netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

sama nie wiem jak to nazwac...

11 odpowiedzi3 477 wyświetleńzałożony przez smuuutnaaa, 09.01.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » sama nie wiem jak to nazwac...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1 Ostatnio edytowany przez smuuutnaaa (2010-01-09 18:48:12)

Temat: sama nie wiem jak to nazwac...

witam was wszystkich.. byłam tu juz kiedys..ale znowu wracam..bylam z pewnym chlopakiem przez 4 lata..teraz jestem aaaa raczej bylam do dzis z kolega z liceum, ktory przez caly czas kochal mnie a ja bylam z innym.. w koncu zaczelismy byc razem.. ale nie umiem go zrozumiec...:( ma strasznie trudny charakter...jest zawziet, nie potrafi ustąpic...i piekielnie zazdrosny... a raczej chorobliwie.. czekał na mnie tyle czasu a teraz ciagle cos mu nie pasuje... i mowi ze widzi ze nie jestem z nim szczesliwa.. ciagle tylko jakies wyrzuty ze ktos na mnie spojarzal.. ze ktos napisal.. a ja robie wszystko zeby tak sie nie czul..ciagle ustepuje:( ale ile mozna... nie mam sily juz na to wszystko:( co ja mam zrobic:(dzis stwierdzil ze lepiej jak nie bedziemy sie widywac...okropnie sie z tym czuje:( a on nie slucha w ogole tego co ja do niego mowie:(:(:(:(co ja mam z tym wszystkim zrobic??:(

2

Odp: sama nie wiem jak to nazwac...

Hmm skoro jest taki cholernie zazdrosny, nie słucha Cie, nie ufa ci to po co z nim jesteś. Powiedz mu otwarcie, że ci to nie pasuje, przestań ustępować ciągle, związekt o partnerstwo ale na równych prawach! Powiedz mu że jeśli się nie zmieni to koniec. Może kubeł zimnej wody go otrzeźwi,a  jeśli nie, to powiedz mu papa. Jest zabroczy, nieprzewidywalny i egoistyczny. Jak się nic nie zmieni nie wróże wam długiego związku, bo w pewnym momencie oszalejesz.
To nie miłość tylko jakaś dziwna obsesja. Dojdzie do tego, że nie będziesz mogła się z nikim spotykać. Po co ci to?

3 Ostatnio edytowany przez smuuutnaaa (2010-01-09 18:50:42)

Odp: sama nie wiem jak to nazwac...

twierdzi ze mi ufa..ale wszystkim tym facetom ktorzy na mnie patrza juz nie.. jest impulsywny.. i czesto chce rozwiazac rzeczy sila... zalezy mi na nim.. i dlatego staram sie to wszystko jakos zrozumiec... tyle ze on wie jaki jest i dlatego stwierdzilz e lepiej dla mnie jak narazie odejdzie bo nie chce mnie unieszczesliwic:(

4

Odp: sama nie wiem jak to nazwac...

OO jaki on wielkoduszny! I bardzo dobrze! Tobie ufa a nim nie, pierdol***!!! Za przeproszeniem. A co ty niesparwna umysłowo jesteś, że robisz to co ci każą ( w tym przypadku ci napaleni faceci) inni ludzie. W cholere z nim. dziewczyno ogarnij się. Lubi rozwiązywać problemy siłą. Do kiedy byś czekała, aż w końcu tobie przywali? Niech sobie pukłada w głowie, ogarnie się emocjonalnie i wtedy sie stara. Szkoda czasu na takich ludzi.

5

Odp: sama nie wiem jak to nazwac...

Wiesz byłam sporo czasu z innym chlopakiem i to o niego jest piekielnie zazdrosny.. on do niczego mnie nie zmusza.. i w zyciu by mnie nie uderzyl.. wiem wiem.. ile kobiet tak mowilo.. ale  on nie jest potworem... tyle ze przeraza mnie fakt ze tak bardzo chce mnie na wylacznosc...

6

Odp: sama nie wiem jak to nazwac...

Witaj Smutna.

Napiszę o chorobliwej zazdrości:

Mam znajomą której mąż jest chorobliwie zazdrosny, do tego stopnia ze sprawdza jej bieliznę po dniu pracy, kontrola telefonu czy laptopa to standard. Tego lata umówiliśmy się (2 dni wcześniej w jego obecności) na spotkanie w południe, miała przynieść mi pewne dokumenty, i wyjaśnić kilka rzeczy. Wiedział gdzie jesteśmy. Przez pierwsze 30 min nie dało się pracować ponieważ odebrała od niego ok.10 tel. (gdzie jest, co dzieciom ma ugotować, które ziemniak oskrobać, itp), 20 min później zjawił się przy naszym stoliku z zarzutami ze dobieram się do jego żony (2 dni wcześniej byłem u nich). Sprawdza ją w pracy, potrafi przyjechać do biura i posiedzieć. Koleżanka jest inżynierem i przebywa na budowach wśród samych mężczyzn (taka praca) - również tam się zjawia.

Więc warto przemyśleć.

7

Odp: sama nie wiem jak to nazwac...

Wczoraj z nim o tym rozmawiałam:( myslalam ze ta zazdrosc to przez bylego chlopaka... a on powiedzial ze jest chorobliwie zazdrosny... ze wlasnie jak tylko mnie nie widzi i nie am ode mnie wiadomosci to juz mysli ze ktos na mnie patrzy, ktos pisze...przeraza mnie to:( ale mimo tego wszystkiego jest bardzo dobrym czlowiekiem.. i mimo wielu wad...staram sie jak moge to wszystko znosic:( ale nie bylo tygodnia zeby nie bylo jakiegos humoru... i pretensji.. a jestesmy ze soba nie dlugo..wiec az strach pomyslec co potem.. bo stwierdzil ze nawet to, ze bede jego nic nie zmieni... ze nadal bedzie zazdrosny;/

8

Odp: sama nie wiem jak to nazwac...

mialam taka sama sytuacje.bylam z facetem 4,5 roku i przez ten caly czas robil wszystko dokladnie tak jak u Ciebie i prosilam zeby tak nie postepowal,NIC,na nic moje gadanie,wkoncu odeszlam chodz kochalam go ,ale stwierdzilam ze "dusze" sie w takim zwiazku.Ciagle uwagi,komentarze, zazdrosc, itd.Nie wracaja do niego bo On nie jest Ciebie wart,wiem ze jest Ci ciezko,ale on sie nie zmieni a moze byc tylko gorzej.Tacy faceci sie nie zmieniaja ,maja swoj wlasny swiat i dla nich najlepiej bybylo zeby kobieta sie im podporzadkowala:(Zycze szczescia i powodzenia:)

POZDRAWIAM ;(

9

Odp: sama nie wiem jak to nazwac...

do julita0212.. dziekuje za słowa otuchy..ale naiwnie wierze, ze jesli mnie kocha to postara sie jakos to zmienic.. choc sama raczej nie wierze w to co mowie...bo wiem jaki jest.. caly czas życie wali mi sie na glowe;/

10

Odp: sama nie wiem jak to nazwac...

rozumiem Cie tez tak mialam ale cokolwiek nie zrobisz dla niego to itak mu nie bedzie pasowalo.
Bedzie szukal innego zaczepienia a Ty nadal bedziesz cierpiec.
Jestes napewno mloda kobieta wiec poco bycie z kims kto nie wie czym jest bycie z kobieta.

11

Odp: sama nie wiem jak to nazwac...

owszem jestem mloda..ale troche juz o zyciu i milosci wiem...on w sumie nie bardzo, bo tylko we mnie sie zakochal tak bardzo.. i pierwszy raz.. i masz racje we wszystkim co mówisz, wiem ze nie da sie ciagle udowadniac wszystkiego.. ciagle cos jest nie tak... wczesniej nie moglam sie zdecydowac czy na pewno chce odejsc od bylego chlopaka... a on czekal..  jak tylko o nim wspominam to sie denerwuje... rozumiem to.. ale nie rozumiem tej chorobliwej zazdrosci:( jestem przy nim a to mu nie wystarczy... i stwierdzilze nie wie czy jest szczesliwy.. wiec nie wiem o co mu chodzi..skoro robil wszystko zebym go pokochala.. to teraz powinien sie starac i dbac o to..zeby tego nei stracic.. a on robi wszystko zeby mnie zrazic do siebie... tyle ze widze.. ze on wie jaki jest..i woli trzymac sie ode mnie z daleka... zebym mogla byc szczesliwa.. do niczego to wszystko:(:((:(

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » sama nie wiem jak to nazwac...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026