netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Biseksualizm partnera

29 odpowiedzi10 234 wyświetleniazałożony przez ladnekaczatko, 06.08.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Biseksualizm partnera

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1

Temat: Biseksualizm partnera

Witajcie.

Dowiedziałam się od mojego faceta, że jest biseksualny. Ciężko mi sobie z tym poradzić. Chciałabym się tylko zapytać, jak Wy byście zareagowały na taką informację? Albo raczej, myślicie, że byłybyście w stanie to zaakceptować i wierzyć, że on igdy nie zapragnie relacji z innym facetem?

Będę wdzięczna po prostu za wyrażenie swoich odczuć.

Pozdrawiam ciepło.

2

Odp: Biseksualizm partnera

a jak zapragnie relacji z inną kobietą?
co wtedy zrobisz?

3

Odp: Biseksualizm partnera
_v_ napisał/a:

a jak zapragnie relacji z inną kobietą?
co wtedy zrobisz?

Bardzo przewrotnie. Rozumiem, że dla Ciebie taka sytuacja nie stanowiłaby problemu.

4

Odp: Biseksualizm partnera

nie wink
czy zdradzi z kobietą czy z mężczyzną - jeden pies. wiem, że wiele kobiet prędzej by się pogodziło ze zdradą z kobietą niż z mężczyzną, ale dla mnie osobiście zdrada to zdrada.

a jak ktoś świadomie wybiera wierność, to nie ma znaczenia jakiej jest orientacji.

jeśli się obawiasz, że jemu będzie czegoś brakować w relacji z Tobą, to pomyśl, ilu facetów hetero zdradza swoje kobiety z innymi kobietami. i orientacja nie ma tu żadnego znaczenia.

5

Odp: Biseksualizm partnera

Niby tak, niby zdrada to zdrada, boli tak samo. Ale z kobietą jakoś mogę 'konkurować' - z mężczyzną nijak. Boję się, że w pewnej chwili on zapragnie zrealizowania swoich fantazji z mężczyznami (według mojej wiedzy nie miał jeszcze szansy tej swojej biseksualności w pełni "zrealizować"), że jego orientacja zacznie koncentrować się na pierwiastku męskim i przestanę być dla niego atrakcyjna i nie będziemy mieć na to wpływu (czytałam, że niektórzy bi to "fazowcy"). Boję się, że będziemy kiedyś mieć dzieci a on zostawi mnie przez to dla faceta. Sam fakt, że jemu podobają się mężczyźni, jakoś mnie odstręcza, w moich oczach on staje się przez to mniej męski i mniej pociągający. Nie mam nic przeciwko homoseksualistom, natomiast mam też pewne oczekiwania wobec potencjalnego życiowego partnera.

6

Odp: Biseksualizm partnera

Skoro czujesz, że nie jesteś w stanie tego zaakceptować to nad czym się jeszcze zastanawiasz?
Poza tym, jeśli on jeszcze nie zrealizował swoich seksualnych fantazji z mężczyzną, ale miał już pewnego rodzaju zbliżenie w tej materii, to jestem w prawie więcej niż pewna, że będzie chciał któregoś dnia to zrobić i nie będzie to miało żadnego związku z Twoją osobą.

7 Ostatnio edytowany przez ladnekaczatko (2016-08-06 23:45:02)

Odp: Biseksualizm partnera

[usuwam]

8

Odp: Biseksualizm partnera

Więc jeśli Ci na nim zależy to może postaraj się zaakceptować ale nie trać czujności.

Natomiast zaznaczam, na doświadczeniu znajomego który był w podobnej sytuacji - w pewnym momencie ukryte żądze i pragnienia wzięły górę nad stałym partnerem.

9 Ostatnio edytowany przez WaltonSimons (2016-08-07 10:25:01)

Odp: Biseksualizm partnera

Jeśli nie umiesz tego zaakceptować, to po prostu odpuść jemu i sobie.

Nie ma sensu zmuszać się do akceptowania czyichś cech, jeśli po prostu Ci przeszkadzają.

10 Ostatnio edytowany przez Klio (2016-08-07 20:27:59)

Odp: Biseksualizm partnera
ladnekaczatko napisał/a:

Niby tak, niby zdrada to zdrada, boli tak samo. Ale z kobietą jakoś mogę 'konkurować' - z mężczyzną nijak.

Okazuje się, że dla Ciebie zdrada zdradzie nierówna...
Z kobietą mogłabyś konkurować? Naprawdę chciałoby Ci się? Widzisz siebie postawioną w szranki z "konkurencją", z wywieszonym językiem pokonującą kolejne przeszkody, po to by uzyskać ostateczną nagrodę: mężczyznę, który postawił Cię w sytuacji, w której musiałaś zmagać się z "konkurencją"?
Jak dla mnie zarówno ten mężczyzna, jak i konkurencja mogliby się bujać we własnym towarzystwie, już beze mnie, ale Ty jak widać lubisz zawody... Czeka Cię złoty medal jak się patrzy wink

11 Ostatnio edytowany przez madoja (2016-08-08 14:59:13)

Odp: Biseksualizm partnera

Ja nie zaakceptowałabym. Mam przyjaciela geja, więc nie można powiedzieć że jestem pod tym względem nietolerancyjna, ale już u swojego partnera to byłoby dla mnie nie do przeskoczenia. Jego fantazje na temat penisów, bycia posuwanym czy aby posuwać innego faceta w tyłek czy usta. A może marzy by samemu soczyście obciągać. O nie, ja umyłabym ręce i życzyłabym mu powodzenia. To totalnie niemęskie i obleśne.

100 razy bardziej wolałabym być zdradzona przez faceta z inną kobieta, niż dowiedzieć się że zabawiał się odbytem jakiegoś geja albo połykał jego spermę. Bleh.

12 Ostatnio edytowany przez WaltonSimons (2016-08-08 17:19:57)

Odp: Biseksualizm partnera

Wiesz, ile totalnie męskich i hetero macho ma takie fantazje, mam nadzieję? wink

deklarowana orientacja partnera nijak nie zabezpiecza przed tym wink

13

Odp: Biseksualizm partnera
madoja napisał/a:

100 razy bardziej wolałabym być zdradzona przez faceta z inną kobieta

spox. poczekamy, zobaczymy wink

14

Odp: Biseksualizm partnera

Hm, a ja zawsze sobie myślałam, że gdybym miała wybierać (sytuacja hipotetyczna i mocno abstrakcyjna tongue), to z dwojga złego zdecydowanie wolałabym zostać zdradzona z facetem, niż z kobietą. Wspomniałyście o innej kobiecie jako "konkurencji" - zupełnie nie rozumiem, dlaczego miałabym chcieć konkurować z potencjalną kochanką mojego partnera, natomiast w przypadku zdrady z facetem odpada jedno zmartwienie: zastanawianie się, "co ona takiego ma, czego ja nie mam" wink W przypadku faceta jest to oczywiste i byłabym bardziej skłonna zrozumieć motywy, które popchnęły mojego mężczyznę do zdrady w takiej sytuacji.

Niemniej - biseksualna orientacja nie oznacza, że ktoś jest niezdecydowany i będzie nieustannie zdradzał. Trzeba jednak przyznać, że w przypadku osoby, która nie miała doświadczeń z obiema płciami, a podejrzewa, że jest biseksualna, jest większe prawdopodobieństwo zdrady (jako chęci "sprawdzenia").

15 Ostatnio edytowany przez madoja (2016-08-08 20:10:29)

Odp: Biseksualizm partnera
WaltonSimons napisał/a:

Wiesz, ile totalnie męskich i hetero macho ma takie fantazje, mam nadzieję? wink

deklarowana orientacja partnera nijak nie zabezpiecza przed tym wink

Wiem bo mam informacje z pierwszej ręki. Mój najlepszy przyjaciel to gej i on nie lubi innych gejów (są dla niego zbyt zniewieściali, bo sam jest zniewieściały). Spotyka się tylko z zadeklarowanymi hetero, ewentualnie biseksami. Jego obecny kochanek jest żonaty, żonie mówi że idzie pobiegać, a zamiast tego idzie do mojego przyjaciela. I tu muszę aż napisać przykładową ciekawostkę. Mój przyjaciel uwielbia rimming bierny (gdy jemu ktoś liże odbyt). Ten kochanek po takim spotkaniu  biegnie do żony i tymi samymi ustami całuje ją.
True story.
Mój przyjaciel zresztą twierdzi że prawie każdego faceta da się namówić chociażby na lodzika bo cyt. "faceci to psy i skorzystają z każdej okazji do orgazmu".

Ja sama jestem bardzo otwartą osobą, także seksualnie. W jakiś dziwny sposób sprawiam że ludzie (często nawet gdy nie chcę wiedzieć) zwierzają mi się ze swoich intymnych spraw. Paru facetów przyznało mi się że w młodości trzepali sobie wspólnie z kolegami (ponoć to całkiem normalne i to jeszcze w miarę akceptuję), dwóch przyznało się do lodzika. Każdy z nich powiedział, że nie mówił tego żadnej poprzedniej kobiecie. I chociaż wiem że takie doświadczenia nie definiują orientacji, to ja tego przeskoczyć nie umiałam. Byli więc zdziwieni że ja - taka otwarta osoba - nie zamierzam kontynuować znajomości (przynajmniej nie jako para) wiedząc że kiedyś namiętnie obciągali.
Dla mnie to przekreślenie całej męskości. Taki facet nigdy więcej by mnie nie pociągał.
Pociąga mnie gdy faceta podniecają cycki, cipka i wypięty kobiecy tyłek, a nie wypięty tyłek ale z wiszącymi jajami. smile

_v_ napisał/a:
madoja napisał/a:

100 razy bardziej wolałabym być zdradzona przez faceta z inną kobieta

spox. poczekamy, zobaczymy wink

Jest całkiem prawdopodobne, że jestem sporo starsza niż Ty. Przeżyłam naprawdę wiele. I znam siebie. Wiem co jestem w stanie zaakceptować a co nie. Zdradę z kobieta może nawet bym wybaczyła (o ile byłby to jednorazowy, nic nie zmieniający skok w bok).

Anemonne napisał/a:

Hm, a ja zawsze sobie myślałam, że gdybym miała wybierać (sytuacja hipotetyczna i mocno abstrakcyjna tongue), to z dwojga złego zdecydowanie wolałabym zostać zdradzona z facetem, niż z kobietą. Wspomniałyście o innej kobiecie jako "konkurencji" - zupełnie nie rozumiem, dlaczego miałabym chcieć konkurować z potencjalną kochanką mojego partnera, natomiast w przypadku zdrady z facetem odpada jedno zmartwienie: zastanawianie się, "co ona takiego ma, czego ja nie mam" wink W przypadku faceta jest to oczywiste i byłabym bardziej skłonna zrozumieć motywy, które popchnęły mojego mężczyznę do zdrady w takiej sytuacji.

Ciekawe podejście i nawet je rozumiem. smile Ale nie podzielam.

A co do tego że to wcale nie oznacza że będzie zdradzał. No teoretycznie nie, ale z drugiej strony seks z facetem jest BANALNIE prosty. I dla kobiety i dla geja. To jest jak mrugnięcie okiem - wystarczy wejść na jakikolwiek czat lub mieć specjalną aplikację i po 10 minutach już można się radośnie bzykać. smile Dla każdej z nas seks jest na wyciągnięcie ręki, nawet dla brzyduli (faceci hetero strasznie nam zazdroszczą tej mozliwości)
Żeby uprawiać seks z kobietą to już nie taka prosta sprawa. Trzeba być albo przystojnym, albo bogatym, albo mieć gadane. Ewentualnie zapłacić. Kobiety nie idą do łózka tak na pstryknięcie palca.
Patrząc na to w ten sposób - jeśli partner jest biseksualny to od strony męskiej ma NAPRAWDĘ ZNACZNIE ułatwioną możliwość seksu.

16

Odp: Biseksualizm partnera

A ja mam odwrotnie.
Dla mnie z mężczyzną to nie zdrada wink serio.
W ogóle mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie.
Sama mam lekkie skłonności do pań i jakoś moi ex z tym żyli. ..

17

Odp: Biseksualizm partnera
Klio napisał/a:
ladnekaczatko napisał/a:

Niby tak, niby zdrada to zdrada, boli tak samo. Ale z kobietą jakoś mogę 'konkurować' - z mężczyzną nijak.

Okazuje się, że dla Ciebie zdrada zdradzie nierówna...
Z kobietą mogłabyś konkurować? Naprawdę chciałoby Ci się? Widzisz siebie postawioną w szranki z "konkurencją", z wywieszonym językiem pokonującą kolejne przeszkody, po to by uzyskać ostateczną nagrodę: mężczyznę, który postawił Cię w sytuacji, w której musiałaś zmagać się z "konkurencją"?
Jak dla mnie zarówno ten mężczyzna, jak i konkurencja mogliby się bujać we własnym towarzystwie, już beze mnie, ale Ty jak widać lubisz zawody... Czeka Cię złoty medal jak się patrzy wink

Jejku, skąd tyle jadu od razu? Mam wrażenie, że niektórzy odzywają się tylko po to, by przelać gdzieś jakieś swoje negatywne emocje i komuś "dopiec".

Nie zrozumiałyśmy się. Może niefortunnie używałam wyrażenie "konkurencja". Ale jeśli dochodzi w związku heteroseksualnym do zdrady, teoretycznie dzieje się to dlatego, że czegoś w danym związku heteroseksualnym brakowało. I niekoniecznie jest to brak penisa. Tak więc zanim dojdzie do skoku w bok, gdy jest wola stron można się starać relację odbudowywać.

Dzięki wszystkim za odpowiedzi i podzielenie się swoimi opiniami. W sumie pikantne historie o lizaniu odbytów można już sobie w tym temacie darować, bo robi się off-top.

18

Odp: Biseksualizm partnera
ladnekaczatko napisał/a:

Jejku, skąd tyle jadu od razu? Mam wrażenie, że niektórzy odzywają się tylko po to, by przelać gdzieś jakieś swoje negatywne emocje i komuś "dopiec".

Nie zrozumiałyśmy się. Może niefortunnie używałam wyrażenie "konkurencja". Ale jeśli dochodzi w związku heteroseksualnym do zdrady, teoretycznie dzieje się to dlatego, że czegoś w danym związku heteroseksualnym brakowało. I niekoniecznie jest to brak penisa. Tak więc zanim dojdzie do skoku w bok, gdy jest wola stron można się starać relację odbudowywać.

Dzięki wszystkim za odpowiedzi i podzielenie się swoimi opiniami. W sumie pikantne historie o lizaniu odbytów można już sobie w tym temacie darować, bo robi się off-top.

Wdech i wydech. Czynność powtórz. Bynajmniej nie była to „jadowita” wypowiedź. Jak chcesz to mogę Ci taką napisać w try mig tongue
Wcześniej piszesz: „z kobietą mogę konkurować”, a teraz wyjaśniasz, że ani o konkurencje Ci nie chodziło, ani o sytuację w której pojawia się inna kobieta. Chodziło tylko o kryzys w związku i starania o odbudowę zanim dojdzie do zdrady. To ja już wolę zrozumiałe, jadowite wypowiedzi, niż wypowiedzi szyfrem, który tylko autorka potrafi rozszyfrować...
Generalnie w takim razie nie ma co się obawiać, bo Twój plan zakłada uprzedzenie zdrady zanim do niej dojdzie. Orientacja seksualna partnera w tym kontekście nie powinna odgrywać roli.

19 Ostatnio edytowany przez Czarnaczarna (2016-08-09 13:29:36)

Odp: Biseksualizm partnera
madoja napisał/a:

Wiem bo mam informacje z pierwszej ręki. Mój najlepszy przyjaciel to gej i on nie lubi innych gejów (są dla niego zbyt zniewieściali, bo sam jest zniewieściały). Spotyka się tylko z zadeklarowanymi hetero, ewentualnie biseksami. Jego obecny kochanek jest żonaty, żonie mówi że idzie pobiegać, a zamiast tego idzie do mojego przyjaciela. I tu muszę aż napisać przykładową ciekawostkę. Mój przyjaciel uwielbia rimming bierny (gdy jemu ktoś liże odbyt). Ten kochanek po takim spotkaniu  biegnie do żony i tymi samymi ustami całuje ją.
True story.
Mój przyjaciel zresztą twierdzi że prawie każdego faceta da się namówić chociażby na lodzika bo cyt. "faceci to psy i skorzystają z każdej okazji do orgazmu".

Ja tez mam znajomego geja, ale on lubi innych gejów. Nie jestem pewna czego to dowodzi oprócz tego, że gej gejowi nierówny. Biseks biseksowi nierówny nawet bardziej. A wiesz dlaczego? Bo to diablo szersza definicja niż bycie gejem, co do której większość osób się z grubsza zgadza.

Mam poczucie, że próbujesz opowieścią kolegi geja zracjonalizować swoje lęki. Generalnie gdyby jakaś babka lubiła rimming bierny i zamiast biseksualnego kolegi byłaby jakaś babeczka to, może jestem odosobniona w swoim zdaniu, dla mnie podobnie niesmaczna historia. Mienie kochankow jest dla mnie podobnie paskudne jak mienie kochanek.

Ale jak najbardziej masz prawo nie chcieć się związać z takim facetem.

Co do autorki tematu, to po pierwsze jaka jest definicja tego biseksualizmu wedlug tego faceta? Są typy dla których to oznacza, że mogą się związać z osobami obu płci, a są też tacy, którzy uważają, że potrzebują obu płci. To jest akurat dość ważne moim zdaniem by wiedzieć czym się ten jego biseksualizm objawia. A poza tym polecam zapoznać się, jeśli angielski Ci idzie, z serią filmików na youtube o tytule "Ask a Bi Guy", by oswoić temat. Nieznane czasem przeraża, ale jeśli nie zechcesz się otworzyć, przepracować tematu i szczerze z nim o tym pogadać i nie będziesz tego akceptować, to serio nie ma co marnować mu czasu.

Ja bym się osobiście ucieszyła, gdyby druga strona była biseksualna, ale to dlatego, że sama jestem i myslę, że byłoby to dla mnie miły gratis. Bałabym się tylko gdyby to był ktoś z tych "niezdecydowanych" (typ, co wydaje się, że nie jest pewny, czy ze mną chce być czy nie) albo tych co muszą się mieć i faceta i babkę. Ale "niezdecydowani" heteryczni faceci i tacy, co muszą mieć harem są równie nie do zaakceptowania z mojego punktu widzenia.

20

Odp: Biseksualizm partnera
Czarnaczarna napisał/a:

Ja bym się osobiście ucieszyła, gdyby druga strona była biseksualna, ale to dlatego, że sama jestem i myslę, że byłoby to dla mnie miły gratis.

fajnie poczytać kogoś o podobnym podejściu smile

21 Ostatnio edytowany przez KajkaKa (2016-08-11 12:57:06)

Odp: Biseksualizm partnera

Zacznę od tego, że moje doświadczenie w tej kwestii nie jest czysto teoretyczne.

Mój już były mąż jest biseksualny. Też po jego pierwszych wyskokach (umawianie się z facetami przez net, liczne odwiedziny na stronach porno- gejowskich, czy nawet wysyłanie płatnych smsów, by móc sobie popatrzeć na rozbieraną sesję jakiegoś męskiego ciacha) usłyszałam od pań psycholożek (dwóch), że powinnam dać szansę, bo przecież zdradzić może mnie tak samo  z kobietą jak i z mężczyzną, bo zdrada to zdrada. Czułam wtedy przez skórę, że to jednak nie to samo, jednak potrzebowałam uwierzyć (byłam w ciąży, chciałam ratować ten związek).

Dlatego ja rozumiem, co masz na myśli pisząc "z kobietą mogłabym konkurować". Rozumiem, że to jest pewne uproszczenie, skrót myślowy. Będąc z mężczyzną, którego pociągają wyłącznie kobiety, możemy mieć nadzieję, że o ile nie jest jakimś patałachem, który zdradza programowo (a wtedy po prostu nie warto się zastanawiać nad sensem bycia z kimś takim), możemy mieć wpływ na to, że zostaniemy jedynym wyborem. Oczywiście wymaga to pracy nad sobą, nad związkiem, nie tylko naszej, ale da się... I nawet jeśli dochodzi już do tej zdrady, można przeanalizować, czy coś było nie tak, i może można coś zmienić, naprawić.

W przypadku, gdy mężczyzna zdradza z mężczyzną... robi to niezależnie od tego, jak dobry miał związek z kobietą. Bo on potrzebował innego typu doznań i tego naprawdę nie jest w stanie dać mu kobieta. Jeśli facet pragnie drugiego faceta, jeśli o nim fantazjuje, seks z kobietą nie zaspokoi jego pragnień.

Mój związek był dobry. Mój mąż nie był patałachem. Dziś mamy dobry kontakt. Jednak wiem, że nie byłam w stanie dać mu tego, czego potrzebował. Chcąc być z nim nadal, musiałaby zaakceptować także jego TAMTE potrzeby, to że czasem biorą górę. Może by mnie nigdy nie zostawił. Wierzę, że mnie kochał (on chyba też naprawdę potrzebuje kobiety, emocjonalnie realizuje się w takim związku), kocha nasze dziecko, ale pewne rzeczy są ponad. I musi to być bardzo, bardzo silne, skoro poświęcił dla tego pragnienia swoją rodzinę.

Ja nawet dostrzegam tragizm sytuacji biseksualistów. To wcale nie jest fajne. Mam wrażenie, że Ci ludzie do pełni szczęścia potrzebują i kobiety i mężczyzny (w różnych, indywidualnych proporcjach).

Więc choć żal mi tego Twojego (plus ogromny dla niego, że zdobył się na szczerość), to gdybym miała radzić Tobie, to NIE, NIE KONTYNUUJ TEJ RELACJI. DZIŚ MOŻESZ SIĘ Z TEGO WYCOFAĆ BEZ KONSEKWENCJI DLA INNYCH OSÓB (NIE MACIE DZIECI), PÓŹNIEJ BĘDZIE JUŻ GORZEJ. A nawet nie będziesz mogła mieć pretensji, bo przecież wiesz już dziś na co ewentualnie się decydujesz.

22 Ostatnio edytowany przez _v_ (2016-08-11 13:14:42)

Odp: Biseksualizm partnera

ja jestem biseksualna, a jednak nigdy nie czułam potrzeby,żeby być jednocześnie z kobieta i mężczyzną.
potrafię być wierna - wierność nie jest dla mnie niczym trudnym, ani żadnym poświęceniem.
jest świadomym wyborem.

to, czy ktoś jest wierny czy nie, to kwestia nie biseksualizmu tylko charakteru.

jest jeszcze kwestia taka, że mężczyźni,którzy mówią, że są bi,często są homoseksualni. zakładają wtedy rodziny, mają dzieci, bo taki jest przymus społeczny i boją sie ostracyzmu. jednak nie spełnia ich taka relacja i wtedy rzeczywiście mają romanse homoseksualne.
na swój sposób nawet kochają żony, ale bardziej jak przyjaciółki.

23

Odp: Biseksualizm partnera

Na pewno charakter, wyrobione morale, mają niebagatelne znaczenie.
Rozmawiałam kiedyś z pewnym chłopakiem, który był, jak twierdził, bi, miał dziewczynę, której w żadnym razie nie chciał zdradzić, ale jednocześnie opowiadał, że męczy się bardzo, gdy ma gorszy dzień i bardzo pragnął innego mężczyzny. Naprawdę bardzo ciepły, wrażliwy człowiek. Był szczery ze swoją dziewczyną, także wtedy, gdy miał te "trudne" momenty. Jak ona tą szczerość znosiły, tego nie wiem. Czy ostatecznie zdradził też nie wiem, bo kontakt nam się urwał. Tak czy siak wiem, że była to bomba zegarowa.

Oczywiście że często deklarujący bi są tak naprawdę homo. Jednak nie zawsze. W przypadku mojego męża uważam, że jednak był bi. Nigdy nie stronił od seksu ze mną, przeciwnie.

Może rzeczywiście prawdziwa jest teza, że naszą seksualność można umieścić na osi, w której na jednym krańcu jest orientacja homo, na drugim hetero, a po środku bi.
Większość ludzi mieści się gdzieś tam...niekoniecznie w skrajnym miejscu.

Myślę, że u osoby bi jest spora szansa, że jednak prędzej czy później spróbuje. Myślę też, że jeśli już spróbuje, to będzie to trochę jak z przetartym szlakiem. Łatwiej już nim iść, choć od czasu do czasu... może gdy sytuacja będzie sprzyjać (może gdy akurat w zasięgu pojawi się ktoś chętny, i do tego pociągający dla takiej osoby), może gdy stały związek będzie akurat przeżywał gorszy okres, co też przecież się zdarza.

Oczywiście są być może, czego dowodzą wypowiedzi tutaj, osoby, którym nie przeszkadzałby fakt, że ich partner marzy czasem o innym mężczyźnie. Choć też nie wiem, czemu miałby to być atut. Możliwość spróbowania trójkąta? Czworokąta? Czy może taki facet po powrocie z randki z innym mężczyzną wzbudzałby większe Wasze pożądanie?

Na pewno bi powinien szukać kogoś właśnie takiego jak Wy, dziewczyny, skoro same jesteście dowodem na to, że akceptować taki stan rzeczy się da.

Ja dzielić się nie lubię. Nie chcę uprawiać seksu z inną kobietą, czy z dwoma mężczyznami. Świadomość,  że mój mężczyzna marzy o "fiucie" innego faceta jest dla mnie obrzydliwa i dla mnie również taki facet traci na męskości... i już ja z kolei przestaję go pożądać. Już nie mówiąc o lęku przed chorobami, jeśli mój mężczyzna chciałby realizować swoje fantazje.
Raz (przynajmniej raz, bo do tego się przyznał) mnie naraził, gdy chłopak, którego nawet nie znał robił mu loda bez zabezpieczenia. Później się kochał ze mną, zrobił mi dziecko... Przecież mógł mnie zarazić, mogłam zarazić dziecko...

Nie, dziękuję.
Ale jak kto lubi smile

24

Odp: Biseksualizm partnera

- choroby weneryczne dotyczą w takim samym stopniu osób homo, bi, jak i hetero. wiesz ile dziewczyn zgadza się na zrobienie loda facetowi, którego nie znają zbyt dobrze - bez gumki? ile dziewczyn zgadza się na seks klasyczny z nowo poznanym partnerem bez gumki, bo pan nie lubi jak go coś uciska? a przecież to jasne, że skoro chce to zrobić bez gumki z tobą, tzn. że robił to bez gumki zawsze, kiedy dziewczyna nie protestowala. Brrr, aż skóra cierpnie. A już ze świecą szukać kogoś, kto robi loda w gumce.

- podobnie mają osoby heteroseksualne. mają gorsze dni, "stara" partnerka się nudzi,szukają nowej kobiety, nowej podniety, nowych doznań. nie trzeba być do tego bi.;) wystarczy poczytać te wątki tutaj: kobiet i mężczyzn zdradzonych przez swoich partnerów heretyków.

powiem więcej. zdarzyło mi się też znać małżeństwa swingersow, gdzie oboje mieli seksu sporo z innymi partnerami - a i tak zdarzały im się zdrady.

tak więc nie ma to dla mnie znaczenia,czy ktoś jest bi czy nie. zdrada to wybór, a nie przymus. jak ktoś mie umie utrzymać fiu** w spodniach, albo nóg złączonych, to naprawdę nieważne jest, czy jest bi czy hetero, bo i tak zdradzi.

25

Odp: Biseksualizm partnera

Z tymi chorobami to ja nie wiem. Robiąc statystyki trzeba by jednak wziąć pod uwagę procent ludzi znajdujących się w każdym z przedziałów. Potencjalnie to może i nawet więcej heteryków być chorych. Tyle że heteryków jest jednak znacznie więcej w społeczeństwie. Więc jeśli by już kusić się o porównanie to trzeba byłoby wziąć pod uwagę procent chorych ze 100% homo, procent ze 100% bi i 100% hetero. Dopiero ta liczba byłaby miarodajna. Myślę, że jednak homo częściej zmieniają partnerów i łatwiej wchodzą w relacje seksualne z osobami przypadkowymi. Tak statystycznie, bo nie twierdzę oczywiście, że nie ma homo wiernych i oddanych jednej stałej osobie.

I oczywiście również zgadzam się, że mnóstwo heteryków zdradza swoich partnerów. Ale tu też trzeba by wziąć pod uwagę procenty. Ilu hetero ze 100% zdradza, a ile bi. Statystyk oczywiście nie znajdziemy, bo zdrady to jednak coś, co się robi w ukryciu.

Ze swoich obserwacji (a śledziłam kiedyś portale gejowskie, na których ogłasza się mnóstwo bi), z rozmów z osobami bi (a też trochę ich już poznałam) wnoszę, że jednak wierność osoby bi wystawiona jest na większą próbę.

Bo facet w szczęśliwym związku, z partnerką, której pragnie, z którą jest mu dobrze, nie będzie myślał o zdradzie, a facetowi bi w podobnym związku mimo wszystko będzie czegoś brakować... i to już na starcie.

To moje zdanie. Ja bym nie ryzykowała. Zupełnie nieświadomie weszłam w taki związek, ale gdybym wiedziała, nigdy bym tego nie zrobiła.

26

Odp: Biseksualizm partnera
KajkaKa napisał/a:

Bo facet w szczęśliwym związku, z partnerką, której pragnie, z którą jest mu dobrze, nie będzie myślał o zdradzie, a facetowi bi w podobnym związku mimo wszystko będzie czegoś brakować... i to już na starcie.

Niby czego? smile

27 Ostatnio edytowany przez Czarnaczarna (2016-08-11 20:54:56)

Odp: Biseksualizm partnera
WaltonSimons napisał/a:
KajkaKa napisał/a:

Bo facet w szczęśliwym związku, z partnerką, której pragnie, z którą jest mu dobrze, nie będzie myślał o zdradzie, a facetowi bi w podobnym związku mimo wszystko będzie czegoś brakować... i to już na starcie.

Niby czego? smile

Też nie wiem, ale mam wrażenie, że sporo ludzi wie "lepiej" co inni czują i chcą w życiu na podstawie jakichś bardzo ogólnych etykietek.

Facet - heteryk? Próbuje się przespać z każdą babką i nie jest zdolny do wyższych uczuć.
Babka - heteryczka? Próbuje zaciągnąć przed ołtarz i urodzić mu 5 dzieci.
Facet - gej? Zniewieściały imprezowicz.
Babka - lesbijka? Paskudny babochłop.
Biseksualny gościu/babka? Kombinują jak zorganizować i babkę, i faceta na raz.

Patrząc po dziale, w którym jest ten temat można przypuścić, że z heterycznymi facetami też nie ma się co wiązać. A bo to mało zdrad było? I tak się zastanawiam dlaczego ludzie tak łatwo szukają wyjątków od czegoś, co jest powszechne, ale jeśli zdarzy się to samo tylko z jakimś nietypowym plot twistem, to wydaje im się, że ta "nietypowość" czyni tę sytuację absolutnie nieanalogiczną.

Czym na przykład różni się w mentalności facet, którego kobieta go "nudzi" bo jest ciągle ta sama od powiedzmy 5 lat i szuka czegoś zupełnie innego... na przykład babki zupełnie innej temperamentem i fizycznością, od faceta, którego kobieta go "nudzi", bo jest ciągle ta sama od powiedzmy 5 lat i szuka czegoś zupełnie innego... na przykład faceta o zupełnie innym temperamencie. I jeden i drugi "potrzebuje" czegoś innego.
Są SETKI tematów na tym forum, którym się zdrada "PRZYDARZYŁA". Problem, że niewiele osób z nich została odurzona czymś do nieprzytomności i wepchnięta w ramiona drugiej osoby, tylko dokonały szeregu decyzji, które do tej zdrady doprowadziły. Serio nie wiem jak inaczej dochodzi do "biseksualnej" zdrady.

Jakimś cudem gdyby ktoś założył temat "Boję się, że mojemu partner będzie czegoś brakowało w związku i nie będzie mógł się oprzeć innym kobietom " na podstawie tego TYLKO, że jest to heteroseksualny facet, to reakcje byłyby, że babka jest bardzo niepewna siebie i prawdopodobnie ma coś z głową. Zmień to na biseksualnego faceta i problem na podejrzenie, że "nie będzie mógł się oprzeć facetom" i nagle wszystko jest sensowne i uzasadnione według niemałej grupy osób.

Fascynujące.


KajkaKa, jest od cholery facetów, którzy opowiadają, że "nie moga się powstrzymac, bo to natura, są facetami" i zdradzają z kobietami. SĄ odpowiedniki takich ludzi wśród biseksualistów, którzy uważają, że potrzebują obu płci i uznają, że to jest ich usprawiedliwienie. Ale naprawdę kogoś to dziwi, że niektórzy ludzie używają lamerskich uzasadnień dla swoich słabości?

Nie związałaś się ze stoma biseksualistami, by miec jakąś zacną grupę statystyczną, ale z jednym. Przypuszczam też, że nie możesz setki biseksów zebrac z partnerów swoich bliskich znajomych by zrobić jakieś statystyki, które by uzasadniły. "Statystyk oczywiście [zdrady] nie znajdziemy", ale tak "Ci się wydaje", więc odradzasz. "Trochę ich poznałaś" (ile?), ale dziwnym trafem nie spotkałaś ludzi, którzy nie potrzebują zdradzać. Gdy ja znam zaledwie garstkę takich osób (, a i tak spotkałam się z naprawdę dużym przekrojem zachowań i preferencji. Wiernych, niewiernych, "bardziej w stronę babek", "bardziej w stronę facetów" i "serio mi wszystko jedno". Ci, którzy są na przykład homoromantyczni, ale heteroromantyczni i seksualni też się często określają tym mianem.

Fun fact: osoby niezdradzające nie będą wrzucały ogłoszeń na portale gejowskie, że nie zdradzają i nie mają takich potrzeb.

28 Ostatnio edytowany przez KajkaKa (2016-08-11 21:56:33)

Odp: Biseksualizm partnera

Czego brakuje?

Zapewne fiutka w buzi czy gdzieś indziej, skoro już muszę dosadnie tłumaczyć.


Czarnaczarna, miałam męża bi przez prawie 10 lat. Wierz mi, zgłębiłam temat jak mało co. Chciałam zrozumieć, później podjąć mądrą decyzję. Korespondowałam z różnymi ludźmi. I bi i gejami, którzy byli z bi i z kobietami, z takimi doświadczeniami jak ja. Ci ludzie znają innych ludzi. Zresztą zgłębiałam temat na wiele sposobów.

To jest moja opinia i chyba po to jest forum, by właśnie pisać w swoim imieniu. Porady typu: wiesz, może być różnie, może Cię zdradzi a może nie, są już zupełnie bez sensu i na pewno nie  takie chodziło. Tyle to autorka wątku chyba sama potrafi wydedukować.

Pisałam w swoim imieniu, brałam pod uwagę swoje własne doświadczenia. Zresztą to nawet nie chodzi tylko o to, czy on ją zdradzi w końcu czy nie, chodzi też o to, jak ona może czuć się ze świadomością, że może mieć na to ochotę. Ja to, moja droga przeżyłam. Napisałam, że są osoby, które czułyby się inaczej, czego właśnie jesteś dowodem, ale też nie przypuszczam, by grono ucieszonych z faktu, że ich mężczyzna jara się na widok innych facetów, było szczególnie duże.... Nie, dowodów nie mam, jeśli zaraz zapytasz. Ale jest też coś takiego, jak doświadczenie, obserwacje.

Sama przeżyłam dramat, bo dramatem jest dowiedzieć się, kiedy się oczekuje dziecka, że mąż prowadzi podwójne życie, że zdradza nas facetami. Choć... męża przed ślubem znałam 6 lat, więc wydawałoby się, że poznałam go dobrze. Przez kolejne 8 lat dałam szansę, ale świadomość, że znów to może się powtórzyć, odebrała radość, świadomość, że był z facetem działała zmieniała też moje myślenie o nim jako o facecie, którego wcześniej pożądałam... no i w końcu po 8 latach stało się... Okazało się, że mimo zapewnień, przysiąg na wszystkie świętości nie wytrzymał.

Podkreślam, to moja zdanie.
Uważam, że jestem odpowiednią osobą wypowiadającą się w tym temacie.

29

Odp: Biseksualizm partnera

Jakby miał zdradzić, to zdradziłby z babą i tyle, orientacja nie ma nic do rzeczy.

30

Odp: Biseksualizm partnera

KajkaKa, ale ja nie uważam, że nie masz prawa się wypowiadać. Uważam natomiast że ja mam prawo ustosunkować się do Twojej wypowiedzi. I skorzystałam z tego prawa.

Pisałaś o swoich doświadczeniach. Ja pisałam o swoich. Problem polega na tym, że mamy inne doświadczenia i inne inne wnioski z nich.

Na przykład uważasz, że "facet w szczęśliwym związku, z partnerką, której pragnie, z którą jest mu dobrze, nie będzie myślał o zdradzie, a facetowi bi w podobnym związku mimo wszystko będzie czegoś brakować... i to już na starcie." jakbyś znała nie wiem ilu biseksualnych facetów (ze 100 i wszystkich takich) albo co najmniej takowym była. Nie, ja też nie jestem. Ale twierdzenie wydaje mi się co najmniej absurdalne.

Problem polega na tym, że ja, jako biseksualna kobieta, też się nasłuchałam opowieści czego to ja chcę i czego to mi brakuje, gdy to w ogóle nie miało nic wspólnego z prawdą. Natomiast słyszałam kobiety biseksualne, które mówią, że je ciągnie na drugą stronę. Ale to, że są "poligamiczne" panie biseksualistki nie znaczy, że ja też takową jestem, natomiast sporo osób tak przyjmuje. I mając doświadczenia które mam u facetów działa to tak samo.

Zabawne jest to, że biseksualnym osobom poligamicznym wchodzącym w monogamiczne związki, to często jest na rękę, by rzucić po zdradzie, że to ich "biseksualizm" jest winny. Czemu? Bo częściowo zrzuca to z nich odpowiedzialność, a poza tym nie trzeba analizować i komunikować zdradzonej osobie czego im w związku brakuje. Jakaś "kosmiczna siła" sprawiła, że zdradzili, coś "silniejszego" od nich. Osoba zdradzona też nie czuje się według tego "winna" - w końcu penisa/waginy sobie nie wyhoduje. Związek był udany, byłam perfekcyjna, ale przecież "z facetem nie można konkurować".

Widzisz, ja znam biseksualistów w długich związkach, bez zdrad. Jakimś cudem na nich ta "kosmiczna siła" nie zadziałała. Znam jedną parę z osobą bi, w której do zdrady doszło z osobą tej samej płci co partner zdradzającego - taki plot twist.

Jeśli chodzi o to, co kogo podnieca i o czym fantazjuje, to nigdy o tym nie wiesz. Heteroseksualny facet może fantazjować, o seksie z Twoją najlepszą przyjaciółką podczas seksu z Tobą. Nie jest to ani piękne ani chwalebne, ale ani na to nic nie poradzisz, ani nie jesteś w stanie tego skontrolować. Prawdopodobnie też się nigdy o tym nie dowiesz. Z tej okazji ja, osobiście, uważam za kontrproduktywne zastanawianie się nad tym, ale rozumiem jeśli Ty masz inne podejście.

To, że autorka potrafi sobie sama wydedukować, to nie jestem pewna skoro jedyną rzecz o tym partnerze, którą pisze to biseksualizm. Podałam przykład analogiczny: heteroseksualny facet. Jakoś nikt o zdrowych zmysłach nie wyciągałby tak daleko idących wniosków gdyby zamiast "biseksualny" w pierwszym poście było "heteroseksualny". Jakimś cudem "biseksualny" na to pozwala. A na tak, wiemy jeszcze, że dowiedziała się tego od niego, więc najwyraźniej to musi być gość, który jest na tyle otwarty i szczery, że o tym informuje, chociaż prawdopodobnie wie, że wiele pań, obrzydza uważanie za pociągających ludzi tej samej płci jakie one uważają za pociągających. Jestem w stanie zrozumieć strach przez nieznanym i pewne wątpliwości, ale tak naprawdę autorka sprowadziła go tylko do tej jednej cechy. W sumie nie powinno mnie dziwić, że odpowiedzią niektórych na to jest garść stereotypów.

Natomiast taka lekka dygresja: ja nie wmawiam heteroseksualnym ludziom, że próbują przerżnąć wszystkich ludzi odmiennej płci na swojej drodze. (Nie znam też biseksualistów, którzy mają takie pomysły). Nie wiedzieć czemu masa heteryków uważa natomiast, że mają jakieś podstawy by wmawiać biseksom czym jest ich orientacja seksualna i jacy są w związku z tym.

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Biseksualizm partnera

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026