Niestety, o gustach się nie dyskutuje. Niektóre kobiety po prostu nie są obiektywne. Uprą się na jakaś suknię i nie ważne, ze ten krój nie jest na ich figurę. Chcą ją mieć i koniec. Plus 10 metrowy tren, 20 metrowy welon, koronę, wielki bukiet i światełka choinkowe.
Ja chciałam mieć skromną suknię. Co prawda kompletnie nie jest taka, jaką planowałam, ale gdy ją ubrałam, to wiedziałam, że to ta. Nie jest strojna, ma bardzo małe koło, nie ma żadnych falbanek i innych zbędnych ozdób.
Podobne tematy
Ja ostatecznie chyba dam sobie uszyć taką sukienkę jaką zamieściłam kilka stron wcześniej bo koszt wyniesie 600zł a w salonie ponad 2000
i tak ubiorę ją jedynie raz. Jak zobaczyłam Panią w rozmiarze 46 w sukience na wzór syreny
nie skomentuje. Przepraszam jeżeli moja bulwersacja kogoś oburzy ale muszę się wyżalić
Dodatkowo szokują mnie falbaniaste suknie z ozdobami kwiatowymi czy Bóg wie jakimi jeszcze albo z szarfami w kolorze bordo, toffi, turkusową czy różową toż to normalnie jakiś odpust wg mnie jest. Aż mi serce szybciej zabiło ![]()
[v]Akva[/b], gdzie uszyją ci suknię za 600 zł? Zwykle słyszę, ze trzeba dać ponad 1000 zł, bo materiały muszą być jak najlepsze no i krawcowa swoje bierze.
A no w saloniku ślubnym w tym moim rodzinnym mieście w kuj-pom w każdym razie Pani powiedziała, że max 590zł wyjdzie za wszystko widziała foto i gabaryty (fakt nie moje, a mojej przyszłej świadkowej- ale mamy takie same rozmiary
). Tyle, że 5m-cy czeka się no ale mam jeszcze czas. W grudniu podskoczę jeszcze do pracowni sukien poszukać być może jakiejś inspiracji dodatkowej.
Twój wybór ![]()
Ja początkowo też chciałam szyć, ale jak usłyszałam ceny i pogadałam z moją siostrą (krawcową), to wolałam jednak kupić z salonu. W sumie i tak zmieściłam się w przedziale cenowym jaki sobie narzuciłam ![]()
No wiesz dać ponad 2tys, a dać 600 zł to jest jednak spora roznica
pozniej i tak mogę mieć kłopot by to sprzedać ![]()
Owszem, to spora różnica, ale przynajmniej mam gwarancję jakości i nie boję się, ze coś pójdzie nie tak. Oczywiście nie nakłaniam Cię, to Twój wybór. Dobrze by było dotrzeć do ludzi, którzy szyli w tym miejscu i mogą powiedzieć jak to wygląda w praktyce, żeby nie było niemiłych niespodzianek.
Wiem, że ciężko sprzedać suknię, bo wszyscy wolą nówki. Dlatego ja zamierzam w swojej szaleć i chcę mieć zdjęcia w wodzie
I tak potem już więcej nie założę jej.
Właśnie 4 różne znajome poleciły mi krawcowe w tym miejscu. No ale jak na razie to dla mnie jest ostateczne wyjście. Jeszcze mam inne asy w rękawie ![]()
Hej dziewczęta.
Na moim palcu juz od dwóch tygodni błyszczy pierścionek?
wystarczy taki argument aby do Was dołączyć?
Nie, najpierw musisz opowiedzieć jak przebiegły zaręczyny ![]()
856 2010-11-12 16:26:13 Ostatnio edytowany przez zakochana__85 (2010-11-12 16:30:24)
Co myślicie:


To już na Tobie ta sukienka?
Mi się podoba jedna fakt z 2 ręki no ale jest ryzyko zakupu 3 cm roznicy w obwodzie miedzy mna a poprzednia uzytkowniczka. Dodam, ze stosuje diete.
Tak to jestem ja ![]()
Moim zdaniem ładnie się prezentujesz, aczkolwiek ja osobiście wzięłabym fason tej sukienki od góry do połowy ud
No i bez bolerka bo mam jakieś uprzedzenia do bolerek
moim zdaniem się nie przejmuj, ważne, że Ty się dobrze czujesz i jesteś zadowolona ![]()
Świetnie wyglądasz a sukienka bardzo ładna ![]()
Hmmm suknia nie w moim guście, ale dobrze na Tobie leży. Ale nie wolałabyś czegoś, co bardziej pokreśliłoby Ci figurę? Bo mam wrażenie, że chowasz się w tych falbankach i wiązaniach.
A jak się w niej czułaś? Było "WOW" gdy stanęłaś przed lustrem?
Akva, a mierzyłaś ją? A co do bolerka, to jednak w dobrym tonie jest je mieć ubrane na mszy. Przecież nikt nie każe ci cały dzień w nim chodzić
Albo jeszcze może być szal ![]()
ojj tak było WOOOWW
Przymierzyłam jeszcze dwie inne i już szału nie było.
No właśnie nie mierzyłam
dlatego zastanawiam się czy podjąć ryzyko
ale podoba mi się mocno ![]()
A nie masz możliwości żeby przymierzyć? Bo na fotce wszystko super, ale przy przymiarce jednak coś nie gra...
Zakochana, więc jeżeli TY się w niej czujesz bosko, to ją bierz ![]()
No tak niekoniecznie 500km jechac
Nie wiem sama co z tym fantem zrobic ![]()
Uuuu... to faktycznie daleko. A może znajdź w jakimś salonie suknię o takim fasonie, przymierz ją i wtedy będziesz wiedziała, czy taka Ci pasuje.
No ona ma bardzo podobny fason do tej, którą mierzyłam i wstawiłam kilka stron wcześniej. Tyle, że nie ma ramiączek.
Witam wszystkich...Pierwszy raz tu zagościłam:)interesuje mnie to jak inni dają sobie radę z tym całym zamieszaniem, bo postanowiłam "wziaść sprawy we własne ręce":)Jestem zaręczona już ponad 2 lata,mieszkam w Anglii,moze dlatego tak trudno się wziąść za doprowadzenie tego do końca/początku...Ustaliliśmy datę czerwiec 2012,chociaż to już drugi czy trzeci raz, ale mam już dosyć przekładania i niezdecydowania jak to zrobić i kiedy,datego w marcu jedziemy do Polski rozpocząć odpowiednie kroki:) Przerażające to trochę jak na to spojrzeć, ale wierzę,że się uda i Wam tego samego życzę!!!Skupić się na celu i go osiągnąć! A pieniażki-ważny punkt tego programu...Choć wierzę,że dla chcącego nic trudnego;)
Pieniądze są ważne, ale jeżeli ma się chęci to się to jakoś rozkręci
Zawsze można zrobić mniejsze wesele ![]()
a u mnie sprawdziło się to czego sie obawiałam -zupełnie jkabym sobie to przepowiedziała zamówiłam suknie a salonu już nie ma...zadzwonilam to powiedzieli ze zmieniaja miejsce....i tak się dalej denerwuje ![]()
Delta, jeżeli tylko zmienia się miejsce to chyba nie taki wielki problem. Gorzej jakby salon całkowicie wyparował.
Delta, może nie będzie tak źle. Uprzedzali Ciebie o tym przed złożeniem zamówienia?
Bardzo ładnie w niej wyglądasz
ja się trochę boję poszukiwań sukni, bo boje się, że nie znajdę tego co mi się podoba i w czym będzie mi dobrze.
874 2010-11-16 22:54:52 Ostatnio edytowany przez a_normalna (2010-11-16 22:55:23)
Cassie, jest tyle modeli, tyle salonów i tyle sukien, że NA PEWNO coś znajdziesz. O to się nie bój ![]()
jak decydowalam sie na zamowienie zapytalam co w sytuacji gdyby znikneli...pani powiedziala ze na pewno nei znikna, wrecz przeciwnie, a gdyby cos mialo sie stac to suknia i tak bedzie uszyta.kaze mi szybko kupowac buty itp i gdy miesiac pozniej ide do sklepu obok salony aby rozjerzec sie za butami do sukni przypadkiem sie dowiaduje ze salon sie z tego miesjca zwinal -niby maja poinformac jak sie zainstaluja w nowym meijscu
Delta to może zadzwoń tam. Pewnie masz jakiś numer komórki. Lepiej się upewnić niż stresować ![]()
Agatko ja od razu zadzwonilam -to mi wlasnie powiedziala ze mnie poinf jak juz beda w nowym miejscu. jednak przestalam szukac butow...jak bede miec pewnosc ze faktycznie maja nowe miejsce to wtedy bede sie martwic ![]()
No mam nadzieję, że coś znajdę. Tylko sama nie wiem co bym chciała.
Ale numer, mam nadzieje, że mnie nie spotka taka sytuacja, że sklep jest a nagle go nie ma...
Cassie, a oglądasz na necie różne kolekcje? Żaden krój/typ nie wpadł Ci w oko? Naprawdę, jest w czym wybierać, więc się nie bój.
Oglądam, pewnie, że oglądam ale jeszcze nie trafiłam na suknię, którą byłabym zachwycona. Bo nie wiem w czym byłoby mi dobrze. Muszę najpierw coś przymierzyć, zobaczyć jaki krój do mnie pasuje i wtedy będę poszukiwać w tym właśnie kierunku.
Ależ oczywiście, że musisz najpierw przymierzyć. Uwierz mi - przymierzaj różne fasony, bo niespodziewanie będzie WOW po przejrzeniu się w lustrze ![]()
No mam taką nadzieję ![]()
A Wy same udajecie się w poszukiwaniu sukni ślubnej?
Bo ze mną będzie moja mama, przyjaciółka no i chce być też przyszła teściowa i bratowa... Ale ja wolałabym żeby była tylko mama i przyjaciółka ale nie wiem jak mam im to powiedzieć. Nie chcę żeby wszyscy przed ślubem wiedzieli jaką mam suknię... a jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Nie chciałabym im urazić ale tak jak już wspomniałam chciałabym żeby była tylko mama i przyjaciółka ;/
Ja byłam tylko z przyjaciółką/świadkową, a przed niepodpisaniem umowy i wpłaceniem zaliczki poszłam z mamą, żeby na żywo zobaczyła suknię.
Na pewno miej kogoś żeby obiektywnie spojrzał i weź osoby, którym ufasz w kwestii gustu i będą w stanie dobrze doradzić i wyrazić konstruktywne uwagi.
A zdjęcia sukni to pokazałam tak wielu osobom, ze z przyjaciółek to chyba wszystkie już wiedzą
Nie przejmuję się kto wie, bo zależy mi tylko na tym, by narzeczony miał niespodziankę ![]()
No właśnie najlepszym doradcą dla mnie będzie mama i przyjaciółka
mam nadzieję, że się spodobam narzeczonemu i nie ucieknie sprzed ołtarza z krzykiem ![]()
Nie bój się, będzie oczarowany i zachwycony ![]()
Mój narzeczony widział suknie jaka mi się spodobała i wie jak ja w niej wyglądam był moim jedynym doradcą i wg mnie najlepszym ![]()
Ale zero niespodzianki będzie miał.
Dlatego mnie zobaczy dopiero jak po mnie przyjedzie w dniu ślubu
kurde nie mogę się już doczekać ![]()
ja na poczatku chodzilam z nieslubnym, dzieki czemu wiedzialam kiedy jest WOW, potem przyjechaly kolezanki zrobilysmy szybki obchod i szybko znalazlysmy TĄ sukienke. potem pokazalam zdjecia nieslubnemu, tez mu sie spodobala, a jak poszlam juz spisac umowe to byl ze mna wiec mnie widzial w sukni, bo kobieta miary ze mnie brala.
nie zalezalo mi na niespodziance, zalezalo nam na tym zeby podobac sie sobie wzajemnie - i tyle. to ma byc dobra zabawa, nasz dzien.
tesciowej i mamie pokazalam te same zdjecia co nieslubnemu i ukrywamy przed nimi ze on widzial sukienke
bo bylaby "wielka tragedia" nie bedziemy tracic czasu zeby wytlumaczyc im nasza filozofie
Ja uważam podobnie jak delta. Poza tym nie byloby zadnej niespodzianki bo ja nie umiem się nie pochwalić :d i tak mieszkamy razem więc gdzie bym z tą sukienką latała?:D
No jak się mieszka razem to raczej trudno coś ukryć. Ale na szczęście my jeszcze mieszkamy osobno, i tak też raczej będzie do ślubu, a jeżeli nie to i tak suknia będzie w moim domu rodzinnym, z którego też będziemy wychodzić i w nim też będzie błogosławieństwo.
A powiedzcie stresujecie się? Bo ja jak uświadomiłam sobie, że to już 9 miesięcy do ślubu to zaczynam się trochę denerwować... A co będzie z tydzień przed? Albo kilka dni... Oszaleje chyba..
Ja mam trochę ponad 7 miesięcy i zero stresu. Dzisiaj doszłam do wniosku, że na jakiś miesiąc przed będą cholernie szczęśliwa, a ostatni tydzień, to chyba jakieś uspokajacze będę musiała sobie znaleźć, ale nie na nerwy, tylko żeby ciągle nie latać z wielkim uśmiechem na gębie ![]()
Tak strasznie nie mogę się doczekać, bo zamieszkamy razem dopiero po ślubie (dokładnie od następnego dnia) i jak o tym myślę.... jeszcze "tylko" 7 miesięcy i 25 dni.... strasznie wolno to idzie.....
My planujemy ślub na wrzesień 2012.
Jak myślicie,czy znajdą się jeszcze wolne terminy 2,5 lata przed?
Juliette, myślę, że powinny się znaleźć.
Ja w ogóle nie zastanawiam się ostatnio nad tym ślubem. Tak jakoś stoję obok, ani stresu, ani euforii, do lipca daleko nie ma czym się pieklić ![]()
Juliette to wszystko zależy, gdzie chcesz mieć to wesele i czy dana restauracja/som weselny jest oblegany czy nie. Najlepiej jest zadzwonić i zapytac. Ale moim zdaniem nie powinnas mieć problemu z rezerwacją.
My dzisiaj idziemy zmniejszyć obrączki. Dostalismy obrączki od babci mojego narzeczonego i trzeba tylko dopasowac rozmiar i chcemy wygrawerować datę ślubu. Bardzo się ciesze z tego prezentu, bo to jeden wydatek mniej. ![]()
Suknię mam już zamówioną i teraz czeka mnie kupno butów. Tylko z tego co widze to mogę mieć problem z kupnem butów, ale pewnie znajdę takie jakie chcę ![]()
Juliette, nie powinniście mieć problemów
Na pewno coś znajdziecie na ten termin. We wrześniu nie ma już tyle ślubów co od maja do sierpnia.
Agatko, udało się Wam z tymi obrączkami
Nam moja mama proponowała, że dadzą swoje obrączki na przetopienie, ale absolutnie się nie zgodziłam (K. mnie poparł), bo nie będę im ich zabierać, skoro moi rodzice wciąż są małżeństwem.
Ja wielce wymagająca co do butów nie jestem, jedynie będą musiały być białe i na jak najmniejszym obcasie. W salonie mierzyłam suknię w takich butach, więc wiem, ze bez problemów je dostanę, najwyżej na miejscu je kupię z resztą dodatków. Ale zobaczymy, bo nie patrzyłam na ich cenę, a pewnie w salonie swoje dokładają....
My też zamieszkamy ze sobą po ślubie
już wybieracie obrączki? My jeszcze nie. Po Nowym Roku będziemy szukać. Też jestem bardzo szczęśliwa. Tak bardzo, jak chyba nigdy dotąd
Nie mogę się doczekać
właśnie dzisiaj dostałam płytę z ok 200 wzorami sukien ślubnych i zaraz zabieram się za oglądanie ![]()
och kiedy to było, że ja się tak stresowałam
aż Wam zazdroszczę
Przed baaardzo się stresowałam. w dniu ślubu był spontan bo nigdy nie da się wszystkiego całkowicie zaplanować
taki był stres, że zapomnieliśmy przed kościołem o rozpięciu trenu no i było bez. szkoda trochę ale nic się nie stało
co do obrączek to polecam firmę W.KRUK. bardzo ładne i stylowe obrączki tam mają. ceny też są przystępne ![]()
Powodzenia dziewczyny i pamiętajcie - najważniejsza nie jest suknia, obrączki, bukiet, a nawet wygodne buty
... tylko Wy i Wasze szczęście ![]()
Z tego co pamiętam, to Agatka ma ślub w kwietniu (popraw mnie jeśli się mylę
) tak więc to za mniej niż pół roku.
Mam znajome, które na prawie rok przed już mają kupione zaproszenia, suknie, garnitur, obrączki, księgę życzeń, ustalone bukiety i całą masę inny rzeczy.
My będziemy obrączki kupować też po nowym roku. Co prawda chciałabym już teraz (straszą podrożeniem złota), ale zaciskam zęby i powtarzam sobie, że nie ma co się spieszyć ![]()
Tak, ślub mamy w kwietniu,ale obrączki dostaliśmy od babci kilka miesięcy temu i w końcu postanowiliśmy je zmniejszyć. Nawet niedużo zapłącimy za zmniejszenie i grawer,bo poniżej 80 zł.
To super
za nowe obrączki zapłacilibyście kilka razy więcej - jeszcze zależy jakie, bo najzwyklejsze kosztują kilka set złotych. Mi bardzo się podobają takie dwukolorowe. W środku żółte złoto a na krawędziach białe złoto łączone czarną kreską z diamencikiem w damskiej obrączce ale są strasznie drogie, więc niestety ale chyba takich nie kupimy. Raczej będziemy mieli standardowe, bez niczego, tylko szersze i zaokrąglone.
A jakie będziecie miały suknie/sukienki na poprawiny?
Nie robimy poprawin ![]()
My też nie robimy poprawin. Pewnie u mnie w domu po weselu zbierze się część rodzinki i będziemy dojadać resztki ![]()
A z obrączkami to rzeczywiście się nam udało, bo te które mnie się podobały to komplet prawie 2000 zł kosztuje, więc dużo. A mamy tradycyjne obrączki, bez ozdób. Najpierw chcieliśmy je przetopić, ale potem stwierdziliśmy, że takie tez mogą być i tylko daliśmy do zmniejszenia i wygrawerowania datę ślubu.
Powoli tewz zbieramy się do kupna alkoholu. Za jakieś 3 tygodnie chcemy pojechać na Czechy, bo tam są o wiele tańsze kolorowe alkohole typu whisky itp. A chcemy oprócz wódki i wina zrobić taki stolik, gdzie goście będa mogli sobie jakieś drinki zrobić. I tam będzie gin, whisky, martini itp. I właśnie w Czechach jest dużo taniej. A że do Czechów mamy jakieś 1,5 godziny autem, może nawet mniej, więc się wybierzemy.
Nam też podobają się obrączki do 2000 zł, no ale nie mamy wyboru i jakieś kupić musimy.
Skoro macie tak blisko do granicy, to nie ma się co zastanawiać:) pomysł z robienie drinków jest bardzo fajny. A może też zamówicie jakiegoś barmana, który zrobi pokaz jak sobie przygotowywać drinki i wtedy wszyscy będą wiedzieć co i jak mieszać?
Myślałam o takim barmanie, ale jego praca to około 1000 zł plus 190 zł za wyżywienie na całe wesele. I stwierdziliśmy, ze to nie ma sensu. A poza tym musielibyśmy nakupić mnóstwo różnych alkoholi, żeby pan miał co robić
Więc zrezygnowaliśmy z tego pomysłu. A szkoda, bo jest fajny. No, ale wesele niestety dużo kosztuje, więc nie ma co dodatkowo obciążać się kosztami.
Ale na innych weselach widziałam wlaśnie takie stoliki i goście sami sie obsługiwali, więc myślę, ze to będzie dobry pomysł. A poza tym alkohole du7żo tańsze. Np. martini 1l jest około 20 zł tańsze niż u nas a whisky jakieś 40 zł. Ale dokładnych cen nie znam ![]()
906 2010-11-23 21:27:25 Ostatnio edytowany przez Juliette (2010-11-23 22:08:37)
dzięki dziewczyny, bo już się trochę martwiłam,że ciężko będzie z tą naszą datą ślubu.
Co do obrączek to mnie również się podobają dwukolorowe. Za 2 lata ślub, a ja , wariatka już bym chciała kupować;)
Agatko, to super,że będzie na Waszym weselu taki stolik. Nie wszyscy przecież mogą/lubią pić wódkę.\
Dziewczyny, a co myślicie na temat pierwszego tańca: chodzi mi o taką choreografię, którą ktoś ułoży.
W ogóle nie umiem tańczyć i taki kurs tańca,żebym mogła się nauczyć tego 1 tańca byłby wspaniały.
Jak myślicie?
Jest moda na nieszablonowe tańce. Jeżeli nie bardzo umiesz poruszać się na parkiecie, to radziłabym wcześniej spróbować jak ci idzie nauka (ile czasu potrzebujesz na opanowanie kroków) i czy w ogóle takie coś będzie ci się podobać.
Generalnie nie jestem za kursami pierwszego tańca, ale jeżeli uważasz, że nie umiesz tańczyć to na kursie możecie się nauczyć jakiś tam podstaw. Ale pamiętaj, że to jest WASZ taniec i tańczycie DLA SIEBIE nie dla innych
Więc postarajcie się wybrać taką piosenkę, która będzie grana tylko dla Was i będzie ta "magia" między Wami ![]()
My będziemy sami układać sobie choreografię, ale nasz taniec będzie zwariowany dlatego też musimy wcześniej się przygotować. A postanowiliśmy, że nasz pierwszy taniec będzie zwariowany dlatego, że oboje jesteśmy wesołymi, zwariowanymi ludźmi. A chodzi nam o to, żeby było naturalnie. Oboje lubimy się wygłupiać dlatego też pomysł z nowoczesnym pierwszym tańcem dla nas jest jak strzał w 10.
My będziemy mieli poprawiny, dlatego też zastanawiam się nad suknią. Czy jakaś zwykła sukienka czy może też jakaś w stylu wieczorowych?
Z tego co widzę po znajomych, to na poprawiny mają białe sukienki, ale takie skromne i bardziej koktajlowe.
To też może być dobry pomysł ![]()