netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

depresja z powodu rodziny

93 odpowiedzi4 881 wyświetleńzałożony przez hehehe36, 04.07.2018

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » depresja z powodu rodziny

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 94 z 94 ]

66

Odp: depresja z powodu rodziny
hehehe36 napisał/a:
puchaty34 napisał/a:
hehehe36 napisał/a:

Jak temu zaprzestac?

Zacznij od siebie. Bądź ponad to, zastanów się zanim coś powiesz czy napiszesz. Przestań być pasyno-agesyna. Odpowiadaj konkretnie na zadanie pytanie, nie wplataj podtekstów w swoje wypowiedzi. Wykazuj dobrą wolę. Nie mówię, byś zaczęła nagle na wszystko się zgadzać. Jak będziesz mamie mówić, że nie podoba Ci się, że jesteś wykorzystywana, to na tym poprzestań. Nie wplataj w wypowiedz sióstr, że one to nie pomagają itd, przestań stawiać się w roli ofiary.

Ale wlasnie to mnie wkurza, ze siostry nie pomagaja wiec dlazego nie powinnam o tym mowic... poki co to mama kontaktu ze mna nie szuka smile

Jak sie ciebie zapytaja oco chodzi ( o ile zapytaja) bo chwilowo widze ze mama z toba kontaktu nie szuka byc moze dlatego ze 'chce ci dac swiety spokoj ' bo zauwazyla jak masz jej dosc i jej ciaglego proszenia o twa laske i pomoc... ale jesli zapyta to powiedz ze czujesz sie wykorzystywana i jak zapyta w jaki sposob to dopiero wspomnij o tym ze chcialabys aby siostry braly wspoludzial w  pomocy dls rodzicow... jesli mama cir zrozumie to porozmawia z siostrami a jesli nie to ty  rob jak uwazasz. Najwyzej rodzice zostana sami ty nie masz obowiazku im pomagac ani ty ani twoje siostry. Tak jest to smutne ze twoja matka ma 3 corki a musi zebrac o pomoc a w rezultacie i tak zostanie sama... smutne jest tez to ze ty jako jedyna jej pomagalas a teraz na koncu zostaniesz okrzyknieta ta najgorszo bo sie of matki odwrocilas bo taki byl najprostszy sposob aby cie nie wykorzystywali a wiesz ze jak sie do nich zblizysz to znowu cie namowia i wpadniesz w wir pomagania im a oni beda wiedzieli ze jestes niekonsekwentna i mozna po tobie jezdzic ile sie  chce bo  ty mimo swoich fochow od czasu do czasu i tak zrobisz dla  nich wszystko. A twoje siostry  dalej beda mialy sielanke... poczekaj az przyjdzie czas gdzie trzeba bedzie rodzicow dochowac. Z tym tez zostaniesz sama. Co nie zrobisz bedzie zle w tym wypadku wiec zrob tak aby tobie bylo dobrze. Papa i powodzenia

67

Odp: depresja z powodu rodziny
Zagubiona222222 napisał/a:
hehehe36 napisał/a:
puchaty34 napisał/a:

Zacznij od siebie. Bądź ponad to, zastanów się zanim coś powiesz czy napiszesz. Przestań być pasyno-agesyna. Odpowiadaj konkretnie na zadanie pytanie, nie wplataj podtekstów w swoje wypowiedzi. Wykazuj dobrą wolę. Nie mówię, byś zaczęła nagle na wszystko się zgadzać. Jak będziesz mamie mówić, że nie podoba Ci się, że jesteś wykorzystywana, to na tym poprzestań. Nie wplataj w wypowiedz sióstr, że one to nie pomagają itd, przestań stawiać się w roli ofiary.

Ale wlasnie to mnie wkurza, ze siostry nie pomagaja wiec dlazego nie powinnam o tym mowic... poki co to mama kontaktu ze mna nie szuka smile

Jak sie ciebie zapytaja oco chodzi ( o ile zapytaja) bo chwilowo widze ze mama z toba kontaktu nie szuka byc moze dlatego ze 'chce ci dac swiety spokoj ' bo zauwazyla jak masz jej dosc i jej ciaglego proszenia o twa laske i pomoc...

Jej matka nie prosiła o pomoc. Ona WYMAGAŁA tej pomocy. Naprawdę nie widzisz różnicy?

A nie odzywa się, bo prawdopodobnie teraz bardzo cierpi...jej ego. Zła jest, że się jej kopciuszek zbuntował. Znam to, niestety, z autopsji...

68

Odp: depresja z powodu rodziny
Cyngli napisał/a:
Zagubiona222222 napisał/a:
hehehe36 napisał/a:

Ale wlasnie to mnie wkurza, ze siostry nie pomagaja wiec dlazego nie powinnam o tym mowic... poki co to mama kontaktu ze mna nie szuka smile

Jak sie ciebie zapytaja oco chodzi ( o ile zapytaja) bo chwilowo widze ze mama z toba kontaktu nie szuka byc moze dlatego ze 'chce ci dac swiety spokoj ' bo zauwazyla jak masz jej dosc i jej ciaglego proszenia o twa laske i pomoc...

Jej matka nie prosiła o pomoc. Ona WYMAGAŁA tej pomocy. Naprawdę nie widzisz różnicy?

A nie odzywa się, bo prawdopodobnie teraz bardzo cierpi...jej ego. Zła jest, że się jej kopciuszek zbuntował. Znam to, niestety, z autopsji...

Czy jestes pewna ze cierpli jej ego a nie ona jako matka? Tak poprostu cierpi bo ma 3 corki a w zadnej pomocy czy oparcia ?

69

Odp: depresja z powodu rodziny
Zagubiona222222 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Zagubiona222222 napisał/a:

Jak sie ciebie zapytaja oco chodzi ( o ile zapytaja) bo chwilowo widze ze mama z toba kontaktu nie szuka byc moze dlatego ze 'chce ci dac swiety spokoj ' bo zauwazyla jak masz jej dosc i jej ciaglego proszenia o twa laske i pomoc...

Jej matka nie prosiła o pomoc. Ona WYMAGAŁA tej pomocy. Naprawdę nie widzisz różnicy?

A nie odzywa się, bo prawdopodobnie teraz bardzo cierpi...jej ego. Zła jest, że się jej kopciuszek zbuntował. Znam to, niestety, z autopsji...

Czy jestes pewna ze cierpli jej ego a nie ona jako matka? Tak poprostu cierpi bo ma 3 corki a w zadnej pomocy czy oparcia ?

Przeczytaj sobie książkę "Toksyczni rodzice" autorstwa Susan Forward. Ty, Autorko, też możesz. Jest dostępny pdf w internecie.

70 Ostatnio edytowany przez shqiptare (2018-07-09 13:00:57)

Odp: depresja z powodu rodziny
Cyngli napisał/a:
Zagubiona222222 napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Wolałabym zostać bez rodziny, niż być w rodzinie, która mnie nie szanuje i zwyczajnie chamsko wykorzystuje. A argument, że rodzicom ciężko jest języka nauczyć, jest niepoważny. Oni nie mają po 80 lat, a chyba są co najwyżej po pięćdziesiątce. Po prostu im się nie chciało, bo córka- parobek przylatywała na każde skinięcie małym palcem.

Jestes pewna ze gdyby chodzilo o twoja matke to tez byc jej odmowila pomocy i tak olala?

Widać od razu, że nie potrafisz postawić się w sytuacji Autorki i nikt Cię nigdy nie wykorzystywał.

Tymczasem nikt nie każe Autorce olać rodziny, przestać się odzywać. Ma się tylko ona nauczyć asertywności, mówienia "nie", gdy czegos nie może lub nie chce zrobić.

Moja mama nigdy nie przejmowała się mną i moimi potrzebami (dopiero teraz zaczyna być normalną matką dla mnie, gdy ona jest po 50-tce, a ja dobijam 30-tki). Prawie całe swoje życie myślałam, że jestem jej coś winna tylko dlatego, że jest moją matką, więc tłumaczyłam dokumenty, chodziłam na spotkania, dzwoniłam w jej imieniu, wysyłałam pieniądze, wysłuchiwałam pretensji i żali. W głowie powtarzałam sobie, że to przecież matka i muszę. Na terapii dowiedziałam się, że wcale nie muszę. I że niestety, ale zamieniłyśmy się rolami. To ja matkowałam jej, od zawsze, a nie powinno tak być.

Czy olałam moją mamę? Nie. Po prostu zaczęłam odmawiać. Czasem jej pomogę, gdy wiem, że z czymś sobie naprawdę nie poradzi. Ale przede wszystkim nie jestem już na każde zawołanie, mam swoje życie. I o to właśnie chodzi.

Co to za wypowiedź, Autorko? Piszę to do @Zagubiona222222. Ja bym nie wyobrażała sobie życia przyklejonego do rodziny, która wiecznie potrzebuje pomocy, a nie okazuje wdzięczności. To Autorka ma być posłuszna matce 24h na dobę, którą nie obchodzi własna córka i nawet nie zadzwoni do własnego dziecka, które bardzo tęskni i potrzebuje jej miłości, na chociaż minutę? Warto pomyśleć o uczuciach Autorki tego wątku. To też żywa istota. Cyngli pięknie to opisuje. Nie trudno jest zrozumieć, jak to wygląda z drugiej strony.

71 Ostatnio edytowany przez hehehe36 (2018-07-09 13:10:19)

Odp: depresja z powodu rodziny
shqiptare napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Zagubiona222222 napisał/a:

Jestes pewna ze gdyby chodzilo o twoja matke to tez byc jej odmowila pomocy i tak olala?

Widać od razu, że nie potrafisz postawić się w sytuacji Autorki i nikt Cię nigdy nie wykorzystywał.

Tymczasem nikt nie każe Autorce olać rodziny, przestać się odzywać. Ma się tylko ona nauczyć asertywności, mówienia "nie", gdy czegos nie może lub nie chce zrobić.

Moja mama nigdy nie przejmowała się mną i moimi potrzebami (dopiero teraz zaczyna być normalną matką dla mnie, gdy ona jest po 50-tce, a ja dobijam 30-tki). Prawie całe swoje życie myślałam, że jestem jej coś winna tylko dlatego, że jest moją matką, więc tłumaczyłam dokumenty, chodziłam na spotkania, dzwoniłam w jej imieniu, wysyłałam pieniądze, wysłuchiwałam pretensji i żali. W głowie powtarzałam sobie, że to przecież matka i muszę. Na terapii dowiedziałam się, że wcale nie muszę. I że niestety, ale zamieniłyśmy się rolami. To ja matkowałam jej, od zawsze, a nie powinno tak być.

Czy olałam moją mamę? Nie. Po prostu zaczęłam odmawiać. Czasem jej pomogę, gdy wiem, że z czymś sobie naprawdę nie poradzi. Ale przede wszystkim nie jestem już na każde zawołanie, mam swoje życie. I o to właśnie chodzi.

Co to za wypowiedź, Autorko? Piszę to do @Zagubiona222222. Ja bym nie wyobrażała sobie życia przyklejonego do rodziny, która wiecznie potrzebuje pomocy, a nie okazuje wdzięczności. To Autorka ma być posłuszna matce 24h na dobę, którą nie obchodzi własna córka i nawet nie zadzwoni do własnego dziecka, które bardzo tęskni i potrzebuje jej miłości, na chociaż minutę? Warto pomyśleć o uczuciach Autorki tego wątku. To też żywa istota. Cyngli pięknie to opisuje. Nie trudno jest zrozumieć, jak to wygląda z drugiej strony.

No i sie rozplakalam wlasnie... bo tak przez 2 tygodnie do mnie nie zadzwonila ani razu chodz wyslalam po tygodniu smsa z prosba czy moglaby do mnie zadzwonic...nie zadzwonila. Powiedziala tylko do mojej siostry ze sie na mnie gniewa bo jej smsa nie wyslalam jak wyladowalam i dlatego do mnie nie zadzwoni... tak jest mi smutno bo tesknilam za nia i chcialam tak poprostu moc podzielic  z nia co sie wydarzylo na wakacjach... siostra ktora ze mna mieszka tez nie napisala do mnie ani razu przez 2 tygodnie... a srednia siosrra kilka razy... moj chlopak prawie codziennie rozmawial z rodzicami i bratem a do mnie nawet nikt nie napisal.

72

Odp: depresja z powodu rodziny

No bo matka teraz focha dała, żeby ukarać Autorkę i wpędzić ją w poczucie winy. Liczy na to, że dziewczyna się złamie i przyleci z wywalonym ozorem przepraszać. To jest klasyczna zagrywka toksycznego rodzica. Zresztą w tej rodzinie widać, że jej siostry zachowują się podobnie: WYMAGAJĄ pomocy na zawołanie, nawet w najbzdurniejszych sprawach, a jak się im odmówi, to od razu wielka obraza. Wychowano w tej rodzinie murzyna od roboty i teraz każda się dziwi, że murzyn nagle się postawił.

Dlatego właśnie odradzam wyręczania sióstr nawet w błahych sprawach, bo od tego się zaczyna, a kończy na załatwianiu od nowa wszystkich ich interesów.

73

Odp: depresja z powodu rodziny
hehehe36 napisał/a:
shqiptare napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Widać od razu, że nie potrafisz postawić się w sytuacji Autorki i nikt Cię nigdy nie wykorzystywał.

Tymczasem nikt nie każe Autorce olać rodziny, przestać się odzywać. Ma się tylko ona nauczyć asertywności, mówienia "nie", gdy czegos nie może lub nie chce zrobić.

Moja mama nigdy nie przejmowała się mną i moimi potrzebami (dopiero teraz zaczyna być normalną matką dla mnie, gdy ona jest po 50-tce, a ja dobijam 30-tki). Prawie całe swoje życie myślałam, że jestem jej coś winna tylko dlatego, że jest moją matką, więc tłumaczyłam dokumenty, chodziłam na spotkania, dzwoniłam w jej imieniu, wysyłałam pieniądze, wysłuchiwałam pretensji i żali. W głowie powtarzałam sobie, że to przecież matka i muszę. Na terapii dowiedziałam się, że wcale nie muszę. I że niestety, ale zamieniłyśmy się rolami. To ja matkowałam jej, od zawsze, a nie powinno tak być.

Czy olałam moją mamę? Nie. Po prostu zaczęłam odmawiać. Czasem jej pomogę, gdy wiem, że z czymś sobie naprawdę nie poradzi. Ale przede wszystkim nie jestem już na każde zawołanie, mam swoje życie. I o to właśnie chodzi.

Co to za wypowiedź, Autorko? Piszę to do @Zagubiona222222. Ja bym nie wyobrażała sobie życia przyklejonego do rodziny, która wiecznie potrzebuje pomocy, a nie okazuje wdzięczności. To Autorka ma być posłuszna matce 24h na dobę, którą nie obchodzi własna córka i nawet nie zadzwoni do własnego dziecka, które bardzo tęskni i potrzebuje jej miłości, na chociaż minutę? Warto pomyśleć o uczuciach Autorki tego wątku. To też żywa istota. Cyngli pięknie to opisuje. Nie trudno jest zrozumieć, jak to wygląda z drugiej strony.

No i sie rozplakalam wlasnie... bo tak przez 2 tygodnie do mnie nie zadzwonila ani razu chodz wyslalam po tygodniu smsa z prosba czy moglaby do mnie zadzwonic...nie zadzwonila. Powiedziala tylko do mojej siostry ze sie na mnie gniewa bo jej smsa nie wyslalam jak wyladowalam i dlatego do mnie nie zadzwoni... tak jest mi smutno bo tesknilam za nia i chcialam tak poprostu moc podzielic  z nia co sie wydarzylo na wakacjach... siostra ktora ze mna mieszka tez nie napisala do mnie ani razu przez 2 tygodnie... a srednia siosrra kilka razy... moj chlopak prawie codziennie rozmawial z rodzicami i bratem a do mnie nawet nikt nie napisal.

Cóż, rodziców się nie wybiera. Współczuję Ci, bardzo. A co na to ojciec, gdzie on jest w tym wszystkim?

74

Odp: depresja z powodu rodziny
puchaty34 napisał/a:
hehehe36 napisał/a:
shqiptare napisał/a:

Co to za wypowiedź, Autorko? Piszę to do @Zagubiona222222. Ja bym nie wyobrażała sobie życia przyklejonego do rodziny, która wiecznie potrzebuje pomocy, a nie okazuje wdzięczności. To Autorka ma być posłuszna matce 24h na dobę, którą nie obchodzi własna córka i nawet nie zadzwoni do własnego dziecka, które bardzo tęskni i potrzebuje jej miłości, na chociaż minutę? Warto pomyśleć o uczuciach Autorki tego wątku. To też żywa istota. Cyngli pięknie to opisuje. Nie trudno jest zrozumieć, jak to wygląda z drugiej strony.

No i sie rozplakalam wlasnie... bo tak przez 2 tygodnie do mnie nie zadzwonila ani razu chodz wyslalam po tygodniu smsa z prosba czy moglaby do mnie zadzwonic...nie zadzwonila. Powiedziala tylko do mojej siostry ze sie na mnie gniewa bo jej smsa nie wyslalam jak wyladowalam i dlatego do mnie nie zadzwoni... tak jest mi smutno bo tesknilam za nia i chcialam tak poprostu moc podzielic  z nia co sie wydarzylo na wakacjach... siostra ktora ze mna mieszka tez nie napisala do mnie ani razu przez 2 tygodnie... a srednia siosrra kilka razy... moj chlopak prawie codziennie rozmawial z rodzicami i bratem a do mnie nawet nikt nie napisal.

Cóż, rodziców się nie wybiera. Współczuję Ci, bardzo. A co na to ojciec, gdzie on jest w tym wszystkim?

Ojciec siedzi na rencie w domu ma cukrzyce i neuropatie pocukrzycowa do tego reumatyzm   przez co problemy z chodzeniem itp... cale zycie byl alkoholikiem i meczyl.nas strasznie psychicznie teraz nie pije a jesli juz to rzadko bo mu zdrowie nie pozwala

75

Odp: depresja z powodu rodziny

Ja to bym w ogóle zapytała siostry po co jej ten nr do przychodni. Jeśli dla mamy, to bym bez problemu podała z dopiskiem: cieszę się, że jej pomagasz. Jeśli dla siebie, to bym napisała, by sobie sama znalazła, bo Ty też kiedyś musiałaś się wysilić i jakoś ten nr znaleźć.

Dawaj krótkie, ale jasne odpowiedzi. Bez zbędnych potyczek. Takim zachowaniem sprawisz, że rodzina sama zacznie się zastanawiać skąd u Ciebie ta zmiana i co ona oznacza.
I świetnie napisałaś siostrze o tym, że mama też zna adres do Ciebie. wink
Widać głupia nie jesteś i faktycznie chcesz wziąć sprawy w swoje ręce i odciąć się od toksycznych relacji.

76 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-07-09 13:35:26)

Odp: depresja z powodu rodziny
Myszeczka23 napisał/a:

Ja to bym w ogóle zapytała siostry po co jej ten nr do przychodni. Jeśli dla mamy, to bym bez problemu podała z dopiskiem: cieszę się, że jej pomagasz. Jeśli dla siebie, to bym napisała, by sobie sama znalazła, bo Ty też kiedyś musiałaś się wysilić i jakoś ten nr znaleźć.

Dawaj krótkie, ale jasne odpowiedzi. Bez zbędnych potyczek. Takim zachowaniem sprawisz, że rodzina sama zacznie się zastanawiać skąd u Ciebie ta zmiana i co ona oznacza.
I świetnie napisałaś siostrze o tym, że mama też zna adres do Ciebie. wink
Widać głupia nie jesteś i faktycznie chcesz wziąć sprawy w swoje ręce i odciąć się od toksycznych relacji.

"Jeśli dla siebie, to bym napisała, by sobie sama znalazła, bo Ty też kiedyś musiałaś się wysilić i jakoś ten nr znaleźć. "

To jest esencja relacji w tej rodzinie. Brawo. Tak ma się do siebie rodzeństwo obnosić. Po prosty napisać, że mam nr do tej i tej przychodzi i kropka. Bużka, a co u Ciebie słychać?

77

Odp: depresja z powodu rodziny

Tak. Dlaczego? Bo tutaj albo siostra chciała subtelnie pokazać, że teraz ona zajmie się mamą (co jest bardzo na +), albo pokazać, że autorka sobie może stawiać fochy a rodzinka i tak ją zmusi do pomocy. Jak nie mamie to rodzeństwu (co jest całkowicie na -). Rozumiesz teraz?
Więc na chęć pomocy reagujemy pozytywnie, a na chęć dodania kolejnych obowiązków negatywnie.

78

Odp: depresja z powodu rodziny

Puchaty, nie chodzi o to, że samo dawanie numeru jest jakieś złe, bo nie jest. To się normalnie robi z grzeczności.

Problemem jest w to, że od Autorki w tej rodzinie SIĘ OCZEKUJE/ WYMAGA by załatwiała każdą pierdołkę za siostry i rodziców. A to jest normalnie nie fer. Ona, jak chce może coś zrobić z dobrej woli, ale nikt jej nie płaci za bycie chłopcem na posyłki, tłumaczem, opiekunem, centralą numerów ani wyszukiwarką internetową.

79

Odp: depresja z powodu rodziny
Myszeczka23 napisał/a:

Tak. Dlaczego? Bo tutaj albo siostra chciała subtelnie pokazać, że teraz ona zajmie się mamą (co jest bardzo na +), albo pokazać, że autorka sobie może stawiać fochy a rodzinka i tak ją zmusi do pomocy. Jak nie mamie to rodzeństwu (co jest całkowicie na -). Rozumiesz teraz?
Więc na chęć pomocy reagujemy pozytywnie, a na chęć dodania kolejnych obowiązków negatywnie.

To nie bylo dla mamy bo mama do innej przychodni potrzebowala numer niz mama czy tata chodzi...

80

Odp: depresja z powodu rodziny
Beyondblackie napisał/a:

Puchaty, nie chodzi o to, że samo dawanie numeru jest jakieś złe, bo nie jest. To się normalnie robi z grzeczności.

Problemem jest w to, że od Autorki w tej rodzinie SIĘ OCZEKUJE/ WYMAGA by załatwiała każdą pierdołkę za siostry i rodziców. A to jest normalnie nie fer. Ona, jak chce może coś zrobić z dobrej woli, ale nikt jej nie płaci za bycie chłopcem na posyłki, tłumaczem, opiekunem, centralą numerów ani wyszukiwarką internetową.

Dokladnie.
A moja siostra dokladnie to napisala tak
'Hej hej podalabys mi numer do przychodni prosze. Dziekuje'

81

Odp: depresja z powodu rodziny
hehehe36 napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Puchaty, nie chodzi o to, że samo dawanie numeru jest jakieś złe, bo nie jest. To się normalnie robi z grzeczności.

Problemem jest w to, że od Autorki w tej rodzinie SIĘ OCZEKUJE/ WYMAGA by załatwiała każdą pierdołkę za siostry i rodziców. A to jest normalnie nie fer. Ona, jak chce może coś zrobić z dobrej woli, ale nikt jej nie płaci za bycie chłopcem na posyłki, tłumaczem, opiekunem, centralą numerów ani wyszukiwarką internetową.

Dokladnie.
A moja siostra dokladnie to napisala tak
'Hej hej podalabys mi numer do przychodni prosze. Dziekuje'

Może i grzecznie napisała, ale jak jej odmówiłaś, to od razu był foch, zamiast jak normalna osoba odpisać "Ok, sprawdzę sama".

82 Ostatnio edytowany przez hehehe36 (2018-07-09 14:01:17)

Odp: depresja z powodu rodziny
Beyondblackie napisał/a:
hehehe36 napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Puchaty, nie chodzi o to, że samo dawanie numeru jest jakieś złe, bo nie jest. To się normalnie robi z grzeczności.

Problemem jest w to, że od Autorki w tej rodzinie SIĘ OCZEKUJE/ WYMAGA by załatwiała każdą pierdołkę za siostry i rodziców. A to jest normalnie nie fer. Ona, jak chce może coś zrobić z dobrej woli, ale nikt jej nie płaci za bycie chłopcem na posyłki, tłumaczem, opiekunem, centralą numerów ani wyszukiwarką internetową.

Dokladnie.
A moja siostra dokladnie to napisala tak
'Hej hej podalabys mi numer do przychodni prosze. Dziekuje'

Może i grzecznie napisała, ale jak jej odmówiłaś, to od razu był foch, zamiast jak normalna osoba odpisać "Ok, sprawdzę sama".

A ja zapytalam do ktorej bo sa trzy i skad mam wiedziec o ktora pyta... a potem ze przepraszam za zawracanie glowy... a dajcie spokoj to jest cyrk. 8 lat tu jest i byla u lekarza tu kilka razy wiec i wyszukac  numer powinna umiec...

83

Odp: depresja z powodu rodziny
Beyondblackie napisał/a:

Puchaty, nie chodzi o to, że samo dawanie numeru jest jakieś złe, bo nie jest. To się normalnie robi z grzeczności.

Problemem jest w to, że od Autorki w tej rodzinie SIĘ OCZEKUJE/ WYMAGA by załatwiała każdą pierdołkę za siostry i rodziców. A to jest normalnie nie fer. Ona, jak chce może coś zrobić z dobrej woli, ale nikt jej nie płaci za bycie chłopcem na posyłki, tłumaczem, opiekunem, centralą numerów ani wyszukiwarką internetową.

Problem jest taki, że autorka jest zaszczuta i w matni toksycznych powiązań. To co jej doradzacie to dalsze antagonizowanie. Zamiast bić pianę, powinna zachowywać się jak dorosła osoba i być ponad to. Powinna jasno przekazywać swoje uczucia, bez ocen, bez przytyków. Jeśli spotka ją ostracyzm, wyśmiewanie czy jakiekolwiek inne negatywne emocje, powinna być jeszcze raz to powtórzę, ponad to. Niech sama będzie w porządku, to daj jej tę niezbędną siłę, której tak bardzo teraz potrzebuje.

84

Odp: depresja z powodu rodziny
puchaty34 napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Puchaty, nie chodzi o to, że samo dawanie numeru jest jakieś złe, bo nie jest. To się normalnie robi z grzeczności.

Problemem jest w to, że od Autorki w tej rodzinie SIĘ OCZEKUJE/ WYMAGA by załatwiała każdą pierdołkę za siostry i rodziców. A to jest normalnie nie fer. Ona, jak chce może coś zrobić z dobrej woli, ale nikt jej nie płaci za bycie chłopcem na posyłki, tłumaczem, opiekunem, centralą numerów ani wyszukiwarką internetową.

Problem jest taki, że autorka jest zaszczuta i w matni toksycznych powiązań. To co jej doradzacie to dalsze antagonizowanie. Zamiast bić pianę, powinna zachowywać się jak dorosła osoba i być ponad to. Powinna jasno przekazywać swoje uczucia, bez ocen, bez przytyków. Jeśli spotka ją ostracyzm, wyśmiewanie czy jakiekolwiek inne negatywne emocje, powinna być jeszcze raz to powtórzę, ponad to. Niech sama będzie w porządku, to daj jej tę niezbędną siłę, której tak bardzo teraz potrzebuje.

Czyli co mam robic? Czekac az sie mama do m ie odezwie a jesli sie odezwie to odmowic jej pomocy tlumaczac ze jestem tym zmeczona i czujw sie zle z tym ze tylko ja pomagam?

85

Odp: depresja z powodu rodziny
hehehe36 napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:
hehehe36 napisał/a:

Dokladnie.
A moja siostra dokladnie to napisala tak
'Hej hej podalabys mi numer do przychodni prosze. Dziekuje'

Może i grzecznie napisała, ale jak jej odmówiłaś, to od razu był foch, zamiast jak normalna osoba odpisać "Ok, sprawdzę sama".

A ja zapytalam do ktorej bo sa trzy i skad mam wiedziec o ktora pyta... a potem ze przepraszam za zawracanie glowy... a dajcie spokoj to jest cyrk. 8 lat tu jest i byla u lekarza tu kilka razy wiec i wyszukac  numer powinna umiec...

Jeśli wiedziałaś, że masz tylko do drugiej, to po kiego wała się pytałaś do której?

86

Odp: depresja z powodu rodziny
puchaty34 napisał/a:
hehehe36 napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Może i grzecznie napisała, ale jak jej odmówiłaś, to od razu był foch, zamiast jak normalna osoba odpisać "Ok, sprawdzę sama".

A ja zapytalam do ktorej bo sa trzy i skad mam wiedziec o ktora pyta... a potem ze przepraszam za zawracanie glowy... a dajcie spokoj to jest cyrk. 8 lat tu jest i byla u lekarza tu kilka razy wiec i wyszukac  numer powinna umiec...

Jeśli wiedziałaś, że masz tylko do drugiej, to po kiego wała się pytałaś do której?

Bo moze do drugiej potrzebowala to wtedy bym jej dala do drugiej... ale wiem oco ci chodzo

87 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-07-09 14:13:29)

Odp: depresja z powodu rodziny
hehehe36 napisał/a:
puchaty34 napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Puchaty, nie chodzi o to, że samo dawanie numeru jest jakieś złe, bo nie jest. To się normalnie robi z grzeczności.

Problemem jest w to, że od Autorki w tej rodzinie SIĘ OCZEKUJE/ WYMAGA by załatwiała każdą pierdołkę za siostry i rodziców. A to jest normalnie nie fer. Ona, jak chce może coś zrobić z dobrej woli, ale nikt jej nie płaci za bycie chłopcem na posyłki, tłumaczem, opiekunem, centralą numerów ani wyszukiwarką internetową.

Problem jest taki, że autorka jest zaszczuta i w matni toksycznych powiązań. To co jej doradzacie to dalsze antagonizowanie. Zamiast bić pianę, powinna zachowywać się jak dorosła osoba i być ponad to. Powinna jasno przekazywać swoje uczucia, bez ocen, bez przytyków. Jeśli spotka ją ostracyzm, wyśmiewanie czy jakiekolwiek inne negatywne emocje, powinna być jeszcze raz to powtórzę, ponad to. Niech sama będzie w porządku, to daj jej tę niezbędną siłę, której tak bardzo teraz potrzebuje.

Czyli co mam robic? Czekac az sie mama do m ie odezwie a jesli sie odezwie to odmowic jej pomocy tlumaczac ze jestem tym zmeczona i czujw sie zle z tym ze tylko ja pomagam?

Mówiąc w porządku, mam na myśli język jakim się posługujecie tam w rodzinie. Ciągle aluzje i docinki. Przedstawiłaś tylko wycinek, domyślam się, ze potrafi być o wiele grubiej.  Jeśli czujesz się wykorzystywana, przez mamę, to jej o tym powiedź. Że jest Ci przykro, kochasz ją, ale czujesz się wykorzystywana. Jeśli nie dotrze, to trudno. Widocznie twoja mam nie zasługuje na twoją miłość. Wiem, że to grube co teraz piszę, ale taka może być prawda. Może jest to po prostu zła osoba.

88

Odp: depresja z powodu rodziny

Nie rozumiem dlaczego dorosła osoba pyta się o coś, co można sprawdzić w minutę na telefonie. Co innego jakby się pytała o opinię: która przychodnia lepsza?, gdzie fajniejszy lekarz?, gdzie łatwiej zaparkować? Ale takie zawracanie gitary zakrawa na żart. Siostra zawsze leci do Ciebie z takimi bzdetami?

89

Odp: depresja z powodu rodziny
puchaty34 napisał/a:
hehehe36 napisał/a:
puchaty34 napisał/a:

Problem jest taki, że autorka jest zaszczuta i w matni toksycznych powiązań. To co jej doradzacie to dalsze antagonizowanie. Zamiast bić pianę, powinna zachowywać się jak dorosła osoba i być ponad to. Powinna jasno przekazywać swoje uczucia, bez ocen, bez przytyków. Jeśli spotka ją ostracyzm, wyśmiewanie czy jakiekolwiek inne negatywne emocje, powinna być jeszcze raz to powtórzę, ponad to. Niech sama będzie w porządku, to daj jej tę niezbędną siłę, której tak bardzo teraz potrzebuje.

Czyli co mam robic? Czekac az sie mama do m ie odezwie a jesli sie odezwie to odmowic jej pomocy tlumaczac ze jestem tym zmeczona i czujw sie zle z tym ze tylko ja pomagam?

Mówiąc w porządku, mam na myśli język jakim się posługujecie tam w rodzinie. Ciągle aluzje i docinki. Przedstawiłaś tylko wycinek, domyślam się, ze potrafi być o wiele grubiej.  Jeśli czujesz się wykorzystywana, przez mamę, to jej o tym powiedź. Że jest Ci przykro, kochasz ją, ale czujesz się wykorzystywana. Jeśli nie dotrze, to trudno. Widocznie twoja mam nie zasługuje na twoją miłość. Wiem, że to grube co teraz piszę, ale taka może być prawda. Może jest to po prostu zła osoba.

Nie jest zla osoba... czasem mysle ze ona wie jakie sa dziewczyny i poprostu nie chce ich prosic ale to nie fair w stosunku do mnie.  Tak to sa wycinki a potrafi byc duzo gorzej.... podobne dramaty odbywaja sie u nas regularnie... przed wyjazdem moim na wakacje moja najstarsza siostra ktora ze.mna.mieszka naprzyjlad twierdzila ze zle ja traktuje i pewnie nie moge sie doczekac az sie wyprowadzi ale to  nie prawda  nigdy  tsk nie czulam i potem sie posprzaczalysmy to kazala mi oddac mi polowie pieniedzy za kanapy ktore kupilam ja za  swoje pieniadze jak mieszkalysmy same a ona mi oddawala polowe pieniedzy miesacami... to byl taki cios dla mnie dlatego ze niejednokrotnie jej pomoglam finansowo a ona kazala mi 100£ oddac za sofy gdy sie bedzie wyprowadzac. W rezultacie mieszka z nami nadal i udaje ze sie nic nie stalo wtedy uznala ze miala depresje... tak wtracilam tylko maly epizocio zeby pokazac jaki tu  sie dramat rozgrywa...   no coz wiecej moge powiedziec  poczekam az sie moze mama do mnie odezwie choc watpie, postaram sie jakos  trzymac i zachowac spokoj smile

90

Odp: depresja z powodu rodziny
Beyondblackie napisał/a:

Nie rozumiem dlaczego dorosła osoba pyta się o coś, co można sprawdzić w minutę na telefonie. Co innego jakby się pytała o opinię: która przychodnia lepsza?, gdzie fajniejszy lekarz?, gdzie łatwiej zaparkować? Ale takie zawracanie gitary zakrawa na żart. Siostra zawsze leci do Ciebie z takimi bzdetami?

Nie zawsze, dlatego mysle ze cos jest na rzeczy tylko niewiem co...Dlatego odpisywalam jak odpisywalam....

91 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2018-07-09 22:02:39)

Odp: depresja z powodu rodziny
hehehe36 napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Nie rozumiem dlaczego dorosła osoba pyta się o coś, co można sprawdzić w minutę na telefonie. Co innego jakby się pytała o opinię: która przychodnia lepsza?, gdzie fajniejszy lekarz?, gdzie łatwiej zaparkować? Ale takie zawracanie gitary zakrawa na żart. Siostra zawsze leci do Ciebie z takimi bzdetami?

Nie zawsze, dlatego mysle ze cos jest na rzeczy tylko niewiem co...Dlatego odpisywalam jak odpisywalam....

Coś mi się wydaje, że mama porozmawiała z Twoimi siostrami, wyżaliła się jaka to "zła" jesteś i, że jako sama do Ciebie zadzwonić nie może (bo teraz masz karę braku kontaktu), to stara się wyszpiegować przez Twoje siostry czy się łamiesz.

Radzę nie reagować i tylko zdawkowo odpowiadać na takie akcje. Po jakimś czasie, jak temperamenty ochłoną, możesz zorganizować spotkanie z matką, ojcem i siostrami, w którym grzecznie wyjaśnisz im dlaczego nie chcesz być ciągłym chłopcem na posyłki, i się tego trzymać.

92 Ostatnio edytowany przez hehehe36 (2018-07-10 23:30:55)

Odp: depresja z powodu rodziny

Nawet nie wiecie jak jest mi smutno z mysla ze  tak naprswde to ja nikogo nie mam juz... i po co byly moje starania, pomoc, lzy... to  ja jedyna z siostr skoczylabym w ogien a teraz moj kontakt z mama.. jaki kontakt przeciez go nie ma... widzialam ja dzis jak moja siostre do niej podwiozlam... tylko czesc  czesc...
Jest teraz piekne lato chcialabym napic sie kawy z kims naprawde bliskim i kims kto kocha mnie bezwarunkowo jak matka lub siostra ... ale ja nie mam z kim sad  czas leci chcialabym spedzac z nimi go jak najwiecej sad
zastanawiam sie czy jest jej smutno... mi jest strasznie kurcze no nigdy nie czulam sie taka samotna... i wiem ze nasze stosunki sie nie zmienia sad jeste mi okropnie smutno i peka mo serce.

93

Odp: depresja z powodu rodziny
hehehe36 napisał/a:

Nawet nie wiecie jak jest mi smutno z mysla ze  tak naprswde to ja nikogo nie mam juz... i po co byly moje starania, pomoc, lzy... to  ja jedyna z siostr skoczylabym w ogien a teraz moj kontakt z mama.. jaki kontakt przeciez go nie ma... widzialam ja dzis jak moja siostre do niej podwiozlam... tylko czesc  czesc...
Jest teraz piekne lato chcialabym napic sie kawy z kims naprawde bliskim i kims kto kocha mnie bezwarunkowo jak matka lub siostra ... ale ja nie mam z kim sad  czas leci chcialabym spedzac z nimi go jak najwiecej sad
zastanawiam sie czy jest jej smutno... mi jest strasznie kurcze no nigdy nie czulam sie taka samotna... i wiem ze nasze stosunki sie nie zmienia sad jeste mi okropnie smutno i peka mo serce.

Spokojnie, z tego co pisałaś, masz chłopaka, więc nie jesteś znowu taka sama. Poza tym, jest tak też dlatego, że przez lata zamiast budować SWOJE życie, rozwijać nowe znajomości w tym miejscu, Ty żyłaś tylko i wyłącznie życiem swojej rodziny i zaspokajaniem ich potrzeb. Swoje życie totalnie olałaś.

Będę teraz brutalna, ale Twoja matka Cię nie kocha. Odsyłam Cię, tak jak osoby wyżej, do lektury książek Susan Forward ("Toksyczni rodzice", "Matki, które nie potrafią kochać"). Pozwolą Ci wiele zrozumieć.

Btw, Twoja matka odezwie się do Ciebie wtedy, kiedy znowu trzeba będzie załatwić jej coś, z czym sobie nie będzie mogła dać rady.

94

Odp: depresja z powodu rodziny
vitis1447 napisał/a:
hehehe36 napisał/a:

Nawet nie wiecie jak jest mi smutno z mysla ze  tak naprswde to ja nikogo nie mam juz... i po co byly moje starania, pomoc, lzy... to  ja jedyna z siostr skoczylabym w ogien a teraz moj kontakt z mama.. jaki kontakt przeciez go nie ma... widzialam ja dzis jak moja siostre do niej podwiozlam... tylko czesc  czesc...
Jest teraz piekne lato chcialabym napic sie kawy z kims naprawde bliskim i kims kto kocha mnie bezwarunkowo jak matka lub siostra ... ale ja nie mam z kim sad  czas leci chcialabym spedzac z nimi go jak najwiecej sad
zastanawiam sie czy jest jej smutno... mi jest strasznie kurcze no nigdy nie czulam sie taka samotna... i wiem ze nasze stosunki sie nie zmienia sad jeste mi okropnie smutno i peka mo serce.

Spokojnie, z tego co pisałaś, masz chłopaka, więc nie jesteś znowu taka sama. Poza tym, jest tak też dlatego, że przez lata zamiast budować SWOJE życie, rozwijać nowe znajomości w tym miejscu, Ty żyłaś tylko i wyłącznie życiem swojej rodziny i zaspokajaniem ich potrzeb. Swoje życie totalnie olałaś.

Będę teraz brutalna, ale Twoja matka Cię nie kocha. Odsyłam Cię, tak jak osoby wyżej, do lektury książek Susan Forward ("Toksyczni rodzice", "Matki, które nie potrafią kochać"). Pozwolą Ci wiele zrozumieć.

Btw, Twoja matka odezwie się do Ciebie wtedy, kiedy znowu trzeba będzie załatwić jej coś, z czym sobie nie będzie mogła dać rady.

Wiem.. teraz skupie sie na sobie i swoim zyciu...

Posty [ 66 do 94 z 94 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » depresja z powodu rodziny

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026