netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

2 419 odpowiedzi166 921 wyświetleńzałożony przez a_normalna, 05.03.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Strony Poprzednia 1 … 23 24 25 26 27 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 561 do 1 625 z 2 420 ]

1 561

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

ja bardzo lubię moje nazwisko i ciężko będzie mi się z nim rozstać tongue myślałam nad podwójnym, ale oboje mamy dosyć trudne nazwiska i nie chciałabym ciągle powtarzać i poprawiać ludzi big_smile będzie więc tradycyjnie  i przyjmę nazwisko męża.

1 562

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

dziewczyny, chwile mnie nie ma,a juz nadazyc za Wami nie moge;))

1 563 Ostatnio edytowany przez Cassie (2011-05-13 18:12:36)

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Kurczę jakiś czas mnie nie było i już nie mogę nadążyć big_smile więc tak:
spotkałam się wczoraj z dekoratorką, która będzie nam stroiła salę, jestem po prostu oczarowana jej zdolnościami smile udekoruje też kościół - będzie tiul wiszący z ławek i świeczki... big_smile ale to romantycznie wygląda (niestety nie mam zdjęć), za kościół zapłacimy 350zł + 250zł kwiaty (3 bukiety). A za salę 1400zł, ale będzie cudownie smile zamówiłam balon z płatkami róż - już nie mogę się doczekać big_smile Co do wiązanki ślubnej to zdecydowałam, że wybierze mi ją Narzeczony i zobaczę dopiero jak po mnie przyjedzie smile

A nazwisko - po mężu.

MY 20.08.2011r. big_smile

a co do fryzur to nie mam pojęcia jaką będę miała... Na pewno będę miała spięte włosy, bo nienawidzę jak mi włosy lecą na twarz.. W ogóle nie przepadam za rozpuszczonymi, a mam włosy długie do pasa wink

1 564

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

My mamy jeszcze chwilę do 23.07 smile

1 565

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

chyba same z polszą tutaj zostaniemy do przyszłego roku wink

1 566

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Juliette wkrótce pewnie dojdą do Was kolejne dziewczyny oczekujące smile

1 567

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Hej zaręczona jestem od 8 marca 2011 a ślub za dwa lata jak się na własny kąt zarobi ;-)

1 568

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

cześć madanka big_smile

no widzisz Juliette już nie zostaniecie same hehhe

1 569

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

cześć madanka smile

wczoraj miałam dziwny dzień. dopadła mnie straszny leń ( o, jak się zrymowało tongue ). miałam pisać pracę, ale prawie nic nie zrobiłam. podziwiam mego mężczyznę, który też broni się w tym roku i on poszedł spać o 4:30 nad ranem, ale skończył to, co zamierzał.

miałam dziś też złą noc. śnił mi się mój ślub. po części oficjalnej były życzenia. z tym, że ja stałam gdzie indziej, on zupełnie z drugiej strony. byliśmy w otoczeniu swoich rodzin. wesela nie było, bo nikt go nie  zorganizował. jednak moja mama wpadła na pomysł, że zrobi przyjęcie na 100 osób następnego dnia. ja zostałam w tym wszystkim pominięta. nie miałam nawet co się ubrać. obudziłam się zła.  na dodatek jeszcze chora hmm wczoraj przed snem otworzyłam balkon i stałam przy nim z 10 minut. dzisiaj wszystko mnie boli.

a co tam u Was? jak humorki? jak spędziłyście weekend?

1 570 Ostatnio edytowany przez gossipgirl (2011-05-16 09:53:57)

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

oj polsza szybko CI przyszły koszmary weselne hehhe mi kilka nocy temu śniło się wesele po raz pierwszy, tyle że mi zostało troche ponad miesiąc jeszcze big_smile ale sen też nie był piękny, miałam rozerwaną z tyłu sukienkę i z dziury wypadały jakieś małe poduszki. Nie miałam kwiatów a mój facet ubrał się na kolorowo hehehhe reszty za bardzo nie pamiętam ale pewnie tez była dziwna big_smile

a ja byłam wczoraj na wycieczce z koleżanką i chociaż nie było słonecznie to i tak wytrzymało bez deszczu dopóki nie dotarłyśmy do domu big_smile

polsza piszesz pracę licencjacką czy mgr? big_smile ja jak miałam pisać swoje prace to zawsze znajdowałam sobie milion innych zajęć bo taki mnie leń łapał..


a dzisiaj jadę wybierać ciasta weselne big_smile

1 571

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

pisze licencjat. i kurcze, dziewczyny jestem teraz na "zakręcie życiowym". wczoraj tak sobie rozmyślałam, rozmyślałam, aż się popłakałam.

zawsze myślałam, że "moją misją na tej ziemi" jest robienie kariery. od dziecka byłam silną dziewczynką i wiedziałam czego chcę. zawsze z determinacją dążyłam do tego co sobie zaplanowałam. wychowałam się na wsi i myślałam, że za 20 lat będę super panią z biurowca, niezależną, inteligentną kobietą. szybko wyprowadziłam się z domu i starałam się być odpowiedzialną 16latką aby tylko pokazać rodzicom, że jestem na tyle mądra i zaradna, że poradzę sobie w dużym mieście. no i się udało. skończyłam liceum, bez problemu dostałam się na studia. no taka kolej rzeczy. nikt nawet nie pomyślał, że po maturze mogłabym pójść do pracy. miałam nawet ambitne plany, że będę dziennikarką, aktorką (zawsze wyróżniałam się w tych dziedzinach i lubiłam być w centrum uwagi, wiem-próżne). w między czasie zaczął się mój związek. za moim mężczyzną wyjechałam do jeszcze większego miasta. poszłam na studia. i tu zaczyna się. nigdy nie czułam się tak samotna i słaba. ja, dziewczyna, która zawsze była silna i świetnie odnajdywała się w nowym środowisku, myślałam że się poddam. tylko dzięki wsparciu narzeczonego i rodziców dałam radę. tyle ile się wypłakałam to moje. tak samo tyle ile się nauczyłam. w moim instytucie zawsze się czepiano i gnębiono. nikt nie chwalił i nie stawiał dobrych ocen. i tak sobie wegetowałam. jak sobie pojechałam do moskwy wtedy naprawdę się dowartościowałam. wiedziałam, że wcale nie jestem taką niezdarą, że lata poświęcone na naukę nie poszły w las. ale do rzeczy - za miesiąc obrona i czas myśleć nad drugimi studiami. a ja czuję, że nie chcę dłużej się uczyć. wolę poszukać pracy i zacząć się usamodzielniać. moi rodzice uważają, że tytuł mgr otwiera drzwi do najlepszych posad. według mnie jest to doświadczenie i zaradność. dzisiaj byle głupek ma mgr. teraz jestem w kropce. z jednej strony nie chcę zawieść rodziców, z drugiej czuję silny instynkt macierzyński i chciałabym spełniać się w tej roli. teraz wiem, że dla mnei najważniejsza jest rodzina, a nei kariera. moje marzenia o wielkiej korporacji dawno się rozmyły. dla mnie bycie kurą domową, to żaden wstyd. chciałabym być dobrą żoną i matką. mój partner mnie rozumie i wspiera. jednak pewnie zmuszę się jeszcze do 2 lat studiów na jakimś mało ambitnym kierunku, aby w przyszłości nie mieć wyrzutów sumienia, że nie skorzystałam z szansy, którą dali mi rodzice. no i do czasu ślubu nie będę starać się o dziecko.
dziewczyny a jak to u Was wygląda? pracujecie, uczycie się? jakie macie podejście do "instytucji rodziny"?
przepraszam Was za to moje biadolenie. mam znowu słabszy dzień. już się ogarniam i zabieram za pisanie pracy hmm

1 572 Ostatnio edytowany przez gossipgirl (2011-05-16 12:06:47)

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych
polsza napisał/a:

moi rodzice uważają, że tytuł mgr otwiera drzwi do najlepszych posad.

Kochana, ja mam mgr z dwóch kierunków i jestem bezrobotna hmm dzisiaj mgr to nic nadzwyczajnego więc jeśli nie masz ochoty na studia to nie zmuszaj się. Znam mnóstwo osób, które bez studiów mają dobra pracę i nieźle sobie radzą a ludzie po studiach idą do tesco itp i ukrywają swoje wykształcenie bo tam znów nie chcą przyjmować "bo za wysokie wykształcenie". Nie mówię że jest tak w całej Polsce ale w mojej okolicy tak... Niestety ale teraz chyba bardziej liczą się znajomości hmm

Jeśli uważasz, że bycie jak napisałaś 'kura domową' Cię uszczęśliwi i jeśli Was na to stać to jaki jest sens zmuszania się do robienia czegoś innego. A jeśli kiedyś poczujesz niedosyt wiedzy to przecież w każdym wieku możesz się zapisać na studia. Moja ciocia w wieku prawie 50 lat zrobiła mgr i teraz jest szczęśliwa i mówi, że tego własnie jej brakowało big_smile

Ja jak już pisałam jestem bezrobotna. Straciłam na studia 5 lat, tygodnie, weekendy i do dzisiaj w niczym mi to nie pomogło jeszcze hmm Najgorsze jest to, że nie możemy pozwolić sobie na to żebym siedziała w domu i gotowała obiadki bo nas na to nie stać. Mój narzeczony nie zarabia tak dużo abyśmy mogli płacić za mieszkanie, jeść, ubierać się, pojechać na wakacje i jeszcze coś odłożyć... Na razie pomagają mi rodzicie i ciągle mnie utrzymują ale ile można. Po ślubie pasuje się już usamodzielnić.
Dziecka jak na razie nie chcę. Moje koleżanki już mają swoje albo szaleją na punkcie innych dzieciaków a ja chyba jestem jakaś inna. Mam 24 lata i zero instynktu macierzyńskiego hmm

1 573

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Gossipgirl a czy w trakcie studiów podejmowałaś jakieś prace / praktyki?

Bo tak jak pisze Polsza, dziś liczy się bardziej doświadczenie zawodowe.

Ja w sumie jestem na 5tym roku, gdzieś kiedyś muszę się obronić tongue
Od 3 lat pracuję zawodowo, nie jest to jakaś hiper praca, ale póki co traktuję ją raczej z luzem, po studiach przyjdzie czas na coś poważnego smile
Dzieci na razie nie, bo chcę jakoś wystartować po ślubie.

1 574

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Bardolka miałam przez 4 lata praktyki raz w tygodniu i 3 razy miesięczne. Nie pracowałam nigdzie bo zwyczajnie nie miałam za wiele na to czasu a po drugie to jeszcze miałam takie glupie myślenie: po co mam pracować jak rodzicie mi dają pieniądze, lepiej na impreze pójdę jak mam wolne big_smile nie myślałam wtedy o tym że jakiekolwiek dośw mi sie przyda..przyznaję że głupia byłam hmm
chociaż z drugiej strony, niektóre osoby ode mnie z roku pracowały, niektórzy siedzieli nad książkami po nocach i co? Siedzą w domu tak samo jak ja. Z tego co wiem to z mojej grupy dwie osoby pracują w zawodzie (to te, które po lic poszły na zaoczne i zaczęły już wtedy pracować), kilka wyjechało za granicę a reszta podłapała jakieś zajęcia do których studia nie były im potrzebne lub siedzą w domu. Takie życie hmm

Do ślubu i tak już dałam sobie spokój z szukaniem pracy a później to się zobaczy. Myślimy o tym żeby pieniadze z wesela zainwestować w jakiś swój mały biznes big_smile mam nadzieje że się uda big_smile

1 575

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Gossipgirl - i to jest dobry pomysł! Ja dokładnie tak zamierzam to rozegrać, jeśli nie znajdę pracy, to otwieram swoją firmę smile

1 576

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

hej madanka witaj w naszym gornie! wink

ja aktualnie się uczę, utrzymują mnie rodzice. Został mi tylko jeszcze rok takiej 'laby' wink
bo później to praca, nauka i zajmowanie się mężusiem big_smile

polsza po prostu z czasem zmieniły Ci się priorytety. I to wcale nie jest dziwne czy nienormalne.
Człowiek ciągle się zmienia, ma coraz to inne zdanie na dany temat, ale to chyba przychodzi z wiekiem i nic z tym nie da się zrobić wink
To, że chcesz być 'kurą domową' ( swoją drogą to idiotyczne określenie) zajmować się domem i dziećmi nie jest złe. Każdy chce w życiu czegoś innego.

Ja póki co na dzieci mam czas. Na razie jest do dla mnie czysta abstrakcja: wstawanie w nocy, kupki, obiadki, szczepionki, dzieranie się w nocy z powodu koli i innych rzeczy - absolutnie nie jestem teraz jeszcze na to gotowa. Aczkolwiek długo nie będę się ociągać z zajściem w ciążę, bo mam sporo starszego partnera, więc musi być jakiś kompromis. Mam nadzieję, że właśnie z wiekiem obudzi się we mnie instynkt macierzyński.

1 577

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

z dzieckiem muszę zaczekać, bo nas na to nie stać. tzn jakby się pojawiło, to na pewno byśmy sobie poradzili. ale mój partner bardzo dużo czasu i energii poświęcił na 2 kierunki studiów i nie chciałabym, aby już na starcie łapał się byle czego, aby tylko utrzymać rodzinę. niech się chłopak rozwija. jemu to sprawia przyjemność.  teraz myślę już trochę bardziej trzeźwo tongue wypłakałam się, porozmawiałam z mamą... do ślubu nic się nie zmieni - czyli rodzice nadal będą nam pomagać finansowo. ja pójdę na studia zaoczne, poszukam jakiejś pracy aby zdobyć doświadczenie. a za 2 lata zobaczymy co mi przyjdzie do głowy i w jakiej sytuacji będziemy.

1 578

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Jechałam sobie dziś rano do pracy i wsiadły 2 takie panie co to ciągną do emerytury swoje posadki, a w rzeczywistości zabierają jedynie wakat młodym, zdolnym tongue. Do sedna- jedna przez drugą się chwaliły jak to w ich urzędach wygląda przyjmowanie "nowych". Mianowicie: Przychodzi szef i pyta pani Krysi czy ma kogoś na stanowisko X lub Y. Pani Krysia poleca jakąś swoją znajomą czy też z rodziny osobę, bo szefowi się nie chce dawać ogłoszenia i przepytywać młodych. Tym sposobem Pani Krysia wkręciła już 2 niezbyt zdolne dziewuchy "bo wśród swoich łatwiej pracować i nie doniosą".

1 579

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

niestety, ale tak jest.
Jeden ma mnóstwo szkół za sobą, wykształcenie,a inny wystarczy, że ' ma plecy' i po sprawie.

1 580

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

polsza tak jak ty uwazam ze bycie kura domowa to zaden wstyd. chcieli bysmy miec juz nasza Michaline:) ale poki co musze skonczyc licencjat , ucze sie   i pracuje. a potem zdecydowalam ze ide na mgr. a moj A. wspiera mnie w tym.

1 581

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Dzień dobry Kobietki big_smile
byłam wczoraj po te ciasta. Jak usłyszałam ile ich ostatecznie trzeba to padłam prawie big_smile ile ciast będzie u Was? Bo my mamy 45 placków plus 10kg ciastek! Będziemy mieć pewnie jakieś 180-190osób. Pani powiedziała że na stoły idzie mało ale dużo trzeba na rozdanie. Nie wiem czy u Was też sie tak robi ale u mnie zawsze daje się gościom przy wyjściu pudełko z plackami a że moja mama lubi obdarowywać ludzi no to trochę tego wyjdzie big_smile

No i idziemy w końcu dzsiaj odebrać obrączki. Mieliśmy to zrobić jeszcze w tamtym tygodniu i jakoś tak nam zeszło do dzisiaj big_smile

1 582 Ostatnio edytowany przez Bardolka (2011-05-17 12:12:39)

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

U nas z ciastkami mamy trochę problem....

Zamawiałyśmy w zeszłym roku, u Pani, której ciastkami się wszyscy zachwycali ... no i co z tego, jak w ciągu tego ostatniego roku podobno wszystko zeszło na psy i jest trochę niefajnie ....

Zdecydowałyśmy się, że na stoły placki upieczemy same (z pomocą rodzinki smile ) - to będzie jakieś 12 placków smile

A resztę zamówimy u niej, bo co robić ....

Tort zamawiam w zupełnie innym miejscu, bo chcę po prostu tort angielski, a tamta pani się takich nie podejmuje ...

Troszkę się denerwuję tą ciastkową sytuacją ...


Aaaaa zapomniałam się pochwalić: zrobiliśmy z moim kochanym świetny interes kupując garnitur ślubny: przypadkowa wycieczka do kina w galerii handlowej, wracając przechodziliśmy obok sklepu Sunset Suits, a tu wyprzedaż 30%. Kupiliśmy piękny garnitur za - uwaga uwaga - 419 złotych big_smile

Cena w ogóle mega niska, garnitur piękny, a w cenie do tego są poprawki krawieckie smile bo spodnie niestety trzeba będzie skrócić i nieco popuścić w tyłku wink
Ale ogólnie, bardzo jesteśmy zadowoleni, tak z obsługi, jak i ceny zakupu smile

1 583

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Bardolka no to się Wam udało big_smile My za strój mojego Młodego daliśmy 2tys hmm tyle że kupiliśmy smoking a nie garnitur a one są dosyć drogie, do tego wszystkie te dodatki no i wyszło trochę

U mnie nikt by sie nie podjął upieczenia takiej ilości placków raczej ale przynajmniej wiem że nasza Pani piecze świetnie. Bardolka a nie możecie zmienić jeszcze Pani od wypieków? Może są jeszcze jakieś, które mają wolne terminy? Czy daliscie tej juz jakąś zaliczkę? Ślub dopiero we wrześniu to jeszcze trochę czasu jest..

1 584

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych
gossipgirl napisał/a:

Bardolka no to się Wam udało big_smile My za strój mojego Młodego daliśmy 2tys hmm tyle że kupiliśmy smoking a nie garnitur a one są dosyć drogie, do tego wszystkie te dodatki no i wyszło trochę

U mnie nikt by sie nie podjął upieczenia takiej ilości placków raczej ale przynajmniej wiem że nasza Pani piecze świetnie. Bardolka a nie możecie zmienić jeszcze Pani od wypieków? Może są jeszcze jakieś, które mają wolne terminy? Czy daliscie tej juz jakąś zaliczkę? Ślub dopiero we wrześniu to jeszcze trochę czasu jest..

Kwestia garnituru: smokingi są ładne, ale na raz, więc raczej nie braliśmy tego pod uwagę. Jeśli chodzi o dodatki, to tylko koszula, krawat i skarpetki tongue bo buty już kupione, a żadnej kamizelki nie będzie.

Kwestia ciast: u mnie w domu od zawsze się piekło, powiem nieskromnie, że świetnie big_smile moja mama ma do tego świetną rękę, a ja odziedziczyłam to po niej smile (moja prywatna pasja to właśnie wypieki smile ) więc nie będzie z tym problemu. Zwłaszcza, że wesele w restauracji, więc nic innego nie trzeba przygotowywać.

A co do zmiany? W zasadzie nie ma za bardzo w czym wybierać, niestety taki region .... Nie ma jakiś fajnych domowych wypieków, a te kupione w cukierniach są drogie i często gęsto niesmaczne ...

Szukam jeszcze, ale raczej nie licze na to, że znajdę ...

1 585

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Bardolka, to faktycznie super cena garnituru.I to w dodatku świetnej firmy.
My też chcemy kupić garnitur, bo założy się go wielokrotnie,a nie raz. Poza tym biała koszula ze spinkami i zwykły, czarny krawat. Cholernie nie podobają  mi się za to kamizelki ( Luby nie wyglądałby w niej szczególnie) i jakieś muszniki czy jak to się tam nazywa.
Ale oczywiście każdy ma inny gust.

45 placków to strasznie dużo! Ale jeżeli rozdaje się je jeszcze rodzinie, to faktycznie tyle musi być. Inaczej pewnie by brakło.

Nam pani piecze placki i tort ( tzn. jeszcze nie zamawialiśmy,bo sporo czasu) ale za wszystko to koszt ok. 1400 zł dla 140 osób. I to nie jest tak,że po całej blaszce, tylko duże kawałki różnych ciast,mnóstwo rodzaji.
Mnie się wydaje,że to dobra cena, a jedliśmy już wyroby tej pani i chwaliliśmy sobie.

1 586

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Fakt dziewczyny, że smoking to tylko na raz ale moja sukienka też jest tylko na raz więc narzeczony też chciał zaszaleć big_smile
Też nie mogę patrzeć na te kamizelki a najbardziej na te z wytłaczanego materiału, wiecie, że takie kwiaty czy coś mają.

Kobieta powiedziała nam że 5 placków idzie na 18 pudełek. no a muszę liczyć że będę miała około 90 pudełek więc rzeczywiscie tyle będzie potrzebne. Koszt to ok 3000zł plus tort.

1 587

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Strój ślubny mojego M. zamknął się w granicy 500zł (garnitur, 2x koszula, spinki i łososiowy krawat tongue )

1 588

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

my mielismy zamiar kupic smoking, ale po głębszym przemysleniu... kupujemy garnitur poprostu. a ile nas wyniesie okaze sie w sobote

1 589

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Hej Kobietki smile
czytam i czytam o tych Waszych przygotowaniach i czuję, że u mnie jest to wszystko takie odległe smile Dopiero w sobotę pojedziemy oglądać różne sale, restauracje i być może zarezerwujemy już jakiś termin smile

Dziewczynki tak się teraz zastanawiam, co się stało z założycielką tego wątku? Zawsze była taka aktywna i jej wypowiedzi chyba nie naruszały regulaminu (tak mi się wydaje). nie wiecie za co dostała bana?

1 590

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Witam po dłuższej nieobecności, troszkę zabiegana byłam, ale wszystko nadrobiłam. Co do ciast to u mnie też sami będziemy piec tzn. poprosiłam swoje siostry cioteczne, sąsiadkę, ciocie i jakoś damy radę. U mnie na 190 gości pani z sali bankietowej kazała przygotować 20 blach ciasta, tzn. wychodzi 1 blacha na 10 osób plus tort więc myślę, że starczy bo u nas nie ma zwyczaju pakowania w pudełka i dawania ciasta.

W piątek idziemy do restauracji na końcowe omówienie szczegółów i podanie ostatecznej liczby gości, jeszcze spotkanie z zespołem i kamerzystą i wszystko pawie gotowe.

Nie podoba mi się tylko wizja poprawin- nienawidzę tego "zwyczaju" ja nie chodzę na imprezy takiego typu. (jak dla mnie to i impreza dla ludzi którzy się nie najedli i nie napili na weselu...) Moja przyszła teściowa jest jednak absolutnie "za".
Mi się wcale nie uśmiecha po harcach całej nocy jeszcze na drugi dzień siedzieć z przylepionym uśmiechem i rozmawiać z gośćmi kiedy jestem totalnie zmęczona. Moi rodzice też nie maja ochoty na poprawiny, ale niestety muszą one być bo ze strony mojego M. będzie ok. 25 przyjezdnych gości i trochę głupio ich tak od razu do domu wysłać. Z tym, że ja  nie robiła bym poprawin na 70 osób a na 30 i do widzenia. Z mojej strony będą tylko rodzice, chrzestna z mężem, moja babcia, siostra i świadkowa z osobą tow. reszta to ze strony M. ale nie są to wszyscy goście przyjezdni, tak jak pisała jest ich ok 25 osób, wiadomo, że nie zmieszczą się w domu więc wtedy taki obiad by dla nich się w tej restauracji przygotowało (już bez alkoholu- ewentualnie po butelce do domu im dać) i nie trzeba by było się do 18 imprezować. A wy jakie macie zadanie na temat poprawin ???

1 591

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Asia my robimy poprawiny, jak najbardziej smile

może póki co ta wizja  Ci się nie podoba, ale po samej imprezie na pewno nie będziesz żałować.
Ja wychodzę z takiego założenia, że na weselu nie zdążysz z każdym pogadać, zapytać o wrażenia, a tu poprawiny to dobra okazja smile
W sumie taka fajna impreza na luzie, u nas wszyscy chodzą na poprawiny, nie tylko ci nienajedzeni tongue

1 592

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

My nie będziemy mieć takich typowych poprawin bo niedziela w naszym lokalu była już zajęta kiedy rezerwowaliśmy termin. Mamy jednak dużo osób przyjezdnych od strony mojego Młodego. Zarezerwowaliśmy więc restauracje w jego okolicy i tam zaprosimy ich na obiad i jakis deser. Później przeniesiemy się wszyscy do Młodego do domu i tam zrobi się jakiegoś wielkiego grilla czy coś. Taka domowa impreza na świeżym powietrzu. Ode mnie będą tam tylko moje drużki bo moja mama powiedziała że chce zaprosić swoje i taty rodzeństwo do siebie na takie też mini poprawiny, czyli jakiś obiadek i pare kieliszeczków w domu. big_smile

Dzisiaj idziemy na kolejne spotkanie w poradni rodzinnej. Ach jak nie chce mi sie tam iść. Nie widzę w tym najmniejszego sensu hmm

1 593 Ostatnio edytowany przez asienka88 (2011-05-18 11:08:06)

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Hmm w sumie to macie rację, spróbuję zmienić nastawienie:D a na poprawę humorku wiązanki ślubne, przeglądałam starego kompa i natknęłam się na folder z wiązankami ślubnymi  było to kiedy jeszcze miałam fazę na fotografowanie wiązanek powstałych w naszej kwiaciarni. Oto kilka:


Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Tą miała moja koleżanka na swoim ślubie:
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

a mi najbardziej ta się podoba ale i tak będę miała inną:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

1 594 Ostatnio edytowany przez gossipgirl (2011-05-18 11:31:58)

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Mi najbardziej podoba sie pierwsza. Druga jest chyba  z goździków tak? Ładne są z goździków ale nie podoba mi się ta zielenina wisząca na dole big_smile Trzecie w ogóle mi się nie podoba czwarta ładna tylko jakby była bez tej siatki z koralikami big_smile

ja ciągle zmieniam zdanie na temat bukietu big_smile ale teraz już chyba postanowiłam ze chcę z piwonii..

cos takiego:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

1 595

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Asia ten z frezji jest boski! Bardzo mi się marzył bukiet z frezji, ale we wrześniu frezji nie ma sad

Ten z goździków też uroczy smile

Gossipgirl - super pomysł z poprawinami smile fajnie, tak na całkowitym lajcie smile

Ps: powodzenia w poradni smile

1 596

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Asia dla mnie 1 najpiękniejsza:). a co do poprawin to u nas są/ i to zazwyczaj sa jeszcze fajniejsze niz wesle bo wszyscy na luzie bardziej

1 597 Ostatnio edytowany przez Juliette (2011-05-18 16:55:24)

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

zgadzam się z Kobietką. Na poprawinach ludzie są bardziej wyluzowani i mniej drętwi, bo zazwyczaj na weselu to ludzie jakoś się zachowują, bo kamera itd wink
My też robimy poprawiny z racji tego, że  i tak sami organizujemy wesele, więc poprawiny jak najbardziej będą.
Uważam,że czasami na poprawinach jest fajniej - i wiele osób z moich znajomych i rodziny tak uważa. I praktycznie wszyscy przychodzą na poprawiny.

polsza nie wiem za co dostała bana. Szczerze powiedziawszy to też jestem tego ciekawa.
Asia ten z kalii (?) jest śliczny. Bardzo mi się podoba, ale ja raczej wybiorę jakieś zwykłe i łatwo dostępne kwiaty. Poza tym kojarzą mi się trochę z pogrzebem ;/

Kurcze, ostatnio nurtuje mnie problem z mieszkaniem po ślubie....strasznie mnie to dołuje....
może trochę ze względu na zachowanie mojego partnera....
Eh, kurcze mam mało koleżanek i czasem nawet nie mam sobie z kim pogadać;/

1 598

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych
Juliette napisał/a:

Kurcze, ostatnio nurtuje mnie problem z mieszkaniem po ślubie....strasznie mnie to dołuje....
może trochę ze względu na zachowanie mojego partnera....
Eh, kurcze mam mało koleżanek i czasem nawet nie mam sobie z kim pogadać;/

Juliette co się dzieje? Boisz się, że coś się zmieni? Nie pomieszkiwaliście wcześniej razem?

1 599

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

polsza nie mieszkaliśmy wcześniej razem, ale nie to mnie martwi.
Martwi mnie raczej to, że będziemy musieli szybko podjąć jakąś decyzję odnośnie tego gdzie i jak będziemy mieszkać. Tzn, czy kupujemy mieszkanie czy stawiamy dom. Oczywiście funduszy brak i pomocy znikąd nie dostaniemy. Raczej kredyt na 30 czy 20 lat.....to strasznie dołujące....

a poza tym to mam problem ze swoim facetem. O tym pisałam w innym wątku, gdzie nawiasem mówiąc dostałam mało odpowiedzi: http://www.netkobiety.pl/t16125.html

1 600

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Juliette zaraz zapoznam się z tym drugim wątkiem. Co do wyboru lokum. Jestem za domem. Wspólnie z G. analizowaliśmy różne warianty - mieszkanie z rynku wtórnego, mieszkanie nowe od dewelopera, dom z rynku wtórnego, dom od dewelopera i budowa własnego. Stanęło na tym, że budujemy smile tzn nie teraz, bo nie mamy zdolności kredytowej, ale za jakieś 3-5 lat ruszymy z budową smile

oczywiście wybudowanie wielkiego pałacu jest kosztowne, ale mały domek, jakieś 90-120 m2 można wybudować niewielkim kosztem. ciągle przeglądam projekty, czytam fora budowlane (polecam blogi mojabudowa.pl) i wiem na co zwracać uwagę, aby koszta budowy nie buły wysokie. jak chcesz to wyślę ci kilka naprawdę tanich i fajnych i szybkich w realizacji projektów smile mam kilka ulubionych smile

ja wychowałam się w domu i nie wyobrażam sobie, aby całe życie mieszkać w bloku. teraz wynajmujemy mieszkanie, ale  marzę o tym, aby rano wyjść na taras i chodzić na boso po trawie w ogrodzie tongue

jak dla nas kredyt na mieszkanie czy na dom to zobowiązanie na całe życie. i tak czy siak trzeba będzie się zapożyczyć na jakieś 300tys. budowę domu można podzielić na etapy, najpierw wykończyć najpotrzebniejsze pomieszczenia (kuchnia, salon, łazienka, sypialnia) i powoli brać się za inne (pokoje dzieci, gościnne).

najważniejsze to wsparcie męża. razem można góry przenosić. jak oboje czegoś pragniecie, to na pewno można to osiągnąć smile a ile satysfakcji jest przy takim przedsięwzięciu to mogę się tylko domyślać smile

1 601

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

U nas dom raczej odpada, ponieważ narzeczony ma już  dom, w którym nie możemy mieszkać po ślubie, bo ja nie chcę mieszkać z teściami. Wiem, że byłyby spięcia i kłótnie,a tego chciałabym uniknąć.
Najlepszym rozwiązaniem byłoby kupienie chociaż kawalerki. Oczywiście nie nowej, bo na taką nas na pewno nie byłoby stać.

1 602

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

a mężczyzna Twój co mówi? jest za domem czy mieszkaniem? jeśli macie jakąś działkę, to budowa domu nie powinna Was zrujnować finansowo:) a kredyt i tak czy siak będziecie pewnie brać. zastanów się też czy kupno kawalerki to dobry pomysł. ja teraz mieszkam w kawalerce, ale jest tu dosyć ciasno tongue praktycznie nigdy nie można utrzymać porządku tongue a co jeśli pojawią się dzieci? 3 osoby na 30m2 to dużo tongue nie wiem z jakiego miasta pochodzisz, ale np w łodzi kupno kawalerki jest w podobnej cenie co mieszkania 2pokojowego, które, moim zdaniem, jest już jakimś rozwiązaniem.

1 603

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

My mamy inny problem tongue Obecnie wynajmujemy mieszkanie daleko od rodzinnej miejscowości. Natomiast w tej wcześniej wspomnianej mamy zarówno mieszkanie 3 pokojowe i działkę gotową pod budowę. Nawet jakbyśmy mięli je sprzedać to dostaniemy jedynie jakieś 200-250tys. więc lepiej to mieszkanie na razie wynajmować. Tu gdzie teraz mieszkamy mamy pracę, ale koszty budowy czy kupna są ogromne i cóż robić... wrócić i nie mieć pracy czy brać kredyt na 30lat i martwić się czy będzie zawsze za co spłacić?

1 604

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Mi też podoba się ten bukiet z frezji - w ogóle na początku to był mój typ na wiązankę ślubną potem odmieniło mi się na calle -
ten ostatni bukiet tak jak pisała Juliette trochę się kojarzą z kwiatami pogrzebowymi, ale jak dla mnie też mają swój urok, są takie dostojne i eleganckie- a na swój ślub i tak będę miała inna wiązankę - typ niezmienny od pół roku;)

Co do mieszkania to też mamy problemy, na razie z teściami pomieszkamy a potem byśmy coś wynajęli z tym, że to też ma swoje minusy i plusy. Działkę pod budowę domu też dostaniemy od moich rodziców z tym, że funduszy na budowę brak...

1 605

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych
asienka88 napisał/a:

z tym, że funduszy na budowę brak...

Kochana! wiem, ze to nie jest pocieszenie, ale wszystkim brak big_smile sama się sobie dziwię, ale w tej sprawie jestem optymistką. oboje marzymy o domku i wiem, że będziemy się wspierać. wybudowanie wypasionej willi z pewnością nie jest w zasięgu naszych możliwości, ale skromny domek damy radę jakoś postawić.

a co do bukietów to wszystkie mi się podobają big_smile nie mam jakiegoś wymarzonego. chętnie popatrzę na Wasze propozycje i posłucham Waszych rad  smile

1 606

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

u nas problem jest inny. chcieli bysmy dom. mamy dzielke ale jest daleko od lodzi, a pod lodzią są strasznie droie działki( a własnie pod lodzią chcieklibysmy mieszkac.

1 607

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Widzę, że każda z nas nie ma na razie własnego kąta hmm my od kilku lat wynajmujemy kawalerkę daleko od rodziców. Na szczęście moi przyszli teściowie kupili nam działkę pod miastem w którym mieszkamy big_smile Problem tylko polega na tym, że ok mozemy wziąć ten kredyt na budowę ale niestety jednocześnie pasowałoby mieszkać gdzieś, gdzie nie będziemy musieli wykładać tyle kasy za wynajem. Bo płacić za mieszkanie i jednocześnie spłacać raty to juz trochę za dużo jak na nasze możliwości, tym bardziej że ja póki co pracy nie mam a pieniądze z wesela chcemy wydać na cos zupełnie innego hmm

Juliette nie pchajcie w kupno kawalerki. Z tego co się orientuję to cena 2-pokojowego nie różni sie aż tak bardzo od kawalerki. Pomyśl, że teraz jeszcze będzie ok dla Waszej dwójki ale co jesli przyjdzie dziecko? My teraz mieszkamy w kawalerce i tak jak polsza pisała jest dość ciasno. nasza kawalerka ma 36m2 ale ja bym chętnie ją na cos większego zamieniła.

akvamaryna czyli rozumiem że macie mieszkanie i działkę w innej miejscowości tak? mieszkania nie chcecie sprzedawać no bo wiadome, lepiej mieć stałą kasę za wynajem co miesiąc. A dlaczego nie sprzedacie działki? Za pieniądze z działki zawsze moglibyscie juz cos działać w miejscowosci gdzie macie prace. Lepiej zacząć z czymś niż od zera big_smile

1 608 Ostatnio edytowany przez Cassie (2011-05-19 10:51:11)

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

45 blach placków? O matko jedyna?! Wiecie ile to jest ciasta?!
My wesele mamy na 100 osób i będziemy mieli 16 blach ciasta, 5-piętrowy tort i do tego babeczki - wg nas jest to wystarczająca ilość. A jeśli chodzi o rozdawanie ciasta po ślubie to wg mnie to jest bezsensu. Kto będzie chciał to zje podczas wesele lub na poprawinach ale żeby do domu dawać? Ja nie jestem taka hojna... Bez przesady. Owszem chrzestnym, dziadkom dać ale wszystkim gościom? Przesada.

My na szczęście mamy swoje mieszkanie, które właśnie remontujemy, żeby po ślubie się tam wprowadzić. Mieszkanie jest super - ok 100 metrów, na poddaszu - rewelacja smile i co najważniejsze nie będziemy musieli za nie nic płacić - dostaliśmy od jego rodziców. Fakt faktem, że oni będą mieszkać na dole a my u góry, ale wszystko jest osobno, robiliśmy też osobne wejście. Mam tylko nadzieję, że nie będą się wtrącać.

1 609

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

U nas sytuacja planów poślubnych jest bardzo patowa sad

Bardzo chciałabym wybudować dom, mamy działkę (a nawet kilkanaście działek, z których część moglibyśmy sprzedać smile ), więc może nie byłoby to tak obciążające finansowo, że nie dalibyśmy sobie rady ...

Ale... zawsze jest jakieś ale ... Mój P. mieszka sam z matką. Niestety sprytna mama wtłoczyła mu już dawno do głowy, że po prostu bez niego, to ona w ciągu 1 dnia umrze rażona przez piorun kulisty. On ma oczywiście wyrzuty, bo jej nie chce zostawić. I nie chce zostawić domy rodzinnego, który niestety wg jakiś ogólnożyciowych standardów nie nadaje się do niczego.... Chyba że bardzo bardzo kosztownego remontu, który i tak nie zrobi z niego super willi, a co najwyżej stary odremontowany dom (przy nakładzie finansowym podobnym do budowy nowego).

Rozmowy między nami toczą się od roku... matka P. jest nienormalna (naprawdę ma coś z główką, 2 miesiące spokój, a potem jakaś dzika awantura, bo, np, jedziemy na weekend do Krakowa, albo kupiliśmy sobie coś tam, albo P. ją pogania, żeby zadbała o przepisanie domu i działek po śmierci dziadka P.). Więc jest jak siedzenie na krześle, pod którym jest bomba z opóźnionym zapłonem.

Ja niestety nie czuję do niej zadnej litości, żadnego współczucia, uważam, że jej zachowanie jest żenujące i nie widzę naszych wspólnych relacji. (po prostu ona jest zupełnie innym człowiekiem jak ja, a dodatkowo wyjątkowo przeszkadza mi jej niechlujstwo, niedbalstwo i niestety lenistwo ...).

Rozmowy nasze kończą się różnie, raz mój mówi, że jednak będziemy budować dom, za jakis czas jak sprawy ucichną to znów powraca temat remontu ... i ta niepewność mnie dobija ...

1 610

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych
Cassie napisał/a:

45 blach placków? O matko jedyna?! Wiecie ile to jest ciasta?!
My wesele mamy na 100 osób i będziemy mieli 16 blach ciasta, 5-piętrowy tort i do tego babeczki - wg nas jest to wystarczająca ilość. A jeśli chodzi o rozdawanie ciasta po ślubie to wg mnie to jest bezsensu. Kto będzie chciał to zje podczas wesele lub na poprawinach ale żeby do domu dawać? Ja nie jestem taka hojna... Bez przesady. Owszem chrzestnym, dziadkom dać ale wszystkim gościom? Przesada.

Cassie to zależy od regionu Polski. U mnie też obowiązkowo po weselu każda para otrzymuje paczkę ciasteczek jako podziękowanie. Więc nie zapędzaj się z opiniami, że to przesada i bez sensu. Po prostu w części naszego kraju tak właśnie jest. Zresztą uważam, że skoro goście przychodzą do Ciebie z prezentem, to miło im, kiedy wychodząc dostaną paczkę ciastek, która ostatecznie nie kosztuje jakiegoś majątku.

Cassie napisał/a:

My na szczęście mamy swoje mieszkanie, które właśnie remontujemy, żeby po ślubie się tam wprowadzić. Mieszkanie jest super - ok 100 metrów, na poddaszu - rewelacja smile i co najważniejsze nie będziemy musieli za nie nic płacić - dostaliśmy od jego rodziców. Fakt faktem, że oni będą mieszkać na dole a my u góry, ale wszystko jest osobno, robiliśmy też osobne wejście. Mam tylko nadzieję, że nie będą się wtrącać.

Wiesz, ja też tak mam, że teściowa na dole, a my swoje na górze. Ale po prostu nie chcę mieszkać niejako pod jednym dachem z nią, dzielić podwórko, opłaty, a co gorsza konieczność codziennego kontaktu, czego nie unikniesz mieszkając nad nimi ...

1 611 Ostatnio edytowany przez Cassie (2011-05-19 11:04:35)

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Bardolka współczuje Ci naprawdę ;/ a nie myśleliście o tym, aby zamieszkać gdzieś niedaleko niej? Ale osobno.


Rozumiem, no może i masz rację z tym ciastem. Ja po prostu nie jestem zbyt hojna, że tak powiem. Ale u mnie też się daje ale "niektórym" gościom ciasto. Na szczęście o tym komu dać ciasto będą decydowali rodzice wink

1 612

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Wiesz co, ja myślę o tym nieprzerwanie. Taki też argument mam w rozmowach z moim. On się zgadza, a za jakiś czas: ale wiesz jak mi szkoda tego domu, nie chcę patrzeć jak on popada w ruinę, matka nie utrzyma sama domu i nie da rady o niego zadbać ...

I to są jego argumenty - co mu na to powiem? Już tyle razy mu tłumaczyłam, że nie dla matki żyje, tylko dla siebie, że ja nie wytrzymam życia z nią i odejdę, a on zostanie sam z matką jako podstarzały rozwodnik, bo mamusia musiała być szczęśliwa ... (mamusia dwukrotna rozwódka, bo babci się mężowie nie podobali, więc robiła wszystko żeby rozbić małżeństwa i dopięła swego) ...

Strasznie to trudne, już nie wiem co jeszcze mogłoby mi pomóc żeby w końcu raz na zawsze zakończyć temat mieszkania tam ...

1 613

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych
Cassie napisał/a:

45 blach placków? O matko jedyna?! Wiecie ile to jest ciasta?!
My wesele mamy na 100 osób i będziemy mieli 16 blach ciasta, 5-piętrowy tort i do tego babeczki - wg nas jest to wystarczająca ilość. A jeśli chodzi o rozdawanie ciasta po ślubie to wg mnie to jest bezsensu. Kto będzie chciał to zje podczas wesele lub na poprawinach ale żeby do domu dawać? Ja nie jestem taka hojna... Bez przesady. Owszem chrzestnym, dziadkom dać ale wszystkim gościom? Przesada.

Spokojnie, Cassie, wiem ile to ciasta ale kuchenna chyba najlepiej wie ile trzeba upiec żeby nie zabrakło. A rozdawanie ciasta to u mnie tradycja, wszyscy dają więc nie wyobrażam sobie, że ja wypuszczam moich gości bez takiego skromnego upominku.

Bardolka widzę że podobna sytuacji jak u Juliett hmm tacy maminsynkowie są chyba najgorsi. Jednak na Twoim miejscu dążyłabym do tego, żeby go oderwać od "cycusia mamusi". Nawet jeśli teraz dasz radę to wszystko znosić to w końcu nerwy CI puszczą i skończy sie to źle. Samo mieszkanie z rodzicami czy teściami nie jest dobre dla młodego małżeństwa a co dopiero, jeśli rodzic chce być ciągle najważmniejszy w życiu swojego dziecka. Matka powinna zrozumieć że jej syn czy córka kiedyś założy swoja własną rodzinę.

1 614

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Gossipgirl, mój facet nie zachowuje się jakby był maminsynkiem. Kiedy ona robi cyrki, on zabiera klucze i wychodzi, jeśli ona nie ma zamiaru się odzywać, to się nie odzywa. Jesli on ma do niej jakieś ale, to zawsze zwraca jej uwagę.

Ale tak niestety jest, że samotne matki wpajają swoim synom, że to oni są ich  mężczyznami, ich opiekunami ... z tego potem biorą się problemy. ..

1 615

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Gossipgirl za sprzedaż tej działki to ja sobie mogę jedynie waciki kupić big_smile jak ona jest warta 80tys. to max, na razie jest dzierżawiona ale dla nas ta kasa nie wpływa. Poza tym mój M. chce mieć jakieś zaplecze... Niestety obie nieruchomości są daleko od obecnego miejsca naszego pobytu.

1 616

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Bardolka, źle zrozumiałam w takim razie smile

akvamaryna hehhe no to rzeczywiście, na waciki będzie ale świata tym nie podbijesz big_smile

1 617

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

patrze, że  wchodzimy w sprawy nieruchomości:) hehe ja byłam dziś z moim M. kupić garnitur bo to już czas najwyższy - i udało się , czarny z połyskującym brokatem i pasuje jak ulał , nawet spodnie są idealne!!! do tego pani i pan, którzy tam pracują dobrali świetną  koszulę-  jakąś- slim- taką dopasowaną do ciała, mucha i pas. Pokazywali nam też te wytłaczane kamizelki, których ja wprost nie trawię... całość zamknęła się kwotą ponad 700 zł. Byliśmy także w hurtowni kupić drinki kolorowe i piwo do tzw. baru, zahaczyliśmy też o dział ze słodyczami i kupiliśmy cukierki na bramy. Wszystko prawie już gotowe mi zostało tylko dobrać biżuterię.

1 618 Ostatnio edytowany przez Juliette (2011-05-19 15:02:44)

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Bardolka, może Twój i mój to jakaś rodzina? big_smile bo normalnie pasują do siebie charakterami jak ulał!
Mój ma obojga rodziców,ale to właśnie mamusia jest nr 1, a ja zaraz po niej.
Aktualnie matka się do niego nie odzywa ( pokłócili się o rachunki, ona nie miała racji), a mój kochany niczym Matka Teresa z Kalkuty przyszły mąż, zaciska zęby i dalej jej pomaga  - mimo, że ona się do niego nie odzywa i o nic nie prosi. Jak dla mnie cała ta sytuacja jest żenująca przez co coraz częściej NIESTETY zastanawiam się nad tym, czy nie popełnię najgorszego błędu mojego życia wychodzą za niego za mąż.
Do ślubu został jeszcze ponad rok....nie chcę nic mówić,ale jeżeli on się nie zmieni, to chyba już mogę zapomnieć o ślubie i poważnie się zastanowić czy jest sens taką farsę ciągnąć. Normalnie jestem bliska płaczu jak to piszę, ale co zrobić?

I to już chyba nie chodzi o kasę tylko o to, że nie mogę z nim dojść do porozumienia w kwestii mieszkania po ślubie i sam fakt, że on jest cholerym maminsynkiem.
Działka to może i by się znalazła ( jeżeli chcialibyśmy stawiać dom,to dostaniemy działkę od rodziców)
ale problem, że nie mielibyśmy za co domu postawić. Bez kredytu na 30 lat by się nie obeszło.
A na czas budowania domu pewnie musielibyśmy mieszkać u moich teściów.....
Tylko ja nie wiem czy dam radę.
Prędzej nasze małżeństwo się rozpadnie niż cokolwiek razem kupimy/wybudujemy.
Ale faktycznie dziewczyny, dałyście mi do zrozumienia,że może jednak lepiej mały dom stawiać.
Dziękuję Wam bardzo za rady i że chce Wam się czytać  co ja piszę. Jest mi chociaż trochę lżej.Dziękuję.

polsza zazdroszczę Ci tego optymizmu i entuzjazmu jaki od Ciebie bije!!! wink
Życzę Ci,abyś jakoś dała sobie radę i postawiła swój własny dom, w którym Ty będziesz Panią i nikt nie będzie Ci się do niczego wtrącał.
akvamaryna nic nie sprzedawaj. Mieszkanie zawsze można komuś wynająć. Wtedy nawet jak będziesz zmuszona wziąść kredyt, to co miesiąc będziesz mieć dodatkową kasę np. na ratę kredytu.
Girl działka to już coś! Ewentualnie na czas stawiana domu trzebaby przeprowadzić się do rodziców - ale wiadomo, że  z tym bywa różnie....

1 619 Ostatnio edytowany przez Kobietka89 (2011-05-19 15:13:36)

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

no u nas tez bez kredytu sie nie obejdzie. z tym ze my musieli bysmy wynajmowac w trakcie budowy mieszkanie. narazie ja jestem nastawiona na dom optymistycznie, moj adrian niestety, boi sie kredytu budowy i chyba wszystkiego co z tym związane:D. Chciałby domek, ale wiece mieszkanie łatwiej kupić:D

wszystko byłoby ok gdyby była działka pod łodzią , wiem ze wtedy adrian bez zadnego ale chciałby budowac sie, a takto gdybamy co lepiej, czy damy rade

teoretycznie do tesciowej mozna by bylo sie wprowadzic ale z nią w dwupokojowym mieszkaniu wykonczyłabym się nerwowo:D

1 620

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Dziewczynki, na którą nogę zakłada się podwiązkę? smile

1 621

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

i o to jest pytanie smile nie mam pojęcia:D

1 622

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Akva na tę dłuższą tongue


A co do 80 tysięcy - moja siostra za 80 tysięcy mając własną działkę prawie przykryła swój dom - z tym, że jej dom ma 160 metrów więc, ogólnie, duży jest ...

Budowa domu to chyba najlepsza inwestycja własnych pieniędzy ...

Kobietka: mój jest tak samo strachliwy - a bo to tyle lat, a bo budowa tyle kosztuje itp itd - wg niego dom to się za darmo wyremontuje ....

1 623

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

cześć smile

ślub biorę 18czerwca. Jejku, jeszcze miesiąc! smile
już jest wszystko załatwione, w sensie: ksiądz, wystrój kościoła, dj, fotograf, wesele, suknia... nawet rajstopy mam smile
co do podwiązki - ja tam zawsze zakładam na prawą nogę. nie wiem, dlaczego. tak się po prostu nauczyłam hmm
po ślubie weźmiemy kredyt i kupimy sobie mieszkanie. a teraz - póki co - mieszkamy u teściów. generalnie jest już ok, chociaż mój Narzeczony też był maminsynkiem. ile mnie to nerwów i awantur kosztowało.
na szczęście tera stoi za mną murem, więc jest ok

1 624 Ostatnio edytowany przez gossipgirl (2011-05-20 09:56:04)

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

akvamaryna wydaje mi sie że na lewą ale skąd takie przekonanie to nie wiem big_smile

Cześć kaska85 big_smile ja mam tydzień po Tobie, czyli 25 czerwca ale jeszcze nie mam gotowej sukienki, bielizny, biżuterii a co dopiero o rajstopach mówić hehehh przeraziłaś mnie trochę, chyba pójdę jutro na zakupy big_smile

dziewczyny a takie pytanie mam jeszcze big_smile Co z Waszymi wieczorami panieńskimi? organizujecie coś? Macie jakieś ciekawe pomysły?

1 625 Ostatnio edytowany przez asienka88 (2011-05-20 11:41:54)

Odp: Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Gossipgirl ja mam jutro swój panieński i spotykam się z moimi koleżankami ze studiów i z dawnej szkoły. Najpierw będziemy same w domku tej jednej koleżanki, mamy zamiar zrobić fajne jedzonko troszkę się pogościć, popić pod humorek wystroić i ruszyć na disco. Mamy zarezerwowany stolik i się pobawimy. Mam zamiar się wytańczyć i poszaleć z kumpelami. Nie będzie żadnych chippendales itd bo nie gustuje w takich rzeczach. Może jakieś śmieszne prezenty od dziewczyn.

Co do podwiązki to ja zakładam na lewą nogę bo tak mi wygodniej. Ja kupiłam pończochy bo stwierdziłam, że w rajstopach mi za gorąco będzie:D

Witamy kaska85 widać, że już wszystko załatwione smile

Posty [ 1 561 do 1 625 z 2 420 ]

Strony Poprzednia 1 … 23 24 25 26 27 … 38 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026