Zero zaangażowania. Możliwe? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zero zaangażowania. Możliwe?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

Temat: Zero zaangażowania. Możliwe?

W wielkim skrócie.
Spotykam się z facetem od jakiegoś czasu. On od pierwszego spotkania mnie adorował. Podobało mi się to. Podbudowało to moje ego. Młody, sympatyczny. Przychodził często ( pracujemy razem ), zagadywał. Ośmielił się i zaczął mnie obejmować, dotykać, buziaki. Chciał się kochać mną, ale tak bez tzw. zobowiązań. Nie podobało mi się to. Uciekałam. W końcu otwarcie powiedziałam, żeby sobie odpuścił. Posłuchał, ale widziałam jak się męczy, wypatruje, czeka. Stal sięi bliski, bo był przy mnie w ciężkim czasie . Dałam się namówić na ten seks. Mówi , że czasem o mnie myśli, ale o miłości mowy być nie może. Kobiety analizują. Ja też. Wydaje mi się, że chyba nie do końca jest szczery mówiąc o braku uczuc. Chociaż, z ... Czy mężczyźni rzeczywiście traktują seks tak przedmiotowo. Bez zaangażowania? Niezły jest. Mówi, że jest dobrze i nie ma potrzeby nic zmieniać. Wiem, że jestem jedyną. Po za tym wciąż mnie obejmuje, kradnie chwilę by się spotkać ze mną w pracy, całuje, przytula i tak w oczy patrzy.... Co sądzą o tym mężczyźni? Możliwe, że nic nie czuje?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?

On chce seksu bez zobowiązań, a Ty dorabiasz sobie swoję wyobrażoną historię do jego słów i zachowania. To, że z Tobą sypia, dla niego nie oznacza, że się zakochał. To dla niego może być po prostu czysty układ seksualny, pociągasz go, to się wokół Ciebie kręci. Sprawę na początku postawił jasno, przynajmniej można docenić jego szczerość. Możliwe, że nic nie czuje oprócz pożądania.

3

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?

Po ile macie lat?

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

4

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?

Uuu kochana! Poczytaj trochę, było tu podobnych wątków. Oczywiście, że mężczyźni tak potafią! Świetnie potrafią. Niestety niewiele kobiet może się wykazać podobnymi umiejętnościami. Kobiety się angażują i potem same nieszczęścia. Proszę, dwa pierwsze wątki z brzegu: http://www.netkobiety.pl/t75336.html
http://www.netkobiety.pl/t94083.html
Możesz w to brnąć i próbować, wierzyć że z czasem on też się zakocha. Ale doświadczenie forumowe wskazuje, że to rzadko przybiera taki scenariusz :-( Więc wybór należy do Ciebie.

5

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?
Symbi napisał/a:

On chce seksu bez zobowiązań, a Ty dorabiasz sobie swoję wyobrażoną historię do jego słów i zachowania. To, że z Tobą sypia, dla niego nie oznacza, że się zakochał. To dla niego może być po prostu czysty układ seksualny, pociągasz go, to się wokół Ciebie kręci. Sprawę na początku postawił jasno, przynajmniej można docenić jego szczerość. Możliwe, że nic nie czuje oprócz pożądania.

I bardzo dobrze. Nie chcialabym by się zakochał . Myślę, że każda by sobie dorobiła historię. Przez to jak patrzy, przez to, że kiedy przychodzi rozmawia, a potem jest cholernie czuły, przutula, obejmuje.Przecież nie musi. Tak? Szczerze powiedział o co mu chodzi. Godzę się i jest ok. Dodam, że ma dziewczynę. Brakuje mu czegoś i szuka u innej. Tak mówi.

6

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?

On Ci jasno mówi że tylko Cię bzyka, a Ty dorabiasz sobie jakas swoja chora ideologie...

7

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?

To po co te czułości? Patrzenie w oczy? Nie potrzebne to. Bzyknie wystarczy. Nie chcę jego uczuć.

8

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?

Jeśli nie chcesz jego uczuć , to jaki masz problem? Nie jesteś dziwką , której płaci , więc czemu się dziwisz ,że wkłada w sex emocje.

9

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?
Jacenty89 napisał/a:

On Ci jasno mówi że tylko Cię bzyka, a Ty dorabiasz sobie jakas swoja chora ideologie...

AMEN

10

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?
Lemonka45 napisał/a:

Wiem, że jestem jedyną.

Lemonka45 napisał/a:

Dodam, że ma dziewczynę. Brakuje mu czegoś i szuka u innej

Może zdecydujesz się na jedną wersję? big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

11

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?
Lemonka45 napisał/a:

To po co te czułości? Patrzenie w oczy? Nie potrzebne to. Bzyknie wystarczy. Nie chcę jego uczuć.

To powiedz mu żeby dochodził z zamkniętymi oczami jak tak Ci to przeszkadza :-D.  Dobrze wszyscy wiemy, że chcesz a wręcz łakniesz jego uczuć, więc daruj sobie to pierdolamento.

12

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?

buahaha.
Jeżeli cyferki przy twoim nicku odzwierciedlają twój wiek, to jesteś dla niego milfem i tyle, spełnieniem erotycznych marzeń, patrzy smutno, bo wie że robisz sobie nadzieję i dorabiasz ideologie do dupy, rusza go sumienie, i budzi dyskomfort psychiczny. Jako jego marzenie sexualne powinnaś być trochę wyuzdana, pewna, a Ty jesteś smutna i swoimi nadziejami bezwiednie wymuszasz na nim pewne postawy. Twoje nadzieję nie sa żadną tajemnica, przecież o tym rozmawiacie. Oszukuje swoje sumienie,  mówiąc że to tylko sex, i mimo że się zgadzasz na to, to przecież widzi twoje uczuciowe rozchwianie.
Jest mu dziwnie, bo trochę mu Cię żal ale nie na tyle żeby nie korzystać dopóki pozwolisz. tyle. Każdy facet dopóki sam nie jest stary raz na jakiś czas marzy o starszej partnerce, i raczej nie w kontekście zbudowania związku, czy nawet czułości.
Ja również lubię starsze kobiety, i również takie spotykałem, nie wiem czy masz męża czy nie, u mnie różnie bywało, i moje wyobrażenie z pornoli tez mijało się z realiami. Nie mowie że wszystkie tak mają, nie znam wszystkich, ale te co spotkałem tez zaczynały smutno gadać i patrzeć, wydaję mi się że młodszy partner wyzwala jakąś taką tęsknotę, melancholie. Mi osobiście to przeszkadzało, czułem się tym złym wykorzystującym. Prędzej czy później kończyłem taką "przyjaźń". Ale to ja, po prostu seks nie zawsze najważniejszy, moralniak utrzymywał się dłużej niż trwał sex.
Jak jest twoim chłoptasiem nie wiem, bo go nie znamy. Jeżeli pewny siebie lovelas, to jesteś na pewno zacna zdobyczą.
Pozdrawiam.

13

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?

Jesteśmy w podobnym wieku. Oboje po 38 lat.  Nie patrzę smutno. Jestem wesoła z natury i nie mam wyrzutów. On ma kobietę młodszą od siebie i dziecko. Nie kocha jej. Są ze sobą dla dziecka. To wiem od jego znajomych. Przeżył już raz nieszczęśliwą miłość i ciężko mu się zaangażować jak mówił.
Może nie darzy mnie uczuciem, może chodzi tylko o seks. Może to tylko pożądanie. Może. ..
Nie do końca jestem przekonana, więc pytam. Czy to możliwe. Dostał ostrzeżenie, że opuszcza stanowisko pracy. Był wtedy u mnie. Ot tak sobie. Mam 5 minut mówi. Rozmawialiśmy. To trwa od kwietnia. Niczego sobie nie obiecalismy, nie oczekujemy także niczego.
Nie chcę by się angażował. Chyba, że czułością mnie obdarza, żebym nie wiem..... nie czuła się przedmiotowo.

14

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?
santapietruszka napisał/a:
Lemonka45 napisał/a:

Wiem, że jestem jedyną.

Lemonka45 napisał/a:

Dodam, że ma dziewczynę. Brakuje mu czegoś i szuka u innej

Może zdecydujesz się na jedną wersję? big_smile

Jestem jedyną boczną

15 Ostatnio edytowany przez zabpth (2016-07-15 07:41:36)

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?

Macie tyle samo lat? pisałaś młody sympatyczny, wydźwięk taki że jesteś starsza od niego.
zatem wszystko spoko, jednak jakoś nie czuję tej radości od ciebie, nie wiem niby tylko piszesz, ale mimo wszystko jakiś taki melancholijny akcent. Niby niczego nie chcesz ale zastanawiasz się czy może nic nie czuć, do tego w odniesieniu do jego związku z dziewczyną, oczywiście jedyna słuszna opcja. On jej nie kocha są dla dziecka i inne podobne. Hmm ciekawe czemu tobie podobne zawsze trafiają na gachów nie szczęśliwych w miłości, którzy mają rodziny jednak zawsze to tylko forma.
Jeszcze raz, on Cie tylko dymczy, bo jest to fajne, i tyle nie dorabiaj ideologi do dupy, nie nad interpretuj, pogłębiasz się w myśleniu życzeniowym,  te zachowania znaki sygnały interpretujesz na gruncie własnych potrzeb i zachcianek.
Pozdrawiam

16 Ostatnio edytowany przez Lemonka45 (2016-07-15 07:41:27)

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?
pannapanna napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Lemonka45 napisał/a:

Wiem, że jestem jedyną.

Lemonka45 napisał/a:

Dodam, że ma dziewczynę. Brakuje mu czegoś i szuka u innej

Może zdecydujesz się na jedną wersję? big_smile

Jestem jedyną boczną


Dokładnie. big_smile

17

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?
zabpth  napisał/a:

On jej nie kocha są dla dziecka i inne podobne. Hmm ciekawe czemu tobie podobne zawsze trafiają na gachów nie szczęśliwych w miłości, którzy mają rodziny jednak zawsze to tylko forma.
Jeszcze raz, on Cie tylko dymczy, bo jest to fajne, i tyle nie dorabiaj ideologi do dupy, nie nad interpretuj, pogłębiasz się w myśleniu życzeniowym,  te zachowania znaki sygnały interpretujesz na gruncie własnych potrzeb i zachcianek.
Pozdrawiam

Nie jest moim życzeniem, by się zakochał. Jest fajnie. Bzykamy się i dobrze. Mamy taką potrzebę. Faceci potrafią bez uczuć i bzykac, i całować, i przytulać, i być z kimś. Chyba, że tu jest inaczej.  On wygląda na młodszego niż mówi. Nie pytał mnie o wiek. Ja go zapytałam. Mam 18 letnia córkę. Wyglądam całkiem nieźle big_smile. Każdy ( chyba? ) zdradzający ma jakieś wytłumaczenie. Po co kłamać jak łączy nas tylko seks?
Jak on się zaangażuje, ja ucieknę od tego. Najpierw była bliskość i czułości. Przez 2,5 miesiąca. Teraz doszedł seks. I wcale nie wyuzdany ani szybki. big_smile.  Więc zaczęłam analizować.
Trzeba wiać? 
Jednymi słowy: martwię się tym, że on coś poczuł do mnie. Jak tak to uciekam.

18

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?
Lemonka45 napisał/a:
zabpth  napisał/a:

On jej nie kocha są dla dziecka i inne podobne. Hmm ciekawe czemu tobie podobne zawsze trafiają na gachów nie szczęśliwych w miłości, którzy mają rodziny jednak zawsze to tylko forma.
Jeszcze raz, on Cie tylko dymczy, bo jest to fajne, i tyle nie dorabiaj ideologi do dupy, nie nad interpretuj, pogłębiasz się w myśleniu życzeniowym,  te zachowania znaki sygnały interpretujesz na gruncie własnych potrzeb i zachcianek.
Pozdrawiam

Nie jest moim życzeniem, by się zakochał. Jest fajnie. Bzykamy się i dobrze. Mamy taką potrzebę. Faceci potrafią bez uczuć i bzykac, i całować, i przytulać, i być z kimś. Chyba, że tu jest inaczej.  On wygląda na młodszego niż mówi. Nie pytał mnie o wiek. Ja go zapytałam. Mam 18 letnia córkę. Wyglądam całkiem nieźle big_smile. Każdy ( chyba? ) zdradzający ma jakieś wytłumaczenie. Po co kłamać jak łączy nas tylko seks?
Jak on się zaangażuje, ja ucieknę od tego. Najpierw była bliskość i czułości. Przez 2,5 miesiąca. Teraz doszedł seks. I wcale nie wyuzdany ani szybki. big_smile.  Więc zaczęłam analizować.
Trzeba wiać? 
Jednymi słowy: martwię się tym, że on coś poczuł do mnie. Jak tak to uciekam.

No o to to akurat martwić się nie musisz :]
BTW skoro twierdzisz że dla Ciebie to czysta mechanika to spoko, jak sama tak uważasz to czemu nie wierzyć. generalnie może nie zrozumiałem o co Ci chodzi na początku no i tytuł. Czyli on twierdzi że nic nie czuje, Ty boisz się że może być inaczej i dla tego pytasz czy to możliwe? Heh jak tak to sorry :] Po prostu przekornie napisane i trochę spaczenie forumowe, wszystko tu podobne, wszyscy rzucają kamieniem :] Chyba że jednak nie.
Wstydliwie Pozdrawiam

19

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?

big_smile ha! Sama się pogubiłam. Jak to kobieta blondynka. Nastawiłam się jak mechanik na tryb zero uczuć. Jeśli on czuje inaczej, a tego nie mówi, mój tryb może ulec modyfikacji. Wolę myśleć, że uprawiamy seks koleżeński big_smile On ( ten mój ) mi daje bliskość, czułość. Często mnie całuje. U kobiet to jednoznaczne z uczuciem. U mężczyzn, hm nie wiem.
Zapytałam rzeczywiście z przekory. Podoba mi się układ. Natomiast " związek" ten nie ma przyszłości, więc ...
Czyli nie brać do głowy jego zachowania i cieszyć się seksem. Jest bezpiecznie. Bez feelingu. big_smile.

20

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?

Rozumuję że Ty nie masz żądnego męża? Tak czy siak jako kobieta i tak polegniesz i zaczniesz coś czuć, taka wasza wrażliwa natura, w sumie to chyba już nawet. Na razie jak Ci dobrze to się ciesz. Zjebki przyjdą jak będzie Ci źle, no bo sama chciałaś i co sobie myślałaś. Moralnie i Etycznie tego nie oceniam, chociaż by dla tego że wedle mua raczej nie ty a on i jego decyzja.
I w sumie on jest z tą swoją dziewczyną ale jej nie kocha, czy nie jest ale ma z nia dziecko i jej nie kocha, albo chuj nie chce wiedzieć,. bez znaczenia.
Pozdrawiam

21

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?

Mój facet nie ma dla mnie czasu. Osiadł na laurach i starać się nie musi. W innym przypadku nie doszloby do tego

22

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?
Lemonka45 napisał/a:

Mój facet nie ma dla mnie czasu. Osiadł na laurach i starać się nie musi. W innym przypadku nie doszloby do tego


Aha no to jak to spoko, pewnie że tak, ja na twoim miejscu zrobił bym tak samo, wtajemnicz córkę zawsze to lżej mieć poparcie kogoś bliskiego, kto wie może sama będzie w przyszłości wykazywać się podobną roztropnością.
Pozdrawiam

23

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?
zabpth napisał/a:
Lemonka45 napisał/a:

Mój facet nie ma dla mnie czasu. Osiadł na laurach i starać się nie musi. W innym przypadku nie doszloby do tego


Aha no to jak to spoko, pewnie że tak, ja na twoim miejscu zrobił bym tak samo, wtajemnicz córkę zawsze to lżej mieć poparcie kogoś bliskiego, kto wie może sama będzie w przyszłości wykazywać się podobną roztropnością.
Pozdrawiam

Haha. Rozumiem sarkazm . big_smile
W przyrodzie nic samo się nie dzieje. Nie tłumaczę się. Staram się zrozumieć faceta, który nie kocha, a nie szczędzi czułości. Po co to robi. Czysta sprawa. Seks. Przychodzę proszę dostaję. Tak widzę czysty seks. Dlaczego robi takie podchody? Łaknie bliskości. Całuje. Wypatruje kiedy będę.
Panie mądry zabpth? Wiesz? Bo ja bladego pojęcia nie mam. Ale on twierdzi, że nic a nic. Tylko czasem o mnie myśli. big_smile

24

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?

a to czułość jest związana tylko i wyłącznie z miłością romatyczną?

dla przyjaciela nie można być czułym? albo dla koleżanki?

a jeśli nie można, to dlaczego?

Zdarzało mi się uprawiać seks bez miłości, ale nie wyobrażam, że miałoby w tym nie być czułości.
Dotyk, pocałunki, przytulenie, delikatność itp itd - towarzyszą seksowi również wtedy, kiedy nie ma miłości jako takiej między partnerami.

tzw. seks bez zobowiązań (nie lubię tego stwierdzenia) nie oznacza, że oboje ludzie są wyprani z wszelakich uczuć.

25 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-07-15 15:18:18)

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?
wyrzutsumienia napisał/a:
zabpth napisał/a:
Lemonka45 napisał/a:

Mój facet nie ma dla mnie czasu. Osiadł na laurach i starać się nie musi. W innym przypadku nie doszloby do tego


Aha no to jak to spoko, pewnie że tak, ja na twoim miejscu zrobił bym tak samo, wtajemnicz córkę zawsze to lżej mieć poparcie kogoś bliskiego, kto wie może sama będzie w przyszłości wykazywać się podobną roztropnością.
Pozdrawiam

Haha. Rozumiem sarkazm . big_smile
W przyrodzie nic samo się nie dzieje. Nie tłumaczę się. Staram się zrozumieć faceta, który nie kocha, a nie szczędzi czułości. Po co to robi. Czysta sprawa. Seks. Przychodzę proszę dostaję. Tak widzę czysty seks. Dlaczego robi takie podchody? Łaknie bliskości. Całuje. Wypatruje kiedy będę.
Panie mądry zabpth? Wiesz? Bo ja bladego pojęcia nie mam. Ale on twierdzi, że nic a nic. Tylko czasem o mnie myśli. big_smile

Ty jesteś lemonka? Po co założylaś nowe konto?
Opisałaś już swoją historię, dostałaś dużo odpowiedzi. Po co od nowa wałkujesz ten sam temat???

26

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?

Żaden tam sarkazm, ja uwielbiam kobiety zwłaszcza takie jak autorka, chciałbym jak najwięcej ich spotykać w swoim życiu tym bardziej atrakcyjnych jak autorka( tak twierdzi)
Niestety jestem teraz w stałej relacji i na razie nie mogę, muszę się pomęczyć, autorka na pewno mnie rozumie :]
Musi minąć rok wtedy jak zdradzę to przedawnia się po pól, czyli pół roku ściemy. Pół roku na każdy rok związku. Wyczytałem tą sentencje gdzieś wyrytą w kiblu na drzwiach.
Paulo Coelho
Pozdrawiam

27

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?
zabpth napisał/a:

Żaden tam sarkazm, ja uwielbiam kobiety zwłaszcza takie jak autorka, chciałbym jak najwięcej ich spotykać w swoim życiu tym bardziej atrakcyjnych jak autorka( tak twierdzi)
Niestety jestem teraz w stałej relacji i na razie nie mogę, muszę się pomęczyć, autorka na pewno mnie rozumie :]
Musi minąć rok wtedy jak zdradzę to przedawnia się po pól, czyli pół roku ściemy. Pół roku na każdy rok związku. Wyczytałem tą sentencje gdzieś wyrytą w kiblu na drzwiach.
Paulo Coelho
Pozdrawiam

lol
Ja też chcę takich kobiet jak najwięcej,  zrobią naturalny przesiew smile

28 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-07-15 15:55:48)

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?

wiesz co, Ty się lepiej zastanów nad sobą i nad tym, czego chcesz, bo w jednym wątku pod innym nickiem piszesz, że kochasz męża, że jest dla Ciebie super, przytula, całuje i w ogole... i chcesz z nim iść dalej przez życie a romans był pomyłką a w tym wątku masz zamiar dalej romansować w najlepsze bo mąż osiadł na laurach i się nie stara... Schizofrenia jakaś...
Ty jesteś zakochana w tym kochasiu jak ta lala a mąż niewiele Cię interesuje. Taka jest prawda.

29

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?

Chyba zapomniałaś dodać,że jesteś mężatką,co? tongue

Stopki nie będzie big_smile

30

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?
majkaszpilka napisał/a:

Chyba zapomniałaś dodać,że jesteś mężatką,co? tongue

Nie nie jestem. Żyjemy sobie w otwartym związku. Planujemy coś na tzw. starość. Odległość często zabija związek. Pracoholizm też. Mój facet wiecznie zmęczony. Ja młoda jeszcze coś bym jeszcze w tym życiu chciała. Też pracuję. Fizycznie i ciężko, a potrafię się cieszyć pogodą, jeziorem i pójść na spacer. Z córką. Pierwszy raz uwiódł mnie inny. Pierwszy raz się skusiłam. Nigdy więcej. To starsi zwykle mnie zaczepiali. Nie dawalam się.

31

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?
adiaphora napisał/a:
wyrzutsumienia napisał/a:
zabpth napisał/a:

Aha no to jak to spoko, pewnie że tak, ja na twoim miejscu zrobił bym tak samo, wtajemnicz córkę zawsze to lżej mieć poparcie kogoś bliskiego, kto wie może sama będzie w przyszłości wykazywać się podobną roztropnością.
Pozdrawiam

Haha. Rozumiem sarkazm . big_smile
W przyrodzie nic samo się nie dzieje. Nie tłumaczę się. Staram się zrozumieć faceta, który nie kocha, a nie szczędzi czułości. Po co to robi. Czysta sprawa. Seks. Przychodzę proszę dostaję. Tak widzę czysty seks. Dlaczego robi takie podchody? Łaknie bliskości. Całuje. Wypatruje kiedy będę.
Panie mądry zabpth? Wiesz? Bo ja bladego pojęcia nie mam. Ale on twierdzi, że nic a nic. Tylko czasem o mnie myśli. big_smile

Ty jesteś lemonka? Po co założylaś nowe konto?
Opisałaś już swoją historię, dostałaś dużo odpowiedzi. Po co od nowa wałkujesz ten sam temat???

Sorry. Podpięłam się, bo mam, miałam identyczną sytuację. Tylko nie aktualne już. Stwierdził, że się zakochał i odszedł. Na koniec powiedział, że nie planował tego i go przerosło. Tyle. Wyrzut sumienia został.

32

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?

łoł... zawsze bawią mnie takie romanse w pracy. OK, ludzie lubią seks, bzykacie się i na tym etapie nic więcej was nie interesuje.
Za kilka miesięcy może gość znajdzie nowy obiekt do bzykania, a ty będziesz się przyglądać innej i dalej gdybać, czy odszedł bo zakochał się w innej, czy może tamtą tylko bzyka, a może wrócić do ciebie na sex...
Z czym masz kłopot? skoro to układ bez zobowiązań, bierzesz to co w danej chwili jest do wzięcia.

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

33

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?

Tak do tego podchodzę. Tłumaczę już. Nie chcę zaangażowania z jego strony. Dajemy sobie to czego nam brak w związkach.
Biorę to co mam do wzięcia. Przestałam analizować, bo do niczego to nie prowadzi. Tylko się nakręcam. Daję mu seksu odrobinę, on mi zainteresowanie i bliskość. Koniec.
Już go dawno do innych odsylalam. Nie poszedł. Zostawiłam jak jest, ale .. On zaczął, ja skończę.
Wszyscy macie rację. On mnie dymczy, mi pasuje. Po co tworzyć do tego ideologię?

34

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?
Lemonka45 napisał/a:

On mnie dymczy, mi pasuje. Po co tworzyć do tego ideologię?

To po co zakładasz wątek? Po co piszesz omalże rozprawy filozoficzne o jego spojrzeniach, o tym jak bardzo nie chcesz związku, tylko by sobie poużywał.

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

35

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?
Averyl napisał/a:
Lemonka45 napisał/a:

On mnie dymczy, mi pasuje. Po co tworzyć do tego ideologię?

To po co zakładasz wątek? Po co piszesz omalże rozprawy filozoficzne o jego spojrzeniach, o tym jak bardzo nie chcesz związku, tylko by sobie poużywał.

Po to właśnie. Dopiero tutaj mi uświadomiono. Przestraszyłam się, że może się zakochał. Nie chciałam z początku nic od niego. Był cierpliwy i mnie zbajerował. Mówił, że się nie zakocha i też pasowało. Jego zachowanie potem, świadczyło, że nie końca jest jak mówi. Posty innych ,ze świeżym spojrzeniem udowodniły, że facet może okazywac czułość i bzykac bez miłości.
Może pragnąć bliskości, kontaktu,  tęsknić i myśleć o kobiecie bzykanej nie kochając jej.
Z drugiej strony widząc jego zachowanie czuję, że mnie " bierze". A nie chcę komplikować sobie życia.
Nie analizuję już tych jego spojrzeń i szukania mnie. 
Najprościej. Wolałabym, aby nic nas jednak nie łączyło oprócz seksu. Szukałam potwierdzenia tu, że oni tak mogą......Sama już nie wiem czego chciałam się tu dowiedzieć.

36

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?

Lemonka45, dostałaś już odpowiedzi, ja tylko potwierdzę - 100% facet może bzykać i się nie zakochać.

Pytasz po co całuski, czułość, patrzenie w oczka.. Bo bez tego byłoby jak u prostytutki, nie sądzisz?
A po co tak bezosobowo i chłodno, jak może być miło? Facet chce taki klimacik, więc sam go buduje, żebyś odwzajemniła i będzie miło podwójnie - będzie romans pełną gębą smile
A tak to byłoby takie.. nijakie. W każdym romansie trzeba trochę dać się ponieść tym gestom, mowie ciała itd. Na tym w końcu ta zabawa polega, czyż nie? :>

37

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?

Elle88
Lepiej nikt tego nie ujął.

38 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2016-07-21 13:36:25)

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?

Lemonka vel wyrzuty sumienia,

Zdecyduj się.
Raz piszesz, ze kochasz męża a kochanek to ot tak sobie seks bez zobowiązań vide : http://www.netkobiety.pl/t96945.html
a drugi raz zastanawiasz się czy kochanek bzykając Ciebie jednak może Cię pokochać jako boczniarę w dodatku zdradzająca męża.

boisz się przyznać mężowi do romansu - chociaż on niby Ciebie też zdradził,
twierdzisz ze kochasz męża a jednak coś czujesz do kochanka i zalezy Ci na jego uczuciu.
Masz 45 lat, kochanek o 11 lat mlodszy to poczucie dowartościowania rośnie, chociaz jak piszesz nigdy byś na niego nie zwróciła uwagi,
gdyby nie jego namolność.

Przecież pisałas na tym portalu :
"Na pożegnanie wyszeptał, że trzeba przestać myśleć i wrócić do rzeczywistości."
na innym portlu (czerowne strony) pisałaś :
"Powiedzieliśmy sobie, że jest dobrze jak jest i nie będziemy sobie niczego komplikować. "
tutaj pisałaś :
"Mówi , że czasem o mnie myśli, ale o miłości mowy być nie może."

I Ty sie jeszcze pytasz czy ten kochanek muysli tak jak Ty :
"Najgorsze jest to, że ja wciąż myślę o NIM. Tęsknię. Postawiłam, że nie będę wodzić oczami już za nim, czekać. Ciężko będzie, bo nie pierwszy raz to sobie obiecuję."

Odpowied jest jest jedna :
NIE. Facet Ciebie nie kocha.
Jesteś jedynie materacem.
Starszą mężatką która ma mu dawać d**py i nie wychylac się ze swej roli.
Przecież nie po to wybrał Ciebie, starszą mężatkę do roli cichodajki, żeby robiła mu kłopoty w jego związku, taka nie będzie rozwalała swojej rodziny, angażowała się uczuciowo.
Przeciez to byłoby zachowanie wbrew jej instyktowi samozachowawaczemu.
Na to liczy.

On ma swoją dziewczynę i kilka "placówek" do obskoczenia.
No to korzysta z okazji i znajduje sobie chętne ale o stabilnej sytuacji rodzinnej kobiety do urozmaicenia swojego życia seksualnego.
Dziweczyna pewnie nie ma zielonego pojecia, ze ich związek kuleje skoro jej prawi takie same, lub lepsze komplemety co Tobie.

Zaczniesz doszukiwac się u niego oznak uczucia - zniknie bez sladu i zero z przygody.
Z drugiej strony ten Twoj mąż który "przytula jak nastolatek, komplemetuje, kocha miłością prawdziwą" w końcu sie zorientuje, dowie....
A wtedy nielicz na deklaracje wsparcia ze strony kochanka.

39 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2016-07-21 15:38:54)

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?
wyrzutsumienia napisał/a:
adiaphora napisał/a:

Ty jesteś lemonka? Po co założylaś nowe konto?
Opisałaś już swoją historię, dostałaś dużo odpowiedzi. Po co od nowa wałkujesz ten sam temat???

Sorry. Podpięłam się, bo mam, miałam identyczną sytuację. Tylko nie aktualne już. Stwierdził, że się zakochał i odszedł. Na koniec powiedział, że nie planował tego i go przerosło. Tyle. Wyrzut sumienia został.

nie jestesteś lemonka45 ?
na "czerwonych stronach" jako lemonka71 opisałas swoją historę :
" Mąż zdradził mnie emocjonalnie po 11 latach bycia razem. Myślałam, że sobie z tym poradziłam, ale niestety. Minęły 3 lata. Nadal pamiętam. Poznałam młodszego faceta. Bardzo się wzbranialam przed tym czego chciał i także poległam. Nie jest to wielkie wow. Sama nie wiem czemu tak się stało.Czułości, pocałunki, motyle . Potem wyrzuty sumienia. Mąż nie wie nic nawet nie podejrzewa. Tamten mnie nie kocha, ani ja jego. Poprostu czysty seks. W pracy często do mnie przychodził, obejmuje i całuje. Nie zawsze kończy się to seksem. Raczej rzadko. Właściwie robiliśmy to 4 razy w przeciągu 1.5 miesiąca. Znamy się 4. Jestem podła i nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Mąż nie ma szans, by się dowiedzieć. Ufa mi w dodatku, a ja co!? Jego zdrada boli strasznie. Całował ją na moich oczach, pisał, że za nią tęskni bardzo itd. Chcę skończyć to, lecz nie potrafię. Całe szczęście ten młodszy przyjeżdża do nas do pracy co kilka dni na kilka dni. Teraz dłużej go nie będzie. Może z miesiąc. Powiedzieliśmy sobie, że jest dobrze jak jest i nie będziemy sobie niczego komplikować.
Nie mam pytań typu : co robić?
Chyba lepiej, by mąż dalej był nie świadomy. Kocham tylko jego, ale ... sama nie wiem, czemu to nam robię. "

jako wyrzutysumienia piszesz że masz 45 lat i tą samą historię co Limonka71, ktorej rocznik przy nicku daje też 45 lat,
natomiast jako Limonka45 twierdzisz, że masz 38 lat (to skąd ta cyfra 45 po nicku??) .

Trzy nicki, trzy podobne historie, ale różne poprzez "niedopowiedzenia" , pominięcia w każdej z nich niektórych faktów z Twoje historii którą opisałaś gdzie indziej, przez co w każdej z nich pokazujesz siebie z inej strony i uzyskujesz inne komentarze.
Aż wreszcie kłamstwo co do wieku - to akurat potrafię zrozumieć smile.

Ale manipulację osobami które starają Ci się pomóc to już nigdy.

Okłamujesz męża.
Okłamujesz nas.

Teraz próbujesz okłamywać samą siebie.

W sumie, to jesteś jedno wielkie, chodzące oszustwo....

40 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2016-07-21 15:38:32)

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?

,

41

Odp: Zero zaangażowania. Możliwe?

O rany, dlaczego forumowe kłamczuszki tak często same się podkładają przez błędy w logowaniu? smile Próbowała biedna jakoś wybrnąć z tej żenującej sytuacji, ale jej nie dałyście, wy maupy ;D

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zero zaangażowania. Możliwe?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018