Drodzy Forumowicze
Może ktoś bardziej doświadczony pomoże mi w rozwiązaniu mojego problemu.
Przez wiele lat nie miałam problemów z wagą, mogłam jeść wszystko i byłam chuda. Od paru lat się to zmieniło (pewnie wiek robi tu swoje, na karku prawie 30ka), dołożyły to problemy zdrowotne, które utrudniały możliwość aktywności fizycznej i mniej zdrowe jedzenie. Obecnie przy wzroście 169cm ważę 70kg i chciałabym bardzo schudnąć chociaż te 5kg...
Kilka razy podejmowałam próby odchudzania, ale po kilku tygodniach braku jakichkolwiek efektów wkurzałam się i rezygnowałam.
Od prawie miesiąca próbuję ponownie. Miałam (dalej mam w sumie) bardzo duży stres związany z poważnymi problemami rodzinnymi, więc przez kilka dni prawie nie jadłam. Postanowiłam wykorzystać ten moment spadku apetytu, żeby łatwiej zacząć dietę.
Wiem, że miesiąc to nie jest długo, ale mimo wszystko przy dość wyraźnej zmianie żywieniowej (i stresie, który zawsze powodował u mnie szybką utratę kilogramów) chyba chociaż ten 1kg powinno mi ubyć.
Sumarycznie w ciągu dnia jem znacznie mniej, jem też mniejsze porcje a częściej, znacznie więcej nabiału (głównie na śniadanie, ser chudy, jogurt naturalny o obniżonej zawartości tłuszczu), kaszę, makaron pełnoziarnisty/razowy, chleba nie jem prawie wcale (jak już to pełnoziarnisty, ale w ilości ok. 2 kromeczki na tydzień), masła i sera żółtego nie jem w ogóle. Jem mało mięsa, jak już to drób, za to dużo warzyw i owoców, słodyczy nie jem prawie wcale, mocno zredukowałam też mój "nałóg"- słone przekąski (frytki, chipsy). Staram się pić dużo wody niegazowanej i soku z grapefruita.
Przyznam, że nie ruszam się jakoś intensywnie (mam problemy z układem ruchu), ale i tak więcej niż wcześniej (bardzo chcę nad tym popracować).
Mam niedawno postawioną diagnozę PCO, choć test obciążenia glukozą wyszedł prawidłowy. Mimo to od 1,5 tygodnia biorę metforminę (500mg 1x dziennie), która podobno też ułatwia szybkie obniżenie wagi. Od 4 dni zaczęłam też jeść pastę budwigową (ser biały z olejem lnianym).
No i lipa, waga nawet nie drgnie:/ Zastanawiam się co jest tego przyczyną i jak to sprawnie i niskokosztowo zdiagnozować.
Czy muszę jeszcze poprostu poczekać?
Czy to przez PCO? No ale biorę metforminę...
A może dalej się źle odżywiam?
Ktoś mi podsunął myśl, że może to przez tą sporą ilość nabiału, że może to nietolerancja czy coś... Jak to sprawdzić? Testy nietolerancji są jakieś kosmicznie drogie. Nie mam jakiś bóli brzucha i wzdęć po tym serze.
Ktoś ma jakieś pomysły?