netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

50 odpowiedzi5 580 wyświetleńzałożony przez cslady, 10.01.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 51 ]

1

Temat: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Na forum istnieje wielu tematów typu: "dlaczego wciąż jestem sama?" albo "jakie są według was cechy idealnego partnera?" i przy okazji takich wątków często przewijają się stwierdzenia, że źle jest mieć jakieś z góry ustalone wymagania, bo to prowadzi do samotności. Jeśli ktoś mierzy wysoko, to zaraz jest sprowadzany na ziemię stwierdzeniami, że życie to nie bajka i trzeba się dostosować do realiów. Nierzadko pojawia się krytyka, że przecież jak można mieć jakieś preferencje dotyczące np. wzrostu partnera albo jego dochodów.

A jak Wy sądzicie? Czy faktycznie nie powinno się mieć wymagań w stosunku do kandydatów na drugą połówkę? Czy może jest jakieś rozróżnienie wśród cech, których można wymagać, a których absolutnie nie? A jeśli mowa o przyszłym ojcu dziecka, to również polecane jest pójście za uczuciem zamiast przekalkulowania czy facet się na tego ojca nadaje?

2

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Myślę, że nie ma co z góry zakładać, bo mozna wiele stracić. Człowiek moze mieć dużo do zaoferowania bez względu na wzrost, zamożność, wygląd... Nigdy nie skreśliłam chłopaka z tak błahego powodu.

Z drugiej strony są też rzeczy, które by mnie odstraszyły w nowopoznanym mężczyźnie, np. narkotyki, odsiadka w więzieniu, ekstremalne tatuaże/pearcing, choroby. Ale to też zależy, jeśli brałby heroinę- pewnie nie byłabym zainteresowana kolejnym spotkaniem, ale jeśli raz na jakiś czas np.ketamina, to raczej spoko. Więzienie za morderstwo z zimną krwią- nie bardzo, zabicie w obronie własnej - raczej spoko.

3

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Tyle, że za zabójstwo w obronie własnej nie idzie się do więzienia - to prawo zakłada, że możesz bronić się dostępnymi środkami i do skutku, a więc jak trzeba było zabić, to nie przestępstwo. Sorry - tłumaczenie prawa to dla studentki kierunku reakcja jak u psa Pawłowa wink

Do rzeczy.

Moim zdaniem przede wszystkim trzeba znać własne oczekiwania i potrzeby. Bo zakładając, że się ich absolutnie nie ma, powinno się być szczęśliwym w związku z każdym przypadkowym człowiekiem - a czy tak jest? Z moich doświadczeń i obserwacji wynika jednak co innego.

Trzeba też pamiętać, że są różne rodzaje wymagań. "Musi", "fajnie by było", "może być", "absolutnie niedopuszczalne". Kategoryczne wykluczenie faceta ze względu na nie pasujący do "wymagań" kolor włosów uważam za dość idiotyczne. Ale też nie widzę powodu, dla którego dziewczyna nie miałaby "wymagać" od chłopaka żeby był ogarnięty życiowo czy kulturalny.

Nie rozumiem też totalnie tego wyboru - ALBO kierowanie się uczuciami ALBO rozsądkiem. W wyborze chłopaka, narzeczonego, ojca dzieci. Moim zdaniem należy się kierować jednym i drugim. Nie związałabym się z facetem, którego nie kocham (widziałam z bliska zbyt wiele razy - nigdy nie kończy się dobrze), ale też nie pokochałabym faceta, w który nie spełnia moich "rozsądnych" wymagań.

4

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Juz to chyba gdzieś pisałam ale napisze jeszcze raz.
Nigdy nie miałam specyficznych wymagań w stosunku do faceta ale kiedyś po jakimś nieudanym związku doszłam do wniosku ze może powinnam chociaż trochę sie ograniczyć i spróbować podnieść nieco poprzeczkę.

Chciałam zeby mój facet był Polakiem, nie był rudy (bo innych kolorów pełno wiec wolno mi sobie wybrać innego) no i nie lubiłam imienia Andrzej (patrz poprzedni nieudany związek...) no i zeby był życiowo ogarnięty, bez nałogów. Żadnych.

Wylądowałam z Anglikiem, rudym jak tylko można o imieniu Andy

5

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?
Jaguar napisał/a:

Juz to chyba gdzieś pisałam ale napisze jeszcze raz.
Nigdy nie miałam specyficznych wymagań w stosunku do faceta ale kiedyś po jakimś nieudanym związku doszłam do wniosku ze może powinnam chociaż trochę sie ograniczyć i spróbować podnieść nieco poprzeczkę.

Chciałam zeby mój facet był Polakiem, nie był rudy (bo innych kolorów pełno wiec wolno mi sobie wybrać innego) no i nie lubiłam imienia Andrzej (patrz poprzedni nieudany związek...) no i zeby był życiowo ogarnięty, bez nałogów. Żadnych.

Wylądowałam z Anglikiem, rudym jak tylko można o imieniu Andy

No tak,ale te Twoje wymogi to drobnostki.Nie sadze abys na przyklad nie chciala byc z facetem nje dbajacym o higiene, wulgarnym, agresywnym i naduzywajacym alkoholu i jakims cudem zwiazala sie z brudnym i agresywnym pijakiem.Sa wymogi bardzo wazne,których obniżenie gwarantuje katastrofę i wymogi nieistotne,które dobrze by było aby były Ale jeśli ich nie będzie to nie tragedia a wręcz okaże się,ze ten rudy kolor uznasz za najfajniejszy;)

6

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?
rossanka napisał/a:
Jaguar napisał/a:

Juz to chyba gdzieś pisałam ale napisze jeszcze raz.
Nigdy nie miałam specyficznych wymagań w stosunku do faceta ale kiedyś po jakimś nieudanym związku doszłam do wniosku ze może powinnam chociaż trochę sie ograniczyć i spróbować podnieść nieco poprzeczkę.

Chciałam zeby mój facet był Polakiem, nie był rudy (bo innych kolorów pełno wiec wolno mi sobie wybrać innego) no i nie lubiłam imienia Andrzej (patrz poprzedni nieudany związek...) no i zeby był życiowo ogarnięty, bez nałogów. Żadnych.

Wylądowałam z Anglikiem, rudym jak tylko można o imieniu Andy

No tak,ale te Twoje wymogi to drobnostki.Nie sadze abys na przyklad nie chciala byc z facetem nje dbajacym o higiene, wulgarnym, agresywnym i naduzywajacym alkoholu i jakims cudem zwiazala sie z brudnym i agresywnym pijakiem.Sa wymogi bardzo wazne,których obniżenie gwarantuje katastrofę i wymogi nieistotne,które dobrze by było aby były Ale jeśli ich nie będzie to nie tragedia a wręcz okaże się,ze ten rudy kolor uznasz za najfajniejszy;)

Pewne wymogi np dotyczące higieny uważam za podstawowe na tyle ze nawet nie będę o nich wspominać.
Co do reszty....to właśnie drobnostki.... Ale z drugiej strony to właśnie te drobnostki potrafią być bardzo irytujące i nawał drobnostek tez może zburzyć szczęście.
Bo jeśli nie wymagać drobnostek to czego? Rzeczy wielkich? Fortuny? Jaguara? 4 nerek? Za wysoko postawiona poprzeczka mocno ogranicza wybór. Kurczę i tak zle i tak niedobrze....

7

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Z wyborem faceta to jest jak z ulubioną potrawą - wiesz, że uwielbiasz bigos, ale przecież nie każdy bigos smakuje tak samo - oprócz wymagania pewnych cech ważne są też ich proporcje. I kiedy już znajdujesz idealny przepis na bigos, myślisz, ze jesteś w raju - ktoś cię częstuje najlepszą pizzą na świecie... big_smile

8

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?
Panna Szafranna napisał/a:

Tyle, że za zabójstwo w obronie własnej nie idzie się do więzienia - to prawo zakłada, że możesz bronić się dostępnymi środkami i do skutku, a więc jak trzeba było zabić, to nie przestępstwo. Sorry - tłumaczenie prawa to dla studentki kierunku reakcja jak u psa Pawłowa wink
.

Tak być powinno, niestety rzeczywistość jest zgoła inna sad  chociażby sprawa p. Józefa Banasiaka, który został skazany na 16 miesięcy odsiadki. Można sporo na ten temat znaleźć w internecie.

Iceni- wspaniałe podsumowanie big_smile

9

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?
Iceni napisał/a:

Z wyborem faceta to jest jak z ulubioną potrawą - wiesz, że uwielbiasz bigos, ale przecież nie każdy bigos smakuje tak samo - oprócz wymagania pewnych cech ważne są też ich proporcje. I kiedy już znajdujesz idealny przepis na bigos, myślisz, ze jesteś w raju - ktoś cię częstuje najlepszą pizzą na świecie... big_smile

Niby tak, ale są też potrawy, których za nic się nie spróbuje, nawet jeśli są smaczne. Wiem, że np. ludzie zachwycają się krabami i nawet obiektywnie wiem, że na pewno dobrze przyrządzony krab może smakować wyśmienicie, ale jednak to nie dla mnie. No i to już jest bycie wybrednym i księżniczkowanie, czy jednak uzasadnione wymagania? big_smile

10 Ostatnio edytowany przez SexyLady02 (2016-01-11 14:51:21)

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?
cslady napisał/a:

Na forum istnieje wielu tematów typu: "dlaczego wciąż jestem sama?" albo "jakie są według was cechy idealnego partnera?" i przy okazji takich wątków często przewijają się stwierdzenia, że źle jest mieć jakieś z góry ustalone wymagania, bo to prowadzi do samotności. Jeśli ktoś mierzy wysoko, to zaraz jest sprowadzany na ziemię stwierdzeniami, że życie to nie bajka i trzeba się dostosować do realiów. Nierzadko pojawia się krytyka, że przecież jak można mieć jakieś preferencje dotyczące np. wzrostu partnera albo jego dochodów.

A jak Wy sądzicie? Czy faktycznie nie powinno się mieć wymagań w stosunku do kandydatów na drugą połówkę? Czy może jest jakieś rozróżnienie wśród cech, których można wymagać, a których absolutnie nie? A jeśli mowa o przyszłym ojcu dziecka, to również polecane jest pójście za uczuciem zamiast przekalkulowania czy facet się na tego ojca nadaje?


Każdy ma prawo do swoich wymagań. Kwestia tego by miały one swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości, tzn. by dawały szanse poznania osoby, która mogłaby je spełnić. Ja na przykład jestem przeciwniczką by zgadzać się na wszystko i akceptować rzeczy w związku, na które normalnie nie mogę patrzeć. Nie. Bycie z kimś tylko dla samego bycia, jest gorsze niż życie samemu. Ale człowiek przecież nie został stworzony do życia w samotności, jest istotą społeczną. Dlatego normalne i rozsądne jest to, by szukać w życiu osoby, z którą chcielibyśmy je spędzić. Tylko aby miało to sens, to trzeba wymagać i od siebie i od partnera.

11

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Poznawać kogoś i nie mieć żadnych wymagań? To żart ??? Przecież to bardzo źle świadczy o osobie która chce poznawać, oznacza że niewiele się prezentuje sobą.
Nieczułej, nie dbającej o siebie czy dom egoistki w życiu bym nie chciał mieć. Po co? Bym zapierdzielał a ona paznokcie malowała?
Po moim trupie.

12

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Teraz wszyscy tak piszecie, a w innych pokrewnych tematach można się naczytac, że się jest zimną  s*** , a w najdelikatniejszej wersji księżniczką, jeśli ma się wymagania co do drugiej połówki.  Ja uważam, ze czyjeś wymagania to jego sprawa. Jeśli są tak wygórowane, ze nikt ich nie spełnia to się trzeba liczyć z pozostaniem samemu lub trzeba obniżyć tę poprzeczkę. Są tacy, którzy wybiorą singielstwo i są tacy którzy obniżą wymagania.
Kiedyś na sympatii jeden facet nie dawał mi spokoju, aż w końcu napisałam mu prawdę po 2 tygodniach wysyłania serduszek. Napislam, ze uważam, ze do siebie nie pasujemy. Gdy pytał dalej dlaczego tak uważam, odpowiedziałam, ze z powodu braku wykształcenia. Zjechał mnie straszliwie, a ja wcale nie uważam siebie za winna. To jest moje życie i sama będę wybierać ludzi, którzy mnie otaczają. Nic nie poradzę, ze chce kogoś kto będzie mi dorownywal i wspierał w celach i ambicjach. W moim środowisku byłoby mi wstyd być np z robotnikiem. Nie byloby to akceptowane.Nie uważam nikogo, przy tym, za gorszego człowieka, ale zwyczajnie taki mam minimalny standard. Najważniejsze porządne wykształcenie. Każdy ma jakieś kryteria. Jedne cenią kasę, wygląd, niektóre chcą wysportowanego, niektore patrzą na to czy facet jest spokojny, mało rozrywkowy itd. Ja cenię wiedzę, ambicję, karierę.
Pewnie zaraz się posypie, ze jestem plytka,  zimna itd.

13

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?
jajo92 napisał/a:

Teraz wszyscy tak piszecie, a w innych pokrewnych tematach można się naczytac, że się jest zimną  s*** , a w najdelikatniejszej wersji księżniczką, jeśli ma się wymagania co do drugiej połówki.  Ja uważam, ze czyjeś wymagania to jego sprawa. Jeśli są tak wygórowane, ze nikt ich nie spełnia to się trzeba liczyć z pozostaniem samemu lub trzeba obniżyć tę poprzeczkę. Są tacy, którzy wybiorą singielstwo i są tacy którzy obniżą wymagania.
Kiedyś na sympatii jeden facet nie dawał mi spokoju, aż w końcu napisałam mu prawdę po 2 tygodniach wysyłania serduszek. Napislam, ze uważam, ze do siebie nie pasujemy. Gdy pytał dalej dlaczego tak uważam, odpowiedziałam, ze z powodu braku wykształcenia. Zjechał mnie straszliwie, a ja wcale nie uważam siebie za winna. To jest moje życie i sama będę wybierać ludzi, którzy mnie otaczają. Nic nie poradzę, ze chce kogoś kto będzie mi dorownywal i wspierał w celach i ambicjach. W moim środowisku byłoby mi wstyd być np z robotnikiem. Nie byloby to akceptowane.Nie uważam nikogo, przy tym, za gorszego człowieka, ale zwyczajnie taki mam minimalny standard. Najważniejsze porządne wykształcenie. Każdy ma jakieś kryteria. Jedne cenią kasę, wygląd, niektóre chcą wysportowanego, niektore patrzą na to czy facet jest spokojny, mało rozrywkowy itd. Ja cenię wiedzę, ambicję, karierę.
Pewnie zaraz się posypie, ze jestem plytka,  zimna itd.

Szczera jesteś smile
Pamiętam sam jak kiedyś odrzuciłem kobietę, bo miała tylko wykształcenie zawodowe i ambicje na poziomie bycia gospodynią domową.

14 Ostatnio edytowany przez jasmine26 (2016-01-11 15:54:13)

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Wiesz, prawda jest taka, ze każdy z nas kieruje swoim życiem samodzielnie. To jak nim pokieruje, czy wystarczy mu motywacji, samozaparcia, pracowitości zaskutkuje kiedyś jego pozycją i tym kim się stał. Gdy przez całe życie nic nie robił albo nie miał ochoty nic zmienić, to nie powinien mieć pretensji jak inni to odbierają czy oceniają. Ja sama ciężko pracowałam na to kim jestem i mam prawo wybierać ludzi zgodnie ze swoim gustem. UważAm, ze zdecydowanie bardziej plytkim jest dobór partnera pod kątem cech wyglądu. W końcu na to nie miał wpływu,;taki się urodził. A wiedza to jego wnętrze, coś nad czym pracował. I to mi właśnie imponuje w człowieku.

15

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?
jajo92 napisał/a:

Ja uważam, ze czyjeś wymagania to jego sprawa. Jeśli są tak wygórowane, ze nikt ich nie spełnia to się trzeba liczyć z pozostaniem samemu lub trzeba obniżyć tę poprzeczkę. Są tacy, którzy wybiorą singielstwo i są tacy którzy obniżą wymagania.

Też tak sądzę. Jeśli ktoś ma duże wymagania i jednocześnie narzeka, że jest samotny i nieszczęśliwy, to chyba coś z tą osobą nie tak. No ale jeśli ktoś po prostu dużo wymaga i sam może dużo dać, to nigdy nie rozumiałam tych złośliwych komentarzy. Może zazdrość? big_smile Zauważyłam, że niektórzy za bardzo biorą do siebie wymagania innych osób, bo porównują się z tymi cudzymi ideałami i chcąc ukryć własne kompleksy tłumaczą sobie "przecież pieniądze nie są w życiu najważniejsze", "przecież wzrost nie jest najważniejszy" itp. No oczywiście, że ogólnie te rzeczy nie są najważniejsze, ale są ludzie dla których one są ważne. Nie lubię tylko, gdy ktoś przelewa swoje wymagania na cały świat i obraża innych mówiąc np. "lubię tylko wykształconych, a reszta to śmieci" albo "lubię tylko bogatych, a reszta to niezaradne ciamajdy". Nie dość, że brzydko jest tak mówić, to jeszcze to nieprawda.

16

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Jestem jak najbardziej na tak - Każdy powinien posiadać jakieś kryteria i to nie tyle przy doborze partnerki, co już w przypadku szukania własnego środowiska i ludzi, których będzie można nazwać przyjaciółmi. Od razu zaznaczam, że status cywilny i sytuacja majątkowa nie mają tutaj znaczenia - można być niezbyt zamożnym, ale za to mieć ambicje i ciężko pracować, żeby je zrealizować, jak i dobrze można być bogatym i mieć pstro w głowie.
Przede wszystkim warto otaczać się ludźmi, których będziemy cenić i szanować, a nie traktować jak balast

"Wymagaj od innych tego czego wymagasz od siebie"

17

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Oczywiście. Niecierpie ludzi, którzy nie maja szacunku do innych, ponizaja czy obrażajĄ. To jest zwyczajnie prostackie i niegrzeczne. Poza tym różne są w życiu sytuacje i nigdy nie masz 100% pewności w stosunku do określonego stanu rzeczy. Dlatego nie można bezgranicznie zmierzać w kierunku swoich kryteriów czy przekonań do konkretnej osoby, bo można się pomylić. Jednak 99% to standard pozostałe to wyjątki od reguły

18

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?
jajo92 napisał/a:

Wiesz, prawda jest taka, ze każdy z nas kieruje swoim życiem samodzielnie. To jak nim pokieruje, czy wystarczy mu motywacji, samozaparcia, pracowitości zaskutkuje kiedyś jego pozycją i tym kim się stał. Gdy przez całe życie nic nie robił albo nie miał ochoty nic zmienić, to nie powinien mieć pretensji jak inni to odbierają czy oceniają. Ja sama ciężko pracowałam na to kim jestem i mam prawo wybierać ludzi zgodnie ze swoim gustem. UważAm, ze zdecydowanie bardziej plytkim jest dobór partnera pod kątem cech wyglądu. W końcu na to nie miał wpływu,;taki się urodził. A wiedza to jego wnętrze, coś nad czym pracował. I to mi właśnie imponuje w człowieku.

Wiedza, wnętrze jest najważniejsze. Ale i dbałość o siebie oraz wygląd też jest ważny.
Gdybyś miała wielki i krzywy nos - akceptujesz to czy zmieniasz?

19 Ostatnio edytowany przez jasmine26 (2016-01-11 17:10:52)

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

W moim przekazie nie chodziło o to by totalnie zdyskredytować wygląd jako kryterium. Oczywiście, ze dana osoba musi być także w miarę atrakcyjna wizualnie, ale np dla mnie nie ma to aż tak dużego znaczenia jak inne atuty, właśnie te wewnętrzne. Pisząc poprzednie posty chodziło mi raczej o to, ze wiele osób atakuje i obraża np nazywając pustakami osoby, których kryterium stanowi przykładowo wykształcenie. A ja się z tym nie zgadzam i denerwuje mnie to, ze inni nakazują wyzbywać się jakichkolwiek kryteriów i traktować każdego napotkaneho jako potencjalnego partnera "bo powinno się dac szanse". Ja mam kryterium takie i takie i nie wstydzę się tego oraz nie uważam się za płytką. 
A więc twój post jest nieadekwatny do sedna problemu, o którym tu piszemy, poniewaz chodzi w nim o wolność w doborze wlasnych kryteriow i ich zasadnosci. Nie chodzi natomiast o ocenę poszczególnych cech, zwłaszcza wyglądu, ponieważ każdy ma inny gust.
Teraz przykład dla rozjasnienia :
Ty powiesz " nie spotykam się z nim bo ma za duży nos i przez to jest nieatrakcyjne dla mnie". Inni powiedzą "jak tak to spoko". Ja powiem " nie spotykam się z nim bo jest tylko po podstawówce i przez to jest dla mnie nieatrakcyjny", a inni na to " ale powierzchowne i płytką zimna baba, nawet szansy nie da i już skresla". Widzisz te różnicę? smile

20 Ostatnio edytowany przez jasmine26 (2016-01-11 17:11:31)

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

N

21

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?
jajo92 napisał/a:

W moim przekazie nie chodziło o to by totalnie zdyskredytować wygląd jako kryterium. Oczywiście, ze dana osoba musi być także w miarę atrakcyjna wizualnie, ale np dla mnie nie ma to aż tak dużego znaczenia jak inne atuty, właśnie te wewnętrzne. Pisząc poprzednie posty chodziło mi raczej o to, ze wiele osób atakuje i obraża np nazywając pustakami osoby, których kryterium stanowi przykładowo wykształcenie. A ja się z tym nie zgadzam i denerwuje mnie to, ze inni nakazują wyzbywać się jakichkolwiek kryteriów i traktować każdego napotkaneho jako potencjalnego partnera "bo powinno się dac szanse". Ja mam kryterium takie i takie i nie wstydzę się tego oraz nie uważam się za płytką. 
A więc twój post jest nieadekwatny do sedna problemu, o którym tu piszemy, poniewaz chodzi w nim o wolność w doborze wlasnych kryteriow i ich zasadnosci. Nie chodzi natomiast o ocenę poszczególnych cech, zwłaszcza wyglądu, ponieważ każdy ma inny gust.
Teraz przykład dla rozjasnienia :
Ty powiesz " nie spotykam się z nim bo ma za duży nos i przez to jest nieatrakcyjne dla mnie". Inni powiedzą "jak tak to spoko". Ja powiem " nie spotykam się z nim bo jest tylko po podstawówce i przez to jest dla mnie nieatrakcyjny", a inni na to " ale powierzchowne i płytką zimna baba, nawet szansy nie da i już skresla". Widzisz te różnicę? smile

Zgadzam się, przypomniała mi się rozmowa z pewna znajomą, która "zareklamowała" swojego kolegę. Rzeczywiście gość przystojny i sprawiał wrażenie "poczciwego", ale niestety byle jakie (przynajmniej według mnie) wykształcenie i taka sama praca. Oczywiście nie powiedziałam tego na głos, bo mogłabym zostać uznana za jakąś płytką materialistkę, ale z drugiej strony dlaczego mam się wstydzić tego, że szukam ogarniętego życiowo faceta? Jestem już troszkę za stara na to aby interesować się kimś "tylko" dlatego, że dobrze wygląda. Powszechnie akceptowane jest odrzucanie potencjalnych partnerów przez "nie taki" wygląd, czasem wystarczy że np facet jest zbyt niski (tak jakby te kilka cm więcej rzeczywiście przekładało się na bardziej satysfakcjonujący związek), ale już odrzucanie ze względu na oczywiste dysproporcje w wykształceniu lub zwyczajnie jakąś przepaść intelektualną spotyka się niejednokrotnie z szeregiem zarzutów.

22 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-01-11 21:48:13)

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

oczywiście, że należy mieć wymagania, Brać co popadnie to szczyt desperacji. Zawsze mamy w głowie jakiś typ wymarzonego partnera i zwracamy uwagę gdy ktoś taki pojawi się blisko nas.
O ile wygląd rzecz względna - czasem rzeczywistość weryfikuje nasze kryteria na korzyść osobowości, to jednak podstawa - musi być chemia, zwierzęcy pociąg. Dobieranie się w pary na zasadzie rozsądku, kalkulacji, z braku laku... skutkuje tym, że pożycie nie będzie szczęśliwe. Nie ma opcji. Partner może być aniołem ale jeśli mocno nie iskrzy, nie czujemy mocnej mięty to związek prawie kazirodczy wink
Znam taki. Para na pozór idealna, zgodna. On wspaniały facet, uwielbia ją jako kobietę. Ona złego słowa o nim nie da powiedzieć, też go kocha, ale jak...ojca czy brata. Wyobrażacie sobie, co ona w sypialni przeżywa? Dla niej to obowiązek małżeński. Dlaczego nie odejdzie? Bo nie zasłużył na takie świństwo.
Czy to jest normalne?

23

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Zycie to nie bajka i ideałów nie ma co szukac. Każdy ma jakieś ciechu które jest w stanie zaakceptować u partnera lub nie ale wzorując sie wyłącznie na cechach i szukając takiego o jakim marzymy, możemy dużo stracić. Niestety jesteśmy karmieni kopciuszkami czy innymi królewnami oraz komediami romantycznymi gdzie pojawia sie ideal i żyje sie dlugo i szczęśliwie ale odróżniajmy trochę rzeczywistość od fantastyki... Wkurza mnie gadanie wielu kobiet ze facet musi byc taki taki i jeszcze inny i wielki płacz bo nie zachowuje się tak jak dama chce ale czy ona jest jego ideałem? Czy zachowuje się tak jak facet tego chce? Nie ma związku bez kłótni i idealnych ludzi.

24 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2016-01-12 19:16:01)

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Dla mnie kiepsko jest zarówno wiązać się z kimś z rozsądku, a kiepsko też bez żadnego rozsądku, tylko, bo nas zauroczył. Co innego jak ktoś nas zauroczy, ale przy tym wiemy czego wymagamy od faceta. Początki znajomości to jest ten czas, by zastanowić się czy to jest odpowiedni facet czy kobieta dla nas. Nic złego się nie stanie, jeśli jednak okaże się, że to nie to, a na siłę związku nie ma co tworzyć. Jednak ja polecałabym zastanowienie się nad swoimi wymaganiami, ale wtedy, gdy wynikają z kompleksów np facet szuka tylko jakichś kobiet, by podwyższyć swoją samoocenę lub analogicznie kobieta. No i inne takie przykłady. Wtedy warto, by ta osoba przemyślała sprawę, zresztą z niską samooceną ciężej stworzyć dobry związek. No a co innego jak ktoś ma wymagania, każdy jakieś ma, jeden mniej, drugi więcej, jeden taki, drugi inne, ale te wymagania po prostu dobrze jak wynikają ze świadomości siebie i tego czego chcemy. Moim zdaniem każdy ma prawo szukać partnera jakiego chce, nawet jeśli te wymagania są wysokie, ale też wiadomo dobrze jak sam dba o siebie, a nie tylko oczekuje. To oczywiście działa w obie strony. Na pewno przydatne jest, by polubić siebie. Wtedy i tak prędzej wielu ludzi uzna nas za atrakcyjnych, a my sami będziemy mieli łatwiej wybrać kogoś odpowiedniego dla nas. No ok, czasem dziwią mnie może wymagania co do wyglądu, ale to bardziej te, które jak pisze chyba nie wynikają ze znajomości samego siebie, ale czegoś innego. No bo dziwne mimo wszystko dla mnie jest np wymaganie wzrostu co do centymetrów czy dokładnego rozmiaru czegoś, a i takie posty były, choć oczywiście co innego ideały, a co innego wymagania. No, ale ok, niewykluczone, że i te osoby kogoś spotkają.

Remi, no ale jak ktoś ma wielki, krzywy nos, to po co ma zmieniać? Operacje są drogie i nie każdy chce im się poddać. Wcale mnie to nie dziwi. Sama mam spory nos, choć nie ma jeszcze chyba tragedii, ale szkoda, by mi było pieniędzy na operację. Co można zmienić łatwiej, bez wielkich nakładów finansowych to ok, ale co innego operacja jak dla mnie. No i jak się zaakceptuje siebie, to i tak szybko się zobaczy jak wielu osobom ten duży nos nie przeszkadza czy że i tak się podobamy, bo człowiek to całość.

25

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Moim zdaniem uznawanie każdego po kolei za kandydata na partnera prowadzi do zbudowania nieudanego związku. Jeżeli chcemy zaradnego faceta, a weźmiemy takiego, który jest leniwy - będziemy chciały go zmienić. Jeżeli weźmiemy niskiego, gdy kręci nas wzrost - będzie nas to dręczyć. Jak chcemy założyć rodzinę w przyszłości, a facet woli życie bez zobowiązań - założymy za kilka lat na forum temat "kocham go, a on nie chce ślubu".

Moim zdaniem trzeba mieć podstawowe wymagania i się nimi kierować. Wiadomo, że nikt nie jest idealny, ludzie mają wady, ale każdy ma coś co jest dla niego ważne.

26

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?
truskaweczka19 napisał/a:

Dla mnie kiepsko jest zarówno wiązać się z kimś z rozsądku, a kiepsko też bez żadnego rozsądku, tylko, bo nas zauroczył.

A jeśli wyśrubowane wymagania sprawiają, że już na poziomie podświadomości zauroczyć może nas tylko facet, który jest bliski naszego ideału? Oczywiście mówię o naszym indywidualnym ideale, a nie o ideale bez wad. Cały czas chodziło mi o to, że niektórzy każde odrzucenie biorą bardzo do siebie. Np. spotykam faceta, który jest przystojny, wysportowany, diabelnie inteligentny, do tego bogaty, zaradny, troskliwy itp. No ale na takim podświadomym poziomie nie umiem się w nim zakochać, mimo że obiektywnie zdaję sobie sprawę z jego cudowności, to jednak jest za mało idealny dla mnie. Wtedy rzeczony facet wystosowuje jakiś tekst o tym, że księżniczkuję i mam niebotyczne wymagania. No i rozchodzi się właśnie o to, czy takie teksty są w ogóle zasadne.

Wymagania to tylko wymagania. Nigdy nie brałam do siebie tego, że mogę nie być czyimś ideałem i że niektórzy faceci wolą kobiety mniej zaradne, bardziej spokojne i ułożone, bardziej gadatliwe itp. Do głowy by mi nie przyszło, żeby wtedy zarzucać komuś nadmierne wymagania, a na forum właśnie często padały takie określenia w stosunku do kobiet, które jasno wiedziały czego chcą od facetów. No ale ogólna zasada jest taka, że im więcej wymagamy, tym więcej sami musimy sobą reprezentować. A jeśli nie reprezentujemy, to w sumie też ok, tylko bez sensu potem psioczyć na samotność.

27

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?
cslady napisał/a:

Na forum istnieje wielu tematów typu: "dlaczego wciąż jestem sama?" albo "jakie są według was cechy idealnego partnera?" i przy okazji takich wątków często przewijają się stwierdzenia, że źle jest mieć jakieś z góry ustalone wymagania, bo to prowadzi do samotności. Jeśli ktoś mierzy wysoko, to zaraz jest sprowadzany na ziemię stwierdzeniami, że życie to nie bajka i trzeba się dostosować do realiów. Nierzadko pojawia się krytyka, że przecież jak można mieć jakieś preferencje dotyczące np. wzrostu partnera albo jego dochodów.

A jak Wy sądzicie? Czy faktycznie nie powinno się mieć wymagań w stosunku do kandydatów na drugą połówkę? Czy może jest jakieś rozróżnienie wśród cech, których można wymagać, a których absolutnie nie? A jeśli mowa o przyszłym ojcu dziecka, to również polecane jest pójście za uczuciem zamiast przekalkulowania czy facet się na tego ojca nadaje?

Ja miałem tak, że póki nie spotkałem obecnej partnerki która jest dla mnie ideałem, to najmniejsza wada u potencjalnej partnerki (wada charakteru) była dla mnie tak ogromna, że przestawała być dla mnie atrakcyjna.
Warto mieć swoje wymagania, żeby związek był szczęśliwy.

28 Ostatnio edytowany przez Czarnaczarna (2016-01-13 00:03:28)

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?
cslady napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Dla mnie kiepsko jest zarówno wiązać się z kimś z rozsądku, a kiepsko też bez żadnego rozsądku, tylko, bo nas zauroczył.

A jeśli wyśrubowane wymagania sprawiają, że już na poziomie podświadomości zauroczyć może nas tylko facet, który jest bliski naszego ideału?
(...)

Wymagania to tylko wymagania. Nigdy nie brałam do siebie tego, że mogę nie być czyimś ideałem i że niektórzy faceci wolą kobiety mniej zaradne, bardziej spokojne i ułożone, bardziej gadatliwe itp. Do głowy by mi nie przyszło, żeby wtedy zarzucać komuś nadmierne wymagania, a na forum właśnie często padały takie określenia w stosunku do kobiet, które jasno wiedziały czego chcą od facetów. No ale ogólna zasada jest taka, że im więcej wymagamy, tym więcej sami musimy sobą reprezentować. A jeśli nie reprezentujemy, to w sumie też ok, tylko bez sensu potem psioczyć na samotność.

Bardzo trafne.

Uważam, że wymagania są bardzo ważne. Moje zmieniały się nieco, kształtowały, ale właściwie nie interesował mnie nigdy nikt kto tych wymagań nie spełniał. Mam jeden wyjątek na koncie, ale był on wyjątkiem do momentu, gdy do mnie dotarło, że moje wymagania spełnione nie są. Wcześniej wyobrażenie o osobie przyćmiło mój umysł. Uważam, że wcale nie jest tak do końca, że "serce nie sługa". Nie wszystko kontrolujemy, ale to nie tak, że nie mamy nic w tej sprawie do powiedzenia.

Równiez jestem zwolenniczką wymagania od innych tego, co się wymaga najpierw od siebie.


Poza tym sądze, że warto mówić, czego oczekujemy od partnera. Uważam, że to wbrew pozorom bardzo pomocne. Można się "wstydzić" bycia ocenionym jako powierzchownym, ale jeśli na przykład tam jak jedna forumowiczka nie akceptuje ludzi z niższym wykształceniem, to ukrywając to naraża się na "marnowanie czasu" na swatania i podrywy z innym typem. Może to jest moje bardzo zadaniowe podejście, ale dzięki temu szybko wychodzi szydło z worka.

29 Ostatnio edytowany przez Romekk92 (2016-01-13 00:27:26)

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Ja osobiscie bylem splawiany czesto, bo nie pracuje tylko jestem studentem jeszcze smile Jakos sie nie obrazam na kobiety, zwlaszcza te co same studiuja a odmawiaja. Jednak mam duzo dystansu do siebie. Mi mozna wszystko powiedziec:D

Ja wychodze z zalozenia, ze szukam kogos na stale wiec calutkie zycie spedze przy niej, dlatego mam wymogi smile a nie wymagam na poczatku, patrze jak sie rozwinie sytuacja. Czasami jest tak ze nie odrzucamy kogos tylko podciagamy i facet sie rozwija przy kobiecie badz odwrotnie. Mysle ze brak takiej otwartosci i przymkniecia oka na swoje wymogi jest troszke slabe i czeste w naszych czasach. Wszystko moze sie zmienic w zyciu. Mozecie super zarabiac a pozniej byc biedakami ale razem smile i wtedy okazuje sie czy sa ze soba jednoscia. Z tym ostatnim zdaniem troszke polecialem, ale chyba zrozumiecie o co mi chodzi.

30

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?
Czarnaczarna napisał/a:

Poza tym sądze, że warto mówić, czego oczekujemy od partnera. Uważam, że to wbrew pozorom bardzo pomocne. Można się "wstydzić" bycia ocenionym jako powierzchownym, ale jeśli na przykład tam jak jedna forumowiczka nie akceptuje ludzi z niższym wykształceniem, to ukrywając to naraża się na "marnowanie czasu" na swatania i podrywy z innym typem. Może to jest moje bardzo zadaniowe podejście, ale dzięki temu szybko wychodzi szydło z worka.

Zgadzam się. Warto też mówić samemu partnerowi, czego od niego oczekujemy. Oczywiście nie na zasadzie zmieniania go, tylko chodzi mi o rzeczy mniejszego kalibru, np. jeśli kobieta oczekuje, że facet będzie uczestniczył w obowiązkach domowych, to przecież nie jest wielki problem, gdy ludzie się kochają. Jeśli powie się mu o tych oczekiwaniach w przyjazny i nieagresywny sposób, to prawdopodobnie on nie będzie widział w tym problemu. To tylko pierwszy lepszy przykład. Chodzi mi o to, że nie chciałabym być z mężczyzną, który nie ma wymagań albo który nie mówi mi o tych wymaganiach, no bo wtedy taki związek to loteria, gdy nie wiem czego się ode mnie oczekuje. A w myślach też nie umiem nikomu czytać. Jeśli facet by mi powiedział, że on niczego nie wymaga, bo po prostu mam to coś, to nie wzięłabym go na poważnie, bo jeśli nie wie czego chce, to jest trochę taką chorągiewką na wietrze. Dziś ja, a jutro inna może mieć "to coś". big_smile A jeśli powie o swoich wymaganiach dotyczących mnie i związku, to wiem, że nie jestem przypadkową kobietą na przypadkowym miejscu.

31

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Albo spełniający wymagania, albo żaden.
Wolę być sama.

MM mówiła: "lepiej być nieszczęśliwą samotnie niż nieszczęśliwą z kimś innym".

32

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?
cslady napisał/a:

Jeśli facet by mi powiedział, że on niczego nie wymaga, bo po prostu mam to coś, to nie wzięłabym go na poważnie, bo jeśli nie wie czego chce, to jest trochę taką chorągiewką na wietrze. Dziś ja, a jutro inna może mieć "to coś". big_smile A jeśli powie o swoich wymaganiach dotyczących mnie i związku, to wiem, że nie jestem przypadkową kobietą na przypadkowym miejscu.

To tez prawda. Cenię ludzi, którzy wiedzą czego chcą, a bez wymagań jest to cięzkie.

33

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?
kammiś napisał/a:

Albo spełniający wymagania, albo żaden.
Wolę być sama.

MM mówiła: "lepiej być nieszczęśliwą samotnie niż nieszczęśliwą z kimś innym".

Zgadzam sie. Jednak ciekawe jest to ze coraz wiecej jest singli i singielek. To jest ciekawy temat tongue Swiat jest coraz bardziej samolubny big_smile

34

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Ciekawe?
jest to po prostu wygodne.

35

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Czy ja wiem czy samolubne i wygodne? To brzmi negatywnie, a co pozytywnego jest w męczeniu się z kimś na siłę?

36 Ostatnio edytowany przez Romekk92 (2016-01-13 01:08:57)

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Temat do pogadania moze byc ciekawy. Tak to wygodne tez wink ale raczej samolubne dla mnie. Meczyc sie tez nikt nie karze, raczej mi chodzilo o pokoleniowośc kiedys bylo inaczej itp. itd. temat rzeka

37

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Zgadza się. Temat rzeka. Też sądzę, że wynika to głownie z naszego egoizmu. Każdy patrzy na siebie, na to czego on oczekuje, buduje swoją karierę i nie ma czasu na coś wspólnego, bo liczy się JA. Sama widzę to po sobie i swoim facecie. Np. na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie zakładać rodziny, mimo, że on ma 29 lat a ja 24. Każdy z nas jest zajęty swoją karierą, oboje zalatani z mnóstwem spraw, z dużymi ambicjami. Ja na pewno nie siedziałabym w domu z dzieckiem czy nie zajmowałabym się domem. On także. Prędzej bym się rozstała, niż miałabym poświęcić siebie dla dobra rodziny, z własnego wyboru, stąd wynikają nieporozumienia i stąd tylu singli smile

38 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-13 03:26:16)

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?
jajo92 napisał/a:

Zgadza się. Temat rzeka. Też sądzę, że wynika to głownie z naszego egoizmu. Każdy patrzy na siebie, na to czego on oczekuje, buduje swoją karierę i nie ma czasu na coś wspólnego, bo liczy się JA. Sama widzę to po sobie i swoim facecie. Np. na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie zakładać rodziny, mimo, że on ma 29 lat a ja 24. Każdy z nas jest zajęty swoją karierą, oboje zalatani z mnóstwem spraw, z dużymi ambicjami. Ja na pewno nie siedziałabym w domu z dzieckiem czy nie zajmowałabym się domem. On także. Prędzej bym się rozstała, niż miałabym poświęcić siebie dla dobra rodziny, z własnego wyboru, stąd wynikają nieporozumienia i stąd tylu singli smile

No tak, ale lepiej się unieszczęśliwiać?

39 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2016-01-13 03:45:19)

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?
cslady napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Dla mnie kiepsko jest zarówno wiązać się z kimś z rozsądku, a kiepsko też bez żadnego rozsądku, tylko, bo nas zauroczył.

A jeśli wyśrubowane wymagania sprawiają, że już na poziomie podświadomości zauroczyć może nas tylko facet, który jest bliski naszego ideału? Oczywiście mówię o naszym indywidualnym ideale, a nie o ideale bez wad. Cały czas chodziło mi o to, że niektórzy każde odrzucenie biorą bardzo do siebie. Np. spotykam faceta, który jest przystojny, wysportowany, diabelnie inteligentny, do tego bogaty, zaradny, troskliwy itp. No ale na takim podświadomym poziomie nie umiem się w nim zakochać, mimo że obiektywnie zdaję sobie sprawę z jego cudowności, to jednak jest za mało idealny dla mnie. Wtedy rzeczony facet wystosowuje jakiś tekst o tym, że księżniczkuję i mam niebotyczne wymagania. No i rozchodzi się właśnie o to, czy takie teksty są w ogóle zasadne.

Wymagania to tylko wymagania. Nigdy nie brałam do siebie tego, że mogę nie być czyimś ideałem i że niektórzy faceci wolą kobiety mniej zaradne, bardziej spokojne i ułożone, bardziej gadatliwe itp. Do głowy by mi nie przyszło, żeby wtedy zarzucać komuś nadmierne wymagania, a na forum właśnie często padały takie określenia w stosunku do kobiet, które jasno wiedziały czego chcą od facetów. No ale ogólna zasada jest taka, że im więcej wymagamy, tym więcej sami musimy sobą reprezentować. A jeśli nie reprezentujemy, to w sumie też ok, tylko bez sensu potem psioczyć na samotność.

No jeśli tak jest, to pewnie, że tak, zresztą jedna osoba może szukać ideału, który nie istnieje a inna takiego, który jednak faktycznie może dla niej nim być. Tak jak Ty znalazłaś dla siebie odpowiedniego faceta. No, a miałaś swoje wymagania i oczywiście dobrze. No i rozumiem to, że ktoś mógł być fajny, ale nie zauroczył Cię. No bywa, czasem coś się poczuje od razu, bywa też, że z czasem, a czasem wcale i nie ma w tym nic złego, nawet jak ta osoba fajna, no nie da się zmusić. Tak się zdarza.

No i tak jak pisałam uważam tak samo jak Ty, co innego jak ktoś chce kogoś jak najlepszego czy z charakteru czy czegokolwiek, a sam nic nie robi u siebie w tej kwestii, to kiepsko, a co innego jak ktoś sam stara się i dlatego oczekuje tego samego od partnera. No i w sumie to jest zrozumiałe, bo dlaczego skoro ktoś chce kogoś wspaniałego to ta osoba ma chcieć z nim być, skoro on nic nie robi ze swoim charakterem i tylko oczekuje, że z taką osobą się zwiąże? No wiadomo, jak ktoś chce mieć udany związek to jednak powinna być pewna wzajemność, co nie oznacza też, że partnerzy muszą być tacy sami, bo nie, ale po prostu oboje mieć podobne cele, oboje podobnie podchodzić do ważnych spraw.

40

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Czemu posiadanie wymagań/oczekiwań wobec potencjalnego partnera miałoby być egoistyczne? Przecież nie wchodzimy w związki po to, by jedynie uszczęśliwiać innych, a głównie po to, byśmy my coś z tego mieli. Owszem, jest to pewnie jakaś forma egoizmu, ale takiego zdrowego wink Bez pewnej dawki egoizmu bylibyśmy życiowymi sierotkami, ofiarami, które łatwo zranić i które można wykorzystywać, bo podają się na tacy i poświęcają dla innych. Najpierw trzeba lubić siebie i chcieć dla siebie dobrze, by móc zaoferować to samo drugiej osobie.

Nie przepadam w ogóle za ludźmi, którzy nie mają żadnych wymagań od życia, kojarzą mi się z osobami, które bez refleksji przyjmują wszystko, co je w życiu spotyka, "płyną z prądem" i nie sięgają po więcej. A jak się nie sięga po więcej, to przez całe życie kręci się w kółko w tym samym miejscu jak... kupa w przeręblu wink.

Jednak, jak już wcześniej napisaliście, te wymagania powinny być mądre i dopasowane do tego, co sami jesteśmy w stanie zaoferować. Z pewnością wymagania typu "żeby był tak przystojny, że aż by mi koleżanki zazdrościły, wysoki, na dobrym stanowisku i dużo zarabiający" są dla mnie przesadzone, nawet z pominięciem tego, co szukająca sama sobą reprezentuje. Moje wymagania dotyczyły przede wszystkim sposobu traktowania mnie przez mężczyznę, wspólnych priorytetów i celów oraz sposobów spędzania czasu i wiem, że to były cechy z rodzaju "must have". I żadna ładna buzia czy ilość kasy w portfelu by tego nie zmieniły wink

41

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?
Anemonne napisał/a:

Najpierw trzeba lubić siebie i chcieć dla siebie dobrze, by móc zaoferować to samo drugiej osobie.

Podobno szczęśliwi ludzie wymagają więcej od potencjalnych partnerów, więc tutaj to by się zgadzało. Ci o wyższym IQ też podobno wymagają więcej. big_smile

Zastanawiam się tylko jak jest z osobami, które pierwszy poważny związek mają jeszcze przed sobą. Zanim zaczęłam być "czyjaś", to nie miałam żadnych konkretnych wymagań. Tzn. może one nie były uświadomione i nie umiałam ich zwerbalizować, bo wiadomo, że nie związałabym się z jakimś leniem, który co weekend sobie piwkuje z kumplami. No ale taką "listę" wymagań mam dopiero teraz i te wymagania opierają się tylko na cechach, które posiada mój facet, bo dopiero w praktyce przekonałam się co mi odpowiada, a co nie.

No ale wiadomo, charakter i dopasowanie są najważniejsze. Kiedyś byłam taką toksyczną zazdrośnicą, że nie wyobrażałam sobie, że będę mogła komuś zaufać i nie kontrolować. A wystarczył odpowiedni facet i czuję się bezpiecznie pod względem emocjonalnym.

42

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

cslady, na początku to się bierze te wymagania na wyczucie, jasne. Ale po pierwszym związku wypada już cokolwiek wiedzieć. Po drugim jeszcze wiecej. Jest taki genialny tekst o dobieraniu sobie partnerów życiowych na stronie waitbutwhy, tekst się nazywa "How to Pick Your Life Partner" i ma dwie cześci. Jest długi, ale zabawny i mądry. Mniej lub bardziej bezpośrednio omawia problem wymagań, a także tego, jaki system wydaje się sensowny przy tym. Czytałam to kilka razy, bo naprawdę znajduję tam coraz wiecej mądrości za każdym razem

43

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Oczywiście, że trzeba mieć wymagania. Brak jakichkolwiek wymagań świadczy jak najgorzej o człowieku, dowodzi desperacji i braku poczucia własnej wartości. Jest to robienie krzywdy sobie, a czasem też innej osobie.

Powtórzę to, co pisałem w innym wątku (punkt widzenia faceta): Wchodzenie w relację z kobietą, która do końca Ci się nie podoba, to robienie krzywdy sobie i jej. Sobie, bo jesteś z kobietą, która Ci tak naprawdę nie pasuje, udajesz przed nią (a ona mysli, że chodzisz szczęśliwy i zakochany). Jej, bo ją oszukujesz. A jeśli jeszcze do tego po paru miesiącach spotkasz kobietę, która naprawdę Ci się spodoba i Ty spodobasz się jej, to co zrobisz z dotychczasową kobietą? Jak myslisz? Dlatego zdecydowanie uczciwiej jest szukać dalej, a nie wchodzć w relację z kimś, kto nie odpowiada Ci w pełni.

Podam przykład mojego kolegi. Facet lat 37, a chyba nigdy dziewczyny nie miał, nie wie, jak się do tego zabrać, jest totalnie nieaktrakcyjny, zaniedbany, zapuszczony i nic nie robi celem podniesieniaj swoje atrakcyjności - zamiast tego mówi, że "liczy się wnętrze" i "na pewno spotka taką, która go doceni", bo tak mu mamusia kiedyś powiedziała. Poznał kiedyś rok młodszą kobietę, strasznego zaniedbanego paszteta, który wyznawał podobną zasadę: "liczy się wnętrze" (wnętrza też zresztą nie miała ciekawego, leniwa, rozlazła i nudna istota). I ani jedno i drugie specjalnie się sobie nie podobało. Ale z desperacji i braku innych możliwości spróbowali być ze sobą. On chciał mieć jakąkolwiek dziewczynę (nie stawiał żadnych wymagań, bo był desperatem), jej też doskwierała samotność, bo nikt jej nie chciał. No i kiedyś latem idziemy większą grupą pić nad Wisłę i co widzę - siedzą oddaleni od siebie, on wodzi wzrokiem za każdą przechodzącą laską, ona wciąż wgapiona w innych facetów. Żałośnie to wyglądało. Ale tak zachowują się ludzie, którzy nie mają żadnych wymagań i wchodzą w relacje nie dające im satysfakcji.

A, tamta ich relacja oczywiście nie przetrwała. Bo nie mogła.

44

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?
cslady napisał/a:

Zastanawiam się tylko jak jest z osobami, które pierwszy poważny związek mają jeszcze przed sobą. Zanim zaczęłam być "czyjaś", to nie miałam żadnych konkretnych wymagań. Tzn. może one nie były uświadomione i nie umiałam ich zwerbalizować, bo wiadomo, że nie związałabym się z jakimś leniem, który co weekend sobie piwkuje z kumplami. No ale taką "listę" wymagań mam dopiero teraz i te wymagania opierają się tylko na cechach, które posiada mój facet, bo dopiero w praktyce przekonałam się co mi odpowiada, a co nie.

A to jest bardzo ciekawy aspekt smile Kiedy poznawałam mojego pierwszego faceta, z którym byłam najdłużej, miałam zaledwie 16 lat i żadnych wymagań... nie oszukujmy się, tak młodzi ludzie, bez żadnego doświadczenia związkowego i z idealistyczną wizją miłości w głowie mają "wymagania" niewykraczające poza "by mi się podobał(a) z wyglądu i słuchał(a) podobnej muzyki" tongue Dlatego ten mój pierwszy związek był dla mnie raczej takim wzorcem "czarnej listy" cech i zachowań, których na pewno nie chciałam u mojego kolejnego partnera. Jako nastolatce wystarczyło mi, że chłopak się mną zainteresował, wydawał mi się przystojny, a potem się w nim zakochałam - no, a przecież skoro pojawiło się zakochanie, to znaczy, że to TEN big_smile i w konsekwencji wpakowałam się w całkiem toksyczny związek z partnerem, który mi nie odpowiadał, a sam związek trwał zbyt długo, bo nie mając doświadczenia nie miałam też świadomości, że związek może wyglądać inaczej. Sądzę, że z tego powodu większość "pierwszych" związków, zawieranych jeszcze w szkolnych latach się rozpada. I dobrze, że się rozpadają, bo właśnie dzięki temu możemy wyklarować sobie oczekiwania, dzięki którym nie powtórzymy starych błędów, tylko wyciągniemy z nich naukę. Kolejny argument przemawiający za tym, że wymagania jednak trzeba mieć wink

45

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Zydzie drogi, mam prosbe, czy moglbys tak wszem i wobec nie klasyfikowac kobiet wg miesnej nomenklatury typu pasztet czy kaszana?
Jestes na kobiecym forum, gdzie pasztet w ustach mezczyzny  brzmi wyjatkowo niesmacznie i jak zapewne zdazyles zauwazyc, jest tu duzo mlodych dziewczyn majacych duze kompleksy na punkcie swojego wygladu a takie okreslenia tylko podkopuja ich samoocene, gdy czytaja, w jaki sposob mezczyzni wyrazaja sie o nich...

46 Ostatnio edytowany przez Czarnaczarna (2016-01-14 15:02:13)

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?
adiaphora napisał/a:

Zydzie drogi, mam prosbe, czy moglbys tak wszem i wobec nie klasyfikowac kobiet wg miesnej nomenklatury typu pasztet czy kaszana?
Jestes na kobiecym forum, gdzie pasztet w ustach mezczyzny  brzmi wyjatkowo niesmacznie i jak zapewne zdazyles zauwazyc, jest tu duzo mlodych dziewczyn majacych duze kompleksy na punkcie swojego wygladu a takie okreslenia tylko podkopuja ich samoocene, gdy czytaja, w jaki sposob mezczyzni wyrazaja sie o nich...

Ja bym dodała do tego, że to obraźliwe i sugeruje brak klasy wypowiadającego.

Oprócz tego zgadzam się z Żydem. Znam też typ, który nie ma wymagań sam w sobie wielkich jakichś, ale widzi związek jako drogę do "lepszej dziewczyny". Znaczy jak jestem w związku z A, która jest bardzo "na teraz", to jesli pojawi się B i zobaczy mnie w związku, to będę bardziej interesujący i wtedy dopiero mam szanse. Tak to podobno wg niego działa. A jak nie będzie B to spoko, będzie siedzieć z A ile wlezie. Strach takiego spotkać.

47

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?
Czarnaczarna napisał/a:

Strach takiego spotkać.

Niby strach, ale przecież to czuć, gdy jest się dla kogoś opcją zapasową.

48

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Dla jednych to brak klasy, dla innych po prostu szczerość i nazywanie rzeczy po imieniu. Ale nie zamierzam się o to kłócić. Każdy ma prawo do swojego punktu widzenia.

Aby jednak trochę podbudować dziewczyny mające kompleksy, pragnę zauważyć, że:

1. Posiadanie kompleksów na temat jakichś elementów urody to chyba ogólnie cecha dziewczyn. Nawet wiele atrakcyjnych kobiet posiada jakieś kompleksy na tym tle. Czasem jak dowiedziałem się, że jakaś dziewczyna (naprawdę atrakcyjna!) ma kompleks na punkcie czegoś tam, to robiłem autentycznie wielkie oczy i pytałem "Ale jak to???" Wniosek: To, że jakaś dziewczyna ma kompleksy, to nie znaczy automatycznie, że nie jest obiektywnie atrakcyjna. Wręcz przeciwnie, często jest.

2. Znakomia większość dziewczyn nazywanych przez facetów pasztetami jest nimi na własne życzenie i zadbanie o siebie spokojnie zmieniłoby ten stan rzeczy. Na określone elementy urody wpływu nie mamy, ale na to, jak się ubierzemy czy jaka będzie nasza tusza, mamy wpływ ogromny. Większośc facetów naprawdę nie oczekuje top-modelek, normalnej zadbanej dziewczyny nikt nigdy pasztetem nie nazwie.

49 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-01-14 15:38:01)

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?
Czarnaczarna napisał/a:
adiaphora napisał/a:

Zydzie drogi, mam prosbe, czy moglbys tak wszem i wobec nie klasyfikowac kobiet wg miesnej nomenklatury typu pasztet czy kaszana?
Jestes na kobiecym forum, gdzie pasztet w ustach mezczyzny  brzmi wyjatkowo niesmacznie i jak zapewne zdazyles zauwazyc, jest tu duzo mlodych dziewczyn majacych duze kompleksy na punkcie swojego wygladu a takie okreslenia tylko podkopuja ich samoocene, gdy czytaja, w jaki sposob mezczyzni wyrazaja sie o nich...

Ja bym dodała do tego, że to obraźliwe i sugeruje brak klasy wypowiadającego.

Oprócz tego zgadzam się z Żydem. Znam też typ, który nie ma wymagań sam w sobie wielkich jakichś, ale widzi związek jako drogę do "lepszej dziewczyny". Znaczy jak jestem w związku z A, która jest bardzo "na teraz", to jesli pojawi się B i zobaczy mnie w związku, to będę bardziej interesujący i wtedy dopiero mam szanse. Tak to podobno wg niego działa. A jak nie będzie B to spoko, będzie siedzieć z A ile wlezie. Strach takiego spotkać.

z ktorej strony nie patrzec,  to rzeczywiscie ciezko znalezc w takich okresleniach melioratywny wydzwiek, wiec masz racje Czarna :-)

50 Ostatnio edytowany przez Czarnaczarna (2016-01-14 16:58:30)

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?
cslady napisał/a:
Czarnaczarna napisał/a:

Strach takiego spotkać.

Niby strach, ale przecież to czuć, gdy jest się dla kogoś opcją zapasową.

Mam nadzieję.


Żydzie, nazwanie faktów po imieniu byłoby nazwanie kobiety brzydka lub, bardziej dyplomatycznie, kobietą, którą nie uznajesz za atrakcyjne. Wtedy to ma z tym coś wspólnego. Natomiast pasztet to potrawa przyrządzana z jednolitej masy przygotowanej z surowego, gotowanego lub pieczonego mięsa, podrobów, drobiu, dziczyzny, warzyw, grzybów, ryb, soi lub sera (za Wikipedią). Owszem pasztet w Twoim znaczeniu jest sformuowaniem potocznym, ale moim zdaniem, głównie służącym do obrażenia bliżniego swego, bo sprowadza go do poziomu mięsa. Sama nawet będąc atrakcyjna w oczach faceta, który tego sformuowania używa nie czułabym się znobilitowana. Niestety mam to do siebie, że komplementy dla mnie, obrażajace inne kobiety nie są dla mnie komplementami. Ale to już moje prywatne podejście, trochę na marginesie.

51

Odp: Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Też tak uważam, nie podoba mi się to określenie. No, ale tak mam, że wolę nazywać rzeczy też, ale jednak bez takich określeń. No bo nawet jak ktoś nieatrakcyjny dla nas to nie trzeba takich określeń.

Posty [ 51 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wybór drugiej połowy na całe życie - wymagać czy nie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026