JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA...

WITAM!
MAM 25 LAT I OD 4 LAT JESTEM MĘŻATKĄ. MAMY 2 LETNIEGO SYNKA. MĄŻ DUŻO PRACUJE, JEST ZAWODOWYM KIEROWCĄ. TYLKO CZASAMI MA WOLNĄ NIEDZIELE LUB JAKIŚ DZIEŃ W CIĄGU TYGODNIA. NIE MA GO DNIAMI I NOCAMI A JA I SYNEK WCĄŻ SIEDZIMY SAMI. MĄŻ NIE JEST ZŁY, NIE PIJE, NIE JEST AGRESYWNY ALE ZANIDBUJE NAS. NIE INTERESUJE SIĘ MNĄ, NIE WYCHODZIMY RAZEM, NIE MAMY WSPÓLNYCH PLANÓW ITD. CZUJE SIĘ BARDZO SAMOTNA I ZŁA. ON KOCHA SWOJĄ PRACE, CHYBA BARDZIEJ NIŻ MNIE.NASZ SYN BARDZO GO KOCHA I WIDZE JAK BARDZO TĘSKNI.... NAJGORSZE JEST JEDNAK TO ŻE CZASEM KIEDY JUŻ MA TEN 1 WOLNY DZIEŃ, SZUKA JAKIEGOŚ ZAJĘCIA. IDZIE POGRZEBAĆ W SAMOCHODZIE, POSPRZĄTAĆ NARZĘDZIA, WYMYŚLA JAKIEŚ NAGŁE SPRAWY DO ZAŁATWIENIA I WYCHODZI, A MY JAK ZWYKLE ZOSTAJEMY WE DWOJE. Z TEGO POWODU WYNIKAJĄ CZĘSTO KŁUTNIE. PRZESTALIŚMY SIĘ JUŻ ROZUMIEĆ, NIE CZUJE SIĘ SZCZĘŚLIWA. BYWAJĄ CHWILE KTÓRE SĄ PRZYJEMNE ALE TO BARDZO RZADKO. MARTWIE SIĘ, ŻE TO POCZĄTEK KOŃCA... OSTATNIO JESZCZE ZAUWAZYŁAM, ŻE MĄŻ ZERKA NA PORNOGRAFICZNE STRONY INTERNETOWE. WIEM, ŻE FACECI TO WZROKOWCY I CZASEM MUSZĄ SOBIE POPATRZEĆ I DLAREGO NIGDY WCZEŚNIEJ SIĘ O TO NIE ZŁOŚCIŁAM. TERAZ JEDNAK ON WYBIERA BABSKA Z INTERNETU ZAMIAST SPĘDZIĆ CZAS ZE MNĄ:( CHYBA GO JUŻ NIE POCĄGAM, CHOCIAŻ DBAM O SIEBIE, O FRYZURĘ, PAZNOKCIE I UBIÓR NIE JESTEM MODELKĄ ALE 62 KG PRZY WZROŚCIE 170 CM TO CHYBA OK,CO? DAJCIE JAKĄŚ RADE BO MOJE SPOSOBY DO ZACHĘCENIA GO BY POŚWIĘCIŁ NAM TROCHE CZASU, JUŻ SIĘ WYCZERPAŁY. Z GÓRY DZIĘKI xo

Są dwa takie dni, kiedy nic nie można zrobić to " wczoraj" i " jutro ", w pozostałe dni, będę czuć, żyć, kochać i robić wszystko aby osiągnąć szczęście...
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA...

Wyglada na to ze stalas sie dla niego czescia domu, ktora jest, czeka i wygodnie sie zyje.
Jako kobieta o ktora trzeba zabiegac juz nie istniejesz...macie synka, zawsze jestes pod reka itd.
Nie widze innego wyjscia jak nim wstrzasnac.
Napisala bym pogadaj z nim jak sie czujesz ale z zycia wiem ze facet nie zrozumie a nawet jak powie ze rozumie to bedzie myslal po swojemu i nic sie nie zmieni.
Jedynie terapia szokowa na niego wplynie... proponuje pokazac mu ze masz tez inne zainteresowania a nie tylko grac kure domowa, mamusie i oddana zonke.
Jestes fajna laska i wykorzystaj to, nie mam na mysli wielke czyny tylko male wyskoki do kolezanki, jakies sklepy... moze wspomnisz ze ostatnio podobaja Ci sie u facetow koszule rozpiete do polowy brzucha, albo ze spotkalas starego kumpla i fajnie sie rozmawialo...cos w tym stylu napewno znajdziesz, a jego meskie ego poczuje zagrozenie i zacznie starac sie przypilnowac zeby mu cos w jego poukladanej wygodzie sie nie popsulo.

3

Odp: JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA...

Spróbuje wykorzystać Twoja radę ale nie wiem czy to zadziała. On za rzadko bywa w domu żeby zauważył moje wypady do koleżanki itp. Chciała bym mieć w nim oparcie, jak dawniej. Z zazdrością też u niego słabo, więc nie wiem czy coś zdziałam sad Może po prostu on mnie już nie kocha? A życie rodzinne zyczajnie mu się znudziło? Mysle, że jestem dobrą matką, dbam o dom i o siebie. Zrezygnowałam ze swoich zawodowych planów dla rodziny i jaka nagroda mnie za to spotyka?! Może jestem troche impulsywna i czasem szybko się denerwuje ale nie ma ludzi bez wad, a to ciągłe tkwienie w jednym punkcie życia po prostu mnie dobija.

Są dwa takie dni, kiedy nic nie można zrobić to " wczoraj" i " jutro ", w pozostałe dni, będę czuć, żyć, kochać i robić wszystko aby osiągnąć szczęście...

4

Odp: JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA...

Ivet11, ja proponuję odpocząć od tego wszystkiego. Wyjedź do rodziny, przemyśl to wszystko i poproś by mąż zrobił to samo. Nie jest to forma ucieczki. Nie o to mi chodzi. Wiecznie siedzisz w domu z synkiem. A może czas zrobić coś dla siebie? Bierz synka i wyjedźcie na weekend gdzieś do rodziny gdzie będziesz mogła zastanowić się nad tym wszystkim spokojnie. Mąż będzie miał czas na to żeby też przemyśleć sprawę. Może dam mu to coś do zrozumienia kiedy wyjedziesz odpocząć. Każdy z nas potrzebuje się czasem obudzić z czegoś w co brnie mimo wszystko i twój mąż może się obudzi i zauważy, że zaczyna tracić ludzi dla niego najważniejszych.

Be yourself.

5

Odp: JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA...

Podjęliście, Ty i mąż, decyzję o sposobie waszego życia.
On - zarabia na dom, utrzymanie trzech osób; Ty - zajmujesz się wychowywaniem dziecka, prowadzeniem domu. Konsekwencją takiej decyzji jest jego wielogodzinne pozostawanie poza domem, Twoje - w domu. Idąc dalej, on po powrocie z pracy ma ochotę na pobycie w nim (wreszcie), Ty zaś z utęsknieniem czekasz na wyrwanie się z tegoż domu, z nim u boku. Dzięki temu macie pełny rozjazd w waszych potrzebach.

Narzekasz na jego rzadkie pobyty w domu. Toż są one konsekwencją tego, że to na jego barkach spoczywa obowiązek utrzymania rodziny.

Chcesz, by mąż więcej był w domu?
Zacznij pracować zarobkowo, zatrudnij opiekunkę do dziecka lub poślij dziecko do żłobka/przedszkola. Wówczas będziesz miała większy kontakt ze światem zewnętrznym, nie ograniczony do czterech ścian domu i pobliskich sklepów. Podskoczy też w górę Twoja samoocena i nie będziesz musiała w tym celu przeglądać się w niczyich, również mężowskich, oczach.

Proponowałabym też, byś zmieniła, dla własnego dobra, swoje myślenie o Twej pracy w domu (tak, tak, podjęłaś się pracy w domu na wielu etatach). Uderzyło mnie to zdanie o Twym poświęceniu:

Ivet11 napisał/a:

(...) Zrezygnowałam ze swoich zawodowych planów dla rodziny i jaka nagroda mnie za to spotyka?! (...)

Zrozum, że nikt nie oczekiwał od Ciebie poświęcania czegokolwiek; poświęcanie się w życiu rodzinnym (w każdym innym również) jest fatalną w skutkach metodą.
Oczekujesz nagrody.
Może nagrodź się sama, zacznij odczuwać satysfakcję z własnej pracy, zacznij doceniać siebie samą, uniezależnij się psychicznie od zdania innych osób.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

6

Odp: JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA...

Zgadzam sie z przedmówczynią, ze owszem, powinnaś przestać oczekiwać nagrody, a czerpac radość samoistnie, a nie tylko dzieki innym. Rozumiem Twoją sytuację, mój M. też jakiś czas pracował jako kierowca, nie było go nawet po 70 godzin, ale jednak zawsze spieszył sie do nas. Interesował sie nie tylko tym, czy bedzie co zjesc, ale co robilysmy, czy z mała wszystko okey, jak sie czuje.
Na pewno dobrze by wam zrobiła urlop, jakiś wspólny odpoczynek i rozmowa, ale nie zwalaj winy za swoje złe samopoczucie tylko na męza.

Miłość wywraca życie do góry nogami...

7

Odp: JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA...

Nie zwalam żadnej winy na męża. Wiem że lubi to co robi i potrzebne jest mu to do spełniania się zawodowo. Mam pretensje tylko o to że pomimo że ma wolny czas nie ma ochoty spędzić go z nami. Nie oczekuje również nagród za moją prace w domu, wystarczyło by pare miłych słów i troche uwagi, której niestety mąż nie poświęca. Czerpię radość z wychowywania mojego syna, bo jest wspaniałym dzieckiem, ale on ma nie tylko matkę ale również ojca, którego mu brakuje. Narazie nie mam zamiaru podejmować pracy. Moje dziecko jest na to za małe. Nie dość że nie widuje ojca to jeszcze ja uciekne z jego zasięgu...? Na wszystko przyjdzie pora, ale dziecko jest dla mnie zawsze na 1 miejscu. Nie chce żeby spędzało więcej czasu z obcą kobietą niż z własnymi rodzicami.
To troche przykre, kiedy np. ostatnio byłam ciężko chora, on mnie zostawił z dzieckiem i pojechał w trase. Nie miałam siły żeby wstać z łóżka i zrobić mu kanapke, ale jakoś to przetrwałam. Dla mnie to jest chore i nienormalne. Pieniądze nie są aż tak ważne żeby dla nich poświęcać wszystko. Oby to sie zmieniło....

Są dwa takie dni, kiedy nic nie można zrobić to " wczoraj" i " jutro ", w pozostałe dni, będę czuć, żyć, kochać i robić wszystko aby osiągnąć szczęście...

8

Odp: JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA...
Ivet11 napisał/a:

To troche przykre, kiedy np. ostatnio byłam ciężko chora, on mnie zostawił z dzieckiem i pojechał w trase. Nie miałam siły żeby wstać z łóżka i zrobić mu kanapke, ale jakoś to przetrwałam. Dla mnie to jest chore i nienormalne. Pieniądze nie są aż tak ważne żeby dla nich poświęcać wszystko. Oby to sie zmieniło....

Nie, no jasne, powinien zostać z Tobą w domu, a pieniądze na opłaty za mieszkanie, jedzenie i leki przyniesie Wam krasnoludek... Facet haruje, żebyś Ty mogła siedzieć w domu z dzieckiem, to jest chory i nienormalny. Jak przestanie przynosić tyle pieniędzy, to mu się oberwie, że jest leniem i nieudacznikiem, bo Ty byś chciała wychodzić wieczorami do restauracji, ale nie macie za co.

Piszesz, że już nie pociągasz męża, że ogląda strony porno. Dziwisz mu się? Pojedź sobie w taką trasę, zmęczona, w palącym słońcu, często na głodniaka, sikając do butelki po coli, pod presją czasu, haruj na żonę i dziecko, nie śpij po nocach, bojąc się, czy dasz radę utrzymać rodzinę, a potem wróć wykończona do domu i zastań w nim wiecznie niezadowoloną, skrzywioną jędzę, która jeszcze oczekuje, żeby ją zabawiać...

Próbowałaś Wam zorganizować coś fajnego, kiedy mąż wraca? Czy tylko oczekujesz od niego?

9

Odp: JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA...

Widze że nic o tym nie wiesz. Jak mój mąż miał wypadek to nie spałam po nocach bo bałam się że we śnie coś mu się stanie. Opiekowałam się nim i dzieckiem jednocześnie, a on nie potrafił wziąć jednego dnia urlopu, żeby mi pomóc w ciężkiej chwili... Gówno o tym wiesz a potrafisz krytykować. Nie jestem materialistką, a poza tym przez ten jeden wyjazd napewno stracił by zaje.... fortune!
Dała bym Ci 2 letnie dziecko jak byś miała gorączkę 40 stopni, wszystko by Cię bolało a ono stało by przy Tobie i ciągnęło za rękę żebyś poszła się z nim bawić. Ciekawa jestem czy była byś taka mądra. Za takie opinie dziękuje!

Są dwa takie dni, kiedy nic nie można zrobić to " wczoraj" i " jutro ", w pozostałe dni, będę czuć, żyć, kochać i robić wszystko aby osiągnąć szczęście...

10

Odp: JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA...

Masz za niską pozycję w związku i to boli. Słusznie zauważasz, że tak nie powinno być. Jak sprawić, żeby mąż się obudził i zobaczył Kobietę, której trzeba dać nieco uwagi, nie zaś kumpla czy współpracownika, co wykonuje swoją część zadań?

Czy jesteś pewna, że on naprawdę wyszukuje zajęcia? Weź pod uwagę, że skoro ciągle jest w pracy, nie może nic zrobić w domu, nic załatwić i może chce to nadrobić bo tak pojmuje rolę głowy rodziny?

Zastanawiam się, czy nie byłoby dobrze, gdybyś zostawiła go z synem i znikła. Znajdź jakieś sprawy nie cierpiące zwłoki. Ale prawdziwe. Przez kilka godzin z dzieckiem powinien zauważyć ile jest pracy przy dziecku. Wiem, że tęsknisz i szkoda Ci będzie każdej chwili. Ale to chyba jedyny sposób, żeby zauważył, że nie jesteś częścią wyposażenia domu.

Osobna sprawa, to brak troski gdy chorowałaś. Czy powiedziałaś mu wyraźnie: chcę, żebyś wziął wolne i został ze mną? Czy liczyłaś na jego domyślność?

Mam wrażenie, że najtrudniejszym dla mężczyzny jest domyślić się czego chce żona, a najtrudniejsze dla Kobiety to powiedzieć o swoich oczekiwaniach wprost, rzeczowo, natychmiast gdy się pojawią i nie dopuścić do nakręcania się negatywnego, żeby podczas tego mówienia w tonie nie pojawiła się nutka pretensji czy histerii.

Mam znajomą, która jest nieustępliwa, mówi wyraźnie i nie odpuszcza. A gdy jej mąż pyta po co ma coś zrobić albo co będzie z tego miał, odpowiedź jest prosta: szczęśliwą żonę. Wszelkie argumenty mu tym wytrąca.

Mam też mężczyzna, który jest absolutnie cudowny. Tym, co go uszczęśliwia jest moje wyraźne mówienie o potrzebach, oczekiwaniach. On mówi: jest absolutnie niemożliwe, żeby mężczyzna domyślił się czego chce Kobieta. Nasze mózgi nie mają takich mocy obliczeniowych. Jak kolega czegoś ode mnie chce, mówi wprost. Jak ukochana Kobieta powie mężczyźnie, czego chce, on będzie szczęśliwy mogąc to dla niej zrobić. Tylko niech mówi na bieżąco, a nie wyjęczy czy wykrzyczy, że mógł coś dla niej zrobić w zeszłym roku i się nie domyślił.

Wiele lat poświęciłam na budowanie związku z byłym mężem. On nie rozumiał co jest ważne. Zaprogramował sobie różne działania, potem mi wmawiał że to było dla mnie. Nie rozumiał przez lata co robi. Obawiam się, że Twój mąż też sobie zaprogramował to i owo i trzyma się swojego planu. Wiedząc to, co wiem dziś, zapytałabym go czy chce ze mną żyć, czy wolałby się rozwieść. Tak wprost, centralnie, bez znieczulenia.

Pytanie brzmi: jeśli powie że chce się rozwieść, czy Ty to uniesiesz? Między nami mówiąc myślę, że nie chce, ale też nie umie być takim mężem jakiego byś chciała. Pomożesz mu?

"Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy" - Oscar Wilde
"Wszystko jest trudne, nim stanie się proste" - Margaret Fuller

11

Odp: JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA...

Droga Artemido!
Ja w związku jestem bardzo szczera ( czasem aż za bardzo) i mówie wprost o co mi chodzi, czego potrzebuje i dlaczego. Natomiast mój mąż jest z rodzaju tych co to wolą przemilczeć trudne chwile lub ukryć coś żeby nie denerwować bliskich. Co daje w późniejszym czasie odwrotne rezultaty. Nie lubie jego małych kłamstewek i niewinnych przekrętów. I to jego udawanie, że jak to on nie chce wychodzić i np. jechać coś załatwić, ale musi. Ja tylko widze że nie może doczekać się kiedy oddali się od domu. Tak mnie to wkurza, że czasami nie moge powstrzymać złości. Nasz syn ma już na jego punkcie obsesje...Nie pozwala mu się oddalić a jak to zrobi to zaraz jest płacz i lament. Czasami nawe przez sen mówi "Tata". Wtedy robi mi się strasznie przykro. Rozmawiałam z nim na temat rozwodu ale on zawsze mów, że pracuje dla nas żebyśmy mieli za co żyć a ja dlatego chce go zostawić. Potem na kilka dni jest sielanka i znów wszystko wraca do "normy"...

Są dwa takie dni, kiedy nic nie można zrobić to " wczoraj" i " jutro ", w pozostałe dni, będę czuć, żyć, kochać i robić wszystko aby osiągnąć szczęście...

12 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-08-05 16:20:38)

Odp: JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA...

Jeśli tylko mówisz, a potem nic się nie zmienia, on może uważać, że nie jest najgorzej. Ex powiedział mi kiedyś: buntowałaś się, ale nie bardzo. Ręce mi opadły, bo co można zrobić, jeśli nie docierają słowa, nawet wykrzyczane, a uderzyć nie można? Można działać - ale wtedy nie wiedziałam.

Też gdy chciałam odejść zmieniał się na trochę... Ale nie umiałam mówić o odejściu, gdy nie miałam takiego zamiaru naprawdę. Nie mogłam mu więc zrobić trzęsienia ziemi dopóki nie zrobiłam sobie...

Straciłam 20 lat na nieodpowiednią osobę.

Jeśli Twój mąż umie być miły wywołaj jego miłe zachowanie i nagrodź go. Nie wiem czym - seksem, wypuszczeniem w świat bez krzywienia się... Nie wiem. A gdy coś jest nie tak, nie odpuszczaj. Tresura? Tak. Skoro nic innego nie działa...

Moja kuzynka jest z mężem blisko 30 lat, wciąż szczęśliwi, wciąż iskrzy. Zapytałam co robi (on jest moim zdaniem dość okropny - zarozumiały niemożebnie, kapryśny choć skądinąd inteligentny bardzo i dobrze wychowany), że tak jest. Czy go bije? Powiedziała, że nie bije, ale krzyczy, tupie, nie odpuszcza. Jeśli jej na czymś zależy, to nie ma opcji, żeby odpuściła i on to wie.

Myślę, ze gdybym się nie poddawała, może mogłabym wytresować exa.  Ale jestem zadowolona, że tego nie zrobiłam, bo nie poznałabym mojego najmilszego.

Wybór zawsze należy do Ciebie...

"Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy" - Oscar Wilde
"Wszystko jest trudne, nim stanie się proste" - Margaret Fuller

13

Odp: JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA...

Coś za coś...Albo kasa, albo siedzenie w domu  i .... kłótnie że brakuje pieniędzy!  Z tego co pisałaś, myślę że masz dobrego męża. A nie możesz z nim zwyczajnie porozmawiać ?  Można iść na kompromis i część wolnego czasu niech przeznaczy dla ciebie, a część dla siebie. A synek jak skończy 3 lata może już chyba iść do przedszkola? To dla niego też jakieś urozmaicenie i pobyt z dziećmi, których w domu nie ma. A ty idź wtedy do pracy. Ja jestem ponad 30 lat zamężna, a syn  też bardzo dorosły. Radzę ci tak, bo mam trochę doświadczenia. I nie narzekaj. Wiesz jacy są niektórzy mężowie? A teraz takie czasy. Praca to podstawa egzystencji!

Mów o dobrych rzeczach wieczorem, jutro, codziennie. Wówczas złe uciekną.

14

Odp: JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA...

faceci inaczej postrzegają rodzinę i potrzeby, my kobiety jesteśmy bardziej uczuciowe, potrzebujemy razem spędzonych chwil, faceci natomiast hm...widzą opłaty, czy lodówka pełna, trzeba im to wybaczyć tacy po prostu są. Kobiety z reguły nie mówią w prost o co chodzi a z czasem wszystko narasta i w efekcie końcowym rozmowa staje się kłótnią. Zorganizuj fajny wypad w 3, partnerowi powiedz tylko żeby nie planował nic na weekend, pokaż mu jak fajnie można spędzić razem czas i co traci gdy wyszukuje sobie zajęcia bez waszego udziału. po powrocie połóż dziecko spać otwórz wino i spokojnym tonem powiedz... ,,chciała bym spędzać z wami tak każda wolną chwile" zadaj mu pytanie czy jemu też się wypad spodobał i czy też by tak chciał spędzać swój wolny czas?

15

Odp: JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA...
Wielokropek napisał/a:

Podjęliście, Ty i mąż, decyzję o sposobie waszego życia.
On - zarabia na dom, utrzymanie trzech osób; Ty - zajmujesz się wychowywaniem dziecka, prowadzeniem domu. Konsekwencją takiej decyzji jest jego wielogodzinne pozostawanie poza domem, Twoje - w domu. Idąc dalej, on po powrocie z pracy ma ochotę na pobycie w nim (wreszcie), Ty zaś z utęsknieniem czekasz na wyrwanie się z tegoż domu, z nim u boku. Dzięki temu macie pełny rozjazd w waszych potrzebach.

Narzekasz na jego rzadkie pobyty w domu. Toż są one konsekwencją tego, że to na jego barkach spoczywa obowiązek utrzymania rodziny.

Chcesz, by mąż więcej był w domu?
Zacznij pracować zarobkowo, zatrudnij opiekunkę do dziecka lub poślij dziecko do żłobka/przedszkola. Wówczas będziesz miała większy kontakt ze światem zewnętrznym, nie ograniczony do czterech ścian domu i pobliskich sklepów. Podskoczy też w górę Twoja samoocena i nie będziesz musiała w tym celu przeglądać się w niczyich, również mężowskich, oczach.

Proponowałabym też, byś zmieniła, dla własnego dobra, swoje myślenie o Twej pracy w domu (tak, tak, podjęłaś się pracy w domu na wielu etatach). Uderzyło mnie to zdanie o Twym poświęceniu:

Ivet11 napisał/a:

(...) Zrezygnowałam ze swoich zawodowych planów dla rodziny i jaka nagroda mnie za to spotyka?! (...)

Zrozum, że nikt nie oczekiwał od Ciebie poświęcania czegokolwiek; poświęcanie się w życiu rodzinnym (w każdym innym również) jest fatalną w skutkach metodą.
Oczekujesz nagrody.
Może nagrodź się sama, zacznij odczuwać satysfakcję z własnej pracy, zacznij doceniać siebie samą, uniezależnij się psychicznie od zdania innych osób.

Rewelacyjny post. Nie napiszę do Ivet nic więcej bo w tym poście jest wszystko. Ivet jest jak dziecko które chciałoby zjeść ciastko i mieć ciastko...

16

Odp: JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA...

NIGDY NIE POWIEDZIAŁAM, ŻE CHCE ŻEBY MĄŻ ZREZYGNOWAŁ Z PRACY ABY BYĆ ZE MNĄ W DOMU I SPĘDZAĆ ZE MNĄ WIĘCEJ CZASU. ZADECYDOWALIŚMY ŻE TO ON BĘDZIE ZARABIAŁ NA DOM I RODZINĘ, GDYŻ JEGO PRACA JEST WIĘCEJ PŁATNA I WŁOŻYŁ DUŻO PRACY I PIENIĘDZY W TO ŻEBY WYKWALIFIKOWAĆ SIĘ NA ZAWODOWEGO KIEROWCE. NIE OCZKUJE ŻE RZUCI WSZYSTKOPO TO BY BYĆ Z RODZINĄ. PO PROSTU CHCIAŁA BYM ABY POŚWIĘCIŁ NAM SWÓJ WOLNY CZAS, TO WSZYSTKO. KIEDY SIĘ POJAWIŁ NASZ SYNEK WSZYSTKO JEST NA MOJEJ GŁOWIE. A O MOICH PLANACH MOGĘ ZAPOMNIEĆ, BO MĄŻ WOGÓLE SIĘ ZE MNĄ NIE LICZY. ROZMAWIALIŚMY ŻE JAK MAŁY BĘDZIE JUŻ BARDZIEJ SAMODZIELNY TO PODZIELIMY SIĘ OBOWIĄZKAMI, JA BĘDĘ MOGŁA IŚĆ NA KURS DOSZKALAJĄCY, POTEM DO PRACY NA PÓŁ ETATU. TERAZ OKAZUJE SIĘ ŻE TO NIEMOŻLIWE. JAK MÓWI MÓJ MĄŻ " NIE MA WARUNKÓW, ŻEBY TO ZREALIZOWAĆ ". NIE CHCE CUDÓW, TYLKO TROCHE ZROZUMIENIA  I CIEPŁA, CHYBA JAK KAŻDA KOBIETA.NIE WYSZŁAM ZA MĄŻ PO TO BY CIĄGLE SPĘDZAĆ CZAS SAMA, WYCHODZIĆ SAMA I WCIĄŻ TŁUMACZYĆ ŻE NIE MĄŻ DUŻOPRACUJE. OSTATNIO ROZMAWIAŁAM Z MĘŻEM I WSPOMNIAŁ O ZMIANIEPRACY...Z TEGO CO ZROZUMIAŁAM TO PRAWIE WOGÓLE BYŚMY SIĘ WTEDY NIE WIDYWALI...JA TEGO NIE WYTRZYMAM. MUSZE MIEĆ JASNĄ SYTUACJE. KOCHAM GO I NAPEWNO MOGŁA BYM ZREZYGNOWAĆ Z WIELU RZECZY BY ON BYŁ ZE MNĄ SZCZĘŚLIWY. ON NATOMIAST NIE MOŻE PRZEŁOŻYĆ SPRZĄTANIA GARAŻU NA INNY DZIEŃ, ŻEBY TROCHE Z NAMI POBYĆ. A JEŚLI JUŻ UDA MI SIĘ GDZIEŚ GO WYCIĄGNĄĆ CIĄGLE NARZEKA " JEDZENIE ZA DROGIE, ZA GORĄCO NA SPACER, ZA ZIMNONA BASEN, ZA DALEKO ŻEBY JECHAĆ NA PÓŁ GODZINY " ITD. CO OCZYWIŚCIE DOPROWADZA MNIE DO SZAŁU I CZASAMI CHOĆ MAM WIELKĄ OCHOTE GDZIEŚ SIĘ WYRWAĆ WOLE ZOSTAĆ W DOMU ŻEBY ZNÓW NIE SŁUCHAĆ TEGO MARUDZENIA. POGODZIŁAM SIĘ Z TYM, ŻE DO PUKI MOJE DZIECKO NIE PÓJDZIE DO PRZEDSZKOLA NIE WRÓCE DO PRACY. ALE KIEDY TO NASTĄPI, ZACZNE PRACOWAĆ I ZAJMOWAĆ SIĘ DOMEM, TO CZY MOJE RELACJE Z MĘŻEM SIĘ POPRAWIĄ...NIE SĄDZE. BĘDZIEMYMIELI DLA SIEBIE JESZCZE MNIEJ CZASU. BOJE SIĘ TEGO...

Są dwa takie dni, kiedy nic nie można zrobić to " wczoraj" i " jutro ", w pozostałe dni, będę czuć, żyć, kochać i robić wszystko aby osiągnąć szczęście...

17 Ostatnio edytowany przez vinnga (2012-08-19 09:16:29)

Odp: JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA...

IVET 11 MOJA JEDYNA RADA JEST TAKA -NIE POZWÓL ŻEBY UCZUCIE MIEDZY WAMI WYGASŁO BO WTEDY JUŻ NIE BEDZIESZ W STANIE NIC ZROBIĆ.NIE DLATEGO ,ŻE NIE BĘDZIESZ CHCIAŁA ,TYLKO DLATEGO ,ŻE NIE BEDZIESZ W STANIE.JEŻELI KOCHASZ MĘŻA ,ZRÓB WSZYSTKO ŻEBYŚCIE POWRÓCILI DO SIEBIE ZANIM BĘDZIE ZA PÓŻNO.NATOMIAST KOBIETY KTÓRE OSKARŻAJA CIEBIE NIECH SAME ZASTANOWIĄ SIĘ CZY CIĘ ROZUMIEJĄ CZY TYLKO PRUBÓJĄ POKAZAĆ SWOJA MĄDROŚĆ NIC NIE WIEDZAC CO CZUJESZ ,ALE NIEKTÓRE RADY SĄ CIEKAWE POCZYTAJ I ZASTANÓW SIE NAD NIMI .POWODZENIA ŻYCZE:)

Odpowiedzi niezgodne z oczekiwaniami nie są powodem do tego, Żeby odpisywać samej sobie z nowego konta. Mod. Vinnga

18

Odp: JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA...
kobietatoja napisał/a:

(...)NATOMIAST KOBIETY KTÓRE OSKARŻAJA CIEBIE NIECH SAME ZASTANOWIĄ SIĘ CZY CIĘ ROZUMIEJĄ CZY TYLKO PRUBÓJĄ POKAZAĆ SWOJA MĄDROŚĆ NIC NIE WIEDZAC CO CZUJESZ ,ALE NIEKTÓRE RADY SĄ CIEKAWE POCZYTAJ I ZASTANÓW SIE NAD NIMI .POWODZENIA ŻYCZE:)

Przeczytałam uważnie wszystkie posty.
Nie znalazłam ani jednego z oskarżeniami pod adresem autorki wątku.

Pomoc, moim zdaniem, nie polega wyłącznie na potakiwaniu.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

19

Odp: JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA...

Czy uważasz,że skoro mąż pracuje to jest normalne że przychodzi do domu i nie zauważa żony ,że to żona powinna walczyć o męża i nawet wtedy jak mu tłumaczy a on nie rozumie .Nawet wtedy jak ma 40 stopni gorączki on musi jechac do pracy ,a Ona znów musi być sama ,wystarczył by sponsor wtedy ,a nie mąż .Według mnie mąż to ktoś na kim można polegać i wiesz ze zawsze można na niego liczyć.Mam znajomą która ma męża kierowce ,wychowali 4 dziecii zawsze kiedy go potrzebowała był przy niej  ,nie obok niej .Jak widzisz nie tylko żona jest w zwiazku z mężem i nie tylko ona powinna dbać o związek .

20

Odp: JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA...

Ivet11, czyli kobietatoja,
nigdzie nie napisałam, że tylko kobieta ma dbać o związek.

Napisałam zaś, że prowadząc skrajnie odmienne życie (Ty ciągle w domu, Twój mąż ciągle poza domem) macie skrajnie różne oczekiwania względem siebie. Być może nie dość wyraźnie zaproponowałam, byś spojrzała na relacje między wami z jego punktu widzenia.
Osadziłaś się na pozycji "to on jest winien". Jej efektem jest wynajdowanie wszelkich oznak potwierdzających Twą tezę, robienie z siebie ofiary poczynań męża, a co za tym dalej idzie pogłębianie konfliktu. Pozycja ta powoduje również, że niemożliwym jest rozmowa z udziałem argumentów.

Zastanów się, co jest Twym celem.
Czy celem jest "dokopanie" mężowi, udowodnienie mu, że jest paskudną istotą, a ty masz rację (cokolwiek to słowo znaczy)?
Czy też celem jest porozumienie z nim i znalezienie   w s p ó l n e g o   rozwiązania tej sytuacji?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

21

Odp: JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA...

Przepraszam ,być może zle zrozumiałam Twoje słowa ,ale mam podobną sytuacje a moze nawet gorszą i dlatego zaczełam sie z nia solidaryzować.Dlatego też napisałam żeby nie pozwoliła aby ta sytuacja zniszczyła ich uczucie ponieważ wtedy człowiek znajduje sie w totalnej pułapce i nie bardzo wiadomo wtedy jak z tego wyjść.Pomijając rozwód i nie raniąc sie nawzajem .

22

Odp: JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA...

Dziękuje Wam za dobre rady i słowa krytyki. Miło jest mieć w kimś wsparcie. Moja sytuacja raczej nie uległa diametralnej zmianie. Po za tym że mąż stracił prace na 2 miesiące...Wtedy to okazało się że ja jestem jego jedynym wsparciem i pocieszeniem. Okazało się również, że wiele rzeczy go ominęło (nie potrafił zrozumieć czego chce jego dziecko) i było mu z tego powodu przykro. Były też gorsze dni, szczerości do bólu i kłutni. W każdym razie mąż wrócił do pracy pod tytułem "kierowca" i już zapomniał że byliśmy przy nim kiedy nas potrzebował...Cóż faceci mają krótką pamięć:( Podobno nie długo ma jeździć za granice-bo tak chce, przynajmniej tak to wyjaśnia. Będziemy się widzieć 7 dni w miesiącu-super! Postanowiłam dać mu wolną ręke, bo żadne argumenty nie działają. Ja zaczęłam pracować na pół etatu. To nic wielkiego, nic dobrze płatnego, ale musiałam się gdzieś wyrwać. Najbardziej brakuje mi syna i dziwie się jak mój mąż może nie widywać go całymi tygodniami. Źal mi troche tego maluszka bo bardzo za nami tęskni. Staram się wynagrodzić mu nieobecność za nas dwoje, ale brakuje mi siły. Mam wspaniałe dziecko, które rośnie jak na drożdżach i z dnia na dzień jest coraz mądrzejsze i jestem z niego dumna! A z mężem może spotkamy się na emeryturze o ile jej dożyjemy smile Pozdrawiam serdecznie :*

Są dwa takie dni, kiedy nic nie można zrobić to " wczoraj" i " jutro ", w pozostałe dni, będę czuć, żyć, kochać i robić wszystko aby osiągnąć szczęście...

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » JESTEM MĘŻATKĄ A CZUJE SIĘ SAMOTNA...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018