Cześć wam wszystkim, długo się zastanawiałam czy to dobry pomysł żeby tu napisać ale w końcu się przekonałam. Mam problem i zastanawiam się jak długo jeszcze tak wytrzymie, nie mam sił dla rodzicow,siostry i szwagra. Do rodziców nie mam zaufania i każda rozmowa kończy się kłutnią, siostra myśli że mam romans z szwagrem a ja poprostu zwierzałam mu się z problemów ale niestety nie wszystkich bo nie miałam do niego pełnego zaufania a teraz to on już mnie kompletnie unika żeby moja siostra mu przestała wypominać ale pomijając to wszystko najgorsze są moje łzy w oczach co noc, nie mam już nikogo komu bym mogła zaufać i powiedzieć wszystko.Nie chce mi sie żyć, chciałabym uciec gdzies daleko i zostać juz do końca świata sama niż być w otoczeni ludzi fałszywych.Wiem że osoby które tu piszą mają gorsze problemy odemnie ale musiałam to napisać żeby mnie ktoś zrozumiał.
Podobne tematy
Rodziny sie nie wybiera.A jak się nie podoba to wyjedz
Pierwsze pytanie, ile masz lat i czy masz możliwości, żeby ewentualnie się wyprowadzić od nich? Bo jakby nie patrzeć, sytuacja w domu nie wygląda na normalną, a relacje typowo niezdrowe, więc siedzenie z nimi może Ci przynieść więcej złego niż dobrego. Ale czy poruszasz z nimi w rozmowie, że jest źle? Co oni na to?