nim zależy ale jak już tak robi, że nawet pod prysznic bierze swój telefon to uwierz mi, że coś poważnego może kombinować.. Nikt tutaj nie chce Cię straszyć ale porozmawiaj z nim !! Jeżeli będzie nadal tak to trochę głupio to zabrzmi ale śledź, szukaj dowodów na jego dziwne zachowanie... Co może być tego powodem. Bo z drugiej trony może dla Ciebie niespodziankę szykować i dlatego tak się maskuje. Nikt nie jest w stanie pojąć co on chce albo co robi.. Musisz mieć czarno na białym dowód. A jak już będziesz go miała to z czystym sumieniem możesz odejść.
Wasz związek jest chory. Co to ma być, zaglądanie sobie na FB, "żeby sprawdzić, czy nie ma czegoś do ukrycia", chwytanie za cudzy telefon, kiedy ta osoba się kąpie...? O agresji tego psychola nie wspomnę.
Kobra ma rację - on ocenia po sobie.
Gracie razem w tę sama grę: kontrolowanie partnera.
Zaufania do siebie wzajemnie nie macie za grosz. Do tego jego agresja wobec Ciebie.
o niespodziance mogła by być mowa, gdyby to trwało tydzien- dwa a nie rok, a to prawda, nie moge go szpiegowac jak głupia ale moze lepiej znac najgorszą prawde niz słodkie kłamstwo.
A nie wystarczy, że nie ufa Tobie i jest agresywny? Musisz znać szczegóły?
I to Twoje narzekanie, że nie możesz go szpiegować.
Litości!
bo nie chcem ale innego sposobu nie ma, a nie narzekam tylko napislama po porade, no ale spodziewalam się tez takich stwierdzeń
moze i mi nie ufa ale ja mu nie dawałam powodu do braku zaufania.
Kurna,ja nie ma z tym problemu..mój telefon leży nic w nim nie buczy coby wzbudzało zainteresowanie mojego mężczyzny.
Wiem jedno...gdyby buczał albo jego zawartość byłaby nie wskazana do wglądu dla kogokolwiek.......NIE LEŻAŁ by luzem na ławie
I tyle w tych dywagacjach na temat ..ykhmmm ...wszech popularnemu zaufaniu ![]()
a no niestety temat "zaufanie" to temat baaardzo rozległy, moze i ta sprawa się jakos rozwiąże nie ma co gdybać
jak to sie mowi prawda zawsze wyjdzie na jaw, spojrzałam teraz na to od tej strony ![]()
Tu nie ma co się namyślać. Uciekaj co sił w nogach. Facet jest ewidentnie niebezpieczny - coś ukrywa, jest agresywny. Nie wnikaj co ukrywa. Możesz mieć pewność, że gdybyś się dowiedziała, nie chciałabyś z nim być a przynajmniej byś się nad tym zastanawiała.
Czy ukrywa, bo mu zależy na Tobie? Nie miej złudzeń. Jemu zależy, żeby było jak jest - widocznie ma z tego jakieś korzyści. Nie wnikaj jakie, po co?
On nie jest Ci oddany, nie jest wobec Ciebie uczciwy i nigdy nie był. Po co Ci takie coś? Jak z nim zostaniesz będzie bolało. Im dłużej zostaniesz, tym bardziej zaboli.
a no niestety temat "zaufanie" to temat baaardzo rozległy,)
w obecnych czasach ,wsadzić w buty...nie rozwlekać
tylko żyć realiami i starać się myśleć logicznie ![]()
Wściekłabym się gdyby mi facet przegrzebał telefon. Z kolei ja go w majtkach nie noszę wszędzie za sobą, bo nie mam nic do ukrycia. Tak więc prywatność - tak, schiza na punkcie pilnowania telefonu - nie.
Mój były zachowywał się identycznie jak Twój facet - wściekle zazdrosny, chciał wszystko wiedzieć o mnie, najchętniej by za mnie telefon odbierał. Ale swój nosił ze sobą nawet jak szedł się wysikać. Po jakimś czasie się okazało, że on ma stada koleżanek o różnym stopniu bliskości (włącznie z łóżkowymi). Dlatego dla mnie zachowanie Twojego chłopaka jest jednoznaczne - kłamie i ma coś do ukrycia.
Wściekłabym się gdyby mi facet przegrzebał telefon. Z kolei ja go w majtkach nie noszę wszędzie za sobą, bo nie mam nic do ukrycia. Tak więc prywatność - tak, schiza na punkcie pilnowania telefonu - nie.
Wściekłam się raz!
Choć zawartość akurat nie wyglądała zbyt jakby to rzec ...wiarygodnie ![]()
Choć ,fakt-faktem nie ukrywałam telefonu ani jego zawartości,leżał tam gdzie zawsze.
Czyli ja...jako ja, nie miałam nic do ukrycia tylko dla przeglądającego wydawało się zbyt intrygujące ![]()
Jednakże w "majtach" nie noszę i prywatność rozumuję w tychże kategoriach ![]()
Ja mam porównanie dwóch związków: jednego mega toksycznego (jakoś łudząco podobnego do opisu związku autorki wątku) i drugiego, powiedzmy, dość normalnego
Obecny związek - ciągle siedzę na fb mojego mężczyzny i gram w facebookowe gierki (on ma lepszych przeciwników, na moim profilu same popierdółki
). Nigdy nie zajrzałam mu na tym fb w nic innego niż tylko te gry. Bo mi samej byłoby z tym faktem strasznie źle. Nie raz miałam w rękach jego telefon (żeby zadzwonić, napisać smsa w swoim czy jego imieniu) i nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby grzebać w wiadomościach czy połączeniach.
W pierwszym związku (7 lat) była chorobliwa zazdrość chłopaka, jego ciągłe węszenie mojej domniemanej zdrady, jego obsesyjne pilnowanie telefonu i jego zdrady. Dziwne zachowanie mojego ex sprawiło, że systematycznie zamieniałam się w detektywa. Kilka razy dorwałam jego telefon i przekopałam gruntownie. I co? I nic? Mimo oczywistych dowodów nic z tym nie zrobiłam. Bo zdołał mi wmówić, że mi się wydaje, że to moja wina, że to kolega, który pisze "dla jaj" do niego "kotku" i inne takie idiotyzmy, które teraz wydają mi się absurdalne. Dlatego teraz jestem absolutną przeciwniczką naruszania czyjejś prywatności. Powód jest prosty - to do niczego nie prowadzi. Brak zaufania, agresja, pilnowanie telefonu - to wystarczające powody, żeby uznać związek za toksyczny i go zakończyć. Jeśli ktoś tego nie widzi, pozwala na to i nie umie nic z tym zrobić - temu komuś nie pomoże też sprawdzenie telefonu podejrzanego partnera ani nic innego. Bo kobieta w takim związku jest poddawana systematycznemu praniu mózgu i po jakimś czasie wydaje jej się, że to z nią jest coś nie w porządku. Taka kobieta nie reaguje na oczywiste dowody, bo toksyczny facet potrafi jej wmówić wszystko, a ona wierzy bo "go kocha".
Podsumowując, do autorki- żadnego sprawdzania, po prostu zwiewaj! Jeśli zaczniesz naruszać jego prywatność to Ty się będziesz z tym źle czuła i Ty będziesz czuła się winna. Nie warto marnować czasu na zabawę w detektywa. Zachowanie tego faceta jest wystarczające, aby uznać, że ten związek nie ma przyszłości.
Do Vinngi....ja Cię w pełni rozumiem ![]()
Tyle ,że ja nie chcę spędzić z kimś kto mnie w ch....a robi lat 5 w nie świadomości związanej z moimi poglądami
Po to tylko aby to stwierdzić po latach kilku..stąd moje najlepsze zaufanie "to zaufanie kontrolowane"
a bynajmniej...nie koniecznie grzebanie komuś po sakwach, ale w razie W mieć oczy i uszy otwarte....a to każda babka z charakterem jest w stanie wyczuć,gdyby /jakby/na wypadek hahaha sytuacji zaistniałej ![]()
No kurna ,zdaje się taki naturalny odruch...a tyle sprzeciwów zbiera ![]()
Nikandro, jak mówiłam - mam porównanie dwóch, zupełnie odmiennych związków. Więc wiem, że w normalnym związku nie ma podejrzeń. Bo jest zaufanie i porozumienie. Po prostu wiem, że poznam kiedy będzie coś nie tak i nie muszę w tym celu naruszać prywatności mojego mężczyzny. Nie muszę stosować żadnego "zaufania kontrolowanego". Po co być z facetem, którego trzeba kontrolować? Dla mnie nie jest to normalne. Już nie.
23 2012-08-25 10:54:08 Ostatnio edytowany przez milena1234 (2012-08-25 11:48:21)
Brak zaufania, agresja, pilnowanie telefonu - to wystarczające powody, żeby uznać związek za toksyczny i go zakończyć. Jeśli ktoś tego nie widzi, pozwala na to i nie umie nic z tym zrobić - temu komuś nie pomoże też sprawdzenie telefonu podejrzanego partnera ani nic innego. Bo kobieta w takim związku jest poddawana systematycznemu praniu mózgu i po jakimś czasie wydaje jej się, że to z nią jest coś nie w porządku. Taka kobieta nie reaguje na oczywiste dowody, bo toksyczny facet potrafi jej wmówić wszystko, a ona wierzy bo "go kocha".
Podsumowując, do autorki- żadnego sprawdzania, po prostu zwiewaj! Jeśli zaczniesz naruszać jego prywatność to Ty się będziesz z tym źle czuła i Ty będziesz czuła się winna. Nie warto marnować czasu na zabawę w detektywa. Zachowanie tego faceta jest wystarczające, aby uznać, że ten związek nie ma przyszłości.
ale trafnie to ujęłaś. Jakbym czytała o swoim ostatnim związku.Widać schematy są zazwyczaj podobne.
W toksycznym związku nie ma co tkwić. To co można zrobić to tylko to zakończyć. I im wcześniej to się zrobi tym lepiej. Ja się o tym przekonałam. To co napisałaś wyżej przerobiłam sama na sobie.
Prawda jest taka, ze jeśli tel. jest ukrywany, specjalnie wyłączany i nie leży na widoku to świadczy o tym, ze ktoś tutaj ma coś do ukrycia.
Wedlug mnie facet coś ukrywa, no przecież nikt normalny kto nie ma niczego na sumieniu tak się nie zachowuje!!! Ja często siedze na fb mojego faceta bo nawet się nie wylogowuje, tak samo jest z telefonem, też mi go daje bez obaw. Czemu mialby tego nie robić? musiałaby mieć coś za uszami ![]()
Twój facet nie dość że ukrywa wszystko przed Tobą to jeszcze w dodatku sprawdza i kontroluje Ciebie co uważam za kompletny brak zaufania i jest to bardzo nie fair. A być może nie ufa Ci dlatego, bo mierzy innych swoją miarą, a sam nie jest godny zaufania? ![]()
Wiesz co, nawet nie wiem czy jest sens go szpiegować, wedlug mnie i tak wszystko jest jasne - facet coś ukrywa. Albo niech powie co, albo szkoda na niego czasu i się pożegnaj.
25 2012-08-25 15:10:06 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2012-08-25 15:11:02)
Zacznę od głupoty: ogólnie nie jestem za tym, żeby sprawdzać sobie konta, jakiekolwiek rozmowy prywatne itd. Jeżeli jednak On sobie sprawdza Twoje rzeczy, to tak samo powinno działać w druga stronę. To jednak mniej ważne. Ta jego nerwowość jest niepokojąca, a raczej agresja. To jest dopiero problem...
Co do tego dlaczego tak się dzieje... nie chce wysuwać pochopnych wniosków, ale często tak jest, ze osoba zazdrosna, zaborcza, nie ufa, ponieważ ocenia innych po sobie....
Masz racje w 100%, poza tym to wygląda mi na osobowość paranoiczną. Jeżeli to chora zazdrość to moja rada dla autorki tematu - zwijaj się od takiego człowieka, czegokolwiek nie zrobiłabyś - nie zmienisz go. Wiem bo sam zmarnowałem prawie 2 lata na gówno pokroju tego gościa, ale aż tak nie pozwalałem się kontrolować. Skutek - chryje i kłótnie - za uczciwość.
Przypuscmy przez chwile ze jestem osoba normalna...:)
Osoba normalna jesli jest w domu NIE lazi wszedzie z telefonem.
Osoba normalna na dzwiek telefonu partnera NIE zrywa sie na rowne nogi i nie leci szpagatami sprawdzac kto tam molestuje partnera ![]()
Osoba normalna NIE uzywa przemocy kiedy druga polowka siada przed ekranem na ktorym wyswietla sie konto FB czy inne.
Osoba normalna NIE czuje potrzeby grzebania w cudzym telefonie/portfelu.
Osoba ktora nie ma nic na sumieniu NIE zachowuje sie tak nerwowo...
Na zlodzieju czapka gore ![]()
Robisz tak...pakujesz swoje rzeczy/pakujesz jego rzeczy i wychodzisz i wiecej nie wracasz/wyprowadzasz faceta i nie chcesz go wiecej widziec.
Potem otwierasz Rose i duze pudlo czekoladek przez chwile sie delektujesz (ok przez jeden wieczor) a nastepnego dnia budzisz sie czujac swietnie, lekko i swobodnie ![]()
Ot tak bym zrobila
Robisz tak...pakujesz swoje rzeczy/pakujesz jego rzeczy i wychodzisz i wiecej nie wracasz/wyprowadzasz faceta i nie chcesz go wiecej widziec.
Potem otwierasz Rose i duze pudlo czekoladek przez chwile sie delektujesz (ok przez jeden wieczor) a nastepnego dnia budzisz sie czujac swietnie, lekko i swobodnie
Ot tak bym zrobila
A następnego...?
Dopowiem... A następnego dnia skręcasz się z wątpliwości, czy aby słusznie postąpiłaś, czy nie było to nad wyraz radykalne, czy ... I nawet kontener czekoladek nie osłodzi tej goryczy ![]()
Autorka, cóż chyba jednak w jakiś tajemny sposób powinna przed tą "ostateczną" decyzją poznać tajemnice partnera, by pierwszego dnia nie zjeść nawet połowy pudełka.
To, co Vinnga proponuje - "...żadnego sprawdzania, po prostu zwiewaj! Jeśli zaczniesz naruszać jego prywatność to Ty się będziesz z tym źle czuła i Ty będziesz czuła się winna. Nie warto marnować czasu na zabawę w detektywa. Zachowanie tego faceta jest wystarczające, aby uznać, że ten związek nie ma przyszłości." - w zasadzie byłoby najzdrowsze, zwłaszcza biorąc tylko samą dziwną agresję faceta... Kto normalny, o czystym sumieniu, tak się zachowuje?
Jednak z czasem - no może nie po dwóch dniach, ale zawsze - wątpliwości, rozterki przypuszczą szturm. A, jeśli dołączą do tego skomlenia rzuconego faceta i jego skrobanie do drzwi - autorka się złamie i wróci w to...
Sam kiedyś miałem takie rozterki. I mimo wszystko, wbrew sobie, zdobyłem się na to: włamałem się do komputera "swej lubej", a to, co znalazłem dało mi siłę z dnia na dzień skończyć definitywnie taką znajomość. Mimo, że trochę bolało poznawanie tajemnic - czułem spokój i świadomość, że postąpiłem słusznie, bez żadnych wątpliwości.
28 2012-08-26 00:17:50 Ostatnio edytowany przez maya7 (2012-08-26 00:19:08)
Na 1000 % coś ukrywa...boli ale taka jest prawda...Ja przez to przechodziłam, w sumie przechodzę, ale w tej chwili mi to "lotto"...mój mąż przez 3 lata pazernie chowa telefon i laptop(hasło), wprawdzie zwala winę na mnie bo ja go zdradziłam 3 lata temu i on przekonany jest, że mu teraz wolno wszystko łącznie z ukrywaniem telefonu...a to że znajdywałam smsy pt. kocham cię itp i jego pokrętne tłumaczenie, to inna sprawa....dla mnie to był stres bo chciałam ratować małżeństwo, ale on zrzuca wszystko na winę mojej zdrady...kiedyś pękało mi serce z bólu...dzisiaj patrzę na niego,że upadł nisko...bardzo nisko, bo stał się niewolnikiem własnego telefonu, upadł niżej niż ja ...zdradziłam ale zdałam sobie sprawę...a on widział że mnie rani i dalej pisał, bo qrwa chciała budzić się w jego ramionach...on cały w skowronkach....budowała jego ego...jeżeli jesteś wolna - odejdź, bo ten związek nie ma sensu, coś zostało nadwyrężone i będzie się ciągnęło skoro on nie widzi zła, które ci wyrządza. Lepiej teraz niż po ślubie, bo wtedy jest o wiele gorzej...pozdrawiam i życzę silnej woli
29 2012-08-26 00:19:47 Ostatnio edytowany przez Kyntia (2012-08-26 00:20:34)
Przeczytałam Twój post mojemu mężczyznie...zaczął się śmiać i spytał: to ona jest ślepa?.
Stwierdził że ten, kto kogoś kontroluje,podejrzewa,sam ma coś na sumieniu.
U nas jest tak że ja mam dostep do jego fb,maila,konta bankowego,on do moich rzeczy. Mamy do siebie pełne zaufanie.
Baaardzo by mnie zaniepokoiło gdybym wzięła w dłon jego telefon i wyszarpnął mi go z ręki.
Wiedziałabym że ma coś na sumieniu.
Nie polecam ci szpiegowania go,czy czegoś w tym stylu.
Osoba normalna jesli jest w domu NIE lazi wszedzie z telefonem.
Kurdę nie jestem normalna ![]()
Facet coś ukrywa. Nie dowiaduj się co... szkoda nerwółw. Idź swoją drogą. Jak się stosunki oziębią, to zobaczysz, czy mu zależy.
Ja mialam podobny przypadek miesiac temu bylismy na wczasach on wszedzie chodzil i lazil z tym tel pod prysznic, wkladal go do torby nie lezal sobie luzem na stole tak jak moj, nie wiem jakos wtedy nie chcialam go kontrolowac. Zawsze jak chcialam jego tel zeby napisac sms albo cos to go wyrywal, on od pocztaku zwiazku taki byl mowil ze nienawidzi kontroli , ze tel to rzecz prywatna . No ale co od poczatku zwiazku mnie klamal ? Nie wiem byc moze. Ale pozniej to stwalo sie coraz bardziej chore nic nie moglam na jego tel zrobic . Te jakies na wczasach nocne rozmowy z kims to wszystko bylo dziwne bardzo dziwne. Wszystkie teraz okolicznosci ktore byly wtedy byly bardzo jasne on mial kogos ! taa zerwal ze mna i teraz dopiero sie ocknelam ze cholerka faktycznie bylo tyle znakow ze mnie klamie ,a ja nie chcialam go kontrolowac to co teraz mam ? zostalam sama a on teguje sie teraz z inna. Tak to do niej wydzwanial pisal i nei chcial zebym to zobaczyla, przez chwile ciagnal dwa zwiazki, z tego wynika. Wiec na serio skoncz to poki masz teraz okazje , nie jest za pozno, poki ty teraz rozdajesz karty a nie on. On ma cos do ukrycia daje sobie reke uciac ! szkoda czasu na takiego glupka ktory telefon wklada do majtek bez sensu...
Przecież to jasne i klarowne że ma coś na sumieniu i ukrywa
nie rozumiem głupich wymówek i tłumaczeń że jakaś wolność kontrola ,on panicznie boi się że coś wyjdzie na jaw ,nie ma co tu dopisywać sobie jakiś innych scenariuszy czas otworzyć oczy i w końcu pogodzić się z prawdą,jest bezczelnym kłamcą i tyle .
witam, to znów ja, minęło troche czasu, wszystko wyszło na jaw, od miesiąca jestem singielką.
szczerze cos Twoj facet ukrywa - Tobie grzebie na luzie na Twoim profilu tel itp a Ty glupiego tel nie mozesz zobaczyc - chore ! ma cos na sumieniu , tak mi sie wydaje.