netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Czy różnice poglądowe niszczą przyjaźń?

18 odpowiedzi4 585 wyświetleńzałożony przez ewelinaL, 02.09.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Czy różnice poglądowe niszczą przyjaźń?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Czy różnice poglądowe niszczą przyjaźń?

Nawet gdy ktoś przy swej prawdzie zostać chce, czemu pięknie nie umiemy różnić się... (Budka Suflera „Błękitna Arka”)

Ludzi dzieli bardzo wiele. Narodowość, kultura, religie, języki, kolor skóry...
Mamy prawo do swojej odrębności, zarówno fizycznej i mentalnej.  Wszyscy, jak nas wiele na Ziemi mamy prawo oddychać swobodnie. Mamy też prawo wyrażać własne poglądy bez obawy o wolność.

Do czego prawa nie mamy?
Nie mamy prawa ograniczać swobody innych ze względu na ich przekonania, rasę, narodowość, przynależność religijną, a zwłaszcza ze względu na nasze poglądy.

Z frazesami powyżej, wytartymi jak hipisowskie dżinsy, chyba każdy się na tym forum zgodzi.

Zastanawiam się, czy można się zaprzyjaźnić i utrzymać relację z osobą, której  styl życia, poglądy społeczne, religijne, a nawet gust, znajdują się na przeciwległym biegunie do naszego?
Jakie cechy przyjaciół mają wpływ na dobre stosunki pomimo różnic światopoglądowych?

A może odmienne zapatrywania z góry skazują przyjaźń na porażkę? Tą już istniejącą i tą, której przez uprzedzenia nie zawarliśmy, a która być może okazałby się najpewniejszą do kradnięcia koni.

2

Odp: Czy różnice poglądowe niszczą przyjaźń?

Duże różnice w zasadniczych kwestiach nie tyle niszczą przyjaźń, co w ogóle ją wykluczają.
Nie wyobrażam sobie przyjaźnić się z fanatyczno-religijnym rasistą homofobem.

Ale to, czy przystojniejszy jest Pitt czy Depp raczej do rozlewu krwi i zlamania przysiąg wierności nie doprowadzi big_smile

3

Odp: Czy różnice poglądowe niszczą przyjaźń?

Iceni, a z osobą o jakich cechach, sposobie bycia i wyrazu mogłabyś się przyjaźnić pomimo odmiennego światopoglądu?

4

Odp: Czy różnice poglądowe niszczą przyjaźń?

Gdyby byl rasistą albo fanatykiem religijnym to zadna pozytywna cecha by nie stłumiła niechęci wywolanej tymi pierwszymi.

Przyjazn wymaga lojalnosci, uczciwosci, zrozumienia? wsparcia itd... jak moglabym sie przyjaznic z kims, kogo pogladami bym gardziła?

Roznice w pogladach sa jak sol w potrawie - do pewnego momentu poprawiaja smak, ale ciut wiecej robi potrawe nie do przelkniecia.

5

Odp: Czy różnice poglądowe niszczą przyjaźń?
Iceni napisał/a:

Gdyby byl rasistą albo fanatykiem religijnym to zadna pozytywna cecha by nie stłumiła niechęci wywolanej tymi pierwszymi.

Gdyby był rasistą albo fanatykiem, to nie dałby szansy Twoim poglądom.
Masz rację, materiał na przyjaciela żaden, bo z chorobliwą tendencją narzucania swoich zapatrywań. Przyjaźń nie polega na dominacji. Więcej, dobre relacje nie polegają na narzucaniu swojego zdania i poddańczemu go przyjmowaniu.
Masz zdrowe podejście do przyjaźni, nie pozwolisz zdominować własnych poglądów w imię czegoś, co nie pozwala na postawienie na równej linii potrzeb obu stron.

6

Odp: Czy różnice poglądowe niszczą przyjaźń?

U mnie przyjaźń wyklucza nie tyle bardzo odmienny pogląd, co właśnie fanatyzm. Nie miałabym problemów z przyjaźnieniem się z osobą mniej tolerancyjną czy bardzo religijną, ale pod warunkiem, że nie narzucałaby mi swojego światopoglądu i nie epatowała rzekomą wyższością moralną. Myślę, że można być w ten sposób popsutym niezależnie od konkretnych zapatrywań.

7

Odp: Czy różnice poglądowe niszczą przyjaźń?

Mam takiego internetowego znajomego, muzulmanina. Na poczarku zadne z nas sie nie wychylalo ze swoimi pogladami, w koncu jakos tak sie zgadalismy no i wyszlo, ze on (bardzo religijny) muzulmanin a ja ateistka. Jego pierwsze slowa po tym byly " O moj boze!" po czym oboje wybuchnelismy smiechem, bo w tym kontekscie te slowa wydawaly sie tak absurdalne, ze oboje nas to rozsmieszylo big_smile

Ale w tym wyladku bylo wlasnie tak, ze to byla duza roznica, ale nie konflikt. Obojgu nam to nie przeszkadzalo - jedynie raz sie zdarzylo, ze jego religia "weszla" w nasza znajomosc kiedy zakomunikowal mi, ze w czasie Ramadanu nasx kontakt bedzie bardzo ograniczony poniewaz wredy nie uzywa zadnych komunikatorow. Ot taki post od swiata. No i tyle.

8

Odp: Czy różnice poglądowe niszczą przyjaźń?

Jestem w stanie zaprzyjaźnić się (choć przyjaźń to chyba zbyt wielkie słowo, bo prawdziwych (!) przyjaciół zwykle mamy nie więcej niż palców u jednej ręki) z osobą o odmiennym spojrzeniu na wiele spraw pod warunkiem, że swoimi poglądami, a tym bardziej czynami nikogo nie krzywdzą, a ponadto nie usiłują mi narzucać swojego sposobu widzenia świata.

Mam na przykład koleżankę, którą lubię bardzo, bo jest dobrą, chętną do pomocy, miłą i ogólnie fajną osobą, ale pod warunkiem, że nie zaczyna poruszać tematów związanych z jej religią. Ona należy do jednego z odłamów religii chrześcijańskiej, ta grupa jest stosunkowo niewielka i wyczułam, że zależy im na pozyskiwaniu nowych "owieczek". Kiedy więc podczas niemal każdego spotkania zaczynałam czuć się jakbym była potencjalnie werbowaną ofiarą (jestem absolutnie odporna), to w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że - nawet jeśli z jej punktu widzenia robi to w dobrej wierze - zaczyna robić się to toksyczne. Wtedy powiedziałam jej wprost, że jeśli nie chce, aby coś nas podzieliło, to proszę ją, aby uszanowała moje uczucia oraz drogę, którą wybrałam i więcej nie usiłowała namawiać mnie na swoją.

9

Odp: Czy różnice poglądowe niszczą przyjaźń?
Iceni napisał/a:

Mam takiego internetowego znajomego, muzulmanina. Na poczarku zadne z nas sie nie wychylalo ze swoimi pogladami, w koncu jakos tak sie zgadalismy no i wyszlo, ze on (bardzo religijny) muzulmanin a ja ateistka. Jego pierwsze slowa po tym byly " O moj boze!" po czym oboje wybuchnelismy smiechem, bo w tym kontekscie te slowa wydawaly sie tak absurdalne, ze oboje nas to rozsmieszylo big_smile

Ale w tym wyladku bylo wlasnie tak, ze to byla duza roznica, ale nie konflikt. Obojgu nam to nie przeszkadzalo - jedynie raz sie zdarzylo, ze jego religia "weszla" w nasza znajomosc kiedy zakomunikowal mi, ze w czasie Ramadanu nasx kontakt bedzie bardzo ograniczony poniewaz wredy nie uzywa zadnych komunikatorow. Ot taki post od swiata. No i tyle.

A widzisz? Ja Wasze relacje postrzegam jako prawidłowe. Zanim się zadeklarowaliście poglądowo, lub zanim te poglądy wynikły, to mieliście wspólny język na (podejrzewam) innej płaszczyźnie, który Was zbliżył. Warunkiem takiej relacji jest nie narzucanie własnego zdania.

Cslady, piszesz o fanatyzmie. Mam do niego awersję. Skreślam fanatyków na starcie i nie marnuję dla nich czasu.

Olinko, pozwolę sobię przytoczyć całą Twoją wypowiedź.

Olinka napisał/a:

Jestem w stanie zaprzyjaźnić się (choć przyjaźń to chyba zbyt wielkie słowo, bo prawdziwych (!) przyjaciół zwykle mamy nie więcej niż palców u jednej ręki) z osobą o odmiennym spojrzeniu na wiele spraw pod warunkiem, że swoimi poglądami, a tym bardziej czynami nikogo nie krzywdzą, a ponadto nie usiłują mi narzucać swojego sposobu widzenia świata.

Mam na przykład koleżankę, którą lubię bardzo, bo jest dobrą, chętną do pomocy, miłą i ogólnie fajną osobą, ale pod warunkiem, że nie zaczyna poruszać tematów związanych z jej religią. Ona należy do jednego z odłamów religii chrześcijańskiej, ta grupa jest stosunkowo niewielka i wyczułam, że zależy im na pozyskiwaniu nowych "owieczek". Kiedy więc podczas niemal każdego spotkania zaczynałam czuć się jakbym była potencjalnie werbowaną ofiarą (jestem absolutnie odporna), to w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że - nawet jeśli z jej punktu widzenia robi to w dobrej wierze - zaczyna robić się to toksyczne. Wtedy powiedziałam jej wprost, że jeśli nie chce, aby coś nas podzieliło, to proszę ją, aby uszanowała moje uczucia oraz drogę, którą wybrałam i więcej nie usiłowała namawiać mnie na swoją.

Pracuję z osobą, której poglądy społeczne, religijne i ogólnie na życie, są diametralnie różne od moich. (Bywają momenty, że mam jej ochotę zagłębić nożyce w tętnicy;) Jest jednak coś, co sprawia, że rozmawiam z tą osobą częściej niż z innymi. Znajomość rzemiosła i chęć pomocy. Obiektywizm. I, co najważniejsze dla naszej dyskusji, koleżanka nigdy nie próbowała mnie nawracać. Ma swój pogląd i jest przekonana o jego słuszności, ale nigdy nie negowała mojego. Przeciwnie. Cierpliwie słucha moje zdanie na dany temat i wyraża swoje. Żadna z nas nawet nie próbuje nawrócić drugą.
Nie chciałabym być źle zrozumiana. Zdanie koleżanki z pracy nie jest dla mnie katorgą, którą z zaciśniętymi zębami znoszę, żeby dojść do słowa. NIE! Ona mówi ciekawe rzeczy. Uzasadnia swoje spojrzenie i nawet nie zaznacza, że mam prawo do innego (dla niej to normalka). Wyraża własną opinię, jakby smarowała chleb. Słucha mojego zdania, jakby czekała na odpowiedź z czym chcę kanapkę.

10

Odp: Czy różnice poglądowe niszczą przyjaźń?
ewelinaL napisał/a:

Ma swój pogląd i jest przekonana o jego słuszności, ale nigdy nie negowała mojego. Przeciwnie. Cierpliwie słucha moje zdanie na dany temat i wyraża swoje. Żadna z nas nawet nie próbuje nawrócić drugą.

Te słowa wydają mi się kluczowe i to jest ta zasadnicza różnica pomiędzy osobami, o których napisałyśmy. Moja znajoma ma tendencję do uświadamiania, że jej droga jest lepsza od dróg osób, które wybrały inaczej. Ba, czasem posuwa się jeszcze dalej twierdząc, że ci "inni" nie wiedzą jak wiele tracą i że widocznie dla nich nie nadszedł jeszcze TEN moment, aby dojrzeć i pójść tą samą (czytaj: najlepszą z możliwych) ścieżką życia. Dla mnie tego typu stwierdzenia trącą pychą. Ona co prawda również słucha cudzych poglądów na tę drażliwą w tym przypadku kwestię, ale głównie po to, aby na koniec dać rozmówcy do zrozumienia, że jest od niej uboższy. Oczywiście nie mówi tego wprost, ale wcale nie musi.
Ja również nie chciałabym być źle zrozumiana, bo poza tą jedną płaszczyzną życia nic mi w niej nie zgrzyta, dlatego odkąd dosyć stanowczo porozmawiałyśmy na ten temat, a ona widocznie uznała, że znajomości tracić nie chce, bo już sobie na takie "nawracanie mnie" nie pozwala - jest całkiem przyjemnie.

Dążę jednak do tego, że podobne postawy możemy znaleźć w odniesieniu do różnej maści drażliwych poglądów - od religii poprzez politykę, etykę (in vitro, eutanazja, itp.), postawy ksenofobiczne, rasistowskie, homofobiczne i inne wynikające z braku tolerancji dla odmienności, aż po skrajnie różne spojrzenia na kwestię wychowywania dzieci czy tak banalne, jak choćby ulubiona muzyka. Przy czym to wszystko są tylko przykłady, bo moje obserwacje pokazują, że ludzie potrafią narzucać innym niemal wszystko, oczywiście własne spojrzenie uznając za jedyne słuszne, a przy tym ośmieszać, drwić, usilnie przekonywać, a nawet obrażać i niestety gardzić.
I doprawdy nie wiem czy z kimś, kto ma taką narzucającą tendencję na jakimkolwiek polu mogę czuć się na tyle komfortowo, aby próbować się do niego zbliżyć bardziej niż okazjonalne spotkania na przysłowiową kawkę. A i to czasem mogłoby okazać się nie do przejścia, zwłaszcza powtarzane zbyt często.

11 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-09-03 00:47:21)

Odp: Czy różnice poglądowe niszczą przyjaźń?

nie, chyba nie mogłabym się przyjaźnić z kimś, kto w ważnej dla mnie kwestii światopoglądowej, stoi w opozycji do mnie.
Brak porozumienia i zrozumienia na tej płaszczyźnie skutecznie by to utrudniało. Mogę tolerować czyjeś poglądy, ale zaprzyjaźniać się z ich właścicielką/elem to inna para kaloszy. Ja generalnie bardzo trudno się zaprzyjaźniam. Mam wysokie wymagania w kwestii przyjaźni. Uważam zresztą, że slowo to jest nadużywane. Przyjaciele to dzisiaj w potocznym znaczeniu po prostu dobrzy znajomi.
Prawdziwy przyjaciel to ktoś, kto Cię zna i wie, co czujesz, komu na Tobie zależy, kto się interesuje Tobą, komu możesz zaufać i przy którym możesz po prostu być sobą.

12

Odp: Czy różnice poglądowe niszczą przyjaźń?

Dobre pytanie to takie czy przyjaźń to tez przypadkiem tolerancja dla innych poglądów hehe.

13

Odp: Czy różnice poglądowe niszczą przyjaźń?
kwadrad napisał/a:

Dobre pytanie to takie czy przyjaźń to tez przypadkiem tolerancja dla innych poglądów hehe.

Dlaczego "hehe"?
Osobiście znam i świetnie się czuję w towarzystwie ludzi o bardzo różnym poglądzie do mojego, a jednak nie uważam żebym cokolwiek traciła na poświęcaniu czasu odmiennym poglądom. Przeciwnie! Jeżeli mnie nie wzbogacają, to przynajmniej uczą. I nie chodzi o naukę, na której temat mam zmienić zdanie. Chodzi o umiejętność wyrażania poglądów. Obserwację. Zwykłe przebywanie w jednym pomieszczeniu z kimś, kto na dane zagadnienie ma odmienne spojrzenie niż ja. O bycie razem pomimo dzielących różnic.

14

Odp: Czy różnice poglądowe niszczą przyjaźń?

Ja myślę że bardzo ważne jest jak dobrze znamy daną osobę. Przykład Iceni idealnie to pokazuje. Ona Ateistka, on Muzułmanin. Kompletny rozstrzał w kwestii tak fundamentalnej jak wiara. Nie przeszkadzało im to jednak gdyż zanim doszło do "coming outu" zdążyli poznać się już dosyć dobrze. Często jest tak że dużo takich kwestii skłonnych do poróżnienia wychodzi dopiero z czasem bo po prostu jakimś trafem omija się drażliwe tematy.

15

Odp: Czy różnice poglądowe niszczą przyjaźń?

Podobnie jak napisały babeczki wyżej: mogłabym zaprzyjaźnić się z kimś o odmiennych poglądach, jednakże osoba fanatyczna w stosunku do jakiegokolwiek wierzenia, czy sposobu bycia (mam tu na myśli np. potocznie określanych "narodowców") z góry jest przeze mnie wykreślana.

Przyjaciel mojego partnera jest wierzącą osobą. Cała jego rodzina jest, można rzec - wychowana w mocnym duchu katolickim. A mój partner? Ateista, agnostyk. I przyjaźnią się już 20 lat, znają siebie na wylot. Dzwonią do siebie i rozmawiają jak dwie przekupki, a kiedy spotykają się - widać tę więź. Bardzo mocną (chociaż ja sama czasami uśmiecham się widząc jak owy kolega żegna się (dobrze to ujęłam?), kiedy przejeżdżamy przy kościele. Mam dziwne wspomnienia).

Ale w zasadzie... przyjaźń następuje wtedy, kiedy zgadzasz się z daną osobą. Lubicie podobny gatunek muzyczny, macie jakąś wspólną pasję. Tak czy siak musi Was coś łączyć (:

16

Odp: Czy różnice poglądowe niszczą przyjaźń?

Według mnie przyjaźń powtarzam budowana jest na fundamentach podobieństwa nei tylko charakterowego ale także światopoglądowego.

17

Odp: Czy różnice poglądowe niszczą przyjaźń?

Autgority  Mam kumpelę z którą znam się od 5 roku życia..Jesteśmy ze sobą bardzo blisko, możemy na siebie liczyć w każdej sytuacji...natomiast ona jest świadkiem Jehowy a ja katoliczką i jakoś nie przeszkadza nam to ..po prostu nie poruszamy tego tematu między sobą nie dlatego żeby się nie poróżnić tylko dlatego ,że mamy mnóstwo zainteresowań które ze sobą realizujemy i szkoda byłoby nam czasu na debatowanie o religi

18

Odp: Czy różnice poglądowe niszczą przyjaźń?

No ja raczej nie mam nic do osoby, ktora ma inny swiatopoglad. A niech ma i juz. W sumie to co mnie obchodzi, czy ktos lubi gejow czy nie? Nie musze na ten temat z nim rozmawiac. A nie musi lubic, prawda? W koncu kazdy ma prawo do wlasnego zdania. Moj maz nie lubi gejow na przyklad. Kilka razy dyskutowalismy na ten temat. I co z tego? On jak nie lubil tak nie lubi, mi jak byli obojetni, tak sa (oprocz adopcji, tu akurat oboje mamy podobne zdanie). Rozwodu z tego powodu nie wzielismy. Maz nie probuje mi narzucic, bym nie darzyla sympatia osoby hommoseksualne, ja mu nie probuje wmawiac, ze ma ich lubic. Moze nie potrafilabym byc z osoba o radykalnym podejsciu do religii lub do jakiejkolwiek dziedziny zycia, przyjaznic tez raczej nie, bo co za duzo to niezdrowo. Ale szanowanie czyjejs wolnosci i pogladow, to szanowanie rowniez tych calkiem odmiennych. Jesli ktos nie lubi gejow, to nie mozna mu na sile wmawiac, ze musi polubic, bo to jest ograniczenie jego wolnosci slowa. Tak samo aborcja- jesli ktos jest zwolennikiem, to nie moge sprawic, by zmienil zdanie, bo i tak pewnie nie zmieni. Zdanie mozna miec rozne, ale prawnie i tak wszystko jest uregulowane. Tak wiec zwolennicy aborcji nie moga jej dokonac w Polsce, a osoby, jak moj maz, nie lubiace homoseksualistow nie moga na przyklad okazywac publicznie niecheci. A jak juz pisalam- swiatopoglad kazdy moze miec swoj wlasny wink

19

Odp: Czy różnice poglądowe niszczą przyjaźń?

Ja mam wśród przyjaciół osoby, których poglądy diametralne odbiegają od moich. Po prostu nie dyskutujemy na pewne tematy, żeby nie było między nami starcia.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Czy różnice poglądowe niszczą przyjaźń?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026