Mam romans z szefem, pomocy... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Mam romans z szefem, pomocy...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

Temat: Mam romans z szefem, pomocy...

Witam,

Nie wiem co mnie skłoniło, żeby podzielic sie tu moja historią, ale wpadłam w histerie i pewnie dlatego tu piszę.

Poznałam mężczyznę, w pracy. Nie zdawałam sobie sprawy, ze mu sie podobam. Nawet mi to do głowy nie przyszło. I pewnego razu odwoził mnie do domu i oznajmił mi bez mrugniecia okiem, ze mu sie bardzo podobam. Zaskoczył mnie, bardzo!! Nie wiedziałam co powiedziec, tym bardziej, ze to mój szef...Powiedziałam mu szczerze, że jestem bardzo zaskoczona i że nie przyszłam szuakc do pracy przygód, tym bardziej, że jest żonaty. On powiedział, ze jest nieszczesliwy w małżeństwie, wiem, każdy tak mówi i to samo powiedziałam jemu. I później sie zaczęło, zaczął świrowac za mną, zaczął biegac jak pies. Podobało mi sie to, dałam mu swój nr tel. Pomyslałam, niech sie dzieje wola nieba. Odwoził mnie do domu, adorował, pisał wiadomosci, w koncu sie pocałowaliśmy, odleciałam w kosmos. Ale i tez sie przestraszyłam, mówiłam mu, ze sie boję, ze mowi mi tylko to, co chce usłyszec, on zapewniał mnie, że nie, mówił i pisał, ze miedzy nami jest cos wyjatkowego. Patrzył na mnie tak jak dawno na mnie nikt nie patrzył, zachowywał sie jak zakochany nastolatek, pierwszy powiedział mi, ze cos poczuł, ze wiele dla niego znacze, że chce zmienic swoje życie od nowego roku. Mówiłam mu, ze mówi mi to co chce usłyszec i jest tylko dobrym mówca, denerwował się gdy tak mówiłam. Wciąż wygarniałam mu zonę. Zaimponował mi kiedy nie poszedł do pracy, gdy ja nie szłam, tylko zabrał mnie na romantyczny wieczór. Patrzelismy sobie w oczy jak dwa zakochane kundle, a ja cały czas mu mówiłam,ze się boję, że nie wierzę w to co mówi. On pisał mi piekne wiadomosci, zapewniał mnie, ze to wszystko jest prawdziwe. W koncu przyszła wspolnie spędzona noc, napisałam mu po niej, że to sie nigdy nie stanie, ze znam tyle takich hisorii, ze on nie odejdzie od zony, że ja jestem gotowa na niego, ale on nie jest gotowy na mnie. Nie odpowiedział na te wiadomosc....Później zyczyłam mu szczesliwego nowego roku i napisałam ze za nim tesknie. Odpisał, ze tez zyczy mi szczesliwego nowego roku i ze tez za mna teskni. Później cisza...zaczeła myslec, ze to moja wina, że on mnie zapewniał o swojej szczerosci, a ja cały czas chłodno go traktowałam i mówiłam, ze nie wierze, ze zobaczymy, ze czas pokaże. Napisałam mu po 4 dniach od ostatniej wiadomosci....napisałam mu wszystko co czuję, że sie bałam, że mnie zrani, ze nie potrafie mówic o swoich uczucuach, ze byłam egoistka, ze nie wiedziałam przez co przechodzi, ze go przepraszam, ale zrozumiałam, ze tak bardzo go pragnę i ze zyje sie tylko raz. Otworzyłam swoje serce, pierwszy raz do kogos cos takiego napisałam. Nie odpisał...Nie odpisał....Nie rozumiem, nie moge tego pojac, mineły ponad 2 tygodnie od tej wiadomości, wsyałam jeszcze jedna ponownie, ze nie moge przestac o nim myslec i ze tak bardzo za nim tesknie. On milczy, jestem załamana, nie potrafie przestac o nim myslec...Jezeli chodzi o jego zonę, to rzeczywiscie sie im nie układa, wiem, bo rozstali sie jakis czas temu, bo go zdradziła, a on spal na kanapie u przyjaciela. Wrócił, ze wzgledu na dzieci. Wiem, zachowuje sie jak desperatka, ale dawno nie czułam czegos takiego, czy spojrzenia, gesty, pocałunki moga tak kłamac?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mam romans z szefem, pomocy...
pandawanda napisał/a:

Witam,

Nie wiem co mnie skłoniło, żeby podzielic sie tu moja historią, ale wpadłam w histerie i pewnie dlatego tu piszę.

Poznałam mężczyznę, w pracy. Nie zdawałam sobie sprawy, ze mu sie podobam. Nawet mi to do głowy nie przyszło. I pewnego razu odwoził mnie do domu i oznajmił mi bez mrugniecia okiem, ze mu sie bardzo podobam. Zaskoczył mnie, bardzo!! Nie wiedziałam co powiedziec, tymbardziej, ze to mój szef...Powiedziałam mu szczerze, że jestem bardzo zaskoczona i że nie przyszłam szuakc do pracy przygód, tymbardziej, że jest żonaty. On powiedział, ze jest nieszczesliwy w małżeństwie, wiem, każdy tak mówi i to samo powiedziałam jemu. I później sie zaczęło, zaczął świrowac za mną, zaczął biegac jak pies. Podobało mi sie to, dałam mu swój nr tel. Pomyslałam, niech sie dzieje wola nieba. Odwoził mnie do domu, adorował, pisał wiadomosci, w koncu sie pocałowaliśmy, odleciałam w kosmos. Ale i tez sie przestraszyłam, mówiłam mu, ze sie boję, ze mowi mi tylko to, co chce usłyszec, on zapewniał mnie, że nie, mówił i pisał, ze miedzy nami jest cos wyjatkowego. Patrzył na mnie tak jak dawno na mnie nikt nie patrzył, zachowywał sie jak zakochany nastolatek, pierwszy powiedział mi, ze cos poczuł, ze wiele dla niego znacze, że chce zmienic swoje życie od nowego roku. Mówiłam mu, ze mówi mi to co chce usłyszec i jest tylko dobrym mówca, denerwował się gdy tak mówiłam. Wciąż wygarniałam mu zonę. Zaimponował mi kiedy nie poszedł do pracy, gdy ja nie szłam, tylko zabrał mnie na romantyczny wieczór. Patrzelismy sobie w oczy jak dwa zakochane kundle, a ja cały czas mu mówiłam,ze się boję, że nie wierzę w to co mówi. On pisał mi piekne wiadomosci, zapewniał mnie, ze to wszystko jest prawdziwe. W koncu przyszła wspolnie spędzona noc, napisałam mu po niej, że to sie nigdy nie stanie, ze znam tyle takich hisorii, ze on nie odejdzie od zony, że ja jestem gotowa na niego, ale on nie jest gotowy na mnie. Nie odpowiedział na te wiadomosc....Póxniej zyczyłam mu szczesliwego nowego roku i napisałam ze za nim tesknie. Odpisał, ze tez zyczy mi szczesliwego nowego roku i ze tez za mna teskni. Później cisza...zaczeła myslec, ze to moja wina, że on mnie zapewniał o swojej szczerosci, a ja cały czas chłodno go traktowałam i mówiłam, ze nie wierze, ze zobaczymy, ze czas pokaże. Napisałam mu po 4 dniach od ostatniej wiadomosci....napisałam mu wszystko co czuję, że sie bałam, że mnie zrani, ze nie potrafie mówic o swoich uczucuach, ze byłam egoistka, ze nie wiedziałam przez co przechodzi, ze go przepraszam, ale zrozumiałam, ze tak bardzo go pragnę i ze zyje sie tylko raz. Otworzyłam swoje serce, pierwszy raz do kogos cos takiego napisałam. Nie odpisał...Nie odpisał....Nie rozumiem, nie moge tego pojac, mineły ponad 2 tygodnie od tej wiadomości, wsyałam jeszcze jedna ponownie, ze nie moge przestac o nim myslec i ze tak bardzo za nim tesknie. On milczy, jestem załamana, nie potrafie przestac o nim myslec...Jezeli chodzi o jego zonę, to rzeczywiscie sie im nie układa, wiem, bo rozstali sie jakis czas temu, bo go zdradziła, a on spal na kanapie u przyjaciela. Wrócił, ze wzgledu na dzieci. Wiem, zachowuje sie jak desperatka, ale dawno nie czułam czegos takiego, czy spojrzenia, gesty, pocałunki moga tak kłamac?

a ty co,masz jakies deficyty ze ci trzeba takie oczywistości tłumaczyć..............dostał czego chciał i
..........zwiał,potraktował cie jak naczynie na sperme i olał

coz to moglo się jeszcze trochę krecic ale.........ale może jesteś kiepska w łóżku

3

Odp: Mam romans z szefem, pomocy...

moze, dziekuje za szczerosc

4 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2015-01-22 22:48:29)

Odp: Mam romans z szefem, pomocy...
pandawanda napisał/a:

moze, dziekuje za szczerosc

to wyciągnij wnioski i się wiecej w gówno nie pakuj

5

Odp: Mam romans z szefem, pomocy...
LUSILJU napisał/a:
pandawanda napisał/a:

moze, dziekuje za szczerosc

to wyciągnij wnioski i się wiecej w gówno nie pakuj

Uwierz mi, ze wnioski wyciagniete. proponuje najpierw samemu takie cos przezyc, a póxniej kogos oceniac. Niestety gdy uczucia biora góre, trudno zachowac zdrowy rozsadek

6

Odp: Mam romans z szefem, pomocy...

Przykro mi z Twojego powodu. Trzymaj się dzielnie. Swoją drogą-straszny kutas! Pewnie jesteś najmłodsza w środowisku- dlatego wyczuł łatwy cel. Nie wyrzucaj sobie nic, broniłaś się póki mogłaś, nie straciłaś głowy od razu, brawo.

"Nie wystarczy mówić do rzeczy, trzeba mówić do ludzi" S.J. Lec

7 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2015-01-22 23:11:27)

Odp: Mam romans z szefem, pomocy...
LUSILJU napisał/a:

...ale może jesteś kiepska w łóżku

Nie przesadzaj...

pandawanda napisał/a:
LUSILJU napisał/a:
pandawanda napisał/a:

moze, dziekuje za szczerosc

to wyciągnij wnioski i się wiecej w gówno nie pakuj

proponuje najpierw samemu takie cos przezyc, a póxniej kogos oceniac. Niestety gdy uczucia biora góre, trudno zachowac zdrowy rozsadek

Uwierz, że kto ma trochę oleju w głowie to nie będzie w takiej sytuacji.
I Ty go jeszcze przepraszałaś?

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

8

Odp: Mam romans z szefem, pomocy...
Leila01 napisał/a:
LUSILJU napisał/a:

...ale może jesteś kiepska w łóżku

Nie przesadzaj...

pandawanda napisał/a:
LUSILJU napisał/a:

to wyciągnij wnioski i się wiecej w gówno nie pakuj

proponuje najpierw samemu takie cos przezyc, a póxniej kogos oceniac. Niestety gdy uczucia biora góre, trudno zachowac zdrowy rozsadek

Uwierz, że kto ma trochę oleju w głowie to nie będzie w takiej sytuacji.
I Ty go jeszcze przepraszałaś?

Ja tez myślałam, ze jestem na takie rzeczy odporna, ale w końcu uwierzyłam. Zawsze unikałam takich sytuacji czy "okazji", trzymałam sie z daleka od zonatych mężczyzn i podobnie jak Ty oceniałam swoje koleżanki, które pakowały sie w cos takiego. Głupia byłam. Mam nauczkę. Nie musisz po mnie jechac jak po dzikiej świni. Tak, przepraszałam go, myslałam, ze on zachowa w poziom i również bedzie ze mna szczery i bedzie miał odwage, żeby powidziec, ze sie pomylił i ze nic z tego nie będzie....ale niestety. Ttaka moja wada, ze wierze w ludzi, pewnie dlatego, ze wszystkich mierzę swoja własna miarą. Byłam szczera od samego początku, do samego końca.

9

Odp: Mam romans z szefem, pomocy...
alebuba napisał/a:

Przykro mi z Twojego powodu. Trzymaj się dzielnie. Swoją drogą-straszny kutas! Pewnie jesteś najmłodsza w środowisku- dlatego wyczuł łatwy cel. Nie wyrzucaj sobie nic, broniłaś się póki mogłaś, nie straciłaś głowy od razu, brawo.

Najmłodsza czy nie, nie wiem, w jego wieku. Wyczuł łatwy cel, to prawda. Nie moge uwierzyc w to jak ludzie potrafia grac, zeby dostac swoje. Kutas bez skrupułów...

10

Odp: Mam romans z szefem, pomocy...
pandawanda napisał/a:
alebuba napisał/a:

Przykro mi z Twojego powodu. Trzymaj się dzielnie. Swoją drogą-straszny kutas! Pewnie jesteś najmłodsza w środowisku- dlatego wyczuł łatwy cel. Nie wyrzucaj sobie nic, broniłaś się póki mogłaś, nie straciłaś głowy od razu, brawo.

Najmłodsza czy nie, nie wiem, w jego wieku. Wyczuł łatwy cel, to prawda. Nie moge uwierzyc w to jak ludzie potrafia grac, zeby dostac swoje. Kutas bez skrupułów...

A mogę z ciekawości- ile masz lat? Jesli nie chcesz, nie odpowiadaj.

"Nie wystarczy mówić do rzeczy, trzeba mówić do ludzi" S.J. Lec

11

Odp: Mam romans z szefem, pomocy...

pandawanda, to ile czasu minęło od pierwszego poznania do intymności? Sądzę że jesteś "łatwa". I sądzę że, tak naprawdę, lubisz takie rzeczy (intymność mniej więcej z byle kim).

12

Odp: Mam romans z szefem, pomocy...
alebuba napisał/a:
pandawanda napisał/a:
alebuba napisał/a:

Przykro mi z Twojego powodu. Trzymaj się dzielnie. Swoją drogą-straszny kutas! Pewnie jesteś najmłodsza w środowisku- dlatego wyczuł łatwy cel. Nie wyrzucaj sobie nic, broniłaś się póki mogłaś, nie straciłaś głowy od razu, brawo.

Najmłodsza czy nie, nie wiem, w jego wieku. Wyczuł łatwy cel, to prawda. Nie moge uwierzyc w to jak ludzie potrafia grac, zeby dostac swoje. Kutas bez skrupułów...

A mogę z ciekawości- ile masz lat? Jesli nie chcesz, nie odpowiadaj.

32

13

Odp: Mam romans z szefem, pomocy...
MrSpock napisał/a:

pandawanda, to ile czasu minęło od pierwszego poznania do intymności? Sądzę że jesteś "łatwa". I sądzę że, tak naprawdę, lubisz takie rzeczy (intymność mniej więcej z byle kim).

2 miesiace...Minely 2 miesiace

Łatwa nie jestem, nigdy nie byłam. Sex uprawiałam tylko w związkach, to był wyjatek.

14

Odp: Mam romans z szefem, pomocy...

Oj dziewczyno....przykro mi ale cie wykorzystal i zostawil:-(Tak Ci słodził bo chciał zebys mu tylka dala.

15

Odp: Mam romans z szefem, pomocy...

Z żonatym facetem trzeba być DUŻO bardziej ostrożną. Oni lubią po prostu bezczelnie kłamać dla romansu. Trzeba się było z nim spotykać co najmniej pół, roku, prawdopodobnie dłużej, bez intymności. Poczekać czy się rozwiedzie. Rozpoznać rodzaj zaangażowania. Zaangażowanie przez nienarzucanie się, przez ukazywanie bezwarunkowej chęci pomocy tobie, przez poświecenie jest prawidłowe. Natomiast wszystkie deklaracje słowne, zamiast czynów, w postaci takiej "jesteś dla mnie ważna, zależy mi", i jeszcze sto innych odmian takich sformułowań, powtarzane wielokrotnie najczęściej są zupełnie nieprawdziwe!!

16

Odp: Mam romans z szefem, pomocy...

Nie łatwa, ale naiwna. Dobry cel dla typowych "nieszczęśliwych w związku". Trochę mu dodałaś energii i po naładowaniu baterii, może już dalej być mężem. Trzeba potraktować tą sytuację jak doświadczenie i nigdy więcej się w takie błoto nie pakować.

"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego." Marek Aureliusz
Walczę z boreliozą i bartonella https://boreliozalyme.blogspot.com/

17

Odp: Mam romans z szefem, pomocy...
sluuu napisał/a:

Nie łatwa, ale naiwna. Dobry cel dla typowych "nieszczęśliwych w związku". Trochę mu dodałaś energii i po naładowaniu baterii, może już dalej być mężem. Trzeba potraktować tą sytuację jak doświadczenie i nigdy więcej się w takie błoto nie pakować.

Wiem, niestety. A najgorsze w tym wszystkim jest to, ze ja nie potrafie o nim źle myślec. Cały czas obwiniam sie za to, ze to ja sie nie otworzyłam, cały czas mu zarzucałam, ze kłamie, to ja cały czas go odrzucałam. Facet nie bedzie ryzykował porzucenia wszystkiego, w czym tkwi nieszczesliwy, po to, zeby angazowac się w cos nowego, z niezdecydowana osoba. Lepiej stare gówno, niż pakowanie sie w nowe. Moze uznał, ze lepiej przestac sie odzywac, niz zrobic mi krzywde, mówiac prawde. Wiem, ze może to głupie, ale on otworzył sie przede mna, otworzył sie jako czlowiek i osoba, powiedział kilka intymnych szczegółów. Nie opowiadał wciaz o zonie z która jest nieszczesliwy. Powiedział to tylko raz. Smutne, ze nie potrafie go znienawidziec....

18

Odp: Mam romans z szefem, pomocy...

Nie musisz go nienawidzić po prostu potraktuj to jako przygodę a on niech sobie żyje dalej popatrz na siebie i do przodu nie myśl negatywnie o sobie i nie szukaj w sobie winy bywa różnie w życiu ty jesteś w porządku tak się stało trudno .
KAWAŁ GNOJA ALE TAK MAJĄ PANOWIE I PANIE TEŻ  nie masz co się zadręczać .

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Mam romans z szefem, pomocy...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018