U mnie tez sie kiedys tak zaczynalo.. niewinne pisanie... skonczylo sie na leczeniu psychiatrycznym. Potrafil po roku tak mnie omamic ze pomimo iz widzialam na wlasne oczy maile typu: chce cie poczuc jeszcze raz.. kiedy sie znowu spotkamy? Jestes taki goracy ze nie moge przestać o tobie myslec...... i to nie jedna kobieta tak pisala..juz nie mówiąc co on odpisywal - potrafil mi wmowic ze to nieprawda.. bylam wrakiem człowieka az w koncu sama nie wiedzialam czy to co widzialam to prawda czy to co on mówi.. wierze ze w Twoim przypadku bedzie inaczej ale czy sama wiara wystarczy? Czy samo pisanie bez Twojej wiedzy nie jest zdrada? Jestes w stanie zniesc wiecej? Ja skończyłam na tym ze kleczalam przed facetem ktory zdradzal mnie przez 4 lata i blagalam zeby mnie nie zostawial, ze moze robic co chce i z kim chce, aby tylko byl ze mna.. nigdy nie czulam sie tak upokorzona - psychika ludzka nie zna granic. I wcale sie nie dziwie ze zafiksowalas.. i ze robisz wyrzuty. Wiem jak to boli. I wiem jak boli momet kiedy 'budzisz' sie na psychotropach po 5 latach i myslisz: co sie ze mna stalo?! Czujnosc nie wystarczy... ale nie wiem co moge innego doradzic. Gdyby to nie byl maz... powiedzialabym: uciekaj! Postaw sprawe jasno. Jesli dotrze do Ciebie jakikolwiek sygnal, przez ktory mialabys obawy co do jego wiernosci - koniec. Pamietaj ze czasami miłość potrafi ukryc w Twoich oczach 'niedoskonalosci'. A w tym wypadku - zdrade.