Sprawa jest dosc dziwna, gdyz moja eks zerwala ze mna z blachych powodow, ktorych niewarto nawet przytaczac. Zastanowilo mnie to bo bylismy ze soba 4 lata i jak kazda para miesli my swoje problemy, ale niebylo to nic strasznego na tyle aby konczyc powarzny zwiazek...
Jak sie okazalo powodem tego ze eks mnie rzucila byla jej dwulicowa "przyjaciolka" ktora bawi sie kosztem mojej eks, i podsycala ja do tego za kazdym razem gdy mielismy sprzeczke, az wkoncu sie jej udalo. Wszystko zaczelo sie gdy w tym roku z pewnych powodow musiala ona zamieszkac w akademiku wlasnie z nia, od tego czasu jest ona pod silnym wplywem tej koleznaki i widze ze jest przez nia wykozystwana a co najgorsze to ona uwaza ja za najlepsza przyjaciolke ktora chce dla niej jak najlepiej. Jak narazie nieodzywam sie do eks, ale wiem ze znowu mozemy byc naprade szczesliwi, tylko musialbym jakos wyciagnac jak spod wplywow tej koleznaki, a niewiem jak to zrobic... Mam w wplanie spotkac sie z eks w okolicach walentynek i porozmawiac z nia, tylko wiem ze nic z tego niebedzie jesli niebedzie myslec sama za siebie tylko bedzie sie sugerowac zdaniem toksycznej kolezanki, a ciezko jest powidziec jej ze ona jest dla niej zla bo uzna to za atak nietylko na jej wspolokatorke(kolezanke) ale tez na nia, i jeszcze bardziej sie jej podda. Jak dla mnie sytuacja jest patowa, a chce zeby wszystko sie ulozylo miedzy nami bo 3,5 wczesniejsze byly wspaniale, ale pojawila sie ona ... toksyczna koleznka ![]()
Podobne tematy
Powiem ci jedno - jak sama tego nie zrozumie to lipa.
Ja miałem coś podobnego - moją żonę ostrzegała przede mną jej siostra - teraz moja szwagierka, bo wiesz jak się pojawiłem byłem ważniejszy od niej i bardziej słuchała mnie niż ją.
To tylko od twojej dziewczyny zależy co zrobi, czy podda się jej czy posłucha siebie i jak to napisałeś będzie myślała sama za siebie.
Jeśli naprawdę ją kochasz i mówisz jak jest to nie rób nic na siłę - bo to zostanie wykorzystane przeciwko tobie- wyjdzie na to że jesteś zaborczy i to ty będziesz nią manipulował.
Bądź po prostu sobą daj jej troszkę czasu przypominaj się od czasu do czasu ale nie za często.
Z drugiej strony jednak miałem na początku jednak taką głupią myśl, że to ty możesz nią manipulować - ale porządni ludzie nie zaglądają na to forum tylko działają. I to ona by tu pisała, że ma takiego chłopaka "psychopatę"
Bądź sobą napisz jej że było wam razem cudownie - wspomnij jakieś miłe wspólne chwile. ALE PAMIĘTAJ NIE BĄDŹ ZBYT NACHALNY !!!
3 2010-01-29 23:02:58 Ostatnio edytowany przez Uparty (2010-01-29 23:09:47)
Staram sie, ostanio w jej rodzinie pojawil sie nowy czlowiek
wiec pytam sie co i jak ( bo sami mielismy takie odlegle plany
) fajnie sie rozmawiala, ale mimo to ciezko mi jest z nia normalnie rozmawiac przez to ze ona z ta dziewczyna spedza caly dzien prawie( razem mieszkaja i chodza do tej samej grupy dziekanskiej ;/ ) Wiem ze cala jej rodzina stoi za mna murem, ale ona i tak uwaza ze to jest atak na nia i ze niewiem odgrywaja sie na niej czy cos (zapewne sugesie kolezanki zrobily swoje) A co do forum, to pisze, bo niewiem poprostu co robic ;( a zdaje sobie sprawe ze tutaj jestem jak saper, tylko raz sie myle ;/. Zawsze fajnie jest miec opinie osob niezwiazanych bezposrednia z ta sprawa..
4 2010-01-29 23:40:59 Ostatnio edytowany przez olina22 (2010-01-29 23:47:42)
Jeśli mogę, wtrącę tu dwa słowa. To jest spory problem jeśli Twoja dziwczyna jest pod tak silnym wpływem swojej przyjaciółki (choć nie wiem czy można tak to określić). I rzeczywiście to ona musi ten problem zobaczyć, ale Ty możesz jej w tym pomóc. Im więcej sygnałów tym lepiej. Ja sama byłam kiedyś w nieco podobnej sytucji jak Twoja dziewczyna, choć ja nie uległam takim wpływom. Moja wieloletnia przyjaciółka (razem chodziłyśmy kolejno do trzech szkół, razem mieszkałyśmy w internacie, potem w wynajętym mieszkaniu) chyba czuła i rościła sobie prawo do wyłączności na mnie. Choć ja zwyczajnie byłam lojalna, szczera, naprawdę ją lubiłam, bo rozumiała mnie bez słów. Wszystko było w porządku do chwili kiedy poznałam swojego nowego chłopaka, który okazał się naprawdę wielką miłością. I jak to nowe uczucie... pochłonęło mnie, zabrało sporo czasu, uwagi, ale ja byłam szczęśliwa, a ona zdawała się tego nie zauważać. Ona zresztą też nie była sama, więc powinna to doskonale rozumieć, ale nie rozumiała. Niestety z założenia mój chłopak w jej oczach był nie taki jak trzeba, bo... mnie jej wydzierał. Więc przy każdej okazji krytykowała go, próbowała mnie nastawić negatywnie, wytykała jego wady, czasenm nawet upokarzała, a on stopniowo nie pozostawał jej dłużny. Ogólnie atmosfera stała się dosyć ciężka. Ja jednak kierowałam się własnym rozumem, intuicją i uczuciami, więc te sugestie niczego nie zmieniły. Może tylko tyle, że ograniczyłam ich wspólny kontakt. W ten sposób ona zupełnie mnie traciła i chyba zrozumiała błąd. Dziś tamten chłopak jest moim mężem, a przyjaciółka nadal przyjaciółką. Co więcej...oni się bardzo lubią:)
I Twoja dziewczyna również powinna zobaczyć, że to jest toksyczna znajomość. Jeśli tamta ją wykorzystuje, próbuje manipulować, kierować jej osobą po swojemu- to najwyższa pora to zmienić. Nie wiem na ile jesteście w stanie ze sobą szczerze i spokojnie rozmawiać. Jeśli jednak jest to możliwe postaraj się pokazać, zapytać wprost czy nie czuje, że coś jest nie tak, czy w tym układzie czuje się naprawdę sobą, czy czuje się z tym zwyczajnie dobrze. Nie możesz jej jednak w tych rozmowach atakować, tu potrzeba dużo dyplomacji i delikatności. Być może ona sama po jakimś czasie dojdzie do wniosku, że ta znajomość wyciska z niej soki, ale warto jej to przynajmniej zasygnalizować. Jedno jest pewne... Takie toksyczne osoby mogą naprawdę wiele złego wyrządzić, a najgorsze jest, że w imię bardzo płytkich pobudek, jak własny interes i wygoda. Ja w każdym razie tego nie rozumiem...
Ehh ciezko mi jest z nia rozmawiac bo ona jest zafascynowana osoba tej kolezanki (ona zabiera ja na imprezki, balangi itp.) gdzie eks poznaje duzo l"znajomych" i strasznie jej sie to podoba. A kolezanka oczywiscie idze ze swoim chlopakiem, ale nawet jak bylem z moja eks to mile widzany niebyle na tych imprezach przez ta kolezanke, mimo ze ona ma kogos. Jestem swiadom tego ze ona musi sama dostrzec w jakiej jest sytuacji, mam nadzieje tylko ze ta fascynacja minie jej wkoncu natyle zebym mogl jej chociaz troche przemowic do rozsadku, i ze niebedzie juz zapozno ![]()
Właśnie to ona musi zrozumieć i wybrać.
Ja uważam, że za bardzo nie można nalegać sama musi do tego dojrzeć.
Może pomyślcie o wspólnej szczerej rozmowie zaproponuj jej randkę jak nie będzie chciała iść sama zaproś i koleżankę ale bądź sobą i nie składaj winy na nikogo.
Zapewne dziewczyny powiedzą Ci, że między nimi - kobietami jest taka specjalna więź. Wiesz my faceci nie potrafimy tak rozmawiać jak one i zawsze czujemy, że ktoś chce nas w konia zrobić. Dziewczyny myślą troszkę inaczej - bardziej wierzą koleżance przyjaciółce niż dla faceta.
Zapewne forumowiczki potwierdzą moje zdanie i bardziej ci podpowiedzą co poradzić ja ze swej męsiej strony też dołożę parę groszy, bo sam wiem, że czasem piękną miłość można łatwo zniszczyć ale jak pisała koleżanka teraz są przyjaciółkami i nawet lubią się z mężem. Może i u ciebie tak będzie.
Czasem takie spojrzenie też jest dobre bo patrzymy na człowieka jak se radzi w trudnych chwilach a nie tylko jak wszystko jest ładnie i pięknie, bo lepiej człowieka i jego reakcje poznać wcześniej niż później męczyć się całe życie.
NIE MA TEGO ZŁEGO CO BY NA DOBRE NIE WYSZŁO
Wlasnie zostalem rozlozony na lopatki... Smiac mi sie chce ale eks zostala przekonana ze jestem nieodpowiedzialny i niedojrzalym facetem wiec lepiej zeby mnie rzucila
. I z tego co mi wiadomo to byly glowne argumenty kolezanki... Niemam pojecia jak z tym walczyc, wlasciwie to niewiem czy warto ;/
.... kiepska sprawa ... chyba czas na jakis czas sie odizolowac - moze wielkiego doswiadczenia mi brak ale to Ona musi zatesknic.... oczywiscie musisz sie liczyc ze w jej zyciu moze sie pojawic ktos nowy - bedzie bolalo.... ale tak to jest z tymi kolezankami......
Skoro jesteś taki nieodpowiedzialny to ty z nią zerwij i zakończ tą znajomość i się nie odzywaj do niej. Jak naprawdę cię kocha i ceni to może do niej dotrze co traci.
A ty się nie zamartwiaj, bo jak jesteś porządnym facetem to i znajdziesz że porządną dziewczynę, która będzie ceniła bardziej ciebie niż koleżankę