Witajcie, znajomy rok temu odrzucił mnie pod jakimś idiotycznym pretekstem ("wyjeżdżam na studia" "emocje mnie poniosły" "przepraszam" "to ja zawaliłem" ale naprawdę chodziło o to, że mu się nie podobam i tyle go widziałam. Wtedy byłam w nim mega zakochana. Zadbałam o siebie, powiększyłam grono znajomych, zmieniłam się (znajomi mówią że na lepsze). Podobam się innym. Chłopak zaczął do mnie pisać czy mam kogoś. Wciąż go kocham. Co robić?
Podobne tematy
Witajcie, znajomy rok temu odrzucił mnie pod jakimś idiotycznym pretekstem ("wyjeżdżam na studia" "emocje mnie poniosły" "przepraszam" "to ja zawaliłem" ale naprawdę chodziło o to, że mu się nie podobam i tyle go widziałam. Wtedy byłam w nim mega zakochana. Zadbałam o siebie, powiększyłam grono znajomych, zmieniłam się (znajomi mówią że na lepsze). Podobam się innym. Chłopak zaczął do mnie pisać czy mam kogoś. Wciąż go kocham. Co robić?
No, nie mów, że nie wiesz, co robić?
Powinnaś odpisać, ze swoje pięć minut miał i nie skorzystał.
Niech Cię teraz cmoknie. Nie musisz precyzować, w co.
Jak możesz go Kochać, przecież go nie znasz.
To mój stary znajomy
odpisz prawde. czy masz kogos czy nie.
pisz po kolezensku, bez emocji itp
w razkie gdyby cos tam zaczal wspominac czy pisac na temat powrotu itp to napisz, ze niew wiesz czy chcesz z nim byc. niech teraz sie stara jak stracil. ![]()
niby moglabys napisac zeby cmoknal cie w 4 litery ale jak ci sie podoba to moze zaczekaj i zobacz co on ma na mysli.
w razie czego zawsze mozesz tak napisac. ![]()
Kilka dni temu napisał sms "musimy pogadać, daj znać kiedy masz czas".
Również kazalabym sie cmoknąć w ... no wiesz co
.OK zadbalas o siebie wyglądasz fajnie czyli jego obecne zainteresowanie jest oparte tylko na Twoim wyglądzie ewentualnie na tym ze na studiach nie rzucił sie na niego tabun napalonych studentek (na co być może liczył
) Dasz mu szanse i co dalej? Zdarzy sie ze przytyjesz albo pogorszy Ci sie cera a on powie wiesz co to jednak była pomyłka... No chyba ze chcesz tylko przeżyć fajna przygodę z nim, zrealizować marzenie o "chodzeniu ze sobą" z pełna świadomością tego ze będzie to raczej krótki epizod.
teraz pewnie widzi, co stracil i sie odezwal. moze od razu szkoda tak z grubej rury poleciec z tekstem 'teraz to mnie pocałuj w d.pe'
moze on poprostu chce pogadac
autarka tez bedzie miala szanse obczaic sytuacje
ja bym z nim pogadala po kolezensku. przeciez nie zostawil jej z dziecmi, nie okradl, nie pobil. niczym nie ryzykuje.
Sama jestem ciekawa o czym chce pogadać ![]()
autorko to idz na kawe czy spacer zorientujesz sie o co chodzi. tylko nie nastawiaj sie na wielkie love story zebys sie nie rozczarowala, bo on np chcial pieniadze pozyczyc ![]()
Ok rozumiem ![]()
daj znac czy bylas i czy cos sie dzieje ![]()
Ok nie ma sprawy
jest jeszcze jedna kwestia. Myślę, że na jego decyzję mogli (ale niekoniecznie) koledzy. Są bardzo ze sobą zżyci jak to faceci i czasami dawali mi odczuć, że mnie nie lubią. Jeden z tych kolegów napisał, czy dalej jestem zła na tego chłopaka.
Wiesz czy koledzy mieli wpływ na niego czy nie to akurat najmniej istotne jest, bo to dorosly facet jest i ma swoj rozum. a jesli sugerowal sie ich zdaniem to nie jest wart uwagi.
czy jestes zła... a jestes zla? bo jesli jestes to chyba ci zalezy na nim i nie bedziesz obiektywna w sytuacji ![]()
w sumie to nie masz za co sie zloscic. uplynelo troche czasu, zmienilas sie, wiec nie masz co sie zloscic.
To mój stary znajomy
Potraktuj więc tę znajomość jak historię i nie daj się wpuścić w maliny.
Z jakiejś przyczyny wypiął się kiedyś na Ciebie, więc czego teraz oczekuje, że będziesz na kiwnięcie palcem?
Zmieniłaś się na lepsze, ok, ale chyba charakteru nie zmieniłaś, więc może chodzi o wygląd?
Nie świadczy to o nim dobrze, nie ufaj mu.
Josz a czemu tak pesymistycznie? Może on po prostu dojrzał do pewnych wniosków.
Josz a czemu tak pesymistycznie? Może on po prostu dojrzał do pewnych wniosków.
Nie pesymistycznie, tylko realistycznie.
Zresztą nie jestem odosobniona w swoich osądach.
I tak, w to wejdziesz, bo jak twierdzisz kochasz go (ciekawe za co?), przecież już nie możesz się doczekać tego spotkania (wystarczyło, że kiwnął palcem).
Nie wyciągasz wniosków, chcesz się łudzić, to spróbuj.
Obawiam się, że za jakiś czas będziesz płakać, ale może skończy się romantycznie.
Dlaczego w to wątpię? bo zmiana fryzury, czy sposobu ubierania się, to za mało, chyba, że dla Twojego "starego znajomego" jest to podstawowe kryterium, a to nie świadczy o nim najlepiej.
Kolejna sprawa to ta, że lecisz jak na skrzydłach, on to wyczuje od razu, dlatego obawiam się, że po krótkiej ekscytacji odpuści.
Nie lecę do niego jak na skrzydłach. Nawet nie potwierdziłam mu czy chcę pogadać.
Ogólnie to strata czasu. Jak chcesz wiedzieć, o co mu chodzi, to idź. Ale nie spodziewaj się zbyt wiele po tym spotkaniu. Po co masz się rozczarować? Tak naprawdę to dobrze ci inni radzą, że powinnaś go olać teraz, ale jak ktoś się podoba, to i tak nie posłuchasz. Dlatego najlepiej zrób co sama uważasz za słuszne. Bo prawda jest taka, że człowiek i tak musi sam doświadczyć. Z cudzego doświadczenia się nie nauczysz.
Autorko czemu zakladasz taki sam watek pod innym nickiem? Dziwnym zbiegiem okolicznosci pare dni temu niejaka Natalia 111000 zalozyla watek jotka w jotke o tym samym czyli chlopak wyjezdza na studia i odtraca dziewczyne, ona poprawia swoj image, chlopak zaluje i w to wszystko wplatani sa jeszcze jego znajomi ktorzy poczatkowo jej nie akceptowali i to moglo miec wpyw na jego zachowanie.
Nudzi Ci sie czy moze liczysz ze tym razem otrzymasz inna odpowiedz na swoje pytanie?
Przynajmniej nie jestem chamska ![]()
I tym samym kończę wątek ![]()
Przynajmniej nie jestem chamska
Ja rowniez nie jestem chamska tylko conajwyzej spostrzegawcza
Poza tym nieladnie jest wpuszczac forumowiczow w maliny i wyłudzac ich zainteresowanie i zaangazowanie w ten sam problem tylko opisany pod innym szyldem. Niepowazne jest takie zachowanie. Skoro otrzymałas w poprzednim watku okreslone rady i mialas jakies watpliwosci to nalezalo je rozwiac konsekwentnie tam. ![]()
Nie, dziękuję. Sama rozwiążę swój problem ![]()
Zmieniłaś się, ale dalej jesteś tą samą osobą. Nie byłaś dość dobra dla niego wtedy, to teraz niech Cię w d... pocałuję.
Chociaż pogadać możesz - dowiesz się, o co chodzi. Jak faktycznie na Ciebie leci, to będziesz miała satysfakcję. Ale w związek z nim się nie pakuj. I wcale go nie kochasz - po prostu kiedyś może Ci się podobał, a że Cię nie chciał, to Cie zabolało i się zafiksowałaś na nim. Możliwe też, że Twoja samoocena w kontekście tego chłopaka trochę kuleje i wydaje Ci się, że będziesz spełniona dopiero jak go w końcu zdobędziesz?
Fakt, moja samoocena w stosunku do niego troszkę podupadła... Ktoś kiedyś powiedział mi "Prawdziwy facet po spieprzeniu sprawy powie: przepraszam, zjeb*łem... I jeśli naprawdę będzie mu na Tobie zależało to postara się wszystko naprawić. Za wszelką cenę." Jestem zdania, że to facet powinien starać się o kobietę. Wcześniej w czymś mu nie podpasowałam a do miłości przecież nikogo nie zmuszę ![]()