To teraz tłumaczenie, z jego języka na Twój Autorko 
nim2 napisał/a:Witajcie, wracam, bo jak nietrudno się domyślić zakochałam się w szefie. On nie ulatwia: organizuje nadal spotkania, mówi podtekstami. Trochę przystopowal z dotykiem, ale nadal jest to odczuwalne, np gdy wychodzę łapie mnie za ramię i mowi: zoooostań jeszcze. Po którymś takim razie, powiedział, że też chciałby wyjść tak wcześnie. Zdrobnia moje imię, kurcze nie wiem zrobił się taki ..dziwny.
Klasyczne działania pod przygotowanie terenu do niezobowiązującej relacji seksualnej.
Jest przełamywanie Twojej osobistej strefy komfortu dotykiem - łapanie za ramię, zdrabnianie Twojego imienia - to są pozory i manipulacja, która ma za zadanie dać Ci odczuć, że łączy Was zażyłość i bliskość, chociaż tak naprawdę nie jest.
nim2 napisał/a:Pisze tutaj, bo chyba chce się komuś wygadac. Dzisiaj siedzieliśmy naprawdę blisko, pisal projekt na laptopie i poprosił, zebym usiadła obok będzie łatwiej pracować. Tracal moją rękę i od tego się zaczęło. Rozmawialiśmy na tematy osobiste, przyznał, że za dużo pracuje. Ze chce skupić się na dziecku i innych rzeczach.
I znowu klasyk wstępu do "bez zobowiązań". Z jednej strony - nadal utrzymuje wrażenie bliskości poprzez niby przypadkowy dotyk, poprzez siedzenie blisko siebie, ale uwaga ! z drugiej strony daje Ci jasny, werbalny komunikat - za dużo pracuje, chce się skupić na dziecku, na innych rzeczach. W domyśle - mała, patrz jaki jestem zarobiony. Naprawdę nie mam czasu na związek z Tobą, a poza tym - niech Ci się za wiele nie wydaje. Mam priorytety, mam dziecko i to jest dla mnie ważniejsze.
nim2 napisał/a:Na koniec mowie, ze idę, bo jestem głodna i jest późno, on na to, że też jest głodny i..nic nie zaproponował. Mam mętlik w głowie, szum, bo to było jak fala hormonow. W trakcie pracy widziałam, że zerkal mi na bluzkę, kurde w dekolt.
Rozumiem falę hormonów kiedy przebywasz w bliskości faceta, którym się zauroczyłaś. Ale masz tu jasno czarno na białym z jednej strony - jego zainteresowanie wyłącznie sferą fizyczną na płaszczyźnie Waszej znajomości - na co masz jawne przykłady w postaci "przypadkowych" dotknięć i zerkania Ci na biust. A z drugiej strony - zero zainteresowania spędzaniem z Tobą jakiegokolwiek czasu poza pracą, chociaż sama dajesz mu wyraźne sygnały, że jesteś zainteresowana i zostawiasz mu duże pole do manewrów - których on jednak zwyczajnie nie chce podejmować. Przecież dla faceta zainteresowanego kobietą taki pretekst jak głód, to świetna okazja do zaproszenia jej na lunch/kolację i możliwość spędzenia z nią czasu na neutralnym gruncie. On tego nie robi, więc to oznacza, że tego nie chce. Przecież nie jest chyba przygłupi, albo tak chorobliwie nieśmiały, żeby nie pojąć - że Ty go już prawie na ten wspólny posiłek zaprosiłaś i że pozostało mu tylko zaproponować Ci żebyście zjedli wspólnie ?
nim2 napisał/a: Rozglądam się za inną praca, bo nie mogę z nim pracować. Inni chyba już coś zauważają, niby nie słyszałam komentarzy, ale teksty typu: idź i zalatw, bo Ciebie posłucha są na porządku dziennym. Martwi mnie to, bo nie chce, żeby ktoś myślał, że robię karierę przez łóżko.
Skoro od współpracowników słyszysz takie teksty wprost - to nie łudź się, oni już są przekonani, że robisz karierę przez łóżko.
Jeśli (zdrowy na umyśle) facet naprawdę cię lubi, nic nie będzie dla niego przeszkodą. A jeśli nie jest zdrowy na umyśle, to po co ci on?
On nie jest zainteresowany Tobą. Te wszystkie sygnały jakie od niego dostajesz, to nie jest objaw zainteresowania, tylko manipulacji.
Chce doprowadzić do sytuacji, w której każda, jakakolwiek inicjatywa (spotkań, seksu) wyjdzie tylko od Ciebie, tak aby po jakimś czasie powiedzieć - ale o co Ci chodzi ? przecież to Ty sama chciałaś, niczego Ci nie obiecywałem.
Ale, że jednocześnie ma sporą ochotę na Ciebie, to dopomaga Ci w przełamaniu tej bariery, bo chce żebyś zaoferowała mu seks czym prędzej.