Rozwód za kilka dni - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód za kilka dni

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: Rozwód za kilka dni

Witajcie,

Nie udało uratować się mojego małżeństwa...
W poniedziałek mam pierwszą i mam nadzieję jedyną rozprawę rozwodową. Wstępnie jesteśmy dogadani, nie zgadzam się jedynie na wysokość alimentów zaproponowanych przez męża - 300 zł na dziecko. Emocje grają mi w głowie jak szalone, boję się tego dnia . Proszę Was o rady i sugestie...
Pozdrawiam
A.

AiR - "Nie zaczniesz nowego rozdziału, jeżeli w kółko będziesz czytać poprzedni "
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozwód za kilka dni

Dla sądu ważne są tylko dobro dziecka i sprawiedliwość - nie masz się czego obawiać.
300 zł to śmiech na sali. Sędzia go wysmieje.  Niech sam żyje za 300. Sądu obchodzi jego zdolność do zarabiania wiec nawet akualne dochody nie są ważne.
Ja też szłam zestresowana ale rozprawa była przyjemnością; )
Powodzenia !

3

Odp: Rozwód za kilka dni

300? Lepszy niż mój;-)
Nic ci nie poradzę w temacie rozwodu, takowy dopiero przede mną, ale daj znać po rozprawie.
Powodzenia! Dokop dziadowi!;-)

4

Odp: Rozwód za kilka dni

300 zl - kpiny.
Ja place 2300 i nie zaluje.
Nie rozumiem jak mozna zalowac pieniedzy wlasnemu dziecku.
#*+-%!#' a nie ojciec!
Dobrze robisz ze sie rozwodzisz, powodzenia!

5

Odp: Rozwód za kilka dni

Wiecie co mnie denerwuje, że ktoś w ogóle ma czelność proponować takie alimenty na swoje dziecko. W dodatku jeszcze taka osoba niejednokrotnie twierdzi, że bardzo kocha dziecko i uważa się często za pokrzywdzoną.
Mnie zawsze szkoda dziecka w takiej sytuacji. Jak takie dziecko się czuje kiedy dociera do niego, że ojciec na niego skąpi. Wiadomo, że ojciec go nie kocha i ma głęboko gdzieś.
Ojciec moich dzieci również paskudnie wobec nich zagrywa. 
Przyłączam się. Rozwód - dobra decyzja. Powodzenia.

6

Odp: Rozwód za kilka dni

AiR7
To co chce płacić Twój jm a potrzeby dziecka to 2 różne sprawy.
Przygotuj do sądu listę wszystkich kosztów związanych z utrzymaniem dziecka. Uwzględnij tam takie potrzeby jak:
- utrzymanie domu: czynsz, prąd, woda, co, ubezpieczenie, naprawy bieżące
- edukacja ( wyprawka szkolna ewentualnie przedszkole czy opiekunka )
- Żywność
- rozrywka ( jeśli dziecko starsze to kino, kieszonkowe )
- Higiena i zdrowie ( lekarstwa, środki higieny osobistej )
- ubrania
- wypoczynek
Po rozwodzie Twojemu dziecku nie może obniżyć się standard życia. Wypisz wszystko dokładnie, sąd wie ile kosztuje utrzymanie dziecka
Kwota 300 zł jest nierealna i na pewno zasądzi więcej.
Jeśli rozwodzicie się bez orzekania o winie to sprawa potrwa do godziny, nie stresuj się, sąd będzie zadawał Ci pytania na które odpowiadaj zgodnie z prawdą. Będziesz zeznawać jako pierwsza, potem możesz wypowiedzieć się co do zeznań Twojego jm.
Z własnego doświadczenia powiem, że też się bałam, nawet podczas zeznań poleciały mi łzy, ale to są normalne emocje na sali rozpraw i nikt się temu nie dziwi.
Najważniejsze, zachowaj spokój i rób swoje, bez względu na to co powie Twój jm.
Powodzenia - dasz radę..

7

Odp: Rozwód za kilka dni

Dziękuję,
Listę wydatków  już przygotowałam i skrupulatnie policzyłam koszty utrzymania. Bardziej boje się tego, że emocje wygrają i łzy same polecą. Z tego co wiem, mąż będzie zeznawał pierwszy, ponieważ on złożył pozew o rozwód czy jest inaczej?

AiR - "Nie zaczniesz nowego rozdziału, jeżeli w kółko będziesz czytać poprzedni "

8

Odp: Rozwód za kilka dni

Przepraszam Cię ale dopiero teraz przeczytałam Twój pierwszy wątek.
Tak, jeśli on złożył pozew to on będzie zeznawał pierwszy.
Może to dobrze..
Weź ze sobą kartkę do pisania i staraj się spokojnie wysłuchać tego co ma do powiedzenia. Ponieważ emocje są skrajne, na kartce notuj sobie rzeczy, z którymi się nie zgadzasz. Tak na gorąco możesz wszystkiego nie zapamiętać. Potem jak Ty zabierzesz głos ustosunkujesz się do tych jego uwag w kolejności z kartki.
Air, dobrze się stało i dalej z własnego doświadczenia powiem Ci, że jeśli tego nie przetniesz TY, do rozwiedziesz się tylko formalnie, a emocjonalnie dalej będziesz żoną.
Jestem 2 miesiące po rozwodzie i były mąż dalej szuka ostoi i oparcia w domu pod byle pretekstem w zależności od tego w jakim stanie emocjonalnym jest.
Zgłosił się nawet na terapie, na jednej wizycie się skończyło i zerwał z nami kontakty - zobaczymy na jak długo ;-)
Niestety ale to zabieganie nie ma nic wspólnego z nami, bo oni się nie liczą z naszymi emocjami. Zachowują się tak, aby im było lepiej w danej sytuacji nawet naszym kosztem.
Wiesz wymądrzam się tak, a sama jestem jeszcze w dupie, bo np. nie zabrałam swojemu byłemu kluczy od domu. I niby wiem co powinnam zrobić, ale nie wiem czemu tego nie robię..
To trudne, ale poradzimy sobie.

9

Odp: Rozwód za kilka dni

Jak u Ciebie? Radzisz sobie jakoś. .

10

Odp: Rozwód za kilka dni
takata napisał/a:

Jak u Ciebie? Radzisz sobie jakoś. .

Tez proszę odezwij się, bo cały czas trzymam za ciebie kciuki

11

Odp: Rozwód za kilka dni

Jestem już po rozwodzie, sprawa trwała raptem 20 minut -  tak można szybko się rozwieść i zakopać 12 lat wspólnego życia. W zasadzie byliśmy dogadani co do opieki nad dziećmi, teraz można powierzyć władzę obojgu rodzicom z zaznaczeniem, że miejsce zamieszkania dziewczynek jest przy mnie.
Postanowiliśmy się spotkać przed rozwodem  i spróbować się dogadać. Była walka o wysokość alimentów, ale ostatecznie były już mąż zapłaci po 400 zł na dziecko.  Udało się również podzielić majątek na jednej rozprawie na moją i dzieci korzyść. Dom należy do mnie.  W całej tej paskudnej sytuacji jakiej jest rozstanie bm. zachował się ok, ponieważ w banku kredyt jest też na niego. 
Mój przykład daje dowód na to, że można rozwieść się w miarę kulturalny sposób, nie chciałam bezsensownej walki przez którą ucierpiałyby również moje dzieci a do miłości i tak nikogo zmusić się nie da.
Psychicznie jest ze mną o wiele gorzej, ponieważ mąż dawkował mi rozstanie według siebie, powoli się wycofywał, ale przychodził i szukał kontaktu interesował się, zastanawiał się. Ja zamiast zaakceptować fakt ciągle żyłam nadzieją, że jeszcze nie wszystko stracone.
Teraz dopiero do mnie dotarło, że on odszedł i już nie wróci, przyznał się też że się z kimś zaczął spotykać. To boli jeszcze bardziej.
Świadomie daje sobie kilka dni na przeżycie bólu, płaczę, wyrzucam mu jeszcze żale, jeżeli mam ochotę krzyczę żeby dać upust emocjom, kiedy jestem sama w domu. Potem muszę iść dalej i przestać rozpamiętywać co było kiedyś.
Jest mi trudno.

AiR - "Nie zaczniesz nowego rozdziału, jeżeli w kółko będziesz czytać poprzedni "

12

Odp: Rozwód za kilka dni

Air dwa miesiące temu przeżywałam to samo. mój rozwód był także kulturalny i były zachował się ok.
Z jednej strony to dobrze, ale z drugiej łatwiej jest rozstawać się z przysłowiowym "chamem"..
Trzymaj się dzielnie, jak chcesz to płacz, rzucaj talerzami i rób wszystko to co sprawi, że rozładujesz emocje. To Twój czas i daj sobie go tyle i potrzebujesz..
Z byłym urwij wszelki kontakt, wiem, że są dzieci, ale tak będzie lepiej dla Ciebie.
Wiem po sobie, że jego ciągłe wizyty nie wpływały dobrze na moja psychikę..

13

Odp: Rozwód za kilka dni
AiR7 napisał/a:

Jestem już po rozwodzie, sprawa trwała raptem 20 minut -  tak można szybko się rozwieść i zakopać 12 lat wspólnego życia. W zasadzie byliśmy dogadani co do opieki nad dziećmi, teraz można powierzyć władzę obojgu rodzicom z zaznaczeniem, że miejsce zamieszkania dziewczynek jest przy mnie.
Postanowiliśmy się spotkać przed rozwodem  i spróbować się dogadać. Była walka o wysokość alimentów, ale ostatecznie były już mąż zapłaci po 400 zł na dziecko.  Udało się również podzielić majątek na jednej rozprawie na moją i dzieci korzyść. Dom należy do mnie.  W całej tej paskudnej sytuacji jakiej jest rozstanie bm. zachował się ok, ponieważ w banku kredyt jest też na niego. 
Mój przykład daje dowód na to, że można rozwieść się w miarę kulturalny sposób, nie chciałam bezsensownej walki przez którą ucierpiałyby również moje dzieci a do miłości i tak nikogo zmusić się nie da.
Psychicznie jest ze mną o wiele gorzej, ponieważ mąż dawkował mi rozstanie według siebie, powoli się wycofywał, ale przychodził i szukał kontaktu interesował się, zastanawiał się. Ja zamiast zaakceptować fakt ciągle żyłam nadzieją, że jeszcze nie wszystko stracone.
Teraz dopiero do mnie dotarło, że on odszedł i już nie wróci, przyznał się też że się z kimś zaczął spotykać. To boli jeszcze bardziej.
Świadomie daje sobie kilka dni na przeżycie bólu, płaczę, wyrzucam mu jeszcze żale, jeżeli mam ochotę krzyczę żeby dać upust emocjom, kiedy jestem sama w domu. Potem muszę iść dalej i przestać rozpamiętywać co było kiedyś.
Jest mi trudno.

AiR to jeszcze będzie boleć przez jakiś czas jednak poczytaj soj pierwszy watek ten z przed roku tam w pewnym momencie byłaś dużo silniejsza i stanowcza, twój mąż jak poczuł twoją moc to nagle zaczął zachowywać się tak jakby mu zależało na powrocie, on  nie liczył się z tobą i twoimi uczuciami  bo on cię wtedy jeszcze potrzebował, ty mu  uwierzyłaś mu bo go kochałaś.  Nie rob sobie z tego powodu wyrzutów sumienia. Ja myślę, że  ta kobieta była już wcześniej jednak cos mu z nią nie wychodziło i dlatego tak przeciągał to odchodzenie jednak i podczas ostatnich świąt ponownie nawiązali kontakt i wtedy podjął decyzję o odejściu.
Twój mąż wykorzystywał cię w brzydki sposób i dalej próbuje to robić, choćby sprawa z alimentami, 800 zł na dwoje dzieci (uczące się ) to jednak bardzo mała kwota i nie ma tu tłumaczenia dla niego, on powinien sprężyć  się i dorobić, to są również jego dzieci i na nie powinien łożyć odpowiednią kwotę. No chyba, że pomoże ci spłacać kredyt na dom, jednak nie liczyłabym na to.  Daj sobie na razie czas na pogodzenie się z rozpadem rodziny jednak pamiętaj to ty byłaś  całym motorem waszej rodziny i bez niego spokojnie sobie poradzisz. Młoda jesteś jeszcze kawał życia przed tobą, z czasem otworzysz się na nowych ludzi i może znajdzie się ktoś  taki co da ci szczęście, bo zasługujesz na nie po latach huśtawki, która twój mąż ci zafundował.
Nie żałuj że ma inna kobietę, teraz ona będzie musiała znosić jego humory i marazm, on to ma we krwi i z czasem znowu będzie chciał  uwiesić się na kimś, bo przecież oprócz alimentów będzie musiał się utrzymać, opłacić mieszkanie, ZUS-y, podatki itp, a już nie będzie AiR, która za niego to pociągnie. Nie wiadomo czy ona wówczas będzie chciała z nim być więc  AiR nie zdziw sie jak za jakiś czas on znowu będzie próbował wrócić,  jednak nie daj się na to nabrać. A o podwyższenie alimentów wystąp za jakiś czas, to są pieniądze na dzieci, a on jest młody i zdrowy  więc niech się weźmie do roboty.

14

Odp: Rozwód za kilka dni
azbestowa2 napisał/a:

Tez proszę odezwij się, bo cały czas trzymam za ciebie kciuki

Wiem, że trzymałaś za mnie kciuki smile Dziękuję.
Bardzo dużo z Twoich postów wyniosłam, cóż nie udało się...
Zobaczymy jak w praktyce będzie to wyglądać bo na razie bm zapiera się, że będzie się dokładać do większych wydatków związanych z dziećmi a póki co sobie radzę smile Może nawet finansowo lepiej niż kiedy mieszkaliśmy razem smile Do kredytu na pewno nie będzie się dokładać, nie robił tego do tej pory to tym bardziej nie będzie teraz...
Teraz pora uporać się z myślami , naprawdę go pożegnać i zacząć planować swoją świetlistą przyszłość big_smile

AiR - "Nie zaczniesz nowego rozdziału, jeżeli w kółko będziesz czytać poprzedni "

15 Ostatnio edytowany przez AiR7 (2016-07-26 13:50:02)

Odp: Rozwód za kilka dni

Okazało się, że mój bm. nie poznał kogoś niedawno, tylko to trwało od około dwóch lat, po rozwodzie wszystkie fakty zaczęły układać się jak puzzle.  Wszyscy mówili, że jest coś na rzeczy a ja nie mogę się pogodzić z tym, że mu tak ufałam... to jakaś głupota. On przez cały czas mydlił mi oczy i powtarzał, że jestem po prostu nienormalna...że sobie wymyślam, dopisuję historię a on do nikogo nie odchodzi.
Teraz mam tak dużo złości, żalu że chwilami myślę, że zwariuję przez to co dzieje się w mojej głowie.

AiR - "Nie zaczniesz nowego rozdziału, jeżeli w kółko będziesz czytać poprzedni "

16 Ostatnio edytowany przez Azbi (2016-07-26 14:42:10)

Odp: Rozwód za kilka dni
AiR7 napisał/a:

Okazało się, że mój bm. nie poznał kogoś niedawno, tylko to trwało od około dwóch lat, po rozwodzie wszystkie fakty zaczęły układać się jak puzzle.  Wszyscy mówili, że jest coś na rzeczy a ja nie mogę się pogodzić z tym, że mu tak ufałam... to jakaś głupota. On przez cały czas mydlił mi oczy i powtarzał, że jestem po prostu nienormalna...że sobie wymyślam, dopisuję historię a on do nikogo nie odchodzi.
Teraz mam tak dużo złości, żalu że chwilami myślę, że zwariuję przez to co dzieje się w mojej głowie.

Pisalismy ci to juz dużo wcześniej, on nie miał pewności co do tamtej kobiety więc trzymał sie ciebie do końca i przeciągał sprawę. Ptak bez głowy podsuwał ci nawet pomysl założenia programu szpiegującego, bo pustka w sercu tak nie robi się bez przyczyny. Ty nie chciałaś go sprawdzać bo mu ufałaś. Nie rób sobie z tego tytułu wyrzutów sumienia, wierzyłaś mu  bo był ci najbliższą osobą, a że okazal się zwykłym oszustem to tylko o nim źle świadczy.  Zrobiłaś wszystko co było w twojej mocy aby ocalic rodzinę.
To nie tobie kiedyś dzieci zarzucą rozwalenie rodziny. On do końca nie miał pewności czy ona z nim będzie dlatego asekurowal się podczas wyprowadzki, mówił, że to jeszcze nic nie znaczy, że jeszcze możecie być razem, bo on w tym czasie dopiero czekal na jej decyzję. Wybacz, bo to ojciec twoich dzieci, ale to bezczelny cham, wykorzystywał twoją miłość do końca, nie liczył się z twoimi uczuciami. On nie jest wart jednej twojej łzy. 
AiR ja w dalszym ciągu jestem pewna, że wcześniej czy później jemu z tą kobieta nie wyjdzie (ona nie była do końca przekonana co do zamieszkania z nim, dlatego to tak długo trwało) tylko  niech przyjdą kłopoty finansowe, wówczas spodziewaj się ponownego przypływu jego uczuc do siebie. wiesz teraz, ze potrafi kłamac patrząc prosto w oczy, więc załatw jak najszybciej sprawy majątkowe, a później wystap o podwyższenie alimentów, bo po tym co się dowiedziałaś nie masz obowiązku być wzgledem niego lojalna, on w stosunku do ciebie nie był.

17

Odp: Rozwód za kilka dni
AiR7 napisał/a:

Okazało się, że mój bm. nie poznał kogoś niedawno, tylko to trwało od około dwóch lat, po rozwodzie wszystkie fakty zaczęły układać się jak puzzle.  Wszyscy mówili, że jest coś na rzeczy a ja nie mogę się pogodzić z tym, że mu tak ufałam... to jakaś głupota. On przez cały czas mydlił mi oczy i powtarzał, że jestem po prostu nienormalna...że sobie wymyślam, dopisuję historię a on do nikogo nie odchodzi.
Teraz mam tak dużo złości, żalu że chwilami myślę, że zwariuję przez to co dzieje się w mojej głowie.

Ehhh, wchodzę sobie na forum zobaczyć co się dzieje po takim czasie i nagle to czytam. Ale się wkurzyłem. Wyobrażam sobie jak się czujesz i jest mi przykro. Niestety - miękkie serce i twarda dupa jednak idą w parze.
Witaj w nowym życiu. Wierzę, że szybko wyjdziesz na prostą i zaczniesz się nim cieszyć i doceniać. Wierzę, że z perspektywy czasu będziesz szczęśliwa z takiego obrotu rzeczy, bo to on zachował się jak dupa wołowa, Ty zrobiłaś wszystko co mogłaś. Zapomnisz o tym, emocje miną, odbudujesz się i będzie ok.
Jemu wróżę jeszcze kilka wybojów na drodze życiowej.

Jak tam się trzymasz, byłaś w tym roku na Woodzie? smile

18

Odp: Rozwód za kilka dni

Ptaku smile)) Powoli się ogarniam, bardzo powoli... kiedyś mi napisałeś, że to co przeżywam  jest nadprogramowe i to prawda... bo ja dopiero teraz przeżywam rozstanie, po wszystkich jego powrotach i wahaniach. Codziennie walczę z demonami w głowie smile  Co do moich wróżb też chciałabym żeby się spełniły a przynajmniej chciałabym aby poczuł to co ja czuję smile
Woodstock smile)) nie byłam, ale oczywiście będę w przyszłym roku, rozwód pokrzyżował mi plany :(Ptaku pisz co u Ciebie, proszę nie zaniedbuj nas tak bardzo i odzywaj się czasem wink

AiR - "Nie zaczniesz nowego rozdziału, jeżeli w kółko będziesz czytać poprzedni "

19

Odp: Rozwód za kilka dni

Grunt, że się już ogarniasz. Lepiej późno niż wcale smile Teraz już tylko krok po kroku i do przodu. Sama zobaczysz, że za tą górką wcale nie jest aż tak strasznie smile

To co on poczuje, lub nie, niech nie będzie już Twoim zmartwieniem. Niech karma, fatum, sprawiedliwość, przypadek, czy inne wymyślone ustrojstwo czyni swą powinność smile Jego droga jest jego drogą, Twoja jest Twoją. Więc skup się na swojej. Twoim zadaniem jest teraz odbudowanie się. Dostarczaj sobie jak najwięcej przyjemnych bodźców, rozpieszczaj się, zapewniaj sobie porządną dawkę endorfin - sport pomaga. Teraz musisz wygrać z chemią swojego mózgu i wyrwać się z kręgu cierpienia. Obierz sobie jakieś nowe cele i na nich się skupiaj. Jakaś nowa ścieżka kariery? Jakieś nowe hobby z dupy? To jest dobry moment na rewolucje! Chciałaś zająć się paralotniarstwem? Świetny pomysł, czemu nie! Chciałaś nauczyć się grać na perkusji? Do dzieła! Potrzebny jest cel, coś co zajmuje mózg, nadaje kierunek i dostarcza pozytywnych wrażeń, które pozwalają przeczekać ten ciężki okres. Trust me smile

A co u mnie?
Powiem, że w sumie nie mam na co narzekać. Ciągle się coś dzieje. Raczej same dobre rzeczy.
Zakotwiczyłem się na dobre w stolicy. Czuję się tu dobrze. Złapałem teraz nową pracę, którą lubię i daje mi całkiem sensowny zarobek. Odnotowałem kilka sukcesów na amatorskich zawodach w swojej dyscyplinie (ale też w sumie zmagam się ciągle z jakimiś kontuzjami - w tym momencie mam przerwę, po operacji nastawienia przegrody nosowej i jakoś próbuję znieść to, że nie mogę ćwiczyć smile ), gdzieś tam pojeżdżę, gdzieś tam poznaję nowych ludzi, dużo czasu spędzam z przyjaciółmi. Co tu dużo gadać - jest fajnie smile
Oczywiście czasem mnie jeszcze gdzieś tam stare emocje wracają, czasem wracam myślami, porządkuję wszystko, ale nie obciąża mnie to mocno. Dystans emocjonalny ciągle się zwiększa z czasem i czuję, że całkowita wolność od tego już jest tuż za rogiem smile
Najfajniejsze jest to, że czuję już to co wszyscy pisali - że to zła kobieta była i te rozstanie to w sumie bardziej dar niż przekleństwo. Czasem mam naprawdę ochotę kupić butelkę wódki gościowi, który z nią teraz jest.
Z życia uczuciowego, to może nie jest jakoś super, ciągle czuję opór przed angażowaniem się w cokolwiek, ale poznaję różne kobiety i sprawia mi to przyjemność. Czuję się atrakcyjny. A na ten moment mam układ tzw. friends with benefits z jedną przyjaciółką, która jest w podobnej sytuacji jak ja, też nie chce się angażować w nic, a wspólne chwile są dla nas bardzo przyjemne.
Nie będę się rozpisywał za bardzo, coby wątku nie zaśmiecać. W jakiejś wolnej chwili napiszę na swoim jakiś dłuższy update smile

A Woodstock w tym roku był znowu super! smile Muzycznie w sumie średnio, ale mimo wszystko było parę niezłych koncertów, bawiłem się jak debil i znowu 3 dni minęły zbyt szybko. smile

20

Odp: Rozwód za kilka dni

Uwielbiam czytać takie posty jak powyższe! smile

Ja myślę, że AiR7 ogarnia się całkiem nieźle. Dołączyła nawet do wątku Moje cudowne życie po rozwodzie , a to już zdecydowanie pierwszy krok w tę stronę! http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=96241


Ptak bez głowy napisał/a:

Dostarczaj sobie jak najwięcej przyjemnych bodźców, rozpieszczaj się, zapewniaj sobie porządną dawkę endorfin

(...) Potrzebny jest cel, coś co zajmuje mózg, nadaje kierunek i dostarcza pozytywnych wrażeń, które pozwalają przeczekać ten ciężki okres. Trust me smile

To właśnie robimy na porozwodowym wątku. Jak trafnie to ująłeś Ptaku Bez Głowy, który zdaje ma całkiem głowę na karku, sądząc po treści postów!

Ptak bez głowy napisał/a:

Czasem mam naprawdę ochotę kupić butelkę wódki gościowi, który z nią teraz jest.

Proszę Pana, dlaczego Pan jeszcze tego nie zrobił? wink

Jakby Pan zdecydował jednak zakupić jakiś dobry alkohol, można go polać współbraciom i współsiostrom na pewnej imprezie u Astrala, którego ... być może spotkał Pan w tym roku na Woodstocku. smile

Pozdrowienia dla Przyjaciółki!

PS AiR7, czekamy na Ciebie i świetną muzykę!

21

Odp: Rozwód za kilka dni
Ptak bez głowy napisał/a:

Grunt, że się już ogarniasz. Lepiej późno niż wcale smile Teraz już tylko krok po kroku i do przodu. Sama zobaczysz, że za tą górką wcale nie jest aż tak strasznie smile

To co on poczuje, lub nie, niech nie będzie już Twoim zmartwieniem. Niech karma, fatum, sprawiedliwość, przypadek, czy inne wymyślone ustrojstwo czyni swą powinność smile Jego droga jest jego drogą, Twoja jest Twoją. Więc skup się na swojej. Twoim zadaniem jest teraz odbudowanie się. Dostarczaj sobie jak najwięcej przyjemnych bodźców, rozpieszczaj się, zapewniaj sobie porządną dawkę endorfin - sport pomaga. Teraz musisz wygrać z chemią swojego mózgu i wyrwać się z kręgu cierpienia. Obierz sobie jakieś nowe cele i na nich się skupiaj. Jakaś nowa ścieżka kariery? Jakieś nowe hobby z dupy? To jest dobry moment na rewolucje! Chciałaś zająć się paralotniarstwem? Świetny pomysł, czemu nie! Chciałaś nauczyć się grać na perkusji? Do dzieła! Potrzebny jest cel, coś co zajmuje mózg, nadaje kierunek i dostarcza pozytywnych wrażeń, które pozwalają przeczekać ten ciężki okres. Trust me smile

Takie słowa dodają mi energii i napędzają do działania big_smile
Plan jest konkretny, a że jestem w lepszej sytuacji finansowej niż kiedy byłam mężatką (mniej kosztów) mogę powoli je realizować smile Dokończę remont domu, potem wyruszę w kierunku północy, bo to moje marzenie   - daleka Skandynawia. Hmm... aktywność fizyczna jest od dawna o ile praktykę jogi można tak nazwać i obiecuję sobie więcej warsztatów w tym kierunku... Coś tam jeszcze sobie wymyślę big_smile  I najważniejsze - moje córki! są fantastyczne, chciałabym im pokazać kawałek świata smile to jest NASZ czas!
Zbyt długo żyłam w stagnacji, oczekiwaniu na cud, że może mu się odmieni, ale to była iluzja. Teraz już się stało co się miało stać, odszedł, poszedł ...wiem na czym stoję i to co było już nie wróci. 
A Ty Ptaku widzę, że już bez głowy nie chodzisz i w piórka piękne obrosłeś smile Cieszę się, że jest dobrze, oby tak dalej smile

AiR - "Nie zaczniesz nowego rozdziału, jeżeli w kółko będziesz czytać poprzedni "

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód za kilka dni

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018