szyszka87 napisał/a: Poza tym, myślę, że facet jest w stanie zakochać się w przeciętnie wyglądającej dziewczynie, gdybym nią była to pewnie tak by było.
Są tacy, ten nim raczej nie był. Poza tym przypominam, że nie tylko moim zdaniem Twój wygląd jest nieco ponad przeciętnej. Ergo to zagadnienie Ciebie nie dotyczy, chociaż głównie z innego względu
(patrz akapit 3)
szyszka87 napisał/a:...tylko że dla mnie najważniejsze jest właśnie to połączenie mentalne, i tak u mnie to działa A potem dopasowuję do tego wygląd i tak się zakochuję.
Ono jest najważniejsze. Ale Ty omijasz nieco kwestię wyglądu, robisz sobie w sercu taki wirtualny by-pass. Dla tego chłopaka nawet jeśli więź jest najważniejsza, to wygląd wciąż ma znaczenie w tej układance, uznaje te dwa elementy za odrębne. A dla Ciebie jeden z nich (więź) jest nadrzędny i na jego podstawie budujesz drugi (i wtedy ktoś się Tobie zaczyna podobać). Ok, ja to rozumiem.
Ale miej świadomość, że kiedy w związku zacznie być gorzej- zaczną wychodzić trudne do zaakceptowania różnice, zacznie dochodzić do konfliktów, więź mentalna i emocjonalna zostanie nadwątlona i zacznie się rwać - to przy takim Twoim podejściu zacznie się rwać równiez "więź fizyczna"- bo ona, skoro ma swe źródło w więzi mentalnej, jest od niej uzależniona.
W efekcie grozi Ci, że w krytycznym momencie zostajesz praktycznie z niczym.
Więź fizyczna, ale ta "autentyczna", oparta na faktycznym- pierwotnym porządaniu, tym które sprawia że np. miękną Ci nogi (a nie na takich, troche sztucznie stwarzanych "by-passach") może byc w gorszych momentach relacji takim awaryjnym napędem, który wyprowadzi Cię z trudnych chwil, do miejsca w którym więź mentalna zostanie naprawiona. Bo przypomina za każdym razem kiedy patrzysz na skłóconego z Tobą partnera, że pasujecie do siebie również pod innymi względami niż te, ktore są właśnie poddawane w wątpliwość.
szyszka87 napisał/a:A na tym zdjeciu w czapce myślę, że wyglądam najbardziej niekorzystnie, nie tylko przez czoło, ale przez to, że widać bardzo niedoskonałości i rysy twarzy.
Pietruszka zwróciła Ci słusznie uwagę, że faceci raczej nie zwracają w pierwszej chwili na takie niedoskonałości. Zgadza się, patrzą na wygląd, ale raczej jako całość: twarz +sylwetka, dopiero później zwracają uwagę na takie drobiazgi jak te Twoje drobne blizny. Ale wtedy nie ma to już większego znaczenia- albo im sie już podobasz albo nie.
Masz rację, że zdj. 2 było "problemem" w przypadku tego chłopaka, bo ono się różni od 3/4 na tyle, ze mógł się poczuć skołowany (może nawet lekko oszukany...). 3/4 to inny typ urody- jego zachwyciło nr 2, zobaczył coś innego i odpuścił. 3/4 przy lekkim podrasowaniu (o czym będzie poniżej) JA postawiłbym niemal tak wysoko (lub na równi) jak nr 2, natomiast jestem pewny że wielu facetów preferowałoby "podrasowany" typ 3/4
Tak więc, wracając do pierwszego akapitu, to, że facet sie w Tobie "nie zakochał", nie oznacza że jesteś brzydka, tylko w skrócie to, że nie jesteś w jego typie. A to, gdzie się znajdujesz na "obiektywnej skali piękności" nie ma tu żadnego znaczenia.
szyszka87 napisał/a:Robiłam rok temu zdjęcie nr 2. Ja owszem tak wyglądam, ale tylko na zdjęciach z flashem, albo z daleka przy sztucznym świetle rzeczywiście tak wyglądam. Nie rozumiem pytania czemu nie mogłabyś tak wyglądać.? Bo najwyraźniej mam takie rysy twarzy, które wyglądają dobrze tylko prześwietlone... .Na przyszłość nie będę wstawiać zdjęć ze sztucznym oświetleniem.
Nie zgadzam się. Przecież napisałem że zdj. nr 1 jest najsłabsze... Nie chodzi więc o to, że wyglądasz lepiej przy sztucznym.
(Na marginesie- teraz nr 3 "degraduję" na przeciętne)
-Chodzi o to, że na zdj. 2 masz nieco bardziej szczupłą twarz.
-Inna różnica to to, że na nr 2 widać włosy, i to takie, które pasowały do Twojego (ówczesnego) dziewczęcego typu urody. Na 3 i 4 tego potencjalnego atutu nie widać i to (a nie światło) wpłynęlo na moją ocenę.
Można dobrać odpowiednią fryzurę, dbać o włosy i je eksponować ? Można.
-Kolejna, bardzo ważna sprawa to fakt, że na zdj. 2 masz powalający uśmiech (nawet mimo tego, że jest lekko wymuszony ! ),
na zdj. 3 uśmiechu brak (tak rozchylone lekko wargi nadają twarzy nieco bezmyślny/otępiały wygląd), a na zdj. 4 niby sie uśmiechasz, ale to taki uśmiech Mony Lisy, (bardziej śmieją się oczy). Można częściej się uśmiechać? Można.
-Kolejna sprawa- oczy, na 3 są puste- bez wyrazu, na 4 są radosne i intrygujące, na 2 też są fajne, też się "śmieją", ale nie rzucają się tak w oczy, bo tam widoczniejsze są inne atuty.
Można cieszyć się życiem każdego dnia mimo tego, że ma się jakieś tam niedoskonałości
(jak Pietruszkowa), lub zdecydowanie nie jest się Bruce'm Willisem (jak ja)? Chyba pokazaliśmy Ci próbkę tego, że można?
-Ostatni punkt- postawa, na zdj. 1 wbijasz wręcz głowę w tułów , teraz Twoja twarz jest pelniejsza i wydaje się nieco większa w stosunku do reszty ciała niż rok temu (chociaż to wrażenie może być spowodowane tym, że zdj. nr 2 jest zrobione z większej odległości, a na pozostałych widać praktycznie tylko głowę)
Mogę się tu mylić ale wydaje mi się, że powinnaś chodzić bardziej wyprostowana i eksponować szyję, na zdj. 3/4 szyja jest zasłonięta, z tym że na 3 dominujący jest nieciekawy wyraz twarzy (i w tym wypadku wyprostowanie i tak niewiele pomaga), natomiast na 4 pierwsze wrażenie jest na tyle dobre, że wyprostowanie się jest właściwie zbędne, ALE mogłoby to wrażenie jeszcze nieco poprawić.
Nie garb się i nie wpuszczaj głowy w ramiona tym bardziej, że jeżeli z tym naprawdę przesadzisz (jak na zdj.1) to pojawia się podwójny podbródek (który to notabene również mozna wyeliminować lub zapobiegać pojawieniu się go)
W skrócie- jak najczęściej uśmiechać się, fajna, odpowiednio dobrana fryzura, więcej pozytywnego nastawienia, nie garbić się, więcej regularnej aktywności fizycznej i wkrótce faceci będą się ścielić pod Twoimi stopami pokotem.
I wrzucę linka, który trochę do tego nawiązuje. Nie bierz wszystkiego z tej sceny do siebie, Ciebie dotyczy głównie fragment:
"Jak oczy wesołe, kiedy w duszy smutno?" -"Ćwiczyć! Kupić sobie lusterko i ćwiczyć!" itd. Z tym uzupelnieniem do tej przemowy Lindy, że moim zdaniem oczy mogą być "oknem duszy", O ILE dusza jest radosna.
Tak że kup sobie lusterko i "będziesz miała sukces". "Daję Ci tydzień" ;)
https://www.youtube.com/watch?v=s7k5AJmg6UI
p.s.
I nie zawiedź mnie, poświęciłem Ci sporo czasu i energii! Jak to olejesz to się załamię psychicznie ;)