Witam wszystkich bardzo serdecznie. Po raz pierwszy szukam pomocy tutaj na forum bo juz sama nie wiem co robic i jak sie zachowac w owej sytuacji. Postaram sie opowiedziec sytuacje w jak najwiekszym mozliwym skrocie.
Otoz mieszkam za granica of 8 lat z rodzicami i dwoma siostrami 33letnia i 30letnia. Ja mieszkam z chlopakiem i moja 33letnia siostra poniewaz ona nie ma gdzie mieszkac i mieszka z nami a 30letnia siostra mieszka ze swoim chlopakiem oddzielnie i moji rodzice tez mieszkaja sami. Odkad pamietam to ja pomagalam rodzicom w waznych sprawach tj. sprawy bankowe, lekarz, dentysta i wszystkie inne sprawy w ktorych potrzebna jest osoba mowiaca po angielsku. Z racji tego ze mowie najlepiej z moich siostr po angielsku rozumialam to, ze glownie ja zalatwiam ich sprawy aczkolwiek po 8 latach one tez potrafia sie komunikowac w jezyku angielskim i odkad ojciec zaczal chorowac i mialam o wiele wiecej obowiazkow zwiazanych z pomaganiem I'm zaczelo denerowac mnie to ze dziewczyny mi nie pomagaja. Poprosilam je zeby mi pomagaly i of czasu do czasu tez z ojcem poszly do lekarza ale to jak grochem o sciane. Siostra ktora ze mna mieszka jeszcze czasem I'm cos tam pomaga ale siostra 30letnia twierdzi ze z ojcem nigdy do lekarza ani nigdzie nie pojdzie bo cale zycie byl alkoholikiem i zniszczyl jej dziecinstwo, aczkolwiek jak do nich pojedzie to jest wszystko cudownie i wspaniale. Ogolnie to mama dzwoni do mnie tylko jak cos chce, jest czesto dla mnie opryskliwa a dla dziewczyn cudowna i wspaniala. Kilka razy jej mowilam ze one musza mi pomagac i ze ma im tez mowic zeby pomagaly ale ona nic sobie z tego nie robila jedynie co to czasem sie na mnie obrazala ze odmawiam jej pomocy badz odsylam ja do innej siostry aby jej cos zalatwila. W niedziele wrocilam z wakacji nie bylo mnie 2 tygdonie. Przez dwa tygodnie mama do mnie ani razu nie zadzwonila a miala darmowe do mnie i ja do niej wkoncu zadzwonilam. Siostra mi napisala ze sie na mnie obrazila bo nie napisalam jej smsa jak dolecialam i dlatego do mnie nie dzwoni bo ja siostrze pisalam smsa z prosba aby mamie powiedziala aby do mnie zadzwonila ale mama nie dzwonila...dzien przed wyjazdem mowilam mamie ze trzeba zadzwonic po wyniki krwi taty i kilka innych spraw dopiac i zeby dziewczyny to zrobily i eby nie czekalo to na mnie przez 2 tyg. na co mama powiedziala dobra poczekaja sprawy przez 2 tygodnie a ja mowie mamo masz dwie corki i one tez powinny to zrobic a ona dobra dobra. ale ta siostra co ze mna mieszka cos tam pomogla im nie wiem bo mi nic nie mowia. Wczoraj pojechalam do rodzicow i ta siostra co ze mna mieszka juz u nich byla od kilku godzin i ja zajezdzam a oni ze internet nie dziala i trzeba zadzwonic wiec zadzwonilam internet zostal naprawiony ale mowili ze musi przyjsc inzynier i zobaczyc czemu traca polaczenie co chwila. Dzisiaj godzine temu przyjezdza do mnie mama a ja bylam sama w domu bo siostra ktora ze mna mieszka pojechala do tej drugiej. Mama przyjechala i mowi ze byli inzynierowie ale internet dalej nie dziala i zebym do nich zadzwonila ja mowie ok pojedziesz to zadzwonie, ale przy wyjsciu mowie do niej ze nie mam jej numeru klienta wiec niech zadzwoni do ktorejs z dziewczyn i niech do niej jada i jej zadzwonia bo ja nie mam auta i ucze sie wlasnie i nie moge jecchac i mowie do niej daj mi znac czy ci zadzwonily czy nie a ona do mnie ' dobra nie przejmuj sie nie rob juz nic' i ani czesc ani narazie ani nic wyszla.... Co wy myslicie o tej calej sytuacji |? ja wedlug mamy jestem najgorsza i wiecznie obrazanie sie na mnie a z dziewczynami najlepsze przyjaciolki.... co ja mam zrobic
1 2018-07-04 21:00:41 Ostatnio edytowany przez hehehe36 (2018-07-04 21:04:27)
Podobne tematy
Co robic??
Wiesz, ze temat jest ciezki bo to moja rodzina...
?
5 2018-07-05 07:08:47 Ostatnio edytowany przez hehehe36 (2018-07-05 10:09:28)
Widze, ze temat jest na tyle ciezki ze nikt nie potrafi doradzic
??
??
Jeden post wystarczy, poczekaj cierpliwie na odpowiedzi.
Ja bym przestała pomagać. Nikt Cię nie docenia, robisz za rodzinnego kopciucha. Daj sobie spokój, żyj swoim życiem. Niech się teraz siostry wykażą.
8 2018-07-05 10:44:24 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2018-07-05 10:45:10)
Co robić? Odpuścić trochę! Rodzina wchodzi Ci na głowę, a Ty się im dajesz. Mama wpływa na Ciebie tekstami: "jak nie chcesz, to już nic nie rób" i Ty się poddajesz. Masz jeszcze dwie siostry, zmuś ich do pomocy i tyle. Jak mama następnym razem powie "nie chcesz, to nie pomagaj", to powiedz: "Tak, nie chcę, bo mam dość tego traktowania". I Tyle. Nie tłumacz nic więcej, jak matka będzie chciała zrozumieć o co Ci chodzi, to niech sama zapyta. Tylko wtedy będzie słuchała tego co mówisz.
Co robić? Odpuścić trochę! Rodzina wchodzi Ci na głowę, a Ty się im dajesz. Mama wpływa na Ciebie tekstami: "jak nie chcesz, to już nic nie rób" i Ty się poddajesz. Masz jeszcze dwie siostry, zmuś ich do pomocy i tyle. Jak mama następnym razem powie "nie chcesz, to nie pomagaj", to powiedz: "Tak, nie chcę, bo mam dość tego traktowania". I Tyle. Nie tłumacz nic więcej, jak matka będzie chciała zrozumieć o co Ci chodzi, to niech sama zapyta. Tylko wtedy będzie słuchała tego co mówisz.
Tak zrobie... narazie do nich nie jade poczekam az mama sama do mnie przyjedzie... smutno mi bo mysle ze mamie glupio jest mnie ciagle prosic o pomoc ale samej mi tez zle bo czuje sie wykorzystywana a siostry sielanka
Jeden post wystarczy, poczekaj cierpliwie na odpowiedzi.
Ja bym przestała pomagać. Nikt Cię nie docenia, robisz za rodzinnego kopciucha. Daj sobie spokój, żyj swoim życiem. Niech się teraz siostry wykażą.
To co mam im powiedziec? Radzcie sobie sami niech wam siostry pomagaja bo ja juz mam dosc?
A mama jakoś docenia tą Twoją pomoc? Traktuje Cię najlepiej? Bo z tego co czytam, to jesteś najgorzej tam traktowana. Serio dalej myślisz, że mamie głupio jest ciągle Ciebie prosić o pomoc?
A mama jakoś docenia tą Twoją pomoc? Traktuje Cię najlepiej? Bo z tego co czytam, to jesteś najgorzej tam traktowana. Serio dalej myślisz, że mamie głupio jest ciągle Ciebie prosić o pomoc?
Nie potrafie zrozumiec dlaczego tej sredniej siostry wogole o nic nie prosi zerooo tylko ja ja ja ja a jak ja nie pomoge to pojdzie do tej co ze mna mieszka a do sredniej za cholere... narazie przestane do nich jezdzic i odwiedzac i zobacze czy mama mnie odwiedzi sama... watpie
Cyngli napisał/a:Jeden post wystarczy, poczekaj cierpliwie na odpowiedzi.
Ja bym przestała pomagać. Nikt Cię nie docenia, robisz za rodzinnego kopciucha. Daj sobie spokój, żyj swoim życiem. Niech się teraz siostry wykażą.
To co mam im powiedziec? Radzcie sobie sami niech wam siostry pomagaja bo ja juz mam dosc?
Tak. Właśnie tak.
Ponieważ nie doceniacie moich starań i traktujecie jak osobistego tłumacza, a ja już jestem tym zmęczona, ogłaszam, że więcej Wam nie pomogę. Macie inne dzieci oprócz mnie i one również powinny się wykazać. I tyle.
hehehe36 napisał/a:Cyngli napisał/a:Jeden post wystarczy, poczekaj cierpliwie na odpowiedzi.
Ja bym przestała pomagać. Nikt Cię nie docenia, robisz za rodzinnego kopciucha. Daj sobie spokój, żyj swoim życiem. Niech się teraz siostry wykażą.
To co mam im powiedziec? Radzcie sobie sami niech wam siostry pomagaja bo ja juz mam dosc?
Tak. Właśnie tak.
Ponieważ nie doceniacie moich starań i traktujecie jak osobistego tłumacza, a ja już jestem tym zmęczona, ogłaszam, że więcej Wam nie pomogę. Macie inne dzieci oprócz mnie i one również powinny się wykazać. I tyle.
Dziekuje. A gdybys to ty byla na moim miejscu zal by ci bylo rodzicow?
Cyngli napisał/a:hehehe36 napisał/a:To co mam im powiedziec? Radzcie sobie sami niech wam siostry pomagaja bo ja juz mam dosc?
Tak. Właśnie tak.
Ponieważ nie doceniacie moich starań i traktujecie jak osobistego tłumacza, a ja już jestem tym zmęczona, ogłaszam, że więcej Wam nie pomogę. Macie inne dzieci oprócz mnie i one również powinny się wykazać. I tyle.Dziekuje. A gdybys to ty byla na moim miejscu zal by ci bylo rodzicow?
Byłam na Twoim miejscu.
Też non stop coś ode mnie chciano, a jak ja potrzebowałam pomocy, to zostałam pozostawiona sama sobie.
Nie, nie powinno Ci być żal rodziców. To dorośli ludzie, w pełni sił. Dadzą sobie radę, uwierz.
Ty dalej z tym żalem? Oni są chyba dorośli, no nie? Poza tym Cię nie szanują, to czemu masz się tak wiecznie męczyć, w imię czego? Masz dwie siostry jeszcze, które też są dorosłe, też znają język. Przestań wiecznie się nad innymi użalać, a zacznij nad sobą.
17 2018-07-05 13:33:39 Ostatnio edytowany przez hehehe36 (2018-07-05 13:44:07)
Znaja ale ja znam lepiej, pomagalam 8 lat one mialy czas sie nauczyc teraz tak jak mowicie niech one sie wykaza. Dziekuje wam bardzo. Tak jak pisalam wyzej teraz poczekam azz mama sama sie do mnie odezwie lub przyjedzie.... nawet gdy mama do mnie dzwoni to tylko dlstego ze cos chce nigdy nie dzwoni bez powodu... wogole nie rozumiem tez jak moje siostry moga byc tskie ze nie pomagaka wogole... przez to moje stosunki z nimi tez sa chlodne bo mi nie pomagaja a mnie to wkurzalo ...
Sama się w to władowałaś, nie stawiając granic. Masz problem z mówieniem, nie. Powinnaś spotkać się ze specjalistą od asertywności.
Znaja ale ja znam lepiej, pomagalam 8 lat one mialy czas sie nauczyc teraz tak jak mowicie niech one sie wykaza. Dziekuje wam bardzo. Tak jak pisalam wyzej teraz poczekam azz mama sama sie do mnie odezwie lub przyjedzie.... nawet gdy mama do mnie dzwoni to tylko dlstego ze cos chce nigdy nie dzwoni bez powodu... wogole nie rozumiem tez jak moje siostry moga byc tskie ze nie pomagaka wogole... przez to moje stosunki z nimi tez sa chlodne bo mi nie pomagaja a mnie to wkurzalo ...
Przyzwyczaiły się do tego, że jest ktoś, kto pomaga i nie muszą nic robić, bo i Ty wszystko załatwisz. Więc trzeba zasadzić kopa w cztery litery, odpuść sobie. Wtedy, gdy one poczują, że coś się rozpada, wezmą się wreszcie za siebie.
20 2018-07-05 14:27:34 Ostatnio edytowany przez hehehe36 (2018-07-05 15:57:27)
hehehe36 napisał/a:Znaja ale ja znam lepiej, pomagalam 8 lat one mialy czas sie nauczyc teraz tak jak mowicie niech one sie wykaza. Dziekuje wam bardzo. Tak jak pisalam wyzej teraz poczekam azz mama sama sie do mnie odezwie lub przyjedzie.... nawet gdy mama do mnie dzwoni to tylko dlstego ze cos chce nigdy nie dzwoni bez powodu... wogole nie rozumiem tez jak moje siostry moga byc tskie ze nie pomagaka wogole... przez to moje stosunki z nimi tez sa chlodne bo mi nie pomagaja a mnie to wkurzalo ...
Przyzwyczaiły się do tego, że jest ktoś, kto pomaga i nie muszą nic robić, bo i Ty wszystko załatwisz. Więc trzeba zasadzić kopa w cztery litery, odpuść sobie. Wtedy, gdy one poczują, że coś się rozpada, wezmą się wreszcie za siebie.
Mam nadzieie
kiedys powiedzialam dziewczynom ze mam dosc i nie mam juz sil na to wszystko a one powiedzialy zebym sie nie przejmowala tylko powiedziala rodzicon ze nie bede im pomagac i noech sami soboe radza a siostry tez nie mialy zamiaru nadal sie zaangazowac......
A ja nie zgadzam sie z poprzedniczkami... moim zdaniem nie powinnas przestawac pomagac rodzicom bo tylko ns tobie moga polegac... widocznie twoja mama wie jakie sa twoje siostry i nie chce ich prosic liczy na ciebie... ale zrobisz jak zechcesz
A ja nie zgadzam sie z poprzedniczkami... moim zdaniem nie powinnas przestawac pomagac rodzicom bo tylko ns tobie moga polegac... widocznie twoja mama wie jakie sa twoje siostry i nie chce ich prosic liczy na ciebie... ale zrobisz jak zechcesz
Czyli dalej ma się dać wykorzystywać, a w zamian dostawać same pretensje?
Przecież rozmawiała z mamą niejednokrotnie. Nie dociera. Ile można?
Zagubiona222222 napisał/a:A ja nie zgadzam sie z poprzedniczkami... moim zdaniem nie powinnas przestawac pomagac rodzicom bo tylko ns tobie moga polegac... widocznie twoja mama wie jakie sa twoje siostry i nie chce ich prosic liczy na ciebie... ale zrobisz jak zechcesz
Czyli dalej ma się dać wykorzystywać, a w zamian dostawać same pretensje?
Przecież rozmawiała z mamą niejednokrotnie. Nie dociera. Ile można?
To lepiej matke zostawic sama?
Cyngli napisał/a:Zagubiona222222 napisał/a:A ja nie zgadzam sie z poprzedniczkami... moim zdaniem nie powinnas przestawac pomagac rodzicom bo tylko ns tobie moga polegac... widocznie twoja mama wie jakie sa twoje siostry i nie chce ich prosic liczy na ciebie... ale zrobisz jak zechcesz
Czyli dalej ma się dać wykorzystywać, a w zamian dostawać same pretensje?
Przecież rozmawiała z mamą niejednokrotnie. Nie dociera. Ile można?
To lepiej matke zostawic sama?
Matka nie jest sama. Ma męża i dwie inne córki.
Autorka nie jest od tego, by za rodzinę rozwiązywać ich problemy życia codziennego. Ma prawo do swojego życia.
a ona do mnie ' dobra nie przejmuj sie nie rob juz nic' i ani czesc ani narazie ani nic wyszla....
.... co ja mam zrobic
Uszanuj wole matki ! ![]()
**** Weszlas przed laty w role wygodna dla pozostalych, dlatego beda cie manipulowac zeby tak pozostalo.
Czesto bywa tak, ze wlasnie od "zapracowanego" wymaga sie jeszcze wiecej , maja do ciebie zaufanie, ze nic nie sknocisz....
Traktuja cie gorzej, bo jestes "podreczna"
a kawusia inaczej smakuje z "odswietnymi"
Dziekuje wam za odpowiedzi. Czas pokaze co bedzie dalej, mam nadzieje ze sobie jakos poradza a moje siostry zaczna pomagac jak ja przestane. Zycie jest strasznie niesprawiedliwe.
Spójrz na to wszystko z dystansu.
Czy jeżeli mieszkacie za granicą już 8 lat to rodzice nie mogli się przez ten czas nauczyć języka na tyle, żeby sobie poradzić w codziennym życiu? Czy naprawdę uważasz, że to jest normalne, że dorosłe dzieci mają "niańczyć" swoich rodziców przez całe życie?
Niech rodzice wezmą wreszcie odpowiedzialność za siebie. Uwierz mi, oni i tak sobie poradzą.
Wykorzystują Cię bo mogą, bo im na to pozwalasz. Skończ z tym i skup się na sobie.
Witam wszystkich
Aktualnie sytuacja wyglada tak ze mama do mnie od tamtej pory sie nie odzywa i ja do niej tez... siostra ktora ze mna mieszka pytala czy jade do mamy dzis a ja ze nie a ona dlaczegp a ja ze mama tez wie gdzie ja mieszkam... wczesniej jezdzilam do mamy codziennie... smutno mi jest troche i przykro...
Witam wszystkich
![]()
Aktualnie sytuacja wyglada tak ze mama do mnie od tamtej pory sie nie odzywa i ja do niej tez... siostra ktora ze mna mieszka pytala czy jade do mamy dzis a ja ze nie a ona dlaczegp a ja ze mama tez wie gdzie ja mieszkam... wczesniej jezdzilam do mamy codziennie... smutno mi jest troche i przykro...
Pomyśl- emocjonalnie kosztowało Cię więcej pomaganie im bez wdziecznosci z ich strony czy jednak uparte powstrzymywanie sie od ingerencji? Pomagać powinno się nie dla podziękowań i milych słów, choc oczywiście taka powinna być reakcja, a dlatego ze ktoś tej pomocy potrzebuje. A niestety nie każdy czuje się do tego zobowiązany i chętny (Twoje siostry). Nie zaszkodzi im próba samodzielności, to jasne. Ale popsute stosunki w najblizszej rodzinie to też mało przyjemne.
Moja siostra i ja też miałyśmy duzo do zarzucenia matce. Ale kiedy pomoc jej jest niezbędna, nie czułabym sie dobrze olewając ją. Choć wiadomo, że czasem w czymś nam przeszkadza.
A proszenie o pomoc jest trudne, sama też tego nie potrafię, więc rozumiem.
hehehe36 napisał/a:Witam wszystkich
![]()
Aktualnie sytuacja wyglada tak ze mama do mnie od tamtej pory sie nie odzywa i ja do niej tez... siostra ktora ze mna mieszka pytala czy jade do mamy dzis a ja ze nie a ona dlaczegp a ja ze mama tez wie gdzie ja mieszkam... wczesniej jezdzilam do mamy codziennie... smutno mi jest troche i przykro...Pomyśl- emocjonalnie kosztowało Cię więcej pomaganie im bez wdziecznosci z ich strony czy jednak uparte powstrzymywanie sie od ingerencji? Pomagać powinno się nie dla podziękowań i milych słów, choc oczywiście taka powinna być reakcja, a dlatego ze ktoś tej pomocy potrzebuje. A niestety nie każdy czuje się do tego zobowiązany i chętny (Twoje siostry). Nie zaszkodzi im próba samodzielności, to jasne. Ale popsute stosunki w najblizszej rodzinie to też mało przyjemne.
Moja siostra i ja też miałyśmy duzo do zarzucenia matce. Ale kiedy pomoc jej jest niezbędna, nie czułabym sie dobrze olewając ją. Choć wiadomo, że czasem w czymś nam przeszkadza.
A proszenie o pomoc jest trudne, sama też tego nie potrafię, więc rozumiem.
Jest mi ciezko, bo wiem ze potrzebuja kogos kto im pomoze przy chodzeniu do lekarza i przy zalatwianiu roznych spraw ale od 8 lat robie to tylko ja. Moja siostra srednia przez i lat ani razu nigdzie z nimi nie poszla aby im pomoc. Mama tez jej nie pyta tylko ciagle mnie... w pewnym momencie czulam sie jakbym ciagle zyla ich zyciem. Wkurzalo mbie tez to ze moje siostry zajmuja sie tylko soba i do rodzicow tylko w celach relaksacyjnych jezdza a sa najlepsze i najwspanialsze. Mama do mnie nie zadzwonila ani razu jak 2 tygodnie bylam na wakacjach... wiem ze ciezko jest jej prosic o pomoc ale jestesmy jej dziecmi i powinno wygladac to inaczej a nie tylko ja ja ja ja... jestem tym zmeczona ... ciekawa jestem jak sie sytuacja rozwinie.
gagatka0075 napisał/a:hehehe36 napisał/a:Witam wszystkich
![]()
Aktualnie sytuacja wyglada tak ze mama do mnie od tamtej pory sie nie odzywa i ja do niej tez... siostra ktora ze mna mieszka pytala czy jade do mamy dzis a ja ze nie a ona dlaczegp a ja ze mama tez wie gdzie ja mieszkam... wczesniej jezdzilam do mamy codziennie... smutno mi jest troche i przykro...Pomyśl- emocjonalnie kosztowało Cię więcej pomaganie im bez wdziecznosci z ich strony czy jednak uparte powstrzymywanie sie od ingerencji? Pomagać powinno się nie dla podziękowań i milych słów, choc oczywiście taka powinna być reakcja, a dlatego ze ktoś tej pomocy potrzebuje. A niestety nie każdy czuje się do tego zobowiązany i chętny (Twoje siostry). Nie zaszkodzi im próba samodzielności, to jasne. Ale popsute stosunki w najblizszej rodzinie to też mało przyjemne.
Moja siostra i ja też miałyśmy duzo do zarzucenia matce. Ale kiedy pomoc jej jest niezbędna, nie czułabym sie dobrze olewając ją. Choć wiadomo, że czasem w czymś nam przeszkadza.
A proszenie o pomoc jest trudne, sama też tego nie potrafię, więc rozumiem.Jest mi ciezko, bo wiem ze potrzebuja kogos kto im pomoze przy chodzeniu do lekarza i przy zalatwianiu roznych spraw ale od 8 lat robie to tylko ja. Moja siostra srednia przez i lat ani razu nigdzie z nimi nie poszla aby im pomoc. Mama tez jej nie pyta tylko ciagle mnie... w pewnym momencie czulam sie jakbym ciagle zyla ich zyciem. Wkurzalo mbie tez to ze moje siostry zajmuja sie tylko soba i do rodzicow tylko w celach relaksacyjnych jezdza a sa najlepsze i najwspanialsze. Mama do mnie nie zadzwonila ani razu jak 2 tygodnie bylam na wakacjach... wiem ze ciezko jest jej prosic o pomoc ale jestesmy jej dziecmi i powinno wygladac to inaczej a nie tylko ja ja ja ja... jestem tym zmeczona ... ciekawa jestem jak sie sytuacja rozwinie.
Sytuacja rozwinie sie tak, ze stracisz kontakt z rodzina. Pomagaj matce bo masz ja tylko jedna.
hehehe36 napisał/a:gagatka0075 napisał/a:Pomyśl- emocjonalnie kosztowało Cię więcej pomaganie im bez wdziecznosci z ich strony czy jednak uparte powstrzymywanie sie od ingerencji? Pomagać powinno się nie dla podziękowań i milych słów, choc oczywiście taka powinna być reakcja, a dlatego ze ktoś tej pomocy potrzebuje. A niestety nie każdy czuje się do tego zobowiązany i chętny (Twoje siostry). Nie zaszkodzi im próba samodzielności, to jasne. Ale popsute stosunki w najblizszej rodzinie to też mało przyjemne.
Moja siostra i ja też miałyśmy duzo do zarzucenia matce. Ale kiedy pomoc jej jest niezbędna, nie czułabym sie dobrze olewając ją. Choć wiadomo, że czasem w czymś nam przeszkadza.
A proszenie o pomoc jest trudne, sama też tego nie potrafię, więc rozumiem.Jest mi ciezko, bo wiem ze potrzebuja kogos kto im pomoze przy chodzeniu do lekarza i przy zalatwianiu roznych spraw ale od 8 lat robie to tylko ja. Moja siostra srednia przez i lat ani razu nigdzie z nimi nie poszla aby im pomoc. Mama tez jej nie pyta tylko ciagle mnie... w pewnym momencie czulam sie jakbym ciagle zyla ich zyciem. Wkurzalo mbie tez to ze moje siostry zajmuja sie tylko soba i do rodzicow tylko w celach relaksacyjnych jezdza a sa najlepsze i najwspanialsze. Mama do mnie nie zadzwonila ani razu jak 2 tygodnie bylam na wakacjach... wiem ze ciezko jest jej prosic o pomoc ale jestesmy jej dziecmi i powinno wygladac to inaczej a nie tylko ja ja ja ja... jestem tym zmeczona ... ciekawa jestem jak sie sytuacja rozwinie.
Sytuacja rozwinie sie tak, ze stracisz kontakt z rodzina. Pomagaj matce bo masz ja tylko jedna.
Pomagalam 8 lat. Czy to jest sprawiedliwe, ze jest nas 3 siostry a pomagam tylko ja? Kocham matke i serce mi sie kraja, wiedzac ze ma 3 corki ktorym dawala w zyciu co miala a musi zebrac o pomoc, ale zarazem czuje sie zle sama ze soba ze tak niesprawiedliwie podzielone zostaly obowiazki a raczej to, ze wszystko robie ja. Psychicznie jest mi ciezko chodzic tez do lekarza z ojcem bo jest powaznie chory i mnie przytlacza kazda wizyta u lekarza z nim. Moze latwiej bylobymi gdyby kazda z moich siostr znala te uczucie ale nie znaja bo chodzilam z nim tylko ja.
Zabawne jest to, ze teraz ja zostalam bez kontaktu z matka tylko dlatego, ze bylam jedyna ktora jej pomagala...
Sytuacja rozwinie sie tak, ze stracisz kontakt z rodzina. Pomagaj matce bo masz ja tylko jedna.
A co? Rodzice nie są dorośli? Nie mają innych dzieci? Autorka ma robić za przysłowiowego murzyna w tej rodzinie? Nie wygłupiaj się. Jeszcze żeby jakaś wdzięczność z tego była...
Uważam, że zrobiła bardzo dobrze, bo wreszcie po latach postawiła jakieś granice. Jej obie siostry mają pole do popisu, a rodzice mogą zacząć zachowywać się bardziej jak pełnoletni ludzie (jak można się języka w 8 (!) lat nie nauczyć?!). Bo cała ta sytuacja wcześniej to była jedna wielka patologia.
Zagubiona222222 napisał/a:Sytuacja rozwinie sie tak, ze stracisz kontakt z rodzina. Pomagaj matce bo masz ja tylko jedna.
A co? Rodzice nie są dorośli? Nie mają innych dzieci? Autorka ma robić za przysłowiowego murzyna w tej rodzinie? Nie wygłupiaj się. Jeszcze żeby jakaś wdzięczność z tego była...
Uważam, że zrobiła bardzo dobrze, bo wreszcie po latach postawiła jakieś granice. Jej obie siostry mają pole do popisu, a rodzice mogą zacząć zachowywać się bardziej jak pełnoletni ludzie (jak można się języka w 8 (!) lat nie nauczyć?!). Bo cała ta sytuacja wcześniej to była jedna wielka patologia.
Podejrzewam, ze rodzice mlodzi nie sa wiec jezyka ciezko sie nauczyc za to faktycznie siostry powinny pomagac. Ale to lepiej zostac bez rodziny?
Beyondblackie napisał/a:Zagubiona222222 napisał/a:Sytuacja rozwinie sie tak, ze stracisz kontakt z rodzina. Pomagaj matce bo masz ja tylko jedna.
A co? Rodzice nie są dorośli? Nie mają innych dzieci? Autorka ma robić za przysłowiowego murzyna w tej rodzinie? Nie wygłupiaj się. Jeszcze żeby jakaś wdzięczność z tego była...
Uważam, że zrobiła bardzo dobrze, bo wreszcie po latach postawiła jakieś granice. Jej obie siostry mają pole do popisu, a rodzice mogą zacząć zachowywać się bardziej jak pełnoletni ludzie (jak można się języka w 8 (!) lat nie nauczyć?!). Bo cała ta sytuacja wcześniej to była jedna wielka patologia.
Podejrzewam, ze rodzice mlodzi nie sa wiec jezyka ciezko sie nauczyc za to faktycznie siostry powinny pomagac. Ale to lepiej zostac bez rodziny?
Lepiej być samym, niż otoczonym toksycznymi egoistami.
Tak, w tym przypadku lepiej zostać bez rodziny, niż być wiecznie wykorzystywanym.
Wolałabym zostać bez rodziny, niż być w rodzinie, która mnie nie szanuje i zwyczajnie chamsko wykorzystuje. A argument, że rodzicom ciężko jest języka nauczyć, jest niepoważny. Oni nie mają po 80 lat, a chyba są co najwyżej po pięćdziesiątce. Po prostu im się nie chciało, bo córka- parobek przylatywała na każde skinięcie małym palcem.
Wolałabym zostać bez rodziny, niż być w rodzinie, która mnie nie szanuje i zwyczajnie chamsko wykorzystuje. A argument, że rodzicom ciężko jest języka nauczyć, jest niepoważny. Oni nie mają po 80 lat, a chyba są co najwyżej po pięćdziesiątce. Po prostu im się nie chciało, bo córka- parobek przylatywała na każde skinięcie małym palcem.
Jestes pewna ze gdyby chodzilo o twoja matke to tez byc jej odmowila pomocy i tak olala?
Beyondblackie napisał/a:Wolałabym zostać bez rodziny, niż być w rodzinie, która mnie nie szanuje i zwyczajnie chamsko wykorzystuje. A argument, że rodzicom ciężko jest języka nauczyć, jest niepoważny. Oni nie mają po 80 lat, a chyba są co najwyżej po pięćdziesiątce. Po prostu im się nie chciało, bo córka- parobek przylatywała na każde skinięcie małym palcem.
Jestes pewna ze gdyby chodzilo o twoja matke to tez byc jej odmowila pomocy i tak olala?
Widać od razu, że nie potrafisz postawić się w sytuacji Autorki i nikt Cię nigdy nie wykorzystywał.
Tymczasem nikt nie każe Autorce olać rodziny, przestać się odzywać. Ma się tylko ona nauczyć asertywności, mówienia "nie", gdy czegos nie może lub nie chce zrobić.
Moja mama nigdy nie przejmowała się mną i moimi potrzebami (dopiero teraz zaczyna być normalną matką dla mnie, gdy ona jest po 50-tce, a ja dobijam 30-tki). Prawie całe swoje życie myślałam, że jestem jej coś winna tylko dlatego, że jest moją matką, więc tłumaczyłam dokumenty, chodziłam na spotkania, dzwoniłam w jej imieniu, wysyłałam pieniądze, wysłuchiwałam pretensji i żali. W głowie powtarzałam sobie, że to przecież matka i muszę. Na terapii dowiedziałam się, że wcale nie muszę. I że niestety, ale zamieniłyśmy się rolami. To ja matkowałam jej, od zawsze, a nie powinno tak być.
Czy olałam moją mamę? Nie. Po prostu zaczęłam odmawiać. Czasem jej pomogę, gdy wiem, że z czymś sobie naprawdę nie poradzi. Ale przede wszystkim nie jestem już na każde zawołanie, mam swoje życie. I o to właśnie chodzi.
Jestes pewna ze gdyby chodzilo o twoja matke to tez byc jej odmowila pomocy i tak olala?
Ja moją toksyczną matkę zostawiłam samej sobie jakieś 18 lat temu i wyjechałam do UK. Jedyny kontakt między nami to życzenia na urodziny i święta oraz jakiś drobny prezent z okazji. Nie jeżdżę do niej do Polski, nie prowadzę żadnych rozmów, nie pomagam, nie zapraszam do siebie- zero.
Jakoś żyje, ma się dobrze i zatruwa życie innym ludziom, a nie mnie.
Zagubiona222222 napisał/a:Beyondblackie napisał/a:Wolałabym zostać bez rodziny, niż być w rodzinie, która mnie nie szanuje i zwyczajnie chamsko wykorzystuje. A argument, że rodzicom ciężko jest języka nauczyć, jest niepoważny. Oni nie mają po 80 lat, a chyba są co najwyżej po pięćdziesiątce. Po prostu im się nie chciało, bo córka- parobek przylatywała na każde skinięcie małym palcem.
Jestes pewna ze gdyby chodzilo o twoja matke to tez byc jej odmowila pomocy i tak olala?
Widać od razu, że nie potrafisz postawić się w sytuacji Autorki i nikt Cię nigdy nie wykorzystywał.
Tymczasem nikt nie każe Autorce olać rodziny, przestać się odzywać. Ma się tylko ona nauczyć asertywności, mówienia "nie", gdy czegos nie może lub nie chce zrobić.
Moja mama nigdy nie przejmowała się mną i moimi potrzebami (dopiero teraz zaczyna być normalną matką dla mnie, gdy ona jest po 50-tce, a ja dobijam 30-tki). Prawie całe swoje życie myślałam, że jestem jej coś winna tylko dlatego, że jest moją matką, więc tłumaczyłam dokumenty, chodziłam na spotkania, dzwoniłam w jej imieniu, wysyłałam pieniądze, wysłuchiwałam pretensji i żali. W głowie powtarzałam sobie, że to przecież matka i muszę. Na terapii dowiedziałam się, że wcale nie muszę. I że niestety, ale zamieniłyśmy się rolami. To ja matkowałam jej, od zawsze, a nie powinno tak być.
Czy olałam moją mamę? Nie. Po prostu zaczęłam odmawiać. Czasem jej pomogę, gdy wiem, że z czymś sobie naprawdę nie poradzi. Ale przede wszystkim nie jestem już na każde zawołanie, mam swoje życie. I o to właśnie chodzi.
To wlasnie chyba w ten sam sposob pomyslaly siostry autorki, ze wcale nie musza tylko dlatego ze to matka pomagac i takim oto sposobem autorka zostala sama pomagajac rodzicom.
To wlasnie chyba w ten sam sposob pomyslaly siostry autorki, ze wcale nie musza tylko dlatego ze to matka pomagac i takim oto sposobem autorka zostala sama pomagajac rodzicom.
Nie, to tak nie działa. Po prostu Autorka jako osoba współuzależniona od rodziców, którzy wychowali ją na "przynieś, zanieś, pozamiataj" i ciągle wpędzali w poczucie winy, zaczęła przejmować wszystkie obowiązki na siebie, bo starała się tak zasłużyć na miłość. W efekcie siostry się jakoś tam uniezależniły, a ona ciągle żyje życiem rodziców.
Ty masz bardzo podobną sytuację- czytałam Twoje tematy. Chociaż Twoja matka jest dorosła i DECYDUJE SIĘ na życie z alkoholikiem, a ojciec jako dorosły człowiek DECYDUJE SIĘ pić nałogowo i nie kwapi na odwyk, Ty ciągle wkoło nich latasz i zamiast żyć na własny rachunek, ciągle martwisz się o nich jak o małe dzieci i starasz się naprawiać im życie.
Zagubiona to nie tak, ze ja chce.zerwac kontakt i nie odzywac sie do swojej matki. Ja chetnie jej pomoge ale POMOGE a nie wszystko zrobie za nia. Chetnie wezme udzial RAZEM z moimi siostrami by im pomagac ale nie SAMA. Mam dosc bycia matka teresa i patrzec jak moje siostry zyja swoim zyciem nie msrtwiac sie o rodzicow a ja sobie sama nie radze z tym ze czemu tak jest ze dlaczego tylko ja nad nimi skacze? Nie odwracam sie od matki, ale teraz to ja czekam az ona sie do mnie odwezwie... to ona wyszla obrazona z pretensjami ze jej nie chcialam zadzonic...
Wiem ze moje siostry sa na mnie zle ze nie odzywam sie do mamy ale ja jestem zla na nie ze z wlasnych dobrych intencji nie pomagaly mamie tylko zaczna lub tez nie pomagac jej teraz jak nasze stosunki sa w oplakanym stanie. Ja poprostu nigdy nie bede mogla z nimi w fajnych stosunkach zyc bo tak bardzo mi sie siostr zachowanie nie podobalo w kwestii pomagania badz nie, ze gdyby nie byly moimi siostrami to wogole nie chcialabym takivh osob w swoim otoczeniu... ![]()
43 2018-07-09 10:22:06 Ostatnio edytowany przez hehehe36 (2018-07-09 10:27:53)
Wlasnie dostalam sms od siostry tej sredniej
ONA - 'Hej podalabys mi numer do przychodni?'
Ja - 'do ktorej bo sa trzy'
ONA - ' i masz namiar do 3 jesus ? Do tej pierwszej '
JA - ' ja mam tylko do tej drugiej sa w google wystarczy wpisac'
ONA - ' podjade po pracy przepraszam za zawracanie glowy
'
Co wy o tym mysliscie. Ona chodzi do pierwszej przychodni wiec to dla niej potrzebny byl jumer
Wlasnie dostalam sms od siostry tej sredniej czy podalabym jej numer do lekarza...
A Twoja siostra nie ma telefonu i internetu by sama sprawdzić numer???
hehehe36 napisał/a:Wlasnie dostalam sms od siostry tej sredniej czy podalabym jej numer do lekarza...
A Twoja siostra nie ma telefonu i internetu by sama sprawdzić numer???
Wlasnie dostalam sms od siostry tej sredniej
ONA - 'Hej podalabys mi numer do przychodni?'
Ja - 'do ktorej bo sa trzy'
ONA - ' i masz namiar do 3 jesus ? Do tej pierwszej '
JA - ' ja mam tylko do tej drugiej sa w google wystarczy wpisac'
ONA - ' podjade po pracy przepraszam za zawracanie glowy
'
Co wy o tym mysliscie. Ona chodzi do pierwszej przychodni wiec to dla niej potrzebny byl jumer
Beyondblackie napisał/a:hehehe36 napisał/a:Wlasnie dostalam sms od siostry tej sredniej czy podalabym jej numer do lekarza...
A Twoja siostra nie ma telefonu i internetu by sama sprawdzić numer???
Wlasnie dostalam sms od siostry tej sredniej
ONA - 'Hej podalabys mi numer do przychodni?'
Ja - 'do ktorej bo sa trzy'
ONA - ' i masz namiar do trzech o jesus Do tej pierwszej '
JA - ' ja mam tylko do tej drugiej sa w google wystarczy wpisac'
ONA - ' podjade po pracy przepraszam za zawracanie glowy'
Co wy o tym mysliscie. Ona chodzi do pierwszej przychodni wiec to dla niej potrzebny byl jumer
Wlasnie dostalam sms od siostry tej sredniej
ONA - 'Hej podalabys mi numer do przychodni?'
Ja - 'do ktorej bo sa trzy'
ONA - ' i masz namiar do 3 jesus ? Do tej pierwszej '
JA - ' ja mam tylko do tej drugiej sa w google wystarczy wpisac'
ONA - ' podjade po pracy przepraszam za zawracanie glowy
'
Co wy o tym mysliscie. Ona chodzi do pierwszej przychodni wiec to dla niej potrzebny byl jumer
48 2018-07-09 10:43:38 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-07-09 10:53:41)
Beyondblackie napisał/a:hehehe36 napisał/a:Wlasnie dostalam sms od siostry tej sredniej czy podalabym jej numer do lekarza...
A Twoja siostra nie ma telefonu i internetu by sama sprawdzić numer???
Wlasnie dostalam sms od siostry tej sredniej
ONA - 'Hej podalabys mi numer do przychodni?'
Ja - 'do ktorej bo sa trzy'
ONA - ' i masz namiar do 3 jesus ? Do tej pierwszej '
JA - ' ja mam tylko do tej drugiej sa w google wystarczy wpisac'
ONA - ' podjade po pracy przepraszam za zawracanie glowy'
Co wy o tym mysliscie. Ona chodzi do pierwszej przychodni wiec to dla niej potrzebny byl jumer
JA - ' ja mam tylko do tej drugiej sa w google wystarczy wpisac'
Nie mogłaś po prostu podać do drugiej. Po co to wymądrzanie?
I po kiego wała pytasz do której jak masz tylko do drugiej. Dziwnie się do siebie odnoście w rodzinie. Taka ukryta agresja.
Twoja siostra też jest Ciebie warta, zamiast normalnie Ci napisać, nie rżnij głupa, ofiarę udaje.
hehehe36 napisał/a:Beyondblackie napisał/a:A Twoja siostra nie ma telefonu i internetu by sama sprawdzić numer???
Wlasnie dostalam sms od siostry tej sredniej
ONA - 'Hej podalabys mi numer do przychodni?'
Ja - 'do ktorej bo sa trzy'
ONA - ' i masz namiar do 3 jesus ? Do tej pierwszej '
JA - ' ja mam tylko do tej drugiej sa w google wystarczy wpisac'
ONA - ' podjade po pracy przepraszam za zawracanie glowy'
Co wy o tym mysliscie. Ona chodzi do pierwszej przychodni wiec to dla niej potrzebny byl jumerJA - ' ja mam tylko do tej drugiej sa w google wystarczy wpisac'
Nie mogłaś po prostu podać do drugiej. Po co to wymądrzanie?
I po kiego wała pytasz do której jak masz tylko do drugiej. Dziwnie się do siebie odnoście w rodzinie. Taka ukryta agresja.Twoja siostra też jest Ciebie warta, zamiast normalnie Ci napisać, nie rżnij głupa, ofiarę udaje.
Wiem, ze dziwnie... juz mam tego wszystkiego dosyc... mam dopiero 24 lata a naprawde mam ich dosyc. .. jestem w uk i to jest jedyna rodzina jaka tu mam a taka przyjaciolke od serca tylko jedna
puchaty34 napisał/a:hehehe36 napisał/a:Wlasnie dostalam sms od siostry tej sredniej
ONA - 'Hej podalabys mi numer do przychodni?'
Ja - 'do ktorej bo sa trzy'
ONA - ' i masz namiar do 3 jesus ? Do tej pierwszej '
JA - ' ja mam tylko do tej drugiej sa w google wystarczy wpisac'
ONA - ' podjade po pracy przepraszam za zawracanie glowy'
Co wy o tym mysliscie. Ona chodzi do pierwszej przychodni wiec to dla niej potrzebny byl jumerJA - ' ja mam tylko do tej drugiej sa w google wystarczy wpisac'
Nie mogłaś po prostu podać do drugiej. Po co to wymądrzanie?
I po kiego wała pytasz do której jak masz tylko do drugiej. Dziwnie się do siebie odnoście w rodzinie. Taka ukryta agresja.Twoja siostra też jest Ciebie warta, zamiast normalnie Ci napisać, nie rżnij głupa, ofiarę udaje.
Wiem, ze dziwnie... juz mam tego wszystkiego dosyc... mam dopiero 24 lata a naprawde mam ich dosyc. .. jestem w uk i to jest jedyna rodzina jaka tu mam a taka przyjaciolke od serca tylko jedna
Zacznijcie się do siebie normalnie odzywać. Daj przykład i zacznij od siebie. Nie jakieś ukryte pretensje, ale jak dorośli ludzie.
Wiesz co? Twoja siostra to dorosła baba, a zachowuje się jakby miała pięć lat. Jeszcze do tego usiłuje Cię wpędzić w poczucie winy poprzez swoje fochy.
Przecież znalezienie adresu przychodni to kliknięcie na googla, wpisanie doctor`s surgery + nazwę miasta i już masz. Ale widać kobita tak jest wygodna, że parę klików to za dużo.
hehehe36 napisał/a:puchaty34 napisał/a:JA - ' ja mam tylko do tej drugiej sa w google wystarczy wpisac'
Nie mogłaś po prostu podać do drugiej. Po co to wymądrzanie?
I po kiego wała pytasz do której jak masz tylko do drugiej. Dziwnie się do siebie odnoście w rodzinie. Taka ukryta agresja.Twoja siostra też jest Ciebie warta, zamiast normalnie Ci napisać, nie rżnij głupa, ofiarę udaje.
Wiem, ze dziwnie... juz mam tego wszystkiego dosyc... mam dopiero 24 lata a naprawde mam ich dosyc. .. jestem w uk i to jest jedyna rodzina jaka tu mam a taka przyjaciolke od serca tylko jedna
Zacznijcie się do siebie normalnie odzywać. Daj przykład i zacznij od siebie. Nie jakieś ukryte pretensje, ale jak dorośli ludzie.
Co masz na mysli ze moja siostra jest tyle samo warta i kto udaje ofiare?
Wiesz co? Twoja siostra to dorosła baba, a zachowuje się jakby miała pięć lat. Jeszcze do tego usiłuje Cię wpędzić w poczucie winy poprzez swoje fochy.
Przecież znalezienie adresu przychodni to kliknięcie na googla, wpisanie doctor`s surgery + nazwę miasta i już masz. Ale widać kobita tak jest wygodna, że parę klików to za dużo.
Jej ostatni tekst ' przepraszam za zawracanie glowy' tez wydawal mi sie jakby probowala wpedzic mnie w poczucie winy... ona ma 30 lar
54 2018-07-09 11:39:17 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-07-09 11:39:31)
Twoja siostra jest leniwa i tyle.
Ale skoro miałaś numer do tej przychodni, to mogłaś podać. Rozumiem, że masz dość, ale to już było złośliwe.
55 2018-07-09 11:43:02 Ostatnio edytowany przez Zagubiona222222 (2018-07-09 11:49:32)
Twoja siostra jest leniwa i tyle.
Ale skoro miałaś numer do tej przychodni, to mogłaś podać. Rozumiem, że masz dość, ale to już było złośliwe.
Wogole co to za pytanie do siostry. A kim jest autorka zeby podawac informacje ktore mozna znalezc samemu w google.... niby zaden problem podac numer komus do lekarza sle ten tekst ' jesus masz na wszystkie przychodnie namiar' jest na miare 5 latki...
Twoja siostra jest leniwa i tyle.
Ale skoro miałaś numer do tej przychodni, to mogłaś podać. Rozumiem, że masz dość, ale to już było złośliwe.
Nie zgodzę się.
Kobieta jest dorosła, niech sama się nauczy nawigować w świecie. Autorka to nie jest ludzka wersja googla ani serwisu informacyjnego.
Cyngli napisał/a:Twoja siostra jest leniwa i tyle.
Ale skoro miałaś numer do tej przychodni, to mogłaś podać. Rozumiem, że masz dość, ale to już było złośliwe.Nie zgodzę się.
Kobieta jest dorosła, niech sama się nauczy nawigować w świecie. Autorka to nie jest ludzka wersja googla ani serwisu informacyjnego.
Tu bym nie przesadzała, nigdy nikt Cię nie poprosił o namiary na coś/kogoś? Nie wiem, mnie się zdarza dość często, koleżanki proszą o numer do lekarza, namiary na fryzjerkę. Nie codziennie, rzecz jasna, ale nie widzę w tym problemu.
Beyondblackie napisał/a:Cyngli napisał/a:Twoja siostra jest leniwa i tyle.
Ale skoro miałaś numer do tej przychodni, to mogłaś podać. Rozumiem, że masz dość, ale to już było złośliwe.Nie zgodzę się.
Kobieta jest dorosła, niech sama się nauczy nawigować w świecie. Autorka to nie jest ludzka wersja googla ani serwisu informacyjnego.
Tu bym nie przesadzała, nigdy nikt Cię nie poprosił o namiary na coś/kogoś? Nie wiem, mnie się zdarza dość często, koleżanki proszą o numer do lekarza, namiary na fryzjerkę. Nie codziennie, rzecz jasna, ale nie widzę w tym problemu.
' i masz namiar do trzech o jezus do tej pierwszej' jak dla mnie ten tekst przy yroche irytujacy choc moze jestem przewrazliwiona i glupieje juz sama ![]()
Cyngli napisał/a:Twoja siostra jest leniwa i tyle.
Ale skoro miałaś numer do tej przychodni, to mogłaś podać. Rozumiem, że masz dość, ale to już było złośliwe.Wogole co to za pytanie do siostry. A kim jest autorka zeby podawac informacje ktore mozna znalezc samemu w google.... niby zaden problem podac numer komus do lekarza sle ten tekst ' jesus masz na wszystkie przychodnie namiar' jest na miare 5 latki...
Nie ma w tym nic dziwnego. W tej rodzinie jest widoczny problem z komunikacją, oni ze sobą nie rozmawiają. Oni "informują się".
Cyngli napisał/a:Beyondblackie napisał/a:Nie zgodzę się.
Kobieta jest dorosła, niech sama się nauczy nawigować w świecie. Autorka to nie jest ludzka wersja googla ani serwisu informacyjnego.
Tu bym nie przesadzała, nigdy nikt Cię nie poprosił o namiary na coś/kogoś? Nie wiem, mnie się zdarza dość często, koleżanki proszą o numer do lekarza, namiary na fryzjerkę. Nie codziennie, rzecz jasna, ale nie widzę w tym problemu.
' i masz namiar do trzech o jezus do tej pierwszej' jak dla mnie ten tekst przy yroche irytujacy choc moze jestem przewrazliwiona i glupieje juz sama
Bo wy nie rozmawiacie ze sobą, wy wymieniacie złośliwości.
hehehe36 napisał/a:Cyngli napisał/a:Tu bym nie przesadzała, nigdy nikt Cię nie poprosił o namiary na coś/kogoś? Nie wiem, mnie się zdarza dość często, koleżanki proszą o numer do lekarza, namiary na fryzjerkę. Nie codziennie, rzecz jasna, ale nie widzę w tym problemu.
' i masz namiar do trzech o jezus do tej pierwszej' jak dla mnie ten tekst przy yroche irytujacy choc moze jestem przewrazliwiona i glupieje juz sama
Bo wy nie rozmawiacie ze sobą, wy wymieniacie złośliwości.
Jak temu zaprzestac?
62 2018-07-09 12:09:12 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-07-09 12:12:52)
puchaty34 napisał/a:hehehe36 napisał/a:' i masz namiar do trzech o jezus do tej pierwszej' jak dla mnie ten tekst przy yroche irytujacy choc moze jestem przewrazliwiona i glupieje juz sama
Bo wy nie rozmawiacie ze sobą, wy wymieniacie złośliwości.
Jak temu zaprzestac?
Zacznij od siebie. Bądź ponad to, zastanów się zanim coś powiesz czy napiszesz. Przestań być pasyno-agesyna. Odpowiadaj konkretnie na zadanie pytanie, nie wplataj podtekstów w swoje wypowiedzi. Wykazuj dobrą wolę. Nie mówię, byś zaczęła nagle na wszystko się zgadzać. Jak będziesz mamie mówić, że nie podoba Ci się, że jesteś wykorzystywana, to na tym poprzestań. Nie wplataj w wypowiedz sióstr, że one to nie pomagają itd, przestań stawiać się w roli ofiary.
Cyngli napisał/a:Beyondblackie napisał/a:Nie zgodzę się.
Kobieta jest dorosła, niech sama się nauczy nawigować w świecie. Autorka to nie jest ludzka wersja googla ani serwisu informacyjnego.
Tu bym nie przesadzała, nigdy nikt Cię nie poprosił o namiary na coś/kogoś? Nie wiem, mnie się zdarza dość często, koleżanki proszą o numer do lekarza, namiary na fryzjerkę. Nie codziennie, rzecz jasna, ale nie widzę w tym problemu.
' i masz namiar do trzech o jezus do tej pierwszej' jak dla mnie ten tekst przy yroche irytujacy choc moze jestem przewrazliwiona i glupieje juz sama
Jak dla mnie wyraża zdziwienie i może też coś na miarę podziwu, że masz tyle numerów. Dla Ciebie jest irytujący, bo sam temat pomocy rodzinie Cię wkurza.
Wyluzuj ;-)
hehehe36 napisał/a:Cyngli napisał/a:Tu bym nie przesadzała, nigdy nikt Cię nie poprosił o namiary na coś/kogoś? Nie wiem, mnie się zdarza dość często, koleżanki proszą o numer do lekarza, namiary na fryzjerkę. Nie codziennie, rzecz jasna, ale nie widzę w tym problemu.
' i masz namiar do trzech o jezus do tej pierwszej' jak dla mnie ten tekst przy yroche irytujacy choc moze jestem przewrazliwiona i glupieje juz sama
Jak dla mnie wyraża zdziwienie i może też coś na miarę podziwu, że masz tyle numerów. Dla Ciebie jest irytujący, bo sam temat pomocy rodzinie Cię wkurza.
Wyluzuj ;-)
Dokładnie o tym samym pomyślałem.
hehehe36 napisał/a:puchaty34 napisał/a:Bo wy nie rozmawiacie ze sobą, wy wymieniacie złośliwości.
Jak temu zaprzestac?
Zacznij od siebie. Bądź ponad to, zastanów się zanim coś powiesz czy napiszesz. Przestań być pasyno-agesyna. Odpowiadaj konkretnie na zadanie pytanie, nie wplataj podtekstów w swoje wypowiedzi. Wykazuj dobrą wolę. Nie mówię, byś zaczęła nagle na wszystko się zgadzać. Jak będziesz mamie mówić, że nie podoba Ci się, że jesteś wykorzystywana, to na tym poprzestań. Nie wplataj w wypowiedz sióstr, że one to nie pomagają itd, przestań stawiać się w roli ofiary.
Ale wlasnie to mnie wkurza, ze siostry nie pomagaja wiec dlazego nie powinnam o tym mowic... poki co to mama kontaktu ze mna nie szuka ![]()