netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

czy da się przeskoczyć różnice światopoglądowe?

16 odpowiedzi3 937 wyświetleńzałożony przez Mei-Mei, 06.05.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy da się przeskoczyć różnice światopoglądowe?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1 Ostatnio edytowany przez Mei-Mei (2016-05-06 14:01:32)

Temat: czy da się przeskoczyć różnice światopoglądowe?

Dzień dobry : ) Przychodzę po radę, bo samodzielne rozważania nie przynoszą rezultatu.

Półtora roku jestem w związku. Idealnym, wydawałoby się. Przeżyliśmy etap pierwszego zakochania, facet jest troskliwy, czuły, pokazuje, że mu zależy. Naprawdę bardzo mnie kocha. Ma szerokie horyzonty intelektualne, zainteresowania, potrafimy godzinami ze sobą rozmawiać. Było cudownie, ciekawie i sielankowo... dopóki nie zaczęliśmy rozmawiać na tematy światopoglądowe.

Ja jestem ateistką, feministką z liberalnymi poglądami. On twierdzi, że ma poglądy "umiarkowane", co w naszym pięknym kraju oznacza np. zachowanie aktualnego kompromisu aborcyjnego i zakaz małżeństw homoseksualnych (bo stąd już "prosta droga do adopcji"). Dla mnie takie poglądy są nie do przyjęcia, bo świadczą o różnych nieciekawych cechach - lęku przed ludźmi, którzy są w jakiś sposób "inni", braku empatii. O lęku przed światem zresztą też, bo chłopak w ogóle ma skłonność do widzenia świata jako zbioru zagrożeń, zarazków i bógwieczego jeszcze (ja przeciwnie - staram się ufać ludziom i jakoś mierzyć ze światem).

Dużo o tym rozmawialiśmy, ale te rozmowy tylko doprowadzają mnie do płaczu. On szuka rozwiązań "kompromisowych", a dla mnie w tym akurat względzie nie ma możliwości kompromisu, bo zwyczajnie nie akceptuję ludzi, którzy np. uważają, że mają prawo dyktować kobietom cokolwiek w kwestii aborcji. Tzn. oczywiście mogę sobie z nimi iść na kawę czy na imprezę, ale nie budować związek i iść razem przez życie. Trochę mnie przeraża, że jestem z człowiekiem, który jest w stanie na poważnie używać słowa "homopropaganda". Kompromis z homofobem?... (On oczywiście się za takiego nie uważa.) Długo się łudziłam, że da się mu pewne rzeczy wytłumaczyć, ale on nie zmieni zdania - mimo że już wielokrotnie w dyskusji na tematy światopoglądowe zwyczajnie brakło mu argumentów. Kończy się na jego stwierdzeniu, że on "nie wie", "czuje, że coś z tym jest nie tak" albo "sobie przemyśli" (po czym w następnej dyskusji wracamy do punktu wyjścia). Dla mnie to jest oznaka słabości - oznaka, że nie ma nawet na tyle odwagi, żeby określić swoje poglądy (i dlatego opowiada się za stroną umiarkowaną, po prostu aktualnie najpopularniejszą w kraju, w którym żyje).

Dużo się naczytałam o tym, że przy wzajemnym szacunku wszystko da się pogodzić, ale... ja chyba nie jestem na tyle dojrzała, żeby szanować poglądy, których nie rozumiem i którym się ostro sprzeciwiam? Niemniej jednak - głupio się rozchodzić przez poglądy. Głupio odrzucać czyjąś miłość i fajny związek. Dalej ciekawie mi się z nim rozmawia - problem w tym, że przez to wszystko zaczęło mnie od niego czasem odrzucać także fizycznie, po prostu trudniej poczuć bliskość. Jesteśmy teraz w związku na odległość (jeszcze trzy miesiące), gdy do mnie przyjechał w odwiedziny, ta trudność dała o sobie znać. Łatwiej się też irytowałam, robiłam problemy z niczego - bo każda drobna sprawa jest dla mnie teraz symptomatyczna.

Strasznie się rozpisałam. Przepraszam, bardzo-bardzo musiałam się wygadać. Boli mnie to wszystko, bo poza tym aspektem z tym chłopakiem układa mi się naprawdę dobrze i miałam nadzieję, że to może już na stałe? Powiedzcie, istnieją jakieś sposoby, żeby zaakceptować takie różnice światopoglądowe? Czy raczej nie widzi wam się, że ten związek przetrwa?
Macie podobne doświadczenia?

2

Odp: czy da się przeskoczyć różnice światopoglądowe?

Ja bym w taki związek nie wchodziła. Czemu? Bo na samą myśl o tym, że w obcej mi propagandzie będzie wychowywane moje dziecko po prostu by mnie trzepalo na miejscu.

3

Odp: czy da się przeskoczyć różnice światopoglądowe?

Witaj smile Napisałaś: "głupio się rozchodzić przez poglądy" - nie zgodzę się z tym, raczej głupio nie porozmawiać o poglądach wcześniej, ale stało się wink Ja chyba jestem aż za bardzo wyczulona na zbieżność/rozbieżność poglądów i wyznawanych wartości, bo kiedy miałam konto w serwisie randkowym, weryfikowałam takie rzeczy już na etapie korespondencji, po prostu celowo sprowadzając rozmowę na tematy światopoglądowe, bo jest to dla mnie bardzo ważna kwestia. Jednego homofoba udało mi się na szczęście w ten sposób odsiać jeszcze przed umówieniem spotkania, a też nam się całkiem dobrze rozmawiało przez internet wink Sądzę, że takie rozbieżności w większości przypadków są nie do przejścia, bo ludzie tak łatwo nie zmieniają światopoglądu, a wyznawane wartości są głęboko w nas zakorzenione i najczęściej przekazywane jeszcze w dzieciństwie. Uważam, że dzielenie podobnych wartości w życiu jest jednym z kluczowych elementów udanego związku. Osobiście nie wyobrażam sobie, że miałabym związać się z kimś, kogo poglądy są całkowicie sprzeczne z moimi (a więc na przykład właśnie z homofobem).

4 Ostatnio edytowany przez zyfika (2016-05-06 15:52:57)

Odp: czy da się przeskoczyć różnice światopoglądowe?

Witaj w klubie! Rozumiem Twój ból.  Jestem ateistką i to jest moje przekleństwo big_smile Jesteśmy w mniejszości i ja nie widzę siebie z facetem, który nie jest ateistą i ma odmienne poglądy w sprawach np. aborcji i innych dla mnie ważnych.

Tu chodzi o mentalność, o wartości a więc podstawowe sprawy, najważniejsze. Moi znajomi to w większości osoby wierzące. Oczywiście nie mam nic przeciwko temu  - wspólne zabawy itd...jak najbardziej ale nie....związek z osoba wierzącą nie wchodzi w grę. Chodzi też np. o ewentualne podejście do tego jakie wartości będą wpajane ewentualnie dziecku. Ja sobie nie wyobrażam żeby posłać dziecko na religię i wpajać, że Bóg istnieje. Jeśli jesteś ateistką to nie muszę Tobie pisać, co ja uważam na ten temat. Zrozumiesz mnie bez słów ;-) Facet wierzący się na to nie zgodzi przecież. Będą sama problemy tylko.

Współczuję bo rozumiem, że jesteś zakochana no i do tego poza tym facet bez zastrzeżeń jak mówisz, na poziomie i wszystko w porządku.

Ja niedawno rozstałam się z ateistą. I z nikim nigdy tak się nie rozumiałam jak z nim jeśli chodzi o opinie na różne tematy. Mieliśmy zawsze identyczne. I brakuje mi tego. Teraz poznaję jakichś facetów ale wszyscy są wierzący i zauważam dopiero teraz jak to ważne. Oni maja zupełnie inne zdanie na wiele tematów. I ja nie mogę być z kimś takim bo by mnie to denerwowało na co dzień. Ze znajomymi pewnych tematów poruszać nie trzeba, a jak sie poruszy to każdy powie co myśli i nikt do nikogo żalu nie ma bo sie z nimi nie zyje. Ale z partnerem życiowym się podejmuje różne decyzje i cos tam tworzy, ma marzenia i to jest nie do przeskoczenia, gdy ma sie inne poglądy.

Poza tym...jak wierzący to będzie chciał Ślub kościelny.  big_smile A ja nie chcę i co zrobisz z tym? Pomijam, że ja w ogóle nie chcę żadnego ślubu ale kościelny odpada i na kompromis nie chcę iśc w tej sprawie.

5 Ostatnio edytowany przez ivy71 (2016-05-06 15:40:20)

Odp: czy da się przeskoczyć różnice światopoglądowe?

Według mnie się nie da na dłuższą metę. Oczywiście, można zaakceptować taki stan rzeczy i jakoś się dostosować, ale z mojego doświadczenia wynika że to osoby tolerancyjne muszą się dostosować do tych mniej tolerancyjnych, nigdy odwrotnie. To rodzi później konflikty, często nie do rozwiązania. Żyłam w związku z takim człowiekiem ponad dwadzieścia lat, ostatnie lata to totalna porażka. Przestało mi się bowiem chcieć przytakiwać za każdym razem że czarne jest białe. Przestało mi się chcieć wspierać eks małża w jego kontrowersyjnych wypowiedziach, które były całkowicie sprzeczne z moim światopoglądem, a on nawet nie próbował argumentować swoich wypowiedzi tylko ucinał "zamknij mordę, nie znasz się to się nie wypowiadaj". No i tak się skończyła wielka miłość.
Tak jak napisałaś, nie ma kompromisów w niektórych sprawach. Oczywiście tu nie chodzi tylko o ateizm czy religijność, ale także rasizm, równouprawnienie, homofobię. Ja ze swoim w stosunku religijności czy partyjności się zgadzaliśmy, ale nie mogłam się zgodzić na nietolerancję.

6 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2016-05-06 17:15:04)

Odp: czy da się przeskoczyć różnice światopoglądowe?

To może,  jak zwykle na przekór,  ja powiem swoje:  znam małżeństwo ateistki i katolika. Trzeci rok im zleciał i jak narazie jest świetnie. Córeczka 2 latka. Śluby mieli oba, bo rodzina młodego konserwatywna i uparta. Ona była na tym  ślubie nie panną młodą,  tylko "świadkiem". Kościół katolicki ma plan na taką okoliczność. Inne teksty, ale  poza tym ceremonia dość podobna do tradycyjnej. Matka młodego była dość...niezadowolona,  na szczęście młody jest zakochany, męski i asertywny smile
Mam szwagra homofoba. I poniekąd rasistę. Wyszło może 2 razy przy rozmowach, my wszyscy nie mamy z tym problemu, nigdy nie było kłótni ani nawet zagorzałej dyskusji na te tematy.
Mam sąsiadów,  małżeństwo ponad 30-letnie, on katolik, ona świadek Jehowy, tak jak dorosła córka. Od zawsze. Każde szło do swojego kościoła i już. Życie domowe to już normalnie.
Bo takie rzeczy rzadko wychodzą w życiu codziennym. A nawet jeśli w wiekszym gronie wyjdą, to wojen nie ma. U nas wszyscy jesteśmy liberalni,  kulturalni i tolerancyjni. Jeśli któraś z Was będąc ateistką nie wyobraża sobie wychować dziecka w katolicyzmie, to się chyba kłóci z pojęciem liberalizmu. Bo to dziecko ma wolny wybór, można go wychowywać na luzie i niech samo w pewnym momencie zadecyduje. A rodzic odmiennego zdania/wyznania/poglądu powinien to zaakceptować.
To jest jednak kwestia,  na ile się szanuje innych ludzi, miłości do tych osób, ważności ich dla nas. Bo wiele da się w imię uczucia pogodzić. Tylko każda ze  stron musi być otwarta na tę odmienność i godzić się na to.
Mojego znam 23 lata, a w zasadzie sama nie wiem, jaki ma pogląd na temat aborcji smile nawet jeśli byłby inny niż mój, to chyba nie przyszłoby mi do łba bić się z nim o to.
Ivy, wybacz, ale ten Twój były to chyba po prostu burak był.

7

Odp: czy da się przeskoczyć różnice światopoglądowe?

Da się przeskoczyć różnice światopoglądowe, gdy nie są one zbyt ważne dla dwojga ludzi albo/i oboje są skłonni do kompromisu. Oczywiście odpadają radykalne różnice (chociaż znam kilka takivh, specyficznych par) Z Twojej strony tego nie widzę kompletnie.
Ja byłem w kilku związkach, regułą było to, że dziewczyny miały odmienne ode mnie poglądy i z żadną nie było z tego powodu problemów.

8

Odp: czy da się przeskoczyć różnice światopoglądowe?

Hm.
Same poglądy religijne jakoś mi się w tym nie kłócą, ale...
Jeśli miałabym sobie wyobrazić, że facet, z którym powiedzmy - planuję mieć dzieci - wierzył, że istnieje jakieś lobby gejowskie, i że miałby wychowywać razem ze mną dzieci w takim podejściu, że w homoseksualizmie "coś jest nie tak", albo że ktokolwiek ma prawo decydować o ciele kobiety za nią? Zastanowiłabym się poważnie, czy są to rzeczy, które chcę, aby przekazywał dzieciakom. Żeby pokazał swojemu synowi, że ma nie pozwalać na inność dzieciom, z którymi się bawi, że ma mówić, że w chłopcu, któremu podobają się sukienku "jest coś nie tak", albo że w samym synu jest coś nie tak? Że miałby przekonywać swoją córkę, która nie chce mieć dziecka, że ona MUSI urodzić to dziecko, ponieważ tak postanowił ktoś inny?
Koszmar.

Bo dla samej siebie - może byłabym w stanie przymknąć oko na takie myśli. Biedny jest, ograniczony, przestraszony, ma za mało doświadczeń czy za mocno był maglowany przez kościół/rodzinę, żeby móc otworzyć się na inność. Choć też są to dla mnie ważne tematy i być może w którymś momencie przestałabym być tolerancyjna na takie podejście.

9

Odp: czy da się przeskoczyć różnice światopoglądowe?

Ja tez sobie nie wyobrażam takiego związku,  niestety.
Ja w druga stronę,  jestem katoliczką,  wierzę i praktykuję i dla mnie to by była duża przeszkoda że facet jest niewierzący.
Dlatego już na etapie pierwszych rozmów sprowadzałam rozmowę na ten temat. Nawet jak facet był fajny , inteligentny itd to wiedziałam że z ateistą nie chcę być. Światopogląd jest podstawą porozumienia.
I rozumiem w druga stronę,  ateista raczej by nie chciał być ze mną,  bo ja wychowuję dzieci w wierze katolickiej.
Jeśli Ci to przeszkadza że on taki jest, to po prostu nie ma sensu marnować czasu smile

10

Odp: czy da się przeskoczyć różnice światopoglądowe?
gagatka0075 napisał/a:

Jeśli któraś z Was będąc ateistką nie wyobraża sobie wychować dziecka w katolicyzmie, to się chyba kłóci z pojęciem liberalizmu. Bo to dziecko ma wolny wybór, można go wychowywać na luzie i niech samo w pewnym momencie zadecyduje. A rodzic odmiennego zdania/wyznania/poglądu powinien to zaakceptować.


Wow big_smile I właśnie z tego powodu nigdy nie zwiążę sie z katolikiem big_smile To podejście, że skoro ja jestem ateistką to dziecko mogę przecież wychować w katolicyźmie  jest dla mnie nie do zaakceptowania.

Jeśli nie potrafisz tego zrozumieć to właśnie w tym momencie najlepiej to obrazuje, że jest to niemożliwe do pogodzenia dla osób, które mają wyraziste poglądy jak np. ja.

11 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2016-05-06 17:59:26)

Odp: czy da się przeskoczyć różnice światopoglądowe?
zyfika napisał/a:
gagatka0075 napisał/a:

Jeśli któraś z Was będąc ateistką nie wyobraża sobie wychować dziecka w katolicyzmie, to się chyba kłóci z pojęciem liberalizmu. Bo to dziecko ma wolny wybór, można go wychowywać na luzie i niech samo w pewnym momencie zadecyduje. A rodzic odmiennego zdania/wyznania/poglądu powinien to zaakceptować.


Wow big_smile I właśnie z tego powodu nigdy nie zwiążę sie z katolikiem big_smile To podejście, że skoro ja jestem ateistką to dziecko mogę przecież wychować w katolicyźmie  jest dla mnie nie do zaakceptowania.

Jeśli nie potrafisz tego zrozumieć to właśnie w tym momencie najlepiej to obrazuje, że jest to niemożliwe do pogodzenia dla osób, które mają wyraziste poglądy jak np. ja.

Tak, zyfiko, to fakt. Dla radykalnej osoby nie ma półśrodków.
Ja natomiast jestem liberalna, jestem katoliczką, i znam problem nie z teorii, ale z praktyki. Mam dorosłe córki,  które są ateistkami. Zdecydowały o tym jeszcze w szkole podstawowej, uczestniczą w świętach na swój okrojony i mało entuzjastyczny sposób tylko dla nas smile
Da się, jak się kocha.

12 Ostatnio edytowany przez zyfika (2016-05-06 18:12:43)

Odp: czy da się przeskoczyć różnice światopoglądowe?
gagatka0075 napisał/a:
zyfika napisał/a:
gagatka0075 napisał/a:

Jeśli któraś z Was będąc ateistką nie wyobraża sobie wychować dziecka w katolicyzmie, to się chyba kłóci z pojęciem liberalizmu. Bo to dziecko ma wolny wybór, można go wychowywać na luzie i niech samo w pewnym momencie zadecyduje. A rodzic odmiennego zdania/wyznania/poglądu powinien to zaakceptować.


Wow big_smile I właśnie z tego powodu nigdy nie zwiążę sie z katolikiem big_smile To podejście, że skoro ja jestem ateistką to dziecko mogę przecież wychować w katolicyźmie  jest dla mnie nie do zaakceptowania.

Jeśli nie potrafisz tego zrozumieć to właśnie w tym momencie najlepiej to obrazuje, że jest to niemożliwe do pogodzenia dla osób, które mają wyraziste poglądy jak np. ja.

Tak, zyfiko, to fakt. Dla radykalnej osoby nie ma półśrodków.
Ja natomiast jestem liberalna, jestem katoliczką, i znam problem nie z teorii, ale z praktyki. Mam dorosłe córki,  które są ateistkami. Zdecydowały o tym jeszcze w szkole podstawowej, uczestniczą w świętach na swój okrojony i mało entuzjastyczny sposób tylko dla nas smile
Da się, jak się kocha.

No widzisz big_smile O ile jestem w stanie bez problemu się hamować wobec znajomych czy obcych osób, się ugryźć w język i po prostu odpuścić temat, gdy akurat taka dyskusja się nawiąże żeby przypadkiem kogoś nie urazić...to serio nie wyobrażam sobie żebym nie mogła mówić otwarcie tego co myślę do mojego partnera na co dzień, nie mogła być sobą i musiała się hamować. Cóż...łatwo nie będzie ale to wiem big_smile

13 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2016-05-06 18:35:20)

Odp: czy da się przeskoczyć różnice światopoglądowe?

Ale ja sobie też takiego hamowania nie wyobrażam. Każdy mówi, co uważa, tylko jednocześnie szanuje poglądy innych, nikt nikomu niczego nie narzuca i nikt nikogo nie krytykuje, uznając własny pogląd za jedyny słuszny. Fakt, nie jesteśmy i nigdy nie byliśmy fanatykami,  elastyczność to gwarancja powodzenia w takich sytuacjach.

14 Ostatnio edytowany przez zyfika (2016-05-06 18:54:50)

Odp: czy da się przeskoczyć różnice światopoglądowe?
gagatka0075 napisał/a:

Ale ja sobie też takiego hamowania nie wyobrażam. Każdy mówi, co uważa, tylko jednocześnie szanuje poglądy innych, nikt nikomu niczego nie narzuca i nikt nikogo nie krytykuje, uznając własny pogląd za jedyny słuszny. Fakt, nie jesteśmy i nigdy nie byliśmy fanatykami,  elastyczność to gwarancja powodzenia w takich sytuacjach.

No dobrze. U niektórych to działa.

Ale ja lubię wyrazistych facetów, którzy mają wyraziste poglądy bo sama taka jestem.  No więc jeśli poglądy będziemy mieć takie same to nie będzie spinek. Natomiast jeśli on będzie miał poglądy sprzeczne z moimi to po prostu będą sprzeczki o to a ja chcę mieć spokój.

Dlatego....jeśli autorka jest także taką osobą z wyraźnymi poglądami (tak napisała o sobie ) a jej facet nie ma jasno określonych poglądów to rozumiem, że jej to przeszkadza. Bo być może ona własnie też podobnie do mnie, chciałaby żeby był wyrazisty, a z tego co napisała wynika, że nie jest.

No więc mamy dwie sprawy: po pierwsze wyrazistość, bądź jej brak, po drugie zbieżność lub sprzeczność poglądów i wartości.

15

Odp: czy da się przeskoczyć różnice światopoglądowe?
Mei-Mei napisał/a:


Ja jestem ateistką, feministką z liberalnymi poglądami. On twierdzi, że ma poglądy "umiarkowane", co w naszym pięknym kraju oznacza ......
........................
Dużo o tym rozmawialiśmy, ale te rozmowy tylko doprowadzają mnie do płaczu. On szuka rozwiązań "kompromisowych", a dla mnie w tym akurat względzie nie ma możliwości kompromisu, bo zwyczajnie nie akceptuję ludzi, którzy np. uważają, że mają prawo dyktować kobietom cokolwiek w kwestii aborcji.

No tak w naszym pięknym kraju wygląda tolerancja, liberalizm.
Prawo do miana "tolerancyjnych", "liberalnych" rezerwują sobie grupy radykałów, nie znoszące sprzeciwu wobec głoszonych przez siebie poglądów.
Muszą minąć chyba ze dwa pokolenia zanim zrozumieny na czym polega tolerancja wobec innych, ich poglądów, nauczymy sie dyskutowac, wymieniać poglądy.
Po prostu normalnie zyć, zamiast nieustannie walczyć ze soba.

Autorko, nie ma szans ten związek.
Ty musisz miec partnera który bedzie miał pogląduy takie jak Ty.
Zostaw tego chłopaka w spokoju, on ma jeszcze jakąś nadzieję na kompromis, podczas Ty wiesz, że dla Ciebie kompromisy nie istnieją.
Bądź fair i nie rób mu nadziei.

Bardziej pasuje do Ciebie jakiś moherowy beret.
Ty w czerwonym, facet w moherowym berecie udaną parą !

16 Ostatnio edytowany przez Mei-Mei (2016-05-06 20:12:43)

Odp: czy da się przeskoczyć różnice światopoglądowe?

Dziękuję za odpowiedzi, zarówno te pełne zrozumienia (Zyfika <3), jak i te krytyczne.

Secondo1 napisał/a:

No tak w naszym pięknym kraju wygląda tolerancja, liberalizm.
Prawo do miana "tolerancyjnych", "liberalnych" rezerwują sobie grupy radykałów, nie znoszące sprzeciwu wobec głoszonych przez siebie poglądów.
Muszą minąć chyba ze dwa pokolenia zanim zrozumieny na czym polega tolerancja wobec innych, ich poglądów, nauczymy sie dyskutowac, wymieniać poglądy.
Po prostu normalnie zyć, zamiast nieustannie walczyć ze soba.

Masz rację, jestem radykalna! Jestem radykalną przeciwniczką homofobii. Tu mnie masz ; )
Może się mylę, ale przypuszczam, że też istnieją w Twoim życiu jakieś kwestie światopoglądowe, na których bardzo Ci zależy, które niejako układają Ci porządek świata. I teraz wyobraź sobie, że różnisz się ze swoim partnerem w jednej z tych kluczowych kwestii. Wiem, że "pójście na kompromis" w poglądach, ustalenie jakiejś wspólnej wersji, zawsze brzmi pięknie i właściwie - ale dla mnie byłoby w tym momencie oszukiwaniem samej siebie.


Dla mojego chłopaka poglądy światopoglądowe nie są istotne, acz nie zamierza swoich zmieniać. W związku z tym postuluje niewchodzenie sobie w drogę - ty miej swoje poglądy, ja będę miał swoje. I to jest mądry pomysł, więc próbuję się do tego przekonać. Teoretycznie dziecko też tak można wychowywać, pokazując, że są różne postawy (mama sądzi tak, a tata inaczej). Naprawdę chciałabym to wprowadzić w życie i po to między innymi założyłam ten wątek - żeby zobaczyć, czy są takie pary i jak to działa.

Jak tak czytam odpowiedzi, to widzę, że wszystko działa... o ile to nie jest dla zainteresowanych istotna sprawa ; ) W przeciwnym wypadku - nie. I powoli uświadamiam sobie, że u mnie chyba chodzi jeszcze o coś innego. Rzecz w tym, że ja umiem zaakceptować coś, co *rozumiem*. W przypadku większości spraw istnieją dwa stanowiska, argumenty za i przeciw, można zrozumieć stanowisko przeciwne i na tym poprzestać. Wbrew pozorom jestem osobą raczej łagodną, właśnie przez to, że z reguły rozumiem, skąd się biorą różne stanowiska i nie mam z tym problemu. Ale choćby śladowej homofobii - nie rozumiem. A on mi nie umie wytłumaczyć swojego stanowiska logicznie :) To niezrozumienie budzi nieufność, tym bardziej że to właśnie na wzajemnym zrozumieniu opiera się dla mnie bliskość. Nie wycofałam się przy pierwszych dzwonkach alarmowych, bo naprawdę miałam nadzieję, że przez dyskusję uda się dotrzeć do genezy jego poglądów i pojąć je jakoś (jeśli już nie przekonać go do swoich). To jednak, jak widać, nie zadziałało.

17

Odp: czy da się przeskoczyć różnice światopoglądowe?

Jak dla mnie ważny jest wspólny światopogląd. Można razem żyć, ale często mogą wychodzić sytuacje, w których będziecie mieć różne zdanie, a to nie zbliża ludzi. Można się też tolerować wzajemnie, ale np. ja lubię podobieństwa w związku. Z perspektywy czasu u mnie relacje wszelkiej maści rozpadają się właśnie z tego powodu, bo oprócz codzienności, chce się czasem porozmawiać o świecie i wtedy pojawiają się różnice, a osoby się oddalają. Nie skreślam znajomych z powodu innych poglądów, szanuję je i jeśli ktoś szanuje również moje to relacja jest trwała, więc w sumie kilka relacji rozpadło się tylko dlatego, że ktoś nie szanował moich. Natomiast u mnie z związku nie wyobrażam sobie dużej rozbieżności lub przemilczania stale tematu. To moja opinia, a jak Ty czujesz musisz zdecydować sama smile W mojej rodzinie jest para ateista i protestantka więc wszystko możliwe smile Różni są ludzie i jedni potrzebują podobnych światopoglądów, a inni nie.

A co do osób "tolerancyjnych"  to właśnie zauważyłam, że niestety jest tak: tolerujemy inność np. homoseksualizm, ale nie tolerujemy innych poglądów. Skoro można zaakceptować taką inność, to czemu nie w poglądach. Dla mnie zawsze jest to dziwne i takie coś nie daje świadectwa bycia tolerancyjnym, tylko wygodnym bo pokrywa się to z poglądami. Tolerancją jest właśnie bycie np. wierzącym, ale nie zmuszanie własnych dzieci do wiary, gdy one nie chcą, ale też odwrotnie. Bycie ateistą nie może sprawić, że tolerancyjny rodzic będzie zakazywał lub ośmieszał poglądy wierzącego dziecka. Skoro się toleruje to się toleruje, a nie wybiera wygodne sytuacje do tolerowania.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy da się przeskoczyć różnice światopoglądowe?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026