Witam,
mam problem z którym chciałbym się z wami podzielić. Jest to dylemat odnośnie Mojego związku. Poznałem dziewczyną z którą jestem ponad 3 miesiące. Podkreślam, iż jesteśmy parą. Problem jest w tym, że nie czuję się jak jej chłopak. Całujemy się, trzymamy za rękę i w ogóle... ale to wszystko i tak jest takie oschłe, bez czułości. Nie potrafi mi nic tak od siebie powiedzieć, że jej zależy, że tęskni.. Ktoś musiałby to zobaczyć i przeżyć na własnej skórze, wtedy zrozumie. Na spotkaniach jest w miarę okej, ale poza, gdzie to właśnie wtedy jest taka potrzeba czułości, bo się nie widzimy i mi jej brakuje, to Ona pisze do mnie tak jak koleżanka... Jakbym był jej kolegą. Nawet rano nie napisze, tylko czeka, aż Ja pierwszy to zrobię. Jak idzie spać, to zwykłe "dobranoc". Może przesadzam i to jest objaw "zapewnienia emocji", ale uważam, że takie drobnostki są potrzebne. Dużo nie wymagam, a robię dla niej na prawdę sporo. Spotykamy się jakoś 2 razy w tygodniu, ponieważ w resztę dni trenuje na sali. Wiadomo jak to jest.. przynajmniej na początku. Motylki, czułe słówka itp itd. No, ale niestety tak w Moim przypadku nie było. Od początku to było takie bardziej koleżeńskie. Czasami napisała mi, że "trochę tęskni", ale tylko tyle. Po tych trzech miesiącach nic się nie rozwinęło, dosłownie nic. Jestem z nią na tej samej stopie co byłem na początku związku. Dzisiaj nie wytrzymałem i powiedziałem jej co mi leży na sercu. Wynikła z tego kłótnia. Zaczęła przeklinać, denerwować się.. starała się to wszystko jakoś przeinaczyć, w sensie, że to Ona się stara, a Ja jestem tym złym. Po części Ją rozumiem, bo miała miesiączkę. Po czasie jakoś to do niej dotarło, że są błędy, które należy w jakiś sposób naprawić, ale udało mi się wynegocjować tylko jedną rzecz.. Aby powiedziała i napisała mi czasami coś miłego. A co ze zwykłymi czułościami? Z fizycznością, dotykiem, seksem.. Już nie chcę być takim erotomanem, ale to jest potrzebne w związku.. Jak wszystko. DO zdrowej relacji, a przede wszystkim do zdobycia zaufania. Jak nawet lekko przejadę dłonią w okolicach biustu, oczywiście po bluzie, to spotykam się ze słowami - ale przepraszam, co Ty robisz? I zaczyna mi mówić, że Ona nie jest taka łatwa, że Ona ma warstwy.. No ale w końcu jestem jej chłopakiem i jakieś szczęście też mi się należy.. Sam nie wiem co mam z tym zrobić. Większość mówiła mi, abym się nie męczył i zerwał znajomość.. no ale dużo już razem zrobiliśmy. Wspólny sylwester, wyjazdy do Warszawy.. Zależy mi na niej.
Dodam jeszcze, że Ja mam 21 lat, Ona 19. Jestem jej pierwszym chłopakiem.
Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Pozdrawiam!