Oddziały szpitalne dla dzieci w latach siedemdziesiątych. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Oddziały szpitalne dla dzieci w latach siedemdziesiątych.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: Oddziały szpitalne dla dzieci w latach siedemdziesiątych.

Witam
Poszukuję osób, które wiedzą jak wyglądały oddziały szpitalne w latach siedemdziesiątych.Może to być osoba, która wtedy pracowała na takim oddziale albo odwiedzała dziecko.
Jako dziecko bardzo często byłam w szpitalu właśnie w tamtym okresie.Miałam wtedy około roczku.Z opowiadań rodziców wiem ,że dzieci miały bardzo trudne warunki- brak kontaktu z rodzicami, brak zabawek, często nerwowe podejście ze strony pielęgniarek podczas bolesnych zabiegów, brak znieczulenia, itd.
Rodzice nie chcą mi opowiadać jak wtedy było bo sami strasznie to przeżyli.Zresztą jedno z rodziców już nie żyje.
Od lat zmagam się z lękami niewiadomego pochodzenia i podświadomie czuję ,że może to mieć związek z tamtymi pobytami w szpitalu.
Problem w tym ,że byłam wtedy tak mała , że nic nie pamiętam sad jednak myślę ,że moja podświadomość gdzieś to zarejestrowała.
Liczę na Waszą pomoc.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Oddziały szpitalne dla dzieci w latach siedemdziesiątych.

To o czym piszesz może mieć związek z nieciekawymi warunkami w szpitalach, w których bywałaś jako bardzo małe dziecko. Byłaś na tyle mała, że tego nie pamiętasz i może rzeczywiście to tkwi w Twojej podświadomości.
Jeśli już chcesz drążyć temat to ja bym Ci doradzała wyciągnięcie informacji od rodzica. Nie obawiasz się że chcąc sobie wytłumaczyć swoje lęki będziesz zbytnio sugerować się historiami innych osób? Nie doceniamy siły sugestii...

3

Odp: Oddziały szpitalne dla dzieci w latach siedemdziesiątych.

Próbowałam coś wyciągnąć od mamy ale jak zaczynała trochę opowiadać to niestety ja zaczynam płakać i nie chcę dalej ciągnąć tematu bo to co opowiada jest dla mnie zbyt okropne no i mama nie chce mi też za dużo opowiadać bo widzi, że to jest dla mnie bolesne.
Pomyślałam , że jak ktoś opowie swoją historię to patrząc z boku oswoję się trochę z tematem.
Mama opowiadała mi ,że na ten oddział gdzie byłam nie mogli wchodzić rodzice, tzn mogli chyba tylko na godzinę a , że moi  mieszkali daleko to przyjeżdżali raz w tygodniu.Pielęgniarki w stosunku do dzieci były bardzo opryskliwe, te dzieci, które zaczynały chodzić były przywiązywane do łóżek ,żeby nie wypadły, inne dzieci, które już samodzielnie chodziły dokuczały tym przywiązanym .Jedyną obroną tych poprzywiązywanych dzieci było gryzienie.Kiedy wypadła dziecku zabawka już jej nie podawały.Nie dawały smoczków bo jak one wypadały to dziecko zaczynało płakać więc wolały żeby dzieci ssały palce.Do zabiegu typu biopsja szpiku dzieci się nie znieczulało sad
Jakiś totalny koszmar !
Aż trudno uwierzyć ,że tak było sad

4 Ostatnio edytowany przez senpersona (2016-09-29 18:23:57)

Odp: Oddziały szpitalne dla dzieci w latach siedemdziesiątych.

Wanilia42, myślę, że zanadto demonizujesz tamte czasy i ...desperacko szukasz dla siebie ratunku w umiejscowieniu problemu w tamtych doznaniach.
Owszem, podobnie jak i współcześnie i w ówczesnych czasach pewnie bywały osoby wyzute z empatii i z sadystycznymi skłonnościami w gronie pielęgniarek czy lekarzy, ale uogólnianie i takie przedstawianie jako reguły jest "trochę" przerysowane. Dziś też są tacy pseudolekarze, pseudopielęgniarki...
Jednak sposób w jaki stawiasz swoje pytanie sugeruje już odpowiedź: szpitale były niczym lazarety - w najgorszym rozumieniu tego słowa.
Może miałaś takie "szczęście" trafić w takie miejsce, nie wiem, a może własnie demonizujesz tamte czasy i ewentualne wspom,nienia.
Jestem chyba w zblizonym Tobie wieku. Mając niespełna trzy latka (1970 rok) zaraziłem się żółtaczką w przedszkolu (do którego byłem zaprowadzany już od samego mozliwego poczatku, bo od żłobka w wieku kilku miesięcy). Trafiłem na oddział zakaźny szpitala w sąsiednim mieście. I byłem odizolowany jak reszta dzieci... Pamiętam sporo z tamtego czasu mimo tak wczesnego wieku: zapach przekazywanych od rodziców jabłek i biszkoptów w szafce, zabawkę (plastikowy, tandetny czołg smile ), którą musiałem później zostawić w szpitalu i przede wszystkim traumę spotkań z rodzicami... Przez szybę, bez dotyku, bez głosu, raz na parę dni. I pokazywanie na palcach ile dni jeszcze muszę tam być - zacząłem wątpić w ich prawdomówność, bo za każdym razem pokazywali trzy palce (trzy dni jeszcze) smile
O takich "niedogodnościach" jak bolesne zastrzyki, zmuszanie nas do jedzenia całych cytryn obranych ze skóry i innych zabiegach, relacjach z innymi dzieciakami juz nie piszę - było to dla mnie "normalną" konsekwencją szpitala. Może fakt, ze od najmłodszego wieku byłem zdany na siebie (dzień w dzień wiwle godzin) z dala od rodziców i musiałem sam sobie radzić ze swoimi - mimo, że dziecięcymi - problemami sprawił, że byłem bardziej odporny psychicznie na takie sytuacje i lepiej sobie z ówczesną rzeczywistością radziłem? Bo jakoś na mojej psychice to śladu - prócz niekniecznie miłych wspomnień - nie wywarło.
Nie wiem, co Tobie poradzić... Myślę, że dobrym, aczkolwiek ryzykownym rozwiązaniem byłoby poddanie się hipnozie, podczas której mogłabyś dotrzeć do pokładów tamtych doznań i wspomnień. Ale niekoniecznie musi się okazać, że źródło Twoich problemów tkwi własnie tam...

5 Ostatnio edytowany przez Wanilia42 (2016-09-30 12:23:06)

Odp: Oddziały szpitalne dla dzieci w latach siedemdziesiątych.

Dzięki ,że napisałeś:)
Długo byłeś w szpitalu?
Mój problem polega też na tym ,że trafiłam do szpitala jak miałam 4 mce i byłam tam rok.To był oddział onkologii dziecięcej.Później też musiałam zostawać sama ale już na okresy kilkutygodniowe.Też pamiętam ,że musiałam zostawić zabawki.Pamiętam jeszcze takie szklane butle do kroplówek - nie wiem czemu zostały mi tak w pamięci.
Gdy patrzyłam na moje dziecko w tym wieku uświadomiłam sobie jak wiele odebrał mi szpital.Ten okres jest w  życiu dziecka tak strasznie ważny.
Myślałam o hipnozie ale bardzo się tego obawiam i nie wiem dokładnie na czym to polega.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Oddziały szpitalne dla dzieci w latach siedemdziesiątych.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024