Hej, postanowiłam tu napisać, ponieważ od dłuższego czasu męczy mnie pewna sprawa. Jestem studentką i mam prawie wszystkie zajęcia z jedną grupą. Niestety nasza grupa podzieliła się na mniejsze grupki. Co prawda każdy utrzymuje z kimś jakiś kontakt, ale widać, ze jedni trzymają ze sobą bardziej inni mniej. Chodzi z nami pewien chłopak, nazwijmy go R. Jest bardzo miły, inteligenty, ma ogromne poczucie humoru. Na początku nie zwracałam na niego szczególnie uwagi, bo nie należał do mojej grupki. Ostatnio jednak coraz częściej zdarza nam się wszystkim razem dyskutować, iść gdzieś w tę samą stronę, jeździć autobusem itp. Przyznam, że kiedy trochę bliżej się poznaliśmy zaczął robić na mnie co raz większe wrażenie i zaczęłam o nim myśleć. Niestety mimo tego wszystkiego nadal czuję tę różnicę znajomi z mojej grupki a on. Chciałabym zagadać do niego na uczelni ale zawsze jestem z moimi znajomymi, nie ma minuty w której jestem sama. Na Facebooku nie chcę pisać (choć parę razy mi się zdarzyło) z kilku powodów. Sama nie lubię jak ktoś kim nie jestem zainteresowana dręczy mnie na tym portalu. (a przecież nie mam pewności czy R. jest zainteresowany ) Według mnie w tej sytuacji to trochę głupie pisać tak ciągle, skoro widujemy się na uczelni. Jednak wolę utrzymywać z kimś kontakt w normalnym świecie, a nie w sieci. Poza tym, jak już wcześniej wspomniałam pisałam do niego, on sam do mnie nigdy, zawsze to ja zaczynałam rozmowę, stąd tym bardziej zniechęciłam się do tego. Nie wiem co mam robić, jak zwrócić na siebie uwagę, zbliżyć się do niego? Pomocy!
Podobne tematy
Lipszicowa, czyli on nigdy nie napisał do Ciebie ani nie zaczął sam rozmowy gdy się widzicie? Spotykacie się jedynie jako znajomi z uczelni, ot tak na korytarzu i nic więcej? Dał Ci kiedykolwiek, jakikolwiek znak, że mógłby być zainteresowany bliższą znajomością z Tobą?
No właśnie dał Ci jakiś sygnał?
Nie dawał mi żadnych sygnałów, raczej traktował tak jak innych z mojej grupki.
Nie dawał mi żadnych sygnałów, raczej traktował tak jak innych z mojej grupki.
To daj mu sygnał. To kobieta zaczyna flirt np. poprzez uśmiech, zalotny wzrok lub wyraz twarzy. Jeśli się mu podobasz to nawet nie wiesz kiedy będzie Twój. I mówił to facet, który też studiuje obecnie.
Staram się uśmiechać do niego, ale tak jak wspominałam ciągle jestem z kimś, a to z koleżanką a to z kolegami. Przyznam, że jestem trochę nieśmiała, może nie aż tak bardzo, że nie zagadam, ale nie wtedy kiedy wokół mnie jest tyle osób. Wydaje mi się, że ten kolega jest taki sam, tzn. też jest trochę nieśmiały. Ostatnio wpadłam na pomysł, żeby zaproponować mu wspólną naukę, ale nie wiem czy to nie jest za bardzo widoczna oznaka z mojej strony.