Piszę, ponieważ nie potrafię z nikim pogadać i się otworzyć. Nawet nie wiem od czego mam zacząć. jestem z facetem(mamy dziecko 7 latnie) 4 lata temu bardzo mnie skrzywdzil zdradził mnie i nie bylismy razem.Dałam mu szanse od 2 lat staramy się jakoś to posklejać ale się nie udaje,mieszkamy razem ale jak jade np. do mamy mam zaraz czarne myśli i wydzwaniam nawet pare razy i jak nie odbiera wydzwaniam dalej po jego rodzinie od jednego do drugiego.cały czas mówi,ze skonczył ze wszyskim z przeszlością, ale ja go łapię na małych kłamstwach.np usuwa połączenia w telefonie albo niektóre smsy bardzo mnie to denerwuje bo nie jest ze mną szczery a do tego potrafi robić na złość do bolu i do łez.niewiem co mam robić nie daje rady ze sobą i ze swoimi emocjami .Gdyby nie dziecko pewnie dałabym sobie na luz ale nie potrafię sobie z tym poradzić i podjąc decyzji bo z jednej strony patrze na dziecko a z drugiej to, że będzie robił na zlosc i, ze jak się rozejdziemy to będzie robił na złość i nie odwiedzi dziecka bo też tak już było.
1 2010-01-30 01:19:33 Ostatnio edytowany przez yvette (2010-01-30 11:29:33)
Podobne tematy
2 2010-01-30 01:34:37 Ostatnio edytowany przez Shadi* (2010-01-30 01:35:16)
Dziecko jest już dosyć duże i chyba nie będzie zachwycone,jeśli ciągle będzie między Wami tak "zgrzytać". Związek to zaufanie - jeśli mu nie wierzysz (na dodatek jeśli masz podstawy!) to na czym go budujesz?
I - "i, ze jak się rozejdziemy to będzie robił na złość i nie odwiedzi dziecka bo też tak już było." - dziecko jako rzecz przetargowa? To nie w jego interesie powinno leżeć UBIEGANIE się o to,żeby się z dzieckiem widywać jeśli doszłoby do rozstania? To jakby.... zemsta przeciw Tobie - uważaj, zdenerwujesz mnie,nie będę odwiedzał dziecka! To je kocha czy nie? Jako ojciec? Pf.
rzeczywiście! To co sie tu czyta nasuwa aby jeden wniosek! Że mimo to że jesteś z Nim dla dziecka to i tak nic nie daje, bo jak sama piszesz nie odwiedzi Dziecka jak się rozejdziecie, to bez sensu!;/ w końcu to On powinien myśleć o tym żebyś aby Mu nie utrudniała widywania się z dzieckiem a Ty się martwisz że On zrobi na złość?? to ma być Ojciec?? aż się w środku wszystko grzeje.
A taki 7-latek potrafi wiele więcej zrozumieć niż Ci się może wydawać! Powiedź Jej bądź Jemu że jesteś nieszczęśliwa z Tatą i chcesz być tylko z Nim/Nią bo wtedy poczujesz wielką ulgę i będziesz mogła się skupić na innych rzeczach niż nieudany związek!
Nie poddawaj się szantażom bo nie wyjdziesz na tym dobrze Ty i Twoje Dziecko!!!
Rostan sie z nim, na jakis czas mysle,ze jestes bardzo zmeczona taka sytuacja,pozbierasz wlasne mysli,odpoczniesz ,ty i twoj synek...a co do twojego faceta to jest bardzo glupi ,ty mu juz nie zaufasz a niby dlaczego,nie jest szczery, klamie oszukuje,i do tego cie szantazuje,napewno go kochasz ale pomysl o sobie...a teraz wyobraz sobie ,polozsie wygodnie na tapczanie,zamknij oczy,i pomysl jak by moglo byc wspaniale ,on sie budzi przytula sie ,caluje ,kupuje kwiatki,pisze milosne lisciki,jak jestes blisko dotyka cie ,glaszcze twoje wlosy,okazuje milosc na kazdym kroku,masz tak nie, sory ale mnie dzisiaj wzielo ,jestes mloda wszystko przed toba,szkoda czasu dla takich klaunow.....
Myślę, że oboje bardzo się pogubiliście i chociaż próbujecie być razem, pogłębiacie tylko swoje problemy.
Możecie nie zdawać sobie z tego sprawy, ale Wasze zachowania podświadomie prowadzą do tego, żeby sprowokować partnera. Nie jesteś fair, jeżeli wybaczyłaś i dałaś następną szansę, a jednak wydzwaniasz po jego rodzinie - sprawdzasz go jak małe dziecko i nic dziwnego, że budzi w nim to jedynie frustrację. On może mieć poczucie, że złamałaś pewną niepisaną umowę, jeżeli wróciłaś po zdradzie to powinnaś ten temat zamknąć, a nie wracać tylko po to, żeby go dalej kontrolować. Wierność mężczyzny nie zależy od wytrzymałości smyczy i jeśli on nie nauczył się niczego na dawnym błędzie, to nawet Twoje sprawdzanie nie pomoże mu być lojalnym.
On z kolei, sprowokowany wyrzutami może robić Ci na złość - i to także bierze się z tego, że rozliczacie się nadal za tamtą sytuację zamiast przewrócić stronę w Waszej związkowej historii. Jeśli nie umiesz zaufać mężczyźnie, a on zamiast stanąć na wysokości zadania ucieka w prowokowanie Cię to wiele z tego związku nie będzie.
Między Wami nagromadziło się tyle złej energii i negatywnych zachowań, że właściwie jedyną osobą, która mogłaby Wam pomóc jest psycholog. Obawiam się, że bez jego pomocy jesteście zbyt dumni, żeby otwarcie porozmawiać o tym, co właściwie robicie...
Natomiast jedno z pewnością nie ma sensu - brak zaufania, ciągłe oskarżenia i kłótnie. To nawet nie jest dobre otoczenie do dorastania dla Waszego dziecka, a uświadomienie sobie, że ono wciąż potrzebuje taty i niezależnie od tego, jak się Wasze sprawy toczą musi widzieć dwoje rodziców, a nie dwie walczące jednostki powinno być absolutnie naturalne.
Ja podejde trochę z innej strony, może to że kasuje sms i połączenia to tylko dlatego żebyś mu nie sugerowała kolejnej zdrady ze zwykłej rozmowy. Nie ufasz mu (co nie dziwi mnie) ale skoro mu wybaczyłaś to powinnaś zakończyć te kontrolowanie bo jak tego nie zrobisz to faktycznie nie macie na czym budowac tego związku..
......porozmawiajcie..........albo nauczcie się to robić, nawet jeśli miałoby to dotyczyć rozstania