netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

128 odpowiedzi24 404 wyświetleniazałożony przez bluemike, 02.01.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 129 ]

1

Temat: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Bez mała 10 lat małżeństwa, 2 dzieci (córka 3 i syn 8 lat). Żona poznała gościa, który nie ma moich wad i no i zakochała się w nim na śmierć. Jak to odebrałem chyba nie trzeba opisywać, bo podobnych historii tutaj widze mnóstwo. Jest jakiś tydzień po tym jak się zorientowałem, wyjaśniliśmy to sobie od razu. I dopiero dzisiaj jestem w stanie jakoś zebrać się do kupy. Wydarzenie bardzo bolesne dla wszystkich zamieszanych, bo nie widzimy rozwiązania bez znaczących zniszczeń. Ja ciągle kocham moją żonę, one tego nie widziała, myślała, że tylko czekam aż sobie kogoś znajdzie i ja będę miał ją z głowy. Jak zobaczyła moją reakcję, to była zaskoczona, teraz ma żal że nie wysyłałem jej takich sygnałów wcześniej. I fakt, nie wyrażałem swoich uczuć do niej wystarczająco głęboko. Zaniedbywałem rocznice, walentynki, zapominałem, że warto ją przytulić, pomuskać po szyji. Nie doceniałem jej. Jest piękna, pogodna, odważna, skłonna do dużych zmian, bardzo wrażliwa i ciepła. Ma swoje wady, ale to drobnostki, na których ja się wieszałem i ją to wkurzało. Ja myślałem, że zwracając jej uwagę, robię to dla jej dobra, żeby była jeszcze bardziej atrakcyjna, żeby nie była obiektem drwin itd. Ona odbierała to jako niepotrzebną krytykę. Mieliśmy wspólne marzenia i plany, dość oryginalne. Potrzeba było troche grosza, więc zanurzyłem się w pracy. Za bardzo. Myślałem, tylko o pracy, która jest też moją pasją. Ja przynosiłem pieniądze, żona zajmowała się dziećmi. Niby wychodziła z domu, miałem do niej bezgraniczne zaufanie, ale nie pracowała, nie miała się dla kogo wystroić, wymalować. Dzisiaj rozumiem, że nie mogła błyszczeć 10 lat tylko dla mnie. W międzyczasie była zdobywana, nawet dawała mi do zrozumienia, żebym coś robił bo inni są ciekawsi. A ja głupi chuj wszystko ignorowałem, wszystko przegapiłem. Wydawało mi się , że te nasze wspaniałe dzieci, te wspólne plany to gwarant stałości tego związku. Nie to, że byłem jakiś oschły, spędzilismy mnóstwo pięknych chwil, nawet w tym roku, ale jak mi powyliczała gdzie dałem ciała to sam sie za głowe łapałem, bo miała racje.

Nagle pojawił się facet ( uczyła się jezyka korespondując przez net i tam go spotkała), który takich braków nie ma - ideał, romantyk, czuły, troche pokrzywdzony przez los, nienachalny, facet bez wad. Nawet na nią nie polował, po prostu z dnia na dzień zaczęli do siebie coraz bardziej pasować, w końcu uczucie zrobiło się tak silne, że straciła głowe. Wybrała jego, bała się zestarzeć w tej monotonii. Skąd to wszystko wiem ? Rozmawiamy ze sobą od kilku dni jak nigdy przedtem, sczerze, ciekawie i wielkim smutku. Oboje się rozklejamy. Ja ją rozumie i pozwalam jej odejść. Boli strasznie, bardzo bardzo strasznie, bo to nie jest wszystko. Ona wyjedze do niego, dopiero jak uzbiera pare groszy, chce pokazać, że jest niezależna. Przez ten miesiąc, może 2 lub 3 jestem z nią w naszym domu. Szalejemy oboje, dzisiaj próbowaliśmy ze wszystkiego żartować, śmiać sie, bo już to uczucie rozbicia, braku snu, apetytu jest nie do wytrzymania. Mam taki odwleczony wyrok, mogę ją przytulić, porozmawiać, ale wiem że za niedługo zniknie na zawsze. Do tego pomagam jej w przygotowaniach. Poznałem gościa z jej relacji, pokazała mi też jego zdjęcia i filmiki i widzę, że to jest to czego ona szukała.

Pomógł mi znajomy lekarz, który pracuje z takimi przypadkami i sam przeszedł rozstanie w życiu, chociaż nie w tak skomplikowanej wersji. Dość obiektywnie i pewnie ocenił sytuację (aczkolwiek w niektórych kwestiach się mylił, nie może uwierzyć że można tracić żonę i bronić jej argumentacji) i dał mi kilka rad, do których z dużym prawdopodobieństwem się zastosuje - nie iść w alkohol, nie myśleć teraz o innych kobietach, wzmocnić swoją pozycję zawodową i finansową i zadbać o dzieci. Na razie kiepsko to widzę, bo w zawodzie musze pracować głową, a rozum chwilwo mam na urlopie. Teraz rzygać mi się chce jak patrze na tą moja prace, osiągnięcia i plany. W niczym nie widze sensu, znajomi i rodzina wydają mi się płytcy, wszystko co kolekcjonowałem wydaje się stratą pieniędzy, każda muzyka wkurza. To podobno okres tzw żałoby.

Przez pierwsze dni, zaczałem głupio planowac, co tu robić, czy wyjechać z dziećmi i zamieszkać obok, czy zostać tutaj i rzeczywiście stanąć na nogi. Wyjazd to trauma dla dzieci (zmiana środowiska, zmiana języka) i dla mnie - oglądałbym żonę z innym gościem. Może później bym go strawił, bo widzę, że jest dobrym człowiekiem, ale teraz odezwała się u mnie uśpiona przez prawie całe życie zazdrość. To jest opcja, która miałaby zapobiec rozdzieleniu dzieci od mamy. Nie wiem jak dzieci to przeżyją. Ale dzisiaj zadałem sobie pytanie, czy mama będzie miała dla moich dzieci czas? U tego gościa też jest już jedno dziecko, a pewnie zaplanują swoje, żeby przypieczętować uczucie. Dzieci nie zrozumieją, że mama przychodzi co 2-3 dzień, bo mama będzie miała swoje problemy. Wiem, że ona tą rozłąkę z dziećmi też ciężko przeżyje, bo kocha je nad życie. Aż nie mogę uwierzyć, że ta miłość jest silniejsza od tej miłości do dzieci. Ale kumpel lekarz mówi, że to wurzut hormonów i teraz nie ma u niej szans na racjonalne myślenie. Co gorsza to może trwać 3-5 lat. Dla mnie to szmat czasu. A za 5 lat tez nie mogę spodziewać się zwrotu akcji. Gdybym miał gwarancję to bym na nią czekał. Zaakceptowałbym to, że ze sobą współżyli. Ja teraz widze w niej wszystkie zalety, jakbym poznał ją 2 dni temu. Ale czytam sobie jak się to zazwyczaj kończy. Ona nie wróci, wiele wskazuje na to, że utworza razem szczęśliwy i trwały związek.

Mógłbym tak pisać i pisać, bo ciekawych szczegółów jest o wiele więcej, ale to chyba wystarczy do zadania moich pytań.

1. Żona zapytała czy mogłaby za jakiś czas wziąć do siebie córkę, syn jest zapatrzony we mnie. Ta moja kochana żona cierpi nie mniej niż ja i nie chce jej zabierać wszystkiego, ale tez nie chce rozdzielać kochającego się rodzeństwa. Myślę, żeby jednak zostawić oboje przy sobie i pozwolić zapominać o mamie. Bo jaki sens ma jej późniejsze odwiedzanie ? Co o tym myślicie ?
2. Chcę znaleźć im nową mamę. Ale to będzie chyba trudne. Bo nowa mama musi zaakceptować gościa przed 40-ką z 2-ką dzieci. Co prawda cudownych, są śliczne i zdolne, uważam, ze swietnie je wychowywaliśmy, ale to i tak balast we wstępnej selekcji. W amoku wchodziłem na jakieś portale randkowe i jak przejrzałem "kandydatki" to posmutniałem. 80% to "selfie-dzióbki" jak małolaty na FB. Na tym badoo można wypisywac zainteresowania, a więc - Indie, Spa, shopping, moda, suchi, subnathing... Rece mi opadły. Nie no spoko, ja wiem, że to jest fajne, ale to tam wisi u większości na pierwszym miejscu. Nie ma górskich wycieczek, spacerów po lesie, rysowania, pasji, aktywności fizycznej. No i tu będę może bezczelny, ale musze być szczery. Podświadomie szukałem kogoś podobnego do mojej żony, a ona była piękna z ciepłym, przyjaznym wyrazem twarzy. Nie napiszę, że zależy mi tylko na dobrej , czułej itd. Mam jakieś wymagania estetyczne. Co prawda ze mną tez nie najgorzej, mam troche do zaoferowania. Ale biorąc to wszystko do kupy widzę, że moge szukać długo. Chciałbym jeszcze kogoś pokochać, ale teraz wydaje się, ze nikogo nie pokocham bardziej niż moją żone. Mam nadzieje, że to minie. Znacie podobne historie ?
3. Czy jeśli juz moze kogoś znajdę warto próbować osiedlić się blisko byłej i zaprzyjaźnić obie rodziny ? Plusy sa takie, że jest więcej dzieci do wspólnego dorastania (niezła nauka języka ang), dzieci widzą starą mamę (sam nie wiem czy to plus), niezły fundament do stabilizacji finansowej. Ja w UK zarobie w swoim fachu 3 razy więcej niż w tutaj, choć koszty życia tam też są duże, ale i tak jest lepiej.

Powiem tylko, że obecnie z żoną bardzo to przeżywamy i chcemy to rozstanie przeprowadzić jak cywilizowani ludzie. Nie zamierzamy się szarpać ani gonić po adwokatach, choć kiedyś trzeba to bedzie prawnie sformalizować. Ale to jak już kurz opadnie.

W tej chwili bardzo się boję. Tego, że zostaną mi po niej tylko zdjęcia, z głowy nie wyleci nigdy. Tego, że pierwsze noce bez mamy dla nas będą horrorem. Tego, że będę miał mało czasu. Będę go musiał podzielić na dzieci, pracę i podnoszenie kwalifikacji. Mówią, że z każdego bagna da się wyjść, ale teraz z mojego punktu widzenia jest to sytuacja tragiczna. Ustaliliśmy, że to wszystko utrzymujemy możliwie długo w tajemnicy, bo zostawiam sobie 0,01% szans na to, że wróci za miesiąc. Chociaż kolega mówi, że to skrajnie nieprawdopodobne. Ile takie rozbicie psychiczne może trwać ? Ja kurde muszę zacząć pracować, a teraz idzie mi 5 razy wolniej niż normalnie. Łeb mnie bolał od płakania jakby mi walec przejechał. Jak to powiedziałem przyjacielowi to był w szoku, bo pewnie nie postawiłby grosza na to, że nam się coś takiego przydarzy. A najbardziej boje się tego ostatniego objęcia żony na lotnisku, chyba zesram się z żalu.

2

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Nie bądź takim samarytaninem, to pierwsze, co przychodzi mi do głowy.
Przestań sypać głowę popiołem, bo zatracasz realny ogląd sytuacji.
Nie nosiłeś żony na rękach, więc ona porzuca Ciebie i dzieci i wyjeżdża do kochanka?
Szok! i Ty jesteś w szoku o czym świadczy Twoje zachowanie.
Nie napisałeś tylko, czy ona spotykała się ze swoim gachem, czy to tylko wielka, romantyczna, wirtualna miłość, a ona odchodzi w nieznane?
Oczywiście siłą jej nie zatrzymasz, natomiast wszystko to, co w tej chwili robisz dla niej;
wspierasz ją? pomagasz w przygotowaniach??jesteś pełen uznania dla gacha???żartujecie z tej sytuacji????rozpatrujesz możliwość rozdzielenia Waszych dzieci????? chcesz ją odwieźć na lotnisko?????????????????????
TO ABSURD!
Twój znajomy lekarz dobrze Ci radzi:
"nie iść w alkohol, nie myśleć teraz o innych kobietach, wzmocnić swoją pozycję zawodową i finansową i zadbać o dzieci"
Tak jest, zadbać o siebie i dzieci, a nie o tę egoistyczną idiotkę.
Jeśli ona ma lecieć do niego samolotem tzn, że facet mieszka daleko, za granicą? w jaki więc sposób ona będzie odwiedzać dzieci co 2 lu 3 dni, kto niby zarobi na te przeloty, bo chyba nie Ty?
bluemike Twoja żona, to rozpieszczona egoistka, jaką trzeba być matką, żeby dla wirtualnego kochanka rozwalać rodzinę i porzucać dwoje małych dzieci?
Ochłoń człowieku i zacznij traktować ją tak, jak ona na to zasługuje, zabezpiecz finanse, żebyś się nie zdziwił, że konto opustoszeje, a ona zniknie z dziećmi, przestań się nad nią litować i pomagać w czymkolwiek.
"Ta moja kochana żona cierpi nie mniej niż ja i nie chce jej zabierać wszystkiego, ale tez nie chce rozdzielać kochającego się rodzeństwa. "
No, po prostu nie da się tego czytać, idź do psychiatry (bez złośliwości).

3 Ostatnio edytowany przez rumpel (2016-01-02 10:48:30)

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Hmmmmm....mądry po szkodzie....ale nie współczuj tak żonie ona nie miała żadnych skrupułów by Tobie i dzieciom zrobić krzywdę. A może bądż twardym gościem który to weźmie na klatę I SPRÓBUJE POSKLEJAĆ TEN ZWIĄZEK???? Masz w ręku jak widzę masę możliwości......wiesz dziś czego jej dotychczas brakowało masz ją  i dzieci przy sobie (na razie) .dupcyngiel daleko relacje z żoną jak na taką sytuację bardzo dobre . CHŁOPIE WEŹ I ZACZNIJ DZIAŁAĆ... a nie utwierdzaj żony w słuszności jej decyzji. MYŚL I WALCZ!!!!  jeżeli pomimo bólu i krzywdy trochę ci na niej zależy.....

4

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Niezłe pranie mózgu zrobiła ci ta damessa- zawsze "podziwiam" jak to niektórym ludziom udaje się zrobić z innego człowieka idiotę. Pojechała ci ta pani na poczuciu winy, wypunktowała cię, a ty zwiesiłeś łeb po sobie, ubrałeś wór pokutny i chodzisz jak przetrącony. Czy naprawdę byłeś aż tak beznadziejnym mężem i ojcem dla swoich dzieci, że dzisiaj tak pokornie przyjmujesz wszelkie baty? Co się z tobą dzieje?
Widzisz przecież przed sobą babę, która jest w stanie zostawić własne dzieci dla jakiegos chłopa- cos takiego nie zdarza sie zbyt często. Wiesz, gdy tak czytałam to, co napisałeś, to miałam jakies dziwne wrażenie, że nie jesteś facetem, lecz porzuconą zoną, która udaje faceta, by nie zostać rozpoznaną w internecie. Nie pasuje mi styl twojego pisania do rzekomo zimnego i zapatrzonego w siebie chłopa, jakim to niby byłeś przez całe swoje małżeństwo. Ja w autorze wątku widzę raczej ciepłą i dobrą osobę- nie pasuje mi cos w twoim wątku. Boczniak bierze sobie babę, która zdradza męża i na dodatek zostawia własne dzieci- nie wiem w takim razie co to za chłop, ale moim zdaniem, to jest albo kretyn, albo jakis mocno podejrzany typol. Normalny facet nie chciałby rozdzielać matki od jej dzieci, bo wiedziałby, że taka kobieta prędzej czy później bardzo by cierpiała, a to źle wpłynęłoby na związek z tymże facetem- przecież to logiczne. Tymczasem ten boczniak nie ma z czyms takim żadnego problemu i jakby tego było mało, on sam wychowujedziecko, które poznana w internecie damessa miałaby wychowywać zamiast miec przy sobie swoje dzieci.
Sorry, ale dla mnie twoja historia jest tak niedorzeczna, że naprawdę posądzam cię o to, że jesteś porzuconą żoną a nie porzuconym mężem. To nie jest mozliwe, żebyś rozumował w taki sposób będąc facetem- twoje przemyślenia bardziej podchodzą mi pod rozumowanie kobiety.
Jak to z toba jest?

5 Ostatnio edytowany przez oliwia9195 (2016-01-02 11:46:04)

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Generalnie chodzi mi po prostu o to, że nijak nie mogę pojąć tego, że ani ty, ani boczniak nie zwracacie uwagi na fakt, że kobieta zostawia dzieci dla jakiegoś gacha. Przynajmniej jeden z was powinien być mocno czyms takim zdziwiony, już nie mówiąc o oburzeniu itd. Ja będąc facetem nie chciałabym baby, która zostawia dzieci dla chlopa- bałabym się związać z taką osobą i mialabym taką kobietę za mocno wynaturzoną. Tymczasem ty jetseś zachwycony zwykłą zimna suką, a i gach o niczym innym nie marzy, jak tylko o tym, by wziąć sobie taki "skarb". Dla mnie to nienormalne.
Bo o ile mozna jeszcze pojąć to, że babsko zdurniało na punkcie jakiegoś innego faceta, o tyle nie mogę pojąć tego, że własne dzieci ona odrzuca i idzie do chłopa, by wychowywac jego dziecko, zamiast swoje.
Jesli prawdą jest to, co napisałeś, to daj na mszę, że znalazł się frajer, który chce uwolnić cię od zimnej suczy.

6

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

To historia jest tak niedorzeczna, że szok.
A Ty autorze chyba zgubiłeś gdzieś swoje jaja.

7

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Do tej pory zawsze miałam przykłady facetów co to umieją odwracać kota ogonem, ale twoje żona to mistrzyni tego procederu...
Ona:
1. Romansowała przez internet
2. Zostawia męża
3. Zostawia DZIECI- jaka matka tak robi???
4. Wyjeżdża nie wiadomo jak daleko chociaż dorastające dzieci będą jej potrzebować
5. Robi to z gościem, którego praktycznie nie zna
6. WMAWIA CI, że to twoja wina.

Może i ją zaniedbywałeś, na pewno masz wady (jak każdy), wierzę, że zdarzało ci się zapominać o jakichś rocznicach i świętach, jestem przekonana, że mogłeś po paru latach małżeństwa zapomnieć o spontaniczności, romantyzmie itp. Ale pracowałeś na utrzymanie jej i waszych dzieci. Chciałeś zapewnić jej to co najlepsze i dbałeś o rodzinę. Nikt nie jest idealny, ale można się dogadać jak chodzi o takie błahe sprawy. Nudziło jej się w domu? Mogła pójść do pracy na pół etatu, miała by czas dla rodziny i jednocześnie wyszłaby gdzieś czasem, zadbała o siebie, poznała jakieś koleżanki. A ona kiedy się nudziła wolała wejść na neta popisać z obcym gościem i nawiązać z nim romans.
Są małżeństwa, gdzie po jakimś czasie zaczyna czegoś brakować, ale mogła z tobą porozmawiać wcześniej, powiedzieć szczerze, że nie jest szczęśliwa, ratować małżeństwo. Co jej broniło powiedzieć ci o tym wszystkim, przedstawić tą argumentację co teraz? Może wtedy uratowalibyście tą rodzinę, ty poświęciłbyś jej więcej czasu i uwagi. Ale nie, prościej jest od razu znaleźć "nowszy model", który nie ma twoich wad, ale nie wiadomo jakie ma inne.
Przejrzyj na oczy: to twoje żona cię zdradziła, chce odejść, chce zostawić dzieci (co mi się już w ogóle w głowie nie mieści), wyjechać gdzieś, zacząć nowe życie, w którym nie ma miejsca dla ciebie.
Co moim zdaniem powinieneś zrobić:
1. Zadbać o sprawiedliwy podział waszego majątku, bo potrzebujesz pieniędzy na wychowanie dzieci
2. NIE WIĄZAĆ SIĘ Z NIKIM w najbliższym czasie. Kochasz swoją żonę (to widać choćby po tym jak się dajesz upokorzyć), więc nie ma sensu szukać innej, która zawsze będzie dla ciebie gorsza od żony. Kiedy zupełnie wyleczysz się z tego co do żony czujesz wtedy może zacznij układać sobie życie z kimś innym, otwórz się na nowe znajomości. Ale dopiero wtedy, kiedy przestaniesz kochać żonę, bo jeżeli nie to możesz bardzo skrzywdzić kogoś, kto się zaangażuje w znajomość z tobą, a ty po jakimś czasie stwierdzić, że nie, bo to nie to samo co twoja żona.
3. Kiedy zaczniesz się z kimś spotykać to nie po to, żeby znaleźć matkę dla swoich dzieci. Jedną już mają, która je teraz z resztą olała. Twoja ewentualna nowa partnerka może się dziećmi dobrze opiekować i na pewno jeżeli się z kimś zwiążesz to powinna być to osoba odpowiedzialna, która pomoże ci w wychowaniu dzieci, ale matką ich nie jest i nie będzie. Twoja żona chyba powinna móc się z nimi kontaktować.
4. Nie dostosowuj miejsca zamieszkania do żony. Jeżeli zechcesz się kiedyś wyprowadzić to niech to będzie twoja decyzja podyktowana własnymi powodami i dobrem dzieci, a nie wygoda twojej żony. Ona tego nie doceni, ma cię w tym momencie gdzieś, bo jest zakochana. Przeprowadzając się tam, gdzie ona, zwyczajnie się upokarzasz. Podążać za nią, żeby dostać jakieś ochłapy dawnej relacji? Żeby móc ją widzieć? Miej trochę godności, ona odchodzi.
5. Zacznij żyć swoim życiem, a o niej zapomnij. Kontaktuj się z nią w sprawie dzieci, niech ci płaci alimenty, niech je odwiedza kiedy jej się przypomni, że jest matką, ale nie w innych sprawach. Ona już wybrała, wolała jakiegoś nowo poznanego czarusia niż własnego męża, który o nią dbał przez lata i dzieci (co zupełnie mi nie pasuje do tego jaka to wg ciebie jest ciepła i kochana, bo inne matki poruszyłyby piekło, żeby być blisko swoich dzieci i je chronić, a ona swoje zostawia dobrowolnie). Skup się na swoich sprawach i na dzieciach. Ona niech ma swoje problemy. po raz kolejny napisze: to jest upokarzające dla ciebie, że jej jeszcze pomagasz. Może jeszcze niech weźmie wasze oszczędności?
6. NAJWAŻNIEJSZE: nie podejmuj teraz żadnych ważnych decyzji: ani o wyprowadzce, ani o szukaniu nowej partnerki. Musisz ochłonąć, ogarnąć własne emocja, pogodzić się z rozstaniem, wrócić do jakiej takiej normalności i dopiero coś zaplanować, przemyśleć, zdecydować.
7. NAJNAJWAŻNIEJSZE: skup się na dzieciach, To trudne, będziesz musiał sam ogarnąć dom i pracę, dać sobie jakoś radę. Masz na kogo liczyć w razie czego? Twoi rodzice, rodzeństwo, sąsiedzi? Bo pewnie zdarzy się nie raz sytuacja, że będzie trzeba na trochę zaopiekować się dziećmi a ty nie będziesz mógł. Daj im dużo uwagi, dużo ciepła i miłości. Mowa o porzuconych przez matkę dzieciach! One sa jeszcze takie małe i potrzebują opieki, ciepła, prawdziwego domu. Już się okazało, że jednego rodzica mają do d**y, że tak to bardzo delikatnie ujmę, nie pozwól, żeby i na tobie się zawiodły. Będzie im na pewno ciężko to zrozumieć, zaakceptować, nie znienawidzić matki. One mają teraz tylko ciebie. Twoje żona wyjedzie i będzie skupiona przez najbliższy czas na tym, że jest zakochana jak nastolatka a inne rzeczy zejdą na dalszy plan. Potem może faktycznie mieć jeszcze dzieci ze swoim nowym facetem, a twoim nigdy nie poświęci tyle czasu ile one potrzebują.

Trzymam kciuki, żebyś sobie poradził i błagam: nie daj sobie wmówić, że to twoja wina, bo to ona podjęła ostateczna decyzję i skreśliła ta rodzinę!

8

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Ta historia naprawdę jest niedorzeczna- jakaś baba poznaje w internecie faceta, który samotnie wychowuje swoje dziecko i ona porzuca własną rodzinę, męża i dwójkę dzieci i jedzie do obcego w całkowite nieznane, nie wiadomo do kogo właściwie i jako kto. Tymczasem mąż ubiera wór pokutny i razem z jakąś wariatką tulą się do siebie rozpaczając nad tym, że tak potoczyło sie ich zycie. Baba płacze, bo musi jechac go boczniaka, tuli się do zdradzonego męża, który też płacze i jakby tego było mało, to jeszcze zachwyca się boczniakiem itd. Bzdura, bzdura i tyle w temacie. Ten wątek to jakas ściema- nie ma na świecie aż tak durnych ludzi i to skupionych w tym samym czasie i wokół tej samej sprawy.
Baba najprawdopodobniej jedzie do jakiegoś burdelu, by tam puszczać się za kasę. Boczniak to jakis internetowy alfons (albo ostatni kretyn). Kim jest autor wątku, to już w ogóle szkoda słów- najbardziej rozbawiło mnie to, że on wspiera swoja żonę, łazi za nią i skamle i pomaga jej przy pakowaniu waliz a także to, że zamierza bezpiecznie zawieźć ją na lotnisko, by ona mogła w komfortowych warunkach pojechać do boczniaka. I jeszcze te filmiki z gachem- no smiech na sali. Ten wątek to wyssana z palca brednia.

9 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2016-01-02 14:53:07)

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Czegoś tu nie rozumiem... żona poznała gościa przez internet, z maili i z filmików i chce do niego pofrunac, nawet kosztem dzieci??
Jakaś bujną albo dziewczę postarali zmysły.

Raczej jest to efekt długiego romansu i to bynajmniej nie tylko wirtualnego.

Zna gościa z realu i to nie tylko platonicznie.

To obcokrajowiec z zachodu który obiecuję raj na ziemi?

Tłumaczysz jej zdradę tym że mało o nią dbałeś.
To był Twoj błąd, duzy błąd, ale tego typu błedu mozna naprawiać.
Przez wspólne działanie obus stron.
Natomiast wyszukiwanie sobie lepszej miłości na zakładke i zdrada nie mają żadnego wytłumaczenia.

Chce zostawić swoje dzieci ( bardzo małe !) i pofrunąc do goscia ..
na to też nie ma żadnego wytłumaczenia.

Tak samo to ze chce "potem" zabrać córke i rozdzielić rodzeństwo.
Co będzie czuł syn ?
bedzie "tym gorszym dzieckiem mamy" bo najpierw oboje zostawiła dla kochanka,
a potem drugi raz opuściła- kiedy zabrała tylko córkę.

TO CHORE !!!!

Chce lepszej miłości dla siebie - ale bez dzieci.
Egoizm w czystej postaci.

Obudź się, przsetań tak się bić w piersi, to nie Twoja wina ze żona postradała zmysły i myśli częścią ciała poniżej pasa.
Facet ją nieźle zbajerował i to nie tylko w komputerzez ale i w łóżku.

10

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Dobra, jesli ta historia jest prawdziwa to szczerze powiedziawszy wcale sie zonie nie dziwie. Toz bohater to musi byc jakas totalna ciapa.

11

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

josz:
"w jaki więc sposób ona będzie odwiedzać dzieci co 2 lu 3 dni, kto niby zarobi na te przeloty" - to w opcji gdybym ja z dziećmi się tam blisko osiedlił
wirtualny ten kochanek czy nie, co za różnica, przecież skype to tylko narzędzie do komunikacji. Człowiek romantyk taki jak ona, po prostu pasują jak puzzle. A ja nie jestem romantykiem, może czasami.
"rozpieszczona egoistka" - to samo mogłem o sobie powiedzieć patrząc na te 10 lat. Teraz jak przejąłem obowiązki żeby przejść możliwie łagodnie w nową rzeczywistość, to widze jak miałem luksusowo.

Ten czyn niby wskazuje że ona jest egoistka, ale ja o niej tak nie powiem, dawała z siebie więcej niż ja.

Ludzie co sie tak dziwicie. Po cholere mam kłamać. Mądry polak po szkodzie to prawda, ale co teraz mam pokazywać kły ? Widze, że do mnie coraz mniej czuje, z resztą mówi że mnie szanuje ale nie kocha, a tamten w jej oczach ma tą czułość, której jej u mnie brakowało. Wiele bym dał za jeszcze jedną szanse, ale sam się nie znam, nie wiem czy taki jaki jestem teraz to będę za 5 lat. Ona by sie wtedy pochlastała. Okazało się, że odrzuciła już nie jedną miłość na moją rzecz. Kiedyś gość, któremu odmówiła załamał sie. Zobaczyła go po paru latach gdzieś przypadkiem i facet wygladał jak zombi. Bardzo ja to dotknęło.

Ona kiedyś oglądała taki film "Bridges of Madison County" i tam zobaczyła swoją przyszłość. Postanowiła, że nie skończy jak bohaterka filmu. Nalegała, żebym go obejrzał, a ja oczywiście wszystko co romantyczne, sentymentalne miałem w dupie. Ona to wszystko pamięta i mi teraz przypomina, mówi mi ile razy dobijała się do mojego rozumu, bez skutku.

Ona wie co to znaczy zostawić dzieci, ale mówi, że związek dla dzieci bez miłości to też nie wyjście. Dzieci za 10-15 lat będą myśleć o sobie, a ona zostanie ze zmarszczkami umęczona posadą służącej, jak w tym filmie.

Nie mam jaj ? Tam gdzie trzeba to ich nie mam. Nigdy o niej nie napisałem i nie powiedziałem "Moja kochana żona". Teraz pierwszy raz. Ja jej nie bronie ślepą tęsknotą tylko próbuje zrozumieć i rozumiem. Żal mam straszny, ale widze, że dam rade.

Walczyć o nią ? Z tego co widze, nie ma szans. Ona myśli tylko o nim. Rozważa opcje powrotu po krótkim czasie, gdyby się zorientowała, że jakimś cudem została zmanipulowana. Ale nie sądze, jest zbyt ostrozna. Z tego samego powodu nie zwierza się przyjaciółkom, psychologom, nie pisze na forach. Powiedziała, że na tym etapie słucha się już serca i rozumu. Poza tym ile razy prowadziła takie rozmowy to one nigdy nie skutkowały pomocą czy skuteczną poradą. Ona miała w życiu więcej traumatycznych doświadczeń, ja przy niej miałem sielankowo, dlatego jest ode mnie silniejsza. Nie boi się żadnych gruntownych zmian, ja zawsze się bałem, jak tylko to kolidowało z moją wizją przyszłości.

"ty jetseś zachwycony zwykłą zimna suką" - pierdolisz, ale takich ocen się spodziewałem. Sytuacja jest tak trudna, że zona sama powiedziała, że kiedyś chyba napisze o tym książke.

Powoli trzeźwieje, widze, że szanse za odwrócenie sytuacji są bliskie zeru, więc sie adaptuje. Też użyłem argumentów, które tutaj padły i tak lipa. Teraz przynajmniej już jestem raczej pewien, że oboje dzieci zostają ze mną. Staniemy na nogi i żyjemy dalej, sami czy z nową mamą, to sie zobaczy, chyba nic na siłe.

12

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

ola_15:

Dzięki, chyba najbardziej rzeczowa odpowiedź. Czy wy wszyscy myślicie, że mieści mi sie to w głowie ? Z tym pomaganiem to też lekka przesada. Funkcjonujemy jak do tej pory, dzielimy obowiązki. Ona kasy miała tyle ile jej dałem, tyle ile było w portfelu, do którego tylko ja dokładałem, bo tak się umówilismy - ja robota ona dom. Z resztą za dużo w nim nie ma, nie ma czego wziąć. Ja przez te pare dni próbowałem robić co moge, ale widze, że jest chyba amen. Może macie racje, może innej wystarczy to co moge od siebie dać. Sam na pewno też bede musiał sie zmienić. Nie biore całej winy na siebie, dociera do mnie co nam tym ruchem zafundowała. Czynników było jednak więcej, np rodzice, nie mielśmy u nich wspracia, co odbiło się na finansach i braku czasu, ale dobra już tego nie bede rozwijał. Do tego moja toksyczna matka, która nigdy jej nie akceptowała, ech...

Ma mi kto pomóc, wiadomo będzie ciężej, ale sam nie zostaje, z dzieciakami też sobie radze.

13 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2016-01-02 15:12:30)

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?
bluemike napisał/a:

ola_15:

Dzięki, chyba najbardziej rzeczowa odpowiedź. Czy wy wszyscy myślicie, że mieści mi sie to w głowie ? Z tym pomaganiem to też lekka przesada. Funkcjonujemy jak do tej pory, dzielimy obowiązki. Ona kasy miała tyle ile jej dałem, tyle ile było w portfelu, do którego tylko ja dokładałem, bo tak się umówilismy - ja robota ona dom. Z resztą za dużo w nim nie ma, nie ma czego wziąć. Ja przez te pare dni próbowałem robić co moge, ale widze, że jest chyba amen. Może macie racje, może innej wystarczy to co moge od siebie dać. Sam na pewno też bede musiał sie zmienić. Nie biore całej winy na siebie, dociera do mnie co nam tym ruchem zafundowała. Czynników było jednak więcej, np rodzice, nie mielśmy u nich wspracia, co odbiło się na finansach i braku czasu, ale dobra już tego nie bede rozwijał. Do tego moja toksyczna matka, która nigdy jej nie akceptowała, ech...

Ma mi kto pomóc, wiadomo będzie ciężej, ale sam nie zostaje, z dzieciakami też sobie radze.

Zadbaj o dzieci.

Kiedy ich matka myśli tylko o sobie, zapominając że są jeszcze na świecie osoby za które jest odpowiedzialna,
Tylko TY możesz im zapewnić dzieciństwo jakie im sie należy.

Skup swoją miłość na nich, nie na matce dla której własne przyjemności są ważniesze niż dzieci.

Przestań tłumaczyć jej konsumpcjonizn, jej egoizm.
Nikt nie zwolnił jej z odpowiedialności za dzieci które urodziła, i to nie jako surogatka...

Chociaż, od teraz dzieci powinny do niej mówić nie per"mamo" ale per "surogatko".

Te wszystkie mrzonki o wylotach (Stany ?) albo wychowaniu przez skype'a - to tylko harlequinowe, skrajnie idylliczne podejście do rzeczyswistości.

Facet, ona nie leci do romantyka, ale do faceta który obiecał jej materialny raj i przekonał ją do tego w łóżku !.
Żadne tam platoniczne westchnienia nie dają powodu kobiecie do tak drastycznej decyzji.
Myśli tylko o sobie.

Ty też, myśl tylko o sobie i dzieciach.
Obecnie tym swoim zachowaniem, dajesz jej samousprawiedliwienie, samouspokojenie dla perfidii którą zaplanowała.
Życie to nie harlequin !!

14

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Secondo1:
Gość jej nie dotknał. Jest ze 2 tysiące kilosów stąd. Zbajerowali sie nawzajem. Mam do niej jeden żal, że nie postawiła w ten sposób ultimatum zanim sprawy zaszły za daleko. Co prawda ona mówi, że nie raz prosiła i płakała, ale ja tego nie traktowałem poważnie. Ona z kolei o to ma do mnie złość.

15

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?
bluemike napisał/a:

Secondo1:
Gość jej nie dotknał. Jest ze 2 tysiące kilosów stąd. Zbajerowali sie nawzajem. Mam do niej jeden żal, że nie postawiła w ten sposób ultimatum zanim sprawy zaszły za daleko. Co prawda ona mówi, że nie raz prosiła i płakała, ale ja tego nie traktowałem poważnie. Ona z kolei o to ma do mnie złość.

Chce zostawić dzieci i męża na rzecz faceta którego na oczy nie widziała ?
nawet nie wie czy aby na pewno istnieje, czy to nie oszust, psychopata albo inny dziwak.
Może to profesjonalny werbunek do handlu żywym towarem ??

Jeżeli chce polecieć 2 tys. km, zostawić rodzinę i związać się z "kimś" kogo na oczy nie widziała to lepiej poślij do szpitala psychiatrucznego na zamkniety oddział.

Nie wierzą, żeby nie spotkali się w realu.
Taka głupiuka to chyba nie jest ?

16

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?
bluemike napisał/a:

Secondo1:
Gość jej nie dotknał. Jest ze 2 tysiące kilosów stąd. Zbajerowali sie nawzajem. Mam do niej jeden żal, że nie postawiła w ten sposób ultimatum zanim sprawy zaszły za daleko. Co prawda ona mówi, że nie raz prosiła i płakała, ale ja tego nie traktowałem poważnie. Ona z kolei o to ma do mnie złość.

A prosila i plakala? Wiesz co blue jesli ona faktycznie wybiera sie tyle kolometrow do goscia ktorego nie widziala na zywo , jest gotowa dla niego wszystko zostawic, to pozwol jej na to. Ona faktycznie totalnie zglupiala, jak jej ten stan przejdzie to wroci.

17

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Mój drogi autorze - jeśli ona porzuca dzieci dla jakiegoś adoratora, to jest szmata i tyle na ten temat. A ty się ocknij może zanim będzie za późno. Super, że znasz swoje błędy, które zwykle popełnia się, gdy jest się ileś tam lat małżeństwem. Kobita zamiast wywalić ci kawę na ławę, że nie podoba jej się to czy tamto jak ją traktujesz, znalazła sobie gościa. No jasne i jeszcze ci wmawia, że jest nieszczęśliwa, że wam nie wyszło. Brak słów po prostu.

18

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Brak slow jak sie czyta Twoje wypowiedzi Autorze. Poza postanowieniem ze bedziesz zyl dla siebie i dzieci i dacie jakos rade wszystko co piszesz to brednie. Piszesz jaka to wielka łaske zrobila Ci zona ze odrzucila juz wczesniejszych adoratorow i zostala przy Tobie... no zaiste wspanialomyslna z niej kobita. Piszesz ze jest taka madra i ostrozna a chce jechac do obcego goscia ktorego na oczy nie widziala i ktory w internecie moze kreowac sie na kogo chce a w rzeczywistosci byc psycholem lub naganiaczem ktory sprzeda ja do burdelu. No i wspominasz tez ze jest wrazliwa i dobra....a zostawia dwoje malych dzieci bo ja swedzi krocze ....yyy to znaczy bo romantyczna jest i znalazla "true love". Nawet zwierzeta w przyrodzie bronia swoich malych a ona no coz... tyle sie poswiecala nie miala dla kogo malowac  bidula bo musiala w domu siedziec i dzieci wychowywac i teraz ma prawo miec je w dupie bo i tak kiedys dorosna i opuszcza dom. Tak wiec ona wyprzedzi ich ruch i pierwsza pojdzie w p...u. Nawet suką taka nazwac to obraza dla suki bo ona trwa przy swych szczenietach. Wake up man.

19

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

A dopiero doczytałam, że ona go nawet nie zna. To powiem ci tyle - ratuj żonę, bo totalnie jej odbiło, a zboczeńców nie brakuje.

20 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2016-01-02 15:42:24)

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?
zbytdelikatna napisał/a:

Mój drogi autorze - jeśli ona porzuca dzieci dla jakiegoś adoratora, to jest szmata i tyle na ten temat. A ty się ocknij może zanim będzie za późno. Super, że znasz swoje błędy, które zwykle popełnia się, gdy jest się ileś tam lat małżeństwem. Kobita zamiast wywalić ci kawę na ławę, że nie podoba jej się to czy tamto jak ją traktujesz, znalazła sobie gościa. No jasne i jeszcze ci wmawia, że jest nieszczęśliwa, że wam nie wyszło. Brak słów po prostu.

I to dla kogoś kogo nie widziała na oczy.
Nawet nie wie czy to jest facet smile

Nie mówiąc o tym jaki to facet.

Dla jakiegoś  mirażu rozbija małżeństwo i porzuca dzieci.... krzyżyk na drogę dla takiej kobiety....
Życie w realu to nie wirtualny romans.
Widocznie jeszcze się o tym nie przekonała.
Zderzenie z ziemią będzie bolesne, ale....sama wybrała, ma swój rozum to niech go używa.

Albo coś zupełnie innego jej po głowie chodzi.

21

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Głupoty robi się nie myśląc zbytnio.......jest czas aby zapobiec największej głupocie w waszym związku........zastanów się... moze warto?

22

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Dokładnie Feniks nawet suką takiej nazwać nie mozna, bo suka trwa przy swoich szczeniętach i broni je przed światem. Nazwać taką szmatą, to też za mało- no nie chcę uzywać tu odpowiedniego określenia, bo wykasują mój post, jako zaniżający poziom tego portalu.
Facet, dla mnie ty jesteś strasznie cienki bolek, skoro pozwalasz na to, by ta kobita jechała na drugi koniec świata całkowicie w ciemno. Boczniak to jakis typol spod ciemnej gwiazdy, bo ja w zyciu nie uwierzę w to, by mądry facet chciał związać się z jakąś babą, która nie dość, że zdradza męża, to jeszcze zostawia własne dzieci. W co wyście ludzie wdepnęli? Weź człowieku i przynajmniej ty oprzytomnij.
Dalej- kobita ta juz teraz załatwiła sobie gładki powrót z powrotem na wypadek, gdyby nie wyszło jej z tamtym.

"Walczyć o nią ? Z tego co widze, nie ma szans. Ona myśli tylko o nim. Rozważa opcje powrotu po krótkim czasie, gdyby się zorientowała, że jakimś cudem została zmanipulowana."

JESTEM W SZOKU- czy to oznacza, że ty, w razie czego, przyjmiesz tę damessę z powrotem?

Ona nie zwierza się swoim przyjaciółkom ani nie szuka porady na żadnych forach, bo jest tak pewna tego, co robi i jest bardzo inteligentna oraz tak mądra, że dmucha na zimne- autorze, jaja sobie z nas robisz.

23

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Dobra, dzięki za wszystkie wypowiedzi, ale chyba żałuje że to tutaj wszystko opisałem. To nie żaden burdel itd. Gość  może tu przyjechac, moge go zdalnie sprawdzić, mam tam znajomych. Nie wiem, mam piekło w mózgu. moze spróbuje powalczyć, bo nigdy wcześniej tak jej nie kochałem jak teraz. Mam nadzieje, że obudze w niej tą iskre.

24

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

O jakiej ty iskrze piszesz? Co ty chcesz budzić w tej kobiecie? Co masz na mysli mówiąc o walce? A może na wzór niektórych rogaczy obsypiesz damessę kwiatami albo kupisz jej wypasioną furę lub wyślesz na miesiąc do spa, by odpoczęła bidulka po cięzkich przezyciach? Amoże staniesz w drzwiach, rozerwiesz koszule na piersi i rzucisz się na glebę niczym Rejtan- co człowieku wyprawiasz?
baba ocipiała na punkcie jakiegoś idioty, bo zamarzyła jej się wizja dostatniego zycia- ty, z tego co napisałeś, ja wnioskuję boczniakowi pod tym względem nie dorastasz nawet do pięt, więc z czym do ludzi? Musiałbyś przebić bocznego pod względem finansowym, żeby ta wrażliwa i wielce uczciwa kobietka zechciała z tobą być. Jako bidak nie masz u niej żadnych szans.
To jedna rzecz, a druga sprawa, to jesli faktycznie aż tak bardzo zalezy ci na fałszywej przyjaciółce, że chciałbyś ją odzyskać, niczym jakiś skarb, to musisz teraz, natychmiast podziekować damessie za dalszą współpracę, czyli zakonczyć to małżeństwo. Skoro ona do tej pory była na twoim garnuszku, to zacznij od odcięcia jej od twojej kasy- niech od teraz boczniak przysyła pieniądze na utrzymanie swojej ukochanej, by ona z głodu mu nie zdechła. Ty nie masz już żadnych zobowiązań wobec tej kobiety. Wyprowadź ja z domu i rzuć na głęboką wodę. Wróci do ciebie ta cudowna kobieta, gdy głód ściśnie jej cztery litery a zimowy wiatr owieje napalona doopę. A zresztą nie chce mi sie tłumaczyć ci wszystkiego aż tak dokładnie, bo widzę, że jesteś tak zielony, że musiałabym napisać się do ciebie chyba do połnocy, żebys zaskoczył o co chodzi w całej tej zabawie ze zdradzającymi piczami. może inni zechcą popracowac nad toba.

25

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Ja tez odpuszczam wątek bo to jakies jaja chyba. Żona ma w dupie męża i maleńkie dzieci a ten wali tekstem "nigdy wcześniej nie kochałem jej jak teraz". Masz coś z głową człowieku a Twój kolega lekarz to chyba jakiś konował bo inny już dawno skierowałby Cię na leczenie psychiatryczne słuchając takich bredni. Tego już nawet nie da rady nazwać poniżaniem się czy niską samooceną. To jest DNO totalne.

26 Ostatnio edytowany przez EeeTam (2016-01-02 17:02:02)

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?
zbytdelikatna napisał/a:

A dopiero doczytałam, że ona go nawet nie zna. To powiem ci tyle - ratuj żonę, bo totalnie jej odbiło, a zboczeńców nie brakuje.

Ja też dopiero doczytałem... Na miejscu autora zastanawiałbym się nad jej zdrowiem psychicznym.

bluemike napisał/a:

Dobra, dzięki za wszystkie wypowiedzi, ale chyba żałuje że to tutaj wszystko opisałem. To nie żaden burdel itd. Gość  może tu przyjechac, moge go zdalnie sprawdzić, mam tam znajomych. Nie wiem, mam piekło w mózgu. moze spróbuje powalczyć, bo nigdy wcześniej tak jej nie kochałem jak teraz. Mam nadzieje, że obudze w niej tą iskre.

Boszeeee. Jedyna właściwe postępowanie, to wytłumaczenie ślubnej, że jest to droga w jedną stronę - bez prawa powrotu. I natychmiast po jej wyjeździe wystąpienie o rozwód z jej winy, opiekę nad dziećmi i alimenty.

27

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Autorze, nie obrażaj się, ludzie tu ci życzliwie radzą, choć używają może ostrych słów, ale to po to żebyś się ocknął. No, ale wybór dalszej drogi zależy od ciebie, to twoje życie, twoja żona, twoje biedne dzieci.

28

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Ta historia jest nieprawdopodobna. Jeśli to wszystko prawda, okazuje się, że nie wiedziałam jeszcze wszystkiego o powierzchowności i przedmiotowości w relacjach między ludźmi. Zwrócę uwagę na to, o czym inni w swoich komentarzach nie wspominają. Autor mówi o wielkiej, świeżo odkrytej miłości do niewiernej żony a jednocześnie zdaje sprawę ze swojego przeglądu katalogu potencjalnych następczyń. Niewiarygodne są te chłodne rozważania, zastanawianie się, czy potem nie zamieszkać blisko w przymierzu rodzin. Przypomnijmy, że na razie wciąż mamy jedną, przechodzącą kryzys rodzinę - nie ma żadnej innej pani (a może w kochającym mężu niewiernej jest jednak silne pragnienie, by była?), a żona podobno ni razu nie ujrzała wspaniałego, ciepłego następcy. Owe rozważania przypominają mi nie rozmowę o ludziach i ich kryzysie, ale np. o meblach: "Hm... Tak bardzo lubię swoją starą kanapę, jej tapicerkę w kwiatki oraz miłe związane z nią wspomnienia... Z pewnych względów muszę ją jednak oddać (może będę czasem na niej siadać o znajomych?). Wait. Zajrzę na Allegro i do Ikei, zobaczę, co tam się dzieje w temacie kanap. Hm. Hm. A może wziąć tym razem narożnik?"

29

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Btw. Dlaczego tutejszy zegar śpieszy się o godzinę?

30

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?
Enona napisał/a:

Ta historia jest nieprawdopodobna. Jeśli to wszystko prawda, okazuje się, że nie wiedziałam jeszcze wszystkiego o powierzchowności i przedmiotowości w relacjach między ludźmi. Zwrócę uwagę na to, o czym inni w swoich komentarzach nie wspominają. Autor mówi o wielkiej, świeżo odkrytej miłości do niewiernej żony a jednocześnie zdaje sprawę ze swojego przeglądu katalogu potencjalnych następczyń. Niewiarygodne są te chłodne rozważania, zastanawianie się, czy potem nie zamieszkać blisko w przymierzu rodzin. Przypomnijmy, że na razie wciąż mamy jedną, przechodzącą kryzys rodzinę - nie ma żadnej innej pani (a może w kochającym mężu niewiernej jest jednak silne pragnienie, by była?), a żona podobno ni razu nie ujrzała wspaniałego, ciepłego następcy. Owe rozważania przypominają mi nie rozmowę o ludziach i ich kryzysie, ale np. o meblach: "Hm... Tak bardzo lubię swoją starą kanapę, jej tapicerkę w kwiatki oraz miłe związane z nią wspomnienia... Z pewnych względów muszę ją jednak oddać (może będę czasem na niej siadać o znajomych?). Wait. Zajrzę na Allegro i do Ikei, zobaczę, co tam się dzieje w temacie kanap. Hm. Hm. A może wziąć tym razem narożnik?"

Dokładnie.
To dość dziwne.
Autor zachowuje się bardzo dziwacznie.
Pisze sam sobie scenariusze - "nowa mama", jaka powinna być, opisuje jej wygląd i cechy charakteru...
Mieszkać tu czy tam?
Zaprzyjaźnić się w dwie rodziny...
Napisał nawet scenariusz dotyczący pożegnania na lotnisku... w którym oto scenariuszu przewidział ogromny żal, gdy będzie czuł przy ostatnim pocałunku...

Bardzo, bardzo dziwne.
Nienormalne. Albo zmyślone. sad

31

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Tego już nawet nie da rady nazwać poniżaniem się czy niską samooceną. To jest DNO totalne.

tak, zdarzają się od czasu do czasu takie własnie kwiatki, jak autor wątku i to bez względu na płeć. Ciężko jest uwierzyć w cos takiego, ale są tacy ludzie. Czasem zdarza się nawet i tak, że rogacz zamiast wywalić lafiryndę ze swojego zycia na kopach, on bedzie obsypywał taką kwiatami i prezentami. Osobiście znam przypadek, gdy facet chcąc odciągnąć żonę od boczniaka kupił jej wypasioną furę i zabrał na wczasy pod palmy, już nie mówiąc o prezentach, jakie jej fundował i jak zasypywał ją kwiatami, o jego skomleniu nawet nie wspomnę, bo raczej wszyscy domyślają się, jak on musiał głośno sapać przed tą suczką. Wszyscy śmieliśmy się z niego, ale on wiedział swoje. Na koniec babsko i tak kopneło go w zad, bo jak mówiła wszystkim naokoło dość miała tego namolnego dziada. Idiota zostawił jej dom, firmę, no wywianował ją solidnie, gdy na dobre odchodziła do jednego ze swoich bocznych. Są więc tacy faceci. Autor wątku zabierze się teraz za rozpalanie iskry w sercu ukochanej- do dopiero będzie komedia i ja już wyobrażam sobie, jak to bedzie wyglądało. On zacznie od zasypywania wiernej penelopy kwiatami i prezentami. No cóż.

32 Ostatnio edytowany przez O'kruszynka (2016-01-02 21:58:04)

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Panie Autorze.... to ja ciut o "nowej mamie".
Prosze nie szukać nowej mamy. Proszę w ogóle przez jakiś czas nie szukać na siłę.
Pożyć samemu z dziećmi, oczyścić serce, umysł.... i poczuć, że chce Pan jeszcze się w kimś zakochać, z kimś zaprzyjaźnić i stworzyć relację.
ale nie z "nową mamą"...  z kobietą. partnerką. przyjaciółką. Dla Pana najpierw, a w naturalnej konsekwencji dla dzieci i nie po to by zyskały mamę, bo ją mają i mieć będą zawsze i nie zapomną... Niech to będzie ktoś, z kim będzie chciał Pan przeżyć dalsze życie, dzielić pasje, wspólną codzienność i ktoś, kto w naturalny sposób będzie chciał Panu pomóc dzieci wychować, być obok nich jako przyjaciel i wsparcie.
Proszę nie szukać "nowej mamy". nie urządzać castingów z dzieciakami w loży jury.
Nic na siłę, jeśli myśli Pan (wiem, że teraz ciężko i raczej nie , ale może nieśmiało widzi Pan taka możliwość) o Miłości.
Przepraszam, jeśli uraziłam.
Pozdrawiam i życzę siły.

p.s. Piotr(ku) zaglądnij tutaj.

33

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?
Enona napisał/a:

Btw. Dlaczego tutejszy zegar śpieszy się o godzinę?

Na zegarze został czas letni. Podejrzewam, że administrator musiałby na co najmniej godzinę i pół zamknąć forum w celu przestawienia zegara żeby posty nie poznikały.

34 Ostatnio edytowany przez josz (2016-01-02 18:27:54)

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Obydwoje w małżeństwie mieliście swoje role; Ty zarabiałeś, ona dbała o dom.
Nawet jeśli zaniedbałeś sferę uczuciową, to jednak nie ma żadnego usprawiedliwienia na postępowanie Twojej żony.
Macie małe dzieci 3 i 8 lat!!!!!!!!!!!!!!
Jakąż trzeba być ostatnią...(nie chcę się brzydko wyrażać), żeby dla własne,j egoistycznej, wirtualnej miłości porzucać własne dzieci, fundując im traumę do końca życia, planując jednocześnie swoje "szczęście" z gachem, którego w rzeczywistości na oczy nie widziała (choć to wątpliwe), porzucić własne małe dzieci, na rzecz dziecka kochanka!?
DNO MORALNE!
Nie wspomnę już o ryzyku jakie ona ponosi, co świadczy o totalnej głupocie, przy okazji, ona sama chce zarobić na podróż? bardzo ciekawe, dlaczego kochany nie zasponsoruje?
Jeżeli po tym wszystkim co ona Wam zrobiła, Ty nadal łudzisz się i gotowy byłbyś przyjąć ją z powrotem, to jedyna droga to ta, którą nakreśliła Ci Oliwia.
Chłód, dystans i rzucenie żonki na głęboką wodę.
Tyle, że Ty, jak widać, jesteś w amoku, którym zaraziłeś się od niej.

oliwia9195 napisał/a:

To jedna rzecz, a druga sprawa, to jesli faktycznie aż tak bardzo zalezy ci na fałszywej przyjaciółce, że chciałbyś ją odzyskać, niczym jakiś skarb, to musisz teraz, natychmiast podziekować damessie za dalszą współpracę, czyli zakonczyć to małżeństwo. Skoro ona do tej pory była na twoim garnuszku, to zacznij od odcięcia jej od twojej kasy- niech od teraz boczniak przysyła pieniądze na utrzymanie swojej ukochanej, by ona z głodu mu nie zdechła. Ty nie masz już żadnych zobowiązań wobec tej kobiety. Wyprowadź ja z domu i rzuć na głęboką wodę. Wróci do ciebie ta cudowna kobieta, gdy głód ściśnie jej cztery litery a zimowy wiatr owieje napalona doopę. A zresztą nie chce mi sie tłumaczyć ci wszystkiego aż tak dokładnie, bo widzę, że jesteś tak zielony, że musiałabym napisać się do ciebie chyba do połnocy, żebys zaskoczył o co chodzi w całej tej zabawie ze zdradzającymi piczami. może inni zechcą popracowac nad toba.

...i jeszcze jedno, ukrywanie  w/w planów przed rodziną i znajomymi, jest oczywiste, ona wie z jaką reakcją spotkała by się.
Nie kryj jej, zdradź jej plany, przecież chyba nie wyjedzie bez pożegnania?

35

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

a kto sfinansuje jej przelot ?
Pewnie wirtualny kochanek.

Kto będzie płacił alimenty na dzieci ?

W czasie kiedy żona będzie zażywać lepszej miłości, dzieci będą chciały jeść, ubrać się, ogrzać się, wyleczyć z chorób - do tego też nie czuje się zobowiązana ?
Nie mówiąc o tym, ze dzieci (8 i 3 lata) potrzebować będą ciepła matki na codzień.

Nie zgadzaj się na wyrobienie im paszportów.

Cóż, tak lekko podchodzisz do wyjazdu w nieznane, do faceta którego na oczy nie widziała, nie znając kto to jest,czy w ogóle istnieje, jaką ma przeszłość...
Możesz go zbadać, bo masz tam znajomych ?

No to spytaj się tych znajomych, żeby go prześwietlił miejscowy policjant, bo szykujesz kochanka dla swojej zony i chcesz być pewny że nic jej złego nie spotka...

Coś mi się zdaje, ze Ci na rękę ten wyjazd żony w nieznane, w siną dal.
O dzieci też tak dbasz ?

Mogą iść same dokąd chcą, zawirać znajomości z każdym spotkanym facetem ?

36

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Hmm czytam sobie powoli od początku.
Po nowym roku zawsze jest wysyp takich histori, widać ludzie wraz z nowym rokiem podejmują radykalne decyzję i pragną kończyć i rozpoczynać kolejne etapy.
Autorze przeżyłem coś podobnego do Ciebie, więc rozumiem skrajne emocje, Twoje zaślepienie oraz budowanie wielowątkowych scenariuszy na przyszłość,  w celu próby zachowania kontroli nad własnym życiem.
Napewno jednak narazie lepiej powstrzymać się od poważniejszych decyzji, działać z wyczuciem, ustalić sobie jasne priorytety na czym Ci zależy, do tego dążyć i stanowczo tego w razie potrzeby bronić.
Kwestia Twoich dzieci, musi być na pierwszym miejscu i zrealizowanie planu Twojej opieki nad nimi.
Myślę też, że ostre cięcie w postaci szybkiego odstawienia Jeszcze Żony od siebie, będzie najlepszym dla Ciebie rozwiązaniem.
Jej szybka wyprowadzka, która jej zasugeruj, nie ważne dokąd, najlepiej do niego, jest tu teraz bardzo istotna.
Ona musi zostać rzucona na głęboka wodę, aby dosiegly ją konsekwencję jej czynów; tylko jak się sparzy ,ma szansę coś zrozumieć.
To twój ratunek i twoja szansa. Teraz decydujesz o sobie i swoich dzieciach, ale już nie o niej.
Pamiętaj Spokój - Opanowanie - Myślenie do przodu - Konsekwencja.

37

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Bluemike twoje zaniechania są rzeczą normalną w wieloletnim związku i absolutnie nie mogą być wytłumaczeniem zdrady.
Kobieta, której zależy na rodzinie wycofa się ze znajomości jeśli widzi, że może ona zagrozić rodzinie.
Nie tłumacz swojej żony. Ona nie miała tak właściwie powodu do rozwalenia tobie i waszym dzieciom życia. Trudniejsze okresy są w życiu każdego, w każdym małżeństwie. Robi z siebie teraz biedną sierotkę.
Jestem ciekawa w jaki sposób zamierza zarobić na wyjazd do niego jeśli od lat nie pracowała tylko zajmowała się dziećmi i domem.
Kolejna kwestia. Macie jeszcze małe dzieci, które są prawdopodobnie z matką bardzo zżyte. W końcu to ona się nimi głównie opiekowała kiedy ty siedziałeś w pracy.
Według mnie będzie chciała je do siebie sprowadzić tylko nie chce ci tego teraz mówić. Rozgrywa to sobie dosyć sprytnie. Ty w poczuciu winy idziesz na jej warunki.
Zgadzam się z tym co ktoś tu napisał. Ona ma stracić grunt pod nogami. Ma zmykać do tego gościa i to natychmiast.
Dla bezpieczeńtwa nagrywałabym rozmowy jak przyznaje się do romansu. Wszytko może się przydać.
Daj sobie spokój z miłością. Was nie ma.
Ten facet nie jest przygotowany na przyjęcie jej z dziećmi w tej chwili i ona o tym wie. Potrzebuje czasu tam na miejscu na zorganizowanie sobie życia, dotarcie się trochę z nim i podjecie kolejnych kroków.
Myśli o sobie. Idź jak najszybciej do prawnika po poradę. A psycholog bardzo dobrze według mnie tobie radzi.
Wiem, że mnie się dobrze radzi a to twoje życie. Tylko, że ona kocha tamtego i będzie myśleć tak jak do tej pory o swoim tyłku.
Już szykuje cię na sprowadzenie jednego dziecka do siebie. Za jakiś czas możesz zostać bez żony i bez dzieci. Jedynie z alimentami może nawet na nią.

38

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?
Secondo1 napisał/a:

a kto sfinansuje jej przelot ?
Pewnie wirtualny kochanek.

Kto będzie płacił alimenty na dzieci ?

W czasie kiedy żona będzie zażywać lepszej miłości, dzieci będą chciały jeść, ubrać się, ogrzać się, wyleczyć z chorób - do tego też nie czuje się zobowiązana ?
Nie mówiąc o tym, ze dzieci (8 i 3 lata) potrzebować będą ciepła matki na codzień.

Nie zgadzaj się na wyrobienie im paszportów.

Cóż, tak lekko podchodzisz do wyjazdu w nieznane, do faceta którego na oczy nie widziała, nie znając kto to jest,czy w ogóle istnieje, jaką ma przeszłość...
Możesz go zbadać, bo masz tam znajomych ?

No to spytaj się tych znajomych, żeby go prześwietlił miejscowy policjant, bo szykujesz kochanka dla swojej zony i chcesz być pewny że nic jej złego nie spotka...

Coś mi się zdaje, ze Ci na rękę ten wyjazd żony w nieznane, w siną dal.
O dzieci też tak dbasz ?

Mogą iść same dokąd chcą, zawirać znajomości z każdym spotkanym facetem ?

Twoje słuszne sugestie są właściwie podsumowaniem tego, co napisali inni przed Tobą.
Zawracasz jednak uwagę na istotną kwestię; paszporty dla dzieci.
Jeśli już takowe mają, to autor powinien schować je tak, żeby ona w żadnym wypadku ich nie znalazła, jeśli nie mają, to nie tylko nie zgodzić się na wyrobienie ich, a wręcz zabezpieczyć się na wszelki wypadek w urzędzie, żeby żona nie wykombinowała czegoś za jego plecami.
Autor jest, jak widać w takim szoku, że jego postępowanie jest na granicy absurdu i chociaż radzisz z własnego doświadczenia, obawiam się, że i tak nie przyjmie rady od Ciebie, jak i od innych.
bluemike zrozumie, gdy obudzi się z ręką w nocniku, gdy okaże się, że żona np. przejęła  sprytnie część ich wspólnego majątku i zamiast lecieć za np. 2 m-ce z jedną walizeczką, czule żegnając złego męża na lotnisku, zniknie nagle razem z dziećmi 2 tygodnie wcześniej.
Nie oszukujmy się, skąd niepracująca dotąd kobieta weźmie pieniądze (i to niemało) na tak daleką podróż, jeżeli nawet nikt z jej bliskich i znajomych o niczym nie wie (o ile to prawda).
Myślę, że jej plany są mocno zaawansowane, a bluemike zna tylko niewielką część prawdy.

39

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Autorze, wiesz co powinien zrobić mądry facet na wiadomość o tym, że jego kobieta ma gacha? Otóż powinien on wystawić taką babę wraz z jej manelami pod drzwiami gacha i oznajmić gachowi, że od tej pory to właśnie on bedzie żywił, ubierał i leczył swoją kochanicę. Baba, która zdradziła męża zwolniła go z wszelkich wobec niej zobowiązań. Ty masz dzieci, więc tylko i wylącznie w stosunku do dzieci masz zobowiązania. Nie dopuść do tego, byś był dojną krową dla baby, która woli innego zamiast zawalczyć o małżeństwo z tobą. Niech boczniak utrzymuje swoją kochanicę- ty tego nie rób, bo już nie musisz i z jakiej racji miałbyś to robić? Pakujesz "damę i wywalasz z domu, nie za miesiąc, za kilka miesięcy albo wtedy, gdy ona sobie zechce- robisz to wtedy, gdy apsuje to tobie, bo ty cudzej kobiety pod swoim dachem nie będziesz trzymał ani, tym bardziej, jej utrzymywał. Czy rozumiesz to, co ja do ciebie piszę?
Postawiona na wycieraczce pod drzwaimi gacha durna baba w lot przekonuje się jak to jest, gdy nagle zabraknie nudnego męża. Boczniaki potrafią wyprzeć się w żywe oczy tego, że bzykały latawicę- wielka miełłość kończy się w pięć sekund. Latawica wraca na klęczkach do męża i powiada o tym, jak to ona zblądziła, jaki to błąd popełniła itd. itd. (niektóre latawice nie wracają, bo mają np. dokąd pójść, czasem ida do rodziców- bywa różnie), a mąż albo ją przyjmie i za jakis czas ma na karku kolejnego boczniaka, albo dalej jest konsekwentny i doprowadza aż do rozwodu z jej winy- to nazywa się przeciąganiem za ryże kudły po podłodze. Im lepiej i mocniej się kogos po takiej podłodze przeciągnie, tym większe są potem szanse na zaczynanie OD NOWA z tą osobą. Tej kobiecie musi zapalić się mocno pod doopą, jesli ty w przyszłości miałbyś mieć z niej jeszcze jakiś pozytek- nie ma innej drogi. A jesli ona pójdzie sobie w pizdu i na dobre do boczniaka? No to sobie pójdzie, ale ty sprzedaj jej potężnego kopa na rozpęd, tak by na pewno do niego dotarła. Odetnij damesse od kasy, zrób rozdzielność majątkową, bo baba zaciągnie na ciebie kredyty i potem będziesz spłacał jej długi. Zacznij chłopie myśleć realnie na temat życia, bo za kilka miesięcy wylądujesz z ręką w nocniku.

40

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Jeżeli ona go serio nie widziała na oczy to zaraz wróci z podkulonym ogonem!!!
Ja to widzę tak: Kobita siedziała w domu, nudziła się, miała niezłą sytuację, pewnie większych problemów brak, w dupie jej się przewracało i z braku laku zaczęła się skarżyć na brak romantyzmu, no bo na coś trzeba i na monotonię, której niektórzy by pozazdrościli, i przeżywając przedwczesny ( typowy bardziej dla mężczyzn) kryzys wieku średniego nawiązała znajomość z jakimś panem. A że znudzona życiem, szukająca nowych doznań kobitka, może faktycznie zaniedbana przez małżonka to i łatwo się zakochała jak 13-latka, która gotowa jest świat podpalić dla swojej "wielkiej miłości". Gościa nawet na oczy nie widziała i wydaje jej się nieskazitelny i totalnie bez wad. Jak każdej zakochanej małolacie się zresztą wydaje. Teraz chce rzucić wszystko, przewartościowuje uczucie do swojego "obiektu westchnień", wmawia sobie, że ma prawo opuścić małe dzieci, bo one kiedyś tez by odeszły, a to, że zafunduje im traumę na całe życie to tylko skutek uboczny. Ale o czym my mówimy. Dla zakochanej najważniejsza jest jej nowo poznana wielka, niezniszczalna miłość do człowieka, którego nie zna. Ale jak go pozna i za 2-3 lata okaże się on W NAJLEPSZYM RAZIE człowiekiem porządnym (podobnym jak ty autorze z tego co mi się wydaje) ale na pewno z wadami. No i wtedy co? Będą ją doprowadzały do szewskiej pasji jego zostawione byle gdzie skarpetki, albo inne pierdoły. I czar pryśnie. A fenylo-etyloamina po kilkunastu miesiącach przestaje działać i człowiek sie ogarnia. I zamiast wielkiej, szalonej i upojnej miłości pojawi się rozczarowanie. Każdemu człowiekowi zaczyna coś przeszkadzać na dłuższą metę, a jak się nie zna tego kogoś z kim się planuje związek to już w ogóle. I uwaga uwaga: wtedy z zakochanej nastolatki powróci do rzeczywistości baba, której się w dupie przewróciło i zda sobie sprawę, że źle nie miała i zgrozo uświadomi sobie, że jest matką i dzieci jej potrzebują. I jeżeli wtedy albo zostanie z facetem, bo będą mieli kolejne dziecko, albo ze względu na kasę lub opcja 2: wróci do męża z podkulonym ogonem błagając o wybaczenie i zapewniając o swej niegasnącej do niego miłości i oczywiście wysunie argument, że powinni się zejść dla dobra dzieci (które przecież i tak ją kiedyś opuszczą, ale wtedy jakoś ten argument odejdzie w niepamięć). No a mąż jeżeli się nie ogarnie to oczywiście ją przyjmie, bo daje się tak manipulować jak narkoman dilerowi. Tylko, że nie będzie to już ta sama rodzina co kiedyś. Dzieci jej tego nie zapomną, będą miały żal do was obojga, a już starszy syn na pewno. Bo dzieci dużo czują i dużo rozumieją.
A zachowanie twojej kochanej żonki serio przypomina mi czasy, kiedy sama byłam w gimnazjum i wysłuchiwałam moich koleżanek, które gotowe byłyby z domu uciec, szkołę rzucić i nie wiem co jeszcze zmajstrować dla swoich wielkich miłości (nie twierdzę, że ja byłam lepsza), które trwały w najlepszym razie kilka miesięcy, po czym zakochiwały się jeszcze żarliwiej w jakimś nowym "obiekcie westchnień". I zapomniałabym dodać, że do tegoż zakochania wystarczyło, że jakiś starszy kolega przepuścił je pierwsze przez drzwi, albo poprosił do tańca na dyskotece, więcej nie trzeba było go znać. Już można się było zakochać po 2 dniach i umierać z tęsknoty i opowiadać, że na pewno jest to super chłopak, na pewno kochany, romantyczny, kulturalny, zabawny i w ogóle wzór cnót. Sama nie wiem czy wyczytywałyśmy to z jego wyglądu czy coś, ale byłyśmy przekonane, że z pewnością to idealny kandydat na chłopaka, który w dalszej przyszłości nam się oświadczy po czym weźmiemy ślub i będziemy mieć piękny dom i gromadkę dzieci tongue No, ale co jest typowe dla gimbazy to nie dla dorosłej kobiety i matki.
Rozpoczynając nowy związek raczej najpierw są randki, spotkania, ludzie się poznają, a dopiero później podejmują decyzję o np wspólnym mieszkaniu czy ślubie, po tym jak są pewni swoich uczuć i drugiej osoby. I tak robią ludzie, którzy nie mają do zaryzykowania nic prócz swoich uczuć, a twoje żona stawia na szalę rodzinę, stabilne życie, spokój i poczucie bezpieczeństwa swoich dzieci, a na drugą miłość do słabo poznanego gościa na drugim końcu świata. Sam autorze oceń czy to z jej strony przejaw jakiegokolwiek rozsądku. Ona nie decyduje tylko o życiu 1 osoby, ale 4 z czego dwoje to jej własne, małe dzieci. Ja jestem dorosła i nadal potrzebuje matki: rady, wsparcia, rozmowy, obecności, czasem pomocy, a co dopiero maleńkie dzieci. Ich rówieśnicy będą mieli kogo zaprosić na dzień matki do szkoły, będą mieli dla kogo robić laurki, będą mieli na codzień mamę, a twoje dzieci nie. I to wpłynie na całe ich życie, a twoja żona w tym momencie chyba w ogóle o tym nie pomyślała, bo jest zaślepiona. Tylko zapomniała, że decydując się na dzieci wzięła na siebie odpowiedzialność za nie, za dwie małe istotki, za ich rozwój, utrzymanie, bezpieczeństwo, szczęście, zdrowe dorastanie, a ona zamiast tego funduje im takie przeżycia i to dla gościa, którego nie zna. No sam sobie odpowiedz na pytanie jaka matka tak postępuje. A Argument, że one kiedyś odejdą jest żaden, bo nie zwalnia jej z odpowiedzialności za nie. Po prostu jej się znudziły na dzień dzisiejszy i tyle.        Wiesz, pojechałam kiedyś z moją siostra na szkolną wycieczkę na 6 dni. Ja byłam w 6 klasie podstawówki, siostra w 3. Nasza pierwsza samodzielna wycieczka. Ja do tej pory już gdzieś tam byłam na 3 dni, ale siostra zostawała w domu. I kiedy wyjechałyśmy obydwie to mama nie mogła wytrzymać w pustym domu nawet mając świadomość, że za kilka dni wrócimy. Tata mówił, że tylko czekała do wieczora, żeby do nas jak najszybciej zadzwonić, usłyszeć, dowiedzieć się czy wszystko w porządku. Wysprzątała cały dom, doprowadziła do ładu nasz spory i często zaniedbany ogródek, bo nie miała co ze sobą zrobić, czuła się nieswojo w pustym domu, a to było tylko 6 dni. I podobnie przezywała ciotka, kiedy moi kuzyni pojechali na zielona szkołę, i tak pewnie reaguje większość matek. I porównaj sobie to teraz z tym co robi twoja żona. Wasza córeczka jest jeszcze taka malusieńka, a ona dobrowolnie chce ją zostawić na zawsze... Wyjechać za własnymi fanaberiami.
No ja nie wiem czy ze mną jest coś nie tak, ale mi się to w głowie nie mieści i nie jestem w stanie tego w ogóle pojąć. Może i za dużo pisze nie na temat, ale po prostu się zdenerwowałam jak to czytam wszystko i o tym myślę. Tak jak mówią inni, nawet w przyrodzie samice są gotowe czasem zginąć, żeby osłonić swoje młode. Przecież to oczywiste, że choćbyś był ojcem na medal to matki im nie zastąpisz. I dziwię ci się, że jesteś w stanie o niej jeszcze dobrze myśleć, bo ja bym nie chciała takiej na oczy widzieć co własne dzieci dla gacha porzuca. I zaraz załatw sobie sprawy formalne, z tym nie ma co czekać. Niech ci płaci alimenty na dzieci i załatw, żeby rozód był z jej winy. I bądź facetem, bo na razie się nie zanosi.

41

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Olu, i to właśnie
No ja nie wiem czy ze mną jest coś nie tak, ale mi się to w głowie nie mieści i nie jestem w stanie tego w ogóle pojąć. Może i za dużo pisze nie na temat, ale po prostu się zdenerwowałam jak to czytam wszystko i o tym myślę. Tak jak mówią inni, nawet w przyrodzie samice są gotowe czasem zginąć, żeby osłonić swoje młode. Przecież to oczywiste, że choćbyś był ojcem na medal to matki im nie zastąpisz. I dziwię ci się, że jesteś w stanie o niej jeszcze dobrze myśleć, bo ja bym nie chciała takiej na oczy widzieć co własne dzieci dla gacha porzuca. I zaraz załatw sobie sprawy formalne, z tym nie ma co czekać. Niech ci płaci alimenty na dzieci i załatw, żeby rozód był z jej winy. I bądź facetem, bo na razie się nie zanosi.

jest dla mnie kompletnie niepojęte. Dwóch facetów i żaden z nich nie widzi z jaką kobietą ma do czynienia. Mało tego jeszcze ją podziwiają- toż dla mnie ta historia jest tak niedorzeczna, że w głowie się nie miesci, właśnie ze względu na te dzieci. Gach albo jest durny tak jak mąż, albo to typ spod ciemnej gwiazdy np. jakis alfons. No inaczej ja sobie czegos takiego nie jestem w stanie wytłumaczyć. Kobieta zostawia własne dzieci dla jakiegos kutasa- no w gębę bym napluła takiej piczy i nie wiem co jeszcze bym jej zrobiła. Tymczasem autor ma zamiar walczyć o to coś, co ma czelność nazywać siebie kobietą.

42

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Niestety bluemike jest tak zmanipulowany, ogłupiały wręcz z powodu całej sytuacji, że zamiast włączyć zdrowy rozsądek, on cierpi wraz z "ukochaną żoną" i jeszcze zachwala zalety kochanka.
Nadal twierdzę, że żonka ma już w głowie plan na przyszłość; leci teraz na rozpoznanie terenu, a za chwilę będzie chciała zabrać córkę, pozostawiając syna ojcu - zwyrodniała baba.
Chyba, że na miejscu spotka ja srogi zawód, to i tak zaliczy miękkie lądowania w rodzinnym domu, a bluemike nieba jej przychyli.

43

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Czasami mam wrażenie, że mimo tego w jakim jestem położeniu zachowuje więcej opanowania niż niektórzy z Was. "Zimna sucz, babsko, egoistyczna idiotka" - sory ale za wiele nas łączyło, ja mam jakieś zasady i inaczej ją oceniam. W dupie mam to jak szacujecie rozmiar moich jaj. Historia jest prawdziwa, kto nie wierzy nie musi. Pewne szczegóły pozwoliłyby łatwiej zrozumieć jej zachowanie, ale nie mam zamiaru dalej się obnażać. To co tu robie i tak już jest dla mnie mdłe do granic. To, że takie zachowanie nie mieści się w schematach, które przerabialiście, nie znaczy, że trafiacie z analizą.

To czy ją zganię czy nie nie ma znaczenia. Robie jej jeszcze kołomyje w głowie, bo próbuje uświadomić jaki robi błąd, ale widze że świadoma ryzyka postawiła wszystko na jedną kartę. Mam powoli dosyć. Nie chce mi się na to patrzeć. Z godziny na godzinę dzieci kocham coraz bardziej i powoli wraca myślenie. Po dzisiejszych rozmowach widze, że z naszego związku nic nie będzie.

O'kruszynka: Dziekuję za wyważone słowa. Bedę to miał na uwadze. Myślałem, że nie muszę z nikim rozmawiać, ale dzięki tym rozmowom, już uniknąłem co najmniej 2 błędów, które pewnie szybko by się na mnie zemściły. Ma Pani rację, jeśli to będzie odpowiednia kobieta, to akceptacja dzieci będzie naturalna.
"Nic na siłę, jeśli myśli Pan (wiem, że teraz ciężko i raczej nie , ale może nieśmiało widzi Pan taka możliwość) o Miłości. " - widzę taką możliwość, ale rzeczywiście powoli chłonę i przestawiam uwagę na dzieci i porządek z finansami.

I dajcie już spokój z tym przelotem, przecież to ze 300zł. Ona ma jakies swoje oszczędności. Wyląduje na głębokiej wodzie, ale w tym stanie jej to nie zaboli. Poza tym znam ją, da sobie radę na Saharze.

dziewan: Dzieki, jeszcze 2 dni temu miałem inne spojrzenie na sprawe, ale teraz dopasowuje się dokładnie do tego co sugerujesz. Żona wyprowadzi się chyba szybciej niż planowała, oboje nie możemy tego wytrzymać. Póki co myśle o najbliższych miesiącach. Logistycznie mam to już to w miare zaplanowane. Jak głowa będzie mi pracować w miare normalnie to dam rade.

bet: Ten facet nie jest przygotowany na przyjęcie jej z dziećmi. Zarabia nie mało, ale średnio, z 3-ką miałby problem. Ona wie, że z dziećmi dam sobie rade. Ciuszków nie kupowałem, ale razem karmiłem, kąpałem, wiem co robić w chorobie, jak odrabiać lekcje. Nie kupowałem ciuszków, jedzenia, nie robiłem prania i paru rzeczy, ale to nie loty w kosmos, naucze sie. Ureguluje to prawnie, żeby nie być drugi raz w życiu zaskoczonym. Ona o tą córkę tak nie zabiega. To była część pierwotnego planu, ale dzisiaj widze że bezsensownego. Ja ciągle widze w niej człowieka, wiem że Wam trudno w to uwierzyć, ale dziećmi nie będzie grała. Przystaje na każdą moją propozycję w tej kwestii, co nie znaczy że nie trzeba tego sformalizować.

josz: paszporty zabezpiecze, majątku nie mamy, nie ma co brać, to z resztą jedna z przyczyn obecnego stanu rzeczy. Nie zdążyłem się wybić. Można powiedzieć, że brakło mi pare mięsięcy do roku i teraz to już musze sie biznesowo zrealizować, bo nie ma innego wyjścia. Do niedawna nie czułem takiej presji czasu. Wszystkiego Ci tutaj nie napisze. Może jestem w szoku, ale nie jestem totalnie głupi. Zresztą zdam tu pewnie relacje za jakiś czas i sama zobaczysz, że troche przesadzasz z prognozami.

oliwia9195: Może gdybym tak zrobił od razu to miałoby to sens, ale to nie mój charakter. Nie zamierzam jej finansować, pozwalam odejść. Czy weźmie na ten bilet ze swoich czy ze wspólnych, czy on jej da, wisi mi to. Z rozdzielnością majątkową masz racje, to zrobie.

ola_15: Masz racje, ale co to zmienia. Nawet gdyby to wszystko do niej dotarło w co wątpie, to kwestią czasu byłby podobny numer, teraz tak to widze. Nie wiem, może powinienem jej uświadamiać to wszystko, żeby zlitowała się nad tymi dziećmi, ale wtedy to tylko rozgrywka dla dzieci, między nami byłoby zupełne zero.

44 Ostatnio edytowany przez josz (2016-01-03 03:46:08)

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

bluemike dramat (to nie przesada) który opisujesz, nie jest wyjątkiem na tym forum, lecz szczególne emocje jakie wzbudza opisana przez Ciebie sytuacja spowodowana jest bezdusznością i egoizmem Twojej żony (jakkolwiek byś jej nie bronił), nie ma dla niej usprawiedliwienia.
Porzucenie własnych małych dzieci ,a rzecz kochanka i jego dziecka po prostu wielu osobom (zwłaszcza kobietom, matkom) nie mieści się w głowie, stąd złość i epitety.
nie chcę już w tym momencie komentować Twojej wyrozumiałej postawy wobec żony.
Przecież to,co ona zamierza zrobić daje ci prawo do odebrania jej praw rodzicielskich.
Ona wie, że z dziećmi dam sobie rade. Ciuszków nie kupowałem, ale razem karmiłem, kąpałem, wiem co robić w chorobie, jak odrabiać lekcje.
Z pewnością poradzisz sobie z ciuszkami, praniem, gotowaniem, odrabianiem lekcji, ale czy jesteś gotowy na zmierzenie się z rozpaczą dzieci, gdy po kilku dniach zaczną tęsknić i pytać o mamę, jak zniesiesz płacz swojej 3-letniej córeczki gdy będzie ją wołać, jak ogarniesz problemy synka w szkole, które, co bardzo możliwe, pojawią się jako wynik traumy z powodu opuszczenia przez matkę? Wyobrażasz sobie radość dzieci, gdy zakochana (bynajmniej nie w nich) mamusia zjawi się z prezentami, wyściska, wycałuje,  pobawi się i ich rozpacz gdy znowu zniknie, albo gdy będą całowały ekran monitora oglądając szczęśliwą mamuśkę e na skypie?
To nie tylko kwestia logistyki bluemike, to właśnie skutki decyzji Twojej żony, które nietrudno przewidzieć, wywołują takie emocje, a co za tym idzie niewybredne epitety pod jej adresem.

45

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?
bluemike napisał/a:

Czasami mam wrażenie, że mimo tego w jakim jestem położeniu zachowuje więcej opanowania niż niektórzy z Was. "Zimna sucz, babsko, egoistyczna idiotka" - sory ale za wiele nas łączyło, ja mam jakieś zasady i inaczej ją oceniam. W dupie mam to jak szacujecie rozmiar moich jaj.

Bardzo mi zaimponowałeś tą wypowiedzią, serio.
To, co napisałeś wyżej, to jest cała prawda, którą znasz właśnie Ty i Twoja żona. TYLKO Wy wiecie, jak wyglądało Wasze małżeństwo.
My możemy się wypowiedzieć jedynie na podstawie tego, co tu opisałeś i w jaki sposób.

Co do zachowania Twojej żony - no nie oszukujmy się, to jest zwyczajne świństwo.
I Ty powinieneś w takich kategoriach to postrzegać.
Oczywiście, że za kłopoty w małżeństwie odpowiadają obie strony, ale za zdradę już tylko jedna, ta, która zdradza.

Przerażające są fragmenty o opuszczeniu dzieci przez ich matkę. Nie wiem, sorry, ale dla mnie to jest TRAGEDIA.
Sama jestem matką i nie zrezygnowałabym z mojego dziecka nawet dla CHODZĄCEGO IDEAŁU.
Zastanów się, czy warto czekać na/kochać taką kobietę - która ma głęboko w ''D'' własne dzieci.
Dla mnie to jest sytuacja patologiczna tak bardzo, że aż mi się płakać chce.

46

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Co z ciebie za mąż, który tak dba o żonę, że aż pozwoli jej się zabić?

Pozwoli jechać tysiące km do faceta którego nie widziała na oczy?


Niedawno jakąś krakowianie umówiłam się w swoim mieście z jakimś Francuzem.
Final zna cała Polska.
A Ty, taki troskliwy nie zrobisz nic, żeby choć zmniejszyć ryzyko.
Dlaczego ten jej kochanek nie przyleci najpierw tutaj?
Dlaczego nie spędza ze,soba kilku dni??

Co mi się wydaje, że troll usiłuje wmówić nam jaka to glupiutka kobieta...

47

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?
Secondo1 napisał/a:

Co z ciebie za mąż, który tak dba o żonę, że aż pozwoli jej się zabić?

Pozwoli jechać tysiące km do faceta którego nie widziała na oczy?

A co ma zrobić, zamknąć ją w łazience?
Dorosła jest (teoretycznie), a to, że w praktyce emocjonalnie bliżej jej do nastoletniej zauroczonej smarkuli, to już inna sprawa...

48 Ostatnio edytowany przez cslady (2016-01-03 12:06:08)

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Autorze, wypowiem się jako głupia baba która straciła głowę dla innego, skoro wypowiedź "porządnych ludzi" do Ciebie nie dociera, może moja dotrze...
Po pierwsze nie można się zakochać w kimś, kogo nigdy się nie widziało. Bzdura totalna. Wyobraziła sobie kogoś, jakiś wyśniony obraz on jej przedstawił i po kobicie. To świadczy oczywiście tylko o jej słabości i braku miłości do Ciebie niestety (wiem po sobie...przykre ale prawdziwe, nikt nikogo w ramiona innego nie pcha siłą). Ona z czasem zrozumie, pewnie prędzej niż później, wierz mi że nie będzie mogła spojrzeć ludziom w oczy i w swoje odbicie w lustrze również. Pytanie czy chcesz jeszcze kobiety, która potrafiła się na Ciebie w taki sposób wypiąć.

Druga sprawa - byłam gotowa odejść od męża, szarpałam się bardzo, ale NIGDY nie brałam pod uwagę, że opuściłabym moje dziecko. Opieka w połowie - ok, ale zostawić - NIGDY. A nie uważam się za najlepszą, najbardziej opiekuńczą i idealną matkę. Po prostu kocham to maleństwo, argumentem by nie zostawiać męża była przede wszystkim mała - by miała normalny dom, a nie plątała się Bóg wie gdzie.

Po trzecie - gość jest szują. Gość który nie zna kobiety, wie że ma męża i dwoje małych dzieci a ciągnie ją do siebie - jest szują i tyle w temacie. Gdyby był taki zajebisty znalazłby sobie kobietę na miejscu, nie gadajmy bzdur o znalezionej drugiej połówce bo takie cuda tylko w filmach.
Mój gach - na tyle powinnam mu chyba podziękować, w pewnym momencie zrozumiał, że wulgaryzm rodzinę, choć powtarzałam że nie jest przyczyną ale skutkiem takich a nie innych relacji z mężem. Powiedział, dość nieudolnie zresztą i na raty, że chce normalnej sytuacji, ale nie może na mnie wpływać bo jeśli nam się nie ułoży to sumienie go do grobu wpędzi że pozbawił dziecka rodziny. Że mnie bardzo chce ale potrzebuję czasu by to wszystko sobie poukładać i nie będzie się ze mną spotykał póki co, jest tchórzem ale tak trzeba. Szalałam miesiąc, a teraz pozbawiona narkotyku zaczęłam realnie myśleć. Dostrzegać to że nie jest cudem świata, jego zachowania nie w porządku do mnie, jak wyglądałoby wspólne życie - jak się zakochasz wszystko sobie umiesz wytłumaczyć. I chociaż dalej ciągnie mnie do niego, codziennie gdzieś tam w myśli jest to już wiem, że niezależnie czy uda się naprawić relacje z mężem - nie chcę takiego mężczyzny, nie byłoby mi dobrze.
Że ona cierpi? Oczywiście! Ja też cierpiałam, nie potrafiłam podjąć żadnej decyzji, chciałam odejść ale poczucie obowiązku, żal męża, dziecka - nie pozwalały. Dużo to forum mi dało.

Trudno coś doradzić, jeśli potraktujesz ją "z buta" może szybciej oprzytomnieje. Z drugiej strony z urażoną dumą - może się zamknąć na Ciebie całkiem i nawet jeśli poczuje że chce wrócić nie zrobi tego.
Współczuję.
Mój mąż nie wie o romansie. Wiem że ta wiadomość go zabije, chociaż tak bardzo mnie kocha że pewnie by mi wybaczył.
Po prostu powiedziałam mu - na samym początku gdy się zaczął, że go nie kocham i nie wiem co dalej, bo tak czułam i naprawdę romans nie był przyczyną takiego stanu. Już po prostu szalałam z braku jakiejkolwiek namiętności której lata nie mieliśmy razem i weszłam świadomie w układ czysto fizyczny, nad którym straciłam kontrolę i się zakochałam, przez co łatwiej było powiedzieć "chcę odejść". Znosił dzielnie moje zimno, był obok, wspierał i walczył.
Romans jest dalej w zasięgu ręki -  ale mózg jest już na właściwym miejscu. Powoli zbliżamy się do siebie, bardzo powoli i nie wiem czy to wyjdzie, ale zrozumiałam, że zanim podejmie się decyzję o rozwodzie trzeba wyczerpać wszystkie możliwości. A ja nigdy nie zawalczyłam o nas, po prostu uciekłam w bok, co tylko świadczy o mnie niestety.

Autorze, życzę Ci żeby ona zmądrzała. Póki co - nie idealizuj jej, trudno to zrobić ale naprawdę jakkolwiek się zachowywałeś - nic jej nie tłumaczy. Nie wepchnąłeś jej w ręce kochanka, sama podjęła taką decyzję. Jak było jej źle powinna się najpierw z Tobą rozejść i to nie podlega dyskusji. Że chce zostawić dzieci - poniżej krytyki. Otwórz oczy.
Jeśli ją kochasz daj jej teraz luz, nie wchodź jej w tyłek bo tylko ją będziesz złościł, ale też nie pomagaj na siłę. Skup się na pracy i dzieciach - pokaż jaką jesteście fajną rodzinką. Spędzajcie czas z najbliższymi osobami - rodziną, znajomymi. Duża szansa że zanim wyjedzie - zmądrzeje.

I jeszcze jeden pomysł - daj jej przeczytać do forum. Od tego postu zaczynając, po inne takie historie jakich milion. Wierz mi, troszkę jej się otworzą oczka że nie jest jedyną na świecie zakochaną głupią babą przeżywającą drugą młodość.

eh

49 Ostatnio edytowany przez Szpileczka (2016-01-03 10:45:58)

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?
bluemike napisał/a:


Ona wie co to znaczy zostawić dzieci, ale mówi, że związek dla dzieci bez miłości to też nie wyjście. Dzieci za 10-15 lat będą myśleć o sobie, a ona zostanie ze zmarszczkami umęczona posadą służącej, jak w tym filmie.

.

I to mówi kobieta inteligentna, mądra, wspaniała??? Twoja żona jest totalnie głupia. A ty wcale nie lepszy, bo już im chcesz szukać nowej mamuśki. Ona nie zdaje sobie sprawy (a raczej ma to w d...e) , co to znaczy być zostawionym przez matkę, odrzuconym jak niepotrzebny mebel. Dowie się najpóźniej za kilka lat jakie są tego konsekwencje. Ale pewnie będzie miała to też i później w d...e, bo przecież ona musi być dopieszczona, pogłaskana. To są jej proritety. Tej mądrej, inteligentnej istoty ludzkiej.
I ta twoja pasywna postawa! Śmiem twierdzić, że ty również nie zdajesz sobie sprawy z tego co dzieci przejdą.
Dlaczego twoja żona (taka mądra i inteligentna) zrobiła sobie z tobą dzieci? Jesteście cholernie nieodpowiedzialni. Żadnych uczuć wyższych, empatii. Stworzyliście dwie istoty ludzkie i teraz, kiedy one jeszcze są zależne od was wy je traktujecie jak meble. (wezmę sobie szafę, a tobie zostawię fotel: dobrze?) w taki sposób rozmawiacie o dzieciach. Dlaczego przed podjęciem decyzji o dzieciach nie użyliście mózgu? Nie zdawaliście sobie sprawy, że dzieci są na całe życie? To nie samochód, który jak wam się znudzi, to go sprzedajecie lub wyrzucacie na złom.
Twoja żona została tutaj zmieszana z błotem, przez osoby obce, a ty mąż i ojciec waszych dzieci jeszcze ją wychwalasz pod niebiosa i życzysz szczęśliwej podróży. Szok! Osoby wam obce mają więcej uczuć do waszych dzieci niż wy oboje.
Nie chcesz z nią być, ona nie chce z tobą być. Rozumiem. W takiej sytuacji jednak nie ucieka się na koniec świata. Normalna mądra kobieta wyprowadziłaby się z dziećmi do rodziców, czy wynajęła mieszkanie niezbyt daleko od ciebie, żebyś je widywał. I to też byłaby sytuacja nieprzyjemna dla dzieci, ale nie tak traumatyczna jak ta którą im fundujecie.
A normalny mężczyzna próbowałby przemówić oszalałej z romantyzmu kobiecie, do rozumu ze względu przynajmniej na dzieci.

Edit:
Ja mam nadzieję że to troll.

50 Ostatnio edytowany przez alienekpl (2016-01-03 11:05:51)

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

@ bluemike

Człowieku nie myślisz logicznie , kobieta Ci zaniżyła samoocene , obwiniła , zdradziła i chcę wyjechać a co lepsze zostawić dzieci a Ty jeszcze ją głaskasz... Jej nie jest potrzebne głaskanie teraz tylko zimny prysznic. Masz 3 miesiące , zmień to co masz zmienić w sobie pracuj nad sobą ale się nie użalaj i nie pomagaj jej w tym. To jest najgorsze co może facet zrobić. Masz jaja czy ich nie masz ? Bo w tym momencie jak widać ich nie masz.

Twoja żona została dobrze oceniona , zimna sucz. A ty jeszcze rozważasz powrót jeśli wyjedzie dostanie po dupie i wróci? Weź się zastanów. Teraz te 3 miesiące to jest szansa na to by zatrzymać. Zrób wszystko by pokazać że ten Facet nie jest taki wyjątkowy i że Ciebie też na to stać. Zadbaj o to co zaniedbałeś , ale na Boga nie upewniaj jej że dobrze postąpiła - wręcz przeciwnie że się grubo myli.

Jeśli dojdzie do wyjazdu zadbaj o majątek , dzieci , finanse... Nie zapewniał jej że będziesz na nią czekał i nie rozklejaj się przy niej... To ważne. Ona ma czuć że też Cię straci... Daj jej powód do analizowania...
Zrozum że to Ci w niczym nie pomaga , Ty masz doprowadzić do tego by stwierdziła że się myli tymczasem tamten ją adoruje , rozkochuje a Ty jeszcze przytakujesz i mu pomagasz - Gdzie Ty mózg i jaja zgubiłeś ???

Walcz bo nie jest jeszcze stracone a sytuacja jest po Twojej stronie , 3 miesiące to dużo czasu by pokazać że nie jesteś gorszy tylko zaniedbałeś to ze względu na lata - i tak ją uświadamiaj... To ona ma czuć się winna tylko w ten sposób możesz ją zatrzymać. Już pomijąc fakt że Cię zdradziła co jest w ogóle nie do przyjęcia , jak nie było potrzeba to ją odpowiednio traktowałeś , jak jest potrzeba żebyś odpowiednią ją potraktował to Ty się kajasz do niej i uświadamiasz ją jak bardzo się pomyliła wobec Ciebie...

A przystaje na każdą Twoją propozycje w związku z dziećmi bo jej wygodnie jest się ich pozbyć , przecież to dla niej bagaż który może jej popsuć relacje z nowym Kochankiem... Chcę zostawić wszystko Tobie bo jest pewna że sobie poradzisz - właśnie o to chodzi...

Człowieku głowa do góry , klata do przodu , jaja na miejscu i pokaż że jesteś Facetem tym w którym kiedyś się zakochała bo przecież nie zakochała się bez powodu - coś w Tobie widziała... Powiedz jej że ograniczysz jej prawa , nie bądź kluchą bo na pewno tego nie doceni...

Powodzenia i nie poddawaj się , jeśli jesteś wstanie wybaczyć jej tę zdradę... ( chodź ja bym nie wybaczył )

51

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Autorze, napisałeś, że na moją propozycję przeczołgania baby po podłodze za ryże kudły jest już za późno, chociaż wczesniej może i byłby jakis sens takiego myku- nie rozumiem dlaczego teraz miałoby być juz na to za późno? Ty nie masz już żadnych zobowiązań wobec tej baby, bo ona sama osobiście zwolniła cie ze wszystkich zdradzając ciebie. To obca baba, która chodzi po twoim dachu i zachowuje się w twoim domu, jakby była u siebie. Nie musisz znosić tej osoby na co dzień- niech ona jedzie do swojego gacha już, natychmiast. Co ciebie obchodzi to gdzie ona zamieszka? To jej problem i problem jej faceta, który powinien poczuwac się teraz do czegoś. Niech gościu wynajmie dla swojej doopy jakas chatę i niech ona przekibluje w wynajętym mieszkaniu, zanim na dobre do nie nie pojedzie. Nie karm jej też, nie odziewaj- niech gach troszczy się o swoja kobietę. Ty już nie musisz robić takich rzeczy.
Nie trzymaj w tajemnicy tego, co dzieje się pod twoim dachem, bo zło nalezy demaskować, by mogło ono na koniec się skompromitować. Inaczej będziesz świecił oczami za zwykłą ku...ę- czy to jest szczyt twoich ambicji?
Waszego malżeństwa i tak juz nie ma- nie szczyp się więc. Zrobiono ci wodę z mózgu i wielkie świństwo- nie masz żadnego moralnego obowiązku, by wspierać świnię, która tak cię skrzywdziła.
Zadbaj o sprawy finansowe, bo potem możesz zostać z ręką w nocniku, a przeciez będziesz miał na głowie dzieci, które będziesz musiał ubrać, nakarmić, leczyc gdy będą chore i wykształcić, a także zapewnic im wakacyjny wypoczynek. Zwyrodniała baba nie da ci kasy, bo ona bedzie ładowała w obcego chłopa i w jego dziecko.
IDŹ DO PRAWNIKA PRZEDSTAW MU, W JAKIM POŁOŻENIU SIĘ ZNALAZŁEŚ- podaj babę o alimenty na dzieci, wystąp o rozwód z jej winy i zamknij jej dostęp do twojego konta.
Nie mów jej nic na temat tego, co zamierzasz zrobić- gęba na kłódkę. Zbieraj dowody zdrady i zrób porządek z babsztylem. To wyrachowana sucz, która mysli, że wyjedzie z kraju i polepszy sobie byt. Może faktycznie polepszy sobie ona byt, a może ukręcą jej gdzieś tam na Saharze łeb? nie wiadomo jak bedzie, ale ty zawalcz tu i teraz o siebie i o dzieci. Pogoń obcą babę ze swojego życia, bo robisz z siebie poczekalnię dla jakiejś pospolitej ku..r...y- niech boczniak troszczy się o tę wspaniałą kobitę.
Bombolinko- masz rację twierdząc, że boczniak jest szują. Chłop, który wlazł w rodzinę, w której sa małe dzieci, to szuja albo kretyn do potęgi ntej. Nie rozumiem jakim cudem autor zachwyca się takim facetem- autor musiał przejsć takie pranie mózgu, że w głowie się nie mieści.

52

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

To co autor wypisuje to szok i dysonans poznawczy. Jest tak bardzo „zakochany” w biednej Myszce, że odda jej wszystko i jeszcze pocałuje w czółko przed jej wskoczeniem do łózka wymarzonego kochanka.  I samemu będzie cholernie ciężko mu będzie się obudzić. Autorze w tej chwili przydał by Ci się serdeczny przyjaciel, taki który przyrżnął by ci w twarz tak mocno żebyś w końcu przejrzał na oczy.

53

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Swojego męża znam prawie 30 lat i pomyślałam, co on by zrobił, gdybym wycięła taki numer. Hm, nie wyjechałabym na pewno, a ten koleś byłby nieźle sprawdzony przez małżonka i pewnie bałby się nawet do mnie napisać.;)
Ale my to już stara gwardia, teraz młodzi jakoś inaczej patrzą na wszystko.

54

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

napisałam wiadomość prywatną. Odbierz .
Pozdrawiam

55 Ostatnio edytowany przez Zorija (2016-01-03 14:07:30)

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Słuchajcie...
a nie macie czasem wrażenia, że Autor wie, że to forum poczytuje jego żona?
I że tak naprawdę on pisze tu do niej??
Stąd tyle zrozumienia i słodyczy...
Jak również scenariuszy poznania "nowej mamy" (wzbudzenie zazdrości)...

Zdaje się, że nawet niedawno był tu taki temat kobiety, która chciała zostawić męża i dzieci i odejść do innego... ale było jej ciężko finansowo, nie wiedziała czy da radę płacić alimenty itd.....

56 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2016-01-03 14:40:48)

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?
Zorija napisał/a:

Słuchajcie...
a nie macie czasem wrażenia, że Autor wie, że to forum poczytuje jego żona?
I że tak naprawdę on pisze tu do niej??
Stąd tyle zrozumienia i słodyczy...
Jak również scenariuszy poznania "nowej mamy" (wzbudzenie zazdrości)...

Zdaje się, że nawet niedawno był tu taki temat kobiety, która chciała zostawić męża i dzieci i odejść do innego... ale było jej ciężko finansowo, nie wiedziała czy da radę płacić alimenty itd.....

Nie przypominam sobie takiego tematu, ale jestem tu od niedawna, ale z resztą teorii zgadzam się. Tylko takie wyjaśnienie mogłoby stanowić dla mnie wyjaśnienie bezjajeczności autora wątku, jego rozmemłanie i jego poczucia własnej wartości poniżej poziomu podłogi.

57

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Przepraszam, ale nie jestem w stanie na wszystko opdisać. Okazuje się, że oni jeszcze wszystkiego dobrze nie przedyskutowali. Facet nie był świadomy opcji zostawienia dzieci u mnie. Oni teraz taplają się w uczuciach. Żona dzisiaj powiedziała, że możliwy jest wariant zostania, ale ona nie będzie potrafiła tu nikogo kochać, a na pewno nie mnie mając w głowie tamtego. Nie wierzy w możliwość zmian mojego charakteru, za dużo już takich deklaracji bez pokrycia padało. Nie chce też dłużej czekać. Zniszczyłem jej 2 możliwości rozwiniecia firmy, przez swoją opieszałość i ignorancje. Zawsze było coś ważniejszego i ona patrzała jak konkurencja ją wyprzedza bo to po prostu tworzy. Na jej oczach komuś się udało, a jej nie i to faktycznie przeze mnie, bo ode mnie zależały pewne elementy. Poświęcała się dla mojej kariery, której nie zrobiłem całe nasze wspólne życie. Mówi, że teraz moja kolej na poświęcenie. Jest świadoma tych wszystkich zniszczeń, które temu towarzyszą, ale widziała jak ludzie z tego wychodzą i twierdzi, że my też wyjdziemy. Już nie piszcie o tym moim pomaganiu, ona nic ode mnie nie chce. Po dzisiejszej rozmowie widze, ze walka o nią traci sens. Szarpanie teraz za kudły to dla mnie nie wyjście. Nic to nie zmieni. Mam to zrobić pod wpływem porad na forum ? Bez jaj. Nie upewniam jej, że dobrze zrobiła, przeciwnie. Ona wie, że to co robi to megasyf, ale i tak uznaje to za scenariusz "najmniejszego zła". Ona sie tu już dusi, każda taka rozmowa powoduje, że jesteśmy na siebie coraz bardziej źli. Pojawiły sie już niebezpieczne myśli. Nie chce już tego dalej rozwijać. Smignie stąd pewnie na dniach. Ja chce w końcu sie z tym zmierzyć, nabrać kręgosłupa, więc nie miejcie mi za złe, że tu jakiś czas nie zajrze.

alienekpl: Dzięki. Jestem w stanie wybaczać zdrady. Mam troche niestandartową konstrukcje psychiczną, ale nie mam najmniejszej ochoty już o tym pisać. W życiu bym nie pomyślał, że los ustawi mnie w takim położeniu. I wiem, że nigdy nikomu nie będę wstanie przekazać kompletnego obrazu sytuacji, nie ma szans. Liczę na to, że to mnie wzmocni, bo od jakiegoś czasu sam czułem, że ze mną coś nie tak, musze wrzucić wyższy bieg zanim znowu się z czymś spóźnie. To nie jedyna rzecz w życiu, którą spieprzyłem spóźniając sie.

Dajcie se już spokój, moja żona nie czyta tego forum, zapierała sie ze nie chce, zresztą wie doskonale czego się tu spodziewa.

58 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2016-01-03 15:30:21)

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?
bluemike napisał/a:

Facet nie był świadomy opcji zostawienia dzieci u mnie.

Taaaa... Bo kaźdy facet rwie się aż do tego, aby w ciemno wziąć sobie na utrzymanie niepracującą babę i nieswoje dzieci big_smile

Ale jeśli gdyby przyjąć, źe to prawda, to czy wam dorosłym ludziom nie przyszło do głowy, że odmiana faceta spowodowana tym, że bez dzieci baby nie bierze, nie jest spowodowana tym, źe jego prawdziwym targetem były/są dzieci?

TEN WĄTEK JEST PODEJRZANY - TU NIC NIE TRZYMA SIĘ KUPY

59

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Ja wiem jedno i to jest pewnik - to co wyprawiacie oboje z żoną jest CHORE. Niszczycie własne DZIECI i ich życie. Żona radośnie oświadcza, że inni z tego wychodzą, więc jest ok. Jedzie do faceta, którego na żywo nie widziała, a ty temu przyklaskujesz i nie dbasz o jej bezpieczeństwo.Jednym słowem - masz dzieci w d..., masz żonę w d...a przecież to wciąż twoja rodzina. Teraz masz nadzieję na swój rozwój życiowy,a znowu dzieci gdzieś w dalekim, dalekim tyle. Jeszcze masz do nas pretensje za dobre choć może brutalnie realistyczne rady.
No więc wszystkiego najlepszego na drodze życia. Możesz tu się więcej nie odzywać, będzie zdrowiej dla nas wszystkich.

60

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Panie Autorze, jeśli to wszystko jest prawdą co się dzieje w Pana zyciu, to niech Pan się jednak tutaj odzywa. Nawet jeśli będzie to "niezdrowe dla nas wszystkich".
Nawet niech Pan sobie tylko podczytuje, nie pisząc nic, bo pewnie pojawią się jeszcze inne posty, z których Pan będzie mógł coś wziąć dla siebie.
Po coś Pan tu przyszedł, więc nawet forumowy "opiernicz" może być dla Pana pomocny.
Tylko, żeby się Pan nie dał sprowokować do forumowych kłótni, bo wtedy wątek traci sens.

61

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?
Cynicznahipo napisał/a:
Secondo1 napisał/a:

Co z ciebie za mąż, który tak dba o żonę, że aż pozwoli jej się zabić?

Pozwoli jechać tysiące km do faceta którego nie widziała na oczy?

A co ma zrobić, zamknąć ją w łazience?
Dorosła jest (teoretycznie), a to, że w praktyce emocjonalnie bliżej jej do nastoletniej zauroczonej smarkuli, to już inna sprawa...

Pisałam.
Być tym bardziej rozsądnym, odpowiedzialnym.
Skoro widzi, że nic nie wskora z uratowaniem rodziny, to chociaż kupić sobie spokój jako facet odpowiedzilny,za żonę.
Sprawdzić jej kochanka.
Niech tutaj przyjedzie, pobedzie kilka dni.

Akceptując karkolomny,pomysl żony by pojechała na koniec świata za kimś kogo na oczy nie widziała staje się wspolodpowiedzialny za to co się z,nia stanie.
Ja za kilka lat wytłumaczy dorosłym dzieciom fakt że nie zachował się w facet i pozwolił swojej kobiecie na coś, co przypomina n skok z 10 piętra, wierząc że nie dole stoi gromada strażaków z aparatura do łagodnego ladowania?

To troll.
Wymyślił postać glupiutkiej kobiety , jeszcze głupszego faceta z z szokowac.

62

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?
Secondo1 napisał/a:

Skoro widzi, że nic nie wskora z uratowaniem rodziny, to chociaż kupić sobie spokój jako facet odpowiedzilny,za żonę.
Sprawdzić jej kochanka.
Niech tutaj przyjedzie, pobedzie kilka dni.

Akceptując karkolomny,pomysl żony by pojechała na koniec świata za kimś kogo na oczy nie widziała staje się wspolodpowiedzialny za to co się z,nia stanie.

Oczywiście, byłoby to logiczne rozwiązanie, ale w rzeczywistości trudne, wręcz niemożliwe do zrealizowania.
Przede wszystkim siłą żony nie zatrzyma w domu.
Mało prawdopodobne, żeby gach przybył tutaj, w celu zapoznania i zaprezentowania się. Nawet gdyby, to i tak nie zmieniłoby faktu, że nadal nic o nim nie wiedzą, po za jego autoreklamą w necie.
Na wynajęcie Rutkowskiego zapewne autora nie stać.
bluemike pisał, że ma "tam" znajomych, ale gdzie, w tej miejscowości, czy oni mają go śledzić, przeprowadzać wywiad? hmm to nie takie proste.
Jedyne realne rozwiązanie, to gdyby autor pojechał tam z żoną i zrobił rozpoznanie terenu, co przecież też nie gwarantuje poznania prawdy, ale cała taka akcja byłaby po prostu absurdalna.
Dlatego w tej całej tragicznej sytuacji, nie obarczałabym bluemike'a odpowiedzialnością za bezpieczeństwo żony, ona jest dorosła, a on ma po prostu zawiązane ręce.

63

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Bluemike z tego, co opisałeś w ostatnim poście może wynikać, że twoja żona przechodzi jakieś załamanie nerwowe. W życiu zawodowym jej nie wyszło w uczuciowym również. Możliwe że przechodziła depresję której nie zauważyłeś i ona w tym facecie widzi szansę na odbicie się od dna. Nie jest to mądre, ale ludzie w depresji nie myślą racjonalnie. Chcą tylko poczuć się lepiej. Czy nie wydaje ci się że może mieć tego typu problem?
Ja myślę, że ona powinna się od ciebie wyprowadzić i pójść do psychiatry, ale nie wyprowadzać się na koniec świata. Po prostu powinna odpocząć od ciebie, bo ma zabyt dużo żalu do ciebie. Jeśli tak bardzo chce wyjechać za te kilka miesięcy, to niech skorzysta jeszcze przed wyjazdem i pójdzie do dobrego fachowca. Zdrowa normalna kobieta nie postępuje w taki sposób jak twoja. Czyli leci tysiące kilometrów do obcego gościa, zostawiając dzieci.

64

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?
Szpileczka napisał/a:

Bluemike z tego, co opisałeś w ostatnim poście może wynikać, że twoja żona przechodzi jakieś załamanie nerwowe. W życiu zawodowym jej nie wyszło w uczuciowym również. Możliwe że przechodziła depresję której nie zauważyłeś i ona w tym facecie widzi szansę na odbicie się od dna. Nie jest to mądre, ale ludzie w depresji nie myślą racjonalnie. Chcą tylko poczuć się lepiej. Czy nie wydaje ci się że może mieć tego typu problem?
Ja myślę, że ona powinna się od ciebie wyprowadzić i pójść do psychiatry, ale nie wyprowadzać się na koniec świata. Po prostu powinna odpocząć od ciebie, bo ma zabyt dużo żalu do ciebie. Jeśli tak bardzo chce wyjechać za te kilka miesięcy, to niech skorzysta jeszcze przed wyjazdem i pójdzie do dobrego fachowca. Zdrowa normalna kobieta nie postępuje w taki sposób jak twoja. Czyli leci tysiące kilometrów do obcego gościa, zostawiając dzieci.

Szpileczka bardzo mądra i wyważone jest Twoja wypowiedź.
Nie jestem psychiatrą i nie będę siliła się na pseudo diagnozę depresji, ale zastanawia mnie to, czy osoba w stanie depresji, matka, może całkowicie wyzbyć się uczuć do własnych małych dzieci w imię egoistycznych wizji swojej nowej, lepszej przyszłości.
Czy to, co autor pisze o jej postawie może świadczyć o depresji?
Nie wiem, ale z tego co wyłowiłam, wynika że kobieta na zimno kalkuluje i to od dawna.
Z góry zrezygnowała z pomocy psychologa, całą "akcję trzyma w tajemnicy przed bliskim, żeby zanim zniknie nie została osądzona.
Wydaje mi się, że jedyny stres jaki odczuwa to reakcja męża, rozmowy z nim i ten pierwszy krok w nieznane. Po wejściu na pokład samolotu odczuje ulgę.

"Żona zapytała czy mogłaby za jakiś czas wziąć do siebie córkę, syn jest zapatrzony we mnie...

...Ona wie co to znaczy zostawić dzieci, ale mówi, że związek dla dzieci bez miłości to też nie wyjście. Dzieci za 10-15 lat będą myśleć o sobie, a ona zostanie ze zmarszczkami
umęczona posadą służącej, jak w tym filmie.

...Z tego samego powodu nie zwierza się przyjaciółkom, psychologom, nie pisze na forach. Powiedziała, że na tym etapie słucha się już serca i rozumu.

...Żona dzisiaj powiedziała, że możliwy jest wariant zostania, ale ona nie będzie potrafiła tu nikogo kochać

....Mówi, że teraz moja kolej na poświęcenie. Jest świadoma tych wszystkich zniszczeń, które temu towarzyszą, ale widziała jak ludzie z tego wychodzą i twierdzi, że my też wyjdziemy..........."

65

Odp: Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?
bluemike napisał/a:

Czasami mam wrażenie, że mimo tego w jakim jestem położeniu zachowuje więcej opanowania niż niektórzy z Was. "Zimna sucz, babsko, egoistyczna idiotka" - sory ale za wiele nas łączyło, ja mam jakieś zasady i inaczej ją oceniam. W dupie mam to jak szacujecie rozmiar moich jaj. Historia jest prawdziwa, kto nie wierzy nie musi. Pewne szczegóły pozwoliłyby łatwiej zrozumieć jej zachowanie, ale nie mam zamiaru dalej się obnażać. To co tu robie i tak już jest dla mnie mdłe do granic. To, że takie zachowanie nie mieści się w schematach, które przerabialiście, nie znaczy, że trafiacie z analizą.
.....

Mam tak jak Cynicznahipo - imponuje mi ta postawa.
Bo wlasnie, wiekszosci nie miesci sie po prostu w ich schematach, ze mozna i tak, bez histerii, rwania szat, obrzucania sie blotem, tylko po prostu po ludzku.
Jakze to wazne wlasnie dla dzieci, pomijajac juz siebie samego!
Nie odpowiadasz standartom, ale ja bym sie tym nie przejmowala. Ja tez im czesto nie odpowiadam, a mimo to moje zadowolenie z zycia mimo roznych perypetii wydaje sie byc conajmniej ponadprzecietne. Bo nie sytuacje o tym decyduja, tylko to, w jaki sposob na nie reagujemy i jak sie z nimi obchodzimy.

Blumike, zycze Ci duzo sily i zeby sie Twoje zycie dobrze ulozylo. Z takim podejsciem sa na to duze szanse, bo wiekszosc piekielek stwarzamy sobie sami - wlasnie ta nieumiejetnoscia rozwaznego i dobrego obchodzenia sie z zyciowymi sytuacjami.
A Ty masz takie umiejetnosci.

Posty [ 1 do 65 z 129 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kochana żona ma nową miłość. Ja zostaje z 2 dzieci. Co nas czeka ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026